pies_na_teorie 16.02.08, 13:25 Początek układu współrzędnych O(0, 0, 0). Współrzędne punktu A(x1, y1, z1). Kwadrat długości wektora: OA^2 = x1^2 + y1^2 + z1^2. Czy to jest prawdą tylko w prostokątnym układzie współrzędnych ??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mrzorba Re: Pytanie podstawowe przy transformacjach ... 16.02.08, 16:40 Jesli Pan Bog zechce, to i w trojkatnych! Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Pytanie podstawowe przy transformacjach ... 16.02.08, 17:33 Tak, tylko w prostokątnych. Na płaszczyźnie wynika to ze znanego ze szkoły wzoru cosinusów. W przestrzeni w układzie nie prostokątnym można znaleźć wektory, dla których taka równość będzie zachodziła, jeśli ma jednak zachodzić dla wszystkich wektorów, układ musi być prostokątny (wystarczy rozważyć sytuację dwuwymiarową dla każdej z trzech płaszczyzn wyznaczonych przez pary osi układu). Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: Pytanie podstawowe przy transformacjach ... 16.02.08, 19:26 A gdzie w realnym swiecie masz plaszczyzny? Tylko jesli wierzysz w realnosc plaskiego swiata umieszczonego na grzbiecie plywajacego zolwia... :( Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Pytanie podstawowe przy transformacjach ... 16.02.08, 19:56 > A gdzie w realnym swiecie masz plaszczyzny? Proszę poczytać gdzieś o pojęciu przestrzeni stycznej do rozmaitości, wtedy możemy porozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: Pytanie podstawowe przy transformacjach ... 16.02.08, 19:57 Daj sobie spokoj z tymi zbednymi bytami. Ockham sie klania z brzytwa! Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Pytanie podstawowe przy transformacjach ... 16.02.08, 20:36 Coś mi się wydaje, że u Pana odwołanie się do brzytwy Ockhama równoważne jest stwierdzeniu "nie rozumiem i dobrze mi z tym". Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: Pytanie podstawowe przy transformacjach ... 16.02.08, 21:16 A co tu jest do zrozumienia? Rownie dobrze mozna wprowadzic do nauki "Boga w Troycy Sw. Jedynego" co te twoje abstrakcyjne geometryczne twory, nie majace nic wspolnego z obiektywna rzeczywistoscia... Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Pytanie podstawowe przy transformacjach ... 16.02.08, 21:27 > te twoje abstrakcyjne > geometryczne twory, nie majace nic wspolnego z obiektywna > rzeczywistoscia... Może nic wspólnego z "obiektywną rzeczywistością" nie mają, ale jednak jak dotąd najlepiej ją opisują. Naprawdę, radzę poczytać mądrych ludzi, choćby tego Poincare, zresztą jednego z największych matematyków wszechczasów, matematyków i fizyków jednocześnie. On doskonale rozumiał idee Riemanna, które tak Pan wyśmiewa. Zresztą Pańskie podejście do tych spraw coraz bardziej przypomina mi pewnego księdza, który na lekcji religii mówił do uczniów "czy ktoś kiedyś widział, żeby małpa w klatce zamieniła się w człowieka?" Tak zwany "zdrowy chłopski rozsądek" to niestety za mało, co doktor filozofii powinien doskonale rozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: Pytanie podstawowe przy transformacjach ... 16.02.08, 21:30 Malpy istnieja realnie, punkty zas nie... Ewolucja zostawila po sobie slady, ktore istnieja realnie i obiektywnie, w conajmniej 3 wymiarch przestrzennych i w czasie. Punkty zas nie maja wymiarow, wiec ich realnie po prostu nie ma. Istnieja tylko wirtualnie, w swiecie Biblli, Koranu, Zoharu, Pana Zagloby, Wiedzmina i H. Pottera... Odpowiedz Link Zgłoś
andrew2008 Panie winoman szkoda czasu dla psychopaty kagana 16.02.08, 21:40 Panie winoman , czy nie zdumiewa Pana jak psychopata kagan-mrzozba, ktory na temat nauki ma ZERO wiadomosci (jakis tam historyk z zawodu)) potrafi gadac psychopatycznie na kazdy temat naukowy nie majac zadnego pojecia? Jego taktyka to prymitywna antyreligijna retoryka wciskana bez sensu w kazdy temat. Jest to naprawde wyborna zabawa obserwujac psychopate kagana-mrzozba na forum nauka. Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: Panie winoman szkoda czasu dla psychopaty kag 16.02.08, 21:43 A przez ciebie to Szatan przemawia i odciaga Ciebie od Dziela Ewangelizacji! Apage Satanas w imie Maryji Zawsze Dziewicy! Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: Pytanie podstawowe przy transformacjach ... 16.02.08, 23:25 winoman napisał: > Tak, tylko w prostokątnych. Na płaszczyźnie wynika to ze znanego > ze szkoły wzoru cosinusów. W przestrzeni w układzie nie > prostokątnym można znaleźć wektory, dla których taka równość > będzie zachodziła, jeśli ma jednak zachodzić dla wszystkich > wektorów, układ musi być prostokątny (wystarczy rozważyć sytuację > dwuwymiarową dla każdej z trzech płaszczyzn wyznaczonych przez > pary osi układu). Panie Winomanie, albo rybka, albo pipka... > Tak, tylko w prostokątnych. ...czy do tego muszą być jeszcze jakieś doopochrony??? Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Pytanie podstawowe przy transformacjach ... 17.02.08, 00:31 Myślałem, że poważnie pan pyta, więc poważnie odpowiedziałem. Teraz wiem, że nie o to chodziło. no cóż, człowiek uczy się całe życie ... Odpowiedz Link Zgłoś
ciekawski11 Transformacje po kootasie ? 17.02.08, 11:19 mrzorba napisała: > Bowiem wszystkie rybki maja pipki... A karasie transformacje po kootasie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: Transformacje po kootasie ? 17.02.08, 11:31 Tak wychodzi, jak nie z logiki to z rymu! ;) Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Błędne założenie. 17.02.08, 10:46 "Początek układu współrzędnych O(0, 0, 0). Współrzędne punktu A(x1, y1, z1). Kwadrat długości wektora: OA^2 = x1^2 + y1^2 + z1^2. Czy to jest prawdą tylko w prostokątnym układzie współrzędnych ???" winoman napisał: > Tak, tylko w prostokątnych. (...) > Odpowiedź jest błędna (fałszywa) i wystarczy tu podać chćby tylko jeden przykład układu, w którym ww. równość zachodzi a układ nie jest prostokątny, nieprawdaż ? Jakie byłyby konsekwencje, gdyby uznać odpowiedź pana za prawdziwą i oprzeć na tym np. jakąś teorię fizyczną ??? Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Błędne założenie. 17.02.08, 12:52 pies_na_teorie napisał: > "Początek układu współrzędnych O(0, 0, 0). > Współrzędne punktu A(x1, y1, z1). > Kwadrat długości wektora: OA^2 = x1^2 + y1^2 + z1^2. > Czy to jest prawdą > tylko w prostokątnym układzie współrzędnych ???" > > > winoman napisał: > > > Tak, tylko w prostokątnych. > (...) > > > Odpowiedź jest błędna (fałszywa) i wystarczy tu podać chćby tylko > jeden przykład układu, w którym ww. równość zachodzi a układ nie > jest prostokątny, nieprawdaż ? Jeśli dla danego układu współrzędnych Pańska równość zachodzi dla każdego wektora, układ JEST układem prostokątnym. Napisałem wyraźnie, że w układzie nie prostokątnym dla pewnych specjalnie dobranych wektorów taka równość też może zachodzić (ale tylko dla pewnych specjalnie dobranych wektorów), teraz wzmocnię to stwierdzenie. Otóż gdy ustalimy nie prostokątny układ współrzędnych, to można udowodnić, że zbiór punktów A dla których zachodzi Pańska równość jest podrozmaitością w przestrzeni trójwymiarowej, wymiaru mniejszego niż trzy. Dla prawie wszystkich układów wystarczy w tym celu zastosować znane z analizy matematycznej twierdzenie o rzędzie, a dla pewnej klasy układów, dla których twierdzenie o rzędzie nie daje się zastosować, wystarcza bezpośredni rachunek. Brzmi to może skomplikowanie, ale wniosek jest prosty: miara (jakakolwiek rozsądna, Jordana czy Lebesgue'a) zbioru tych wektorów, dla których zachodzi Pana równość jest równa zeru, co jeszcze prościej, choć mniej precyzyjnie można powiedzieć tak: jakiegokolwiek rozsądnego pojęcia prawdopodobieństwa by Pan nie używał, to zawsze prawdopodobieństwo trafienia na taki wektor będzie równe zeru. > Jakie byłyby konsekwencje, gdyby uznać odpowiedź pana za prawdziwą i > oprzeć na tym np. jakąś teorię fizyczną ??? Nie bardzo rozumiem o co chodzi. Fakty o których mówię są powszechnie znane, leżą u podstaw algebry liniowej i jako takie SĄ częścią języka używanego przez wszystkie powszechnie uznawane teorie fizyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: Błędne założenie. 17.02.08, 13:30 Spróbujmy przedstawić i rozwiązać problem możliwie najprościej :) 1)W E2 (na płaszczyźnie). Prawdziwe jest "twierdzenie odwrotne" do Twierdzenia Pitagorasa. Jeżeli długości boków jakiegoś trójkąta spełniają równanie TP, to trójkąt jest prostokątny (i odpowiednio układ współrzędnych). 2)W E3. Czy jeżeli długości krawędzi (x1,y1,z1) i przekątnej OA jakiegoś równoległościanu spełniają równanie: OA^2 = x1^2 + y1^2 + z1^2, to czy równoległościan jest prostopadłościanem ??? (czy odpowiednio układ współrzędnych jest prostokątny?) Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Błędne założenie. 17.02.08, 13:49 pies_na_teorie napisał: > Spróbujmy przedstawić i rozwiązać problem możliwie najprościej :) > > 1)W E2 (na płaszczyźnie). > Prawdziwe jest "twierdzenie odwrotne" do Twierdzenia Pitagorasa. > Jeżeli długości boków jakiegoś trójkąta spełniają równanie TP, to > trójkąt jest prostokątny (i odpowiednio układ współrzędnych). > > 2)W E3. > Czy jeżeli długości krawędzi (x1,y1,z1) i przekątnej OA > jakiegoś równoległościanu > spełniają równanie: > OA^2 = x1^2 + y1^2 + z1^2, > > to czy równoległościan jest prostopadłościanem ??? > (czy odpowiednio układ współrzędnych jest prostokątny?) Nie wiem, czy czuje Pan subtelną różnicę między tą wersją pytania, a tą pierwszą. Za każdym razem pytał Pan o inne rzeczy. Pierwsze pytanie brzmiało "czy trójwymiarowe twierdzenie Pitagorasa jest prawdziwe również w nie prostokątnym układzie odniesienia", teraz pyta Pan czy każdy równoległościan spełniający tezę trójwymiarowego twierdzenia Pitagorasa spełnia również jego założenie. Napisałem to już kilka razy, ale powtórzę: taki równoległościan nie musi być prostopadłościanem. Tutaj uzasadnienie na szczęście jest łatwiejsze. Wystarczy w tym celu wykonać eksperyment myślowy: bierzemy przekątną OC prostopadłościanu i trzy kolejne jego krawędzie, OA, AB i BC łączące początek i koniec tej przekątnej. Zapominamy o prostopadłościanie, patrzymy tylko na te cztery odcinki i teraz wokół osi wyznaczonej przez odcinek AC obracamy o pewien kąt odcinki AB i BC, otrzymując odcinki AB' i B'C. Teraz Odcinek AC jest przekątną równoległościanu, o krawędziach równoległych do odcinków OA, AB' i B'C. Długości żadnego z czterech rozważanych odcinków się nie zmieniły, ale nowy równoległościan nie musi już być prostopadłościanem. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: Czyje to pytanie? 17.02.08, 14:56 > ...Pierwsze pytanie brzmiało "czy trójwymiarowe twierdzenie > Pitagorasa jest prawdziwe również w nieprostokątnym układzie > odniesienia" ... > Nie przypominam sobie, gdzie zadałem takie pytanie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Czyje to pytanie? 17.02.08, 16:30 pies_na_teorie napisał: > > > ...Pierwsze pytanie brzmiało "czy trójwymiarowe twierdzenie > > Pitagorasa jest prawdziwe również w nieprostokątnym układzie > > odniesienia" ... > > > > Nie przypominam sobie, gdzie zadałem takie pytanie ??? Zadał Pan pytanie równoważne: czy trójwymiarowe tw. Pitagorasa jest prawdziwe tylko w prostokątnym układzie współrzędnych. Pytania są równoważne w tym sensie, że odpowiadając TAK na jedno z nich, automatycznie odpowiadamy NIE na drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: Czyje to pytanie? 17.02.08, 16:54 winoman napisał: ... > Zadał Pan pytanie równoważne: czy trójwymiarowe tw. Pitagorasa > jest prawdziwe tylko w prostokątnym układzie współrzędnych... A to już jest Pańska nadinterpretacja mojego pytania. Pytałem o równanie (zwykle kojarzone z uogólnionym TP) a nie o Tw. Pitagorasa: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=75783372&a=75813308 Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Czyje to pytanie? 18.02.08, 00:20 > A to już jest Pańska nadinterpretacja mojego pytania. > > Pytałem o równanie (zwykle kojarzone z uogólnionym TP) > a nie o Tw. Pitagorasa A ja pojęcie "Twierdzenie Pitagorasa" użyłem w nieco szerszym znaczeniu, zresztą częstym w rozmowach matematyków. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: Błędne założenie. 17.02.08, 15:18 winoman napisał: > Napisałem to już kilka razy, ale powtórzę: taki równoległościan > nie musi być prostopadłościanem. > Zgoda, chociaż wcześniej nic tu o równoległościanach nie pisałeś Pan... > Tutaj uzasadnienie na szczęście jest łatwiejsze. Wystarczy > w tym celu wykonać eksperyment myślowy... > No, Bingo :) Czyli zastosowanie i potwierdzenie równania z uogólnionego TP wcale nie gwarantuje tego, że mamy do czynienia z prostokatnym układem współrzędnych. No właśnie... W jaki sposób zagwarantowana jest prostokątność (ortogonalność) układów przy różnych transformacjach ? Czy przypadkiem nie jest to ukryte założenie (błędne!) w sytuacji gdy stosuje sie tylko równanie z uogólnionego TP uważając, że wtedy prostokątność jest już oczywista ? Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Błędne założenie. 17.02.08, 16:27 pies_na_teorie napisał: > winoman napisał: > > > Napisałem to już kilka razy, ale powtórzę: taki równoległościan > > nie musi być prostopadłościanem. > > > > Zgoda, chociaż wcześniej nic tu o równoległościanach nie pisałeś > Pan... Używałem równoważnych sformułowań. > No, Bingo :) > Czyli zastosowanie i potwierdzenie równania z uogólnionego TP wcale > nie gwarantuje tego, że mamy do czynienia z prostokatnym układem > współrzędnych. Jeśli mamy jeden wektor, który jakimś trafem spełnia równanie Pitagorasa, to oczywiście gwarancji nie mamy. Jeśli zaś wiemy, że w danym układzie KAŻDY wektor spełnia to równanie, to układ jest prostokątny i wynika to z elementarnych rozważań algebry liniowej, do znalezienia w każdym dobrym podręczniku. W skrócie, omijając rachunki, robi się to tak: jeśli rzeczywiście każdy wektor spełnia to równanie, to odpowiednia macierz zmiany bazy z bazy standardowej do znormalizowanej bazy wyznaczającej nowy układ jest macierzą ortogonalną, a stąd już na mocy definicji macierzy ortogonalnej układ jest prostokątny. > No właśnie... > W jaki sposób zagwarantowana jest prostokątność (ortogonalność) > układów przy różnych transformacjach ? Musimy zapewnić, że transformacja jest ortogonalna. Nie jest to nic odkrywczego, bo jednym z wielu równoważnych kryteriów ortogonalności jest właśnie spełnianie przez nowy układ uogólnionego twierdzenia Pitagorasa. > Czy przypadkiem nie jest to ukryte założenie (błędne!) w sytuacji > gdy stosuje sie tylko równanie z uogólnionego TP uważając, że wtedy > prostokątność jest już oczywista ? Fizycy mają drażniący matematyków zwyczaj pomijania istotnych założeń w sytuacjach, gdy ich zdaniem są oczywiste, więc nie zdziwiłbym się widząc fizyka, który mówiąc o dowolnej transformacji tak naprawdę ma na myśli transformację ortogonalną. Powtórzę jednak jeszcze raz: jeśli uogólnione TP zachodzi dla KAŻDEGO wektora, transformacja JEST ortogonalna. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: Błędne założenie. 17.02.08, 16:46 winoman napisał: > Fizycy mają drażniący matematyków zwyczaj pomijania istotnych > założeń w sytuacjach, gdy ich zdaniem są oczywiste, więc nie > zdziwiłbym się widząc fizyka, który mówiąc o dowolnej > transformacji tak naprawdę ma na myśli transformację ortogon > alną. > > Powtórzę jednak jeszcze raz: jeśli uogólnione TP zachodzi dla > KAŻDEGO wektora, transformacja JEST ortogonalna. > Koniecznie trzeba jednak dodać, że: Dla każdego wektora istnieje nieskończenie wiele nieortogonalnych układów współrzędnych, w których równanie wzięte z uogólnionego TP jest spełnione. Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Błędne założenie. 18.02.08, 00:28 > Koniecznie trzeba jednak dodać, że: > > Dla każdego wektora istnieje nieskończenie wiele nieortogonalnych > układów współrzędnych, w których równanie wzięte z uogólnionego TP > jest spełnione. Można, ale nie bardzo rozumiem jaki miałby być cel takiego zastrzeżenia. Przez analogię podobne komentarze trzeba by wówczas dodawać niemal do każdego stwierdzenia pewnego faktu matematycznego, na przykład do zdania "Żadna liczba nieparzysta nie jest podzielna przez 4" pewnie trzeba by dodać zdanie "ale istnieje nieskończenie wiele liczb parzystych również niepodzielnych przez 4". Owszem, w pewnej bardzo szczególnej sytuacji taki komentarz może być zasadny (gdyby ktoś chciał testować parzystość badając podzielność przez 4), ale ja nie przypuszczam, by ktoś obeznany choć trochę z geometrią miał sądzić, że jeśli współrzędne pewnego wektora w pewnym układzie współrzędnych spełniają tożsamość występującą w uogólnionym twierdzeniu Pitagorasa, to wówczas układ jest prostokątny. Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Błędne założenie. 18.02.08, 00:33 Dokończę tutaj, bo omyłkowo za szybko wysłałem post. Otóż w mówieniu o matematyce cenię zwięzłość i uważam że lepiej, również z punktu widzenia dydaktyki, powiedzieć mniej, pozostawiając coś do przeanalizowania czytelnikowi/słuchaczowi, niż powiedzieć za dużo, bo osoby bystre wówczas zasną z nudów, a te w gorszej danego dnia formie będą jeszcze bardziej zagubione. W mojej działalności dydaktycznej jakoś to się sprawdzało :-) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: Błędne założenie. 18.02.08, 23:37 winoman napisał: > > > Koniecznie trzeba jednak dodać, że: > > > > Dla każdego wektora istnieje nieskończenie wiele > > nieortogonalnych układów współrzędnych, w których równanie > > wzięte z uogólnionego TP jest spełnione. > > Można, ale nie bardzo rozumiem jaki miałby być cel takiego zastrzeżenia... > > To jest chyba obszar, gdzie mogą kryć sie niejednoznaczności przy transformacjach zwłaszcza w różnych przestrzennych hybrydach jak np. tzw. czasoprzestrzeń, kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Błędne założenie. 19.02.08, 00:46 Nie sądzę, żeby przy uważnym postępowaniu mógł to być jakiś realny problem. Każdy obrót w przestrzeni (a więc każda, z dokładnością do symetrii względem płaszczyzny, transformacja ortogonalna jest złożeniem obrotów wokół osi układu, więc przy rachunkach można zwykle ograniczyć się do takich obrotów, bardzo prostych w obliczeniach. W czterowymiarowej czasoprzestrzeni, gdzie rolę grupy obrotów gra tak zwana grupa Lorentza, każdy jej element jest złożeniem obrotów przestrzennych i transformacji Lorentza względem ustalonych osi (też rodzaj obrotu, ale podczas gry współrzędne podczas zwykłego obrotu przekształcają się za pomocą macierzy zbudowanej z funkcji trygonometrycznych sin i cos, transformacje Lorentza mają w ich miejscu funkcje hiperboliczne sinh i cosh), więc i tu rachunki są zwykle proste. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
hetman_twardowski Re: Błędne założenie. 18.02.08, 01:49 Teorie fizyczne stosujące tzw. krzywiznę wewnętrzną są błędne, bo nie ma czegoś takiego. Taka krzywizna to nie żadna krzywizna, a zwyczajna gęstość czegoś w rozpatrywanym obszarze: powierzchni, czy przestrzeni. Usuniemy to coś z przestrzeni, i już nie ma krzywizny. Realna krzywizna wynika z czystej geometrii, i takiej nie można 'wyjąć', bo wtedy nic nie zostanie. Fizycy to tylko niedouczeni matematycy. Odpowiedz Link Zgłoś
hetman_twardowski elektropozyton rozpracowany 19.02.08, 04:06 No i dobra, rozwiązałem tę zagadkę elektropozytonową, i faktycznie jest coś takiego. Jest to dość proste zjawisko i fundamentalne, ale jak zawsze z takimi prostymi sprawami bywa, rzecz jest potwornie skomplikowana analitycznie i w zasadzie nie dziwię się, że wszyscy olewają sprawę. Może za sto lat będzie można takie coś uznać oficjalnie, bo póki co relatywistyka rządzi, a ten szczegół wyjaśnia zupełnie inaczej przepływ prądu el., cały magnetyzm, i w ogóle szkoda gadać... Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: elektropozyton rozpracowany 19.02.08, 22:16 hetman_twardowski napisał: > No i dobra, rozwiązałem tę zagadkę elektropozytonową, i faktycznie > jest coś takiego. > No to jest już co najmniej 2 zwolenników tej hipotezy (nie liczę Cs 137, bo się oficjalnie nie przyznał;) > Jest to dość proste zjawisko i fundamentalne, ale jak zawsze z > takimi prostymi sprawami bywa, rzecz jest potwornie skomplikowana > analitycznie i w zasadzie nie dziwię się, że wszyscy olewają > sprawę. > Reszta olewa hipotezę, bo nie potrzebuje rozumieć świata mikro, wystrczy że dotychczasowe modele jakoś tam działają i daje się przwidywać co nieco. Podobnie przecież w oparciu o pozorny ruch Słońca po niebie dało się całkiem sprawnie orientować w zmianach otoczenia, przewidywać pory roku i dnia, nieprawdaż ? > Może za sto lat będzie można takie coś uznać oficjalnie, bo póki co > relatywistyka rządzi, a ten szczegół wyjaśnia zupełnie inaczej > przepływ prądu el., cały magnetyzm, i w ogóle szkoda gadać... > > No cóż, tak to już jest... Uznanie tego szczegółu wywróciłoby całą fizykę kwantową i chyba nie tylko. Faktycznie, szkoda gadać... Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: elektropozyton rozpracowany 01.03.08, 22:43 pies_na_teorie napisał: ... > No cóż, tak to już jest... > Uznanie tego szczegółu wywróciłoby całą fizykę kwantową i chyba > No cóż, tak to już jest... > Uznanie tego szczegółu wywróciłoby całą fizykę kwantową i chyba > nie tylko. Faktycznie, szkoda gadać... Jak na ironię publikuje sie rewelacyjne doświadczenie ale jak zwykle interpretuje sie na opak: www.atto.fysik.lth.se/ Odpowiedz Link Zgłoś