dar61 22.02.08, 13:47 www.gazetawyborcza.pl/1,75476,4947108.html No łaaadnie! Pisanie pod publiczkę? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dalatata Re: Być może 22.02.08, 17:04 my sie juz o to zdazylismy poklocic Mr Dar. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Gdzie? 23.02.08, 12:18 Kłótnia? Gdzie? Tu, na Agorze, czy tamże gdzie {Dalatata}? Swoją drogą, jak można badać [ciekawy źródłosłów -->BODZIEC, bóść] "niezbadywalne" wierzenia? Przecież: "Jestem - bo Jestem". Wieloteniczne społeczeństwo wielkobrytańskie z tą zakodowaną kastowością i ukrywaną rasową rzeczywistością - bada fenomen religijności... Impossible! Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Gdzie? 23.02.08, 12:22 tu na Agorze. Wielkie Brytany to olewaja zupelnie. prywatne pieniadze, porzadny uniwersytet.kreacjonizm tez nam nie zagraza.... nie ma o czym gadac. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: Tu 23.02.08, 12:46 Już odkopałem. Zamarła dyskusja tam. Acz mnie suma sumarum przekonał do skuteczności dyskusji, u Was TAM, mój Dziad, wróciwszy z Waszego bielejącego wapiennie wybrzeża do Kraju, by tu umrzeć. 50 lat u Was tkwił - i starczyło mu czasu, by wyrobić sobie poglądy... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Tu 23.02.08, 12:50 moze wroci jeszcze.... ja moze tez wroce zeby umrzec...bo wczesniej jakos watpie. choc ciagle o tym mowie, bo mnie teskno, to przyjezdzam na tydzien i juz jestem wyleczony z powrotu. i potem znow teskno, przyjezdzam i juz jestem wyleczony..... Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: wróci 23.02.08, 14:35 Exitus... Niesamowite było obserwować Jego zadziwienia i czas, w jakim zmiękczała Go nasza rzeczywistość. Wykorzenienie i samotność - dola globtrotera... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: wróci 23.02.08, 16:17 Kristeva o tym ladnie pisala. ze po jakims czasie obcokrajowiec jest w prestrzeni pomiedzy - ani nie stal sie anglikiem, ani nie jest juz polakiem. teraz juz dobrze rozumiem, co napisala (w Strangers to Ourselves) Odpowiedz Link Zgłoś
andrew2008 Trzeba bylo do syflandu nie emigrowac. 23.02.08, 18:09 Do emigracji trzeba sobie wybierac otwarty, wielki kraj jak USA , gdzie kazdy znaczy tyle, ile jest wart. Dola polskiego emigranta w neurestanicznym, spedalonym,klikowatym, kumoterskim,klasowym spoleczenstwie brytyjskim to zawsze bylo pieklo. Ja po 40 latach na emigracji czyje sie pelnym Amerykaninem i pelnym Polakiem. Czuje sie Polski-Amerykanskie Panisko. Amerykanski Colonel herbu Odrowaz. Gardze motlochem , zwlaszcza ateistycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: Trzeba bylo do syflandu nie emigrowac. 23.02.08, 18:46 Sam jestes jak zarazek syfilisu. Widac, ze piszesz z Lomzy, bo w USA herb, a szczegolnie typu "Odrowaz", to sobie mozesz wpakowac do miejsca z ktorego wychodzi twoj glowny produkt, czyli do tylnego zakonczenia (back end) twego przewodu pokarmowego... :( Odpowiedz Link Zgłoś
andrew2008 Re: Trzeba bylo do syflandu nie emigrowac. 23.02.08, 20:15 Alez wiemy , wiemy parobku mrzozba-kagan ,herbu SB, co dla was atoli jest wazne: Zrec,srac.je*bac, kupowac i zdychac bez celu. "Wesole jest zycie Sb staruszka, tu biuscik zachwyci, a tu nozka" Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Być może 23.02.08, 19:35 tak sobie gadalismy. weszli, zepsuli. pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Mocium Panie... 23.02.08, 21:01 ...z nami zgoda. A {Leoncio} nam rękę poda... A wiesz {Ondraszku}, że masz czasami przebłyski - choć nie masz jasności w temacie? Odpowiedz Link Zgłoś