maynardd 08.04.08, 14:05 Pojawiła się riposta na argumenty Dawkinsa, które zawarł w 'Bogu urojonym'. Co Wy na to? ksiazki.tv/n/80 pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szatan_1 Re: "Bóg nie jest urojeniem" 08.04.08, 14:49 Nie wiem, nie czytałem, więc nie mam jak się odnieść! :) Odpowiedz Link Zgłoś
pushbush Re: Tylko Szatan nie jest urojeniem! 08.04.08, 15:26 Wiarusow=Mrzozba=Kagan=Szatan=stary wiarus=senlekt=krawczyk=zorba. Czyli ten sam psychol-satanista , ktory zasmradza fora od 2000 roku. Fu , co za smrod siarki Odpowiedz Link Zgłoś
nightmare16 Re: Tylko Szatan nie jest urojeniem! 08.04.08, 23:03 a widzisz, masz Loginowego rywala. pamietajcie, przetrwać może tylko jeden! Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Tylko Szatan nie jest urojeniem! 09.04.08, 12:31 Przeciez istnienie Szatana jest stwierdzone empirycznie. Jego wcielenia to np. Dzyngis Chan, Stalin, Hitler, Pol Pot, Pinochet, G.W. Bush, Jaroslaw Kaczynski i O. Rydzyk... Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: Alister McGrath w jako 08.04.08, 15:22 Zobacz go w rozmowie z Hitchensem: www.sexysecularist.com/?p=147 nastepnie rozkoszuj: CALLER: You’re a dirty little theologian. I’ll bet you want to do some very naughty things, don’t you? PHONE SEX HOTLINE PROFESSIONAL ALISTER MCGRATH: I very much would like to put forth the thought that I do appreciate the spirit of your question, as it is, and it is as always with our reasons, our best instincts, and our minds that we must approach this question from all possible angles, none of which I would claim to have completely exhausted, but into which I must nonetheless venture. To take but one example, the act of skull-fucking (which we saw first advanced by Sir Thomas Aquinas) is a glorious gift of anatomy and invention in which an unfortunate accident—say, the accidental gouging of an eye by a socket wrench—ultimately allows us to explore the relationships between an emptied eye socket and a large, erect man-rod. One might perhaps find this act quite pleasurable (a fact to which I and many others can personally attest) and yet others believe that reverse cowgirl provides meaning enough in a world needing explanation, that is to say the answers to the eternal questions that plague us: why, wherefore, and how soon does one wish to finish? What is important is not necessarily the act, but the questions it raises and how one approaches it. In my youth, for example, I very much sympathized with your own viewpoint, and felt a certain predisposition towards the Dirty Sanchez (which is not in any way meant to discount the merits of, say, a Boston Fake-Out, or to say that Axiliary Intercourse is outside of the range of possibilities offered by the glorious physical realm of pleasure, which is indeed a gateway and window into the higher and, I dare say, more transcendent methods of inducing ejaculatory transmission). What becomes very clear, however, as I stroke myself and imagine your member (which I can only assume must be firm, or, if not firm, in a state of firm-like appearance), is that the poo mustachio resulting from a Dirty Sanchez must inevitably be considered in light of the scriptural precedents that provide the basis for its practice, and that one must consider the ways in which it benefits those for whom staff-feces has become a regular issue of contention. Ultimately, each of these is a gift and I appreciate the questions you have raised. I hope my modest answer has provided some illumination. Odpowiedz Link Zgłoś
anihilos Re: "Bóg nie jest urojeniem" 08.04.08, 15:37 Parafrazując Kanta powiem: nie można przeprowadzić dowodu na istnienie Boga, ale i nie można przeprowadzić dowodu na jego nieistnienie! Tym samym - w elegancki i skuteczny sposób - wyeliminował metafizykę z obszaru zagadnień naukowych, które - z definicji - muszą mieć poparcie w tzw. dowodzie naukowym! Pan Dawkins stracił z pola widzenia to, co najważniejsze - Prawdę, na korzyść wątpliwej wartości poznawczej argumentacji sofistycznej. Był bardziej kompetentny pisząc na tematy, które są dla niego zrozumiałe ("Fenotyp rozszerzony" i "Samolubny gen"); teraz wziął się za kwestie, które przerastają jego możliwości zarówno poznawcze, jak i twórcze - bardzo smutne! Signum tempori - nie ważne, co się pisze; ważne, by znalazł się ktoś, kto zechce to wydać... i zapłacić! Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: "Bóg nie jest urojeniem" 08.04.08, 17:14 Odkad to XVIII wieczne idee Kanta sa dla ciebie wyrocznia? I z braku dowodu na istnienie Boga nie wynika bynajmniej, że nie można przeprowadzić dowodu na jego nieistnienie... Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: "Bóg nie jest urojeniem" 08.04.08, 18:51 Cały dowcip polega na tym, że fakt istnienia Boga albo jego nieistnienia JEST BEZ ZWIĄZKU z tym czy wiara w Niego jest urojeniem czy nie. Istotny jest sposób analizowania i weryfikacji faktów. W sytuacji gdy nie potrafimy stwierdzić czy po śmierci zostaną osądzone nasze czyny, czy osądzona zostanie długość naszego nosa, czy też w ogóle nic nie zostanie osądzone - opieranie się w tej kwestii na "księgach" JEST UROJENIEM. I to niezależnie od tego czy te księgi zawierają Prawdę Objawioną, czy tylko jedne z wielu mitów i baśni wyprodukowanych przez ludzkość. I to można stwierdzić czysto naukowo. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: "Bóg nie jest urojeniem"? 08.04.08, 18:57 Otoz to. Bog Prawdziwy nie potrzebuje niczego ani nikogo poza Samym Soba (inaczej bylby tylko ulomnym bozkiem). A wiec niezaleznie od tego, czy Bog jest, czy tez Go nie ma, religia, kler, koscioly, Koscioly itp. parafenalia religijne nie maja najmniejszego sensu i redukuja sie do ludowej, naiwnej wiary w gusla, z ktorej to wiary guslarze niezle sobie dzis zyja... Odpowiedz Link Zgłoś
erg2 Elvis też!!! 08.04.08, 16:17 Nie dalej jak w zeszłym roku w wakacje, spotkałem Elvisa! Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Elvis też!!! 08.04.08, 17:15 Tylko spotkales? Przeciez to Ja jestem Elvisem (I am Elvis)! Odpowiedz Link Zgłoś
erg2 Re: Elvis też!!! 09.04.08, 09:18 nfao5 napisał: > Tylko spotkales? Przeciez to Ja jestem Elvisem (I am Elvis)! Byłeś w zeszłym roku w Memephis ??? Odpowiedz Link Zgłoś
erg2 Re: Elvis też!!! 09.04.08, 13:29 nfao5 napisał: > Memphis, Tennensee? Of course! ;) Yeah! :) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Elvis też!!! 08.04.08, 21:40 ja go tez widzialem. szedl z ksiezna Diana Odpowiedz Link Zgłoś
erg2 Re: Elvis też!!! 09.04.08, 09:20 dalatata napisał: > ja go tez widzialem. szedl z ksiezna Diana :]]]] Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Elvis też!!! 09.04.08, 12:35 To byl oczywiscie Ksiaze Filip, ktory zalatwil przy pomocy brytyjskich specsluzb wypadek Diany w Paryzu, aby nie bylo, ze Ksiezna Walii ma syna muzulmanina z muzulmaninem, chocby nawet bajecznie bogatym synem wlasciciela Harrodsa... :( Odpowiedz Link Zgłoś
nightmare16 Déjà vu 08.04.08, 23:22 wszystko co tu piszecie, jest n-tym (gdzie n→∞) powieleniem starych wątków/tematów. Odpowiedz Link Zgłoś
erg2 Re: Déjà vu 09.04.08, 09:22 nightmare16 napisał: > wszystko co tu piszecie, jest n-tym (gdzie n→∞) powieleniem > starych wątków/tematów. A znasz jakis NOWY argument do stwierdzenia "Bóg jest/nie jest urojeniem"??? Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 NOWY argument do stwierdzenia: Bóg jest urojeniem! 09.04.08, 12:38 Ja znam. Kazde pojawienie sie na tym forum leonarda vel andrew vel pushbush to dowod na nieistnienie Boga. Czy naprawde uwazacie, ze w Universum z wszechpoteznym, wszechwiedzacym, wszechobecnym i wszechdobrym Bogiem mogl by istniec taki pushbush? Odpowiedz Link Zgłoś
erg2 Re: NOWY argument do stwierdzenia: Bóg jest uroje 09.04.08, 13:38 nfao5 napisał: > Ja znam. Kazde pojawienie sie na tym forum leonarda vel andrew vel > pushbush to dowod na nieistnienie Boga. Czy naprawde uwazacie, ze w > Universum z wszechpoteznym, wszechwiedzacym, wszechobecnym i > wszechdobrym Bogiem mogl by istniec taki pushbush? Leoncio jako dowód na nieistnienie Boga? A może dowód na istnienie? I to z bardzo specyficznym poczuciem humoru... Jak sądzisz? Bóg tylko w wyobrażeniach maluczkich musi być dobry i sprawiedliwy, a co, jeśli Bóg nas nie kocha? To uzasadniałoby istnienie Leoncia... nie mówiąc już o Leonciu... Odpowiedz Link Zgłoś
maynardd Re: NOWY argument do stwierdzenia: Bóg jest uroje 09.04.08, 15:02 erg2 napisał: > Leoncio jako dowód na nieistnienie Boga? A może dowód na istnienie? > I to z bardzo specyficznym poczuciem humoru... > Jak sądzisz? Bóg tylko w wyobrażeniach maluczkich musi być dobry i > sprawiedliwy, a co, jeśli Bóg nas nie kocha? To uzasadniałoby > istnienie Leoncia... nie mówiąc już o Leonciu... "Sprawiedliwość Boża" ,ale czy SPRAWIEDLIWOSC? Dla mnie to brzmi jak "sprawiedliwość kozy", bo i z tym (tą sprawiedliwością) ,jak i drugim nie sposób dyskutować. Bóg tak chciał ,koza tak chciała. p. > Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Bóg jest urojeniem 10.04.08, 14:49 Leoncia byt na tym lez padole (w tym i tym forum) moze tylko dowiesc istnienia zazdrosnych a okrutnych zydowskich bozkow typu Jehowy... ;) Ale przeciez Jehowa, ten ze Starego Testamentu, ma wszelakie atrybuty Szatana! Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: "Bóg nie jest urojeniem" 09.04.08, 15:09 Czy ta książka jest warta czytania? Ktoś ją czytał? Słyszałem opinię, że cała argumentacja sprowadza się do zadowolenia z faktu iż nie sposób udowodnić nie istnienia boga (jakoś fakt iż nie sposób udowodnić nie istnienia krasnoludków i wielkiego latającego potwora spagetti nie utwierdza w pewności rzesz dziwaków wierzących w te byty), a potem jest krytyka tego co da się podważyć w bogu urojonym, czyli społecznego i historycznego znaczenia religii. Tutaj można sobie dowolni dyskutować, bo interpretacja historii to czyste spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
pushbush [...] 09.04.08, 16:57 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
primum_non Re: Istnienie Boga sprawą otwartą ? 10.04.08, 12:04 małpa panda i człowiek mają dwoje oczu.Coś w tym musi być więcej.Interaktywność,to podstawowe pytanie,czy świat się nie zmienia(sic!),a ci którzy są na wozie nie mogą się teleportować pod wóz jak szczury. I ta dokuczliwa sprawiedliwość,wyrywanie paznokci. Odpowiedz Link Zgłoś
pushbush Gnusnowc intelektualna=ateizm 10.04.08, 12:25 Nie trzeba ruszyc ami jednej szarej komorki aby wyznawac ateizm. a-teizm = nie-bog Podobnie jak: a-matematyka = nie-matematyka ,bedaca wynikiem braku myslenia o matematyce a-filozofia = nie-filozofia. bedacz wynikiem braku filozoficznej refleksji a-teizm = nie-bog, bedacy wynikiem uposledzenia myslenia abstrakcyjnego i obecnoscia myslenia konkretycznego, bedacego cecha schizophrenikow i zwierzat. Teizm jest zawsze wynikiem aktywnosci mozgu. Ateizm jest zawsze wynikiem gnusnosciu mozgu czyli naturalnym stanem czlowieka mozgowo-umarlego. Odpowiedz Link Zgłoś