Dodaj do ulubionych

Owady na ruszcie globalnego ocieplenia

07.05.08, 08:59
fajne zdjęcie: żuki nosorogie, mam nadzieję ze nie wyginą.
Pozdrawiam wszystkich entomo-pasjonatów.
Obserwuj wątek
    • toja3003 Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat 07.05.08, 09:37
      Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat
      się ociepla?

      Ano porównuje się pomiary temperatury
      na przestrzeni ostatniego stulecia.
      Pięknie. Tyle, że jeszcze niedawno
      automatyczne pomiary temperatury
      były rzadkością i ograniczały
      się do paru procent co bardziej
      cywilizowanych obszarów planety.

      Nie trzeba szukać w Afryce,
      wystarczy przyjrzeć jak mierzono
      w Polsce. A wyjrzał taki baca
      z wieczora ile jest stopni,
      zanotował i poszedł spać.
      Czy ktoś uwierzy, że dzielnie
      co 2 godziny wstawał aby sprawdzać
      jak się temperatura zmienia?
      Rano wyciągnał z grubsza średnią
      i wynik poszedł w świat.

      Od kiedy stosuje się cyfrowe
      metody pomiarów? Również
      od niedawna. Więc porównanie
      ze starszymi, analogowymi
      i mniej dokładnymi danymi
      daje błąd pomiaru w skali
      porównywanej z opisywanymi
      zmianami tj. 1 - 2 stopnie.
      W tym kontekście twierdzenie, że
      „od 1906 roku klimat się ocieplił o 0,74 stopnia”
      urąga podstawowym zasadom metrologii
      (i meteorologii). Przykładowo:
      jeśli mam termometr mierzący
      temperaturę mojego ciała
      z dokładnością do jednego stopnia
      (w praktyce oczywiście są
      te urządzenia dokładniejsze)
      i pokazuje on 36,6 stopnia
      to jaka jest temperatura mojego ciała?
      Może 35,6 a więc jestem osłabiony
      a może 37,6 a więc mam już
      lekką gorączkę a może
      faktycznie mam 36,6. Nie ma
      szans żeby to stwierdzić.
      Nie można zatem wyrokować
      o zmianach klimatycznych
      w zakresie pozostającym
      w granicach błędu pomiarowego
      a to się właśnie robi.

      Jeszcze w końcu lat 70-tych
      nauka wieściła nadejście
      małego zlodowacenia z początkiem
      XXI wieku. Jak widać na załączonym
      obrazku nic takiego sie nie dzieje,
      a przecież opierano się wtedy na
      i d e n t y c z n y c h danych
      historycznych, bo te się już
      n i g d y nie zmienią! Skąd zatem
      tak przeciwstawne wnioski?

      Oczywiście jest też archeologia meteorologiczna (dendrochronologia),
      badanie grubości słojów drzew, proporcji
      składników lodowców w różnych epokach itp.
      Ale i te metody sa obarczone błędami
      pomiarowymi na poziomie 0,8 - 1,6 stopnia,
      więc i one nie mogą wyrokować o zmianach
      klimatu w tym zakresie.

      Pozostaje sceptykiem w tym względzie.
      Nie wiem czy klimat się zmienia i
      w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.
      • suirauqa Re: Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat 07.05.08, 11:28
        toja3003,
        jako czlowiek inteligentny moglbys przestac wypisywac swoje rozmyslania, nota
        bene w stylu "bacy", tylko najpierw poczytal, douczyl sie i posprawdzal
        informacje, ktore tutaj wysylasz w swiat.
        Pod wczesniejszymi artykulami o glabalnym ociepleniu cytowales dane z HadCrut.
        Na prawde, nie wymaga to duzego wysilku, zeby wejsc na ich strone, sprawdzic
        metody pomiarowe (poczawszy od 1850 roku) oraz znalezc ich noty dotyczace
        wyliczania calkowitego bledu na tych danych. Wiec czlowieku, wysil sie i sprawdz
        informacje, zanim wypisujesz bzudry!
        To samo tyczy sie kwesti globalnego ocieplenia. Masz inne zdanie niz
        wiekszosc spoleczenstwa, i brawo za odwage, ale poszukaj sensownych przeslanek
        ku takiej opini! Poki co (znowu odnosze sie do Twojej wypowiedzi pod poprzednim
        artykulem o globalnym ociepleniu) to co robisz, to proby analizy mniej wiecej
        1/10 danych globalnych, z pominieciem calej reszty. Nic dziwnego, ze dostajesz
        absurdalne wnioski. I skoro nie potrafisz analizowac danych, to albo nie bierz
        sie za rzeczy, na ktorych sie nie znasz, albo przyloz sie do tego, i zrob to
        uczciwie!
        • toja3003 US National Climatic Data Center (NCDC) ocenia, że 07.05.08, 12:04
          US National Climatic Data Center (NCDC) ocenia, że nad samymi lądami
          temperatura globu, po raz pierwszy od 26 lat, była w styczniu niższa
          od średniej dla tego miesiąca w XX wieku. Była to największa zmiana
          temperatury w ciągu roku zaobserwowana kiedykolwiek. NCDC ogłosiło
          także, że w styczniu 2008 r. powierzchnia pokrywy śnieżnej na
          Półkuli Północnej była największa od 42 lat i przekraczała średnią z
          lat 1967-2008 o 64 proc., a na terenie Eurazji niemal o 100 proc.

          Wedle amerykańskich pomiarów satelitarnych w Arktyce zasięg lodu
          morskiego był w styczniu największy od czterech lat i przyrósł o
          około 2 mln km kw. Natomiast obserwacje duńskie wskazują, że między
          Kanadą i Grenlandią zasięg lodów jest obecnie największy od 15 lat a
          jego grubość wzrosła o około 20 cm. W Antarktyce styczniowy lód
          morski stale wzrastał od około roku 1980, osiągając obecnie
          największy zasięg od lat trzydziestu.

          Temperatura globalna spadała w ciągu całego 2007 r. Chiny przeżyły
          najmroźniejszą zimę od 100 lat. W Bagdadzie śnieg pojawił się po raz
          pierwszy w historii. W Północnej Ameryce od 50 lat nie widziano tak
          wielkich opadów śnieżnych - rekordy zimna zanotowano w stanie
          Minnesota, w Teksasie, Arkansas, na Florydzie. W Australii ubiegły
          czerwiec był najzimniejszy w historii. W Buenos Aires śnieg pojawił
          się pierwszy raz od 89 lat, w Peru setki ludzi zmarło wskutek zimna
          a rząd ogłosił stan wyjątkowy na terytorium ponad połowy kraju. W
          Chile, gdzie zimno w 2007 r. było największe od pół wieku, straty w
          rolnictwie oceniono na 200 mln dolarów. Rekordy chłodu zanotowano na
          Nowej Zelandii. W Arabii Saudyjskiej po raz pierwszy od 30 lat
          temperatura spadła do -2oC w stolicy, w górach do -6oC a samochody
          grzęzły w śniegu. Na Syberii mróz sięgał ponad -60oC. W Afganistanie
          wskutek mroźnej i śnieżnej zimy zmarło ponad 1500 osób i zginęło 300
          tys. sztuk bydła. W Tybecie niska temperatura zabiła pół miliona
          zwierząt domowych a 3 mln osób głoduje (Sunday Telegraph, 9 marca,
          2008 i inne media). W Szwecji tegoroczna Wielkanoc była
          najmroźniejsza od 100 lat - w Laponii temperatura spadła do -41oC.

          Oziębienie nie nastąpiło niespodziewanie. Już od kilku lat
          temperatura powietrza nie rośnie a jej maksimum wystąpiło w 1998 r.

          Bierze się 2 parametry: CO2 i temperaturę, wiążac je modelem efektu
          cieplarnianego a potem wystarczy dopowiedzieć: na świecie jest coraz
          wiącej ludzkich spalin a więc i CO2 a zatem będzie cieplej. 2
          parametry to nie jest całość ekosystemu i klimatu. Twierdzenie
          typu „na świecie jest efekt cieplarniany” jest równie modelowe
          jak „na świecie jest efekt plam słonecznych”. Co z tego wynika w
          praktyce? Jakie są te i inne efekty w sensie przeróżnych paramtrów i
          które z nich są ważące? Np. co z masami oceanicznymi?

          Jest wiele różnych teorii na temat zmian klimatu i co ciekawe,
          wzajemnie się wykluczających: jedne mówią, że się ociepla inne, że
          się oziębia i komu wierzyć? Dlaczego tak jest? Bo każda z grup
          badaczy bada problem wycinkowo. Jedni badają atmosferę, temperaturę
          powietrza i na tej podstawie wyciągają wnioski. Inni badają co się
          dzieje w oceanach, jeszcze inni koncentrują się na zjawiskach
          wewnątrz Ziemii (aktywność geotermiczna, wulkany albo koncentrują
          się na kosmosie (aktywność Słońca). Niestety nie ma modelu, który by
          uwzględniał wszystkie te czynniki jednocześnie. Wiem, że to trudne
          ale tym bardziej pozostaje sceptyczny: nie wiem czy klimat sie
          zmienia i w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.




          • suirauqa wiadomo ze klimat 07.05.08, 13:51
            toja3003,
            przeklejasz jedna i ta sama informacje kilka razy, i podejrzewam, ze robisz to bez zastanowienia sie nad nia. Na podstawie tego co napisales o zmianach pokrywy snieznej, o mrozach i sniegach nic nie wynika. Jest to jeden MALY fragment danych, z ktorych NIE masz pelnego obrazka zmian klimatu. A na tej podstawie probujesz wyciagac absurdalne wnioski. Co wiecej, sugerujesz tym, ktorym nie chce sie sprawdzac, ze NCDC watpi w efekt cieplarniany. To co robisz jest po prostu NIEUCZCIWE!

            Co do wykluczajacych sie teorii, to juz Cie prosilam o podanie przynajmniej JEDNEJ NAUKOWEJ strony, gdzie teoria o globalnym ociepleniu jest przynajmniej podwazana. Bo ja jakos odnosze wrazenie, ze wsrod ludzi, ktorzy znaja sie na temacie nie ma watpliwosci ...

            > Jest wiele różnych teorii na temat zmian klimatu i co ciekawe,
            > wzajemnie się wykluczających: jedne mówią, że się ociepla inne, że
            > się oziębia i komu wierzyć? Dlaczego tak jest? Bo każda z grup
            > badaczy bada problem wycinkowo.

            Z jakich zrodel czerpiesz swoja wiedze?! Z Sunday Telegraph?
            Spodziewam sie, ze nie spojrzales nawet na jedna strone zajmujaca sie prognozowaniem pogody i przewidywaniem zmian klimatu.
            Na prawde, zachecam Cie do wysilku i sprawdzenia co w globalnych analizach jest brane pod uwage.

            > Wiem, że to trudne
            > ale tym bardziej pozostaje sceptyczny: nie wiem czy klimat sie
            > zmienia i w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.

            nie wierzysz w analize danych, ktora jest nam przedstawiana, to i dobrze. Ale zacznij szukac jakis sensownych argumentow za swoimi przekonaniami, bo poki co, to krecisz sie w kolko.
            A juz liczylam na jakies swieze spojrzenie na sprawe ...
            • toja3003 Zadaję konkretne pytanie: 08.05.08, 15:44
              Zadaję konkretne pytanie: jeśli mamy ocieplenie klimatu to w jakim
              okresie i o ile w stopniach ten klimat się ocieplił? Proszę o
              konkretne dane z podaniem źródła. Tylko tyle.
            • jola_z_dywit_2006a Zachowaj swoje odpowiedzi i za kilka lat bedziesz 12.05.08, 06:11
              twierdzic jak Merkelowa ze globalne oziebienie jest wynikiem globalnego ocieplenia.
              Poszukaj a znajdziesz informacje ze to wzrost temperatury powoduje wzrost CO2.
              Ale dopiero po ~800 latach.
              A nie na odwrot jak twierdza ci co maja business w tym.
              Chodzi o wprowadzenie podatow od CO2. Gruba kasa wiec kto sie chce zalapac do
              koryta to spiewa odpowiednie tony.
              Porownaj ustalenia Klubu Rzymskiego z rzeczywistoscia kilkadziesiatek lat po
              madrowaniu sie swiatowej klasy naukowcow. Moze wtedy cos do ciebie dotrze.

              Co do owadow i insektow to najwiekszym ich zagrozeniem jest genetycznie
              zmodyfikowana zywnosc.
              Tak samo jak dla ciebie,mnie i innych powszechnych zjadaczy chleba.
              Ciekawe czy zgadniesz dlaczego ?


        • timoszyk Re: Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat 07.05.08, 20:09

          Tekst ponizej jest dosc typowym przykladem "rozprawiania sie" z kims myslacym
          inaczej, pelnym obelg, a ubogim w argumenty.
          Kazda mysl, nawet najbardziej swiatla, nalezy poddawac krytycznej ocenie, bo na
          tym polega rzeczywiscie naukowa analiza. Kto mysli, ten watpi.
          Co do globalnego ocieplenia, jego istnienia, genezy i skutkow, mozna miec bardzo
          wiele watpliwosci. Rzeczywiscie, jeszcze niedawno z taka sama powaga wieszczono
          nadejscie jakiejs malej epoki lodowcowej i tego ukryc sie nie da. A tak w ogole,
          to od 300 lat mamy dlugofalowy tren podnoszenia sie temperatur. A byly one sporo
          wyzsze, niz teraz lat temu 1000, bez palenia wegla, ropy i gazu.
          Nalezy dyskutowac, badac, mierzyc, ale nie obdzielac sie obelgami, bo zwykle
          oznaczaja one brak argumentow na podoredziu. Obelgami peruje sie duzo latwiej.
          Pare miesiecy temu ogloszono w USA, ze oto pomylono sie w obliczeniach i srednie
          temperatury w ostanich latach byly jednak nizsze. W dalszym ciagu wiec
          najcieplejszym rokiem w historii tego kraju jest rok 1934. Dzieje sie to w kraju
          bez wojen, bogatym, a wiec dobrze obmierzonym!
          Badzmy sceptyczni na wszystkie mozliwe sposoby, bo wyniki pamiarow bardzo czesto
          intepretuje sie w rytmie politycznych potrzeb, a takze pod dyktando uzyskiwania
          grantow i zamowien.

          Waclaw Timoszyk

          suirauqa napisała:

          > toja3003,
          > jako czlowiek inteligentny moglbys przestac wypisywac swoje rozmyslania, nota
          > bene w stylu "bacy", tylko najpierw poczytal, douczyl sie i posprawdzal
          > informacje, ktore tutaj wysylasz w swiat.
          > Pod wczesniejszymi artykulami o glabalnym ociepleniu cytowales dane z HadCrut.
          > Na prawde, nie wymaga to duzego wysilku, zeby wejsc na ich strone, sprawdzic
          > metody pomiarowe (poczawszy od 1850 roku) oraz znalezc ich noty dotyczace
          > wyliczania calkowitego bledu na tych danych. Wiec czlowieku, wysil sie i sprawd
          > z
          > informacje, zanim wypisujesz bzudry!
          > To samo tyczy sie kwesti globalnego ocieplenia. Masz inne zdanie niz
          > wiekszosc spoleczenstwa, i brawo za odwage, ale poszukaj sensownych przeslanek
          > ku takiej opini! Poki co (znowu odnosze sie do Twojej wypowiedzi pod poprzednim
          > artykulem o globalnym ociepleniu) to co robisz, to proby analizy mniej wiecej
          > 1/10 danych globalnych, z pominieciem calej reszty. Nic dziwnego, ze dostajesz
          > absurdalne wnioski. I skoro nie potrafisz analizowac danych, to albo nie bierz
          > sie za rzeczy, na ktorych sie nie znasz, albo przyloz sie do tego, i zrob to
          > uczciwie!
          • toja3003 Bliska mi jest przede wszystkim postawa naukowa tj 08.05.08, 15:50
            Bliska mi jest przede wszystkim postawa naukowa tj. otwartości,
            ostrożnego wyrażania sądów, sceptycyzmu i ciągłego poszukiwania
            prawdy. Po prostu nie jestem pewien czy mamy do czynienia z
            ociepleniem klimatu a jeśli tak to z jakich przyczyn i o tym
            pisałem.

            Przykładowo: są dwaj laureaci Nobla w fizyce i jeden
            mówi „energetyka atomowa jest bezpieczna, budować elektrownie
            atomowe” a drugi mówi „energetyka atomowa jest niebezpieczna, nie
            budować”. Komu wierzyć? Podobnie jest w obszarze teorii
            klimatycznych. Są różne i sprzeczne w wielu miejscach.

            Jeśli mamy ocieplenie klimatu to w jakim okresie i o ile w stopniach
            ten klimat się ocieplił?
            • timoszyk Re: Bliska mi jest przede wszystkim postawa nauko 08.05.08, 18:41

              Zgadzam sie z ponizszym w stu procentach. Historia nauki, to glownie historia
              falszywych hipotez, gloszonych takze przez jej gigantow, takich jak Isaak
              Newton. Bowiem poruszamy sie w ciemnosciach, ktore staramy sie jakos rozjasnic
              poslugujac sie niezbyt doskonalym narzedziem jakim jest mozg. Narzedzie to nie
              zostalo bowiem skonstruowane przez Nature jako instrument do prowadzenia badan
              naukowych, a jako pomoc przy chwytaniu zwierza, by sie najesc, czy tez unikaniu
              go, by sie nie stac jego strawa. Mozg sluzy tez oszukiwaniu naszych ludzkich
              wspobraci, bowiem bardzo czesto zabieranie bliznim lepiej sluzy jednostce, niz
              brudzenie rak prozaiczna praca. Mozna wiec podejrzewac, ze intelektualne plody
              naszego mozgu nie sa zbyt wysokich lotow i stad nalezy z nalezyta ostroznoscia
              podchodzic do ich oceny. Mozna przy tym czesto podejrzewac, ze wcale nie chodzi
              od odkrywanie Prawdy, a o wydzieranie sobie nawzajem tego, co mozna wydrzec. A
              podejrzenie takie opieram o niezwykla agresywnosc ludzi gloszacych dosc
              watpliwej jakosci tezy. Poszukiwacz prawdy bowiem chetnie wsluchuje sie w
              argumenty innych, bo lepiej pytac o droge, niz bladzic wedlug wlasnej tylko tak
              niedoskonalej intuicji.
              Dotyczy tego nieszczesnego globalnego ocieplenia i konkluzji, ze z tego pwoodu
              swiat nalezy pokryc wiatrakami i slonecznymi panelami. Zanim zaczniemy wcielac w
              zycie te zbozne rady, nalezy poddac je merytorycznej ocenie. I w tym momencie
              okazuje sie, ze ich autorzy wcale takiej oceny nie pragna. Budzi to we mnie
              sporo podejrzen.

              Waclaw Timoszyk

              > Bliska mi jest przede wszystkim postawa naukowa tj. otwartości,
              > ostrożnego wyrażania sądów, sceptycyzmu i ciągłego poszukiwania
              > prawdy. Po prostu nie jestem pewien czy mamy do czynienia z
              > ociepleniem klimatu a jeśli tak to z jakich przyczyn i o tym
              > pisałem.
              >
              > Przykładowo: są dwaj laureaci Nobla w fizyce i jeden
              > mówi „energetyka atomowa jest bezpieczna, budować elektrownie
              > atomowe” a drugi mówi „energetyka atomowa jest niebezpieczna, nie
              > budować”. Komu wierzyć? Podobnie jest w obszarze teorii
              > klimatycznych. Są różne i sprzeczne w wielu miejscach.
              >
              > Jeśli mamy ocieplenie klimatu to w jakim okresie i o ile w stopniach
              > ten klimat się ocieplił?
              • timoszyk Re: Bliska mi jest przede wszystkim postawa nauko 08.05.08, 20:26
                W numerze Science z 2 maja tego roku jest na stronie 595 artykulik starajacy sie
                wyjasnic dlaczego mimo globalnego ocieplenia po roku 1998 temperatury nie bardzo
                rosna. Przyczyna maja byc "naturalne wahania temperatury maskujace istniejacy
                trend". Byc moze. Istnieje jednak szansa, ze to co obserwowalismy w poprzednim
                dziesiecioleciu bylo jedynie efektem jakiegos innego "naturalnego" efektu,
                niezaleznego od dzialalnosci czlowieka. Nie jest rzecza latwo odroznic naturalne
                trendy od jakichkolwiek innych.
                Ktoz jednak czyta Science i w ogole zdaje sobie sprawe z kontrowersyjnosci tez
                agresywnych propagatorow globalnego ocieplenia bedacego efektem zwiekszonej
                emisji CO2? O ile wiem, Al Gore nie ma zadnych watpliwosci, chociaz zdaje sie
                nie posiada takze zadnych formalnych naukowych kwalifikacji. Tak, mogl sie w
                miedzyczasie poduczyc, ale jedynie jego politycznymi wplywami mozna wytlumaczyc
                fakt, ze oto stal sie dla wielu specjalista od globalnego ocielenia. Karmi sie
                wiec nas jakimis artykulami o plajcie kolejnego gatunku w warunkach globalnego
                ocieplenia. Cynicznie rzecz biorac jest to obecnie "naukowy" samograj.
                Wystarczy, ze specjalista od jakichs robakow dolozy do swej wiedzy o tych
                robakach akceptowane przez czesc naukowego establishmentu tezy o globalnym
                ociepleniu i publikacja gotowa!
                Klimat ociepla sie od okolo 300 lat i mozna postawic sobie pytanie, czy
                przypadkiem to co sie dzieje obecnie nie jest przedluzeniem tego trendu. Wedlug
                wielu danych i tak jest obecnie chlodniej, niz lat temu 1000.
                To sa bardzo trudne sprawy i dlatego bardzo mnie dziwi, ze ktokolwiek moze
                wypowiadac sie na ten temat w sposob definitywny, cala moca swego czesto
                rzekomego autorytetu.

                Waclaw Timoszyk
                • toja3003 dziękuję za bardzo cenne uwagi 09.05.08, 09:28
                  prezentowane w sposób jak najbardziej odpowiadający podejściu
                  naukowemu, natomiast poddawanie się histerii klimatycznej prowadzi
                  do absurdów. Przykładowo: fundamentalistyczni ekolodzy forsują
                  produkcję biopaliw. Efekt: gwałtowny wzrost cen żywności
                  produkowanej już nie do jedzenia ale do spalania i zagrożenie głodem
                  dla milionów ludzi. Tysiące hektarów tlenodajnej Amazonii wyrąbuje
                  się dla monokultury trzcinowej, wyjaławiając glebę i zaburząjąc
                  planerny system okologiczny, bo nagle opłaca się bardziej mieć
                  biopaliwowe pola zamiast naturalnych lasów.
    • titta Re: Owady na ruszcie globalnego ocieplenia 08.05.08, 16:21
      "Naukowcy pocieszają jednak, że globalne ocieplenie przyniesie
      lepsze warunki rozwoju gatunkom żyjącym na wyższych szerokościach
      geograficznych. Od owadów ma się zaroić m.in. w Polsce"
      Czy ktos w redakcji postradal zmysly? To ma byc pocieszanie? W
      tropikach zabraknie zapylaczy, a u nas nie bedzie co zapylac, bo
      zostanie to wczesniej zezarte przez te owady...
    • bezportek "Naukowa prognoza" a wrozenie z fusow 09.05.08, 00:02
      Jest na pewno jakas roznica miedzy tymi dwoma zjawiskami, ale nikomu
      jeszcze nie udalo sie jej zdefiniowac. Jedyne zjawisko z tej
      dziedziny, jakie udaje sie ujac w liczbach, to eksponencjalna
      zaleznosc czestotliwosci wieszczenia zaglady od wzglednego wzrostu
      ogladalnosci stacji telemele, ktora nadaje te bzdury. W uproszczeniu:
      AG = B * U ^ (p * LI / 20000)
      gdzie:
      AG - czestotliwosc wystepowania algoryzmow na godzine programu
      B - stopien zbulwersowania typowego odbiorcy w bulwach na minute,
      usredniony lub unizony, ale nie unurzany
      U - umowna stala o dowolnej, dodatniej wartosci, na przyklad kurs
      euro w obolach
      P - wzgledny przyrost liczby odbiorcow mierzony pomiedzy kolejnymi
      emisjami algoryzmow
      LI - liczebnosc idiotow na tysiac sztuk populacji, zwykle 997 do 998

      Uwaga: wzor jest na tyle uproszczony, ze mozna go dopasowac do
      kazdej tezy.
    • rudy102_t_34_85 Gotta catch'em all... 09.05.08, 07:38
      Na ilustrującym artykuł zdjęciu widać samce dwóch różnych odmian
      chrząszczy Jelonkowatych (lucinidae) toczące ze sobą walkę ku
      uciesze skośnookoich dzieciaków.Takie robaczywe "sparingi" to w
      Azjii Wschodniej popularna rozrywka.Organizuje się zawody na punkty
      i spore pieniądze.Istnieją całe "stajnie" wyspecjalizowane w
      chodowli,treningu i wystawianiu zawodników którymi są hrabąszcze
      posiadające instnkt walk godowo-terytorialnych oraz efektowny oręż w
      postaci rogopodobnych wyrostków na głowie.Oprócz Jelonków popularne
      są jednorogie Trypoxylusy takie jak ten:
      nature-sanbe.jp/sahimel/shimane_field_survey/2007_insects/img/01_kabuto.jpg
      W Japonii te walczące chrząszcze są zwane kabuto-mushi.Chodowcy
      ścigają się w kolekcjonowaniu i chodowaniu najciekawszych okazów.Są
      całe chrabąszczowe targi gdzie można je kupować,sprzedawać czy
      wymieniać z kolegami.Najdroższe okazy idą po kilkaset (w
      przeliczeniu) dolarów! Kulminacyjnym momentem są oczywiście walki
      gdzie dwa chrząszcze przepychają się na wyznaczonym polu lub
      bambusowym patyku.Kto zostanie wypchnięty-przegrywa...Jak widać w
      odróżnieniu od np.walk psów czy kogutów jest to sport bezkrwawy a
      zawodnicy są do wielokrotnego użytku.Nie przypomina nam to czegoś..?
      No właśnie,Tajiri Satoshi twórca słynnych POKEMONÓW w młodości
      kolekcjonował i hodował robale.Oto źródło inspiracjii...
      W Polsce mamy pięknego Jelonka Rogacza.
      www.pwsos.pl/prace/skroczynskij/foto-fauna/jelonek-rogacz.jpg
      Bardzo rzadkiego i pod ścisłą ochroną.Też potrafi dobrze walczyć.Na
      szczęście nasi wielbiciele pokemonów nie próbują naśladować hobby
      Mistrza Tajiri bo Jelonek Rogacz wyginąłby w naturze
      błyskawicznie,bez udziału efektu cieplarnianego.
    • ostatni_kaczysta Re: Owady na ruszcie globalnego ocieplenia 09.05.08, 10:09
      1) o średniorocznych temperaturach.
      Widziałem kiedyś wykres średnich rocznych temperatur uzyskany na podstawie danych z odwiertów w bardzo starym lodzie. Wykres obejmował tysiące lat i wyglądał jak grzebień - od tego czasu śmieszą mnie proroctwa oparte na pomiarach ze 100 czy 200 lat.
      2) czy prawdą jest że udział człowieka w bilansie CO2 wynosi około 3%, a udział CO2 w efekcie cieplarnianym jest znacząco mniejszy niż efekty powodowane przez parę wodną i metan?
      3) czy prawdą jest, że byle silniejszy wybuch wulkanu uwalnia więcej gazów niż nasza cywilizacja jest w stanie wytworzyć przez kilka lat?
      itd. itd.
      Megalomania i tyle. To, że byliśmy w stanie wybić do nogi kilka gatunków zwierząt to jeszcze nie znaczy że możemy wpływać na temperaturę planety. Przeciętny człowiek nie wyobraża sobie jak wielka jest planeta więc łatwo jest takie rzeczy wmawiać ;)

    • losiu4 Re: Owady na ruszcie globalnego ocieplenia 09.05.08, 13:05
      no i dobrze. Skończą się tarapaty z komarami. Jeden taki przez pół
      nocy mnie prześladował nim gada utłukłem.

      Pozdrawiam

      Losiu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka