Dodaj do ulubionych

Czy szkola indoktrynuje?

24.08.08, 10:14
Moim zdaniem TAK. I nie chodzi mi tu o takie "miekkie" (soft)
przdmioty jak historia czy szczegolnie religia. Proponuje poczytac
dyskusje np. na temat nauczania ekonomii, gdzie uczniom i studentom
wbija sie do glowy, ze kapitalizm jest racjonalnym systemem
gospodarowania, mimo iz w tym systemie cele przedsiebiorstw
(maksymalizacja zysku) nie sa zgodne z celami spoleczenstwa
(maksymalizacja dobrobytu), jako iz zysk mozna osiagac handlujac
alkoholem, narkotykami, czy tez prowadzac kasyna i domy publiczne, a
PKB zwieksza sie tez produkujac (przy okazji, ale inaczej sie na
ogol produkowac nie da) zanieczyszczenia czy tez produkujac bron (w
tym ABC czyli masowej zaglady).
O nieracjonalnosci kapitalizmu pisal byl np. polsko-amerykanski
uczony (University of Chicago!) Oskar Lange (po Michale Kaleckim i
oczywiscie Mikolaju Koperniku) nasz najwybitniejszy ekonomista, ale
niestety jego (Langego) prace poszly dzis w zapomnienie na skutek
zachlystniecia sie (mniejmy nadzieje, ze tylko przejsciowego)
zachodnio-kapitalistycznym systemem gospodarowania, ktory jednak
dzis wyraznie ustepuje modelowi chinskiemu...
Obserwuj wątek
    • tygrys6789 CZym jest model chinski? 24.08.08, 12:01
      Model chinski to dyktatura wojskowej junty + kapitalizm + niewolnictwo.
      Wyzysk klasy robotniczej jest okrutny. Place nieskie, brak praw pracowniczych i
      niezaleznych zwiazkow zawodowych. Junta wojskowa terrorem wprowadza elementy
      spoleczenstwa niewolniczego w postaci zakazu swobody wypowiedzi, ingerencji w
      zycie osobiste oraz religijne.
      Opiewany przez kellera ,Oskar Lange to tworca ksiezycowej gospodarki PRL
      • qtasinky Re: Czym jest model chinski? 24.08.08, 15:16
        1. Model chinski jest oczywiscie totalitarny, ale jakze efektywny.
        Polecam artykul Slawoja Zizka na temat tego modelu:
        www.1917.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1770&Itemid=43
        (Nie zrazajcie sie tym, ze ten tekst powielila witryna dosc
        radykalnych neo-bolszewikow).
        Oto jego glowne tezy:
        "Po upadku komunizmu Rosja przeprowadziła u siebie "terapię szokową"
        i szybko weszła na ścieżkę prowadzącą do demokracji i kapitalizmu,
        co doprowadziło do ekonomicznego krachu. (Pozwolę sobie w tym
        miejscu postawić lekko paranoiczne pytanie: czy zachodni doradcy
        ekonomiczni Jelcyna, którzy zaproponowali tę metodę, działali w
        dobrej wierze, czy też służyli interesom USA, dążąc do gospodarczego
        osłabienia Rosji?).
        Chińczycy poszli natomiast drogą chilijską i południowokoreańską,
        wykorzystując autorytarną władzę państwową do kontrolowania
        społecznych skutków ubocznych transformacji i tym samym unikając
        chaosu. Słowem, dziwne połączenie kapitalizmu z autorytarnymi
        rządami komunistycznymi nie tylko nie jest jakąś absurdalną
        anomalią, ale okazało się zbawienne. Chiny rozwijają się tak szybko
        nie na przekór komunistycznemu ustrojowi politycznemu, lecz dzięki
        niemu. Sformułujmy zatem podejrzenie, które może zabrzmieć po
        stalinowsku: być może prawdziwym zmartwieniem tych, którzy wyrażają
        zatroskanie z powodu braku demokracji w Chinach, jest szybki rozwój
        gospodarczy Chin, dzięki któremu Państwo Środka zyskuje status
        globalnego supermocarstwa i tym samym zagraża supremacji Zachodu?"
        2. Lange byl za socjalizmem rynkowym. Za Bieruta byl on odsuniety na
        boczny tor, a Gomulka byl zbyt malo lotny, aby zrozumiec o co
        Langemu chodzilo. Polecam tez "Ekonomie Polityczna" Langego oraz
        polemike Langego z samym Miltonem Friedmanem: "On the Economic
        Theory of Socialism" McGraw-Hill: New York 1964 (I wyd. University
        of Minnesota Press, 1938).
        • qtasinky Re: Czym jest model chinski? 24.08.08, 15:30
          I jeszcze Zizek:
          Co zatem będzie, jeśli obiecane demokratyczne drugie stadium, które
          rzekomo przychodzi po autorytarnym padole łez, nigdy nie nastąpi?
          Być może to właśnie budzi największy niepokój, kiedy patrzymy na
          dzisiejsze Chiny: podejrzenie, że autorytarny kapitalizm nie jest
          tylko przypomnieniem naszej przeszłości, powieleniem procesu
          kapitalistycznej akumulacji pierwotnej, który w Europie trwał od XVI
          do XVIII wieku, lecz zapowiedzią na przyszłość. Co będzie, jeśli
          diabelskie połączenie azjatyckiego knuta z europejską giełdą okaże
          się wydajniejsze gospodarczo od naszego liberalnego kapitalizmu? Co
          będzie, jeśli okaże się, że demokracja w naszym rozumieniu tego
          pojęcia nie jest już warunkiem i motorem napędowym rozwoju
          gospodarczego, lecz przeszkodą dla niego?
          www.1917.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1770&Itemid=43
          • adept_ltd1_net Re: Czym jest model chinski? 24.08.08, 17:21
            Miejmy nadzieję, że tego nicka Lechowi K. nie zablokują...

            ale do rzeczy: przeczy pan sobie, panie Lesiu - w 1. poście:

            "Proponuje poczytac
            dyskusje np. na temat nauczania ekonomii, gdzie uczniom i studentom
            wbija sie do glowy, ze kapitalizm jest racjonalnym systemem
            gospodarowania, mimo iz w tym systemie cele przedsiebiorstw
            (maksymalizacja zysku) nie sa zgodne z celami spoleczenstwa
            (maksymalizacja dobrobytu), jako iz zysk mozna osiagac handlujac
            alkoholem, narkotykami, czy tez prowadzac kasyna i domy publiczne, a
            PKB zwieksza sie tez produkujac (przy okazji, ale inaczej sie na
            ogol produkowac nie da) zanieczyszczenia czy tez produkujac bron (w
            tym ABC czyli masowej zaglady)."

            i jednocześnie dając apologię Chin... bo przecież tam też nie chodzi o
            "maksymalizację dobrobytu"...
            • petrucchio Re: Czym jest model chinski? 24.08.08, 17:30
              adept_ltd1_net napisał:

              > i jednocześnie dając apologię Chin... bo przecież tam też nie
              > chodzi o "maksymalizację dobrobytu"...

              ... ani tym bardziej o indoktrynację:

              Niebo nad Huaxi to niebo Partii,
              Ziemia Huaxi to ziemia socjalstyczna,
              Ludzie Huaxi pracują ciężko
              I zjednoczeni kroczą naprzód.
              Nowe komunistyczne Huaxi z modernizacjami;
              Socjalizm zapewni bogactwo Huaxi,
              Socjalizm zapewni bogactwo Huaxi.
              • stalybywalec Taniutka propaganda 24.08.08, 23:08
                petrucchio napisał:
                > Niebo nad Huaxi to niebo Partii,
                Ziemia Huaxi to ziemia socjalstyczna,......

                Kogo jak kogo,- na tym forum - ale Petrucchia , nie podejrzewałbym
                o "owczy pęd" ku wszechobecnej demagogii, w wykpiwaniu obiektywnych
                faktów, a one są, niestety dla czcicieli sloganów klęczących przed
                bożkiem demokracji (hłe,hłe) kapitalistycznej - nieubłagane.
                Te obiektywne fakty, powstałe po stosunkowo krótkim czasie, mają
                oczywiście charakter ekonomiczny i nikt nie może ich negować, bo
                powinnością nauki jest zaufanie jedynie do empirii i faktów.
                • petrucchio Re: Taniutka propaganda 25.08.08, 07:52
                  stalybywalec napisała:

                  > petrucchio napisał:
                  > > Niebo nad Huaxi to niebo Partii,
                  > Ziemia Huaxi to ziemia socjalstyczna,......
                  >
                  > Kogo jak kogo,- na tym forum - ale Petrucchia , nie podejrzewałbym
                  > o "owczy pęd" ku wszechobecnej demagogii, w wykpiwaniu obiektywnych
                  > faktów, a one są, niestety dla czcicieli sloganów klęczących przed
                  > bożkiem demokracji (hłe,hłe) kapitalistycznej - nieubłagane.

                  Ja nie wiem, co to jest "demokracja kapitalistyczna". Demokracja może być pełna
                  lub ułomna, państwo kapitalistyczne może być demokratyczne, półdemokratyczne lub
                  autorytarne. Prawie trzydzieści lat byłem zmuszony żyć w ustroju, który określał
                  sam siebie tautologicznie jako "demokracja ludowa" i odtąd dziękuję za
                  demokrację z jakąkolwiek przydawką.

                  > Te obiektywne fakty, powstałe po stosunkowo krótkim czasie, mają
                  > oczywiście charakter ekonomiczny i nikt nie może ich negować, bo
                  > powinnością nauki jest zaufanie jedynie do empirii i faktów.

                  Ja sobie kpię z zamordystycznej ideologii, nie z ekonomii. Gdybym miał bić
                  czołem przed "obiektywnymi faktami ekonomicznymi", musiałyby mi się podobać
                  Niemcy po dojściu Hitlera do władzy.
                  • qtasinky Re: Taniutka propaganda? 25.08.08, 12:57
                    Nie ma demokracji bezprzymiotnikowej. Masz pewnie na mysli
                    demokracje bezposrednia, roniaca sie od u nas uprawionej demokracji
                    przedtawicielskiej tym, ze w demokracji bezposredniej rzadzi lud
                    bezposrednio, a nie jego przedstawiciele, pochodzacy z mniej lub
                    bardziej wolnych wyborow, ale zawsze rzadzacy w imie i w interesie
                    elit (Pareto sie klania) a nie w interesie ludu...
                    Oczywiscie, demokracja bezposrednia jest trudniejsza do wprowadzenia
                    niz przedstawicielska, ale to nie znaczy, ze jest niemozliwa. Ona
                    tylko po prostu nie jest w interesie rzadzacych nami elit...
                • adept_ltd1_net Re: Taniutka propaganda 25.08.08, 08:51
                  więc w świetle obiektywnych faktów zbudujmy wielki obóz pracy i produkujmy w nim
                  chłam...
                  • qtasinky Re: Taniutka propaganda 25.08.08, 13:01
                    Jestes tanim demagogiem: albo czern (dyktatura) albo biel
                    (anarchia). Ale po srodku sa rozne odcienie szarosci...
                    Model chinski nie opiera sie bynajmniej tylko i wylacznie na
                    przemocy, ale na optymalnie zrownowazonych dawkach kija (kontrola
                    panstwa) i marchewki (dobrobyt). A ze Chinczykom udalo sie dobrac
                    praktycznie optymalna mieszkanke kija i marchewki, to Zachod zlosc
                    bezsilna bierze... ;)
              • qtasinky Re: Czym jest model chinski? 25.08.08, 12:52
                A gdzie ja napisalem, ze w Chinach nie ma indoktrynacji? Tam jest
                tylko mniej subtelna indoktryncja niz u nas...
            • qtasinky Re: Czym jest model chinski? 25.08.08, 12:51
              1. Obawiam sie, ze madcio mi go niebawem zablokuje...
              2. Nie zprzeczam sobie: uwazam tylko, ze chinski model to rodzaj
              najmniejszego zla. Wcale nie uwazam modelu chinskiego za optymalny,
              a tylko najlepszy z mozliwych modeli kapitalizmu... Co nie przeczy
              mej tezie, ze kapitalizm "jako taki" jest nieracjonalny. Niemniej w
              swiecie, gdzie domnuje kapitalizm, trudno jest wdrozyc inny model,
              gdyz bedzie on zwalczany sila przez USA (vide Kuba czy Chile).
              • adept_ltd1_net Re: Czym jest model chinski? 25.08.08, 17:27
                Będziemy bronić nowego nicka Lesia qtasinky o muerte!
                • qtasinky Re: Czym jest model chinski? 25.08.08, 18:49
                  Mial byc "qtasinsky", ale madcio mi cichcem wycial druga literke "s"
                  aby bylo bardziej moralnie... ;)
                  Qtasinky o muerte!
    • dalatata Re: Czy szkola indoktrynuje? 24.08.08, 13:19
      no ale odpowiedz TAK jest wlasciwie i oczywista i nie ma co dyskutowac. Mozna
      zaczac od jezyka polskiego, przejsc przez historie i pojsc do geografii. wcale
      nie trzeba sie odwolywac do arcyidelogicznych przedmiotow jak religia.
      • qtasinky Re: Czy szkola indoktrynuje? 24.08.08, 15:18
        A tu sie zghadzam z dalatata. Religia to przypadek najbardziej
        ekstremalny. Ale historia i polski to tez superindoktrynacja...
        • dalatata Re: Czy szkola indoktrynuje? 24.08.08, 23:03
          kazda historia jest indoktrynacja. nie ma obiektywnej czy neutralnej historii.
          mnie duzo bardziej akurat ciekawi inoktrynacja na lekcjach jezyka polskiego
          • adept_ltd1_net Re: Czy szkola indoktrynuje? 25.08.08, 08:49
            swoją drogą, ostatnio robi się jakaś rozmemłana... i już nie wiadomo, o co
            chodzi - kiedyś było jasne "Nasza szkapa" i do przodu ;-)
            • qtasinky Re: Czy szkola indoktrynuje? 25.08.08, 13:03
              Rozmemlana, bo brak nam sprawnego kierownictwa...
          • qtasinky Re: Czy szkola indoktrynuje? 25.08.08, 13:02
            Tu tez masz b. duzo racji... Lekcje polskiego to w wiekszosci
            indoktrynacja, chociaz na ogol ani uczniowie ani nauczyciele sobie z
            tego nie zdaja sprawy...
    • czyngis_chan Re: Czy szkola indoktrynuje? 25.08.08, 10:42
      qtasinky napisała:

      > Moim zdaniem TAK. I nie chodzi mi tu o takie "miekkie" (soft)
      > przdmioty jak historia czy szczegolnie religia. Proponuje poczytac
      > dyskusje np. na temat nauczania ekonomii, gdzie uczniom i
      studentom
      > wbija sie do glowy, ze kapitalizm jest racjonalnym systemem
      > gospodarowania, mimo iz w tym systemie cele przedsiebiorstw
      > (maksymalizacja zysku) nie sa zgodne z celami spoleczenstwa
      > (maksymalizacja dobrobytu), jako iz zysk mozna osiagac handlujac
      > alkoholem, narkotykami, czy tez prowadzac kasyna i domy publiczne,
      a
      > PKB zwieksza sie tez produkujac (przy okazji, ale inaczej sie na
      > ogol produkowac nie da) zanieczyszczenia czy tez produkujac bron
      (w
      > tym ABC czyli masowej zaglady).
      Racjonalny jest system, w którym ludzie dążą do osobistego zysku
      nawet kosztem reszty społeczeństwa.

      > O nieracjonalnosci kapitalizmu pisal byl np. polsko-amerykanski
      > uczony (University of Chicago!) Oskar Lange (po Michale Kaleckim i
      > oczywiscie Mikolaju Koperniku) nasz najwybitniejszy ekonomista,
      ale
      > niestety jego (Langego) prace poszly dzis w zapomnienie na skutek
      > zachlystniecia sie (mniejmy nadzieje, ze tylko przejsciowego)
      > zachodnio-kapitalistycznym systemem gospodarowania, ktory jednak
      > dzis wyraznie ustepuje modelowi chinskiemu...
      Ogólnie napiszę o Chinach: nazywanie tego państwa komunistycznym
      jest szczytem durnoty! Chiny są państwem najbardziej
      kapitalistycznym, w tej wersji kapitalizmu, która w Europie była w
      XIX wieku. Na okres panowania tego systemu przypadł największy
      rozwój zachodniego świata, zatem można, wręcz należy, uznać, że ten
      system jest optymalny. I teraz, kiedy Zachód skłania się ku
      pomagającemu społeczeństwu, lecz niewydolnemu socjalizmowi,
      kapitalistyczne Chiny znacznie wysforowały się ekonomicznie przed
      resztę świata.
      • adept_ltd1_net Re: Czy szkola indoktrynuje? 25.08.08, 10:55
        mnie tam się podoba zdanie "qtasinsky napisała"

        a co do meritum, to chyba jednak to, co jest obecnie w Chinach, to nie jest XIX
        wieczny kapitalizm...
        • czyngis_chan Re: Czy szkola indoktrynuje? 25.08.08, 12:47
          Ale jest temu znacznie bliższe niż lewicujący system w obecnej
          Europie.
      • qtasinky Re: Czy szkola indoktrynuje? 25.08.08, 13:10
        1. Nie jest racjonalne, gdy jednostki sie bogaca kosztem
        spoleczenstwa. Wtedy spoleczenstwo przestaje byc stabilne, nastepuje
        rewolucja i traca wszyscy, ale najbardziej ci, co sie wzbogacili
        kosztem wiekszoci...
        2. Co do reszty to na ogol zgoda: "nazywanie tego państwa (Chin)
        komunistycznym jest szczytem durnoty! Chiny są państwem najbardziej
        kapitalistycznym, w tej wersji kapitalizmu, która w Europie była w
        XIX wieku. Na okres panowania tego systemu przypadł największy
        rozwój zachodniego świata, zatem można, wręcz należy, uznać, że ten
        system jest optymalny.
        - No raczej byl, gdyz Chiny maja u siebie model kapitalizmu z
        elementami Europy XIX wieku, ale jednak zupelnie inny. Sporo sie
        Chinczycy nauczyli od Marksa, aby nie powtarzac bledow Europy i USA.
        3. Stad nie masz racji piszac, ze "teraz, kiedy Zachód skłania się
        ku pomagającemu społeczeństwu, lecz niewydolnemu socjalizmowi,
        kapitalistyczne Chiny znacznie wysforowały się ekonomicznie przed
        resztę świata".
        W Chinach tez jest system oparty na pomocy spolecznej, tyle ze w
        innym wydaniu niz ten znany na Zachodzie... W Chinach np. dba sie
        glownie o EKONOMICZNE, a nie polityczne prawa czlowieka. To jeden z
        filarow chinskiego sukcesu!
    • asteroida2 Re: Czy szkola indoktrynuje? 27.08.08, 14:55
      > wbija sie do glowy, ze kapitalizm jest racjonalnym systemem
      > gospodarowania, mimo iz w tym systemie cele przedsiebiorstw
      > (maksymalizacja zysku) nie sa zgodne z celami spoleczenstwa
      > (maksymalizacja dobrobytu)

      Najwyraźniej co do tego wszyscy się zgadzają. Pozostaje zatem problem: czy można
      coś z tym zrobić? Wydaje się że problem tkwi w prostym rozumowaniu: "Komunizm
      jest zbrodniczy, więc im coś jest dalej od niego tym lepiej".
      Ale to cofa ekonomię do XIX wieku. Od czasów Nasha wiemy jak stwierdzić czy
      dążenie do osobistego zysku jednostek powoduje sumarycznie większe straty grupy.
      A grę w dylemat więźnia wręcz można by wprowadzić do programu nauczania w
      szkołach podstawowych, żeby ludzie szybko oswajali się z takimi pojęciami.

      > ktory jednak dzis wyraznie ustepuje modelowi chinskiemu...

      U nas raczej dążymy do modelu "unioeuropejskiego", ze skomplikowaną polityką
      fiskalną i interwencjonizmem banków centralnych. To jest dosyć daleki model
      zarówno od zachodniego jak i chińskiego. A czy jest lepszy - zobaczymy po
      pierwszym Wielkim Chińskim Kryzysie (który z pewnością nastąpi, pytanie tylko
      jak głęboki będzie).
      • tojabanita Re: Czy szkola indoktrynuje? 28.08.08, 12:16
        1. Poczytaj ostatnie polskie wydanie LE MONDE DIPLOMATIQUE ad
        rzekomej racjonalnosci kapitalizmu...
        2. Nie liczylbym na szybki chinski kryzys. Oni sa wciaz na etapie
        porownywalnym z USA na poczatku XIX wieku, czyli maja przed soba
        jakies 100 lat praktycznie nieprzerwanej ekspansji do wystapienia na
        prawde porzadnego kryzysu (a la 1929).
        3. Model unijny jest dla mnie zbyt biurokratyczny, niemmiej dopoki
        Unia wiecej produkuje niz konsumuje, to jestem o nia spokojny (moze
        z wyjatkiem W. Brytanii i Irlandii, ktore maja system zbyt podobny
        do amerykanskiego, czyli oparty na dlugu). Natomiast kleska USA jest
        nieunikniona, bowiem Ameryanie od lat wiecej konsumuja niz
        produkuja, a ograniczyc konsumpcje mozna by tam tylko albo
        wprowadzajac dyktature, albo prowokujac wielki kryzys podobny do
        tego z roku 1929. Niestety, ale w przypadku USA to TERIUM NON
        DATUM...
        Pozdr. :)
        • asteroida2 Re: Czy szkola indoktrynuje? 28.08.08, 14:50
          > 1. Poczytaj ostatnie polskie wydanie LE MONDE DIPLOMATIQUE ad
          > rzekomej racjonalnosci kapitalizmu...

          A co konkretnie tam piszą? Bo racjonalność kapitalizmu świetnie widać w teorii
          gier i ona pokazuje bardzo dokładnie jego ograniczenia. Coś tu odkrywczego
          autorzy LE MONDE DIPLOMATIQUE prezentują?

          > 2. Nie liczylbym na szybki chinski kryzys. Oni sa wciaz na etapie
          > porownywalnym z USA na poczatku XIX wieku, czyli maja przed soba
          > jakies 100 lat praktycznie nieprzerwanej ekspansji do wystapienia
          > naprawde porzadnego kryzysu (a la 1929).

          Nie byłbym taki pewien. Rozwijają się w trochę innych warunkach, w szczególności
          pod względem dostępności bogactw naturalnych potrzebnych do rozwoju. No i
          korzystają z doświadczeń poprzedników, więc mogą przeskakiwać niektóre etapy,
          faktycznie rozwijając się szybciej. Podejrzewam że jeszcze 20-30 lat może to
          trwać (jeśli żadnej wojny nie będzie). Ale 100 - to już przesadny optymizm.

          > Natomiast kleska USA jest
          > nieunikniona, bowiem Ameryanie od lat wiecej konsumuja niz
          > produkuja, a ograniczyc konsumpcje mozna by tam tylko albo
          > wprowadzajac dyktature, albo prowokujac wielki kryzys podobny do
          > tego z roku 1929. Niestety, ale w przypadku USA to TERIUM NON
          > DATUM...

          Ograniczenie konsumpcji też by nie wystarczyło, ponieważ USA faktycznie
          zapożyczyło się, drukując przez ostatnich 30 lat nowe dolary i umieszczając je w
          rezerwach banków centralnych na całym świecie. Jak te dolary zaczną wracać na
          większą skalę, to amerykanie bedą mogli nimi tylko tapetować sobie ściany.
          • tojabanita Re: Czy szkola indoktrynuje? 29.08.08, 12:22
            1. Teoria gier nie ma nic wspolnego z o wiele bardziej zlozona
            rzeczywistoscia. Ma ona mniej wspolnego z rzeczywistoscia niz model
            lokomotywy w skali HO firmy np. PIKO z prawdziwa lokomotywa. Po
            prostu inna dynamika jazdy... Rozpedz model do maximum i uderz nim w
            sciane. I co? Raczej nic. A zrob to samo z prawdziwa lokomotywa...
            2. Pojdz do Empiku i przejzyj za darmo ten LE MONDE DIPLOMATIQUE.
            3. Co bedzie za 100 lat? Ziemia najprawdopodobniej straci swe pole
            magnetyczne, a wiec i oslone przed promienianiem kosmicznym i
            zacznie sie zamieniac w pustynie podobna do marsjanskiej....
            4. Co do USA to sie chyba zgadzamy...
    • losiu4 Re: Czy szkola indoktrynuje? 05.09.08, 12:47
      oczywiście. A to dlatego że oświatą zawładnęli lewicowcy. Zarówno
      gospodarczy jak i humanistyczni

      Pozdrawiam

      Losiu
      • adept_ltd1_net Re: Czy szkola indoktrynuje? 05.09.08, 13:03
        tak, tak
        • zomo-prl Re: Czy szkola indoktrynuje? 08.09.08, 16:40
          Nie, nie!
      • zomo-prl Re: Czy szkola indoktrynuje? 08.09.08, 16:40
        A prawica to niby nie indoktrynuje?
        • losiu4 Re: Czy szkola indoktrynuje? 09.09.08, 08:53
          nie wiem. Jak na razie nie ma możliwosci. Zobaczylibyśmy, gdyby
          wyparła lewusów.

          Pozdrawiam

          Losiu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka