snezenka
12.11.08, 01:07
psychoterapia? leczenie? chyba sami nie wiecie, o czym piszecie. prawda jest
taka, ze wiekszosci ludzi po prostu nie stac na psychoterapie, ktora NIE jest
refundowana przez nfz!!! w warszawie mozna jeszcze znalezc miejsca, gdzie
oferuja jakas quasi-terapie, jakies spotkania, terapie grupowa, ale w malych
miasteczkach nie ma NIC. ceny za wizyte u psychoterapeuty zaczynaja sie od 85
zlotych. powiedz to czlowiekowi, ktory wlasnie stracil prace, ze powinien sie
zapisac na terapie - koszt kilka tysiecy zlotych. rzeczywistosc wyglada tak:
masz depresje, zle funkcjonujesz - zle pracujesz, zwalniaja cie, masz jeszcze
gorsza depresje, nie masz pieniedzy - nie masz za co sie leczyc - masz
depresje. diabelskie kolo bez wyjscia. chyba, ze wyjsciem jest samobojstwo.
zdaje sie, ze prawo do zdrowia psychicznego (i nie tylko) maja wylacznie
ludzie bogaci. zestresowani managerowie, ktorzy postanowili zwolnic tempo, ida
sobie do terapeuty albo coacha, zeby nauczyl ich w pelni korzystac
z zycia. a ludzie, ktorzy zarzynaja sie codziennie, zeby zapewnic jakikolwiek
byt sobie i swojej rodzinie moga tylko pomarzyc o takiej pomocy. dlaczego nie
ma psychologow w poradniach, dlaczego nikt sie nie zajmie tym tematem, nie
doprowadzi do tego, ze psychoterapia zacznie byc refundowana, przeciez ona nie
jest dostepna dla ogromnej czesci spoleczenstwa. ludzie o zarobkach srednich i
ponizej sredniej nie beda sobie mogli nigdy pozwolic na psychoterapie, wiec
wszystkie te dobre rady sa gowno warte