dyngos Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 09:32 Ten Irlandczyk liczyl to swoje 4004 przed chrystusem, a wy liczycie od dzis. On pomylil sie wiec o 5698. Niechlujni jestescie. Odpowiedz Link Zgłoś
dziki_z_lasu Przeprowadziłem własne badania! 14.01.09, 10:28 Otóż zrobiłem pomiary temperatury w swoim czajniku i w ciągu 1 minuty od jego włączenia temperatura tam skoczyła o dobre 50 stopni co oznacza że w ciągu 2 minut będzie tam 120 stopni po nieco ponad godzinie będę mógł topić wolfram natomiast po paru miesiącach zaczną zachodzić reakcje termojądrowe dzięki czemu mój czajnik zacznie produkować energię zamiast ją pobierać! Czy popełniłem gdzieś błąd? Chyba nie, skoro klimatolodzy w swoich obliczeniach dla zmian klimatu przyjmują podobne założenia różniące się tylko tym że zamiast liniowego wzrostu temperatury przyjmują wzrost wykładniczy (dowodzi to jak jestem ostrożnym w formułowaniu hipotez naukowcem). PS. Właśnie zdarzyło się coś dziwnego po zagotowaniu wody czajnik się wyłączył i teraz temperatura wody spada. Z jednej strony szkoda że mój model wzrostu temperatury w czajniku wziął w łeb, z drugiej nowy model przewiduje że już za pół godziny zostanę pierwszym człowiekiem który osiągnął temperaturę niższą od zera absolutnego! Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Przeprowadziłem własne badania! 14.01.09, 10:55 tak to jest jak dziki z lasu dorwie czajnik w swoje łapy! cywilizacyjne nowinki nie dla dzikich, zegarki nie dla małp, nie dla psa kiełbasa! Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Przeprowadziłem własne badania! 14.01.09, 11:17 szkoda, że wczoraj nie miałem czasu tu zajrzeć - polecam myślącym sceptykom nie zajmującym się zawodowo tematem prace i artykuły prof. Zbigniewa Jaworowskiego - był z nim wywiad w wybiórczej w grudniu, artykuł tomasza ulanowskiego ("ciepło, zimno, znowu ciepło", też GW z grudnia ub.r.), przynajmniej artykuł na temat książki "zmiany klimatu i ich skutki" (też GW, też grudzień: "Czy to możliwe, żeby jedną książkę napisali wspólnie zwolennik koncepcji wpływu człowieka na globalne ocieplenie i naukowiec uważający, że obecne zmiany klimatu mają źródła naturalne? Okazuje się, że tak. Wystarczy, by skoncentrowali się na tym, co jest bezdyskusyjne - bo z termometrem trudno jest polemizować.") Odpowiedz Link Zgłoś
cu-be Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 12:14 i co z tego??? co się pytam!!! a jak by zaczął się 3 min wcześniej to co? a dwa lata później??? jak dla mnie to ten świat zaczął się gdy dziś rano wstałem z łóżka i skończy się ja się położę się spać... carpe diem mutherfucka Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio No przecież... 14.01.09, 12:17 cu-be napisał: > i co z tego??? > co się pytam!!! > a jak by zaczął się 3 min wcześniej to co? > a dwa lata później??? > jak dla mnie to ten świat zaczął się gdy dziś rano wstałem z łóżka > i skończy się ja się położę się spać... ... właśnie dziś mamy równą rocznicę stworzenia świata! tinyurl.com/8envvt Odpowiedz Link Zgłoś
cu-be Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 12:15 nie prawda zaczął się dopiero 31lat temu - wtedy się urodziłem - a skoro wcześniej mnie nie było to świata mego też nie... durni Ci ludzie i z każdą chwilą durniejsi... Odpowiedz Link Zgłoś
starzechowice1983 Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 14:00 Najstarszym miastem na świecie nie jest Jerycho w mniemaniu żydowskiej gazety wydawanej w Polsce ale Ur i znajdujące sie w granicach obecnego Iraku Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 14:37 starzechowice1983 napisał: > Najstarszym miastem na świecie nie jest Jerycho w mniemaniu żydowskiej gazety > wydawanej w Polsce ale Ur i znajdujące sie w granicach obecnego Iraku Ale Ur też jest w jakiś sposób związane z Żydami, bo Abraham pochodził i wywędrował właśnie z Ur. (Moj.,11, 28 - 31) Odpowiedz Link Zgłoś
tommek7 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 14:57 Jesli już mamy być dokładni, to nie Ur, a Çatalhöyük w obecnej Turcji. W żaden sposób nie związane z Żydami, skoro tak tego pragniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 16:23 tutaj miało to być, więc powtarzam, przeczytajcie to sobie wszyscy trzej - baranie łby. Çatalhöyük (wym. [ʧɑtɑlhøjyk] – rozdwojone wzgórze) – stanowisko archeologiczne położone na południowy wschód od miasta Konya w Anatolii w centralnej Turcji. Szacuje się, że osada została założona między 7400 a 7300 roku p.n.e. Ur - starożytne miasto-państwo założone w południowej Mezopotamii przez Sumerów, jeden z najważniejszych ośrodków kultury sumeryjskiej, z którego pochodził Abraham, jedno z najstarszych miast świata. Początki miasta Ur sięgają około 5000 roku p.n.e. Jerycho (arab. أريحا, hebr. יריחו) – arabskie miasto położone w Judei, we wschodniej części Palestyny, w pobliżu rzeki Jordan. Jest jednym z najstarszych miast świata i prawdopodobnie najstarszym nieprzerwanie istniejącym siedliskiem ludzkim. W pobliżu obecnego Jerycha już 11 000 lat temu istniały trzy odrębne siedliska ludzkie. Najstarsze z siedlisk znajduje się na terenie dzisiejszego Tell es-Sultan (lub Tell Sultan) w odległości kilku kilometrów od miasta i wywodzi się z okresu neolitu preceramicznego. W okresie neolitu nie było jeszcze nawet aramejczyków, a obecnie jerycho jest arabskie. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 18:31 > tutaj miało to być, więc powtarzam Postowanie wielokrotnie tego samego jest uznawane za spam. Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 15.01.09, 10:07 szanowny panie moderatorze, sam bym przesunął i zbędne wyciął, jakbym umiał :) Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 20:24 Dokladnie, a jeszcze odkryto, ze w procesie powstawania wszechświata, my ludzie jestesmy w sumie jakims tam efektem ubocznym - odpadem, powstalym z nadwyżek czy coś w tym stylu. Wychodzi na to, że człowiek to dosyć marna istota, taka trochę wesz na organiźmie ziemi i kosmosu, nic nie daje, a duże bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 15.01.09, 10:18 w naturze nic nie ginie - tyle dajemy co wzięliśmy (spalając paliwa kopalne uwalniamy CO2 do atmosfery, wcześniej w nich uwięzione, zjadamy ale później wydalamy, rodzimy się ale następnie umieramy, itd.). wszystko, co robi człowiek, to przekształca - i kierunek tych przekształceń (ostatnio zwłaszcza) wielu samym ludziom nie za bardzo odpowiada. planecie, przyrodzie i kosmosowi nasze istnienie, jak też nasze poczynania są doskonale obojętne. planeta podobnie jak przyroda czy kosmos jest głupia jak but, bo tak samo świadoma. sama przyroda zniszczyła i zniszczy wielokrotnie więcej np. gatunków, niż człowiek, podobnie jak stworzy nowe. niestety nie do końca może nam odpowiadać świat przez nas samych za bardzo "przekształcony", i tylko nam. planeta Ziemia będzie jeszcze dłuuugo obojętnie krążyć wokół Słońca na długo po tym, kiedy ostatni człowiek zamknie za sobą ostatnie drzwi w ostatnim domu (jeżeli nie wymrzemy, to ewolucja nas przekształci w coś innego). no, chyba że jakimiś atomowymi bombkami jakoś tam ją nadszczerbimy czy wybijemy z dotychczasowego toru. to ewentualnie pozwoliłoby nam pozostawić po sobie jakiś nieco trwalszy ślad, choć nie wiadomo dla kogo. Odpowiedz Link Zgłoś
mopeec George Carlin "Ludzie to wszy ziemi" 29.01.09, 16:12 monolog George'a Carlina w temacie Ludzie chodzą dzień po dniu, w każdej minucie zmartwieni dosłownie wszystkim. Zmartwieni powietrzem, wodą i glebą. Zmartwieni środkami owadobójczymi, pestycydami, emulgatorami w pożywieniu, substancjami rakotwórczymi. Zmartwieni promieniowaniem radioaktywnym i azbestem. Zmartwieni ochroną zagrożonych gatunków. Powiem wam coś o zagrożonych gatunkach, dobra? Ochrona zagrożonych gatunków to jeszcze jedna arogancka próba człowieka, by kontrolować naturę. Ponad 90 procent, dużo ponad 90 procent wszystkich gatunków, które kiedykolwiek żyły na ziemi, już nie istnieje. Wyginęły! Nie zabiliśmy ich wszystkich. Po prostu znikły. To jest prawo natury. 25 gatunków ginie codziennie, niezależnie od naszych działań. Obojętnie, co robimy na tej planecie, 25 gatunków, które istnieją dzisiaj, jutro zniknie. Dajmy im odejść z godnością. Zostawmy naturę w spokoju. Nie nabroiliśmy już wystarczająco dużo? Jesteśmy tak zapatrzeni w siebie. Każdy z nas chce coś ratować. „Ochrońmy drzewa, pszczółki, wieloryby, ślimaki”. I największy okaz zarozumialstwa: „Chrońmy Ziemię!” Co? Czy te pojeby ze mnie kpią? Ratujmy Ziemię?! Nie umiemy nawet zadbać o siebie, nie nauczyliśmy się pomagać innym ludziom, a mamy zamiar uratować całą pieprzoną planetę? Jestem zmęczony tym syfem. Tak bardzo zmęczony. Zmęczony pie...nym Dniem Ziemi, zmęczony zadowolonymi z siebie ekologami, białymi, liberalnymi burżujami, którzy myślą, że jedyne zło to niewystarczająca liczba ścieżek rowerowych. Chcą bezpiecznej przestrzeni dla swoich volvo! Mają w dupie planetę. Wiecie, co ich obchodzi? Czyste, zadbane miejsce do życia. Ich własne środowisko. Martwią się, że pewnego dnia osobiście doświadczą niewygody. Ten wąski intelektualnie, nieoświecony egoizm nie robi na mnie wrażenia. Poza tym z planetą nie dzieje się nic złego. Nic złego. Ziemia jest w porządku. To ludzie są pojebani! Ziemia w porównaniu do ludzi ma się zupełnie dobrze. Była tutaj już cztery i pół miliarda lat temu. Myśleliście kiedyś o arytmetyce? Planeta była tu już cztery i pół miliarda lat temu! A my ile tu jesteśmy? Sto tysięcy lat? Może dwieście tysięcy... W przemyśle ciężkim tkwimy ledwie dwieście lat. Porównajcie to do czterech i pół miliarda. I my mamy czelność myśleć, że jesteśmy zagrożeniem dla tej pięknej niebiesko-zielonej kulki krążącej wokół Słońca? Planeta przechodziła przez gorsze problemy od tych, które stanowi dla niej człowiek. Przeżywała trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, ruchy tektoniczne, dryf kontynentalny, rozbłyski słoneczne, plamy na Słońcu, burze magnetyczne, zamiany biegunów magnetycznych, setki tysięcy lat bombardowań kometami i asteroidami, potopy, tsunami, pożary, erozje, promieniowanie kosmiczne, kolejne epoki lodowcowe... A my myślimy, że plastikowe torebki i aluminiowe puszki zadadzą jej wielki cios? Planeta nigdzie się nie wybiera. My tak. Zmywamy się. Pakujcie swoje manele. Wynosimy się. Nie zostawimy po sobie nawet śladu. Może trochę styropianu. Może. Troszeczkę. Ziemia ciągle będzie tutaj, kiedy my znikniemy. Po prostu kolejna spaprana mutacja, ślepa uliczka w rozwoju, biologiczna pomyłka. Planeta strząśnie nas jak pchłę, jak powierzchowną nieprzyjemność. Chcecie wiedzieć jak to robi? Spytajcie kolesiów z Pompejów, których wulkaniczny pył zatrzymał w dziwnych pozycjach: „Hej, jak się ma nasza planeta?”. Spytajcie tych z Mexico City albo z Armenii, których pogrzebały setki ton powstrząsowego złomu, no, spytajcie ich, czy w tym tygodniu czują się zagrożeniem dla Ziemi? Albo tych z Kilawea na Hawajach, co pobudowali domy w sąsiedztwie aktywnego wulkanu i pewnego ranka zastanawiali się, dlaczego mają lawę w salonach. Planeta będzie tu jeszcze długo, długo, długo po nas i uleczy się sama. Posiada system samonaprawiający. Powietrze oraz woda oczyszczą się, gleba będzie jak nowa. Jeśli to prawda, że plastik nie ulega degradacji, Ziemia połączy plastik ze swoją naturą i będzie Ziemią z plastikiem! Wielkie rzeczy! Ziemia na pewno nie podziela naszych uprzedzeń wobec plastiku. Przecież plastik stworzyliśmy z jej surowców. Na pewno postrzega ona plastik jako jedno ze swoich dzieci. Może pozwoliła nam, ludziom, rozmnożyć się, bo pragnęła, by stworzono dla niej plastik? Nie wiedziała, jak go spreparować i potrzebowała nas? To może być odpowiedź na odwieczne pytanie egzystencjalne: „Dlaczego tu jesteśmy?”. „Przez plastik, dupki!” Plastik już tu jest, nasza robota wykonana, możemy zostać wykolegowani. Myślę, że proces ten się rozpoczął. Nie sądzicie? Jeśli mam być szczery, to wydaje mi się, że planeta traktuje nas jak łagodne zagrożenie. Coś, z czym łatwo sobie poradzi. I jestem pewny, że poradzi sobie z tym jak jeden wielki organizm. Na pewno coś wymyśli. Co byście zrobili, gdybyście mieli obronić się od mrowia kłopotliwych istot? Hmm... wirusy! Wirusy mogą być dobre. Ludzie zdają się ulegli wobec wirusów. One zawsze mutują, gdy zostaje wynaleziona szczepionka na jeden. Najlepszy byłby taki, który osłabia układ odpornościowy człowieka, czyniąc go podatnym na inne choroby i infekcje. Najlepiej, gdyby się rozprzestrzeniał drogą płciową, tak by uczynić ludzi wstrzemięźliwymi w reprodukcji... Odpowiedz Link Zgłoś