Dodaj do ulubionych

Czary-mary

07.02.09, 22:06
Ewolucjoniści stawiją kreacjonistom dziwaczny zarzut. Twierdza,że kreacjoniści stosują tzw. argument z niedowierzania. Innymi słowy,że nie chcą uwierzyć w ewolucję jakichś konkretnych struktur biologicznych, systemów, organów i róznych własciwości zycia, i że jedynym ich uzasadnieniem (co jest oczywiści stwierdzeniem jawnie fałszywym) jest to,iż nie mieści im się to w głowach! Mnie-i jak mniemam większości ludzi,a w tym ewolucjonistom-nie mieści się w głowie możliwość wyczarowania królika z kapelusza kuglarza. Czy taka postawa stoi w sprzeczności z możliwością wyczarowania królika z kapelusza? Osądzcie sami.


pzdr.
Obserwuj wątek
    • madcio Re: Czary-mary 07.02.09, 22:12
      > Twierdza,że kreacjoniści stosują tzw. argument z niedowierzania
      Nie przypominam sobie, by był stawiany, przynajm niej tutaj, taki zarzut. Wiele
      innych było, ale nie akurat ten. Jesli na tej grupie był taki zarzut, rzuć linkiem.

      A że "nie mieści się w głowie" to rzczywiście żaden argument, to inna sprawa.
      • noveyy777 Re: Czary-mary 07.02.09, 23:03
        madcio napisał:

        > > Twierdza,że kreacjoniści stosują tzw. argument z niedowierzania
        > Nie przypominam sobie, by był stawiany, przynajm niej tutaj, taki zarzut. Wiele
        > innych było, ale nie akurat ten. Jesli na tej grupie był taki zarzut, rzuć link
        > iem.

        Nie wiem czy był stawiany na tej grupie ale termin ten został ukuty przez R.Dawkinsa w ksiązce 'slepy Zegarmistrz' i jest powtarzany jak jakaś mantra na wielu forach,gdzie tocza się dyskusje ewolucjonistów z kreacjonistami (np. na pl.sci.biologia).


        Ciekaie pisze o ty Jodkowski:
        creationism.org.pl/artykuly/KJodkowski2
        Rozumowanie, w którym wnioskiem jest stwierdzenie projektu, należy do najpopularniejszych w repertuarze argumentów kreacjonistycznych. Istnieje problem, jakie fakty przyrodnicze mogą stanowić punkt wyjścia zasadnego wnioskowania o projekcie. Dla osiemnastowiecznego przedstawiciela teologii naturalnej, [27] Williama Paleya, były nimi wszystkie niezwykle skomplikowane struktury biologiczne spotykane w świecie. Podstawą wniosku o projekcie dla Paleya była niewiara, by tak skomplikowane twory "same" powstały bez ingerencji rozumnego czynnika. Teoretycy ewolucji, począwszy od Darwina, poświęcili wiele czasu, by tę intuicyjną niewiarę zlikwidować, by usunąć - jak go Dawkins nazywa - Dowód na Podstawie Niedowierzania. [28] Wysiłki te są na tyle skuteczne, że należy uznać stosowanie Dowodu na Podstawie (Intuicyjnego) Niedowierzania, [29] z którym walczył Dawkins, za nietrafne. Jeśli kreacjoniści chcą utrzymać swoje tezy, muszą próbować formułować Dowód na Podstawie Wyrafinowanego Niedowierzania.
    • dala.tata Re: Czary-mary 08.02.09, 00:54
      sadzac po aktywnosci na tym forum, to jeszcze nie widzialem ewolucjonisty ktory
      by stawial ten zarzut. moze mi cos umknelo, ale wszystkie watki na temat
      zakladane sa przez deisgnerow ktorzy kpniecznie chca sie dowiedziec jak powstalo
      ucho, oko, du.pa, penis czy miod w uszach.

      nie pochelbiaj sobie nowy.
    • stefan4 Re: Czary-mary 08.02.09, 07:03
      noveyy777:
      > Mnie-i jak mniemam większości ludzi,a w tym ewolucjonistom-nie
      > mieści się w głowie możliwość wyczarowania królika z kapelusza
      > kuglarza.

      Mnie możliwość wyczarowania królika doskonale mieści się w głowie, a tylko
      uważam zwykły kapelusz za zbyt słabą różdżkę magiczną. Gdybym zaobaczył takie
      wyczarowywanie, to podejrzewałbym, że w kapeluszu ukryte jest jeszcze jakieś
      specjalne wyposażenie. Np. macica króliczycy, albo coś w tym stylu... w końcu
      wyczarowanie królika z macicy nie powinno nikogo dziwić, nie?

      Teraz porównaj konsekwencje poznawcze obu tych postaw. Obaj widzieliśmy, że
      kapelusz był pusty a następnie wylazł z niego królik. Ty mówisz: ,,nie mieści
      się w głowie, żeby to mogła być prawda, więc to nie jest prawda'' i oddalasz się
      w celu przestudiowania oficjalnego stanowiska Biblii oraz
      www.creationism.org.pl/ w sprawie królików i kapeluszy. Ja przystępuję
      do zbadania dodatkowego wyposażenia kapelusza magika.

      Jak myślisz, kto ma większe szanse dojścia do prawdy?

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
      • kazeta.pl55 Zdziwienie przychdzi, - ale nie na zawołanie!! 08.02.09, 10:25
        stefan4 napisał:

        Teraz porównaj konsekwencje poznawcze obu tych postaw. Obaj widzieliśmy, że
        kapelusz był pusty a następnie wylazł z niego królik. Ty mówisz: ,,nie mieści
        się w głowie, żeby to mogła być prawda,...
        Ja przystępuję do zbadania dodatkowego wyposażenia kapelusza magika. to
        podejrzewałbym, że w kapeluszu ukryte jest jeszcze jakieś specjalne wyposażenie.
        Np. macica króliczycy, albo coś w tym stylu... w końcu wyczarowanie królika z
        macicy nie powinno nikogo dziwić, nie?
        =============== ============================

        Witam!

        - Dlaczego tak lekceważysz słowo:DZIWIĆ? Motorem napędowym całej nauki jest u
        człowieka niepohamowane parcie do zaspokojenia CIEKAWOŚCI, potrzeba przeżycia
        mistycznego uczucia ZDZIWIENIA, a dopiero w tle UTYLITARYZM. Nie na darmo
        Arystoteles mawiał: „U początku filozofii stoi – ZDZIWIENIE.” Ludziom dane jest
        ZDZIWIENIE chyba jako największy dar niebios. Władysław Grzeszczyk w swej
        Paradzie paradoksów: „Świnia i niedźwiedź, nawet gdy się dziwią - gwizdać nie
        potrafią.”

        - Przechodząc bardziej do meritum, widzę następujące możliwości:

        Stefan4 i jego koledzy Stefan5 i Stefan6 po dokładnym zbadaniu kapelusza
        dopatrzą się w kapeluszu MACICY KRÓLKIA, podczas gdy jeszcze inny kolega Stefan7
        uwidzi w nim tylko wielkie NIC. Po tym zabiegu Stefan4 traci ZDZIWIENIE,
        natomiast STEFAN7 trwa w zdziwieniu.
        Stefan5 i Stefan6 nie dają za wygraną i sprawdzają, czy utersu w komplecie, czy
        rzeczywiście jest królika, a nie np. kota (pomiędzy nimi istotne różnice). Po
        stwierdzeniu wszystkiego OK, u Stefana6 mija zdziwienie, a Stefan6 drąży dalej.
        Tym razem stawia wszystko na jedną kartę i stosuje ATTACK BRUTE FORCE wyciągając
        całą zawartość kapelusza metodą każda najmniejsza cząstka elementarna osobno. Na
        końcu ku swojemu wielkiemu zdumieniu stwierdza, że w kapeluszu było właściwie
        wielkie NIC, .... i podaje rękę Stefanowi7, po czym razem trawersują słowa R.
        Kapuścińskiego: „Tak naprawdę nie wiemy, co ciągnie człowieka w naukę.
        Ciekawość? Głód przeżyć? Potrzeba nieustannego dziwienia się? Człowiek, który
        przestaje się dziwić jest wydrążony, ma wypalone serce. W człowieku, który
        uważa, że wszystko już było i nic nie może go zdziwić, umarło to, co
        najpiękniejsze - uroda życia.”

        Pozdrawiam.
        • stefan4 Re: Zdziwienie przychdzi, - ale nie na zawołanie! 08.02.09, 11:09
          kazeta.pl55:
          > - Dlaczego tak lekceważysz słowo:DZIWIĆ?

          Czy jesteś pewien, że mówisz na temat?

          Nie wydaje mi się, żebym napisał coś lekceważącego o zdziwieniu, więc Twój esej
          o nim czułby się lepiej w osobnym wątku i bez wariacji na temat mojego imienia.
          Ten wątek jest o argumentacji ,,z niedowierzania'' stosowanej przez kreacjonistów.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka