andybla 14.02.09, 12:37 Miłością nie jest to co różni ją od innej - jeśli to prawda to wszelkie formuły porozumienia które ją uzupełniają są śmieciami uniedostępniającymi jej właściwe postrzeganie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dala.tata Miłość - choroba umysłu 14.02.09, 12:40 eh, na psy nam dzial nauka schodzi. wlasciwie to tak zly tekst ze cholera wie jak o go komentowac. Odpowiedz Link Zgłoś
andybla Re: Miłość - choroba umysłu 14.02.09, 12:52 Tekst jest dobry w mojej ocenie - bo prowokuje do osobistej interpretacji tego czym jest miłość. Czy moja interpretacja jest zbieżna z Waszym przekonaniem ? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Miłość - choroba umysłu 14.02.09, 12:59 to bedziemy sie roznic pieknie. tekst glownie prowokuje do tego, otowrzyc ze zdziwienia pape i powiedziec co za bzdury. na przyklad: na jkaiej to podstawie dokonuje sie szacunkow osob kochajacych w populacji? kwestionariusz milosci? jakie dowody sa na psychologie ewolucyjna milosci? zeby nie bylo, jestem zwolennikiem TE. mezczyzni popelniaja wiecej samobojstw niz kobiety, to pewnie tez wiecej z milosci (swoja droga, jak sie ustala, ze delikwent popelnil samobojstwo z milosci?) i na koniec mowienie o milosci jako o choorbie psychicznej jest zwyklym niepoorzumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
andybla Re: Miłość - choroba umysłu 14.02.09, 13:13 Czy można posługiwać się logiką w zakresie miłości ? A może należy użyć logiki również do analizy nienawiści ? Jeśli tak to nienawiścią nie nie będzie żadne nieporozumienie które ją obrasta. Odpowiedz Link Zgłoś
andybla Re: Miłość - choroba umysłu 14.02.09, 13:17 Co pozostanie ? Sama emocja - jedno pojęcie dla miłości i nienawiści wspólne. Emocja ? Nazwę ją pragnieniem. To pragnienie bycia razem i odrębnie. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Miłość - choroba umysłu 14.02.09, 13:48 A ty cos taki zly? Taki sobie okolicznosciowy tekst, zlepek najrozniejszych roznosci. Ale jest tez ciekawostka: W. Jankowiak i E. Fisher "znaleźli" romantyczna milosc w 88,5 proc. społeczności. A co z pozostalymi 11,5 procent? To wiecej niz margines bledu statystycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Miłość - choroba umysłu 14.02.09, 15:54 zly? no wlasnie taki zlepek, bez ladu, bez skladu, niz gruchy niz pietruchy. tez cchcialbym za takie teksty zarabiac Odpowiedz Link Zgłoś
rekmare Miłość - choroba umysłu 14.02.09, 20:15 Gó... prawda. I tyle mam w tym temacie do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
4slaw Miłość - choroba umysłu 15.02.09, 01:28 Miłość odwzajemniona - choroba, która leczy. Odpowiedz Link Zgłoś
eurydyka777 Miłość - choroba umysłu 15.02.09, 08:55 Forum nie powinno byc demokratyczne. Powinna obowiazywac selekcja wg wyksztalcenia, pochodzenia, kultury osobistej.Jak czytam niektore wypowiedzi to zaczynam nie lubic demokracji. Dlaczego musze siedziec przy dyskusyjnym stole wspolnie z "dala.tata", "rekmare" i innymi podobnymi osobnikami, ktorzy gotowi sa wypowiadac sie na WSZYSTKIE tematy (z chirurgia oka wlacznie) nie majac podstawowej wiedzy i umiejetnosci argumentowania. Uwazaja, ze zawsze mozna powiedziec "g...o prawda" i byc usatysfakcjonowanym, ze sie wzielo udzial w dyskusji. Takie jednostki powinny miec przydzielony osobny stolik i "dyskutowac" z sobie podobnymi. Odstraszaja innych - madrych, myslacych, reflesyjnych... Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Miłość - choroba umysłu 15.02.09, 12:57 Cicho, no, bo nikt jej nie chce z Hadesu wyciagnac... Przeciez po dalatacie chyba bys sie nie spodziewal... Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Miłość - choroba umysłu 15.02.09, 13:10 charioteer1 napisał: > Cicho, no, bo nikt jej nie chce z Hadesu wyciagnac... Przeciez po dalatacie > chyba bys sie nie spodziewal... Dalatata?Na lirze? Nigdy w życiu! Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: Miłość - choroba umysłu 15.02.09, 14:01 ale tego - owszem! www.youtube.com/watch?v=OYEBjI36c5c Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: jestem duzo przystojniejszy!! 15.02.09, 14:27 tylko na jedno zwracasz uwagę, chodziło o umiejętności! taki megaorfeusz... Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Od niego? 15.02.09, 14:30 upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/96/Orfeu-atenas.jpg No, no... Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: Miłość - choroba umysłu 15.02.09, 14:05 a ona to nie jest z tej rodziny z trzema siódemkami??? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Miłość - choroba umysłu 15.02.09, 14:23 eurydyko droga, juz sie posypuje popiolem, choc nie przypominam sobie zebym sie wypowiadal na temat chirurgii oka, a takze na wiele innych tematow. jako ze napisalem ksiazke o emocjach, to pozwolilem sobie odezwac sie. prof.dr hab. dala.tata PS. jesli chodzi selekcje wg wyksztalcenia: zgadzam sie w pelni! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Miłość - choroba umysłu 16.02.09, 01:56 eurydyka777 napisała: Dlaczego musze siedziec > przy dyskusyjnym stole wspolnie z "dala.tata", "rekmare" i innymi > podobnymi osobnikami, ktorzy gotowi sa wypowiadac sie na WSZYSTKIE > tematy (z chirurgia oka wlacznie) nie majac podstawowej wiedzy i > umiejetnosci argumentowania. ****************************** Nie musisz siedzieć. Nikt Cię tu trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
rekmare do ełrydyki777 16.02.09, 10:24 Nie, nie musisz. W każdej chwili możesz wstać i wyjść. Na marginesie: skoro z taką łatwością przychodzi Ci ocena mojego "wykształcenia, pochodzenia, kultury osobistej" śpieszę donieść, że jedynie przez niechęć do prowadzenia jałowych dyskusji powstrzymam się od "analizy" (piszę w cudzysłowie, bo i nie bardzo jest co analizować) niewątpliwych płycizn Twojego naiwnego rozumowania. Nie masz na mój temat do powiedzenia nic. Jeśli tego nie rozumiesz - tym gorzej świadczy to o Tobie. ;-) Sugeruję jedynie więcej respektu dla innych i dystansu do samej siebie. Fakt, że nauczyłaś się władać językiem polskim i sprawnie operujesz komunałami a w drodze żmudnej edukacji udało Ci się zdobyć kilka literek przed nazwiskiem, nie oznacza, że w jakikolwiek sposób wzbiłaś się ponad przeciętność. Cechą forum gazeta.pl, jak i wszystkich jemu podobnych, jest jego "demokratyczność", i jak ktoś kiedyś ładnie powiedział, to taka toaleta publiczna w której każdy może napisać na ścianie co mu się podoba. Więc, jeśli się jeszcze nie zorientowałaś, informuję, że to NIE jest stół przy którym roztrząsa się kwestie fundamentalne. I powinnaś być losowi wdzięczna za to, bo obawiam się, że jest to dla Ciebie jedyna forma "wykazania się" swoją elokwencją, wobec rzeszy podobnych do Ciebie intelektualistów "mądrych, myślących, refleksyjnych". Mądrych mądrością innych, myślących zgodnie ze schematami, refleksyjnych niczym postacie z brazylijskiej telenoweli. A zdanie swoje w kwestii artykułu podtrzymuję "GÓWNO PRAWDA". (na marginesie: masz jakiś problem ze słowem "gó..."? a może ze słowem "prawda"?) Odpowiedz Link Zgłoś
zpiesciamudotwarzy Re: do ełrydyki777 16.02.09, 11:34 hehe, jak sie czyta to forum to ma sie wrażenie że ludzie zaglądają tu nie po to żeby sie czegoś nowego dowiedzieć, tylko żeby utwierdzić się w przekonaniu że już wszystkie rozumy pozjadali... o czym świadczy żałośnie niski poziom tekstów (ten "artykuł" powyżej to już wogóle na walentynkowe pocztówki mógłby być wklejany zamiast wierszyków) i poziom dyskusji pod nimi toczonych (każdy łapie byle okazje żeby sie "wypowiedzieć" i pokazać jaki to on lepszy od "całej reszty", świat nauki to świat kompleksów - jak niby mamy zrozumieć świat jak nie potrafimy sie wzbić ponad własne kompleksy Odpowiedz Link Zgłoś
andybla Re: do ełrydyki777 16.02.09, 15:49 rekmare napisał: > Nie, nie musisz. W każdej chwili możesz wstać i wyjść. > > Na marginesie: skoro z taką łatwością przychodzi Ci ocena mojego "wykształcenia > , > pochodzenia, kultury osobistej" śpieszę donieść, że jedynie przez niechęć do > prowadzenia jałowych dyskusji powstrzymam się od "analizy" (piszę w cudzysłowie > , > bo i nie bardzo jest co analizować) niewątpliwych płycizn Twojego naiwnego > rozumowania. Nie masz na mój temat do powiedzenia nic. Jeśli tego nie rozumiesz > - tym gorzej świadczy to o Tobie. ;-) Sugeruję jedynie więcej respektu dla > innych i dystansu do samej siebie. Fakt, że nauczyłaś się władać językiem > polskim i sprawnie operujesz komunałami a > w drodze żmudnej edukacji udało Ci się zdobyć kilka literek przed nazwiskiem, > nie oznacza, że w jakikolwiek sposób wzbiłaś się ponad przeciętność. Cechą foru > m > gazeta.pl, jak i wszystkich jemu podobnych, jest jego "demokratyczność", i jak > ktoś kiedyś ładnie powiedział, to taka toaleta publiczna w której każdy może > napisać na ścianie co mu się podoba. Więc, jeśli się jeszcze nie zorientowałaś, > informuję, że to NIE jest stół przy którym roztrząsa się kwestie fundamentalne. > I powinnaś być losowi wdzięczna za to, bo obawiam się, że jest to dla Ciebie > jedyna forma "wykazania się" swoją elokwencją, wobec rzeszy podobnych do Ciebie > intelektualistów "mądrych, myślących, refleksyjnych". Mądrych mądrością innych, > myślących zgodnie ze schematami, refleksyjnych niczym postacie z brazylijskiej > telenoweli. > A zdanie swoje w kwestii artykułu podtrzymuję "GÓWNO PRAWDA". (na marginesie: > masz jakiś problem ze słowem "gó..."? a może ze słowem "prawda"?) ... tak ... trudno nie dostrzec spontaniczności i celności uwag którymi się posłużyłeś. Wdzięczny jestem demokracji za możliwość obcowania z każdym zdaniem. Nie każde z nich zaakceptować może człowiek zwyczajny. Dlatego przypiszę Tobie cechę niezwykłości. Odpowiedz Link Zgłoś
andybla Re: Miłość - choroba umysłu 16.02.09, 15:31 Eurydyko ... masz rację ... że nie chcesz tego demokratycznego obrazu ... Dlatego patrz i czuj to co do Ciebie naprawdę przemawia i ... przemawiaj jak potrafisz najpiękniej, a gdybyś przypadkiem była mężczyzną to przemawiaj najlepiej jak potrafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
bret.2 Re: Miłość - choroba umysłu 11.02.10, 22:12 Eurydyko : w takim razie nie Miała byś szans osiąść przy stole dyskusyjnym z największymi sławami nauki i polityki. Tam emocje w czasie dyskusji były i są bardzo "demokratyczne" Odpowiedz Link Zgłoś
tfu.tfu Miłość - choroba umysłu 17.02.09, 10:42 "Same uczucie nie wystarczy, aby zapewnić udany związek, niezbędna jest do tego pewna dawka racjonalnej kalkulacji." no błagam... korektor zaspał? redaktor na chorobowym? Odpowiedz Link Zgłoś
jednaczwarta Miłość - choroba umysłu 17.02.09, 10:48 Co za bzdety ludziom wciskają. Na reakcje ciała wpływa umysł, dlatego to najpierw pojawia się uczucie, a potem dopiero uwalniają się wszelakie "-iny" i "-niny". Człowiek depresyjny lub całe życie zestresowany prędzej zachoruje na raka, niż ten, który ma wszystko w d... i odsuwa się od wyścigu do koryta. Jakże by pięknie było, gdybyśmy zawsze mieli dzieci z tymi, którzy nas pociągają i zostawali z nimi na całe życie! A przeciez często zdarza się tak, że wiążemy się z zupełnie kimś innym, z którym mamy więź emocjonalną, a nie fizyczną. Bzdety, bzdety, bzdety! Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Bo srebro i złoto to nic.... 17.02.09, 11:56 chodzi o to by młodym być. I jeszcze do tego miec kogoś miłego i kochac go.... Więcej nic. Odpowiedz Link Zgłoś
amid2etylo Re: Bo srebro i złoto to nic.... 17.02.09, 12:49 marksistowski napisał: > chodzi o to by młodym być. > I jeszcze do tego > miec kogoś miłego > i kochac go.... > Więcej nic. "Nie rozgłos, nie sława, nie stroje, zabawa, Lecz młodym być i więcej nic, [...] Najbiedniejszym być, najskromniejszym być, Ale mieć przed sobą świat... Zakochanym być i kochanym być, I mieć wciąż dwadzieścia lat!" Ta stara piosenka (sł.: E. Schlechter i L. Starski, muz.: J. Petersburski) jest - moim zdaniem, a jakże - najpiękniejszym podsumowaniem. Chętnie udostępnię nutki, jeśli ktoś gra, zaś śpiewać każdy może. Artykulik rzeczywiście słabiutki, poprawnie-szkolniacki. Wszystkie tezy można zanegować i podać przykłady. Forum to właśnie forum, wszyscy są na takich samych prawach. Bardzo nieeleganckie jest przeganianie kogoś - "jak ci się nie podoba, to...". Osoby nieodpowiednie same się w końcu eliminują, nie mogąc tokować tak, jakby chciały. A pan Jerzy (Petersburski) potrafił w wieku 70 lat zakochać się, ożenić i doczekać syna! To jest coś! Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Miłość - choroba umysłu ? 22.02.09, 18:39 Nazwanie Jej chorobą, to raczej żart, chociaż siła "targających" nami emocji i uczuć bywa taka, że o dolegliwościach można niekiedy mówić. Nie ma wątpliwości, że w chwili zakochania zachowujemy się i czujemy zupełnie inaczej niż zwykle. Czym innym jest pożądanie, miłość romantyczna, miłość matki i różne odcienie miłości dojrzałej. Od kilku lat prowadzone są ciekawe badania neurobiologii /w tym fMRI/ miłości i w Google można znaleźć kilka artykułów. Myślę, że warto je również przeczytać, bez niepokoju, że mogą nam zaburzyć odczuwanie miłosnych uniesień ;) :)) Pozdrawiam Witek The Neurobiology of Love www.nel.edu/pdf_/26_3/260305R01_15990719_Esch--Stefano_.pdf Mini review. The Neurobiology of Love, S.Zeki cmb.duke.edu/files/Module6D-3.pdf Being Human: Love: Neuroscience reveals all www.nature.com/nature/journal/v457/n7226/full/457148a.html www.biochem.wisc.edu/courses/biochem511/section1/Reading/4_8_Intro_love.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
imbirimbi Miłość - choroba umysłu 10.02.10, 12:23 Eh, gdyby tak dało się zrozumieć miłość i to, jakimi prawami się ona rządzi... Ale chyba to jest najpiękniejsze, że jest to uczucie tak niepojęte, czy wręcz dziwne;) Czytam teraz powieść "Siedem pożarów Mademoiselle", o kobiecie, która zakochała się w strażaku do tego stopnia, że zaczęła wzniecać pożary, żeby go ponownie spotkać... Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Miłość - choroba umysłu 20.02.10, 23:09 To, poprostu, proba naukowego ujecia tego, co juz od dawna wiadomo, czyli, jak "spiewa" kalsyk, "one nie kochaja ciebie tylko twoja salate"... Ja bym jednak rozroznil milosc szczesliwa od nieszczesliwej... Odpowiedz Link Zgłoś