stalybywalec
11.04.09, 20:08
Jeden z głównych filarów współczesnej kosmologii, zaczyna nieco drżeć w
porównaniu z niektórymi obserwacjami. Otóż, bowiem inflacja zakłada i co miało
skutkować tym, iż we Wszechświecie powstaje wielki strukturalnie jednorodny
obszar,a na dodatek, o wiele rzędów wielkości większy, niżli dziś obserwujemy.
Oczywiście, wynika to z argumentu skali, bowiem, gdyby inflacja zatrzymała
się w punkcie dziś obserwowanym, to siła rzeczy , musiałby istnieć jakiś
parametr w samej fizyce inflacji, który wyznaczyłby odpowiedni czas do
zatrzymania w naszej epoce. I choć istnieje wiele hipotez dotyczących praw
rządzących w inflacji, to żadna nie dotyczy skali czasowej - 10 mld. lat. A
szkoda. Obecna kosmologia zakłada, że w największych skalach, wszechświat
powinien być symetryczny, czyli że jeden kierunek jest taki sam , jak
wszystkie pozostałe. Niestety, obserwacje pokazują , ze tak nie jest.
Bowiem promieniowanie mikrofalowe tła rozpatrywane w wielkoskalowych modach,
pokazuje, iż nie jest ono symetryczne, i że istnieje wyróżniony kierunek, a
który kosmolodzy dowcipnie nazwali "osią zła", niestety jak do tej pory, nikt
racjonalnie nie rozwikłał tego zjawiska. Fizyka w skali R również przynosi
szereg frapujących zagadek i moim skromnym zdaniem jedyny ratunek przyniesie
nam, wysyłany wnet przez ESA teleskop Plancka, którego obserwacje w
mikrofalach zbadają i wykonają dokładna mapę CMB. Trzymajmy za niego kciuki.