Dodaj do ulubionych

Apollo - rocznica nadchodzi...

09.07.09, 12:08
...a ponieważ 20 lipca 2009 roku będę bimbać pod namiotem pod (miejmy nadzieję) bezchmurnym niebem, to już teraz skrobne parę słów (urlop mam od 16, jakby się kto pytał). Jako że jestem fanem kosmosu i amatorsko się tym interesuję, jest to w zasadzie obowiązkowe. :)

A o czym mowa? Oczywiście, o 40 rocznicy lądowania Człowieka na Księżycu. Właśnie 20 lipca 1969 roku nastąpił ów słynny krok z nie mniej słynnym zdaniem. Bez żadnej przesady można powiedzieć, że to było szczytowe osiągnięcie Ludzkości, które nieprędko zostanie przebite.

Sam Projekt Apollo mógł zaistnieć, a pieniądze na to znaleźć się wyłącznie dzięki warunkom politycznym tamtych czasów. Mówiąc krótko i kolokwialnie, chodziło o pokazanie, kto ma większego - USA czy ZSRR. Była to, o ironio, nie tylko przyczyna zaistnienia Projektu Apollo, ale i przyczyna jego nader gwałtownego zakończenia bez żadnej kontynuacji. Po tym, jak pobito rusków, nie istniał już żaden powód w oczach tych, co dali pieniądze - polityków - by kontynuować loty na Księżyc. Publiczność straciła zainteresowanie, źródło kasy wyschło i taki był koniec Apollo. Smutna prawda jest taka, że naukowcy skorzystali na tym tylko przy okazji(1).

Bezpośredni lot z Ziemi na Księżyc i bezpośredni z Księżyca na Ziemię byłby zbyt kosztowny, a opracowanie technologii trwałoby zbyt długo. Dlatego też postąpiono inaczej: rakieta, która wyniosła nas na Księżyc - Saturn V - miała w sobie dwa moduły: CSM (Command/Service Module) oraz dwustopniowy LM (Lunar Module). Obydwa moduły wchodzą na orbitę Księżyca, po czym LM oddziela się i ląduje. Załoga przeprowadza operacje na powierzchni, po czym wznosi się drugim stopniem LM na orbitę. Tam LM łączy się z CSM i ten drugi jest użyty do powrotu na Ziemię. Ta metoda minimalizowała ilość masy potrzebnej na powierzchni Księżyca. Ponadto, sposób wejścia na orbitę wokółziemską/księżycową umożliwiał niemal automatyczny powrót na Ziemię, gdyby coś poszło nie tak. Zaskakującym wnioskiem jest fakt, że człowiek tak naprawdę nigdy nie wyrwał się z okowów ziemskiej grawitacji! Ogólnie było sześć udanych załogowych lotów na Księżyc.

Dzięki tym misjom dowiedzieliśmy sie bardzo dużo o Księżycu, szczególnie dzięki zwiezionym na Ziemię księżycowym skałom. Jednym z skutków Apollo była zupełnie nowa teoria powstania Księżyca, zwana impaktową, która obecnie jest uważana za najprawdopodobniejszą(2). Innymi, pośrednimi skutkami Projektu Apollo było przyśpieszenie rozwoju technologicznego. Dla przykładu, konieczne było zminiaturyzowanie komputerów, by cokolwiek mogło się zmieścić w lądowniku. Dzięki Apollo pisze na komputerze, który w alternatywnej historii bez Apollo miałby parametry sprzed co najmniej kilku lat naszej historii (ciężko dokładnie to ocenić).

Na Księżycu znajduje się obecnie sporo śmieci pozostałych po misjach Apollo, a także innych misjach dokonanych przez USA oraz ZSRR. Warto wspomnieć o niedawno wystrzelonym LRO, który jako pierwsza sonda kosmiczna będzie miał możliwość bezpośredniego sfotografowania największych pozostałości po Apollo. Nie napalajcie się jednak, moi drodzy: będzie to kilka pikseli na kilka pikseli, w zasadzie biała plamka. Ciekawsze mogą być cienie.

Na zakończenie: niewątpliwie Gazeta Wyborcza wydali jakiś artykuł z okazji rocznicy i równie niewątpliwie znajdzie się kilka, bardzo delikatnie mówiąc, ignoranckich komentarzy na ten temat. Żałuję, że mnie wtedy nie będzie, ale mówi się trudno. Urlop będzie! :P

(1) Świadczy o tym choćby taki drobiazg, że jedyny zawodowy naukowiec, który postawił stopę na Księżycu, geolog, poleciał dopiero w ostatniej misji.
(2) Nie piesku, nie mam zamiaru w tym wątku dyskutować o alternatywnych teoriach powstania Księżyca, czy innych offtopicowych tematach. Tu będę dyskutować jedynie o Programie Apollo i załogowym lądowaniu na Księżycu.
Obserwuj wątek
    • marksistowski Apollo i ignoranci 09.07.09, 13:58
      Jak twierdzi madstein, z okazji Apollo, GW wydali jakis artykuł a my
      formowicze wydalimy jakies ignoranckie komentare.
      Ano ja ,zachowam swe komentare na 20 lipca, bo nie widze powodu, aby
      rocznice Apollo przyspieszac tylko dlatego, że madsztajn bedzie pod
      namiotem bimbał jakiegoś bimbo.

    • smalltownboy Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 09.07.09, 16:15
      www.youtube.com/watch?v=MJh77ZW6uH8
      <object width="425" height="344"><param name="movie"
      value="https://www.youtube.com/v/MJh77ZW6uH8&hl=de&fs=1&"></param><param
      name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess"
      value="always"></param><embed
      src="www.youtube.com/v/MJh77ZW6uH8&hl=de&fs=1&"
      type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always"
      allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object>
      • pomruk Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 09.07.09, 17:17
        No nie... Znów "moon hoax". To jakas religia nowa? Dziękuję, nie
        będę jej wyznawcą - znam ciekawsze.
      • madcio Ale żeś się wysilił. Meh. 10.07.09, 09:16
        > (link do youtube)
        I co? To wszystko? Aleś się biedaku wysilił. Dwa linki (z
        czego jeden spaprany) i ani słowa komentarza, tezy, opisu, co w tym
        filmiku uważasz za tak ważnego lub przekonującego? Ja nie mam zamiaru
        dyskutować z filmikiem youtube, tylko z uczestnikiem Forum Nauka.

        Wiesz co leniu? Też będę leniwy. Z takim postem się goń i tyle. :)
        Wysilę się, jak TY się wysilisz i coś od siebie sensownego
        napiszesz. Przypominam, linki mają stanowić dodatek, pomoc do postu
        oraz jako źródło informacji. Nic więcej, nic mniej - zaś na pewno nie
        mogą stanowić jedynej treści postu. Takie leniwe posty będą przeze
        mnie olewane.

        > (kod html)
        <mod>Recydywa w postowaniu takiej sieczki może się skończyć
        usunięciem postu. Czuj się ostrzeżony.</mod>
        • smalltownboy Re: Ale żeś się wysilił. Meh. 11.07.09, 12:50
          Co od siebie? Wszystko w tym filmie jest wyjasnione. Ja bym zwrocil szczegolna
          uwage na fakt tego promieniowania zabojczego dla ludzi powyzej 1600 km nad
          planeta oraz na fakt, w jaki sposob w latach 60 tych mieli juz taka zaawansowana
          technologie, skoro dzis nie bardzo potrafia latac dalej niz poza orbite ziemska
          (mowie o zywych ludziach, a nie o mazynach typu sputniki czy sondy).
          • pomruk Re: Ale żeś się wysilił. Meh. 11.07.09, 14:34
            smalltownboy napisał:

            Ja bym zwrocil szczegolna
            > uwage na fakt tego promieniowania zabojczego dla ludzi powyzej
            1600 km nad
            > planeta

            Przelot przez wewnętrzny pas van Allen trwał poniżej 30 minut,
            pochłonięta przez astronautów dawka promieniowania wyniosła 1 rem.
            Nie jest to "dawka zabójcza" lecz odpowiada dawce pochłoniętej przez
            pracownikówm elektrowni atomowej w ciągu roku. Ślady oddziaływania
            tego promienuiowania wykryto u astronautótw w postaci wczesnej
            katarakty.

            > oraz na fakt, w jaki sposob w latach 60 tych mieli juz taka
            >zaawansowan
            > a
            > technologie, skoro dzis nie bardzo potrafia latac dalej niz poza
            orbite ziemska
            > (mowie o zywych ludziach, a nie o mazynach typu sputniki czy
            sondy).
            Jest to kwestia nie tyle zaawansowania, co wielkości rakiety
            nośnej. Saturn V i radziecka N-1 były rzeczywiście ogromnymi
            rakietami, zbudowanymi specjalnie do księżycowego wyścigu. Po
            programie Apollo i załamaniu radzieckich prób takich rakiet już nie
            budowano, bo po prostu nie było dla nich zastosowania. Wyjątkiem
            była radziecka "Energia", która odbyła 2 loty, lecz i z niej
            zrezygnowano z powodu zapaści organizacyjnej i finansowej. Mówiąc
            brutalnie: Saturn V był potrzebny do celów propagandowych, po ich
            osiągnieciu stał się zbyteczny. Nie kwestionujesz chyba istnienia
            ogromnego Saturna V? Starty tych rakiet obserwowały na przylądku
            Kennedy'ego dziesiątki tysiecy ludzi...:)
            Bardziej tajemnicza jest radziecka N-1, której istnienie długo
            ukrywano. Oto porównanie Saturna V z N-1 (po prawej):
            tiny.pl/hhmx2
            Rzadko publikowana jej fotografia:
            tiny.pl/hhmx8
            I start drugiej rakiety N-1, zakończony eksplozją, która zniszczyła
            też stanowisko startowe:
            www.aerospaceweb.org/question/spacecraft/russia/n1-5l.jpg
            To, o czym mówię i krytyka "moon hoax" to informacje łatwo dostępne
            w necie. Dlaczego po nie nie sięgniesz? Nie interesują cię
            odpowiedzi na zadawane przez siebie pytania? Zacznij od:
            tiny.pl/hhmxp
            tiny.pl/hhmx4
          • madcio Re: Ale żeś się wysilił. Meh. 15.07.09, 16:53
            Zdajesz sobie sprawę, ze te i inne kwestie były wałkowane przez lata na różnych
            forach i grupach dyskusyjnych po milion razy?

            > Ja bym zwrocil szczegolna uwage na fakt tego promieniowania
            > zabojczego dla ludzi powyzej 1600 km nad planeta
            Pasy van Allena? "Promieniowanie zabójcze dla ludzi" nic nie mówi. Równie dorzbe
            może być to śmierć przy "dotknięciu" albo też niemożliwość zamieszkania w takim
            miejscu na stałe bez problemów zdrowotnych kończących się przyśpieszoną
            śmiercią. Podpowiedź: astronauci byli tylko przelotem, a sama trasa lotu była
            tak skonstruowana, by zminimalizować czas przebywania w obszarze pasu.

            > oraz na fakt, w jaki sposob w latach 60 tych mieli juz taka
            > zaawansowana technologie,
            Sugerujesz, że teraz nie mamy dostatecznej technologii, by polecieć na Księżyc?

            > skoro dzis nie bardzo potrafia latac
            > dalej niz poza orbite ziemska
            Są trzy powody: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. A nie brak
            technologii.
    • pomruk Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 09.07.09, 17:27
      Będąc nastolatkiem, oglądałem pierwsze kroki na Księżycu w
      bezpośredniej transmisji. O ile pamiętam, była chyba godzina 2 w
      nocy naszego czasu. Nasi rządzący pozwolili na puszczenie transmisji
      w TV. Dla porównania: w ZSRR nie było transmisji - jedynie krótka
      notka na czwartej stronie "Prawdy". Chińczycy zaś o lądowaniu w
      ogóle się nie dowiedzieli. I słusznie, po co im by była ta wiedza? ;)
      No i oczywiście, nie byliśmy świadomi wyścigu, w którym uczestniczył
      ZSRR. Jak dziś wiadomo, ich program zakończyły się druzgocącą
      klęską: z czterech startów ksieżycowych rakiet N-1 wszystkie
      zakończyły się wielką katastrofą. Desperacka próba bezzałogowego
      dostarczenia próbek księżycowego gruntu tuż przed Amerykanami
      (lot "Łuny 15") też zakończyła się klęską.
      Ech, dawne czasy... Wtedy podbój Kosmosu miał swoje tempo!
      • marksistowski Zle pamiętasz koleguniu.... 09.07.09, 17:52
        ... transmisja na żywo pyla w godzinach przdpołudniowych.
        Pamietam to dobrze bo, telewizor byl ustawiony w oknie stanicy
        żeglarskiej PTTK w Starych Jabłonkach, gdzie pod rozstawionym
        namiorem lądowałem po raz czwarty na slicznej 16-letniej harcerce.
        • pomruk Re: Zle pamiętasz koleguniu.... 09.07.09, 18:12
          Oglądałeś być może powtórkę. Spacer rozpoczął się o 2:56 UTC (za
          Wikipedią). UTC to praktycznie Greenwich Meridian Time, latem w
          Polsce czas urzędowy był o godzinę późniejszy. Była więc czwarta w
          nocy. Pawiętam to zrywanie z łóżek rodziny w środku nocy...
      • madcio Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 10.07.09, 09:31
        > Desperacka próba bezzałogowego dostarczenia próbek księżycowego
        > gruntu tuż przed Amerykanami (lot "Łuny 15")
        Udało im się w końcu (Łuna
        16
        ), ale dawno po ptokach. :)

        > Ech, dawne czasy... Wtedy podbój Kosmosu miał swoje tempo!
        Grubo smarowane miliardami dolarów. Na dzisiejsze (2005), oceniany
        koszt Programu Apollo to jakieś 135 miliardów zielonych. W szczytowym
        okresie budżet NASA miał ok. 4% ogólnego budżetu USA. Dziś ma ok.
        0,55% i ciągle spada. W tych warunkach to prawdziwy cud, że im się
        cokolwiek udaje osiągnąć w ostatnich dziesięcioleciach. :/
        • mr_kagan Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 13.07.09, 20:53
          0.5% na NASA to wciaz za duzo!
          • madcio Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 15.07.09, 18:26
            > 0.5% na NASA to wciaz za duzo!
            Znam dobrze twoje zdanie o podboju kosmosu, neoluddysto-hipokryto. A w ogóle
            witamy z powrotem na forum. :>
            • mr_kagan Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 15.07.09, 21:50
              Ja tez Cie witam. I nie jestem neoluddysta-hipokryta; jestem jak
              najbardziej za badaniem kosmosu, ale nie przy pomocy rakiet na
              paliwo chemiczne, ktore ledwo dostarcza zywych ludzi na Marsa (i
              raczej na tym sie skonczy ta wyprawa w jedna strone), i nigdy nas
              nie zawioza poza nasz uklad planetarny.
              Pozdr. :)
      • mr_kagan Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 13.07.09, 20:52
        Pamietam te transmisje glownie z tego, ze niewiele bylo widac
        . Polacy winili wtedy TVP i polskie telewizory, ale tak
        naprawde, to oryginalny obraz byl przeciez bardzo niskiej jakosci...
    • yzco_yzdeim_ycajbej Apollo se ne wrati... 09.07.09, 21:25
      madcio napisał:

      > (2) Nie piesku, nie mam zamiaru w tym wątku dyskutować o
      > alternatywnych teoriach powstania Księżyca, czy innych
      > offtopicowych tematach. Tu będę dyskutować jedynie o Programie
      > Apollo i załogowym lądowaniu na Księżycu.

      ok.:)

      (1) Jak oglądam ten księżycowy złom, to odnoszę nieodparte wrażenie, że
      Amerykanie wciąż są na Księżycu (rather dead!)...

      (2) Doceniam pozostawione lustra, które są dowodem na to, że Księżyc świeci
      światłem odbitym...

      (3) Ubolewam, że nie przeprowadzono prostego doświadczenia obalającego mit
      jakoby wszystkie zegary zwalniały wraz ze wzrostem masy ciała niebieskiego i
      odwrotnie.
      • asteroida2 Re: Apollo se ne wrati... 10.07.09, 09:54
        > (3) Ubolewam, że nie przeprowadzono prostego doświadczenia obalającego
        > mit jakoby wszystkie zegary zwalniały wraz ze wzrostem masy ciała
        > niebieskiego i odwrotnie.

        A słyszałeś o czymś takim jak GPS?
        • madcio Re: Apollo se ne wrati... 10.07.09, 09:59
          > A słyszałeś o czymś takim jak GPS?
          E tam. Na to różne psy i alsory też wymyśliły odtłumaczenia. :)
          • asteroida2 Re: Apollo se ne wrati... 10.07.09, 10:56
            > E tam. Na to różne psy i alsory też wymyśliły odtłumaczenia. :)

            Post factum, to ja mogę wymyśleć 30 różnych teorii i wszystkie będą perfekcyjnie
            tłumaczyły wyniki. ;)
            Jeśli ktoś "żałuje że nie przeprowadzono doświadczenia X", to niech wie że
            przeprowadzono i że wyniki były zgodne z wcześniejszą teorią. Może to przybliży
            go do zrozumienia różnicy między "wymyślaniem teorii" a nauką.
            • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne vrati... 10.07.09, 18:49

              asteroida2 napisał:

              ...
              > Jeśli ktoś "żałuje że nie przeprowadzono doświadczenia X",
              > to niech wie że przeprowadzono i że wyniki były zgodne z
              > wcześniejszą teorią. Może to przybliży
              > go do zrozumienia różnicy między "wymyślaniem teorii" a nauką.
              >
              Panie Kolego,
              tu akurat nie chodziło o wymyślanie nowych teorii (którym jako być może
              ortodoksyjny fundamentalista jesteś przeciwny), chodziło o weryfikację otewu.

              Wystarczyło porównać wskazania zegarów przy znacznie różniącej się grawitacji na
              Ziemi i na Księżycu. Czy taki experyment przeprowadzono?

              Czy ktoś badał, czy zegary na Księżycu chodzą szybciej niż na Ziemi jak
              przewiduje ortodoksyjna teoria?
              • pomruk Re: Apollo se ne vrati... 10.07.09, 20:08
                yzco_yzdeim_ycajbej napisał:


                >
                > Wystarczyło porównać wskazania zegarów przy znacznie różniącej się
                grawitacji n
                > a
                > Ziemi i na Księżycu. Czy taki experyment przeprowadzono?
                >
                Przeprowadzono eksperyment przy grawitacji różniącej się
                nieznacznie - na Ziemi, w dwu punktach różniących się wysokością
                kilku pięter. Tak mała różnica wystarczyła, by wykazać, że czas
                płynie inaczej w każdym z tych punktów. Było to doświadczenie Pounda
                i Rebki z 1959 roku.
                • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne vrati... 10.07.09, 20:17

                  pomruk napisał:
                  ...
                  > Przeprowadzono eksperyment przy grawitacji różniącej się
                  > nieznacznie - na Ziemi, w dwu punktach różniących się wysokością
                  > kilku pięter. Tak mała różnica wystarczyła, by wykazać, że czas
                  > płynie inaczej w każdym z tych punktów. Było to doświadczenie
                  > Pounda i Rebki z 1959 roku.
                  >

                  Czy użyto zegarów wahadłowych?
                  • pomruk Re: Apollo se ne vrati... 10.07.09, 20:23
                    Nie, różny upływ czasu powodował zmianę częstotliwości
                    promieniowania gamma. Czestotliwość była mierzona z ogromną
                    dokładnością przy wykorzystaniu efektu Moessbauera.
                    en.wikipedia.org/wiki/Pound-Rebka_experiment
                    • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne vrati... 10.07.09, 23:15

                      pomruk napisał:

                      > Nie, różny upływ czasu powodował zmianę częstotliwości
                      > promieniowania gamma. Czestotliwość była mierzona z ogromną
                      > dokładnością przy wykorzystaniu efektu Moessbauera.
                      > en.wikipedia.org/wiki/Pound-Rebka_experiment

                      Ja tam do faktów nie mam zastrzeżeń, mam zastrzeżenia do ich interpretacji i interpunkcji.

                      Nie różny upływ czasu powodował zmianę częstości prom. gamma, tylko różne inne okoliczności, a w szczególności zmiana odległości od masywnego ciała.

                      Wpływ zmiany odległości wykazują wahadła i prowadzą do odmiennych wniosków niż frywolne interpretacje przywołanego doświadczenia.
        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne vrati... 10.07.09, 18:35

          asteroida2 napisał:
          ...
          > A słyszałeś o czymś takim jak GPS?
          >
          Słyszałem też o anomaliach flyby, przeczących otewu,wyjaśnionych przy użyciu zrywu i opisanych wzorem AER (Andersona-Enesa-Robakksa).
      • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne wrati...kwestia objętości paliwa 10.07.09, 21:15

        yzco_yzdeim_ycajbej napisał:
        ...
        > (1) Jak oglądam ten księżycowy złom, to odnoszę nieodparte wrażenie,
        > że Amerykanie wciąż są na Księżycu (rather dead!)...
        >

        No właśnie jaką minimalną objętość musiałoby zajmować paliwo aby lądownik mógł wejść na orbitę wokółksiężycową. Czy gabaryty amerykańskich lądowników (pokazywanych jako na Księżycu)spełniają te wymagania (biorąc pod uwagę przestrzeń zajmowaną przez załogę i aparaturę)?

        Może zagladjący tu czasem goście z nasa wypowiedzieliby się (np. satyr5)...
        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne vrati...kwestia objętości paliwa 10.07.09, 23:00

          No niechże ktoś, curva, rzuci okiem, czy te różne wielkości a zwłaszcza ilość paliwa do wzniesienia są z grubsza racjonalne:

          tiny.pl/hhx6j

        • madcio Re: Apollo se ne wrati...kwestia objętości paliwa 15.07.09, 18:20
          Skoro człowiek wylądował na Ksiezycu i wrócił, to musiały spełniać. Masz jakieś
          konkretne zastrzeżenia? Jeśli się pytasz o to, ile stopień wznoszący miał
          paliwa, cóż, masz to w
          specyfikacji:
          # APS Propellant mass: 2,353 kg (5,187 lb)
          # APS thrust: 15.6 kN (3,500 lbf)
          # APS propellants: N2O4/Aerozine 50
          # APS pressurant: 2 x 2.9 kg helium tanks at 21 MPa
          # Engine specific impulse: 3.05 km/s (311 "seconds")
          # Thrust-to-weight ratio at liftoff: 0.34 (twice lunar gravity)
          # Ascent stage delta V: 2,220 m/s (7,280 ft/s)

          A czy to teoretycznie by wystarczyło, sam policz. Mi się nie chce. :)
          • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne wrati...kwestia objętości paliwa 16.07.09, 19:55

            madcio napisał:
            > A czy to teoretycznie by wystarczyło, sam policz.
            > Mi się nie chce. :)
            >
            ...albo nie bardzo wiesz jak się za to zabrać :)


            "Masa członu wznoszenia bez paliwa wynosiła 2180 kg, a waga paliwa /wznoszenia/
            wynosiła 2639 kg . Masa członu zniżania wynosiła 2034 kg i zawierała na początku
            8212 kg paliwa." wg nasa.

            Trzeba zrobić porównanie do energii jakie musiałyby być osiągnięte ale brakuje
            danych dotyczących startu z Ziemi:
            -jaka była masa rakiety bez paliwa?
            -jaka była masa paliwa?

            Jeżeli w zależności od paliwa jakie musiało wystarczyć do wzniesienia z
            Księżyca, policzymy ile powinno wystarczyć przy starcie z Ziemi, gdy tymczasem
            okaże się, że było grubo więcej (jak się wstępnie wydaje)-to lądownik nie miał
            prawa wejść na orbitę wokółksiężycową.

            Bierz się do roboty, zdążysz jeszcze przed urlopem błysnąć spektakularną hipotezą...
            • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne vrati...Neroby 21.07.09, 22:02

              Że też tylko sami Lenie czytają ten wątek i nikomu nie zachce się sprawdzić, zamiast bezmyślnie wierzyć w być może bzdety księżycowe :/

              Jeżeli do wyniesienia 1 kg masy na orbitę wokółksiężycową wystarczyło (wg nasa) ok. 1,2 kg paliwa, to ileż paliwa, do buca pana, powinno było wystarczyć na 1 kg masy wyniesionej na orbitę wokółziemską?

              No i jak to się ma do rzeczywistych danych?
              • porque Re: Apollo se ne vrati...Neroby 21.07.09, 22:27
                > Jeżeli do wyniesienia 1 kg masy na orbitę wokółksiężycową wystarczyło (wg nasa)
                > ok. 1,2 kg paliwa, to ileż paliwa, do buca pana, powinno było wystarczyć na 1
                > kg masy wyniesionej na orbitę wokółziemską?

                Odpowiedz sobie najpierw ile 1kg masy wazy na ksiezycu...
                • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne vrati...Neroby 21.07.09, 22:49

                  porque napisała:
                  ...
                  > Odpowiedz sobie najpierw ile 1kg masy wazy na ksiezycu...

                  Hmmm...a po co ci potrzebne takie dywagacje?

                  Co masz we wzorze na energię kinetyczną (również przy I prędkości kosmicznej),
                  wagę czy masę ciała?
                  • z2006 Re: Apollo se ne vrati...Neroby 23.07.09, 20:25
                    yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

                    > Hmmm...a po co ci potrzebne takie dywagacje?
                    >
                    > Co masz we wzorze na energię kinetyczną (również przy I prędkości
                    kosmicznej),
                    > wagę czy masę ciała?

                    Przecież uzyskana przez spalanie paliwa silników pojazdu kosmicznego
                    energia nie zmienia się tylko w jego energię kinetyczną, ale również
                    w energię potencjalną grawitacji statku kosmicznego, która jest inna
                    w pobliżu Ziemi niż w pobliżu Księżyca.
                    • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne vrati...Neroby 23.07.09, 22:32

                      > Przecież uzyskana przez spalanie paliwa silników pojazdu kosmicznego
                      > energia nie zmienia się tylko w jego energię kinetyczną, ale również
                      > w energię potencjalną grawitacji statku kosmicznego, która jest inna
                      > w pobliżu Ziemi niż w pobliżu Księżyca.

                      Ale do czego jest nam potrzebna waga tej masy na Księżycu?
                      • z2006 Re: Apollo se ne vrati...Neroby 24.07.09, 12:04
                        yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

                        > Ale do czego jest nam potrzebna waga tej masy na Księżycu?

                        Ona po prostu jest, bo Księzyc ma także masę, jaką ma, i promień,
                        jaki ma. A kiedy pojazd startuje, to oddala się od Księżyca, przez
                        co musi wzrosnąć również jego energia potencjalna a nie tylko
                        kinetyczna.
                        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne vrati...Neroby 24.07.09, 16:44

                          z2006 napisał:

                          > yzco_yzdeim_ycajbej napisał:
                          >
                          > > Ale do czego jest nam potrzebna waga tej masy na Księżycu?
                          >
                          > Ona po prostu jest, bo Księzyc ma także masę, jaką ma, i promień,
                          > jaki ma. A kiedy pojazd startuje, to oddala się od Księżyca, przez
                          > co musi wzrosnąć również jego energia potencjalna a nie tylko
                          > kinetyczna.

                          Nadal uważam, że waga masy na Księżycu nie jest potrzebna do obliczeń zmian
                          energii. Niekoniecznie przy osiągnięciu pierwszej kosmicznej musi wzrastać e.
                          potencjalna, przecież przy starcie i na końcu zwykle są znacznie różne masy,
                          nieprawdaż?
                          • z2006 Re: Apollo se ne vrati...Neroby 24.07.09, 19:07
                            yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

                            > Nadal uważam, że waga masy na Księżycu nie jest potrzebna do
                            obliczeń zmian
                            > energii. Niekoniecznie przy osiągnięciu pierwszej kosmicznej musi
                            wzrastać e.
                            > potencjalna, przecież przy starcie i na końcu zwykle są znacznie
                            różne masy,
                            > nieprawdaż?

                            Skoro niekoniecznie, to właśnie dlatego trzeba to wziąć pod uwagę
                            przy obliczaniu zmian energii.
                            • z2006 Re: Apollo se ne vrati...Neroby 24.07.09, 19:10
                              Poza tym przy starcie większość paliwa jest spalana po oderwaniu się
                              od powierzchni globu, czyli wzrasta energia potencjalna tego paliwa.
            • madcio Re: Apollo se ne wrati...kwestia objętości paliwa 23.07.09, 16:31
              > "Masa członu wznoszenia bez paliwa wynosiła 2180 kg, a waga paliwa
              > /wznoszenia/ wynosiła 2639 kg . Masa członu zniżania wynosiła 2034
              > kg i zawierała na początku 8212 kg paliwa." wg nasa
              Link do cytatu poproszę.

              > Jeżeli w zależności od paliwa jakie musiało wystarczyć do
              > wzniesienia z Księżyca, policzymy ile powinno wystarczyć przy
              > starcie z Ziemi
              Bełkot bez sensu...

              > Jeżeli w zależności od paliwa jakie musiało wystarczyć do
              > wzniesienia z Księżyca, policzymy ile powinno wystarczyć przy
              > starcie z Ziemi,
              ...ponieważ stopień wnoszący lądownika księżycowego NIGDY nie był przeznaczony
              do startu z Ziemi. Jest na to za słaby i nie było, nie ma, i nigdy nie bedzie
              potrzeby czegoś takiego. Wiesz, moze będziesz zszokowany, ale na Księżycu panuje
              niższa grawitacja, niż na Ziemi. To ci dopiero, nie? Kto by pomyślał, że rzeczy
              przeznaczone do działania na Księżycu buduje się z myślą o... księżycowych
              warunkach! O rety!

              > Że też tylko sami Lenie czytają ten wątek i nikomu nie zachce się
              > sprawdzić, zamiast bezmyślnie wierzyć w być może bzdety księżycowe
              > :/
              Tobie też najwyraźniej się nie chce. Ani sprawdzać, ani pomyśleć. Moja
              przedpowiednia o ignorancji ciągle w mocy, jak widzę. :)
              • yzco_yzdeim_ycajbej Czy moduł księzycowy miał śmigła? 23.07.09, 17:18
                madcio napisał:
                ...
                > ...ponieważ stopień wnoszący lądownika księżycowego NIGDY nie był
                > przeznaczony do startu z Ziemi. Jest na to za słaby i nie było,
                > nie ma, i nigdy nie będzie potrzeby czegoś takiego...

                Wiedza jaką zaprezentowałeś wywołała u mnie nieznane wcześniej wątpliwości:

                - jakim cudem wykonano ręczne ladowanie, skoro nie było możliwości treningu takiej opcji, nawet umiejętności pilota śmigłowca byłyby tam raczej nieprzydatne, nieprawdaż?

                -w tamtych latach samoloty pionowego startu o napędzie odrzutowym były chyba w powijajkach, ciekawe czy współcześnie możliwy jest start/lądowanie ręczny z Ziemi (bez udziału komputera), pamiętajmy też o tym, że na Księżycu musi być dosłownie " o niebo" trudniej ze względu na przesunięty środek masy i duże anomalie grawitacyjne...
                • pomruk Re: Czy moduł księzycowy miał śmigła? 23.07.09, 17:32
                  yzco_yzdeim_ycajbej napisał:


                  > - jakim cudem wykonano ręczne ladowanie, skoro nie było możliwości
                  treningu tak
                  > iej opcji,

                  Była możliwość i ostro trenowali:
                  en.wikipedia.org/wiki/Lunar_Landing_Research_Vehicle
                  • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Czy moduł księzycowy miał śmigła? 23.07.09, 21:59
                    pomruk napisał:
                    ...
                    > Była możliwość i ostro trenowali:
                    > en.wikipedia.org/wiki/Lunar_Landing_Research_Vehicle

                    Dzięki, to jest mocna przesłanka uwiarygadniająca lądowanie na Księżycu...

                    Wytłumacz, proszę, temu eunuchowi M., że jednak lądownik startował i lądował na
                    Ziemi.
                  • yzco_yzdeim_ycajbej Czy trenowano też start modułu wznoszącego? 23.07.09, 23:15
                    pomruk napisał:

                    > yzco_yzdeim_ycajbej napisał:
                    >
                    >
                    > > - jakim cudem wykonano ręczne ladowanie, skoro nie było możliwości
                    > treningu tak
                    > > iej opcji,
                    >
                    > Była możliwość i ostro trenowali:
                    > en.wikipedia.org/wiki/Lunar_Landing_Research_Vehicle

                    Jw.
                    • pomruk Re: Czy trenowano też start modułu wznoszącego? 23.07.09, 23:39
                      Na Ziemi nie (oczywiście testowano części - np. silnik). Cały ascent
                      stage przetestowano na orbicie w lotach Apollo 5 (lot wokółziemski
                      bez załogi), Apollo 9 (wokółziemski lot pilotowany) i Apollo 10 (lot
                      wokółksiężycowy, pilotowany).
                • madcio Nie, nie miał. 23.07.09, 18:58
                  > Wiedza jaką zaprezentowałeś wywołała u mnie nieznane wcześniej
                  > wątpliwości:
                  Jak więc rozumiem, odwołujesz swoje wcześniejsze zastrzeżenia?

                  > - jakim cudem wykonano ręczne ladowanie, skoro
                  > nie było możliwości treningu takiej opcji,
                  Była możliwość treningu. Pomruk już podał - LLRV, który symulował lądowanie na
                  Księżycu tak dobrze, jak to się da w warunkach ziemskich. Jak zwykle nie wiesz,
                  o czym piszesz. Ot, paranaukowiec.

                  > pamiętajmy też o tym, że na Księżycu musi być dosłownie "o
                  > niebo" trudniej
                  Och, na pewno nie było to łatwe. Jednakże nie jest to niemożliwe, co sugerujesz
                  swoim bzdurzeniem.

                  > ze względu na przesunięty środek masy i duże anomalie
                  > grawitacyjne...
                  W skali, o której mówimy, nie miało to większego znaczenia. Ale to, że nie
                  wiesz, o czym mówisz, już ustaliliśmy.
                  • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Nie, nie miał. 23.07.09, 22:28

                    Miałem tylko wątpliwości, bez których nie ma postępu, nieprawdaż curvaż?

                    Przkro mi, ale to Ty wyszedłeś na ignoranta ze swoim zdecydowanym ale błędnym
                    przekonaniem:

                    "...ponieważ stopień wnoszący lądownika księżycowego NIGDY nie był przeznaczony
                    do startu z Ziemi. Jest na to za słaby i nie było,
                    nie ma, i nigdy nie bedzie potrzeby czegoś takiego."

                    Pomruk pokazał jak lądownik startował i lądował na Ziemi.
                    No brakuje Ci, curva, szerszej ogłady i dyscypliny w rozumowaniu, potrenuj z
                    krótką kołdrą na urlopie.

                    Jak naciągniesz za bardzo na głowę do odkryjesz gołą dupę i odwrotnie (myśląc o
                    głowie, nie zapominaj o dupie, ok?)
                    • yzco_yzdeim_ycajbej Madcio, możesz mieć rację! 23.07.09, 23:09

                      Tobie zarzucam a sam nie do końca przemyślałem...
                      Curva, Ty przecież może masz rację!

                      Pomruk pokazał treningi na szkielecie całego lądownika.
                      Nie wiadomo, czy trenowano z częścią tj. ze stopniem wznoszącym.

                      Skoro załoga miałaby pozostać na Księzycu, to faktycznie nie było takiej potrzeby, jak piszesz:

                      >...stopień wnoszący lądownika księżycowego NIGDY nie był
                      > przeznaczony do startu z Ziemi. Jest na to za słaby i nie było,
                      > nie ma, i nigdy nie bedzie potrzeby czegoś takiego.
                      • kedrok1 Re: Madcio, możesz mieć rację! 04.08.09, 12:14
                        to nie szkielet, to tylko urządzenie mające symulować lądowanie na księżycu.
                        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Madcio, możesz mieć rację! 04.08.09, 21:57

                          kedrok1 napisał:

                          > to nie szkielet, to tylko urządzenie mające symulować
                          > lądowanie na księżycu.

                          Kordek,
                          lądowanie jest odpuszczone, skoro były treningi na podobnym urządzeniu.

                          Wątpliwości dotyczą modułu wznoszącego, czego nie trenowano na Ziemi.

                          Oceń sam jaka miałaby być przeszkoda, żeby para (czy nawet jeden astronauta nie
                          uczył się startu z Ziemi (na wypadek awarii automatyki jak przy lądowaniu)?

                          Nie można było na zbliżonej ilości paliwa wystartować choćby na kilka km z Ziemi
                          i opaść na spadochronie do wody?

                          Może Madcio nieświadomie wpadł na trop okrutnej afery:
                          "...stopień wnoszący lądownika księżycowego NIGDY nie był
                          przeznaczony do startu z Ziemi. Jest na to za słaby i nie było,
                          nie ma, i nigdy nie bedzie potrzeby czegoś takiego"

                    • madcio Re: Nie, nie miał. 23.07.09, 23:54
                      Wiesz co? Jeśli uważasz, że symulator lądownika i ladownik to jedno i to
                      samo - to... powiedzmy, że ci się coś cholernie poprindało.

                      I nie, nie w tym sensie miałem racji, w którym upatrujesz, przypisując mi
                      intencje, które mi nigdy nie przyszły na myśl.

                      > Pomruk pokazał treningi na szkielecie całego lądownika.
                      To nie był żaden "szkielet lądownika". Symulator lądownika księżycowego to
                      NIE JEST "niedokończony lądownik księżycowy" czy coś w tym rodzaju. To
                      zupełnie osobna, kompletna maszyna.

                      > Nie wiadomo, czy trenowano z częścią tj. ze stopniem wznoszącym.
                      Według mojej wiedzy, nie było czegoś takiego (znaczy się, startowania stopnia
                      wznoszącego na Ziemi z załogą). Tak, to był jeden z najryzykowniejszych momentów
                      misji. Pomruk mnie niech poprawi, jeśli chlapnąłem.

                      > Skoro załoga miałaby pozostać na Księzycu
                      Nigdy nie było zadnych planów pozostawiania jakąkolwiek załogi na Ksieżycu.
                      Wszyscy mieli od samego poczatku założeń misji wrócić z powrotem na Ziemię.
                      • yzco_yzdeim_ycajbej Nie, nie trenowano... 24.07.09, 00:35
                        madcio napisał:

                        > Według mojej wiedzy, nie było czegoś takiego (znaczy się, startowania stopnia
                        > wznoszącego na Ziemi z załogą). Tak, to był jeden z najryzykowniejszych momentó
                        > w
                        > misji

                        To może zastanów się i napisz coś rozsądnego,
                        tj. jakieś racjonalne wytłumaczenie.

                        Dlaczego więc, do von Browna Pana, nie zbudowano wersji ćwiczebnej modułu
                        wznoszącego jak w przypadku całego lądownika ???

                        Nie mogliby chłopcy poćwiczyć choćby samego samodzielnego startu (korzystnie
                        ręcznego) na wypadek awarii automatyki???
                        • madcio Re: Nie, nie trenowano... 24.07.09, 23:46
                          > Dlaczego więc, do von Browna Pana, nie zbudowano wersji ćwiczebnej
                          > modułu wznoszącego jak w przypadku całego lądownika ???
                          Było to za trudne, by wiarygodnie to zasymulować w jakikolwiek sensowny sposób.
                          I dziś zresztą można byłoby to zrobić tylko w komputerowym symulatorze, a nie na
                          żywo. Zbyt duże różnice istnieją między Ziemią i Księżycem, by to było możliwe.
                          Natomiast symulacja lądowania była znacznie łatwiejsza i właśnie to zrobiono.

                          Co do zaś samego Apollo... zrobili co mogli, a reszta to już kwestia
                          umiejętności, zdolności przewidywania konstruktorów oraz samych astronautów i
                          odrobiny szczęścia.

                          > Nie mogliby chłopcy poćwiczyć choćby samego samodzielnego startu
                          Ćwiczyli, ćwiczyli - na tyle, na ile się dało bez samego startu.

                          > (korzystnie ręcznego) na wypadek awarii automatyki???
                          Mój drogi, jakby coś poważnie padło, to mielibyśmy dziś dwa zwłoki na Księżycu.
                          • yzco_yzdeim_ycajbej Nie trenowano startu księżycowego... 25.07.09, 00:35

                            madcio napisał:
                            ...
                            > Było to za trudne, by wiarygodnie to zasymulować w jakikolwiek
                            > sensowny sposób.
                            > I dziś zresztą można byłoby to zrobić tylko w komputerowym
                            > symulatorze, a nie na żywo. Zbyt duże różnice istnieją między
                            > Ziemią i Księżycem, by to było możliwe.

                            Bez przesady proszę. Czy nie można było na jakimś złomowisku zmontować i
                            przypadkowo prowizorycznie ustawić (jak na Księżycu)platformy startowej i
                            wystartować ?

                            Pewnie, że nie na orbitę wokółziemską ale niechby nawet na kilka kilometrów w
                            górę a potem zwyczajnie ze spadochronami na Ziemię.

                            To jest eksperyment czekający na wykonanie (lepiej późno niż wcale!), który
                            mocno uwiarygodniłby misję wokół której narasta coraz to więcej wątpliwości...
                            • madcio Re: Nie trenowano startu księżycowego... 25.07.09, 15:12
                              > Pewnie, że nie na orbitę wokółziemską ale niechby nawet na kilka
                              > kilometrów w górę a potem zwyczajnie ze spadochronami na Ziemię.
                              Nijak się miałoby to do startu z powierzchni Księżyca. A elementy (np silniki,
                              dysze etc) były sprawdzane, i owszem.

                              > który mocno uwiarygodniłby misję wokół której narasta
                              > coraz to więcej wątpliwości...
                              Szczerze? Twoje wątpliwości to twój problem. Którego słowa nie rozumiesz z
                              "zrobili co mogli, a reszta to już kwestia
                              umiejętności, zdolności przewidywania konstruktorów oraz samych astronautów i
                              odrobiny szczęścia"?

                              Innymi słowy, nie wszystko da się do końca zasymulować. I co z tego? Samo to w
                              sobie to żaden powód, by wycofać się z misji, czy poddawać ją w wąpliwość.
                              Czepiasz się pierdów, które są wielkim problemem tylko dla ciebie.
                              • yzco_yzdeim_ycajbej czas na trening startu księżycowego... 25.07.09, 15:38

                                madcio napisał:
                                ...
                                > Nijak się miałoby to do startu z powierzchni Księżyca.
                                > A elementy (np silniki,dysze etc) były sprawdzane, i owszem.

                                No cóż, nie zgadzam się z takim poglądem, myślę, że warto byłoby spróbować:
                                - raz dla rozwiania podejrzeń,
                                - dwa przed planowanymi wyprawami na Księżyc
                                • madcio Re: czas na trening startu księżycowego... 25.07.09, 17:24
                                  > - raz dla rozwiania podejrzeń,
                                  Brutalnie szczerym będąc, powiem, że nikogo twoje podejrzenia nie obchodzą. Z
                                  wyjątkiem, rzecz jasna, innych hoax believersów.

                                  > - dwa przed planowanymi wyprawami na Księżyc
                                  Nie ma relacji z twoim problemem. Dzisiejsza technika umożliwia symulację
                                  komputerową każdej fazy lotu do przećwiczenia i po sto razy dla astronautów.
                          • speedy13 Re: Nie, nie trenowano... 30.07.09, 16:12
                            Hej

                            madcio napisał:

                            > > Dlaczego więc, do von Browna Pana, nie zbudowano wersji
                            ćwiczebnej
                            > > modułu wznoszącego jak w przypadku całego lądownika ???
                            > Było to za trudne, by wiarygodnie to zasymulować w jakikolwiek
                            sensowny sposób.
                            > I dziś zresztą można byłoby to zrobić tylko w komputerowym
                            symulatorze, a nie n
                            > a
                            > żywo. Zbyt duże różnice istnieją między Ziemią i Księżycem, by to
                            było możliwe.
                            > Natomiast symulacja lądowania była znacznie łatwiejsza i właśnie
                            to zrobiono.

                            Myślę, że przede wszystkim nie było po prostu takiej potrzeby. Start
                            z Księżyca to w zasadzie nic wielkiego, manewr ten nie różnił się w
                            zasadzie niczym od wystrzelenia dowolnej rakiety z dowolnej
                            wyrzutni, a to w latach 60. było już doskonale opanowane.
                            Lądowanie na Księżycu natomiast było sporym problemem. Trzeba było
                            zręcznie manewrować w końcowej fazie opadania, wyszukując kawałek
                            równego terenu, a przy tym mając zapas paliwa tylko na kilkadziesiąt
                            sekund tego manewrowania. Trzeba więc było nauczyć się robić to
                            bardzo zręcznie, precyzyjnie i szybko.
                • z2006 Re: Czy moduł księzycowy miał śmigła? 23.07.09, 20:34
                  yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

                  na Księżycu musi być dosło
                  > wnie " o niebo" trudniej ze względu na przesunięty środek masy i
                  duże anomalie
                  > grawitacyjne...

                  Pomimo przesuniecia srodka masy i anomalii grawitacja przy
                  powierzchni Ksiezyca jest i tak o wiele slabsza niz przy powierzchni
                  Ziemi.

                  A co do smigiel, to smiglowce maja wirnik/wirniki (nie liczac malego
                  smigla na ogonie). ;-)
                  • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Czy moduł księzycowy miał śmigła? 23.07.09, 22:13

                    > z 2006 napisał:
                    ...
                    > Pomimo przesuniecia srodka masy i anomalii grawitacja przy
                    > powierzchni Ksiezyca jest i tak o wiele slabsza niz przy powierzchni
                    > Ziemi.
                    >
                    To jest chyba dobry argument, mała grawitacja więc anomalie nie mogą być
                    znaczące zwłaszcza, że wygląda na to, że goście ćwiczyli przy dużo silniejszej
                    grawitacji ziemskiej.

                    Wiec wygląda na to, że mogli wylądować. Tylko czy mogli wystartować i osiągnąć
                    księżycową I prędkość kosmiczną?

                    > A co do smigiel, to smiglowce maja wirnik/wirniki (nie liczac
                    > malego smigla na ogonie). ;-)

                    Czyli jak, nazwa wzięła się od tego małego śmigła na ogonie? ;)
                    • z2006 Re: Czy moduł księzycowy miał śmigła? 24.07.09, 12:00
                      yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

                      > Wiec wygląda na to, że mogli wylądować. Tylko czy mogli
                      wystartować i osiągnąć
                      > księżycową I prędkość kosmiczną?

                      Mogli, bo nie wzięli zegarów atomowych. ;-)
                      >
                      > Czyli jak, nazwa wzięła się od tego małego śmigła na ogonie? ;)

                      Nazwę mogli wymyśleć humaniści.
                      • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Czy moduł księzycowy miał śmigła? 24.07.09, 16:49

                        > z2006 napisał:

                        > yzco_yzdeim_ycajbej napisał:
                        >
                        > > Wiec wygląda na to, że mogli wylądować. Tylko czy mogli
                        > wystartować i osiągnąć
                        > > księżycową I prędkość kosmiczną?
                        >
                        > Mogli, bo nie wzięli zegarów atomowych. ;-)

                        Równie dobrze mogliby, gdyby wzięli wahadłowe ;0)

                        Dlaczego einsteinowcy boją się zegarów wahadłowych,
                        czy one nie mierzą czasu?
                        • z2006 Re: Czy moduł księzycowy miał śmigła? 24.07.09, 19:12
                          Bo są mniej dokładne.
              • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne wrati...kwestia objętości paliwa 28.07.09, 23:26

                > madcio napisał:
                ...
                > > Jeżeli w zależności od paliwa jakie musiało wystarczyć do
                > > wzniesienia z Księżyca, policzymy ile powinno wystarczyć przy
                > > starcie z Ziemi
                > Bełkot bez sensu...
                >
                > > Jeżeli w zależności od paliwa jakie musiało wystarczyć do
                > > wzniesienia z Księżyca, policzymy ile powinno wystarczyć przy
                > > starcie z Ziemi,
                >

                Tyś, Eunuchu Nauki, w ogóle nie zrozumiał o co chodzi i sprowadziłeś
                dyskusję raczej na manowce...

                Może zacznijmy od tego, jaką masę miała wraz z paliwem rakieta
                "Satyr V" i jaka masa uzyskała I prędkość kosmiczną?
                • madcio Re: Apollo se ne wrati...kwestia objętości paliwa 30.07.09, 12:52
                  > Tyś, Eunuchu Nauki, w ogóle nie zrozumiał o co chodzi i
                  > sprowadziłeś dyskusję raczej na manowce...
                  Sorry, piesku, ale to nie ja bełkotałem bez sensu i stosowałem bzdurne
                  porównania tudzież hipotezy godne filmy sf klasy Z.

                  > Może zacznijmy od tego, jaką masę miała wraz z paliwem rakieta
                  > "Satyr V" i jaka masa uzyskała I prędkość kosmiczną?
                  Zacznijmy od tego, dlaczego chcesz porównywać Saturna V z stopniem wznoszącym
                  LM? Już pisałem, że sprawdzanie, jak by spisał się LM przy starcie z Ziemi jest
                  kompletnie bez sensu, a teraz niz zupy ni z kupy wsadzasz do tego Saturna V?
                  • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne Vrati...kwestia objętości paliwa 31.07.09, 20:23
                    madcio napisał:
                    ...
                    > > Może zacznijmy od tego, jaką masę miała wraz z paliwem rakieta
                    > > "Satyr V" i jaka masa uzyskała I prędkość kosmiczną?
                    > Zacznijmy od tego, dlaczego chcesz porównywać Saturna V z stopniem
                    > wznoszącym LM?
                    >
                    A od kiedy Ty tu jesteś od myślenia, przechodzisz na parafizykę, czy tylko udajesz?
                    Ponadto w urzędowej fizyce nie uznaje się pytań "dlaczego",
                    trza się pytać "jak", nieprawdaż?


                    > Już pisałem, że sprawdzanie, jak by spisał się LM przy starcie z
                    > Ziemi jest kompletnie bez sensu, a teraz niz zupy ni z kupy
                    > wsadzasz do tego Saturna V?
                    >

                    Chodzi o porównanie (z uwzględnieniem różnic) dotyczących Księżyca
                    i Ziemi:

                    -przy starcie z Księżyca do osiągnięcia I pr. kosmicznej przez 1 kg masy potrzeba było ponoć 1,2 kg paliwa,

                    -ile paliwa potrzebne było przy starcie z Ziemi (Satyra V)aby 1 kg masy uzyskał I pr. kosm. (dla Ziemi)?
                    • madcio Re: Apollo se ne Vrati...kwestia objętości paliwa 01.08.09, 12:47
                      Zakładam, że przez "1 prędkość kosmiczną" masz na myśli wzniesienie ładunku na
                      orbitę wokółziemską (7,91 km/s) lub odpowiednio na orbitę wokółksiężycową (1,68
                      km/s).

                      > -przy starcie z Księżyca do osiągnięcia I pr. kosmicznej przez 1
                      > kg masy potrzeba było ponoć 1,2 kg paliwa,
                      Źródło? Jakiego paliwa?

                      > -ile paliwa potrzebne było przy starcie z Ziemi (Satyra V)aby 1 kg
                      > masy uzyskał I pr. kosm. (dla Ziemi)?
                      1kg masy na LEO? Wiesz, dam radę jeszcze uzyskać, ile na to energii potrzeba,
                      ale przeliczyć to na paliwo? Jakie tak w ogóle? Są różne.

                      Oczywiście, i tak nie możesz tego biedaku porównywać z sobą z kilku powodów:
                      - To się nie skaluje prosto. Paliwo musi wynieść na orbitę nie tylko ładunek
                      użyteczny, ale i same paliwo. Oczywiście, w miarę lotu będzie go coraz mniej.
                      Nie zmienia to faktu, że by wystrzelić 2kg na orbitę, potrzeba
                      nieproporcjonalnie wiecej paliwa, niż do wystrzelenia 1 kg. Ciążenie ziemskie 6x
                      większe od księżycowego tylko pogarsza sprawę.
                      - Saturn V był rakietą wielostopniową. Dwa pierwsze stopnie są użyte tylko po
                      to, by wynieść trzeci stopień z całym bajzlem na LEO. Szczególnie wyraźnie to
                      widać przy misji ostatniego Saturna V (specjalna, dwustopniowa wersja), która
                      wyniosła ]Skylab.

                      Tak więc porównywanie tego bezpośrednio z sobą nie ma najmniejszego sensu. I nie
                      wiem, co przez to chcesz udowodnić? Że skoro Saturn potrzebował trzech stopni i
                      ważył ponad 3 tysiące ton, to stopień wnoszący LM nie mógł być tak mały? Nie
                      bądź śmieszny. Lepiej się zajmij wyjaśnianiem moich wątpliwości co do twoich
                      scenariuszy w innym podwątku.
                      • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne Vrati...kwestia objętości paliwa 03.08.09, 23:01

                        > madcio napisał:

                        > Zakładam, że przez "1 prędkość kosmiczną" masz na myśli
                        > wzniesienie ładunku na orbitę wokółziemską (7,91 km/s)
                        > lub odpowiednio na orbitę wokółksiężycową (1,68 km/s).
                        >
                        Tak, to takie minima dla przybliżonych kalkulacji :)


                        > > -przy starcie z Księżyca do osiągnięcia I pr. kosmicznej przez
                        > > 1 kg masy potrzeba było ponoć 1,2 kg paliwa,
                        > Źródło? Jakiego paliwa?
                        >
                        Już Ci podawałem,
                        sklerotyku:
                        tiny.pl/hh1nx

                        ...
                        > Tak więc porównywanie tego bezpośrednio z sobą
                        > (przyp. LM i SatyrV)nie ma najmniejszego sensu.
                        > I nie wiem, co przez to chcesz udowodnić?
                        > Że skoro Saturn potrzebował trzech stopni i
                        > ważył ponad 3 tysiące ton, to stopień wnoszący LM
                        > nie mógł być tak mały?

                        No nie tylko. Może na Ziemi rakieta ponad 3 tys. ton, a na Księżycu tylko już kilka ton (prawie tysiąc razy mniej, ale btw dlaczego tak mało do H_p?)

                        Ponadto na Ziemi cały sztab kontroli lotu (ile to tysięcy?) a na Księżycu chyba pozostała prowizoryczna platforma startowa i co najwyżej 2 osobowa kontrola lotu...
                        • madcio Re: Apollo se ne Vrati...kwestia objętości paliwa 09.08.09, 13:54
                          > No nie tylko. Może na Ziemi rakieta ponad 3 tys. ton, a na
                          > Księżycu tylko już kilka ton (prawie tysiąc razy mniej, ale btw
                          > dlaczego tak mało do H_p?)
                          Ile razy mam ci to samo tłumaczyć?
                          Podstawowa różnica jest taka, że Saturn V musiał wynieść CAŁY bajzel potrzebny
                          do lotu na Księżyc i z powrotem. Zaś stopień wnoszący miał JEDYNIE wejść na
                          orbitę wokółksiężycową. W połączeniu z niższym ciążeniem na Księżycu - tak,
                          obcina to wymagania o prawie trzy rzędy wielkości.

                          Jak masz jakieś konkretne wąty, to wal. Na razie widzę argument typu "w pale mi
                          się to nie mieści, więc to niemożliwe". Phi.

                          > Ponadto na Ziemi cały sztab kontroli lotu (ile to tysięcy?) a na
                          > Księżycu chyba pozostała prowizoryczna platforma startowa i co
                          > najwyżej 2 osobowa kontrola lotu...
                          Duży samolot pasażerski wymaga pracy ogromnej ilosci osób (w tym kontroli lotu).
                          W niczym to nie uniemożliwia samodzielnego startu małego samolociku gdzieś w głuszy.
                      • yzco_yzdeim_ycajbej kwestia objętości paliwa - kipoteza księżycowa 11.08.09, 18:40
                        > madcio napisał:
                        ...
                        > Zakładam, że przez "1 prędkość kosmiczną" masz na myśli
                        > wzniesienie ładunku na orbitę wokółziemską (7,91 km/s)
                        > lub odpowiednio na orbitę wokółksiężycową (1,68km/s).
                        >
                        > > przy starcie z Księżyca do osiągnięcia I pr. kosmicznej przez 1
                        > > kg masy potrzeba było ponoć 1,2 kg paliwa,
                        > >

                        Orientacyjna (zgrubna)kalkulacja jest prosta:

                        -skoro przy własnościach Księżyca jakie są, na 1 kg masy przypadało 1,2 kg paliwa do wyniesienie na LMO i uzyskania głównie energii kinetycznej przy liczbowym kwadracie prędkości ok. 1,68^2 = 2,8
                        -to w przypadku startu rakiety o podobnym napędzie z Ziemi na 1 kg masy wynoszonej na LEO powinno przypadać 1,2 kg paliwa pomnożone przez stosunek kwadratów prędkości: 1,2*7,91^2/2,8 = 26,8

                        -no i mniej więcej się zgadza:
                        pl.wikipedia.org/wiki/Saturn_V#Por.C3.B3wnanie

                        masa rakiety z paliwem przy starcie z Ziemi przy wynoszeniu na LEO 118 ton:
                        118*26,8 = 3162 (tony), czyli zbliżone do masy startowej Saturna V.


                        Wydaje mi się, Eunuchu, że gdyby jeszcze masa 2 astronautów i kamulców księżycowych wynosiła ok.150 kg, to moglibyśmy zaryzykować postawienie śmiałej hipotezy.


                        Hipoteza księżycowa.

                        Biorąc pod uwagę masy podawane przy opisie tzw. misji księżycowych wydaje się bardzo prawdopodobne, że ludzie mogli wylądować na Księżycu i powrócić na Ziemię.


                        Ale chyba bez kamieni :(
                        • madcio Re: kwestia objętości paliwa - kipoteza księżycow 12.08.09, 22:59
                          To dorbze, ze zaczynasz sam liczyć, jako ten, kto staiwa tezę.

                          Ale ciagle uważam, że twoje porównanie jest kompletnie nie na miejscu. Proponuję
                          się skupić, jak już, na kwestii, czy stopień wnioszący mógł się wznieść z
                          Księżyca. Skoro się zgadasz, że Saturn V miał wystarczajaco mocy, by przenieść
                          cały bajzel tam gdzie trzeba, to pozostaje tylko kwestia wzniesienia stopnia
                          wnoszącego na orbitę wokółksiężycową.

                          > Ale chyba bez kamieni :(
                          By to ustalić, musimy wiedzieć, ile może kilogramów wznieść tak w ogóle stopień
                          wnoszący. Oficjalne dane są dostępne - 4,67 tony wliczając paliwo.

                          Uważam twoje dzielenie włosów na czworo za bezsensowne. Jeśli w ogóle inżynierom
                          NASA się udało zaprojektować funkcjonalny i działający stopień wnoszący LM, to
                          łatwo się domyśleć, że zaprojektowano go, by mógł unieść ludzi i to, co
                          przywieźli z pewnym zapasem.
      • z2006 Re: Apollo se ne wrati... 23.07.09, 20:08
        yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

        > (3) Ubolewam, że nie przeprowadzono prostego doświadczenia
        obalającego mit
        > jakoby wszystkie zegary zwalniały wraz ze wzrostem masy ciała
        niebieskiego i
        > odwrotnie.

        Idea eksperymentu jest rzeczywiście prosta, ale w okresie realizacji
        pogramu Apollo najprawnopodobniej zegary o odpowiedniej dokładności
        były wtedy na tyle ciężkie, że nie można i/lub nie opłacałoby się
        przewozić na Księżyc.
        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne wrati... 23.07.09, 22:49

          z2006 napisał:

          > yzco_yzdeim_ycajbej napisał:
          >
          > > (3) Ubolewam, że nie przeprowadzono prostego doświadczenia
          > obalającego mit
          > > jakoby wszystkie zegary zwalniały wraz ze wzrostem masy ciała
          > niebieskiego i
          > > odwrotnie.
          >
          > Idea eksperymentu jest rzeczywiście prosta, ale w okresie
          > realizacji pogramu Apollo najprawnopodobniej zegary o odpowiedniej
          > dokładności były wtedy na tyle ciężkie, że nie można i/lub nie
          > opłacałoby się przewozić na Księżyc.

          Ale chyba jakoś czas na Księżycu był mierzony i musiał być synchronizowany z
          ziemskim. Czy używano przy tym otewu?
          • z2006 Re: Apollo se ne wrati... 24.07.09, 12:06
            yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

            > Ale chyba jakoś czas na Księżycu był mierzony i musiał być
            synchronizowany z
            > ziemskim. Czy używano przy tym otewu?

            Był, ale nie dość dokładnie i nie dość długo, żeby zauważyć inne
            tempo jego upływu na powierzchni Księżyca niż na powierzchni Ziemi.
            • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne wrati... 24.07.09, 16:52

              z2006 napisał:

              > yzco_yzdeim_ycajbej napisał:
              >
              > > Ale chyba jakoś czas na Księżycu był mierzony i musiał być
              > synchronizowany z
              > > ziemskim. Czy używano przy tym otewu?
              >
              > Był, ale nie dość dokładnie i nie dość długo, żeby zauważyć inne
              > tempo jego upływu na powierzchni Księżyca niż na powierzchni Ziemi.

              Jestem prawie pewien, że przy użyciu zegara wahadłowego różnice byłyby
              spektakularne i wyraźne...
              • z2006 Re: Apollo se ne wrati... 24.07.09, 19:12
                Na jakiej podstawie?
                • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Apollo se ne wrati... 24.07.09, 22:58
                  "Jestem prawie pewien, że przy użyciu zegara wahadłowego różnice byłyby
                  spektakularne i wyraźne..."

                  z2006 napisał:

                  > Na jakiej podstawie?

                  Na podstawie wzoru na okres wahadła. Przy ok. 6 krotnie słabszej grawitacji na Księzycu (w odniesieniu do Ziemi)okres powinien tam być dłuższy, czyli upływ czasu wolniejszy. Chyba potwierdzają to też wolniejsze ruchy ludzkie.

                  Wg otewu tam czas powinien upływać szybciej a jest akurat wyraźnie odwrotnie.

                  No więc albo teoria grawitacji poszła się je6ać albo zegary wahadłowe nie mierzą upływu czasu (tylko Hawking wie co)...
                  • z2006 Re: Apollo se ne wrati... 25.07.09, 14:35
                    yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

                    Przy ok. 6 krotnie słabszej grawitacji na
                    > Księzycu (w odniesieniu do Ziemi)okres powinien tam być dłuższy,
                    czyli upływ cz
                    > asu wolniejszy. Chyba potwierdzają to też wolniejsze ruchy ludzkie.

                    Czy ty piszesz to na poważnie, czy sobie jaja robisz?
                    • yzco_yzdeim_ycajbej Co mierzą zegary? 25.07.09, 15:14

                      > z2006 napisał:

                      > >yzco_yzdeim_ycajbej napisał:
                      >
                      > > Przy ok. 6 krotnie słabszej grawitacji na
                      > > Księzycu (w odniesieniu do Ziemi)okres powinien
                      > > tam być dłuższy, czyli upływ czasu wolniejszy.
                      > > Chyba potwierdzają to też wolniejsze ruchy ludzkie.
                      >
                      > Czy ty piszesz to na poważnie, czy sobie jaja robisz?

                      Na poważnie chcę wykazać absurd czasu, który jest tylko złudzeniem wynikającym z parametrów ruchu. Żaden zegar raczej nie mierzy jakiegoś czasu tylko umożliwia zliczanie ilości cykli zjawisk cyklicznych (wzorcowych) przy opisie zmian w otoczeniu.
                      • z2006 Re: Co mierzą zegary? 25.07.09, 18:44
                        Czyli twierdzisz, że obalasz dokonania Newtona i Ensteina. Tak bez
                        matematyki?

                        Napisałeś także:

                        > Na poważnie chcę wykazać absurd czasu, który jest tylko złudzeniem
                        wynikającym
                        > z parametrów ruchu.

                        No cóż, niektórzy twierdzą, że wszystko, co fizyczne, jest
                        złudzeniem. Tylko, że to już jest filozofia a nie fizyka.

                        A jeżeli czas jest złudzeniem, to ruch też.
                        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Co mierzą zegary? 25.07.09, 20:30
                          z2006 napisał:

                          > Czyli twierdzisz, że obalasz dokonania Newtona i Ensteina. Tak bez
                          > matematyki?
                          >

                          Nie zupełnie, uważam, że powinni byli dokonać raczej intelektualnej penetracji
                          odkrycia Kopernika. Niepotrzebnie ograniczyli się zbędnym czasem.

                          > A jeżeli czas jest złudzeniem, to ruch też.
                          Bywa też tak, np. pozorny ruch Słońca po niebie,
                          używany kiedyś do pomiaru czasu.
                          • z2006 Re: Co mierzą zegary? 26.07.09, 09:30
                            yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

                            > Nie zupełnie, uważam, że powinni byli dokonać raczej
                            intelektualnej penetracji
                            > odkrycia Kopernika. Niepotrzebnie ograniczyli się zbędnym czasem.

                            Przecież głowne dzieło Kopernika ma tytuł "O obrotach sfer
                            niebieskich", a jak nie ma czasu, to nie ma i obrotów. Poza tym o
                            sensowności pojęcia czasu świadczy działanie urządzeń o działaniu
                            opartym na teoriach wykorzystujących tę ideę.
                            >
                            > > A jeżeli czas jest złudzeniem, to ruch też.
                            > Bywa też tak, np. pozorny ruch Słońca po niebie,
                            > używany kiedyś do pomiaru czasu.

                            Jeżeli czas jest złudzeniem, to każdy ruch też, nie tylko
                            ruch obserwowany w układach nieinercjalnych.
                            • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Co mierzą zegary? 28.07.09, 23:00

                              z2006 napisał:
                              ...
                              > Jeżeli czas jest złudzeniem, to każdy ruch też, nie tylko
                              > ruch obserwowany w układach nieinercjalnych.

                              Jeżeli czas jest złudzeniem wynikającym z ruchu, to ruch nie musi też być
                              złudzeniem (chociaż może).
                              • z2006 Re: Co mierzą zegary? 29.07.09, 13:01
                                yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

                                > Jeżeli czas jest złudzeniem wynikającym z ruchu, to ruch nie musi
                                też być
                                > złudzeniem (chociaż może).

                                "Ruch – w fizyce to zmiana położenia ciała odbywająca się w czasie
                                względem układu odniesienia."

                                http://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_(fizyka)

                                A może Twoja definicja jest inna?
                        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Co mierzą zegary? 28.07.09, 23:07

                          z2006 napisał:

                          > Czyli twierdzisz, że obalasz dokonania Newtona i Ensteina. Tak bez
                          > matematyki?
                          >

                          Jeżeli jakoś tam podskakuję, to nie obalam, tylko ograniczam zakres
                          stosowalności i wskazuję zbędne ograniczenia.

                          No jak to bez matematyki, a wzór na wahadło matematyczne to historia, czy cóś
                          innego jeszcze?
                          • z2006 Re: Co mierzą zegary? 29.07.09, 12:58
                            yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

                            > Jeżeli jakoś tam podskakuję, to nie obalam, tylko ograniczam zakres
                            > stosowalności i wskazuję zbędne ograniczenia.

                            Dziwne, że dopiero Ty... ;-)
                            >
                            > No jak to bez matematyki, a wzór na wahadło matematyczne to
                            historia, czy cóś
                            > innego jeszcze?

                            To jest tak prosta matematyka, że gdyby takie podejście wystarczało,
                            wielu innych ludzi wpadłoby na to dużo wcześniej niz Ty.
                            • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Co mierzą zegary? 31.07.09, 19:39
                              > z2006 napisał:
                              ...
                              > > Jeżeli jakoś tam podskakuję, to nie obalam, tylko ograniczam
                              > > zakres stosowalności i wskazuję zbędne ograniczenia.
                              >
                              > Dziwne, że dopiero Ty... ;-)
                              >

                              Nie jestem ani pierwszym ani ostatnim...


                              > To jest tak prosta matematyka, że gdyby takie podejście
                              > wystarczało,wielu innych ludzi wpadłoby na to dużo wcześniej
                              > niz Ty.
                              >
                              No to akurat jest argument świadczący o trudności problemu.
                              Najprostsze modele są zwykle najtrudniejsze.

                              Natomiast bardzo łatwo jest komplikować problem używając coraz to bardziej
                              wyszukanych narzędzi matematycznych, czego żenującym przykładem jest mechanika
                              kwantowa.


                              P.s.
                              Jeżeli zegarki nie mierzą czasu, to co wskazują,
                              do Hawkinga Pana ?

                              Konkluzja jest taka, że dobrze ustawiony zegarek wskazuje położenie Słońca
                              względem jakiegoś miejsca na Ziemi.
                              • yzco_yzdeim_ycajbej Co, do H_P, mierzą zegary? 03.08.09, 22:13

                                yzco_yzdeim_ycajbej napisał:
                                ...

                                > P.s.
                                > Jeżeli zegarki nie mierzą czasu, to co wskazują,
                                > do Hawkinga Pana ?
                                >
                                > Konkluzja jest taka, że dobrze ustawiony zegarek wskazuje
                                > położenie Słońca względem jakiegoś miejsca na Ziemi.

                                To ja tu rzucam, curva, perłami intelektu i co?
                                Wpadły miedzy niekumatych uczestników forum, czy odbiły się od betonowej ściany
                                zadufania i bezmyślnej (ale nie bezkarnej)obojętności...

                                P.s.
                                Spisuje się też bezczynność i milczenie,
                                nie tylko czyny i rozmowy...
              • madcio Przypadkiem zauważone... 25.07.09, 19:34
                Coś a propo fiksacji pieska na tle zegarów wahadłowych.

                Apollo 14 SEQ Bay Pendulum

                Skąd to mam:

                "On Apollo 14 there was a scene at the ALSEP where a cord was released and allowed to swing freely. As luck would have it, the cord was short enough to clear the ground and not make contact with anything else. This allowed it to act as a pendulum."
                • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Przypadkiem zauważone... 03.08.09, 21:18

                  Nie zachwaszczaj mimo wszystko formalnie polskiego forum obcymi cytatami, napisz
                  choćby swoją łamaną polszczyzną jaki jest istotny związek źródła z zegarami
                  wahadłowymi.
    • mr_kagan Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 13.07.09, 20:47
      Innymi slowy: pogram Apollo nie mial sensu. Komputery
      mielibysmy takie same i bez niego, a to ze wzgledu na potrzeby
      wojska. Nauka nic praktycznie na tym programie nie skorzystala, a
      technologia tego projektu byla taka, ze nie dawala nawet nadziei na
      kontynuowanie podboju Ksiezyca. Program Appollo to bylo 100% PR. Te
      pieniadze mozna by lepiej wydac na opracowanie lepszych zrodel
      energii do napedu pojazdow, aby ograniczyc nasza zaleznosc od ropy
      naftowej i wegla.
      • madcio Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 15.07.09, 18:24
        > Innymi slowy: pogram Apollo nie mial sensu.
        Mógł zostać znacznie lepiej zrobiony i z kontynuacją, zgadza się. Ale i tak
        warto było.

        > Komputery mielibysmy takie same i bez niego
        Cofnięte o kilka lat rozwoju co najmniej. Czy ty czytałeś w ogóle mój post?
        Pisałem w nim o tym.

        > Nauka nic praktycznie na tym programie nie skorzystala
        Bzdura. Ogrom wiedzy o Księżycu został zebrany z tych misji. Czy ty czytałeś w
        ogóle mój post? Pisałem w nim o tym.
        • mr_kagan Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 15.07.09, 21:55
          madcio napisał:
          1. Mógł zostać znacznie lepiej zrobiony i z kontynuacją, zgadza się.
          Ale i tak warto było.
          - Z perspektywy tylu lat, mysle, ze nie dalo sie wtedy zrobic go
          lepiej, a wiec nie warto bylo sie scigac na Ksiezyc.
          2. Cofnięte o kilka lat rozwoju co najmniej. Czy ty czytałeś w ogóle
          mój post? Pisałem w nim o tym.
          - Czytalem. I co nam dalo to, ze mamy tak dobry hardware, skoro
          software jest do doopy - najlepiej to widac na przykladzie Windows.
          3. Bzdura. Ogrom wiedzy o Księżycu został zebrany z tych misji. Czy
          ty czytałeś w ogóle mój post? Pisałem w nim o tym.
          - Przeciez polecial tam tylko 1 (slownie jeden) geolog, a wiec
          korzysci dla nauki byly marginalne...
          ANYWAY - polubilem twa moderacje, madciu, po przygodach z
          dalatata na forum
          forum.gazeta.pl/forum/f,87574,Doktorat_nauka_uczelnia.html
          • madcio Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 16.07.09, 00:13
            > 2. Cofnięte o kilka lat rozwoju co najmniej. Czy ty czytałeś w
            > ogóle mój post? Pisałem w nim o tym.
            > - Czytalem. I co nam dalo to, ze mamy tak dobry hardware,
            Miło, że chociaż tu przyznajesz mi rację.

            > skoro software jest do doopy - najlepiej to widac na przykladzie
            > Windows.
            NASA za Microsoft (który nawet nie istniał wtedy jeszcze) nie odpowiada. Ten
            podtemat kończę.

            > 3. Bzdura. Ogrom wiedzy o Księżycu został zebrany z tych misji. Czy
            > ty czytałeś w ogóle mój post? Pisałem w nim o tym.
            > - Przeciez polecial tam tylko 1 (slownie jeden) geolog, a wiec
            > korzysci dla nauki byly marginalne...
            Całkowicie zapomniałes tu o tym, że przywiezione na Ziemię skały mogły być i
            były badane przez rzeszę geologów oraz innych naukowców.

            > ANYWAY - polubilem twa moderacje, madciu
            Obawiam się, ze przestaniesz lubić po tym, co ci zrobiłem w
            tym
            wątku
            . Na pocieszenie: wybywam na tygodniowy urlop. Na zrozpaczenie: po
            klikaniu na czerwony kosz pojawiają się czasem admini, a oni nie są tacy mili,
            jak ja. Baw się grzecznie.
            • profzwdrhab Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 16.07.09, 16:21
              1. To NASA odpowiada tylko za to co dobre, a nie za to, co zle? I
              jak wytlumaczysz fakt zatrudnienia w NASA, i to na bardzo wysokim i
              eskponowanym stanowisku oficera SS, niejakiego von Brauna,
              odpowiedzialnego za zakatowanie na smierc przy niewolniczej pracy
              conajmniej setek Polakow i tysiecy osob innych narodowosci?
              2. Te skaly mogly byc (i byly) taniej i bezpiecznej pobrane i
              analizowane przez robotyczne sondy.
              3. Nobody is perfect, nawet ty. I nie martw sie, nie bede naduzywac
              twej nieobecnosci... Milych wakacji!
              • madcio Re: Apollo - rocznica nadchodzi... 23.07.09, 16:23
                > 1. To NASA odpowiada tylko za to co dobre, a nie za to, co zle?
                NASA odpowiada za to, na co miała wpływ. A o von Braunie i jego grzechach już
                kiedyś dyskutowaliśmy i nie zamierzam powtarzać tego. Podtryzmuję swoją opinię -
                Braun odkupił swoje grzechy. I tyle.

                > 2. Te skaly mogly byc (i byly) taniej i bezpiecznej pobrane i
                > analizowane przez robotyczne sondy.
                Mój drogi, trzysta parędziesiąt gramów a trzysta parędziesiąt kilogramów
                to naprawdę spora różnica. I nie, w przeliczeniu na gram koszt materiału
                księżycowego w misjach załogowych był o rzędy wielkości tańszy od
                bezzałogowych. Kiedyś na forum były odpowiednie wyliczenia. Tak czy owak, miło,
                że zgadzasz się, że korzysci naukowe z misji apollo nie były marginalne.
                • marksistowski 1 tona ludzkiego mięsa na księżycu..... 23.07.09, 18:20
                  ..... to bardzo dużo mięsa. I tyle.
                  • yzco_yzdeim_ycajbej Re: 1 tona ludzkiego mięsa na księżycu..... 23.07.09, 23:22
                    marksistowski napisał:

                    > ..... to bardzo dużo mięsa. I tyle.

                    Co może się dziać w warunkach księżycowych?
                    Jakaś naturalna mumifikacja, czy inne procesy?
                    • z2006 Re: 1 tona ludzkiego mięsa na księżycu..... 24.07.09, 12:17
                      Do głowy przyszły mi następujące procesy:

                      1. Utrata wody poprzez parowanie/wrzenie i sublimację.

                      2. Rozpuszczanie tkanek (dopóki pozostaną w nich resztki ciekłej
                      wody) przez zawartość pękających lizosomów.

                      3. Rozkład tkanek przez bakterie i grzyby (w warunkach takich, jak w
                      punkcie 2).

                      Oczywiście dwa ostatnie procesy zachodziłyby tylko w krótkim czasie
                      i w niewielkim stopniu, przez co zwłoki na zmieniałyby się
                      makrosopowo zbyt wyraźnie.
                      • yzco_yzdeim_ycajbej Re: 1 tona ludzkiego mięsa na księżycu..... 24.07.09, 16:55

                        Czy można wykluczyć opcję, że na Księżycu pozostali Ci, którzy na nim wylądowali ?
                        • z2006 Re: 1 tona ludzkiego mięsa na księżycu..... 24.07.09, 19:08
                          A w jaki sposób można by to ukryć?
                          • yzco_yzdeim_ycajbej Re: 1 tona ludzkiego mięsa na księżycu..... 25.07.09, 12:03

                            Teoretycznie możliwości jest wiele, np.:

                            Jedna załoga leci na Księżyc i pozostałości jeżeli wracają,
                            to gdzieś na uboczu, inna kompletna załoga zostaje zrzucona
                            blisko Ziemi i woduje w splendorze.
                            • z2006 Re: 1 tona ludzkiego mięsa na księżycu..... 25.07.09, 14:38
                              "Ludzie radzieccy" mogliby w takim wypadku wykryć różnice w
                              sposobach mówienia załogi, która wylądowała na Księżycu, a
                              tych "zrzuconych".
                              • yzco_yzdeim_ycajbej Re: 1 tona ludzkiego mięsa na księżycu..... 25.07.09, 15:33

                                z2006 napisał:

                                > "Ludzie radzieccy" mogliby w takim wypadku wykryć różnice w
                                > sposobach mówienia załogi, która wylądowała na Księżycu, a
                                > tych "zrzuconych".

                                Rozmowy mogły być wcześniej nagrane.
                                • z2006 Re: 1 tona ludzkiego mięsa na księżycu..... 25.07.09, 18:46
                                  A jak je zsynchornizowano z wizją?
                            • madcio Astronauci nie wrócili? Ta, jasne. 25.07.09, 14:54
                              Pominę tu, że pies z niewiadomych powodów najwyraźniej uważa, że są jakieś
                              straszne trudności z wystartowaniem z powierzchni Księżyca.

                              > Jedna załoga leci na Księżyc i pozostałości jeżeli wracają,
                              > to gdzieś na uboczu,
                              Skąd weźmiesz takich samobójców? Jedyna możliwość, jaką widzę, to okłamanie (a
                              to szlag trafia po uwzględnieniu ciekawych faktów w akapicie niżej). Nie widzę
                              zaś natomiast kompletnie sensu dla misji, która z góry zakłada, że astronauci
                              nie wrócą, a ktoś inny będzie się podszywać dla publiki. Przypominam tez
                              uprzejmie, że ten numer musieliby zrobić 6 (a raczej 5, bo nie dotyczy to apollo
                              13) razy. A to nie koniec kłopotów z twoim scenariuszem...

                              > inna kompletna załoga zostaje zrzucona
                              > blisko Ziemi i woduje w splendorze.
                              Co to znaczy "zrzucona"? Magicznie się pojawią na orbicie i zlecą do oceanu?

                              I co z tym jednym na orbicie? Tylko nie mów, że nie wiesz, ze załoga księżycowa
                              liczy trzy osoby, z czego jedna zostaje na orbicie, a dwóch ląduje, startuje z
                              powrotem do statku na orbicie i wracają razem. :))))))

                              Oj, oj, znów biedny piesek nic nie wie.
                              • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Astronauci nie wrócili? Ta, jasne. 25.07.09, 15:29
                                madcio napisał:
                                ...
                                > > Jedna załoga leci na Księżyc i pozostałości jeżeli wracają,
                                > > to gdzieś na uboczu,
                                > Skąd weźmiesz takich samobójców? Jedyna możliwość, jaką widzę,
                                > to okłamanie (a to szlag trafia po uwzględnieniu ciekawych faktów
                                > w akapicie niżej). Nie widzę zaś natomiast kompletnie sensu dla
                                > misji, która z góry zakłada, że astronauci nie wrócą, a ktoś inny
                                > będzie się podszywać dla publiki. Przypominam tez uprzejmie, że
                                > ten numer musieliby zrobić 6 (a raczej 5, bo nie dotyczy to
                                > apollo 13) razy.

                                Co tam daleko będziemy szukać przykładów,
                                słyszałeś o kamikadze ?
                                Zgadnij ile takich lotów wykonali Japończycy?


                                > > inna kompletna załoga zostaje zrzucona
                                > > blisko Ziemi i woduje w splendorze.
                                > Co to znaczy "zrzucona"? Magicznie się pojawią na orbicie i zlecą
                                > do oceanu?
                                >
                                Może wystarczyłoby zrzucić dodatkową kapsułę
                                np. z jakiegoś samolotu.


                                > I co z tym jednym na orbicie? Tylko nie mów, że nie wiesz, ze
                                > załoga księżycowa liczy trzy osoby, z czego jedna zostaje na
                                > orbicie, a dwóch ląduje, startuje z
                                > powrotem do statku na orbicie i wracają razem. :))))))
                                >
                                Pisałem hipotetycznie, że ten jeden (jak ma szczęście)to woduje gdzieś obok.


                                • madcio Re: Astronauci nie wrócili? Ta, jasne. 25.07.09, 17:24
                                  > Co tam daleko będziemy szukać przykładów,
                                  > słyszałeś o kamikadze ?
                                  > Zgadnij ile takich lotów wykonali Japończycy?
                                  Jak rozumiem, japońscy naziści (a nie USA) lądowali na Księżycu. Czego to
                                  człowiek nie dowie się na forum.

                                  > > Co to znaczy "zrzucona"? Magicznie się pojawią na orbicie i
                                  > > zlecą do oceanu?
                                  > Może wystarczyłoby zrzucić dodatkową kapsułę
                                  > np. z jakiegoś samolotu.
                                  Nie, nie wystarczyłoby. Wyobraź sobie, że można śledzić obiekt startujący z
                                  Ziemi oraz cóż taki obiekt na orbicie wyprawia. Wyobraź sobie, że nie tylko USA
                                  miała taką możliwość, ale w zasadzie większość krajów - choćby dzięki pasywnym
                                  nasłuchem radia i telemetrii. Wyobraż sobie, że dzięki temu można dowiedzieć się
                                  np gdzie jest obiekt, z jaką prędkością się porusza i czy robi to, co powinien
                                  robić według planu misji - od samiutkiego startu Saturnem V aż po lądowanie w
                                  oceanie.

                                  Niestety, nie ma tu miejsca na kapsuły zjawiające się nie wiadomo skąd w dolnych
                                  warstwach atmosfery czy inne bzdurne wymysły wynikające z niewiedzy na temat
                                  szczegółów Programu Apollo oraz stanu technologii owych czasów. Czy ty myślisz,
                                  że takie np. ZSRR to na piękne oczy uwierzyły USA, że był na Księżycu i wrócił?

                                  > Pisałem hipotetycznie, że ten jeden (jak ma szczęście)to woduje
                                  > gdzieś obok.
                                  Taa, a ekipa telewizyjna, te wszystkie helikoptery i statki to patrzą w inną
                                  stronę i udają, że nie widzą, jak ląduje o jedna za dużo kapsuła. :>

                                  Twoje scenariusze (a raczej ich konsekwencje) robią sie coraz ucieszniejsze.
                                  :))) Nie odniosłeś się też do faktu, że taki tragikomiczny zabieg trzeba byłoby
                                  zrobić 5 razy. :> Ach, i ostatni problem - skały przywiezione z Księżyca. W
                                  twoim scenariuszu nie ma prawa ich być, bo niby skąd.

                                  Wiesz co? Kończ waść, wstydu oszczędź sobie.
                                  • z2006 Re: Astronauci nie wrócili? Ta, jasne. 25.07.09, 18:49
                                    madcio napisał:

                                    Wyobraż sobie, że dzięki temu można dowiedzieć si
                                    > ę
                                    > np gdzie jest obiekt, z jaką prędkością się porusza i czy robi to,
                                    co powinien
                                    > robić według planu misji - od samiutkiego startu Saturnem V aż po
                                    lądowanie w
                                    > oceanie.
                                    >
                                    > Niestety, nie ma tu miejsca na kapsuły zjawiające się nie wiadomo
                                    skąd w dolnyc
                                    > h
                                    > warstwach atmosfery czy inne bzdurne wymysły wynikające z
                                    niewiedzy na temat
                                    > szczegółów Programu Apollo oraz stanu technologii owych czasów.

                                    Zawsze można napisać, że USA pomagali kosmici. ;-) Hi, hi, hi... :-D
                                  • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Astronauci nie wrócili? Ta, jasne. 25.07.09, 19:24
                                    madcio napisał:
                                    ...
                                    > Taa, a ekipa telewizyjna, te wszystkie helikoptery i statki to
                                    > patrzą w inną stronę i udają, że nie widzą, jak ląduje o jedna
                                    > za dużo kapsuła. :>
                                    >

                                    Jak myślisz kto dopuszczał te wszystkie helikoptery statki i ekipy telewizyjne?

                                    To wszystko są rozważania hipotetyczne dla relaksu (ale coś sensownego może się
                                    przy okazji trafić), na razie nie masz o co robić "Aj waj".

                                    Zastanówmy się nad inną możliwością tj. gdyby taka kapsuła wypłynęła z wody i ta
                                    zostałaby wybrana jako właściwa. Wtedy odpada śledzenie dwóch opadających
                                    kapsuł, no może nie?

                                    ...
                                    > Ach, i ostatni problem - skały przywiezione z Księżyca.
                                    > W twoim scenariuszu nie ma prawa ich być, bo niby skąd.
                                    >
                                    Możliwe, że to było znacznie łatwiejsze zadanie, zwłaszcza przy kontroli lotu z
                                    Księżyca...
                                    • z2006 Re: Astronauci nie wrócili? Ta, jasne. 26.07.09, 09:33
                                      yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

                                      > Jak myślisz kto dopuszczał te wszystkie helikoptery statki i ekipy
                                      telewizyjne?

                                      Ale było ich tyle, że w razie oszustwa ktoś powinien "puścić parę",
                                      tym bardziej w bardzo prawdopodobnym przypadku, gdyby jednym z
                                      obserwatorów był agent.
                                    • madcio Re: Astronauci nie wrócili? Ta, jasne. 26.07.09, 14:17
                                      > Jak myślisz kto dopuszczał te wszystkie helikoptery statki i ekipy
                                      > telewizyjne?
                                      Ostatnio, kiedy sprawdzałem, USA lat 60/70 miała wolną prasę i demokrację. Jeśli
                                      zaś chcesz płynąć w na serio głębokie odmęty morza spisków i paranoi, to
                                      niestety beze mnie(1). Pa, pa.

                                      > To wszystko są rozważania hipotetyczne dla relaksu
                                      Toteż informuję cię w sposób relaksujący, że to wszystko nonsensy. Bzdurne
                                      spekulacje to wszystko, co potrafisz.

                                      > na razie nie masz o co robić "Aj waj".
                                      Nie robię "aj waj". Szczerze mnie śmieszy to, co piszesz i daję temu wyraz.

                                      > gdyby taka kapsuła wypłynęła z wody i ta zostałaby wybrana jako
                                      > właściwa.
                                      Jak rozumiem, spadająca kapsuła miałaby utonąć i tyle ją widzeli.
                                      Niestety, spadająca kapsuła była na widoku wszystkich cały czas (choć w sporej,
                                      bezpiecznej odległości) i nigdzie w żadnym momencie się nie zanurzyła bez śladu,
                                      by potem wypłynąć. Ponadto, niby jaki problem twój pomysł miałby rozwiązać? Skąd
                                      miałaby się wziąć spadająca kapsuła? Czemu tam od razu nie wsadzić załogę wraz z
                                      skałkami i dać sobie spokój z drugą kapsułą? Właściwie, najprościej byłoby,
                                      gdyby ta kapsuła z ludźmi i skałami przyleciała prosto z Księżyca. :>

                                      > Możliwe, że to było znacznie łatwiejsze zadanie, zwłaszcza przy
                                      > kontroli lotu z Księżyca...
                                      Jak się domyślam, mówisz o podrzuceniu lub wsadzeniu skałek udających księżycowe
                                      do kapsuły. Nie, biedaku. Ty myślisz, że co? Że na słowo ktoś (czytaj:
                                      ZSRR) by amerykanom uwierzył, że to są księżycowe skały? Jest stara, szacowna
                                      dziedzina nauki, która idealnie nadaje się do weryfikacji, czy skały są
                                      rzeczywiście księżycowe. Nazywa się geologia.

                                      Nie ma, nie było i prawdopodobnie długo, bardzo długo nie będzie żadnego sposobu
                                      na stworzenie/spreparowanie skał mających rzekomo pochodzić z Księżyca, które by
                                      oszukało jakiegokolwiek przyzwoitego geologa. Sprawę pogarszają ruscy - z swoich
                                      bezzałogowych próbników mieli dość materiału porównawczego.

                                      Piesku, serio ci radzę przestać. Nie masz żadnych szans - a to z tego powodu, że
                                      Rzeczywistości taką, jaka się odbyła, nie zmienisz. Faktów nie obalisz. Jedyne
                                      co osiągniesz, to pogrążanie się w bagnie wzajemnie sprzecznych idiotyzmów i
                                      nonsensów.

                                      (1) Jak mówiłem, tu i tak się skupiam tylko na Programie Apollo.
                                      • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Astronauci nie wrócili? Ta, jasne. 28.07.09, 22:48

                                        Zamiast perdolić od rzeczy i odpowiadać na własne domysły,
                                        napisz nam, że mistyfikacja powrotu ludzi z Ksiezyca przy ówczesnym stanie technologicznym i możliwościach weryfikacyjnych była niemożliwa (i uzasadnij).

                                        Naganne jest destrukcyjnie wyśmiewanie jakichkolwiek wątpliwości, które od zarania dziejów są źródłem inspiracji rozwojowych.

                                        Wobec całego FN udzielam Ci tej reprymendy.
                                        Czuj się upomniany, Higgs Ci...
                                        • madcio Re: Astronauci nie wrócili? Ta, jasne. 30.07.09, 13:35
                                          > napisz nam, że mistyfikacja powrotu ludzi z Ksiezyca przy
                                          > ówczesnym stanie technologicznym i możliwościach weryfikacyjnych
                                          > była niemożliwa

                                          Mistyfikacja powrotu ludzi z Księżyca przy ówczesnym stanie technologicznym była
                                          niemożliwa.

                                          Tym bardziej niemożliwe było to, biorąc nie tylko ówczesne możliwości
                                          weryfikacyjne, ale i dzisiejsze, których rzekomi mistyfikatorzy nie mieli
                                          możliwości przewidzieć.

                                          Zadowolony?

                                          > (i uzasadnij).
                                          Biorąc pod uwagę dowody dostarczone przez NASA, niezależnych naukowców,
                                          stanowisko ZSRR, amatorów radiowych, dowody fizyczne w postaci skał księzycowych
                                          i sto innych rzeczy - obawiam się, że ciężar dowodu spoczywa na osobie, która
                                          stawia twierdzenie, że część lub wszystko z Programu Apollo było sfałszowane.
                                          Innymi słowy, piłka po twojej stronie.

                                          Ale dziś mamy dzień dobroci dla piesków i moge choć częściowo spełnić twoje
                                          życzenie. Uzasadnienie jest proste:
                                          Sfałszowanie lotu na Ksieżyc byłoby o wiele rzędów wielkości trudniejsze, niż
                                          prawdziwy lot na Księżyc.
                                          Dodajmy do tego wymóg, by oszustwo nie wyszło na
                                          jaw przez 40 lat, a zaczynamy graniczyć z całkowitą niemożliwością. Dziękuję za
                                          uwagę.

                                          > Naganne jest destrukcyjnie wyśmiewanie jakichkolwiek wątpliwości,
                                          > które od zarania dziejów są źródłem inspiracji rozwojowych.
                                          Niektóre wątpliwości są godne wyśmiania. Wyśmieję kogoś, kto będzie twierdził,
                                          że Ziemia jest płaska i wcale nie bedę się z tego powodu źle czuł. I nie sądzę,
                                          by twierdzenie, że Ziemia jest płaska, inspirowało do czegokolwiek, czy dawało
                                          nam nową wiedzę.

                                          Przy okazji, brak odpowiedzi na moje argumenty w poprzednim poście zauważony.

                                          Podsumujmy: twierdzisz, że człowiek poleciał na Ksieżyc, ale nie mógł z
                                          niego wrócić. Jako powód braku możliwości powrotu podajesz brak testów "na żywo"
                                          na Ziemi stopnia wnoszącego lądownika z ludźmi w środku (pomijając gładko, rzecz
                                          jasna, wszelkie inne sposoby testów tego typu rzeczy). Cienki jakiś ten powód.

                                          Choć ten scenariusz jest dość oryginalny (większość HB uważa, że człowiek w
                                          ogóle nie wylądował), nie trzyma się kompletnie kupy. Taki scenariusz musiałby
                                          wyjaśnić:
                                          - jaki sens ma misja, która miałaby z założenia nie mieć możliwości powrotu
                                          astronautów.
                                          - skąd się wzięły księżycowe skały - niepodrabialne nie tylko przy technologii
                                          przełomu 60/70, ale i do dziś.
                                          - skad się wzięły fotografie i filmy. Tylko film transmitowany na żywo był
                                          osiagalny natychmiast. Reszta materiałów musiała być przywieziona z Księżyca lub
                                          podrobiona (a z tą drugą możliwością jest cała kupa innych, własnych problemów,
                                          nad którymi teraz nie będę się rozwodzić).
                                          - skąd i jakim cudem telemetria, radar i radio wielu różnych państw i prywatnych
                                          grup zlokalizowały wracający statek na Ziemię z Księżyca.
                                          - kto właściwie poleciał na Księżyc na pewną śmierć, i kto był ich sobowtórem w
                                          chwale "wracającym" z Księżyca (nie, non sequitur o japońskich kamikadze nie
                                          wystarczy).

                                          Jakby ktoś się zastanawiał nad tym wszystkim (powiedzmy... szef NASA?), to by
                                          doszedł do wniosku, że zamiast się z tym wszystkim pieprzyć, należy wymyśleć
                                          sposób powrotu załogi Z Księżyca. Na pewno nie może być to trudniejsze
                                          niż to, co już wymyślono, czyli lot NA Księżyc. :)

                                          Ponadto, są też problemy z tym scenariuszem dotyczące ogólnie wszystkich teorii
                                          spiskowych na temat Apollo Hoax, na przykład:
                                          - po grzyba kusi się los aż 6 razy? Oszust wywija ryzykowny numer, oddycha z
                                          uglą i ma zaliczone. Powtarzanie tego samego jeszcze 5 razy to w zasadzie
                                          proszenie się o kłopoty i ogromne ryzyko bez powodu.
                                          - jaki spisek ma co najmniej 400 tysięcy ludzi biorących w nim udział (NASA,
                                          naukowcy z całego świata, szczególnie zajmujących się geologią oraz wszystkim co
                                          ma wspólnego z rakietami kosmicznymi, kontraktorzy i subkontraktorzy
                                          konstruujący poszczególne elementy misji i wiele innych osób)? I co, nikt pary z
                                          gęby nie puścił, choćby na łóżu śmierci? Nikt nie podzielił się historią z
                                          mediami amerykańskimi (które za tak sensacyjną historię by go forsą obsypały)?
                                          Żaden inżynier nie wystąpił w mediach z wątpliwościami "czy aby ten moduł
                                          wznoszący LM na pewno zadziała"? I to wszystko przez 40 lat?
                                          - dlaczego ZSRR nie ogłosił całemu światu oszustwa? Kto jak kto, ale oni mieli
                                          ku temu największą motywację spośród wszystkich zainteresowanych.


                                          Innymi słowy i w skrócie: hipoteza pieska to sterta nie trzymających się kupy
                                          nonsensów. Ot, paranauka. :)
                                          • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Astronauci nie wrócili? Ta, jasne. 31.07.09, 20:57
                                            Przeczysz sam sobie w jednej wypowiedzi:

                                            > Mistyfikacja powrotu ludzi z Księżyca przy ówczesnym stanie
                                            > technologicznym była niemożliwa...

                                            > Sfałszowanie lotu na Ksieżyc byłoby o wiele rzędów wielkości
                                            > trudniejsze, niż prawdziwy lot na Księżyc...

                                            No i ta politowania godna ignorancja:

                                            > Niektóre wątpliwości są godne wyśmiania. Wyśmieję kogoś, kto
                                            > będzie twierdził, że Ziemia jest płaska i wcale nie bedę się
                                            > z tego powodu źle czuł.
                                            >
                                            Ziemia jest płaska, ponieważ wchodzi w skład płaskiego Wszechświata, co potwierdzają eksperymenty. W żargonie naukowym płaskość oznacza zgodność z geometrią euklidesową.

                                            Czy Ty się, curva, nauczysz w końcu choćby jakiegoś wielowątkowego ale kompatybilnego myślenia, czy skazany jesteś na rolę papugi?

                                            • madcio Nonsensów ciąg dalszy. 01.08.09, 13:26
                                              > > Mistyfikacja powrotu ludzi z Księżyca przy ówczesnym stanie
                                              > > technologicznym była niemożliwa...
                                              > > Sfałszowanie lotu na Ksieżyc byłoby o wiele rzędów wielkości
                                              > > trudniejsze, niż prawdziwy lot na Księżyc...
                                              Gdzie jest sprzeczność? Możesz mnie najwyżej oskarżyć o hiperbolę. W jednym
                                              miejscu mówię o niemożliwości, a w drugim że jest to przeraźliwie, cholernie,
                                              obłąkańczo trudne. Czyli w praktyce, wyobraź sobie... niemożliwe.

                                              > Ziemia jest płaska, ponieważ wchodzi w skład płaskiego
                                              > Wszechświata, co potwierdzają eksperymenty.
                                              Nie baw się mały w semantykę. Chodzi mi o kształt Ziemi. O nic innego, godny
                                              pożałowania kombinatorze. Tak czy owak to wychodzi poza temat tego wątku.

                                              >> - jaki sens ma misja, która miałaby z założenia nie mieć
                                              >> możliwości powrotu astronautów.
                                              > Może oszczędnościowy, lepszym materiałem dowodowym niż astronauci
                                              > z Ziemi niewątpliwie były skały księżycowe. Może łącznie byłaby
                                              > zbyt duża masa biorąc pod uwagę zapasy paliwa.
                                              Że niby co? Że za duża ilość dowodów bytności człowieka na Księżycu ma
                                              świadczyć o oszustwie? Nieźle ci wychodzi surfowanie na falach oceanu paranoi,
                                              nie powiem.

                                              >> - skąd się wzięły księżycowe skały - niepodrabialne nie tylko przy
                                              >> technologii przełomu 60/70, ale i do dziś,
                                              >J.w.
                                              Przeczysz sam sobie. Jak było ich za dużo, to nie mogły być z Księżyca. To skad
                                              się wzięły? Na to nie odpowiedziałeś.

                                              >> - skad się wzięły fotografie i filmy. Tylko film transmitowany
                                              >> na żywo był osiagalny natychmiast. Reszta materiałów musiała być
                                              >> przywieziona z Księżyca lub podrobiona (a z tą drugą możliwością
                                              >> jest cała kupa innych, własnych problemów,nad którymi teraz nie
                                              >> będę się rozwodzić).
                                              > Wizja i fonia mogła być nagrana na Ziemi i puszczona z playbacku...
                                              Którego słowa z "reszta materiałów musiała być przywieziona z
                                              Księżyca" nie rozumiesz? Nie chodzi tu tylko o skały. Także o film i fotografie.

                                              >> - skąd i jakim cudem telemetria, radar i radio wielu różnych
                                              >> państw i prywatnych grup zlokalizowały wracający statek na Ziemię
                                              >> z Księżyca.
                                              > Statek mógł wracać z kamieniami bez kompletnej załogi
                                              Tu już kompletnie pajacujesz, biedaku. Powrót załogi żywej i całej miał wyższy
                                              priorytet niż jakiekolwiek księżycowe skały. Skoro dałoby radę skały, to ludzi
                                              też. Sprzeczność z twierdzeniem, że stopień wznoszacy LM w ogóle nie mógł
                                              działać, odnotowana.

                                              >> - kto właściwie poleciał na Księżyc na pewną śmierć, i kto był ich
                                              >> sobowtórem w chwale "wracającym" z Księżyca (nie, non sequitur o
                                              >> japońskich kamikadze nie
                                              >> wystarczy).
                                              > Nie przeceniaj moich możliwości, jasnowidzem nie jestem...
                                              Za to bzdury totalnie pleciesz, i zmieniasz zdanie jak wiatraczek w zależności,
                                              jak ci wygodnie. Raz moduł wznoszący nie może wcale polecieć, ale jak potrzeba
                                              kamieni księżycowych to nagle okazuje sie że może - tylko kamienie oczywiście.
                                              Ludzi w żadnym wypadku. No cuda, panowie.

                                              Kolejny raz stwierdzam, że piszesz stek nonsensów. I jak tu ciebie nie wyśmiewać?
                                              • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Nonsensów ciąg dalszy. 03.08.09, 22:05
                                                > madcio napisał:
                                                ...
                                                > > Ziemia jest płaska, ponieważ wchodzi w skład płaskiego
                                                > > Wszechświata, co potwierdzają eksperymenty.
                                                > Nie baw się mały w semantykę. Chodzi mi o kształt Ziemi.
                                                > O nic innego, godny pożałowania kombinatorze.
                                                >
                                                Hahaha...mam nadzieję, że nauka nie pójdzie w las i drugi raz już sam nie
                                                wpuścisz się w maliny :D


                                                > ...Nieźle ci wychodzi surfowanie na falach oceanu paranoi,
                                                > nie powiem.
                                                >
                                                Hehehe...no ale na merytoryczne (niechby nawet paranoiczne) argumenty należą się
                                                (jak psu buda;) również merytoryczne
                                                riposty a nie personalne biadolenie, nieprawdaż do pani nędzy?


                                                > Przeczysz sam sobie. Jak było ich za dużo, to nie mogły być
                                                > z Księżyca. To skąd się wzięły? Na to nie odpowiedziałeś.
                                                >
                                                Jak to skąd, z Księżyca, to chyba oczywiste. Było kilka misji i chyba od ruskich
                                                nie dokupywali. Ile średnio wypadało na jedną misję?


                                                > > Wizja i fonia mogła być nagrana na Ziemi i puszczona
                                                > > z playbacku...
                                                > Którego słowa z "reszta materiałów musiała być przywieziona z
                                                > Księżyca" nie rozumiesz? Nie chodzi tu tylko o skały.
                                                > Także o film i fotografie
                                                >
                                                A jaki miałby być problem aby chyba być może przywiezione w większości z Ziemi
                                                filmy, fotografie i nagrania zapakować razem
                                                ze skałami do transportu powrotnego?

                                                Btw (weryfikacja):
                                                jak wyglądała komunikacja z ludźmi na Księżycu, czy wszystko szło kanałem
                                                otwartym, czy też był jakiś kodowany zakres informacji?
                                                Jak wszytko szło normalnie, to hipoteza o pozostaniu na Księżycu idzie się je6ać
                                                (nie pierwsza i nie ostatnia)...


                                                > > Statek mógł wracać z kamieniami bez kompletnej załogi
                                                > Tu już kompletnie pajacujesz, biedaku.
                                                > Powrót załogi żywej i całej miał wyższy
                                                > priorytet niż jakiekolwiek księżycowe skały.
                                                > Skoro dałoby radę skały, to ludzi
                                                > też...
                                                >
                                                Nie perdol mi tu o priorytetach jak ich nie ustalałeś, ok?
                                                Same skały były lżejsze chyba niż ludzie a z pewnością lżejsze niż skały i
                                                ludzie razem, nieprawdaż?

                                                Spróbuj przeliczyć, o ile większa musiałaby być rakieta "Satyr V", żeby
                                                dostarczyć na Księżyc paliwo dla powrotu 2 osób (oprócz tego chyba tylko dla
                                                porcji skał)?


                                                > > Nie przeceniaj moich możliwości, jasnowidzem nie jestem...
                                                > Za to bzdury totalnie pleciesz, i zmieniasz zdanie jak
                                                > wiatraczek w zależności, jak ci wygodnie.
                                                > Raz moduł wznoszący nie może wcale polecieć, ale jak potrzeba
                                                > kamieni księżycowych to nagle okazuje sie że może
                                                > - tylko kamienie oczywiście.
                                                > Ludzi w żadnym wypadku. No cuda, panowie.
                                                >

                                                Ojej, w poszukiwaniu prawdy przyjmuje się i zmienia coraz to inne scenariusze,
                                                nic nowego.
                                                Może jakiś spasuje, zamiast bawić się w psa ogrodnika, mógłbyś wyluzować
                                                wakacyjnie i też pospekulować troszeczkę, no nie?
                                                • madcio Re: Nonsensów ciąg dalszy. 09.08.09, 14:06
                                                  > Ojej, w poszukiwaniu prawdy przyjmuje się i zmienia coraz to inne
                                                  > scenariusze, nic nowego.
                                                  Jak dla mnie, błąkasz jak dziecko w mgle, mając złudną nadzieję, że strzelając
                                                  na ślepo na różne strony, w coś trafisz. Nie ma tak. Zdecyduj się, czy:
                                                  - Stopień wnoszący w ogóle nie działał,
                                                  - Stopień wnoszący działał, ale był nie wystarczający, by przywieźć ludzi.

                                                  Potem będziemy jechać dalej.
                                          • yzco_yzdeim_ycajbej Pospekulujmy- scenariusz 1 31.07.09, 21:23

                                            > madcio napisał:
                                            ...
                                            > - jaki sens ma misja, która miałaby z założenia nie mieć
                                            > możliwości powrotu astronautów.

                                            Może oszczędnościowy, lepszym materiałem dowodowym niż astronauci z Ziemi niewątpliwie były skały księżycowe. Może łącznie byłaby zbyt duża masa biorąc pod uwagę zapasy paliwa.


                                            > - skąd się wzięły księżycowe skały - niepodrabialne nie tylko przy
                                            > technologii przełomu 60/70, ale i do dziś,

                                            J.w.

                                            > - skad się wzięły fotografie i filmy. Tylko film transmitowany na
                                            > żywo był osiagalny natychmiast. Reszta materiałów musiała być
                                            > przywieziona z Księżyca lub podrobiona (a z tą drugą możliwością
                                            > jest cała kupa innych, własnych problemów,
                                            > nad którymi teraz nie będę się rozwodzić).

                                            Wizja i fonia mogła być nagrana na Ziemi i puszczona z playbacku...


                                            > - skąd i jakim cudem telemetria, radar i radio wielu różnych
                                            > państw i prywatnych grup zlokalizowały wracający statek na Ziemię
                                            > z Księżyca.
                                            >
                                            Statek mógł wracać z kamieniami bez kompletnej załogi (hipotetycznie!)


                                            > - kto właściwie poleciał na Księżyc na pewną śmierć, i kto był ich
                                            > sobowtórem w chwale "wracającym" z Księżyca (nie, non sequitur o
                                            > japońskich kamikadze nie
                                            > wystarczy).
                                            >
                                            Nie przeceniaj moich możliwości, jasnowidzem nie jestem...
    • z2006 A tak w ogóle... 25.07.09, 18:52
      Przecież ZSRR i wiele innych państw miało i ma w USA wielu szpiegów.
      W razie oszustwa prawda szybko wyszłaby na jaw. ;-)
    • z2006 Rada dla yzco_yzdeim_ycajbej 29.07.09, 13:17
      Zamiast marnować się na tym forum, napisz o swoich odkryciach
      artykuł albo i książkę. Dostaniesz Nobla z fizyki. ;-)
      • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Rada dla yzco_yzdeim_ogecajbej 31.07.09, 21:39

        z2006 napisał:

        > Zamiast marnować się na tym forum, napisz o swoich odkryciach
        > artykuł albo i książkę. Dostaniesz Nobla z fizyki. ;-)
        >

        Po kompromitacji z falami grawitacyjnymi, nobel interesujący jest raczej tylko
        finansowo. Gdybym miał do wyboru, wolałbym wygrać równowartość w totka ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka