Dodaj do ulubionych

Wszechświat jako czarna dziura - przesłanki

07.08.09, 21:14
W ramach relaksu wakacyjnego, przedłużmy wątek o uciekającym Wszechświecie i
co on po sobie mógł zostawić.

Badania czarnych dziur(dalej CD) weszły w okres dużo bardziej intensywny, z
powodu wysłania w kosmos zaawansowanych bardziej teleskopów przez ESA i NASA,
co pozwoli bardziej precyzyjnie policzyć CD i superCD. Niezależnie od tego,
już teraz można pokusić się o postawienie hipotezy, iż Wszechświat jest CD,
czyli jakby paczką zamkniętej czasoprzestrzeni ograniczona większym obszarem
przestrzeni, dla nas nieodkrywalnej hiperprzestrzeni a Wszechświat zawarty
jest w obszarze własnego horyzontu zdarzeń.
Ponieważ najbardziej stały bywalec tego forum, wręcz etatowy, będzie bił
nonsensownie pianę oburzenia i zgorszenia, muszę niestety, trochę tu popisać.

Cała ta hipoteza oparta jest w zasadzie na średniej gęstości materii
Wszechświata, metryce Schwarzschilda i twierdzeniu Birkhoffa.
Jak wiemy średnia gęstość materii we wnętrzu CD, wcale nie musi być bardzo
duża, bowiem zależy ona od jej wielkości, tak aby w rezultacie zgromadzone
było jedynie tyle materii, aby powstał horyzont zdarzeń. Bowiem zgodnie z
promieniem Schwarzschilda 2GM/c^2 , rozmiar CD zależy od jej masy M, jednak
dla danej wartości M jej gęstość spada odwrotnie proporcjonalnie do zamkniętej
przez nią objętości, która jest proporcjonalna do sześcianu jej promienia.
Czyli superCD o większych rozmiarach, posiadają znacznie niższe gęstości niżli
małe CD. Wskazany były tu ciąg przykładów, i tak:
załóżmy że nasz forumowy Leonard waży 100 kg a ponieważ zapragnął by zostać
CD, to jego promień ( nie mylić ze słynnym 48centymetrowcem) wyniósł by 10^-23
cm. a natomiast gęstość byłaby wielkości 10^73 g/cm^3, Słońce miało by
odpowiednio R=3km a gęst.=10^16 g/cm^3, a w przypadku superCD o masie
np.100mln. m.s. - promień Schwarzschilda byłby już 240 mln km, ale gęst =
tylko 1 g/cm^3, czyli gęstość H2O.
Tak więc, Wszechświat nie musi wcale mieć dużej gęstości średniej, aby
zakrzywiać bieg promieni światła lub czasoprzestrzeń, by powstał horyzont
zdarzeń. Natomiast rodzi się w tym miejscu pytanie zasadnicze: skoro widzimy
Wszechświat od środka, to jak możemy stwierdzić jaka powinna być jego gęstość
progowa właściwa dla CD? Podpieramy się wtedy, starym Newtonem, który
dokazał, że pole grawitacyjne na zewnątrz ciała o symetrii kulistej, zachowuje
się tak, jakby cała masa skupiona była w jego środku. Również w tym miejscu
trzeba włączyć twierdzenie Birkhoffa mówiące o tym, że gdy ciało o symetrii
kulistej radialnie zapada się , lub rozszerza, to metryka Schwarzschilda
opisująca jego pole grawitacyjne nie zmienia się w czasie, czyli grawitacja
obserwowana na zewnątrz ciała/kuli, nie zależy od *wielkości* ciała a jedynie
od masy weń zamkniętej.
Wartość tego twierdzenia polega na tym, że jesteśmy w stanie obliczyć pole
grawitacyjne będąc w dowolnym miejscu Wszechświata, oceniając tylko ilość masy
weń zawartej. Oczywiście rozpatrzymy je z punktu zwanego Ziemią. Z prawa
Hubble'a wiemy, że obiekty odległe oddalaja się od nas z prędkością
proporcjonalną do ich odległości, empirycznie dokazano, że tempo tej recesji
zbliża się do prędkości światła dla materii odległej o 12 mld.ly,(tzw.
Wszechświat widzialny).
I znowu, z twierdzenia Birkhoffa wiadomo, że średnia gęstość wewnętrzna
potrzebna, aby horyzont zdarzeń miał promień 12 mld.ly, wynosi 5x10^-30
g/cm^3, co jest równoznaczne z 6 atomami H/ 1 m^3.
Powstaje następne pytanie: czy można przeciąć promień sfery Birkhoffa i
horyzont zdarzeń Wszechświata, wychodząc poza Wszechświat widzialny? Otóż
nie, a to z tego powodu, iż skoro ten obszar jest poza krawędzią widzialności-
pozostaje dla nas niedostępny, a my dla niego. Tamten obszar nie może
rozciągać swego wpływu ku nam, poniewaz wtedy musiałby powstać * wspólny*
horyzont zdarzeń. I teraz najważniejszy aspekt tej hipotezy, czyli empiria.
W ramach programu BOOMERanG, którego celem było badanie promieniowania
reliktowego z najwyższą precyzją, stwierdzono niezbicie, iż ta średnia gęstość
Wszechświata wynosi dokładnie 5x10^-30 g/cm^3., czyli akurat tyle, że daje nam
horyzont zdarzeń na krawędzi widzialności.

To na pewno najdłuższy post jaki tu napisałem, dlatego w ramach 'premii'
oczekuje na konstruktywne komentarze, a i myślę, że i Leonard (zmienia swoje
nicki niczym waż skórę), co nieco, przyjmie do swej wiadomości.




Obserwuj wątek
    • jack79 Re: Wszechświat jako czarna dziura - przesłanki 07.08.09, 21:39
      genialne w swej prostocie
      zabawwne jeśli prawdziwe
    • rumelow [...] 07.08.09, 21:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • jack79 Re: Wszechświat jako czarna dziura - bzdura 07.08.09, 21:58
        > Materia nie wegetuje wewnątrz sfery schwarzchilda w jakiejś
        baśniowej
        > formie tylko akceleruje w kierunku osobliwosci gdzie ulega
        > calkowitej dematerializacji w masę.

        a co jeśli ta osobliwość po "akcie" akceleracji robi bum?
        skoro horyzony jest tak daleko...dlaczego właściwie nie? :)
        • dyrdymal21 [...] 07.08.09, 22:18
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • babcia_eulalia Re: Wszechświat jako czarna dziura - bzdura 07.08.09, 22:00
        rumelow napisała:

        Horyznt zdarzen jest tylko linią pola grawitacyjnego o okreslonej
        wartosci.


        Możesz użyć słów bardziej zrozumiałych dla pospolitego motłochu?
        • dyrdymal21 [...] 07.08.09, 22:16
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • stalybywalec Re: Wszechświat jako czarna dziura - bzdura 07.08.09, 22:29
        rumelow napisała:
        > Jeżeli kosmos bylby czarną dziurą to zapadlby sie w kierunku swej
        > osobliwosci w ułamku sekundy.

        Niekoniecznie Leonardo, bowiem ta hipoteza zakłada opierając się na dość
        logicznym rozumowaniu, że BB był niczym innym, jak zapoczątkowaniem kolapsu
        Wszechświata od jakiegoś tworu punktowego. ale z niewyjaśnionych fizycznie do
        końca przyczyn - następnie eksplodował. Główne fizyczne oparcie, to implikacje
        związane z niedookreśleniem zagadnienia pierwszego odcinka czasu 10^43 sek tej
        ekspansji. Wchodzimy tutaj na grunt dla ciebie całkiem obcy, czyli fizykę
        kwantową z naciskiem na wzór definiujący najkrótszy odcinek czasu, czyli
        (Gh/c^5)^1/2, ale to, już nie jest na twoją głowę, niestety.
        • dyrdymal21 [...] 07.08.09, 23:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • stalybywalec Re: Wszechświat jako czarna dziura - bzdura 08.08.09, 00:33
            dyrdymal21 napisał: > Czy taki element istnieje w kosmosie? Oczywiscie ze tak,
            jest nią
            > ciemna energia ktora stanowi 72% kosmosu

            Dobry nick do twych wypocin, ale ad rem:
            Nawet słabi fizycy wiedzą, że sumaryczna gęstość materii widzialnej i ciemnej,
            oraz promieniowania równa jest tylko 1/3 wymaganej 5x10^-30 g/cm^3, zatem
            brakująca reszta ma postać ciemnej energii, na co wskazuje przyspieszona ekspansja.

            > Slyszeliscie ludziska? Ten czlowieczek bzdeci O KWANTACH CZASU!!!!!!

            Opis ekspansji Wszechświata zaczyna się dopiero w chwili 10^-43 sek, jest to
            tzw. era Plancka a czas tej ery od chwili zero, jest nie kwantem czasu, ale
            najkrótszym odcinkiem czasu. Już bardziej prosto nie potrafię wytłumaczyć. Mój
            najmłodszy 14-letni wnuk, dawno by zrozumiał:)
            • dyrdymal21 [...] 08.08.09, 10:36
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • babcia_eulalia Re: Wszechświat jako czarna dziura - przesłanki 07.08.09, 21:57
      horyzont zdarzeń na krawędzi widzialności.

      To znaczy jaki?

    • jack79 Re: Wszechświat jako czarna dziura - przesłanki 07.08.09, 22:14
      czyli ktoś z zewnątrz może się do nas dostać, ale już nie może
      wrócić do siebie?
      to błyski gamma mogą pochodzić spoza naszego wszechświata?
      wogóle tego nie czuje...ktoś z zewnątrz zbliżając się do granicy
      naszego wszechświata byłby poddany jakimś istotnym siłom
      grawitacyjnym?
      czy ot tylko tak by sobie wszedł i stwierdził że nie może
      zawrócić? :)
    • alsor może chodzi o promień Hitlera? 08.08.09, 01:44
      > Bowiem zgodnie z promieniem Schwarzschilda 2GM/c^2 , rozmiar CD
      > zależy od jej masy M, jednak dla danej wartości M jej gęstość
      > spada odwrotnie proporcjonalnie do zamkniętej przez nią objętości,
      która jest proporcjonalna do sześcianu jej promienia.

      Te bzdury z hamowaniem światła możesz
      sobie tylko i wyłącznie z Newtona obliczyć:

      prędkość ucieczki:
      1/2mv^2 = mGM/r, w tym przypadku m jest masą światła;

      stąd: v^2 = 2GM/r => r = 2GM/v2,
      przyjmując: v = c otrzymasz jakiś swój urojony promień...
      ale nie Schwarzschilda - on spadania światła nie wyliczał (nie był świrem).
      • stalybywalec Re: może chodzi o promień Hitlera? 08.08.09, 13:33
        Alsor, Ty wzór-man'ie. Pisałem Ci już gdzie indziej, że wzory, to tylko wzory.
        Istotne są głównie prawa, twierdzenia i stałe fiz.

        A Pan Adolf H to bardzo poręczny 'chłopiec do bicia' w każdej sytuacji, ba,
        gdyby nie on, to Polska była by od morza do morza, więcej nawet, od oceanu do
        oceanu :)

        > stąd: v^2 = 2GM/r => r = 2GM/v2,

        Podobnie jak z Adolfem H, nie jest tak bardzo istotne co wynika z Newtona.
        Najważniejsze dla tej hipotezy, są implikacje z twierdzenia Birkhoffa.
        • alsor Re: może chodzi o promień Hitlera? 08.08.09, 15:03
          > Alsor, Ty wzór-man'ie. Pisałem Ci już gdzie indziej, że wzory,
          > to tylko wzory. Istotne są głównie prawa, twierdzenia i stałe fiz.

          Jest ogólne prawo grawitacji Newtona i zasady.
          One są spełnione zawsze, bo tak zostały
          zdefiniowane wielkości fiz., które tam występują.

          > Najważniejsze dla tej hipotezy, są implikacje z twierdzenia Birkhoffa.

          Oczywiście, w standardowej metryce Schwarzschilda pole jest sferyczne, i ciągłe
          dla r=(2m, oo).
          Nieciągłość jest w centrum: Rp(r=2m) = 0 (tu masz swój horyzont),
          i dlatego Rs(r=2m) = 2m > 0 - promień krzywizny hipersfery w puncie...
          osobliwość geometryczna.
          Tak musi być, bo dla Rs = 0 byłoby zero grawitacji:
          R(2m) = 2m = 0 => m = 0.
          • stalybywalec Re: może chodzi o promień Hitlera? 08.08.09, 16:19
            > Oczywiście, w standardowej metryce Schwarzschilda pole jest sferyczne, i ciągłe
            > dla r=(2m, oo).
            > Nieciągłość jest w centrum: Rp(r=2m) = 0 (tu masz swój horyzont),
            > i dlatego Rs(r=2m) = 2m > 0 - promień krzywizny hipersfery w puncie...
            > osobliwość geometryczna.
            > Tak musi być, bo dla Rs = 0 byłoby zero grawitacji:
            > R(2m)=2m=0=>m=0

            Wzór-man'ie, nie dasz nawet odsapnąć po obiedzie:). Znam to Twoje wyprowadzenie
            i masz pełne prawo, by sądzić, że jest słuszne.
            Dla mnie osobiście, metryka Schwarzschilda będzie mieć postać standardową:
            d^2/f = (ct)^2f, gdzie f=(1-2GM/c^2r) i uparcie będę twierdził, że r jest
            odległością od środka masy. Jednakowoż, dla omawianej na wątku hipotezy, co
            innego jest
            istotne:

            Kosmologia ma nadzieje, że opis ekspansji Wszechświata zaczyna się w
            chwili 10^-43 sek. po BB, bowiem dopiero od tej chwili promień Schwarzschilda
            wynikający z otw zrównuje się z najmniejszą skalą odległości dopuszczoną przez
            kwantowe rozmycie, czyli z 10^-33cm.
            Fizyka w erze Plancka jest niepełna, co wynika poniekąd z problemu hierarchii.
            Astrofizycy biedzą się niemiłosiernie, aby w końcu zrozumieć, co tak naprawdę
            się dzieje, gdy materia zapada się do takiego stopnia, że podstawowe siły
            przyrody ulegają wzajemnemu przeskalowaniu. Bo na przykład, czy istnieje
            osobliwość w przypadku przeskoku grawitacji w bardzo małej kosmicznej skali, gdy
            przejdzie ona wtedy hierarchiczny odstęp?? Jest wiele pytań.
            Może z łaski swojej, staraj się wyprowadzanie wzorów wyrazić w formie słownej,
            wszak to ogólnodostępne forum + Leonardo :) Teraz idę na spacer w dziką
            przyrodę, potem goście.
            • alsor Re: może chodzi o promień Hitlera? 08.08.09, 17:07
              > Znam to Twoje wyprowadzenie i masz pełne prawo, by sądzić, że jest słuszne.

              To nie moje, lecz standard.

              > Dla mnie osobiście, metryka Schwarzschilda będzie mieć postać
              > standardową d^2/f = (ct)^2f, gdzie f=(1-2GM/c^2r) i uparcie
              > będę twierdził, że r jest odległością od środka masy.

              Błędne rozwiązanie Hilberta nie spełnia warunku ciągłości pola...
              grawitacja nie skacze, niestety.

              > Kosmologia ma nadzieje, że opis ekspansji Wszechświata
              > zaczyna się w chwili 10^-43 sek. po BB, bowiem dopiero od tej
              > chwili promień Schwarzschilda wynikający z otw zrównuje się z
              > najmniejszą skalą odległości dopuszczoną przez kwantowe rozmycie, czyli z
              10^-33cm.

              Jednostki Plancka to zwyczajne kombinacje stałych c,h,G,k.
              Te jednostki nic nie znaczą.

              > Bo na przykład, czy istnieje osobliwość w przypadku przeskoku
              > grawitacji w bardzo małej kosmicznej skali, gdy
              > przejdzie ona wtedy hierarchiczny odstęp??

              Grawitacja jest efektem globalnym, falowymi i makroskopowym.
              W skali atomowej takie coś nie ma nic do powiedzenie...
              widziałeś jak fale metrowe na oceanie miażdżą cząsteczki wody?
              • stalybywalec Re: może chodzi o promień Hitlera? 09.08.09, 13:34
                >Błędne rozwiązanie Hilberta nie spełnia warunku ciągłości pola...
                > grawitacja nie skacze, niestety.

                Zgoda co do ciągłości pola jest oczywista, lecz trzeba wyrażnie podkreślić, że
                niektóre aspekty grawitacji we *wszelkich* skalach odległości do dnia
                dzisiejszego owiane są *głęboką* tajemnicą.


                > Jednostki Plancka to zwyczajne kombinacje stałych c,h,G,k.
                > Te jednostki nic nie znaczą.

                Ale za to, jak wspaniałe możemy tworzyć kombinację, większość równań fizyki
                kwantowej jest na nich oparta. Może mały przykładzik:
                Niepewność co do położenia cząstki określa stała Plancka h, a z kolei długość
                Plancka tj. najkrótsza odległość jaka można wyznaczyć, zdeterminowana jest od
                wpływu grawitacji w tej małej skali, czyli od stałej G z prawa Newtona. Im
                większa jest stała sprzężenia pomiędzy masami, tym silniejsze jest przyciąganie
                między nimi. No a czas Plancka równy jest wielkości czasu potrzebnego na
                przekazanie informacji na tę odległość, przy czym oczywiście przy prędkości
                przekazu = c. Wszystkie te stałe jednostki i ich 'kombinacje', które jak
                twierdzisz nic nie znaczą, pozwalają nam wyznaczyć kluczowy parametr BB, czyli
                najkrótszy w fizyce odcinek czasu, bo (Gh/c^5)^1/2, daje nam 10^-43sek. Jest to
                czas od którego dopiero możemy rozpocząć * opis* ekspansji Wszechświata.
                Czy możemy zejść niżej od chwili 10^-43sek. w postępowaniu badawczym, niestety,
                ale nie. Gdyby powstał całkowicie nowy opis przyrody, który zerwał by z
                nieoznaczonością kwantową, to znikłaby ta sytuacja patowa. Są, jak wiadomo pewne
                alternatywne rozwiązania, lecz one niestety, nie w pełni łączą świat micro i macro.

                > Grawitacja jest efektem globalnym, falowymi i makroskopowym.
                > W skali atomowej takie coś nie ma nic do powiedzenie...

                No to jak połączysz micro i macroświat?
                Nauka idzie do przodu: - usilnie poszukuje się odstępstw od prawa grawitacji
                Newtona, wymagającego, aby siła była odwrotnie proporcjonalna do kwadratu
                odległości. I tak, J. Gundlach z Laboratory Washington University, za pomocą
                wagi skrętnej wykazał istnienie dodatkowych wymiarów na odległość 0,2 mm. a
                nasza wiedza na temat grawitacji uległa by zmianie, gdyby otrzymać dodatkowe
                wymiary na odległość ~ 1 mm.
                • alsor błędny i zabawki 09.08.09, 18:49
                  > Zgoda co do ciągłości pola jest oczywista, lecz trzeba wyrażnie
                  > podkreślić, że niektóre aspekty grawitacji we *wszelkich* skalach
                  > odległości do dnia dzisiejszego owiane są *głęboką* tajemnicą.

                  Próbowano dopasować obserwacje do absurdalnych hipotez w BB,
                  więc masz teraz problemy, ale to są głównie problemy modelu BB,
                  czyli klasyczne błędne koło w rozumowaniu.

                  Do tego są błędy w podstawach TW: tam grawitacja zależy
                  od całkowitej energii i dodatkowo jeszcze od ciśnienia
                  (niektórzy o siłach wyporu nie słyszeli).
                  Z tego wychodzi z 300% normy, więc potrzeba 2/3 ciemnej energii,
                  która będzie to równoważyć, plus jeszcze trochę na założoną
                  ekspansję, co razem daje ponad 70% - zgadza się?

                  > Ale za to, jak wspaniałe możemy tworzyć kombinację,
                  > większość równań fizyki kwantowej jest na nich oparta.

                  W przypadku QM wiadomo co obliczamy, więc potem wiemy
                  co reprezentuje finalna kombinacja stałych.

                  Gdy tworzysz tylko kombinacje stałych, wtedy nie wiesz co obliczasz,
                  szansa że tak uzyskana wielkość ma sens fizyczny jest zerowa.

                  strzelam np. taką kombinacją: h/G,
                  sprawdzam jednostki: kg m2/s * kg s2/m3 = kg2 s/m,
                  wyeliminuję sobie s/m mnożąc przez c:
                  c . h/G, zostaje kg2, więc pierwiastek daje masę:
                  m_p = sqrt(hc/G) - zgadza się?

                  > Gdyby powstał całkowicie nowy opis przyrody, który zerwał by z
                  > nieoznaczonością kwantową, to znikłaby ta sytuacja patowa. Są,
                  > jak wiadomo pewne alternatywne rozwiązania, lecz one niestety,
                  > nie w pełni łączą świat micro i macro.

                  Od dawna istnieje taki opis.
                  Ta 'nieoznaczoność' to zwyczajna statystyka, a nie nowa zasada.
                  Z rozkładu Gaussa możesz sobie to wyliczyć.

                  > No to jak połączysz micro i macroświat?
                  Prawa są wszędzie jednakowe - niezależnie od skali.

                  > I tak, J. Gundlach z Laboratory Washington University, za pomocą
                  > wagi skrętnej wykazał istnienie dodatkowych wymiarów na odległość 0,2 mm.
                  Skąd on miał kawałek masy matematycznej, na której wykonał te pomiary?
                  Jeśli mierzył na zwyczajnych atomach,
                  to zmierzył tam swoje systematyczne błędy - wpływ sił e/m.
                  Siła pomiędzy dipolami idzie jak 1/r3, kwadrupolami: 1/r^4, itd.
                  • stalybywalec Re: błędny i zabawki 09.08.09, 19:42

                    > Próbowano dopasować obserwacje do absurdalnych hipotez w BB,
                    > więc masz teraz problemy, ale to są głównie problemy modelu BB,
                    > czyli klasyczne błędne koło w rozumowaniu.

                    Tak jest, model BB to tylko hipoteza, mnie bardziej odpowiada Wielki Plask:)

                    > Z tego wychodzi z 300% normy, więc potrzeba 2/3 ciemnej energii,
                    > która będzie to równoważyć, plus jeszcze trochę na założoną
                    > ekspansję, co razem daje ponad 70% - zgadza się?

                    Tak jest, zgadza się. Odpowiadałem już o tym Leonardowi. Twór o nazwie ciemna
                    energia został wprowadzony przez fizyków dlatego, że sumaryczna gęstość materii
                    widzialnej+ciemnej+promieniowanie = 1/3 wymaganej gęstości 5x10^30 g/cm^2. Zatem
                    brakująca reszta musi mieć postać 'ciemnej energii' związanej z przyspieszeniem
                    ekspansji Wszechświata. Twór ten ma charakter prowizorki, lecz jest o dużym
                    powabie, bo z niego powstaje spójny obraz. Popiera ten twór równiez
                    dotychczasowa empiria.


                    > strzelam np. taką kombinacją: h/G,
                    > sprawdzam jednostki: kg m2/s * kg s2/m3 = kg2 s/m,
                    > wyeliminuję sobie s/m mnożąc przez c:
                    > c . h/G, zostaje kg2, więc pierwiastek daje masę:

                    Jawohl, zgadza się.

                    > Od dawna istnieje taki opis.

                    Jaki to opis?

                    • stalybywalec Errata 09.08.09, 20:11
                      Oczywista cm^3
                  • stalybywalec Chyba błędy i zabawki 09.08.09, 20:35
                    Co do J.Gundlacha i jego zespołu, który skonstruował tą specjalną wagę, to jeśli
                    to Cię interesuje, to szukaj szczegółów u żródła, czyli jego macierzystym
                    Universytecie.

                    Astronomowie nie są raczej zainteresowani szukaniem dodatkowych wymiarów, gdyż
                    jak wynika z M-teorii, miały by one zakres o wielkości jądra uranu, tak więc,
                    nie miałyby żadnego wpływu w skali planetarnej, gwiazdowej czy galaktycznej.
                    Lecz dla pełnego opisu grawitacji, byłyby fundamentalne. Grawitacja kwantowa
                    dramatycznie wzrasta na micro odległościach.
                  • stalybywalec Re: błędny i zabawki 10.08.09, 20:11
                    Alsor, proszę, oto namiary do pracy zespołu J.H.Gundlach'a:
                    'Measurement of Newton's Constans Using a Torsion Balance with Angular
                    Acceleration Feedback' - " Physical Review Letters" 85, 2000 s.2869-2872
                    • alsor Re: błędny i zabawki 10.08.09, 22:00
                      > 'Measurement of Newton's Constans Using a Torsion Balance with Angular
                      Acceleration Feedback'

                      Od dawna wiadomo, że stała G zależy od wielu czynników, i zmienia się np. gdy
                      czołg stoi obok laboratorium, albo podczas zaćmienia Słońca (z obu stron Ziemi).

                      Takie 'męczenie rury' nie ma sensu - trzeba wyjaśnić działanie grawitacji!
                      Newton i OTW to opisy kilku efektów obserwowanych w pobliżu Słońca i tu na
                      Ziemi, a nie teorie grawitacji.
        • alsor a żeby ci się nie porypało doszczętnie 08.08.09, 15:15
          masz jeszcze prędkość ucieczki:

          mv^2/2 = mGM/r, dla światła m = 0, zatem:
          0 = 0, wyliczy sobie z tego prędkość ucieczki światła.
          Dla ułatwienia masz wynik: c = const.

          A te krzywe geodezyjne w OTW to artefakty matematyczne,
          a nie jakieś reale spawy - tak po prostu musi być,
          gdy modelujesz geometrycznie pole przyspieszeń.
    • stalybywalec Alsor, nie odbiegajmy od tematu wątku 09.08.09, 19:46
      Jaka jest Twoja opinia w tej sprawie?
      • alsor Re: Alsor, nie odbiegajmy od tematu wątku 10.08.09, 20:12
        Nie siedzimy w punkcie materialnym.
    • the_rapist Kilka moich uwag. 10.08.09, 16:02
      Mowiac o gestosci materii w czarnej dziurze, jej objetosc traktujemy jako obszar ograniczony horyzontem zdarzen, czy tak? Z obserwacji wynika, ze materia we Wszechswiecie jest rozlozona mniej wiecej rownomiernie (w odpowiednio duzej skali, powiedzmy na poziomie gromad galaktyk). Z tego, co mi wiadomo horyzont zdarzen jest tylko bariera oddzielajaca jej wnetrze od swiata zewnetrznego, a nie powierzchnia obiektu o nazwie czarna dziura. W zwiazku z tym czy wlasciwe jest podawanie gestosci czarnej dziury wyliczajac ja z objetosci pod horyzontem zdarzen? Czy cala masa czarnej dziury nie jest skupiona w osobliwosci, a horyznt zdarzen to tylko jej strefa wplywow?
      • stalybywalec Re: Kilka moich uwag. 10.08.09, 21:21
        Czy cala masa czarnej dziury nie jest skupiona w osobliwosci, a horyznt zdar
        > zen to tylko jej strefa wplywow?

        Hipotezę, że Wszechświat może być CD, wysunęła, już kilka lat temu, grupa
        astronomów na czele z Fulvio Melią, opierając się w równej mierze, na licznych
        obserwacjach superCD, jak i na konstatacjach wynikłych z twierdzenia Birkhoffa.
        Jak pisałem w wątku, CD jest paczką zamkniętej czasoprzestrzeni, w której może
        znajdować się materia, promieniowanie i przypuszczalnie inne CD. Zakładając, że
        ta hipoteza jest poprawna, należy wskazać istnienie osobliwości, na przeszkodzie
        jednak stoi całkowita zagadka pierwszego odcinka czasu 10^-43sek.
    • asteroida2 Re: Wszechświat jako czarna dziura - przesłanki 10.08.09, 17:19
      Mam wrażenie, że podobne wnioski wynikają z teorii holograficznych.
      en.wikipedia.org/wiki/Holographic_principle
      Tam rozważa się gęstość informacji a nie materii, ale też Wszechświat jest
      "czarną dziurą" z wyraźnie wyznaczonym horyzontem - w odległości podobnej do
      promienia Hubble'a (albo najwyżej kilka razy większej).
      Zresztą nie jest to specjalnie szokujące. Nic nie może "uciec" z wnętrza
      Wszechświata, więc jest on w tym przynajmniej sensie czarną dziurą.
      Ciekawy jest tu fakt, że takie rozumowanie może zasugerować jakie są fizyczne
      rozmiary całego Wszechświata (a nie tylko tej części, którą widzimy).
      • stalybywalec Re: Wszechświat jako czarna dziura - przesłanki 10.08.09, 20:45
        Nieliczni co prawda , uważają, że zasadę hologramu i materii-cienia, można
        zastosować do całego Wszechświata (powstała ona własnie podczas prac nad CD),
        Hawking stwierdził, że całkowita ilość informacji zawarta w CD jest
        proporcjonalna do pola powierzchni jej horyzontu zdarzeń. Ta ryzykowna hipoteza
        mogła by być odrzucona, lecz z pomocą przyszła M-teoria (w postaci prac J.
        Maldaceny), w której wykazano, że istnieje pewna dualność pomiędzy
        pięciowymiarowym wszechświatem a jego krawędzią czterowymiarową. Zaraz potem
        zjawiły się 'schody' w postaci potwierdzenia empirycznego, czyli coraz szybszej
        ekspansji Wszechświata - zwyciężył model de Sittera. Wszechświat holograficzny,
        to tajemnicza hipoteza, w sam raz dla teistów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka