Dodaj do ulubionych

Nie finansujmy perpetum mobile

03.09.09, 18:04
Decydenci finansowi nie znaja sie na nauce (nie mowie tutaj o podstawowych
prawach termochemii i termodynamiki), wiec ich decyzja bedzie zalezec od
wlasnego widzimisie...
Obserwuj wątek
    • maty-nieku Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 01:05
      Kto tu mówi o perpetum mobile czy samorództwie energii?
      Wczesnym rankiem wystawiamy instalację na słoneczko i etanol sam kapie (lub
      cokolwiek, co przechwytuje i magazynuje energię słoneczną). Jak się ulepszy
      nieco katalizator to najlepszy uzysk będzie w południe - rośliny mają się
      nieźle bez dostaw prądu.

      Podobno produkcja paliw z biomasy pochłania więcej energii (uprawa, nawozy,
      przeróbka, dystrybucja) niż później z tego paliwa można wyciągnąć. Prawda to?
      • spoko-spoko Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 03:39
        maty-nieuku jeden. Nawet nie rozumiesz co w tym artykule jest napisane.
        Wyjasniali Ci ze prof. Nazimek chce uzywac promieniowanie Ultrafioletowego
        a nie swiatla widzialnego ze sloneczka. UV wprawdzie ze sloneczka tez do
        nas dobiega ale w ilosci takiej zeby sie ladnie opalic i to tyle.
        • kornel-1 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 08:37
          spoko-spoko napisał:
          > Wyjasniali Ci ze prof. Nazimek chce uzywac promieniowanie Ultrafioletowego
          > a nie swiatla widzialnego ze sloneczka


          Nie chce a musi.

          -----
          Zastanawia mnie, czy krytyczno-prześmiewcze stanowisko środowiska naukowego wobec Naukowego Przełomu Roku wpłynie na sytuację finansowo-kadrową Zakładu Chemii Środowiskowej UMCS oraz finansowanie innych projektów naukowych profesora Nazimka.

          Kornel
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Od kiedy obowiązuje zasada zachowania energii? 07.09.09, 13:22
            To wynika z zasady zachowania energii obowiązującej od 1842 roku.

            Cudownie, jedna tylko poprawka: Zasada zachowania energii obowiązuje trochę
            dłużej... ;-)))
            • kornel-1 Re: Od kiedy obowiązuje zasada zachowania energii 07.09.09, 14:17
              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
              > To wynika z zasady zachowania energii obowiązującej od 1842 roku.
              >
              > Cudownie, jedna tylko poprawka: Zasada zachowania energii obowiązuje trochę
              > dłużej... ;-)))


              Pisał już na ten temat nic.prostszego w poście z z 05.09.09, 12:55.

              Otóż, zasada zachowania energii obowiązuje krócej niż od 1842 roku. Istotnie, na ten rok datowane jest sformułowanie zasady przez Juliusa Roberta von Mayera, jednakże to prawo nie zaczęło obowiązywać w nauce natychmiast. Zanim zasada została uznana za prawdziwą, przyswojona przez środowisko naukowe i szerzej przez ludzi (nie wszystkich, co prawda), musiało upłynąć jeszcze trochę czasu :)

              Moim zdaniem, sformułowanie "zasada/prawo* obowiązuje od" użyte w artykule jest całkowicie do przyjęcia. Nawet stwierdzenie, że zasada zachowania energii nie istniała wcześniej jest prawdziwe.

              Czymś innym jest powiem istnienie/odkrycie/sformułowanie zasady zachowania energii a czymś innym jest zachowanie energii.

              To ostatnie - wszystko na to wskazuje - istnieje od zawsze ;-)

              Kornel

              */ rozróżnienie praw i zasad w wikipedii jest raczej pomysłem polskiego wikipedysty niż obowiązującym w świecie podziałem.
              • kzet69 Re: Od kiedy obowiązuje zasada zachowania energii 09.11.09, 00:37
                ZZE to obowiązuje chybe już od Big Bangu ? Sformułowana została w
                1842 roku, ale to nie znaczy że nie obowiązywała wcześniej i chyba o
                to chodziło anuszce pzdr
                • kornel-1 Re: Od kiedy obowiązuje zasada zachowania energii 09.11.09, 01:02
                  Jeśli "zachowanie energii" i "zasada zachowania energii" to dla ciebie to samo -
                  to oczywiście masz (swoją) rację.

                  k.
                  • kzet69 Re: Od kiedy obowiązuje zasada zachowania energii 09.11.09, 09:39
                    masz rację, przeczytałem powyższe posty, skrót myślowy laika pzdr
        • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 10:46
          spoko-spoko napisał:

          UV wprawdzie ze sloneczka tez do
          > nas dobiega ale w ilosci takiej zeby sie ladnie opalic i to tyle.

          spoko spoko, UV w swietle słonecznym jest całkiem sporo. Fobia GW tkwi w czym
          innym: znów ksiadz Rydzyk się pojawił :) I dlatego jaki by to nie był wynalazek
          - zawsze w tym momencie jakiś dyżurny "ałtorytet" się znajdzie i poryncypialnie
          da odpór :) Co do samej "sztucznej fotosyntezy: a nie lepiej poczekać na
          konkrety i dopiero wtedy oceniać?

          Pozdrawiam

          Losiu
          • everettdasherbreed Re: Nie finansujmy perpetum mobile 07.09.09, 08:52
            Akurat tutaj sprawa jest jasna: Nazimek produkuje artykuły w niskonakładowych
            tzw. "zeszytach naukowych", Pawłowski tworzy rozwiązania dla przemysłu.
            Mówiąc bardziej konkretnie: Nazimek żyje z budżetu, Pawłowski zarabia na przemyśle.
          • erg_samowzbudnik Re: Nie finansujmy perpetum mobile 12.11.09, 20:24
            Ja bym zapytał czy do reakcji syntezy jądrowej też trzeba tyle samo energii
            dostarczyć? Gdzie tu sens.
        • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 10:50
          poko-spoko napisał:

          > maty-nieuku jeden. Nawet nie rozumiesz co w tym artykule jest napisane.

          spoko-spoko napisał:

          > Nawet nie rozumiesz co w tym artykule jest napisane.

          nie żeby co, ale sam widziałem że wytłuszczonym drukiem napisano:
          "Nie finansujmy perpetum mobile"

          z czytaniem to zdaje sie nie Twój interlokutor ma kłopot

          Pozdrawiam

          Losiu
          • kornel-1 O perpetumach :-( 04.09.09, 11:26
            losiu4 napisał:

            > nie żeby co, ale sam widziałem że wytłuszczonym drukiem napisano:
            > "Nie finansujmy perpetum mobile"


            Ja też widziałem i wolałbym perpetuum.

            k.
            • losiu4 Re: O perpetumach :-( 04.09.09, 11:38
              kornel-1 napisał:

              > losiu4 napisał:
              >
              > > nie żeby co, ale sam widziałem że wytłuszczonym drukiem napisano:
              > > "Nie finansujmy perpetum mobile"


              > Ja też widziałem i wolałbym perpetuum.

              ja również, nawet zastosowałem w innym swoim poście. A to co przytoczyłeś to był
              cytat z artykułu w GW.

              Pozdrawiam

              Losiu
            • faolitarna Re: O perpetumach :-( 09.09.09, 11:34
              Istnieje też swojskie "wieczyste ruchadło".
        • maty-nieku Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 13:23
          spoko-spoko napisał:

          > maty-nieuku jeden. Nawet nie rozumiesz co w tym artykule jest
          > napisane. Wyjasniali Ci ze prof. Nazimek chce uzywac promieniowanie
          > Ultrafioletowego a nie swiatla widzialnego ze sloneczka.
          > UV wprawdzie ze sloneczka tez do nas dobiega ale w ilosci takiej
          > zeby sie ladnie opalic i to tyle.

          Jeżeli jesteś polską nauką lub jej przyszłością to nie jest z nią tak spoko.
          Wytępisz marzycieli rodzaju Wokulskiego i nikt nigdy nie wzbije się w powietrze.
          Jeżeli prof. Nazimek do napędzania swoich lamp UV będzie używał jedynie
          wyprodukowanego przez siebie metanolu faktycznie zajdzie podejrzenie
          wynalezienia perpetuum mobile, jeżeli natomiast zasili je bateriami słonecznymi
          będzie to sposób na obejście fotosyntezy. Proste?

          • kornel-1 O boże! 04.09.09, 13:33
            maty-nieku napisał:

            > jeżeli natomiast zasili je bateriami słonecznymi
            > będzie to sposób na obejście fotosyntezy. Proste?

            Nie proste. Szalenie skomplikowane.
            Jeśli baterie słoneczne - to po co reszta?

            Problem polega na znalezieniu wydajnej i taniej reakcji fotokatalitycznej z
            udziałem zwykłego światła słonecznego.
            Alternatywnie: na znalezieniu wydajnej przemiany energii świetlnej w elektryczną
            w fotoogniwach.

            Połączenie tych dwóch pomysłów jest mało sensowne.

            Musisz to spokojnie przemyśleć.

            Powodzenia.

            Kornel
            • stefan4 Re: O boże! 04.09.09, 14:31
              kornel-1:
              > Jeśli baterie słoneczne - to po co reszta?

              Może akumulator energii działający na tej zasadzie miałby sens? Kiedy energii
              jest dużo (np. świeci słońce, wieje wiatr, itp.), włączamy to urządzenie i
              otrzymujemy metanol; słońce tylko pomaga w jego wyprodukowaniu, ale głównym
              źródłem energii dla procesu jest gniazdko z prądem. Kiedy energii jest mało,
              spalamy ten metanol.

              Nie mam pojęcia, jaka byłaby sprawność takiego akumulatora, ale przechowywanie
              energii jest problemem. Może to jest wkład do przechowywania a nie do
              produkcji?

              - Stefan
              • kornel-1 Re: O boże! 04.09.09, 15:30
                stefan4 napisał:

                > kornel-1:
                > > Jeśli baterie słoneczne - to po co reszta?
                >
                > Może akumulator energii działający na tej zasadzie miałby sens?
                > Kiedy energii jest dużo (np. świeci słońce, wieje wiatr, itp.),
                > włączamy to urządzenie i otrzymujemy metanol; słońce tylko pomaga
                > w jego wyprodukowaniu, ale głównym źródłem energii dla procesu
                > jest gniazdko z prądem. Kiedy energii jest mało, spalamy ten
                > metanol.


                W moim poprzednim poście umknęło mi słówko "tani" przy fotoogniwach.

                Zasoby energii słonecznej docierającej do Ziemi wielokrotnie przekraczają nasze
                zapotrzebowanie. Myślę, że się zgodzimy, że opracowanie i stworzenie potężnego
                globalnego systemu wykorzystania tej energii i systemu przesyłania nadwyżek tej
                energii do stref zacienionych - nawet przy dużych stratach - rozwiązałoby
                problem energetyczny. Pozostałby problem magazynowania energii elektrycznej dla
                potrzeb motoryzacji itp.

                Magazynowanie nadwyżek energii w postaci energii chemicznej może być
                korzystne przy zastosowaniu później ogniw paliwowych, nie zaś prostego
                spalania
                . Tak ja to widzę.

                Kornel
            • maty-nieku Re: O boże! 04.09.09, 14:35
              Nie ogłaszam patentu na produkcją etanolu.
              Staram się tylko udowodnić, że pomysł prof. Nazimka zamiany światła na produkt
              dający się wlać do baku można zrealizować i nie będzie to perpetuum mobile. Czy
              to jest opłacalne z użyciem baterii słonecznych nie ma znaczenia.
              Chcę też zwrócić uwagę, że rośliny jakoś dają sobie radę, a więc istnieje sposób
              na pochwycenie promieniowania słonecznego i opłacalną zamianę go na paliwo.
              Domyślam się, że jak dotąd wszystkie pieniądze wydane na tego typu badania
              niektórym wydają się wyrzucone w błoto. Wiedza kosztuje, warto jednak trochę
              wydać choćby po to, aby przekonać się, że jest to ślepa ścieżka.
              Odnośnie metody prof. Nazimka mam nadzieję, że ludzie decydujący o rozdziale
              pieniędzy na badania czytają składane im wnioski i lepiej niż ja wiedzą co
              zrobić. Będą jednak w kłopocie mając zdecydować, czy wydać (skromne w końcu
              środki) na poszukiwanie kolejnej planety krążącej wokół Aldebarana, czy na
              projekt obiecujący rozwiązanie energetycznych problemów świata.
              • everettdasherbreed Re: O boże! 07.09.09, 08:57
                Decyzję podejmą, rzecz jasna, księgowi i prawnicy. Czyli ludzie z definicji nie
                znający się na chemii i fizyce.
              • lmblmb Skala zjawisk 07.09.09, 09:26
                maty-nieku napisał:

                > Nie ogłaszam patentu na produkcją etanolu.
                > Staram się tylko udowodnić, że pomysł prof. Nazimka zamiany światła na produkt
                > dający się wlać do baku można zrealizować i nie będzie to perpetuum mobile. Czy
                > to jest opłacalne z użyciem baterii słonecznych nie ma znaczenia.

                Ma, i to duże. Wydajność ogniw fotowoltaicznych wynosi ZTCP ok. 11%.

                > Chcę też zwrócić uwagę, że rośliny jakoś dają sobie radę, a więc
                > istnieje sposób na pochwycenie promieniowania słonecznego

                Oczywiście! Ale nie rozumiesz, że od tego sposobu dzielą nas spore miliony na
                badania? Bo postęp w tej dziedzinie nie jesz bardzo zaawansowany.

                > i opłacalną zamianę go na paliwo.

                A to już musisz udowodnić.
                • stefan4 Re: Skala zjawisk 07.09.09, 09:58
                  maty-nieku:
                  > Chcę też zwrócić uwagę, że rośliny jakoś dają sobie radę, a więc
                  > istnieje sposób na pochwycenie promieniowania słonecznego i
                  > opłacalną zamianę go na paliwo.

                  lmblmb:
                  > A to już musisz udowodnić.

                  Dla precyzji: nie musi udowadniać, że istnieje sposób pochwycenia promieniowania
                  słonecznego i zamiany go na paliwo. Bo to istotnie robią rośliny, zamieniając
                  promieniowanie słoneczne na swój wzrost, i w efekcie na palne drewno, węgiel i ropę.

                  Musi tylko dowieść opłacalności takiej zamiany. Ale opłacalność na pstrym koniu
                  jeździ. Jak się coś wahnie na rynku, to nagle opłacalne stanie się nieopłacalne
                  i na odwrót.

                  - Stefan
                • maty-nieku Re: Skala zjawisk 07.09.09, 13:01
                  Nie sądzę, aby należało udowadniać, że rośliny w sposób opłacalny zamieniają
                  promieniowanie słoneczne na paliwo. Wystarczy je podlać, czasem sypnąć nawozu i
                  patrzeć.

                  Nie wiem też dlaczego niby nie pojmuję, że badania wymagają pieniędzy. Kosztują
                  i to sporo, a przykładem niech będzie synteza jądrowa. Fotosynteza jest o tyle
                  sympatyczniejsza, że zachodzi spokojnie obok każdego z nas i nie wymaga
                  ekstremalnych warunków jak w bombie atomowej. Aż dziwne że są na tym polu jakieś
                  osiągnięcia, bo na fotosyntezę i podobne próby przechwycenia energii słonecznej
                  nie wydano dotąd nawet 1% tego, co na syntezę termojądrową.

                  Koszty, jak wielu zauważa to sprawa umowna. W latach 1960 prąd z elektrowni
                  atomowych był kilka razy droższy niż z opalanych ropą (która była w cenie wody
                  mineralnej, ale Polska niestety musiała dbać o pracę dla górników), a dzisiaj
                  np. Francja ma energię elektryczną znacznie tańszą niż Polska właśnie dzięki
                  energetyce jądrowej.

                  Czy w tamtych latach mogło też przyjść komuś do głowy, że kiedyś opłacalne
                  będzie spalanie zboża jak to dzisiaj proponują politycy?
                  • lmblmb Jaka jest wydajność tego procesu? 08.09.09, 22:34
                    maty-nieku napisał:


                    > Kosztują i to sporo, a przykładem niech będzie synteza jądrowa.
                    > Fotosynteza jest o tyle sympatyczniejsza, że zachodzi spokojnie
                    > obok każdego z nas

                    Jaka jest wydajność tego procesu?

                    > Koszty, jak wielu zauważa to sprawa umowna. W latach 1960 prąd z elektrowni
                    > atomowych był kilka razy droższy niż z opalanych ropą (która była w cenie wody
                    > mineralnej, ale Polska niestety musiała dbać o pracę dla górników), a dzisiaj
                    > np. Francja ma energię elektryczną znacznie tańszą niż Polska właśnie dzięki
                    > energetyce jądrowej.

                    I to, że ropa zdrożała po konflikcie Izraela z Arabami niby Francja miała
                    przewidzieć w 1968 roku? Sorry, ale śmiem wątpić. Mógłbyś podeprzeć to cytatem?
                    • maty-nieku Re: Jaka jest wydajność tego procesu? 09.09.09, 19:43
                      mblmb napisał:

                      > Jaka jest wydajność tego procesu?
                      Fotosyntezy? Z pewnością za niska w stosunku do energochłonności człowieka, ale
                      gdy posadzimy sztuczne drzewa na Saharze?

                      > I to, że ropa zdrożała po konflikcie Izraela z Arabami niby Francja
                      > miała przewidzieć w 1968 roku? Sorry, ale śmiem wątpić. Mógłbyś
                      > podeprzeć to cytatem?

                      W latach 1960 Francja była jednym z liderów oswajania technologii jądrowych, a
                      motorem tych działań nie były z pewnością dywagacje nad ewentualnym konfliktem
                      Izraela z Arabami.
                      Poza aspektami wojskowymi posiadania reaktorów jądrowych już wtedy świat zaczął
                      zdawać sobie sprawę, że ropa naftowa kiedyś się skończy i niezbędne będą nowe
                      źródła energii i warto produkować prąd z atomu. Czas pokazał, że zmiana relacji
                      cen nastąpiła wcześniej, niż przewidywano. Kraje pracujące nad rozwojem
                      energetyki jądrowej zyskały też bonus w postaci technologicznego wyprzedzenia
                      spalaczy węgla, co w wielu przypadkach niesie dla nich pozytywne efekty do dzisiaj.
                      • lmblmb Re: Jaka jest wydajność tego procesu? 09.09.09, 22:04
                        maty-nieku napisał:

                        > mblmb napisał:
                        >
                        > > Jaka jest wydajność tego procesu?
                        > Fotosyntezy? Z pewnością za niska w stosunku do energochłonności
                        > człowieka, ale gdy posadzimy sztuczne drzewa na Saharze?

                        Co to jest "energochłonność człowieka" i jak to ma się do procentowej miary
                        wydajności, o którą pytałem? Przy okazji, robisz wrażenie wariata, czy jestem
                        pierwszy który Ci to mówi?

                        > > I to, że ropa zdrożała po konflikcie Izraela z Arabami niby
                        > > Francja miała przewidzieć w 1968 roku? Sorry, ale śmiem wątpić.
                        > > Mógłbyś podeprzeć to cytatem?
                        >
                        > W latach 1960 Francja była jednym z liderów oswajania technologii
                        > jądrowych, a motorem tych działań nie były z pewnością dywagacje
                        > nad ewentualnym konfliktem Izraela z Arabami.

                        Dokładnie tak myślałem - skąd więc taki argument pojawił się w Twoich wywodach?

                        I co z tym cytatem, o który prosiłem?

                        > Poza aspektami wojskowymi posiadania reaktorów jądrowych już wtedy
                        > świat zaczął zdawać sobie sprawę, że ropa naftowa kiedyś się
                        > skończy

                        Link, link proszę! W czasach, kiedy ropa kosztowała około dolara za baryłkę
                        takie stwierdzenia to uprawianie czarnej magii.

                        > Czas pokazał, że zmiana relacji cen nastąpiła wcześniej,
                        > niż przewidywano.

                        To, jak sam pisałeś, przypadek.

                        > Kraje pracujące nad rozwojem energetyki jądrowej zyskały też bonus
                        > w postaci technologicznego wyprzedzenia spalaczy węgla,

                        Korelacja (zbieżność dwóch wypadków, tutaj: posiadanie energii jądrowej i
                        technologiczne zaawansowanie) nie oznacza argumentacji, to często popełniany
                        błąd. W ten sposób można dość do wniosku, że za większość wypadków samochodowych
                        wśród młodzieży jest odpowiedzialny księżyc - bo świeci w nocy.

                        EOT, bo nie odpowiadasz na pytania.
                        • maty-nieku Re: Jaka jest wydajność tego procesu? 10.09.09, 23:08
                          lmblmb napisał:

                          > Co to jest "energochłonność człowieka" i jak to ma się do
                          > procentowej miary wydajności, o którą pytałem? Przy okazji, robisz
                          > wrażenie wariata, czy jestem pierwszy który Ci to mówi?

                          Tak, jesteś pierwszy, który mi to mówi. Przy okazji, robisz wrażenie chama, czy
                          jestem pierwszy, który Ci to mówi?
                          • lmblmb Proszę o odpowiedź na pytanie. 14.09.09, 09:41
                            maty-nieku napisał:

                            > lmblmb napisał:
                            >
                            > > Co to jest "energochłonność człowieka" i jak to ma się do
                            > > procentowej miary wydajności, o którą pytałem? Przy okazji,
                            > > robisz wrażenie wariata, czy jestem pierwszy który Ci to mówi?
                            >
                            > Tak, jesteś pierwszy, który mi to mówi. Przy okazji, robisz
                            > wrażenie chama, czy jestem pierwszy, który Ci to mówi?

                            Tak, jesteś pierwszy. Przykro mi, że zadaję pytania i nie akceptuję pokrętnych
                            odpowiedzi, ale jestem naukowcem - takie moje zadanie. Czy mógłbyś więc przyjąć
                            przeprosiny za rzemoke chamstwo i odpowiedzieć na pytania dotyczące wydajności i
                            nie tylko?

                            Co to jest energochłonność człowieka, którą - jak wynika z twojego porównania do
                            wydajności procesu należy wyrażać w procentach? Jaka jest wydajność procesu
                            przetwarzania energii świetlnej w chemiczną w roślinach?

                            Z góry dziękuję za odpowiedź.
                            • maty-nieku Re: Proszę o odpowiedź na pytanie. 14.09.09, 14:37
                              Przeprosiny przyjęte.
                              Ja również za szybko posunąłem się do grubiaństwa. Poczułem się jak na
                              egzaminie, na którym brak natychmiastowej odpowiedzi na pytanie nawet bez słów
                              oznacza "won idioto, pała".

                              Nie sądziłem, że energochłonność człowieka okaże się pojęciem niezrozumiałym.
                              Jeżeli tak było, wszelkie wątpliwości powinien rozwiać artykuł
                              Człowiek a
                              energia
                              profesora Marka Jaczewskiego („Energetyka” – kwiecień 2006).
                              Pokazano tam, że w 2001 roku w Polsce roczne zapotrzebowanie na energię
                              pierwotną wynosiło 3227 kWh na mieszkańca (dla porównania w Etiopii 26 kWh -
                              tyle ile potrzeba do ugotowania posiłku raz na jakiś czas).

                              O wydajności procesu produkcji biomasy traktuje przykładowo artykuł Květoslava
                              Burdy url=http://www.if.uj.edu.pl/Foton/93/pdf/04%20fotosynteza.pdf]Dlaczego
                              warto zajmować się fotosyntezą[/url]
                              Autor stwierdza, że w warunkach optymalnych efektywność procesu może osiągnąć
                              34%, w rzeczywistości nie przekracza jednak 5%. Ponadto wg szacunków autora
                              organizmy fotosyntetyczne wykorzystują 0,1% energii słonecznej docierającej do
                              Ziemi.
                              • maty-nieku Re: Proszę o odpowiedź na pytanie. 14.09.09, 14:41
                                Poprawny link do artykułu Květoslava Burdy
                                Dlaczego warto
                                zajmować się fotosyntezą
                              • lmblmb Re: Proszę o odpowiedź na pytanie. 15.09.09, 15:21
                                maty-nieku napisał:

                                > Nie sądziłem, że energochłonność człowieka okaże się pojęciem
                                > niezrozumiałym.

                                Coś Ci się jednostki pokręciły, bo pamiętam porównanie z wydajnością procesu
                                fotoelektrycznego, a to wartość bezwymiarowa.

                                > [...]
                                > Pokazano tam, że w 2001 roku w Polsce roczne zapotrzebowanie na
                                > energię pierwotną wynosiło 3227 kWh na mieszkańca (dla porównania
                                > w Etiopii 26 kWh - tyle ile potrzeba do ugotowania posiłku raz na
                                > jakiś czas).

                                W naszym klimacie również trzeba się ogrzewać, czego nie tylko w Etiopii, ale
                                nawet w południowej Francji nie trzeba robić.

                                > Autor stwierdza, że w warunkach optymalnych efektywność procesu
                                > może osiągnąć 34%, w rzeczywistości nie przekracza jednak 5%.

                                Tak przypuszczałem. Nawet, gdyby zmusić rośliny do wykorzystania zielonego
                                światła, które tak radośnie odbijają, to wydajność jest podobna do pozostałych
                                "cudów", rzędu 10%.

                                Czyli klapa.

                                > Ponadto wg szacunków autora organizmy fotosyntetyczne wykorzystują
                                > 0,1% energii słonecznej docierającej do Ziemi.

                                Wykorzystują promieniowanie widzialne w ten sposób, a z reszty (ciepło!)
                                korzystają pośrednio.
              • aegis_of_heart Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem? 08.09.09, 14:45
                Przecież list wyraźnie mówi: technika prof. Nazimka nie ma sensu, bo
                wykorzystuje silne promieniowanie UV ze źródła sztucznego (lampy).

                Stosowanie jej zamiast zwykłej bezpośredniej fotosyntezy jest bez sensu, bo
                wprowadza kolejny, zupełnie niepotrzebny krok, który owocuje większymi stratami
                w produkcji.
                Stosowanie tej techniki w fotosyntezie ma tyle sensu co zachowanie żołnierzy z
                dowcipu:
                "- Co zrobiliście z cysterną ze spirytusem?!"
                - Sprzedalim.
                - A co zrobiliście z pieniędzmi??"
                - Przepiliśmy."

                Krok pośredni z lampą UV jest niepotrzebny, skoro do jej wykorzystania trzeba
                mieć już "spirytus" - czyli prąd.

                Lepiej więc już "pić spirytus" - czyli pracować nad fotosyntezą bezpośrednio ze
                światła widzialnego - co proponuje autor listu.

                Skoro już uzyskujesz prąd - to przesyłasz go do sieci, a nie zasilasz jakąś
                lampę. Ponadto są lepsze sposoby magazynowania prądu.

                Masz więc rację - praca nad fotosyntezą jest bardzo ważna, praca nad
                magazynowaniem tej energii jeszcze bardziej (na razie najlepiej to robią...
                rośliny - pod postacią cukrów!).

                Tylko praca prof. Nazimka jest od "d. strony" - to jest rozwiązywanie sztucznego
                i abstrakcyjnego problemu.

                Tak przynajmniej ja to rozumiem jako laik. :]
                • stefan4 Re: Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem? 08.09.09, 15:43
                  aegis_of_heart:
                  > Tak przynajmniej ja to rozumiem jako laik. :]

                  Ja, również laik, rozumiem to inaczej.

                  aegis_of_heart:
                  > Przecież list wyraźnie mówi: technika prof. Nazimka nie ma sensu, bo
                  > wykorzystuje silne promieniowanie UV ze źródła sztucznego (lampy).
                  >
                  > Stosowanie jej zamiast zwykłej bezpośredniej fotosyntezy jest bez sensu, bo
                  > wprowadza kolejny, zupełnie niepotrzebny krok, który owocuje większymi stratami
                  > w produkcji.

                  Każda przemiana jednej postaci energii w inną łączy się ze stratami, ale czasem
                  te straty akceptujemy. Np. produkując prąd, elektrownia dodatkowo bezużytecznie
                  wytwarza ciepło. Ale ponieważ nie możemy uruchomić kompów na gołym węglu,
                  godzimy się na stratę energetyczną.

                  Zamiana proponowana przez prof. N. też oznacza stratę energetyczną, ale my
                  potrzebujemy paliw płynnych. Na razie nie da się napędzić samochodu w sposób
                  ekspoatacyjnie opłacalny prądem z gniazdka (choć wiele już w tej sprawie
                  osiągnięto). Gdybyśmy więc potrafili zamienić prąd w benzynę, którą wlejemy do
                  baku, to zgodzimy się, nawet jeśli będzie temu towarzyszyła pewna strata
                  energetyczna (byle nie za duża, i z tym prof. N. może mieć problem).

                  aegis_of_heart:
                  > Skoro już uzyskujesz prąd - to przesyłasz go do sieci, a nie zasilasz jakąś lampę.

                  Sieć chętnie przyjmie nowy prąd w szczytach zużycia, ale nie w jego dołkach.

                  aegis_of_heart:
                  > Ponadto są lepsze sposoby magazynowania prądu.

                  Jakie? Pompować wodę w górę, gdy mamy nadmiar prądu a puszczać ją w dół na
                  turbiny, gdy nam brakuje? Tak istotnie się robi, ale ta metoda ma wiele wad.
                  Prace nad magazynowaniem energii trwają; jej ,,upłynnianie'' być może wpisuje
                  się w ich nurt.


                  A dla jasności. Ja wcale profesora N. nie popieram, sam mam wątpliwości, czy
                  jego program badawczy ma ręce i nogi, czy też jest tylko pomysłem na ssanie
                  publicznych pieniedzy. Bezsensownych projektów jest w nauce na całym świecie
                  mnóstwo, a w przemyśle jeszcze więcej; ten być może też jest taki. Ale proszę
                  Was, nie zarzucajcie człowiekowi nieznajomości zasady zachowania energii na
                  podstawie doniesień jakiegoś dziennika. To, że prof. N. próbuje skonstruować
                  perpetuum mobile, jest znacznie mniej prawdopodobne niż to, że gazeta
                  znowu coś pomyliła.

                  - Stefan
                  • kornel-1 O zamianie energii 08.09.09, 17:41
                    stefan4 napisał:
                    > Każda przemiana jednej postaci energii w inną łączy się ze stratami, ale
                    > czasem te straty akceptujemy. Np. produkując prąd, elektrownia dodatkowo
                    > bezużytecznie wytwarza ciepło. Ale ponieważ nie możemy uruchomić kompów na gołym
                    > węglu, godzimy się na stratę energetyczną.

                    Tak.
                    Ale tylko w wyjątkowych sytuacjach (tam, gdzie koszt ma mniejsze znaczenie) możemy pozwolić sobie na wydłużenie łańcucha przemian.

                    A) sztuczna fotosynteza służy produkcji paliwa:
                    energia słoneczna -> energia chemiczna -> ciepło

                    B) proces Nazimka:
                    energia chemiczna -> energia cieplna -> energia elektryczna -> energia świetlna (UV) -> energia chemiczna - > ciepło

                    > Zamiana proponowana przez prof. N. też oznacza stratę energetyczną, ale my
                    > potrzebujemy paliw płynnych. Na razie nie da się napędzić samochodu w sposób
                    > ekspoatacyjnie opłacalny prądem z gniazdka (choć wiele już w
                    > tej sprawie osiągnięto). Gdybyśmy więc potrafili zamienić prąd w
                    > benzynę, którą wlejemy do baku, to zgodzimy się, nawet jeśli
                    > będzie temu towarzyszyła pewna strata
                    > energetyczna (byle nie za duża, i z tym prof. N. może mieć problem).


                    Straty mogą być duże a wydajności małe! A niech by były takie jak w przyrodzie! Wszystko w porządku, dopóki koło przemian nie zakreśla 360 stopni... Dwukrotnie korzystać z energii chemicznej zawartej w paliwie nieodnawialnym? Nie!

                    > A dla jasności. Ja wcale profesora N. nie popieram, sam mam wątpliwości, czy
                    > jego program badawczy ma ręce i nogi, czy też jest tylko pomysłem na ssanie
                    > publicznych pieniedzy. Bezsensownych projektów jest w nauce na całym świecie
                    > mnóstwo, a w przemyśle jeszcze więcej; ten być może też jest taki.


                    Ja myślę, że środowisko naukowe najbardziej zezłoszczone jest łatwością z jaką profesor Nazimek roztacza swe wizje zbawienia polskiej gospodarki. Fakty są takie, że w przemyśle trwa walka o pojedyncze procenty dla podniesienia wydajności procesów technologicznych. I to są zmagania ciągnące się latami. A od laboratorium do przemysłu droga jest naprawdę długa. Badania nad sztuczną fotosyntezą, a tak naprawdę nad fotokatalizą są jak najbardziej potrzebne. Ale uważam, że dopóki nie zostanie opracowany w laboratorium wydajny fotokatalizator syntezy metanolu lub do fotodysocjacji wody - nie ma sensu zawracać głowy przemysłowi. A tym bardziej budować instalacji.

                    Kornel
                    • kala.fior dziwny jest teeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeen świat ! 08.09.09, 20:33
                      kornel-1 napisał:


                      > Ja myślę, że środowisko naukowe najbardziej zezłoszczone jest łatwością z jaką
                      profesor Nazimek roztacza swe wizje zbawienia polskiej gospodarki.

                      ... no właśnie, mnie urzeka talent marketingowy prof. N.
                      Przeczytałem jeszcze raz jego wywiad, "benzyna za złotówkę" (jedyny konkret),
                      potencjalnie produkcja przekraczająca zapotrzebowanie parę razy, wiec raj
                      petro-złotówek, malowanie świetlanej przyszłości ogólnikami, tak ze trudno się
                      przyczepić.
                      Słowem wyliczanie korzyści tak żeby pytanie o detale było nietaktownym czepialstwem.

                      Spędziłem parę ostatnich lat w środowisko "start-upów" technologicznych i ile ja
                      się takich dyskursów nasłuchałem, i ile fajnych przekrętów i napychania kobzy
                      widziałem !!!
                      __

                      Jak to ktoś zauważył "trudno uwierzyć w to co się wie".

                      Bilans energetyczny i CO2 tego pomysłu jest fatalny.

                      Użycie słońca zamiast lampy UV to pomysł forumowiczów, mogę się mylić ale nie
                      widziałem tego w wywodach prof. N.

                      Prof. N. ignoruje systematycznie zarzuty, jest to dla mnie następnym sygnałem
                      ostrzegawczym.
                      Wdawanie się w dyskusje jest błędem marketingowy, bo umysł może zamęcic nasze
                      emocje, no bo chciałoby się żeby trudne problemy miały proste rozwiania, no nie?





                      • losiu4 Re: dziwny jest teeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeen świat ! 08.09.09, 21:16
                        kala.fior napisał:

                        > Przeczytałem jeszcze raz jego wywiad, "benzyna za złotówkę"

                        benzyna "za złotówkę" to już mogłaby być. Tylko z czego urzędasy/politycy
                        mogliby doić na radosną działalność?

                        Pozdrawiam

                        Losiu
                • matmis Re: Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem? 08.09.09, 17:13
                  > Przecież list wyraźnie mówi: technika prof. Nazimka nie ma sensu,
                  bo
                  > wykorzystuje silne promieniowanie UV ze źródła sztucznego (lampy).

                  załóżmy że to prawda. wszystko działa, tylko korzystamy z UV lampy,
                  co nam psuje opłacalność techniki.

                  W takim razie możemy wziąć zestaw demonstracyjny prof. Nazimka i
                  zastąpić tam lampę UV przez światło słoneczne. Jeśli okazuje się, że
                  tego światła jest za mało, to zawsze można skonstruować system
                  optyczny skupiający promieniowanie słoneczne z większego obszaru.
                  Zwykłe szkło nie przepuszcza UV, są inne materiały, może droższe.

                  Ale na pewno skonstruowanie takiego systemu nie musi wchodzić w
                  zakres badań prof. Nazimka - jeśli coś zbada lub zademonstruje przy
                  użyciu lampy UV, tym lepiej. Jeśli zaś chce to wdrożyć w jakimś
                  zakładzie przemysłowym, to już w tym zakładzie będą lepiej wiedzieć
                  czy to jest im opłacalne czy nie.

                  w każdym razie, ten zarzut sam w sobie jest słabiutki.
                  • matmis Re: Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem? 08.09.09, 18:09
                    ale, jak się okazuje, potrzebna jest lampa ze specjalnym UV, wyższym
                    energetycznie niż słoneczne

                    ale, podobno w tej technice tylko część energii pochodzi z UV, a reszta
                    z ciepła, czyli schładza się woda w której zachodzi reakcja. Może tak
                    być, na szczęście łatwo to będzie zweryfikować.

                    Więc te 100 mln i programy strategiczne nie są na 100% bez sensu.
          • 0.tech Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 13:47
            Jak na razie to wydajność energii słonecznej to po prostu ŻAL. Podobnie jak
            polska nauka, gdzie granty zbierają naciągacze w stylu Nazimka, czy Łagiewki, bo
            zawsze znajdą się frajerzy jak maty-nieku, co im przyklasną.
            • asteroida2 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 14:15
              > Jak na razie to wydajność energii słonecznej to po prostu ŻAL.

              Tak myślisz? Najwydajniejsze baterie słoneczne osiągają efektywność 40%

              en.wikipedia.org/wiki/Solar_cell#Record_efficiencies
              www.nrel.gov/news/press/2008/625.html
              Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale to chyba więcej niż osiąga silnik spalinowy.
              • 0.tech Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 17:53
                Ja to wiem. Są różne ogniwa fotowoltaiczne, te najczęściej stosowane maja
                zdecydowanie mniejszą wydajność. Może źle się wyraziłem - beznadziejny uzysk
                energii w stosunku do zainwestowanych pieniędzy. Po prostu wyrzucanie ich w błoto.
            • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 14:23
              0.tech napisał:

              > Jak na razie to wydajność energii słonecznej to po prostu ŻAL.

              się zgadza, poza naturalnym procesem fotosyntezy. Ten jest lepszy niż to, co
              ludzie wymyślili dla swoich potrzeb, ale procentowo przetwarznie jednej energii
              w druga: wygląda to mizernie :)Podobnie jak inne pomysły eologóws. Tylko
              wytłumacz mi dlaczego jednych się futruje ciężkimi pieniędzmi, natomiast innych
              się zwalcza?

              > polska nauka, gdzie granty zbierają naciągacze w stylu Nazimka, czy Łagiewki, b
              > o
              > zawsze znajdą się frajerzy jak maty-nieku, co im przyklasną.

              nie bardzo rozumiem. Albo jest ekologia jako taka, albo jest taka którą albo
              lubi GW, albo nie. Odpowiedz sobie sam w sunmieniu.

              Podrawiam

              Losiu
              • asteroida2 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 14:33
                > > Jak na razie to wydajność energii słonecznej to po prostu ŻAL.
                >
                > się zgadza, poza naturalnym procesem fotosyntezy. Ten jest lepszy niż
                > to, co ludzie wymyślili dla swoich potrzeb,

                Tak ci się wydaje, bo nigdy nie sprawdziłeś liczb. Naturalna fotosynteza jest
                bardzo nieefektywna i wyciąga ze światła słonecznego 0.1-8% jego energii. Masowo
                produkowane ogniwa słoneczne wyciągają 6-20%, a testowane obecnie w
                laboratoriach - do 40%.

                en.wikipedia.org/wiki/Photosynthesis#Efficiency
                • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 16:18
                  asteroida2 napisał:

                  > Tak ci się wydaje, bo nigdy nie sprawdziłeś liczb. Naturalna fotosynteza jest
                  > bardzo nieefektywna i wyciąga ze światła słonecznego 0.1-8% jego energii. Masow
                  > o
                  > produkowane ogniwa słoneczne wyciągają 6-20%, a testowane obecnie w
                  > laboratoriach - do 40%.

                  a to już zależy kto, co jak i gdzie liczy :) daj mi jakiś proces chemiczny który
                  przewyższa fotosyntezę np. w kwestii produkcji skrobii ze światła słonecznego i
                  paru składników, z którego jeden jest bardzo nielubiany przez "ekologów" :)

                  Pozdrawiam

                  Losiu
                  • 0.tech Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 17:55
                    No właśnie naturalna fotosynteza jest jak na razie nie do pobicia. Pokaż mi
                    ogniwa fotowoltaiczne, które obejdą się bez dużej ilości robocizny, drogich
                    materiałów i na koniec same z siebie się rozmnożą...
                    • kala.fior Money talks bulls... walks 04.09.09, 18:54
                      ... jak się mawia na Wall St .-))


                      Jeżeli pomysł prof. Nazimka jest taki doskonały, to co stoi Szanownemu ProF. na
                      przeszkodzie do stworzenia firmy i rozpisania pożyczki dla patriotycznej publiczki.
                      Czy zainwestowalibyście swoje oszczędności w ten wspaniały wynalazek? Ja chyba
                      nie, bardziej wierzę w to prawko z 1841...

                      ...a poza tym, prawdziwe pieniądze są już inwestowane w kontrolowaną fotosyntezę
                      (exxon) i są nawet ciekawe pomysły zwiększenia wydajności fotosyntezy.

                      earthblips.dailyradar.com/story/exxon_mobil_partners_synthetic_genomics_to_make/
                      www.newscientist.com/article/mg20327235.000-photosynthetic-viruses-keep-oxygen-levels-up.html
                  • asteroida2 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 21:12
                    > a to już zależy kto, co jak i gdzie liczy :) daj mi jakiś proces
                    > chemiczny który przewyższa fotosyntezę np. w kwestii produkcji
                    > skrobii ze światła słonecznego

                    A to o skrobię nam teraz chodzi? Do tej pory była mowa o napędzaniu samochodów.
                    Jeśli mowa o produkowaniu jedzenie ze światła słonecznego, to wtedy tak,
                    fotosynteza jest nieoceniona. Ale jeśli mówimy o przemyśle - jest do bani.
                    • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 08.09.09, 21:27
                      asteroida2 napisał:

                      > A to o skrobię nam teraz chodzi? Do tej pory była mowa o napędzaniu samochodów.

                      chodzi o produkt, który jakoś tam posłuży do napędzania samochdów. Skrobia jak
                      najbardziej( po obróbce) się do tego nadaje :)

                      > Jeśli mowa o produkowaniu jedzenie ze światła słonecznego, to
                      > wtedy tak, fotosynteza jest nieoceniona.

                      ależ oczywiście. Dlatego do siebie pisujemy :)

                      > Ale jeśli mówimy o przemyśle - jest do bani.

                      o przemyśle wasć powiadasz? a to kopij w rzyć tych od ekologii :)

                      Pozdrawiam

                      Losiu
    • kornel-1 O patentowaniu i słów rezerwowaniu 04.09.09, 09:58
      Prof. Lucjan Pawłowski, dziekan Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Lubelskiej pisze:
      "promieniowanie słoneczne, jeden z największych rezerwatorów energii odnawialnej"

      Wpisując się w krytyczno-prześmiewczy głos środowiskowy
      chciałbym dopytać o słówko "rezerwator". Czy jest ono jakoś opatentowane? Niewątpliwie słowo potrzebne, bo nie do zastąpienia przez "źródło" lub "zasób".

      Zacytowany w tym poście fragment listu wywołuje u mnie dodatkowy uśmiech; kojarzy mi się bowiem ze zdaniem:
      "Słońce, jeden z największych obiektów w naszym układzie..."

      Kornel
      • hummer Mnie urzekła jednostka "energii" typowa dla GW. 04.09.09, 10:05
        Zawsze myślałem, że jest nią dżul. A tu okazuje się, że wat. :)

        Poza tym zgadzam się listem. Perpetuum mobile nie istnieje. Choćby wychodząc z
        klasycznego E=mc^2. Jeśli można wytwarzać energię z niczego, to równie dobrze
        można wytwarzać masę.
    • losiu4 Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 10:23
      jeśli ktoś już cos sciemnie, to GW i p. Pawłowski. Gdzie w "sztucznej
      fotosyntezie mowa o "perpetuum mobile"? Już pomijając to, że zamiast lampy
      można zastosować najzwyklejsze słoneczne świało :) Co do szacunków
      ekonomicznych - jak najbardziej zrobić. I w zależności od wyników albo
      wdrażać, albo nie (a przynajmniej jak już wdrazać to za swoje). Tyczy się to
      również silnie promowanych ekologicznych źródeł energii. Wyniki są takie, że
      owe "ekologiczne źródła" nie są ani ekologiczne ani tańsze (wręcz przeciwnie)
      i gdyby nie dotowanie, czasem wrecz przymus i nachalna propaganda, powinny się
      znaleźć tam, gdzie ich miejsce: albo na śmietniku, albo w niszowych
      zastosowaniach.

      natomiast źródło fobii GW "w tem temacie" łatwo można odnaleźć. Konkurs będzie
      bez nagród, bo to zbyt łatwe do odgadnięcia:

      "W "Naszym Dzienniku" ukazał się [...]"

      Pozdrawiam

      Losiu
      • 0.tech Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 11:26
        Jakbyś się dokładnie zapoznał z "wyliczeniami" Nazimka, to byś zobaczył, że
        oferuje perpetuum mobile. I bynajmniej światła słonecznego się nie daje użyć,
        gdyż chodzi o konkretne wysokoenergetyczne promieniowanie UV, co też sam Nazimek
        sugeruje. Popieram działania GW w sprawie uświadamiania polskiej ciemnoty w
        sprawie takich oszustów jak Nazimek... Strasznie tacy łasi są na państwową kaskę
        na swoje "badania"....
        • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 12:22
          0.tech napisał:

          > Jakbyś się dokładnie zapoznał z "wyliczeniami" Nazimka, to byś
          > zobaczył, że oferuje perpetuum mobile.

          prawde mówiąc nie widziałem. A gdyby GW miała takie - niechybnie by przytoczyła
          i nasza dyskusja byłaby bez sensu. Nie przytoczyła, wolała perpetuami w Dziale
          Nauka rzucać - cóż... cała wybiórcza, cała ona.

          I bynajmniej światła słonecznego się nie daje użyć,
          > gdyż chodzi o konkretne wysokoenergetyczne promieniowanie UV, co
          > też sam Nazimek sugeruje.

          ależ "wysokoenergetyczne" UV w świetle słonecznym jak najbardziej istnieje, ma
          sie dobrze, i jest go całkiem sporo :) niewykluczone też, że po pokombinowaniu w
          samej technologii i promieniowanie "mniej energetyczne" też znajdzie swoje
          zastosowanie. Zauważ że czepiam sie zupełnie czegoś innego, znaczy stanowiska
          "nie, bo nie" gdyż Rydzyk macza w tym palce.

          Popieram działania GW w sprawie uświadamiania polskiej ciemnoty w
          > sprawie takich oszustów jak Nazimek... Strasznie tacy łasi są na
          > państwową kaskę na swoje "badania"....

          sie czep Wajraków czy innych ekologów u nas i za granicą. Grube miliardy w
          błoto... a nawet wiesz? chyba mi nie wypada, bo to co p. prof. Nazimek
          proponuje, to w końcu też "ekologiczne źródło" :)
          No i żeby podsumować: nie widzę żadnego innego powodu napaści na pomysł prof.
          Nazimka niż to, że Rydzyk w tym siedzi :) Sorry, zero konkretów, zero wyliczeń,
          w ogóle w tym artykule nic nie ma poza zarzutem że to niby jest perpetuum mobile
          i takiego nie należy finansować.

          Pozdrawiam

          Losiu
          • 0.tech Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 12:53
            > prawde mówiąc nie widziałem. A gdyby GW miała takie - niechybnie by przytoczyła
            > i nasza dyskusja byłaby bez sensu. Nie przytoczyła, wolała perpetuami w Dziale
            > Nauka rzucać - cóż... cała wybiórcza, cała ona.

            Przytoczyła. Tyle, że w poprzednich. To już jakoś z czwarty artykuł na temat
            Nazimka. Żeby nie było, że stronnicza to pierwszy artykuł prezentował ideę od
            strony jej twórcy.

            > ależ "wysokoenergetyczne" UV w świetle słonecznym jak najbardziej istnieje, ma
            > sie dobrze, i jest go całkiem sporo :) niewykluczone też, że po pokombinowaniu
            > w
            > samej technologii i promieniowanie "mniej energetyczne" też znajdzie swoje
            > zastosowanie. Zauważ że czepiam sie zupełnie czegoś innego, znaczy stanowiska
            > "nie, bo nie" gdyż Rydzyk macza w tym palce.

            Tyle, że ilość tego promieniowania jest prawie zerowa. To prawie tak jakby
            pobierać energię z wyłapywanych neutrin... a raczej jej nie pobierać. Nazimek
            wyraźnie mówi, że nie jest to światło naturalne, a sam autor zwraca uwagę, że
            prawdziwym problemem jest opracowanie technologii wykorzystującej światło
            słoneczne WYDAJNIE (i tanio).

            > No i żeby podsumować: nie widzę żadnego innego powodu napaści na pomysł prof.
            > Nazimka niż to, że Rydzyk w tym siedzi :) Sorry, zero konkretów, zero wyliczeń,
            > w ogóle w tym artykule nic nie ma poza zarzutem że to niby jest perpetuum mobil
            > e
            > i takiego nie należy finansować.

            Nazimek nie wiele lepszy jeśli chodzi o jego "wyliczenia". Ja się nie dziwię, że
            profesory się pienią jak się szarga tak imię nauki. Wyliczenia Pawłowskiego może
            prawdziwymi wyliczeniami fizyka nie są, ale prawidłowo zwraca uwagę na tak
            banalny fakt, jak zasada zachowania energii (którą to Nazimek ignoruje). Jakby
            nie patrzeć Pawłowski ma w 100% racje.

            • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 14:15
              0.tech napisał:

              > Przytoczyła. Tyle, że w poprzednich.

              musiałem przeoczyć, bo jako żywo żadnych obliczeń nie widziałem na stronach GW
              :) Jeśli takowe były - przepraszam i proszę o podanie źródeł. Mnożyć, dzielić,
              dodawać i odejmować potrafię, w końcu podstawówkę skończyłem :)

              > Tyle, że ilość tego promieniowania jest prawie zerowa. To prawie
              > tak jakby pobierać energię z wyłapywanych neutrin...

              zapewniam że jest sporo większa od energii wyłapywanych neutrin, ale to już nie
              nasza wina. Pan Bóg tak stworzył ten wszechświat i nas, że z fotonów idzie
              pozyskiwać energię ze aż hej, z neutrin - nie, ale być może się to zmieni, ale
              to już nasza sprawa, nie Boga :) i wcale nie jest "prawie zerowa", pomijając w
              ogóle to, że łapacze UV znacznie lepiej nadają się na łapaczy UV niż łapacze
              neutrin na łapacze neutrin :) ale to już nie moja wina że p. Bóg dał nam takie a
              nie inne rzeczy do wykorzystania. Kto wie, jak zmądrzejemy to i z neutrin
              pożytek jakiś będzie?

              > a sam autor zwraca uwagę, że
              > prawdziwym problemem jest opracowanie technologii wykorzystującej
              > światło słoneczne WYDAJNIE (i tanio).

              ależ o niczym innym nie piszę :) to kopniesz w zadnią część ciała
              wajrakopodobnych czy nadal będziesz ściemniał :)

              > Nazimek nie wiele lepszy jeśli chodzi o jego "wyliczenia". Ja się
              > nie dziwię, że profesory się pienią jak się szarga tak imię nauki.

              w tym momencie ów profesor (_nie_ Nazimek) pieni się bez sensu w pojeciu
              przybliżonym co przynajmniej do nauki. Ale że mu kazano zareagować tak a nie
              inaczej? Wyliczenia zostaw w spokoju, bo sama GW ich nie przytoczyła.

              > Wyliczenia Pawłowskiego może
              > prawdziwymi wyliczeniami fizyka nie są,

              wiesz co? w tym momencie to do widzenia :)weź się natomiast i zastanów o co tym
              "ekologom" chodzi. Szczególnie z nadania GW (z tego to widzę to żadni ekolodzy,
              a antyrydzykowcy, co IMHO im wolno, byle się do tego uczciwie przyznać)

              > ale prawidłowo zwraca uwagę na tak banalny fakt, jak zasada
              > zachowania energii (którą to Nazimek ignoruje). Jakby
              > nie patrzeć Pawłowski ma w 100% racje.

              jak dla mnie figę prawda. Nazimek nie ignoruje, Pawłowski jak najbardziej tak,
              bo przecież nie wytoczyłby armaty pod nazwą "perpertuum mobile" tylko
              przytoczyłby uczciwe równania a obok nich inne (czemu GW niewątpliwie by
              przyklasnęła (hehehehe, cóż, mam dziś wisielczy humor), które mówią o innych
              sposobach pozyskiwania energii. Nie uczynił tego, więc do widzenia.

              Pozdrawiam

              Losiu
              • 0.tech Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 18:27
                wyborcza.pl/1,75476,6818257,cala_polska_na_metanolu.html
                wyborcza.pl/1,75476,6832081,Polska_nie_bedzie_Kuwejtem_polnocy.html
                wyborcza.pl/1,75476,6832012,Benzyna_z_dwutlenku_wegla___tak__po_stowie_za_litr_.html
                Masz tu linki z wybiórczej. Nie udało mi się tych wyliczeń znaleźć może gdzieś
                indziej widziałem. Przynajmniej pokazuję ci, że wybiórcza już wcześniej jeździła
                po Nazimku.

                www.motofakty.pl/artykul/przerobimy_co2_na_benzyne.html
                pl.wikipedia.org/wiki/Sztuczna_fotosynteza
                Tutaj masz trochę info o tym.


                > zapewniam że jest sporo większa od energii wyłapywanych neutrin, ale to już nie
                > nasza wina. Pan Bóg tak stworzył ten wszechświat i nas, że z fotonów idzie
                > pozyskiwać energię ze aż hej, z neutrin - nie, ale być może się to zmieni, ale
                > to już nasza sprawa, nie Boga :) i wcale nie jest "prawie zerowa", pomijając w
                > ogóle to, że łapacze UV znacznie lepiej nadają się na łapaczy UV niż łapacze
                > neutrin na łapacze neutrin :) ale to już nie moja wina że p. Bóg dał nam takie
                > a
                > nie inne rzeczy do wykorzystania. Kto wie, jak zmądrzejemy to i z neutrin
                > pożytek jakiś będzie?

                Zero odniesienia do tekstu. Instalacja Nazimka nie działa na światło
                słoneczne... I co dalej będziesz filozofie uprawiał, czy powiesz, "no cóż..."?

                > wiesz co? w tym momencie to do widzenia :)

                To powiedz mi do ku... nędzy, co źle Pawłowski, czy jak go tam, powiedział.

                >Szczególnie z nadania GW (z tego to widzę to żadni ekolodzy,
                > a antyrydzykowcy, co IMHO im wolno, byle się do tego uczciwie przyznać)

                A ND to banda spod znaku "Dobre, bo Polskie" i się podniecają wszystkimi naszymi
                "osiągnięciami" i nie przepuszczą pojechać na złość po wyborczej. Może więc to
                odwrotnie jest?

                > jak dla mnie figę prawda. Nazimek nie ignoruje, Pawłowski jak najbardziej tak,
                > bo przecież nie wytoczyłby armaty pod nazwą "perpertuum mobile" tylko
                > przytoczyłby uczciwe równania a obok nich inne (czemu GW niewątpliwie by
                > przyklasnęła (hehehehe, cóż, mam dziś wisielczy humor), które mówią o innych
                > sposobach pozyskiwania energii. Nie uczynił tego, więc do widzenia.

                Jeśli masz zamiar iść w zaparte robiąc z siebie pajaca to ja dziękuje za taka
                rozmowę. Skoro twoja obłuda sięga tego, że z 1kwh energii chce uzyskiwać 4 i wg.
                ciebie to jest ok, to cześć.
                • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 19.09.09, 23:01
                  0.tech napisał:

                  > Masz tu linki z wybiórczej.

                  ano mam. Jak sam napisałeś - zero konkretów. Zauważ że czepiam się zupełnie
                  czego innego. A mianowicie fobii GW na punkcie Rydzyka. Wcale nie mówię, że
                  wynalazek Nazimka będzie doskonały lub nawet sensowny. Może być perspektywiczny,
                  może być w ogóle bez sensu. Ale by to stwierdzić, trzeba spróbować raz czy
                  więcej razy. A nie pleść banialuki o "perpetuum mobile"

                  > Zero odniesienia do tekstu. Instalacja Nazimka nie działa na
                  > światło słoneczne... I co dalej będziesz filozofie uprawiał, czy
                  > powiesz, "no cóż..."?

                  nie działa _na razie_. Nie ma przeciwwskazań by nie pracowała po modyfikacjach
                  na świetle słonecznym. Powtarzam do znudzenia: poza zarzutem że Rydzyk macza w
                  tym palce nie widzę innego sensownego ze strony GW.

                  > To powiedz mi do ku... nędzy, co źle Pawłowski, czy jak go tam,
                  > powiedział.

                  mówi w miarę sensownie, ale że jego słowa GW przekuła na zarzut o "perpetuum
                  mobile"... I że tak ciągnąc temat: co jest gorszego w instalacji Nazimka od tak
                  promowanych przez m.in. GW instalacji do produkcji "ekologicznej energii"? I
                  jedno i drugie jak na razie jest absolutnie nieopłacalne.

                  > A ND to banda spod znaku "Dobre, bo Polskie" i się podniecają
                  > wszystkimi naszymi "osiągnięciami" i nie przepuszczą pojechać na
                  > złość po wyborczej.

                  twierdzisz że wybiórcza nie jest polska? nonono :) co do osiągnięć: a promować,
                  byle sensownie. Wcale nie twierdzę, że wynalazek prof. Nazimka się sprawdzi.
                  Niewykluczone że po modyfikacjach - jak najbardziej. A po dostaniu dotacji jakie
                  wiatraki i inne "ekologiczne" wynalazki dostają - się okażą najlepsze na
                  świecie. Natomiast twierdzę, że GW ma fobię na punkcie Rydzyka.

                  > Może więc to odwrotnie jest?

                  co odwrotnie?

                  > Jeśli masz zamiar iść w zaparte robiąc z siebie pajaca to ja dziękuje za taka
                  > rozmowę. Skoro twoja obłuda sięga tego, że z 1kwh energii chce uzyskiwać 4 i wg
                  > .
                  > ciebie to jest ok, to cześć.

                  już gdzieś wspominałem. Zależy kto, co i jak liczy. Spoko np. niektóre piece
                  mają wydajność ponad 100%. Tak więc zarzuty wybiórczej są bez sensu.

                  Pozdrawiam

                  Losiu
        • librek Re: Nie finansujmy perpetum mobile 07.09.09, 14:06
          0.tech + masz rację. Zaraz się okaże , że OjDyr uruchamia takie
          laboratorium a polskojęzyczne media i pseudonukowcy chodzący na
          pasku KGB, CIA i Mossadu nie chcą dopuścić do samowzstarczalności
          energetzcznej Polski :)
    • odarpi Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 11:12
      Czy Szanownego Pana prof. dr hab. Lucjana P. ktoś zmusza do
      finansowania Nazimka? Gwałtem? Przemocą? Zastosowano tortury?
      Torturę wodną? Jakieś inne???? Konto Szanownego zostało
      opróżnione...?
      Czy to tylko typowa dla "środowiska" życzliwość wobec
      kolegi...???
      Tak na marginesie, to sądzę, że podobnie jak większość ludzi do
      szkól uczęszczająca, Nazimek zna zasady zachowania energii, zasady
      termodynamiki i co by tam jeszcze...
      Nie sądze więc by wierzył, że uzyska więcej energii niż włożył lub
      chociażby 100 % i perpetum mobile... bo wbrew przekonaniu prof.
      dr hab.
      nie o to w tym chodzi...
      Jakby to powiedzieć.... hmmmm... wlewając benzynę do baku swojego
      samochodu (taką z ropy) też nie odzyskujemy 100 % zawartej w niej
      energii... a mimo to samochód jedzie...
      Ta nieco metafizyczna przenośnia niech będzie drogowskazem...
      ;)))
      • 0.tech Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 11:30
        Nazimek sugeruje, że jego wynalazek to perpetuum mobile. Nawet przedstawiał
        "wyliczenia", że po włożeniu 1-2kwh będzie otrzymywał 4kwh, a żeby było weselej
        ciepło powstałe przy produkcji metanolu chce wykorzystywać do ogrzewani
        mieszkań. Naciągacz pełną gębą.
        • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 12:52
          0.tech napisał:

          > Nazimek sugeruje, że jego wynalazek to perpetuum mobile. Nawet przedstawiał
          > "wyliczenia", że po włożeniu 1-2kwh będzie otrzymywał 4kwh

          zapewne na podobnej zasadzie jak producenci pieców kondensacyjnych i pomp
          cieplnych mówią o "ponadstuprocentowym zysku energetycznym". A jakoś GW nie
          czepia się ani producentów kotłów, ani producentów pomp (tych od pomp wręcz
          popiera). Weź się chłopie zastanów.

          Pozdrawiam

          Losiu
          • 0.tech Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 12:55
            Wiem, też mnie to wkurza. Ale pamiętam np. samochód na wodę Japończyków. Trochę
            trzeba było poczekać na sprostowanie jakiegoś tam profesora i było. Wiesz trzeba
            też wziąć pod uwagę, że o pompach cieplnych nie pieją główne kanały telewizyjne
            i gazety w kraju. O Nazimku tak.
          • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 13:10
            losiu4 napisał:

            ani producentów pomp (tych od pomp wręcz
            > popiera).

            Przepraszam za nieścisłość. Czepiła się pomp lub wynalazków podobnych co to
            ciepło z głębi ziemi dobywają. W Toruniu. Dziwnym trafem ostrze krytyki GW i
            zaangażowynaych ałtorytetufff znów na Rydzyka trafiło :) a że nie było dobrze,
            trzeba było sięgnąć zasobów osobowych ałtorytetuff siedzących w samej UE :) nie,
            no chłopie, jak za samym Rydzykiem nie przedam, to co się robi wokół niego w GW
            i okolicznych postempowych mendiah woła o pomstę do nieba

            Pozdrawiam

            Losiu
        • odarpi Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 14:31
          0.tech napisał:

          > Nazimek sugeruje, że jego wynalazek to perpetuum mobile. Nawet
          przedstawiał
          > "wyliczenia", że po włożeniu 1-2kwh będzie otrzymywał 4kwh, a żeby
          było weselej
          > ciepło powstałe przy produkcji metanolu chce wykorzystywać do
          ogrzewani
          > mieszkań. Naciągacz pełną gębą.

          Jedyne przypuszczenie założone może zbyt optymistycznie przez
          Nazimka to to, żę z trzech ton CO2 może uda się uzyskać (jeśli jego
          założenia się potwierdzą) ok 1 tony paliwa... CO2 można
          oczywiście "produkować" specjalnie dla instalacji Nazimka, ale po
          co??? Każda elektrownia czy np. elektrociepłownia produkuje go
          w "wystarczającej" ilości... To przy nich i temu podobnych zakładach
          ma sens instalowanie nazimkowej instalacji. Dlatego też
          zainteresowanie finansowaniem jego pomysłów wyraziły (i umowy
          podpisały - to zapewne najbardziej boli prof. dr hab. )
          zakłady w Kędzierzynie-Koźlu, czy elektrociepłownia Lublin (bodaj
          PGE). W takich zakładach dostępny jest ("za darmo") CO2, para wodna,
          oraz "posiadają" energię elektryczną. Po zainstalowaniu instalacji
          Nazimka można będzie oszacować rzeczywisty koszt wyprodukowania
          baryłki (tony, litra) paliwa. Przy technologii FTS (w USA ) koszt
          baryłki paliwa wynosił (w zeszłym roku przy cenie
          giełdowej "normalnej" ropy ok 120-150 $) ok 80 $ - był więc
          konkurencyjny. Stąd rosnące zainteresowanie Amerykanów zarówno
          tradycyjną technologią FTS (Niemcy porowadziły na niej II WŚ) jak
          i "nazimkową". Jeśli koszt "nazimkowej" będzie porównywalny z FTS,
          to Amerykanie w nią zainwestują nawet jeśli prof. dr hab. Lucjan P.
          ogłosi strajk głodowy przed Białym Domem lub samospalenie przed
          Kapitolem...
          I ku rozpaczy naszych wszechwiedzących specjalistów od termodynamiki
          i zachowania energiii... ;)))
          Aż starch pomysleć jak nisko upadła ta amerykańska edukacja!!!
          ;))))
          P.S.
          Już za parę lat taki np. Bełchatów (rocznie prawie 40 mln ton CO2),
          będzie musiał zaangażować moc środków i energii w oddzielenie tegoż
          CO2, przetransportowanie i składowanie... Jeśli więc ktokolwiek
          będzie chciał coś z tego CO2 robić to powitają go jak zbawiciela...
          ;)
          • 0.tech Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 18:12
            Dużo bełkotu wyprodukowałeś i nie koniecznie na temat. FTS to jak zakładam
            Fisher Tropsch Synthesis, czyli z grubsza rzecz biorąc to o czym się od dawna u
            nas mówi - upłynnianie węgla. Opinie tutaj są różne co do opłacalności. W
            nazistowskich Niemczech sprawa wyglądała trochę inaczej - mieli ogromne ilości
            węgla i zero ropy, więc dla nich koszt już nie był ważny.

            >(i umowy
            > podpisały - to zapewne najbardziej boli prof. dr hab. )

            Czy to jest już fakt to ciężko powiedzieć, bo PGE z tego co wiem zadeklarowało
            się, że ZBADA opłacalność technologii Nazimka i podpisało LIST INTENCYJNY.

            > Jedyne przypuszczenie założone może zbyt optymistycznie przez
            > Nazimka to to, żę z trzech ton CO2 może uda się uzyskać (jeśli jego
            > założenia się potwierdzą) ok 1 tony paliwa...

            Oho widzę, że z ekspertem gadam. Owszem tyle się uzyskuje, ale nie CO2 jest
            problemem tylko ilość energii potrzebna do produkcji etanolu/metanolu (nie
            pamiętam już). Nazimek w swoich wypowiedziach neguje zasadę zachowania energii.
            Fotosynteza wg Nazimka
            2CO2 + 4H20 + 1j.e(jednostka energii) = 2CH3OH + 3O2 = 2CO2 + 4H20 + 4j.e Jak
            widać równanie jest z dupy. A to i tak pominąłem WSZYSTKIE straty energii.

            >W takich zakładach dostępny jest ("za darmo") CO2, para wodna,
            > oraz "posiadają" energię elektryczną.

            Dobrze, dobrze, tylko jak byś nie zauważał ta energia elektryczna to nie jest
            produktem ubocznym jak para i CO2.


            > Już za parę lat taki np. Bełchatów (rocznie prawie 40 mln ton CO2),
            > będzie musiał zaangażować moc środków i energii w oddzielenie tegoż
            > CO2, przetransportowanie i składowanie... Jeśli więc ktokolwiek
            > będzie chciał coś z tego CO2 robić to powitają go jak zbawiciela...

            Ta wypowiedź najlepiej pokazuje, że W OGÓLE nie zrozumiałeś o co tutaj chodzi. O
            to chodzi, że żeby po nazimkowemu usunąć 1t CO2 to trzeba wyemitować z
            przynajmniej 4.
      • 0.tech Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 11:35
        BTW. takimi oszustwami jakie stosuje Nazimek zdobywa się środki na badania i
        rozgłos. Przypomnę, że Pawlak zwietrzył, że może zbić na oszustwach Nazimka
        kapitał polityczny, więc oferował już pomoc państwa. Poza tym jak dla mnie to
        sprowadzanie nauki do poziomu klozetu i debilizacja społeczeństwa.
        • darr.darek ... NIE przekonuj na siłę 05.09.09, 20:58
          0.tech napisał:
          >BTW. takimi oszustwami jakie stosuje Nazimek zdobywa się środki na
          >badania i rozgłos. Przypomnę, że Pawlak zwietrzył, że może zbić na
          >oszustwach Nazimka kapitał polityczny, więc oferował już pomoc >państwa. Poza
          tym jak dla mnie to sprowadzanie nauki do poziomu
          >klozetu i debilizacja społeczeństwa.

          Taką debilizacją jest również oficjalna propaganda i obserwowany styl rządzenia
          państwami (dlatego mądrzy popierają UPR i nie przejmują się, że z oceny matołków
          nie mają szans na władzę d***kratyczną).

          Doceniam, że chcesz innych przekonać do OCZYWISTOŚCI tezy profesora z artykułu,
          który krytykuje brednie Nazimka.
          To jednak nie jest takie proste. Podobnie jak w polityce - jak UPR-owiec ma
          przekonać matołków, że popierają nędzę intelektualną ?

          Jak widzisz, zdarzają się tu nawet dość inteligentni rozmówcy jak Łosiu, ale
          jeśli on nie załapał szybko podstaw klarownej myśli jaką przekazywał profesor z
          artykułu, to ... już nie załapie (może kiedyś). Stąd tłumaczenie nie ma sensu.
          Zawsze wąskie elity rządziły gawiedzią i tak jest ciągle. Tyle, że przez ten
          nonsens udawania d***kratycznych rządów przez "nowe elyty" i poprzez sam styl
          samo-dobierania się nowych elyt robi się krzywdę rządzonym społeczeństwom, bo
          one dopiero po dziesiątkach lat lub nawet setkach mogą zobaczyć, że byli
          prowadzeni na manowce. Dokładnie tak jak demokracja szlachecka sama mogła ocenić
          nonsens tej demokracji wśród autorytarnych panstw, gdy już było ... po
          demokracji i ... po państwie (zdarzenia sprzed ponad 200 lat).


      • kornel-1 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 11:38
        odarpi napisał:
        > Czy Szanownego Pana prof. dr hab. Lucjana P. ktoś
        > zmusza do finansowania Nazimka? [...]
        > Czy to tylko typowa dla "środowiska" życzliwość wobec kolegi...???


        Czy twoim zdaniem proponowany przez p. Nazimka proces może się przyczynić do zmniejszenia emisji CO2?

        Kornel
        • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 12:40
          kornel-1 napisał:

          >Czy twoim zdaniem proponowany przez p. Nazimka proces może się
          > przyczynić do zmniejszenia emisji CO2?

          co prawda nie do mnie, ale odpowiem pytaniem: a co złego jest w produkcji CO2? W
          szklarniach hodujących na ten przykład pomidory nawet kupuje się butle
          wypełnione CO2 i się ów gaz używa... Jak najbardziej dla dobra roślinek. Więc
          też nas :)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • kornel-1 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 13:07
            losiu4 napisał:
            > kornel-1 napisał:

            >>Czy twoim zdaniem proponowany przez p. Nazimka proces może się
            >> przyczynić do zmniejszenia emisji CO2?
            >
            > co prawda nie do mnie, ale odpowiem pytaniem: a co złego jest w produkcji CO2?
            > W szklarniach hodujących na ten przykład pomidory nawet kupuje się butle
            > wypełnione CO2 i się ów gaz używa... Jak najbardziej dla dobra roślinek. Więc
            > też nas :)


            Sorry, nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
            Odpowiedziałeś na inne pytanie.

            k.
            • losiu4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 14:44
              kornel-1 napisał:

              > Sorry, nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
              > Odpowiedziałeś na inne pytanie.

              fakt, przepraszam, i odpowiadam zbiorczo:

              raz:
              bniekoniecznie musi ograniczac emisję CO2

              dwa: emisja CO2 w ten czy samochodowy sposób absolutnie nie szkodzi.

              Pozdrawiam

              Losiu
        • odarpi Re: Nie finansujmy perpetum mobile 04.09.09, 15:24
          kornel-1 napisał:

          > odarpi napisał:
          > > Czy Szanownego Pana prof. dr hab. Lucjana P. ktoś
          > > zmusza do finansowania Nazimka? [...]
          > > Czy to tylko typowa dla "środowiska" życzliwość wobec
          kolegi...???
          >

          >
          > Czy twoim zdaniem proponowany przez p. Nazimka proces może się
          przyczynić do
          > zmniejszenia emisji CO2?
          >

          > Kornel

          Do choćby częściowego uniezależnienia się od politycznie
          nieodpowiedzialnego sąsiada ze wschodu i do zagospodarowania
          choćby części tego CO2, które już za parę lat będziemy musieli
          oddzielać, po skropleniu transportować, a następnie pompować
          pod ziemię i tam składować.... w końcu "Słoneczko Peru" w
          ramach "polityki miłości" w Poznaniu coś podpisało...?
          Jeśli choć trochę z tych (bezsensownych) kosztów będzie
          można "przerzucić" spod ziemi, zainwestować w instalcję Nazimka lub
          FTS i odzyskać cząstkę pieniędzy w postaci zysku z paliwa - to każdy
          z zakładów energetycznych z chęcią to zrobi...
          • kornel-1 Dodaleś polityki ująłeś nauki 04.09.09, 15:38
            Bilans niby zero.
            I taka wartość odpowiedzi.
            :-(

            k.
            • odarpi Re: Dodaleś polityki ująłeś nauki 04.09.09, 15:51
              kornel-1 napisał:

              > Bilans niby zero.
              > I taka wartość odpowiedzi.
              > :-(
              >
              > k.
              Bo i temat przestał być w kręgu nauki, a przeszedł do polityki i
              ekonomii. W kręgu nauki to był w laboratorium. Wartość jego stała
              się wartością ekonomiczną. Jeśli koszt produkcji paliwa
              będzie porównywalny z podanym kosztem FTS lub z ceną ropy dostępną
              dla nas (cena ropy nie jest "rynkowa"...) to pomysł Nazimka wypali i
              będzie opłacalny. BO O TO W TYM CHODZI !!!
              Wartość Twojej "odpowiedzi" pominę.
              Ukłony!
      • everettdasherbreed Re: Nie finansujmy perpetum mobile 08.09.09, 12:32
        Nazimka finansujesz także ty, odarpi.

        Z podatków.
    • dar61 A cóż zacz 'wartość aplikacyjna'? 04.09.09, 12:20
      Antyortograficzne właściwościści "ditlenku" tytanu sa obśmiane od
      ładnych kilku lat, panie Pawłowski!

      Takie potworki językowe zwane są w literaturze przedmiotu
      jako 'hybrydy'.
      A hybrydy, jak powszechnie wiadome, nie mogąc reprodukować się, idą
      na straty.
      Eksperymenty z ditlenkizacją ŻUBRONI w Polsce już dawno
      dowiodły tego...

      Zdecydowałem się napisać [to] dlatego, że intensywna "naukizacja"
      terminologii, uprawiana w ośrodkach badań naukowych, wywiera nacisk
      na zmianę słownictwa chemicznego nawet w polskich szkołach - a te z
      zasady winny podawać wzorcową, niepotworkowatą, polską wersję
      nazewnictwa chemicznego.

      'Wartość aplikacyjna' nowomowy panaprofesorowej jest tedy denna.
      • dar61 Re: właściwościści 04.09.09, 12:24
        Ściślej mówiąc, ściśnienie właściwości ku ściśliwości dobre było by.

        ---

        Walka o granty godna gratyfikacji.
      • losiu4 Re: A cóż zacz 'wartość aplikacyjna'? 04.09.09, 12:45
        dar61 napisał:

        > Antyortograficzne właściwościści "ditlenku" tytanu sa obśmiane od
        > ładnych kilku lat, panie Pawłowski!

        e, pewnie p. prof. Pawłowski dumny jest z tego, że po angielsku coś tam potrafi
        przeczytać :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • walgierz największy akumulator ciepła czyli woda 05.09.09, 00:50
          gdyby nie właściwość wody białko by tu nie gadało,
          bo nocą zamarzałoby na kość;)

          "Ciepło właściwe wody

          Ciepło właściwe wody jest to ilość ciepła (w kilokaloriach lub dżulach) potrzebna do ogrzania 1 kg jej masy o jeden stopień Celsjusza. Woda jest jedną z substancji (obok ciekłego wodoru i litu) o najwyższej wartości ciepła właściwego i jest równocześnie bardzo złym przewodnikiem. Oznacz to, że do ogrzania określonej masy wody potrzeba kilka, a nawet kilkadziesiąt razy więcej ciepła niż np. dla ogrzania jakiegoś metalu.

          I na odwrót, w razie obniżenia się temperatury otoczenia (powietrza) woda oddaje do niego znacznie więcej ciepła aniżeli jakiekolwiek inne ciało ciekłe lub stałe.
          Ciepło właściwe skał wynosi zaledwie ok. 0,200, natomiast wody 1,000, a lodu 0.500."
      • faolitarna Re: A cóż zacz 'wartość aplikacyjna'? 07.09.09, 20:10
        Proszę? Przecież "ditlenek" to poprawne polskie słowo.
        Jakich słów powinny używać szkoły? Mają uczyć o "gromle stojącym",
        "prądownikach" i "iskiernicach"?

        Jak według ciebie miał napisać?
    • nic.prostszego Zasada zachowania energii - - 05.09.09, 12:55
      Abstrahując od całego pomysłu prof. Nazimka - na który to temat się nie
      wypowiadam, bo żadne techniczne detale tego pomysłu nie są nigdzie dostępne, a
      gdybania nie chcę komentować - skąd się panu profesorowi Pawłowskiemu wziął
      pomysł, że zasada zachowania energii obowiązuje od 1842 roku? Ja myślałem, że
      prawa fizyki istnieją (i obowiązują) od zawsze...
      • walgierz no dane choć nie kompletne są dostepne 06.09.09, 11:48
        nic.prostszego napisał:

        > Abstrahując od całego pomysłu prof. Nazimka - na który to temat się nie
        > wypowiadam, bo żadne techniczne detale tego pomysłu nie są nigdzie dostępne

        www.energyforthefuture.net/?page_id=1191
        "The reaction between CO2 and water is possible with very little energy added because it is carried out in a liquid phase rather than in a gas phase (H2O could mean water vapour as well). Since it all happens in a liquid, the oxygen that is a product of the reaction leaves it, which does not allow to keep the balance of the reaction. In a chemical reaction there must be a balance between the substrates (in this case: carbon dioxide and water) and products (methanol and oxygen). However, oxygen is not easily dissolved in water and “leaves the building” as a gas. As a result carbon dioxide and water react to produce more oxygen to achieve the state of equilibrium. However, the equilibrium cannot ever be reached because the oxygen continuously escapes as a gas, and that’s what drives the reaction forward. If the oxygen could stay in a liquid, the reaction would not occur.
        Mechanism of reactions

        image

        Reactions in the process of artificial photosynthesis, step by step. Black dots represent free radicals - atoms or molecules with unpaired electrons. Shells of these atoms are not completely filled with electrons which makes them highly reactive."

        ... ciekawa jest różnica miedzy tym tekstem, tu pisze, że gdyby tlen nie był usuwany z roztworu reakcja by nie zachodziła, a starszym tekstem gdzie była też informacja ile wody przepływa przez reaktor na 544g metanolu, czyli 340 lub 370 litrów i taka informacja, że istniała groźba zamrożenia rektora;) czyli proces chemiczny pobierał energię cieplną z wody.
        • kzet69 Re: no dane choć nie kompletne są dostepne 09.11.09, 00:55
          istniała groźba zamrożenia rektora<<<
          średniowiecze i inkwizycja w tym Lublinie :)
    • siciliano Spoko, dzięki Arabom to się uda. 07.09.09, 09:23
      Jeśli w przyszłości zabraknie ropy to arabowie pokryją swoje
      pustynie elektrowniami słonecznymi zaspokajając całkowicie
      Europejskie zapotrzebowanie na energię elektryczną.

      Dopiero wtedy pozyskiwanie paliw płynnych metodą fotosynezy nabierze
      sensu.
      • faolitarna Re: Spoko, dzięki Arabom to się uda. 07.09.09, 20:14
        Przepraszam, ale co Ty robisz w tej sprawie?

        en.wikipedia.org/wiki/Cubic_mile_of_oil
    • lmblmb Rydzyk inwestuje w nowe technologie? 07.09.09, 09:32
      Czy za tym stoi Rydzyk? Bo coś mi tym śmierdzi. "Prawdziwa", czyli wschodnia
      Polska, polski produkt (nie ważne jak dobry, ważne że polski), no i luźne
      podejście do nauki, jak przy wierceniach.

      W sumie, jako naukowiec, powinienem napisać pozytywny artykuł, w końcu Rydzyk
      inwestuje w nowe technologie :)
    • gajane4 Nie finansujmy perpetum mobile 07.09.09, 10:24
      To najlepszy dowód na to, co jest wart TYTUŁ POLSKIEGO PROFESORA.
      Mozna by zrozumieć gdyby pomysły "profesora" Nazimka głosił
      przedszkolak, ale już gimnazjalista dostałby za to "pałę". Czy
      takiemu baranowi jego (z malej litery bo na nic więcej nie
      zasługuje) uczelnia pozwoli nadal ogłupiać studentów? Warto zeby GW
      śledziła dalsza kariere tego "geniusza". Warto ogłosić która Rada
      Wydziału nadała mu stopien doktora, która go habilitowałą i która
      sekcja CKds.TiSN weryfikowała jego profesurę. Ta sama Centralna
      Komisja powinna odebrac tym wszystkim instancjom ich prawa.
    • gajane4 Nie finansujmy perpetum mobile 07.09.09, 10:36
      Tak długo jak długo mozna wykorzystać "darmowe" źródło energii (np.
      promieniowanie słoneczne, wiatr) służącej rozkładowi CO2 i syntezie
      paliwa, tak długo proces może mieć sens, pod warunkiem, że koszt
      instalacji nie przekroczy zysków energetycznych.
    • gajane4 Nie finansujmy perpetum mobile 07.09.09, 10:41
      Ciekawe za czyje pieniądze ten matoł robi te pseudobadania. Ten kto
      pozwolil zeby to bylo za pieniadze z budżetu powinien ponieść
      odpowiadzialność karna zgodną z ustawą o finansach publicznych.
      • stefan4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 07.09.09, 14:06
        gajane4:
        > Ciekawe za czyje pieniądze ten matoł robi te pseudobadania. Ten kto
        > pozwolil zeby to bylo za pieniadze z budżetu powinien ponieść
        > odpowiadzialność karna zgodną z ustawą o finansach publicznych.

        Kodeks karny jest kiepskim regulatorem rzetelności badań naukowych. Również prasa codzienna jest kiepskim źródłem informacji o badaniach.

        Gdyby profesor N. (w kontekście odpowiedzialności karnej tak należy o nim pisać) istotnie twierdził, że potrafi stabilnie wydobywać z procesu więcej energii niż do niego wkłada, to Twoje słowa o baranie, matole, ogłupianiu i pale dla gimnazjalisty miałyby Wielki Sens. Ale trzeba być matołowatym baranem ogłupionym przez zbyt małą liczbę pał otrzymanych w gimnazjum, albo może nawet dziennikarzem prasy codziennej, żeby uwierzyć, że prof. N. istotnie coś takiego tak jasno powiedział.

        Jeśli on ściemnia, to znacznie subtelniej. O ile rozumiem, nigdy nie powiedział o otrzymywaniu energii z niczego, tylko o wyciągnięciu jej ze Słońca. Na razie ma lukę między wielkością energii, jaką potrafi otrzymać ze Słońca, a wielkością energii, jaka jest mu potrzebna do uzyskania płynnego paliwa
        • kornel-1 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 07.09.09, 14:42
          stefan4 napisał:
          > Dlatego proponuję: powściągnij swoje paragrafy i policje finansowe
          > rozhuśtane emocjonalnie przez prasowe enuncjacje, i pozwól na
          > normalną weryfikację pomysłów prof. N. przez życie.


          Głos gajane4 - miernej, co prawda, wartości intelektualnej i estetycznej - jest
          jednak ważnym głosem. Społeczeństwo chce wiedzieć i ma do tego prawo w
          demokratycznym państwie, jak są wydawane publiczne pieniądze. Naukowcy muszą się
          liczyć z tym, że są pod pręgierzem opinii publicznej. Muszą klarownie i uczciwie
          odpowiadać na pytania, czemu służą ich badania, jakie korzyści z tego będzie
          miało społeczeństwo. Podatnik ma prawo zapytać, dlaczego jego pieniądze są
          wydawane na
          badania
          uzębienia u 150 nietoperzy
          zmarłych, jak to się dziś mówi, 3.500 lat
          p.n.e. To są pytania naturalne i całkowicie zrozumiałe, zwłaszcza w czasach kryzysu.

          Profesor Nazimek powinien odpowiedzieć, w jaki sposób chce zredukować swym
          niedopracowanym procesem emisję CO2 w Polsce o 25 czy 30%. Moim zdaniem, nie
          można takich słów rzucać na wiatr. Zwłaszcza, gdy wyciąga się rękę po kolejne
          publiczne pieniądze.

          Kornel
          • stefan4 Re: Nie finansujmy perpetum mobile 07.09.09, 14:57

            stefan4:
            > Dlatego proponuję: powściągnij swoje paragrafy i policje finansowe
            > rozhuśtane emocjonalnie przez prasowe enuncjacje, i pozwól na
            > normalną weryfikację pomysłów prof. N. przez życie.

            kornel-1:
            > Naukowcy muszą się liczyć z tym, że są pod pręgierzem opinii publicznej.
            > Muszą klarownie i uczciwie odpowiadać na pytania, czemu służą ich badania,
            > jakie korzyści z tego będzie miało społeczeństwo.
            [...]
            > Profesor Nazimek powinien odpowiedzieć, w jaki sposób chce zredukować swym
            > niedopracowanym procesem emisję CO2 w Polsce o 25 czy 30%. Moim zdaniem, nie
            > można takich słów rzucać na wiatr. Zwłaszcza, gdy wyciąga się rękę po kolejne
            > publiczne pieniądze.

            Pełna zgoda. Ale nie cofam moich słów dotyczących emocjonalnej krytyki z pozycji źle zrozumianego artykułu prasowego.

            - Stefan
            • pan-samochodzik O co wam chodzi ludzie??? 07.09.09, 18:17
              W całym cywilizowanym świecie naukowiec może prowadzić swoje badania
              w praktycznie dowolnym temacie. Nawet na temat kumkania żab, albo
              które to żaby są bardziej seksowne.
              Praca naukowca wcale nie musi mieć konkretnego zastosowania. A
              przynajmniej nie w dającej się przewidzieć przyszłości. Na tym
              właśnie polega nauka.
              Dopiero finansowanie wyników badań lub eksperymanów prowadzonych na
              skalę przemysłową, czyli wchodzenie nauki w biznes, może i powinno
              być poddawane kontroli i krytyce.
              Z tego co widzę to praca profesora N prowadzona była na skalę
              laboratoryjną. Przejście do skali przemysłowej ma być dopiero
              analizowane przez prywatne firmy i finansowane przez prywatne firmy
              (a nie przez pieniądze podatnika). Dlatego jeszcze raz zapytam: o co
              wam ludzie chodzi?

              PS. Jak zauważyłeś Stefan, nie do ciebie piję.
              • kornel-1 Re: O co wam chodzi ludzie??? 07.09.09, 20:02
                pan-samochodzik napisała:

                > Z tego co widzę to praca profesora N prowadzona była na skalę laboratoryjną.
                > Przejście do skali przemysłowej ma być dopiero analizowane przez
                > prywatne firmy i finansowane przez prywatne firmy (a nie przez
                > pieniądze podatnika). Dlatego jeszcze raz zapytam: o co wam ludzie chodzi?
                >
                > PS. Jak zauważyłeś Stefan, nie do ciebie piję.

                Trudno powiedzieć co, z kim i do kogo pijesz.

                Przeczytaj ze zrozumieniem moją wypowiedź z dnia 07.09.09, 14:42. Fragment od słów: "Muszą klarownie" do "publiczne pieniądze".

                Kornel
    • jacek2216 Nie finansujmy perpetuum mobile 07.09.09, 15:16
      Szanowny profesorze nieuku! Proszę sobie wbić do głowy raz na zawsze, że nie
      ma czegoś takiego jak ditelenek tytanu. Jest dwutlenek tytanu. Czy tak trudno
      jest się tego nauczyć? Profesorowie nieuki wprowadzili już to pojęcie za jakiś
      niedouczonym tłumaczem do obiegu. Zgroza! Poza tym, mam wrażenie, że pan
      profesor nie wie co to jest perpetuum mobile. Przecież każdy dąży do
      zbudowania jak najbardziej wydajnej maszyny, a perpetuum mobile to taka
      techniczna asymptota. Każdy oczywiście chciałby je zbudować, gdyby tylko to
      było możliwe.
      • kornel-1 Re: Nie finansujmy perpetuum mobile 07.09.09, 15:39
        jacek2216 napisała:

        > Szanowny profesorze nieuku! Proszę sobie wbić do głowy raz na
        > zawsze, że nie ma czegoś takiego jak ditelenek tytanu. Jest
        > dwutlenek tytanu.

        Masz niepełną wiedzę o nazewnictwie chemicznym.

        Trans?
        k.
      • stefan4 Re: Nie finansujmy perpetuum mobile 07.09.09, 18:08
        jacek2216:
        > Przecież każdy dąży do zbudowania jak najbardziej wydajnej maszyny, a perpetuum
        > mobile to taka techniczna asymptota.

        Nie, asymptotą jest maszyna o stuprocentowej sprawności; czyli taka,
        która całą dostarczoną energię zamienia na użyteczną pracę. Od perpetuum
        mobile
        wymaga się więcej: żeby oddawało więcej użytecznej pracy niż wkłada
        się energii. Dopiero to przeczy zasadzie zachowania energii, maszyna o
        stuprocentowej sprawności jeszcze nie przeczy.

        - Stefan
      • faolitarna Re: Nie finansujmy perpetuum mobile 07.09.09, 20:20
        Wybacz, ale to prof Pawłowski ma rację.

        Skąd czerpiesz wiedzę o współczesnym słownictwie chemicznym?
      • everettdasherbreed Re: Nie finansujmy perpetuum mobile 08.09.09, 12:34
        Jacek2216, ty chyba jesteś z zawodu poetą.
    • jszania finansujmy perpetum mobile! 07.09.09, 23:19
      niech to bedzie promowany przez to panstwo polski wklad do swiatowej nauki.
      proponuje tez kilka innych kierunkow:

      teoria cieplika
      eter elektromagnetyczny
      transmutacja metali
      kamien filozoficzny
      kwadratura kola
      trysekcja kąta
      astrologia
      epicykle
      sfery kryształowe
    • l005 Big picture 08.09.09, 15:38
      Moim zdaniem electrocataliza i electrophotocataliza a następnie photocataliza (dalej w przyszłości) mają największą przyszłość w odniesieniu do reakcji CO2 z wodą dającej syngas ( CO + H2 ) i byc może metan. Ten electrocatalityczny process jest już dobrze znany. Potrzebne są lepsze electrokatalizatory (głównie zmniejszenie "overpotential").
      Dla zaiteresowanych zagadnieniami odnawialnej energi polecam artykuł:
      www.rsc.org/Publishing/Journals/EE/article.asp?doi=b821698c
      • kornel-1 Re: Big picture 08.09.09, 16:39
        l005 napisał:
        > Moim zdaniem electrocataliza i electrophotocataliza a następnie
        photocataliza


        Jakoś nieswojo się poczułem. A cóż to za potworki!?

        > dalej w przyszłości) mają największą przyszłość w odniesieniu do
        > reakcji CO2 z wodą dającej syngas ( CO + H2 ) i byc może metan.

        Poproszę o równanie reakcji:
        CO2 + H2O ->
        Błagam, dokończ!

        Kornel
        • l005 Re: Big picture 08.09.09, 17:16
          kornel-1 napisał:
          > Jakoś nieswojo się poczułem. A cóż to za potworki!?
          -------
          Oswajajcie się koledzy, oswajajcie.
          Przykładowe równania dostępne są np:

          http://scitation.aip.org/vsearch/servlet/VerityServlet?KEY=JESOAN&smode=strresults&sort=chron&maxdisp=25&origquery=(155)+%3Cin%3E+volume+%3CAND%3E+(1)+%3Cin%3E+issue&disporigquery=(155)+%3Cin%3E+volume+%3CAND%3E+(1)+%3Cin%3E+issue&threshold=0&pjournals=JESOAN%2CTESOAV&pyears=&possible1zone=article&fromvolume=155&fromissue=1&possible3=design&possible3zone=title&bool3=and&OUTLOG=NO&viewabs=JESOAN&key=DISPLAY&docID=1&page=1&chapter=0&aqs=

          Postaram się wysłać ten article jako prezent na Twój e-mail
          Pozdrowienia

          • l005 Re: Big picture 08.09.09, 17:27
            Poprzedni link chyba nie zadziała. Tu jest reference.

            Charles, D.; Paul, L. R.; John, B. K.; John, N. Design of an Electrochemical
            Cell Making Syngas (CO + H[sub 2]) from CO[sub 2] and H[sub 2]O Reduction at
            Room Temperature. Journal of The Electrochemical Society 2008, 155 (1), B42-B49.
            • kornel-1 Re: Big picture 08.09.09, 18:45
              Dzięki za publikację.

              Artykuł dotyczy projektu reaktorów, do których doprowadza się CO2, wodę i prąd
              elektryczny. Sumaryczna reakcja:
              CO2 + H2O -> CO + H2 + O2
              (tlen wydziela się oczywiście na anodzie)

              Cóż... gdybyż tylko energia elektryczna była za darmo!
              I deczko lepsza wydajność procesu (nie mówię o wydajności faradajowskiej, ta
              jest ok)... i jeszcze by elektrody były tanie...

              No, w każdym razie to jest to, o co nam chodzi! Zagospodarowujemy wstrętny
              dwutlenek węgla, korzystamy z fotoogniw do zasilania układu i otrzymujemy paliwo
              gazowe (syngas). I tlen na wyprawę marsjańską przy okazji.

              Jeśli już jesteśmy przy elektrochemii i katalizie (catalyst),
              catalysis) to warto wspomnieć, że trwają intensywne prace nad
              budową ogniw paliwowych przekształcających etanol w energię elektryczną. Etanol,
              nie metanol!
              Zastosowanie - do obsługi urządzeń elektrycznych... np. laptopów (sic!).

              Kornel
    • andrzej.kolczynski Bilans energii a zyskowność przedsięwzięcia. 08.09.09, 17:52
      Nie jestem chemikiem.

      Po przeczytaniu kilkunastu komentarzy, nie starczyło mi cierpliwości by przeczytać wszystkie, zauważyłem, że forumowicze koncentrują się na problemie bilansu energii zużytej i uzyskanej w trakcie procesu pomijając kluczowe dla sprawy, to moje zdanie, zagadnienie opłacalności finansowej.

      Należy pamiętać, że po stronie dochodów powinny być zapisane niepłacone opłaty za emisję CO2.

      Pozdrawiam,
      Andrzej Kołczyński
      • matmis Re: Bilans energii a zyskowność przedsięwzięcia. 08.09.09, 18:13
        przelicz, bo mi wychodzi coś rzędu 1-10 gr / litr metanolu oszczędności
        z opłat CO2
        • andrzej.kolczynski Re: Bilans energii a zyskowność przedsięwzięcia. 08.09.09, 18:37
          Re: matmis

          Odpowiadam ...z tym, że nie wprost.

          Nie dysponuję odpowiednimi danymi ale, mimo to, zaryzykuję i pozwolę sobie przypuszczać, że wydatki energii (wyrażone w dżulach) związane z uzyskaniem tony węgla są mniejsze od wydatków energii związanych z uzyskaniem tony zboża.

          Cena tony pszenicy jest porównywalna z ceną tony węgla, wartość energetyczna tony węgla i tony pszenicy jest podobna, dlatego daje się słyszeć propozycje by energię cieplną uzyskiwać dzięki spalaniu zboża.

          Summa summarum: bilans energii a zyskowność przedsięwzięcia to dwie różne sprawy. Na to chciałem zwrócić uwagę.

          Pozdrawiam,
          Andrzej Kołczyński
          • darr.darek Re: Bilans energii a zyskowność przedsięwzięcia. 08.09.09, 19:07
            andrzej.kolczynski napisał:
            >Nie dysponuję odpowiednimi danymi ale, mimo to, zaryzykuję (..)
            >Cena tony pszenicy jest porównywalna z ceną tony węgla, wartość
            >energetyczna to ny węgla i tony pszenicy jest podobna (..)
            >propozycje by energię cieplną uzyskiwać dzięki spalaniu zboża

            No, niestety na tym temacie to Pan się nie zna.
            Cena hurtowa węgla nawet z polskich kopalni (z zagranicznych jest tańszy lub
            dużo tanszy) wynosi powiedzmy (komuż się chce śledzić "polytykę" cenową kopalń)
            ok. 300 zł/tonę w tym 22% czystego haraczu VAT przy energetyczności ok. 26 MJ/kg.
            Cena hurtowa pszenicy w Polsce (w innych krajach są zwykle droższe) zaczyna się
            od ok. 500 zł/tonę w tym 3% VAT przy wartości opałowej (licząc 7% wilgotności)
            wynoszącej ok. 17 MJ/kg.

            Nawet biorąc pod uwagę, że dystrybucja węgla ciągle sporo kosztuje (to pewnie
            pozostałości czasów różnych śląskich Alexis i ogólnie tematu państwowych
            licencji na zostanie Wielkim Dystrybutorem Węgla) a niektórzy mają takiego
            rolnika z towarem pod bokiem, to i tak palenie pszenicy byłoby dość niemądrym
            pomysłem. Podobnie jak przeznaczanie jej na przerób na dotowane paliwo
            alkoholowe do aut.


            • andrzej.kolczynski Re: Bilans energii a zyskowność przedsięwzięcia. 08.09.09, 19:26
              www.ogrzewnictwo.pl/index.php?akt_cms=2537&cms=30

              "...Jak czytamy w „Pulsie Biznesu”, cena węgla energetycznego w portach ARA (Amsterdam- Rotterdam-Antwerpia) wynosiła w ubiegły piątek 101,74 USD za tonę, podczas gdy na początku lipca trzeba było za niego zapłacić 224 USD za tonę...."

              To, że, być może - nie znam cen pszenicy i węgla na dziś, ma Pan rację wynika z dynamiki zmian cen węgla i pszenicy. Jeszcze w lipcu sytuacja wyglądała inaczej.

              Ale to nie jest najważniejsze. Wracając do komentowanego przez nas artykułu nadal trwam przy tym, że bilans energii a zyskowność przedsięwzięcia to dwie różne sprawy na co po raz kolejny pozwalam sobie zwrócić uwagę.

              Pozdrawiam,
              Andrzej Kołczyński
              • darr.darek Re: Bilans energii a zyskowność przedsięwzięcia. 08.09.09, 21:27
                andrzej.kolczynski napisał:
                > Ale to nie jest najważniejsze. Wracając do komentowanego przez nas
                > artykułu nadal trwam przy tym, że bilans energii a zyskowność
                > przedsięwzięcia to dwie różne sprawy na co po raz kolejny pozwalam
                > sobie zwrócić uwagę.

                Zgadza się, dlatego tym bardziej należałoby panu Nazimkowi powiedzieć, że upadł
                na głowę, jeśli chciałby lampami z ultrafioletem (zasilanymi najdroższą ENERGIĄ
                ELEKTRYCZNĄ) dawać energię dla "foto-syntezy" metanolu. Ekonomicznie pomysł jest
                z serii nadającej się do anty-nobla.

                Nawet to co niektórzy chcą "usprawniać" u Nazimka, podpowiadając, że tak
                naprawdę to on powinien ze Słońca ultrafiolet czerpać też nadaje się do kosza.
                Ultrafiolet w świetle słonecznym to pewnie około 1% całości, może trochę więcej
                - idiotyczny pomysł.

                Elektrownie słoneczne dawno wymyślono i dawno wymyślono, że dochodowe jest
                proste ogrzewanie czynnika roboczego przez światło odbite od tysięcy luster.
                WARUNEK: nasłonecznienie i tanie tereny jak na pustyniach Afryki i ziem
                arabskich. I już wiadomo, że można robić małe instalacje pilotażowe, ale nikt
                dziś nie zainwestuje setek miliardów euro i nie ustanowi protektoratu nad
                tamtymi terenami z kontyngentem wojskowym i siłami szybkiego reagowania przy
                próbie przejęcia przez ciemnoskórych kolesi z kałachami.
                Naturalna fotosynteza (w tym temacie) też już dawno zosłała "wymyślona".

            • kornel-1 Re: Bilans energii a zyskowność przedsięwzięcia. 08.09.09, 19:37
              darr.darek napisał:

              > No, niestety na tym temacie to Pan się nie zna.
              > Cena hurtowa pszenicy w Polsce (w innych krajach są zwykle droższe) zaczyna się
              > od ok. 500 zł/tonę w tym 3% VAT przy wartości opałowej


              Podajesz cenę ziarna. Słomą też można palić. Podaj cenę zboża niewymłóconego i sprawdź rachunki jeszcze raz.

              "No, niestety na tym temacie to Pan się nie zna."

              ANALYSIS-Cheap wheat to help meet EU fuel demand

              Kornel
              • bozena.rak Re: Bilans energii a zyskowność przedsięwzięcia. 08.09.09, 21:15
                kornel-1 napisał:
                >Podajesz cenę ziarna. Słomą też można palić. Podaj cenę zboża
                >niewymłóconego i sprawdź rachunki jeszcze raz.

                Ja tylko odniosłem się do pomysłów, że pszenicą-ziarnem czy innym zbożem
                opłaciłoby się palić (lub, wg innych pomysłów, przeznaczać na fermentację na
                wytwarzanie dotowanego bio-paliwa).

                Oczywiste jest, że sama słoma byłaby dobrym paliwem (po cholerę napalać się na
                najwartościowsze ziarno z pełnego zboża?), a wystarczałby prosty "wynalazek"
                prasy zbierającej wytłaczającej pod ciśnieniem setek atmosfer "cegły słomiane"
                (oddaję patent za darmo).

                Wartość opałowa przy wilgotności 10% byłaby też ok. 14 MJ/kg (poprawiam
                poprzednie dane - max wartości opałowej dla ziarna oceniałbym raczej do 16
                MJ/kg). Czyli tyle ile najgorszy sort miału spalanego w elektrowniach.



    • kornel-1 ** A jednak to popozycja perpetuum mobile! ** 10.09.09, 14:50
      Ponieważ strona Energy for the
      Future
      została "znacznie przeprojektowana" i ponownie udostępniona dla
      światowej opinii publicznej, mogłem zapoznać się z kilkoma szczegółami
      technicznymi (może nie z pierwszej, ale drugiej ręki). Cytuję obszerny
      fragment na wypadek, gdyby znów strona zniknęła (podkr. moje):

      "Energy generation: methanol-based power stations with a closed carbon
      cycle
      can be built for electricity and heat generation using
      existing technologies combined with a facility for artificial photosynthesis.
      It takes a regular gas turbine and steam turbine to burn methanol with
      high efficiency. If methanol is combusted in pure oxygen rather than
      air, the result is only carbon dioxide and water, which can be
      converted back to methanol and oxygen
      . [...]

      In 1 hour 6 to 8 liters
      [litrów??? - przyp Kornel] of carbon
      dioxide dissolved in water flow through the single device for artificial
      photosynthesis. The concentration of methanol in the final solution is around
      15%, which means that 0.9 -1.2 liters of methanol are produced in 1
      hour
      . Next, methanol must be separated from water which can be done
      by distillation or other process. Distillation of 1 liter of methanol
      requires around 0.4 kWh
      of energy, however, it can be a waste heat from
      electricity generation.

      The process of artificial photosynthesis requires electric energy to
      power the UV lamp and to pump water through the device
      . The UV lamp
      consumes 0.75 kWh
      of electric energy. Energy demand for the pump and
      automatic controls
      depends on the design of the installation, but it
      should be around 0.25 kWh per 1 liter of methanol. Since the energy
      density of methanol is above 4 kWh per 1 liter, possibly part of the
      produced energy can be directed to the grid
      , and part of it can be
      returned to power the process of artificial photosynthesis. Or, wind turbines
      can added to power photosynthesis of methanol. The economic efficiency of
      these options is yet to be calculated."


      W tym opisie obieg substratów jest zamknięty. Dopływ energii według opisu to
      1.4 kWh na litr metanolu. Wypływ energii to 4 kWh na litr metanolu. Instalacja
      służy - jak stwierdza autor tekstu - do produkcji elektryczności i ciepła.

      Z mojej strony to EOT.

      Kornel
    • pizza to kłamstwa i nieścisłości 18.09.09, 16:15
      "Nie ma w przyrodzie samorództwa energii. Dlatego poważni badacze
      zrezygnowali z budowy perpetuum mobile." to straszna bzdura: cała
      przyroda jest perpetum mobile - panuje w niej na wszystkich
      poziomach nieustanny ruch i wymiana energii i zmiana jej
      postaci. "wystarczy tylko" podłączyć się do tego wiecznego tańca by
      czerpać energię "z niczego". Szczytowym osiągnięciem będzie zapewne
      użycie energii morza Diraca czyli kwantów czasoprzestrzeni. :)
      pozdrawiam
      • asteroida2 Re: to kłamstwa i nieścisłości 18.09.09, 17:33
        Nie lubiłeś w szkole fizyki, co?
        • losiu4 Re: to kłamstwa i nieścisłości 19.09.09, 23:23
          asteroida2 napisał:

          > Nie lubiłeś w szkole fizyki, co?

          nie wiem, czy nie lubił, ale może gdzieś usłyszał zdania o pączkujących "z
          niczego" wszechświatach, albo daniach za darmo?

          Pozdrawiam

          Losiu
          • kzet69 Re: to kłamstwa i nieścisłości 09.11.09, 01:04
            jak zjesz danie za darmo to musisz miec szybkie nogi i ZZE zostaje
            zachowana :)
    • viole-ta73 Nie finansujmy perpetuum mobile 30.09.09, 10:17
      w końcu jakiś ciekawy artykuł w tej tematyce - jasne że wszysto
      można, ale czasem warto sie zastanowic czy warto?
    • drupal to co w takim razie opatentował Nazimek? 25.10.09, 16:02
      Bo coś tam w końcu opatentował a rozwiązań znanych od 20 lat by mu chyba nie
      pozwolili zastrzec?
      Jeśli to wszystko bujda na resorach to co z urzędem patentowym?
      Czy tam też siedzą entuzjaści perpetuum mobile?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka