radexior
25.04.04, 09:55
Nie chce mi się po raz kolejny poruszać tego tematu, ale może kogoś uda mi się przestrzec.
Moja psina znów się rozchorowała i tym razem groziła jej nawet ślepota i zdechnięcie. Ale panowie z jedynie czynnej w niedzielę przychodni ( na przeciwko Hypernovej, ul. Młodzieżowa chyba) nic nie wykryli. Dopiero wczoraj gdy mordke psiny zdeformowała choroba udaliśmy się do specjalistki na Paprocany. I tam sie okazało,że stan był ciężki...
Dziś już jest lepiej, gorąco więc polecam prawdziwą specjalistkę od chorób psich i kotów!