Dodaj do ulubionych

Streptease Naczelnego.

IP: *.etychy.net / *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 21:25
Jak co srode zasiadam wygodnie do lektury Echa (dzis wyjatkowo w wannie).
Pierwsza strona z sensacyjnym fotomontarzem, nuuuudy - "Fakt" robi to o wiele
profesjonalniej.
Druga strona, cos jest! Moj wzrok przykuwa tytul: "Toplesowa trauma".
Przewrotny ten nasz redaktor i odwazny - mysle sobie - zeby tu o damskich
cyckach pisac. Zanurzam sie w lekture i zamiast ponetnego erotycznego bloga
znajduje swiete oburzenie pieknem nagich kobiecych piersi na plazach
Chorwacji. Jako ten ktory atencje do tej czesci ciala wyssal z mlekiem matki
i jak kazdy normalny facet jest ich adoratorem i milosnikiem, nie moge tego
obrzydzenia pojac i szczerze Panu Redaktorowi wspolczuje! Nie wiedzialem
rowniez ze gole piersi wyrazem dewiacji sa.. hmm... moze jakis wyzwolony
jestem za bardzo? Skad inad dziwie sie Naczelnemu ze nie wiedzial ze w
Chorwacji kamienie, slona woda i fale kobiecych piersi to zupelna normalka.
Ostrzegam przed wakacyjnymi wojazami w Afryce i Ameryce Poludniowej - tam to
Czekoladki nawet w stringach nie chodza!!!

Zamykam gazete z rozbawieniem i co widze na ostatniej stronie? Jak zwykle
kilka reklam okolicznych burdeli zwanych najtklubami...
Dulszczyzna i zaklamanie - to pierwsze eufemizmy ktore cisna sie na usta.


Obserwuj wątek
    • Gość: oqo Re: Streptease Naczelnego. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 22:08
      echo
      Toplessowa trauma
      W jednej z gazet poświęconej turystyce przeczytałem, jak chorwacki przewodnik
      klarował polskim turystom, narzekającym na deficyt piasku u wybrzeży Dalmacji: -
      Nie rozumiem dlaczego tak za nim tęsknicie. Przecież przylega do ciała i
      wdziera się we wszystkie jego zakamarki. To okropne. Lepiej już opalać się na
      skale albo na kamienistej plaży. Wystarczy położyć się na kawałku karimaty.
      Słuchając pod sandałami chrzęstu plażowych kamoli w Promajna, dalmatyńskiej
      wiosce, zmiarkowałem, że coś w tej przewodnikowej myśli jest. Bowiem tu i
      ówdzie na karimatkach leżały sobie panie bez stanika, a także bez tego
      trójkątnego skrawka materiału, zwanego dolną częścią stroju kąpielowego. No
      tak, żadnych ziarenek piasku, czysto i sterylnie, to można. Nigdzie nic się nie
      wedrze.
      To miarkowanie szybko ustąpiły wątpliwościom. Gdzie ja wlazłem? Czy to aby nie
      jakaś plaża naturystów? Tłumów nie ma, no ale gdzieniegdzie są te gołe baby. Po
      upewnieniu się, że to jednak zwykła plaża i ja rozwinąłem swoją karimatkę.
      Wątpliwości, które mną targały zostały z kolei wyparte przez uczucie
      zażenowania. Kurde, jak tu się opalać, moczyć nogi i pływać, żeby nie natknąć
      się na wzrok którejś z tych topless. "Cholera, jeszcze pomyśli, że się na nią
      gapię, że jakiś nienormalnie zboczony jestem." Tak więc najczęściej
      kontemplowałem horyzont.
      Wtedy uświadomiłem sobie, że coś jest nie tak. Nas ubranych na tej plaży było
      jednak więcej od tych nieubranych. Dlaczego więc to ja - przedstawiciel
      większości - miałem czuć się niezręcznie i niekomfortowo, a nie ta pani
      wypinająca pierś do słońca? Niech sobie to robi, ale gdzieś za skałą. Normą na
      plaży jest strój kąpielowy, a jego brak dewiacją, czyli od tej normy
      odchyleniem. Może ta toplessowa trauma nie należała do najgorszych w moim
      życiu, ale stanowi dobry przykład na to, do jakich absurdalnych rozmiarów
      urosła moda na tzw. polityczną poprawność. Pisałem o niej w zeszłym tygodniu na
      przykładzie Holandii.
      Tak, jak ja na plaży w Promajna, czuć się musi wiele przechodniów w miastach,
      na ulicach których w rozmaitych paradach całują się geje i lesbijki. Krytyka
      takich zachowań mniejszości seksualnych powoduje natychmiastowe oskarżenia o
      brak tolerancji. Zapomina się, że bycie tolerancyjnym oznacza uznanie, zgodę...
      Nie, lepszym słowem jest przyzwolenie... Tak... Przyzwolenie na istnienie
      odmiennych zachowań, stylów życia. Bycie tolerancyjnym nie oznacza natomiast
      uległości większości wobec eskalacji żądań mniejszości. Dziwi mnie więc
      homoseksualista, który w telewizorze żali się, że ludzie nie godzą się na to,
      aby zawierał związek małżeński ze swoim partnerem i aby razem wychowywali
      dzieci.
      W świecie techniki tolerancja oznacza dopuszczalną wartość, o którą dany
      wskaźnik możne odchylić się od przyjętej normy. Jeśli obciążenie liny jest zbyt
      duże, to lina pęka.

      Jarosław JĘDRYSIK
      e-mail: jedrysik@tygodnikecho.pl

      --------------------------------------------------------------------------
      opalanie bez kubraczka i gaci jest zdrowsze dla duszy i ciała swego oraz
      bliżniego i jest praktykowane na w s z y s t k i c h plażach w Cro bo do tego
      one służą...niech się wstydzi ten kto widzi :)

    • perlailotr Re: Streptease Naczelnego. 02.12.04, 00:08
      Moja Żona skomentowała: "Następny raz niech jedzie na plażę do Norwegii" :-)

      Pozdro
      • aralski na rasizm zgody nie ma 02.12.04, 05:09
        jakie czekoladki, bialasie ...

      • Gość: abe Re: Streptease Naczelnego. IP: *.ci.nsw / 217.153.83.* 02.12.04, 11:13
        Z Norwegią może być problem, ponieważ tak też się zdarzają kobiety, które mogą narazić biednego naczelnego na widok - który zapewne będzie dla niego novum, bo wczejśniej mógł zobaczy nagie kobiece piersi tylko po ciemku w małżeńskiej sypialni...
        • kaligar Re: Streptease Naczelnego. 02.12.04, 15:04
          Gość portalu: abe napisał(a):
          > wczejśniej mógł zobaczy nagie kobiece piersi tylko po ciemku w małżeńskiej
          sypialni...
          No co Ty!!!
          W sypialni to "najczęściej kontempluje horyzont"
          :)))) Może to dać do FH?
    • Gość: osF dewiacja IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 03.12.04, 21:14
      > Normą na plaży jest strój kąpielowy, a jego brak dewiacją, czyli
      > od tej normy odchyleniem.

      No to ja zdecydowanie popieram taką dewiację!!! :-) I kontempluję horyzont w
      oczekiwaniu na cieplejszą porę roku...
    • radexior Re: Streptease Naczelnego. 04.12.04, 00:36
      Zabawnie napisane. Tak powinni pisać redaktory:)
    • fotomarcin Re: Streptease Naczelnego. 05.12.04, 11:27
      Autor tego felietonu nie jest redaktorem naczelnym Echa.
      • oqo Re: Streptease Naczelnego. 05.12.04, 13:31
        może to i lepiej dla czytelników bo wtedy nie wypadałoby zbytnio opowiadać się
        po którejkolwiek stronie tak zdecydowanie jak to nastąpiło w tym felietonie ....
        (szanuję każde zdanie):( moje również:)
    • Gość: piotr.piotr Re: Streptease Naczelnego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 17:21
      dlatego nie czytam tego gniota
      • oqo Re: Streptease Naczelnego. 05.12.04, 21:58
        a ja czytam tylko tu www.echo.alpha.pl/
    • Gość: osF towarzyskie IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 05.12.04, 22:22
      Piersi na plazy to przeszkadzają ale parę stron dalej za tym tekstem to takie
      ogłoszenie można przeczytac:

      "20-23 latki, bardzo ładne i miłe zapraszają panów w celu towarzyskim. Tychy,
      tel. 0-..."
    • salo Ubawiłam się setnie :) 06.12.04, 19:58
      Panu redaktorowi chyba nieco słoneczko zaszkodziło ;)
      Dewiacja, hehehehe, nawet nie wiedziałam, że posiadam taką przypadłość :)
      Mój ś.p. tata mawiał, że Bóg w ludzkiej goliźnie niczego wstydliwego, a tym
      bardziej złego, chyba jednak nie widział. W innym przypadku stworzył by nas
      przyodzianych gęstą sierścią :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka