perlailotr
20.01.05, 00:03
Tragedia. Nie dojechałem do pracy. O 16 wyjechałem z Katowic, pół godz. później zjechałem z autostrady w Krakowie. O 19 (na zbiegu Zakopianki i Turowicza) stwierdziłem że się poddaję i zawróciłem do Tychów. Totalnie cały kraków stał. Na drodze szklanka, zero piaskarek, zero solanki. Koszmar...
No, ulżyło mi :-)