herezje..

27.01.09, 22:45
Takie moje przemyślenia stanikowe..
Wychodzi na to, że czasem wygodniej założyć mały stanik,
niż męczyć się w dobrym rozmiarze. Przynajmniej dla mnie
ta metoda jest lepsza. Dużo mi się odmieniło, odkąd jestem
na forum - choćby zauważam piękno naturalnego biustu - bez
krechy i uznaję wał biustowy za niestetyczny. MOgę patrzeć
na swoje piersi bez rozpaczy. Wiem, gdzie szukac staników
i co założyc pod golf :-)

ale

Moim najwygodniejszym stanikiem jest fantasie - balkonik
w rozm 32G (duzo za luźny obwód ma)... Przy czym .. na
wymiary 79/105 biała poly 32H jest prawie - trochę bułkuje..

Fantasię kupiłam przez przypadek,
:: jest za mała (ale nie tnie mi piersi),
:: fiszbiny nie dochodzą do mostka (za to kończą się pod
pachą a nie na plecach,
:: nie trzyma za bardzo biustu (ale tylko w tangu piersi
mi podskakują TYLKO TROCHĘ - to nie efekt o którym pisałyście
i o którym marzę)
:: nie unosi biustu jak bym chciała (ale tylko polka mi
podnosiła ponad fiszbiny piersi i stare push-upy 85E wiązane
na supełki)
:: no i nie obciera, nie wbija się, nie boli mnie noszenie
tego biustonosza..

grzecznie czekam na effuniaka, ale czasem myślę, ze to niemożliwe,
ze się nie uda. Ciekawe, co to będzie ;-)
    • inez69 Re: herezje.. 27.01.09, 22:50
      Myślę, że na swoje przemyślenia znajdziesz lepszy wątek niż ten nowo
      założony.
      Może zajrzyj do watku rozpaczliwego, albo ratunkowego?
      Gdyby każda z nas dla sowjego posta zakładała nowy watek, to na
      forum zrobiłby sie straszliwy bałagan.
      Pozdrawiam.
      • kotwtrampkach Re: nowy wątek 27.01.09, 22:59
        wydawało mi się to trochę niepasujące do rozpaczliwego, ale pewnie masz rację..
        tylko potrzebuję podpowiedź jak poprosić o bezawaryjne usunięcie/przeniesienie
        bez bicia..?
    • wera9954 Re: herezje.. 27.01.09, 22:50
      Też będę głosić herezje, a co :)
      Nie zamierzam nosić biustonoszy w rozmiarze 60H. Są niewygodne, mają płaskie
      miseczki, za szerokie fiszbiny, biust mnie od nich boli. I w ogóle nie zamierzam
      kupować biustonoszy do czasu pojawienia się Effuniaków, choćbym wyrosła ze
      starych. I przyznam, że mój biust jest w moich nowych stanikach tak samo
      spłaszczony jak w pusiapkach 70C :/
      • kotwtrampkach Re: herezje.. 27.01.09, 22:56
        właśnie to spłaszczenie..
        mam wrażenie, ze przerabianie 85E wyjdzie mi łatwiej niż teraz.. A przynajmniej
        przymierzę na miejscu :-(
      • nesene Re: herezje.. 27.01.09, 23:47
        wera9954 napisała:
        > Też będę głosić herezje, a co :)
        > Nie zamierzam nosić biustonoszy w rozmiarze 60H. Są niewygodne,
        > mają płaskie miseczki, za szerokie fiszbiny, biust mnie od nich
        > boli.

        To nie noś! To imho, głupota katowac biust stanikiem o za szerokich fiszbinach i
        płytkich miseczkach tylko dlatego ze mają dobry rozmiar!

        Nie ma na mnie 60tek i przyjmuje to z pokorą: skracam obwody, podszywam je,
        niektóre staniki troche mi bułkują ale wolę to niz spłaszczac biust i wpychać go
        pod pachę.
        • wera9954 Re: herezje.. 28.01.09, 08:29
          nesene napisała:

          > wera9954 napisała:
          > > Też będę głosić herezje, a co :)
          > > Nie zamierzam nosić biustonoszy w rozmiarze 60H. Są niewygodne,
          > > mają płaskie miseczki, za szerokie fiszbiny, biust mnie od nich
          > > boli.
          >
          > To nie noś! To imho, głupota katowac biust stanikiem o za szerokich fiszbinach
          > i
          > płytkich miseczkach tylko dlatego ze mają dobry rozmiar!
          >
          > Nie ma na mnie 60tek i przyjmuje to z pokorą: skracam obwody, podszywam je,
          > niektóre staniki troche mi bułkują ale wolę to niz spłaszczac biust i wpychać g
          > o
          > pod pachę.
          >
          >

          I w miarę możliwości nie noszę staników w tym rozmiarze. Teraz noszę na przemian
          Aragona 65G i Flamenco 75F (miałam zwrócić, ale się metka przypadkowo urwała, a
          na Mamę za ciasne).
          • nesene Re: herezje.. 28.01.09, 17:18
            Nie noś aragona.
            Mi oddaj. Na mnie bedzie dobry ;>
            • wera9954 Re: herezje.. 28.01.09, 17:26
              Nie oddam, bo lubię. Ty jesteś nadtabelkowa? Jeśli nie, to tym bardziej nie
              oddam, bo za duży będzie ;)
              • nesene Re: herezje.. 28.01.09, 17:33
                Wznieś się ponad swój egoizm. Oddaj koleżance. Podziel się tym co masz najlepsze :D
                Jestem własnie taka ze bedzie dobry. Mrr Mrr ;>
                • wera9954 Re: herezje.. 28.01.09, 17:36
                  I chcesz mnie z jednym stanikiem zostawić? :(
      • kk345 Re: herezje.. 27.01.09, 23:53
        > Nie zamierzam nosić biustonoszy w rozmiarze 60H. Są niewygodne

        A ile ich przymierzyłaś?
      • velika Re: herezje.. 28.01.09, 00:04
        Wera, to tak jak ja-65G mają dla mnie odpowiednie fiszbiny, leżą super- po
        prostu drastycznie zmniejsza mi się wybór:) Mam teraz 3 ścisłe staniki 30G
        (porcelain strapless, fiesta aqua, coqutte)i do tego avocado kitty podszyta 65J.
        Jeśli nie dopadnie mnie migracja-a po roku jej nie przewiduję-to połażę sobie w
        nich co najmniej do wakacji. Ogromną różnicę zauważyłam mierząc Arizę- 60GG
        miało za szerokie fiszbiny i było stanikiem z golfem, 65G- super stanik,
        delikatny, lekki, niezabudowany;)
    • kk345 Re: herezje.. 27.01.09, 23:01
      No wiecie, dziewczyny, na tym forum nikt nie napisał, że MUSICIE nosić dobrze
      dobrany rozmiar, to tylko rady, przymusu nie ma :-) I to wcale nie są herezje,
      tylko dość typowe poszukiwania dobrze dobranego stanika, wszystkie przez to
      przeszłyśmy. Szukajcie, a znajdziecie:-)

      A w 70G musi Ci być dość niewygodnie, skoro ja, mając wymiary 82/101 chodzę
      właśnie w brytyjskich 32G.
      • iw1978 Re: herezje.. 30.01.09, 13:08
        Może ale nie musi. Fantasie smothing 32G to mój najlepszy biustonosz. Pasuje idealnie. Wymiary 82/105 :)
        • yaga7 Re: herezje.. 30.01.09, 13:22
          Popieram przedmówczynię.
          Mam Smoothing 32G na 79/104, super jest :)
    • tfu.tfu Re: herezje.. 27.01.09, 23:02
      ceny. nie oszukujmy się :) to jest BARDZO DROGA IMPREZA!
      (ja myślę, że herezje powinny zostac jako osobny wątek jednak ;))
      • kk345 Re: herezje.. 27.01.09, 23:08
        Mój najdroższy dotąd stanik (Aragon, nowy, z metkami) kosztował mnie całe 85
        złotych - Allegro. Czy to naprawdę tak drogo? No, chyba, by porównać z cenami
        marketowymi...
        • tfu.tfu Re: herezje.. 28.01.09, 00:27
          ja nie mówię o allegro, ale o cenach SKLEPOWYCH (tzw. RPR ;) sorry, ja za fauve
          nie dam 50 funciaków, no nie dam, chocbym pękła!)
          • agafka88 Re: herezje.. 28.01.09, 01:39
            tfu.tfu napisała:

            > ja nie mówię o allegro, ale o cenach SKLEPOWYCH (tzw. RPR ;) sorry, ja za fauv
            > e
            > nie dam 50 funciaków, no nie dam, chocbym pękła!)

            Ale czemu zaczynasz od najdroższych? CK można kupić już za 70-80zł
            • tfu.tfu Re: herezje.. 28.01.09, 11:15
              a po co mam wydawać jakiekolwiek pieniądze na stanik, który:
              1. ma za szerokie fiszbiny i bedzie mnie kaleczył
              2. o którym JUŻ wiadomo, ze na pewno mnie uczuli? :)
              sorry, ja mogę nosić bezbolesnie tylko fantasie i fauve.
              i niestety, nie będę wywalać kasy w błoto na cos, co mi nie pasi.
              Poa tym oferta polskich firm jest cenowo zblizona, a jakosciowo jednak duzo
              gorzej (to tez sprawdzone, wystarczy poczytać wątki producenckie)
              i nie oszukujmy się, nie kazdemu pasuje freya (nota bene w tych samych cenach co
              fantasie, ale bardziej szmatława), a panache to juz mało komu pasuje ;)
              fantasie/fauve mogę kupowac w ciemno. póki co, kupuję na ebayu. wiem, że nikt mi
              w uk nie ukradnie przesyłki. w pl... same wiecie.
              • wera9954 Re: herezje.. 28.01.09, 11:43
                Ale na Ciebie są dobre staniki. Ja wybieram między mniejszym a większym złem.
                Idę na kompromis. A ceny staników są takie, że chciałabym za takie pieniądze
                mieć stanik, który będzie do mnie idealnie dopasowany. Gdyby te biustonosze
                kupowało się na targu za 10 zł, mniej bym marudziła. Taka zabawa w kompromisy
                mnie sporo kosztuje :(
                • tfu.tfu Re: herezje.. 28.01.09, 13:04
                  zanim nabyłam cally wydałam ze 40 funtów albo lepiej na metodę prób i błędów, bo
                  się okazało, żem nietabelkowa i kicha. o tym też trzeba pamiętać. gdybym
                  mieszkała w PL to na bank bym nie miała wciąż żadnego dobrego stanika, bo albo
                  by poczta polska zajumała, albo poddałabym się po czwartym modelu i wróciła do
                  Deee...
                  ja mam serio szczęście z tą nietabelkowośćią (36F/34FF to jest bardzo szczęśliwy
                  środek rozmiarówki!), co nie zmienia faktu, że dobór stanika - metodą prób i
                  błędów (byłam w bravissimo na bra-fittingu, dobrali ŹLE!) jest kosztowna. a przy
                  niekompatybilności z wiekszością popularnych modeli to już w ogóle "sama radość".
                  I zdaję sobie sprawę, że większość ma jeszcze gorzej, bo najzwyczajniej w
                  świecie NIKT nie szyje dobrych biustonoszy na niskie obwody i duże miski
                  (Effuniak dopiero rusza, więc nie wliczam :)), co mnie absolutnie nie pociesza,
                  a wręcz przeciwnie, bo bym chciała, żeby każda z nas mogła powiedzieć, że jest
                  dobrze ostanikowana i nie musi wybierać mniejszego zła.
                  • end.of.world11 Re: herezje.. 28.01.09, 21:44
                    hehe :) jakbym czytała o sobie ;)
                    też mi w Bravissimo źle dobrali stanik, też jestem nietablekowa (albo się po prostu zmierzyć w biuście nie umiem), niekompatybilna jestem z większością modeli a jedyny dobrze leżący na mnie stanik to obecnie Rio w trzech wersjach kolorystycznych (i to 36F bo 34 które powinnam nosić nie leżą w żadnym rozmiarze). Ale gdybym mieszkała w Polsce nadal chodziłabym w ślizgającym się i spadającym 85C...
                    • tfu.tfu Re: herezje.. 29.01.09, 13:25
                      ja się przemogłam i kupiłam słynne rio (tylko dlatego, że było w promocji i
                      tylko dlatego, ze czerwone ;)) własnie mierzę, i żre pod pachą.
                      end.of.the.world: siostro! :D
                      • kura17 Re: herezje.. 29.01.09, 13:30
                        ale bedzie w sam raz pod boska slubna kiecke! kolo chyba idealny? ;)
                        • tfu.tfu Re: herezje.. 29.01.09, 17:46
                          pod ślubną będzie aragon chyba ;) heh zobaczymy ;)
                      • end.of.world11 Re: herezje.. 31.01.09, 11:56
                        mnie zra wszystkie, szczegolnie z lewej strony (co jest dosc dziwne bo prawa piers jest wieksza). W Rio wygielam lekko fiszbiny na zewnatrz- i te miażdżące mostek i wbijajace sie w pache, pomoglo ;)
                        pierwsze zakupilam czarne na wyprzedazy w sklepie za 15Ł, jak sie po miesiacu okazalo ze to najlepszy stanik, na ebayu kupilam czerwony za 8 funtow i bialy za 5. I wlasnie sie zastanawiam jak ten bialy bez niszczenia przerobic na braz ;))
                        • tfu.tfu Re: herezje.. 31.01.09, 12:28
                          herbata, tak Dziewczyny farbowały (ja chcę annę na zielooono ;))
      • ma-g-d-a Re: herezje.. 27.01.09, 23:12
        Nie zawsze droga, na allegro lub ebayu można upolować firmówki za 50-60 zł.
        • kotwtrampkach Re:cena 28.01.09, 01:37
          hmm, prawie nie ma wtórnego rynku meliss, baletów, avokado.. Nie wspominając o
          effuniakach ;-)
          Co mi z firmówek, jak to ciągle te marki, które nie dla mnie..
    • the_mariska Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 00:25
      Bo zamiast zestawienia dobry obwód + dobre miski + paskudne, zaszerokie,
      spłaszczające i uwierające fiszbiny wybieram zestawienie za luźny obwód, miski
      na granicy bułkowania, dobre fiszbiny i śliczne jabłuszka. Więc nie posiadam ani
      jednego stanika w moim tabelkowym 60HH/J, mam za to 65G, 65GG, 70FF, 70G... przy
      68cm pod biustem ;) A za to wybór o ile większy... ;)
      • kotwtrampkach Re: Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 01:35
        tak, tylko ze to właśnie przeczy wszystkim zasadom i wąskim obwodom, i temu że
        miska przeliczona będzie gorzej leżała(?). NO kurcze, ciągle uzasadniam
        statystycznie zły rozmiar i z tym też mi źle.. I naprawdę pragnę mieć biust
        "niesamodzielny" ="niepodskakujący".. Jak to zrobić, bo podszywanie to juz nie
        to.. (u mnie tylko?)
        • the_mariska Re: Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 02:08
          Zależy w którą stronę przeliczona miska ;) Bo oprócz miski spory wkład w to jak
          stanik leży ma jeszcze ścisłość obwodu, szerokość/rozciągliwość fiszbin, krój i
          parę innych parametrów. A ja naprawdę wolę uzasadniać statystycznie porządnie
          skonstruowane 30GG, niż te konstrukcyjne koszmarki w 28HH. Bo takiemu Rio czy
          Arabelli w 30G nie mam naprawdę nic do zarzucenia poza zbyt elastycznym obwodem,
          a wszystkie 28G+ tak naprawdę przydałoby się uszyć jeszcze raz od początku. Więc
          portfelem głosuję za tym, co moim zdaniem jest sensowniejsze ;)

          Swoją drogą - nie dziwcie się rozrzutowi rozmiarów jakie noszę, ja po prostu za
          każdym razem wybieram mniejsze zło niedopasowania. (No chyba że stanik mnie
          zaślepi swoim przecudnym wyglądem i noszę go niezależnie od tego, jak moja
          ukochana Polka 30G o-co-najmniej-miseczkę-za-mała :))
          • ineska7 Re: Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 08:40
            pytam z ciekawości :) Czy Arabellka 30G i 28G się czymś różnią poza
            rozmiarem? Chodzi mi o krój i budowę...
            • the_mariska Re: Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 11:43
              Z Arabelką 28G jest wszystko w porządku ;) Problem zaczyna się przy 28GG, H,
              HH... - w tych rejonach szyje tylko Panache, Curvy Kate i Kalyani, staniki są
              koszmarnie zabudowane, a fiszbiny stanowią 2/3 obwodu. Ładnie i obrazowo opisała
              to Marisella w wątku o petycji do Panache. Więc ja osobiście wybieram luźniejszy
              obwód ;)
          • wera9954 Re: Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 09:08
            the_mariska napisała:

            > Zależy w którą stronę przeliczona miska ;) Bo oprócz miski spory wkład w to
            jak stanik leży ma jeszcze ścisłość obwodu, szerokość/rozciągliwość fiszbin,
            krój i parę innych parametrów. A ja naprawdę wolę uzasadniać statystycznie
            porządnie skonstruowane 30GG, niż te konstrukcyjne koszmarki w 28HH. Bo takiemu
            Rio czy Arabelli w 30G nie mam naprawdę nic do zarzucenia poza zbyt elastycznym
            obwodem,
            > a wszystkie 28G+ tak naprawdę przydałoby się uszyć jeszcze raz od początku.

            Zgadzam się. Ja też wolę uzasadniać statystycznie 65G niż te golfowate koszmarki
            ze zbyt szerokimi fiszbinami w rozmiarze 60H. Nie będę kupować 60H!!! W ogóle
            nie będę kupować staników! Bo po co mam płacić grube pieniądze za źle dobrane
            staniki? Niech ktoś zacznie robić normalne staniki, to ja je kupię! Mówię NIE za
            szerokim fiszbinom, stanowiącym większą część długości stanika, szelkom zamiast
            ramiączek, golfom i szmatom!

            Więc
            > portfelem głosuję za tym, co moim zdaniem jest sensowniejsze ;)
            >
            > Swoją drogą - nie dziwcie się rozrzutowi rozmiarów jakie noszę, ja po prostu
            za każdym razem wybieram mniejsze zło niedopasowania. (No chyba że stanik mnie
            zaślepi swoim przecudnym wyglądem i noszę go niezależnie od tego, jak moja
            > ukochana Polka 30G o-co-najmniej-miseczkę-za-mała :))

            Ja też wybieram mniejsze zło. Co z tego, że na dzień dobry się zapinam na
            najciaśniejszą haftkę? Przynajmniej w staniku mam obwód w biuście większy niż 92
            cm, fiszbiny nie celują w krawędź pachy no i mam jabłuszka, a nie naleśniki.
            • mefistofelia Re: Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 10:44
              gwoli ścisłości- obwód jest za szeroki jak PODJEŻDŻA i nie trzyma piersi, a nie
              jak się zapinasz na najciaśniejszą haftkę.
              • wera9954 Re: Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 11:01
                No ale ten obwód się z czasem rozciągnie i będzie podjeżdżał :( 60tki są dobre w
                obwodzie, 65 może być, ale raczej nie na długo. Poza tym moje staniki z
                szerszymi obwodami nie trzymają idealnie, cały biust w nich lekko podskakuje
                przy gwałtownych ruchach, więc to nie jest half-cupowa galaretka. Zresztą na
                mnie Aragon leży jak średniozabudowana balkonetka :/
                PS Czy Aragon i Flamenco są rozciągliwcami czasowymi?
                • mefistofelia Re: Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 16:56
                  ja chciałam tylko zaznaczyć, że samo zapinanie się na najciaśniejszą haftkę nic
                  nie znaczy. praktycznie wszystkie moje staniki mogłam na nią zapiąć od początku
                  i wszystkie poza jednym noszę nadal na pierwszej bo ciaśniej jest po prostu za
                  ciasno (tym jednym jest arabelka, którą do tego kupiłam używaną).
                  to "zapięcie na ostatnią haftkę" tak naprawdę znaczy "dopiero na ostatniej
                  haftce stanik dobrze podtrzymuje". niestety wiele dziewczyn rozumie to dosłownie
                  i odsyła staniki, które mogą zapiąć na ostatnią haftkę, a kupuje takie
                  "zapinalne tylko na ostatnią", które po 15 minutach od założenia okazują się pić
                  w żebra i utrudniać oddychanie.

                  poza tym nie wszystkie staniki się tak strasznie szybko rozciągają więc nie jest
                  aż tak źle.
                • mefistofelia Re: Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 17:36
                  aha... i chyba nie ma siły, żeby przy gwałtowniejszych ruchach biust trochę nie
                  podskoczył. bo chyba nie istnieje stanik unieruchamiający perfekcyjnie (no
                  chyba, że może tango2 ;)?). ważne, że biust podskakuje mniej a stanik się nie
                  przesuwa
                  • wera9954 Re: Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 17:37
                    Nie, T2 nie mam, bo nie chcę mieć kolejnego stanika, w którym będę miała 90-92
                    cm w biuście :(
                  • tfu.tfu Re: Jam jest forumowa heretyczka nr 1 :) 28.01.09, 18:06
                    amelie full cup ;) jak skała ;)
      • madzioreck Heretyczka z przymusu :) 28.01.09, 17:17
        Ja też muszę wybierać mniejsze zło - bo po prostu przy obwodzie 70 nie ma na
        mnie miseczek. NIE MA. Panache nie liczę, bo fiszbiny na plecach i biust pod
        pachami - czyli powrót do buł chyba...
        Chyba się rzucę na wyzsze obwody i będę podszywać :)
      • nomina No, pięknie :) 28.01.09, 17:30
        I to pisze autorka kalkulatora ;)?
        • nomina Re: No, pięknie :) 28.01.09, 17:31
          To było pod postem Mariski, nie wiem czemu umieściło się tutaj :/.
    • masza.s Moje małe herezusie... herezjątka? 28.01.09, 13:09
      65G jest spoko. 65GG zwykle noszenia odmawiam. Mam co prawda z "dawnych,
      grubszych czasów" Siennę 65H z jednak za szerokimi fiszbinami, w której śpię, bo
      milusio się rozciągnęła.
      Co posiadam? 65GG Cassie Freyi - zabudowaną, ale ładną, więc została pod goldy.
      65GG CK, które mnie najpewniej uczulają. Najlepiej się czuję w masqueradkach (
      70FF i 70G), posiadam także 70F Opulence Pour moi, który jest dobry( mam jakieś
      97 cm? :>)i leciutko ( o dziwo tylko leciutko! szok! :>) bułkujący mega plunge
      M&S 65G, czyli 65FF, ale w pierś się chamsko nie wbija, kulki robi, to go raz na
      ruski rok założę to dekoltów.

      I będę nosiła 70, mimo 74 ( coś około tego) pod biustem. Mam większy wybór.
      Niektóre są ciasne, inne mniej. Wolę jednak mieć masqueradki, które mi cudnie
      leżą niż ich nie mieć.

    • bathilda Re: herezje.. 28.01.09, 19:40
      Ja przy 69/99 noszę 30GG a czasem 30G. I jest mi super wygodnie. I nie zmienię
      na nic innego. Bo stanikologia to sztuka a nie nauka.
      • kotwtrampkach Re: herezje.. 28.01.09, 21:18
        ja przy 79/104-105 noszę 32H, powinnam raczej 30jj? Albo "normalne" 75G
        nierozciągliwe=normalne
        NO i co mi z tej wiedzy.. Stanikologia się okazuje nauką teoretyczną...
        • kotwtrampkach Re: herezje.. 28.01.09, 21:23
          dla mnie teoretyczną. Bo sztuką byłaby, gdybym to co wiem o sobie i swoim
          biuście umiała wyciąć, uszyć, ułożyć..

          heh, wychodzi na to, że zwyczajnie zazdroszczę, niektórym dopasowania i
          kompatybilności;-)...
        • drzazga1 Re: herezje.. 30.01.09, 01:33
          To nie tak prosto, ze mierzysz sie, wstukujesz w kalkulator i na
          pewno wyjdzie rozmiar idealnie dobrany.

          Ja mam 78-77 pod biustem obecnie, w biuscie 108 mierzone w Siennie,
          ktora najladniej uklada mi piersi. Z kalkulatora wychodzi mi 32HH i
          rzeczywiscie jest to moj regularny rozmiar brytyjski.
          Ale dzisiaj wlasnie urzadzilam mierzenie moich stanikow siostrze
          kolegi. Dziewczyna pod biustem ma tyle co ja, w biuscie (mierzone w
          Tango Pure 32HH - 103 cm (naprawde luuzno mierzone, miarka sie
          zsuwala). A miski w tym Tangu byly u niej na granicy bulkowania :O.
          Co lepsze, ona ma sporo biustu pod pacha (wiele lat noszenia
          minimizerow Triumpha, tfu, niech sie smaza w piekle tysiac lat!!) i
          jestem pewna, ze po migracji jak nic przeskoczy na miske JJ.
          Acha, w mojej Siennie mint 30JJ (ja mam w niej delikatny luzik w sam
          raz na druga polowe cyklu) bule na wiekszej piersi miala jak zloto.
          Mimo, ze mierzona centymetrem obwod w biuscie ma mniejszy od mojego.

          Wszelkie tabelki podaja wartosci orientacyjne, ale ta Mariskowa
          przynajmniej orientuje nas blisko rzeczywistosci, co nie znaczy, ze
          trafia idealnie.

          Co do herezji - rozumiem, bo jak sobie czasem wloze stara Anite 75G
          to przez chwile jest mi wygodniej, a staniczek taki miekki... A po
          tej chwili drazni mnie 1/4 piersi wylazaca gora, obwod lecacy w
          strone karku itd., wiec sciagam i jeczac wkladam TangoII w rozm.
          32HH, ktore jest zlosliwe, dziubiace i narowiste, ale miesci
          wszystko tam gdzie powinno miescic.
          Cala nadzieja w tym, ze Panache potraktowalo nasze zale powaznie i
          rzeczywiscie poprawi konstrukcje. Inaczej chyba bede zmuszona sama
          nauczyc sie szyc biustonosze;>
        • yaga7 Re: herezje.. 30.01.09, 11:05
          Heh.
          A ja przy 79/104 noszę 34F/34FF/34G zależnie od modelu....
          Ale ja mało ściśliwa jestem...
          • kotwtrampkach Re: 34G 30.01.09, 13:28
            zazdroszczę jaga7... ja 32 czasem podszywam (79/104-105) chlip, chlip..
            • nomina To Ty nie wiesz, co to jest chlip chlip :) 30.01.09, 20:44
              A ja mam 72-73/103-104, jestem naczyniowcem-nadwrażliwcem z wystającymi żebrami,
              więc Panache'e odpadają z powodu tnących, twardych fiszbin. Czyli ściśliwce
              30HH, bardziej rozciągliwe 28JJ. To jest dopiero chlip chlip :(!
        • luincir To jak ciasny powinien być biustonosz? 30.01.09, 20:27
          To staniki trzeba zaniżać aż o 15 cm? Mnie się 70 na prawie 80 pod biustem
          wydaje wystarczająco ścisłe, no, chyba, że rozciągliwiec. Tzn, serio pytam. Nie
          jestem sobie w stanie wyobrazić, jak ciasny powinien być biustonosz, ponieważ
          mając 63-65 pod biustem nie mam szans spróbowac, jakby leżał węższy obwód czy
          trafić na coś, w czym się nie zapnę (no, może jakiś Effuniak :-)). No i w
          sześćdziesiątkach jest mi dość ciasno, a nawet mam dwie 65, które nosze
          sporadycznie na najciaśniejsza haftkę (coby się nie rozciągnęły) i też nie
          podjeżdżają. Ale może to kwestia indywidualnej kompresowalności i ilości ocieplacza?
          Dla mnie priorytetem jest wygoda i podtrzymanie (no i wygląd biustu też jest
          ważny ;D), jeśli stanik trzyma i dobrze leży, to nieważne, jakie cyferki i
          literki wydrukowano na metce. W końcu tabelki i kalkulatory wymyślono, aby
          ułatwić dobranie biustonosza i z grubsza podpowiedzieć, od czego zacząć, a nie
          jako wyznacznik, jaki rozmiar powinno się nosić, a wszystko inne to herezja?
          Jeśli mój biustonosz w trochę mniejszym stopniu opiera się na obwodzie, niż byto
          wymagało z zaleceń, ale za to pod każdym innym względem jest lepszy niż
          jakikolwiek inny i nareszcie jest mi w nim wygodnie - to dla mnie jest to dobry
          stanik.
          • nomina Re: To jak ciasny powinien być biustonosz? 30.01.09, 20:41
            Chyba każda ma "swoją miarę", ale ja zauważyłam, że dla najlepszy jest ten
            biustonosz, którego maksymalne rozciągnięcie nie jest większe niż 3 cm od mojego
            luźno mierzonego obwodu.
            Namieszałam :)?
            • luincir Re: To jak ciasny powinien być biustonosz? 30.01.09, 21:15
              Nie :-) Dla mnie to jest logiczne - obwód musi być na tyle ciasny, żeby nie
              przesuwać się przy wydechu i na tyle elastyczny, by pozwolić na wdech. Niestety,
              producenci w wielu przypadkach przeceniają możliwości płuc klientek ;-)
              • nomina Re: To jak ciasny powinien być biustonosz? 30.01.09, 21:26
                No w sumie na jedno wychodzi :). Ja tylko bardziej ukonkretniłam liczbowo moje
                podejście :).
                (Za starych, dobrych oddechowo-przeponowych czasów te 3 cm byłoby pewnie za mało).
          • pierwszalitera Re: To jak ciasny powinien być biustonosz? 30.01.09, 21:04
            luincir napisała:

            > To staniki trzeba zaniżać aż o 15 cm? Mnie się 70 na prawie 80 pod
            biustem
            > wydaje wystarczająco ścisłe, no, chyba, że rozciągliwiec. Tzn,
            serio pytam.
            W końcu tabelki i kalkulatory wymyślono, aby
            > ułatwić dobranie biustonosza i z grubsza podpowiedzieć, od czego
            zacząć, a nie
            > jako wyznacznik, jaki rozmiar powinno się nosić, a wszystko inne
            to herezja?
            > Jeśli mój biustonosz w trochę mniejszym stopniu opiera się na
            obwodzie, niż byt
            > o
            > wymagało z zaleceń, ale za to pod każdym innym względem jest
            lepszy niż
            > jakikolwiek inny i nareszcie jest mi w nim wygodnie - to dla mnie
            jest to dobry
            > stanik.

            Ja nawet specjalnie nie wiem, o czym w tym wątku jest mowa. ;-) Raz,
            że stanikologia nie jest metodą ścisłą, a dwa, nie mówimy też tu o
            swobodzie wyboru. Idealny stanik nie jest zjawiskiem zbyt częstem w
            przyrodzie. Idealny, czyli taki, który idealnie leży, spełnia
            idealnie swoje funkcje i idealnie zaspokaja wszystkie potrzeby
            nosicielki, także te drugorzędne, jak estetyka na przykład. Dlatego
            nie jest żadną herezją robienie kompromisów i stworzenie swojej
            własnej listy priorytetów. Dziewczyna z mniejszym, jędrniejszym
            biustem będzie przykładała może mniejsze znaczenie do ściśliwości,
            niż ktoś z większym i trochę zmaltretowanym. Ktoś może mieć większą
            tolerancję dla bułek, bo woli krótsze fiszbiny przy mniejszych
            miseczkach, a ktoś inny woli czasem wyjść z domu bez pancernika. Ja
            tam wskakuję dosyć często w przymały miseczkowo half cup, obwód
            pewnie też by na forum nie przeszedł, ale to jakby nie było mój
            biust i nie ma ambicji na perfekcję. A niektóre kobiety ze względu
            na proponowane na ich rozmiary staniki z góry takiej szansy nie
            mają. Dla mnie więc to żadna herezja, tylko pragmatyczne sprawdzanie
            zamiarów na rzeczywistości i podejmowanie korzystniejszych dla mnie
            decyzji.



            • luincir Re: To jak ciasny powinien być biustonosz? 30.01.09, 21:26
              No to skoro już naskrobałam tyle postów w tym wątku, to jeszcze podpisuję się
              obiema ręcami i lewą stopą (na prawej siedzę) pod powyższym tekstem :))) Zasady
              dobierania stanika mają pomóc w jego doborze, a nie narzucić jakieś sztywne
              przykazania Stanikologii. Lobby nie jest sektą, która nakazuje nosić takie to a
              takie staniki, tylko grupą konsumencką, która domaga się produkcji bielizny,
              która nie będzie wymagała kompromisów ("herezji"), bo wybór będzie na tyle duży,
              by każda kobieta znalazła sobie biustonosz jak najmniej kompromisowy.
            • kotwtrampkach Re: To jak ciasny powinien być biustonosz? 31.01.09, 14:43
              pierwszalitera napisała:
              > (...) Dlatego
              > nie jest żadną herezją robienie kompromisów i stworzenie swojej
              > własnej listy priorytetów. Dziewczyna z mniejszym, jędrniejszym
              > biustem będzie przykładała może mniejsze znaczenie do ściśliwości,
              > niż ktoś z większym i trochę zmaltretowanym.

              hmm, stanikologia jeżeli ma być nauką musi mieć pewne zasady - do tej pory były
              to: ciasny obwód, bo na nim się trzyma stanik; niezwężanie obwodu - bo miseczki
              się inaczej ułożą w zwężanym i są(?) inaczej skonstruowane, stanik dopasowany -
              to taki w którym można skakać i biegać bez obawy, że piersi wybiją zęby.

              Ja nie pisałam nic o tabelkach, tylko o dopasowaniu. A właściwie o tym, że
              wszystko mi bierze w łeb i zwyczajnie wygodniej mi w za małym/za luźnym staniku
              niż dobrym rozmiarowo - a niewygodnym.. Chociaz noszę to nieszczęsne tango ze
              zwężonymi fiszbinami (a i tak za mało zwężonymi), noszę poly z wbijającymi się
              ramiączkami - to kompromisy na rzecz "bezbułkowości podpachowej", na rzecz
              wyglądu. Ale to taki sam kompromis, jak niegniotący stanik w zamian za
              niebieganie, nieskakanie, poprawianie. nie cierpię kompromisów

              Czasem mam wrażenie, ze stanikologię biuściastych trzeba by jeszcze podzielić na
              działy do ok G-H i powyżej..
          • kotwtrampkach Re: To jak ciasny powinien być biustonosz? 31.01.09, 14:50
            luincir napisała:
            > Tzn, serio pytam. Nie
            > jestem sobie w stanie wyobrazić, jak ciasny powinien być biustonosz,

            to za każdym razem inne wrażenie - przy nierozciągającym się materiale jest
            zupełnie inaczej niż wtedy, gdy obwód jest z "gumy". Inaczej, gdy obwód jest
            szeroki, inaczej gdy zapięcie ma na jedną haftkę. No i każdy inaczej zawęża, nie
            ma reguł - ważne, zeby było wygodnie..
    • wera9954 Czy to jest herezja? 29.01.09, 13:13
      Uważam, że fiszbiny nie muszą celować w środek pachy. Ważne, aby obejmowały całą
      pierś, a czy celują w środek pachy, czy nie, to już nie jest ważne.
      • mefistofelia Re: Czy to jest herezja? 29.01.09, 21:41
        no i dobrze :) żadna herezja. po prostu wielu kobietom fiszbina celuje w srodek pachy wlasnie jak dobrze obejmuje całą pierś.
        to z celowaniem w środek pachy to podobne idiotyczne uproszczenie jak ocenianie ścisłości stanika po tym na którą haftkę jesteś w stanie się zapiąć na początku.
        • agafka88 Re: Czy to jest herezja? 29.01.09, 22:16
          > to z celowaniem w środek pachy to podobne idiotyczne uproszczenie jak ocenianie
          > ścisłości stanika po tym na którą haftkę jesteś w stanie się zapiąć na początk
          > u.

          wg. mnie to uproszczenie nie jest idiotyczne. Niestety w ulotce informacyjnej,
          jaką jest piersiówka, nie można prowadzić elaboratów na temat odpowiedniej
          wielkości fiszbin - ma być prosto i zrozumiale dla osób nieuświadomionych. I od
          większości osob ta regula się sprawdza. Z czasem każda z nas moze po samej sobie
          poznać, dokąd fiszbina może sięgać.
          • wera9954 Re: Czy to jest herezja? 29.01.09, 22:21
            A nie można napisać "fiszbina powinna obejmować całą pierś, nie wrzynać się w nią"?
            • agafka88 Re: Czy to jest herezja? 29.01.09, 22:29
              wera9954 napisała:

              > A nie można napisać "fiszbina powinna obejmować całą pierś, nie wrzynać się w n
              > ią"?

              tu akurat pytanie do butters, ale:
              IMO wiele świeżynek nie zdaje sobie sprawy, gdzie dokladnie konczy sie pierś. Bo
              w takim razie czemu noszą staniki z fiszbinami wbijajacymi sie w piers? Nie
              kazdy wie, gdzie klonczy sie piers, kazdy wie, gdzie jest srodek pachy. I jak
              pisalamm, u wiekszosci osob srodek pachy sie sprawdza.
              • wera9954 Re: Czy to jest herezja? 29.01.09, 22:34
                U mnie akurat się nie sprawdza. Co do tego, że one sobie nie zdają sprawy z
                tego, że fiszbiny są za wąskie- to przecież proste, wbijanie się fiszbiny w
                pierś jest widoczne i odczuwalne.
                • madzioreck Re: Czy to jest herezja? 30.01.09, 20:14
                  wera9954 napisała:

                  > U mnie akurat się nie sprawdza. Co do tego, że one sobie nie zdają sprawy z
                  > tego, że fiszbiny są za wąskie- to przecież proste, wbijanie się fiszbiny w
                  > pierś jest widoczne i odczuwalne.

                  No widać nie jest to takie proste, skoro większość kobiet nosi staniki z
                  fiszbinami wbijającymi się w piersi właśnie, i uważają, ze wszystko jest OK :(
                  • wera9954 Re: Czy to jest herezja? 30.01.09, 20:18
                    Bo chyba uważają, że tak musi być i już :(
                    • madzioreck Re: Czy to jest herezja? 30.01.09, 20:45
                      Myślę, że ten środek pachy to powinien być taki punkt odniesienia, jak
                      kalkulator rozmiarów. Mniej więcej, a przymiarka zweryfikuje, co jest dobre.
                      Chodzi o pokazanie różnicy komuś, komu fiszbiny masakrują biust, że tak nie musi
                      być.
              • mefistofelia Re: Czy to jest herezja? 29.01.09, 22:36
                ototo :)
                nie wiem jak jest tu ale na lmb jest calkiem wiele dziewczyn, u których ta zasada się nie sprawdza.
                jestem idealnym przykładem, bo bardzo długo byłam przekonana,że moje w istocie za szeroko fiszbinowe staniki są idealne bo celowały w środek pachy. potem dopiero pomyślałam i zaczęłam wyznawać tę "herezję", którą wera opisała
          • mefistofelia Re: Czy to jest herezja? 29.01.09, 22:32
            hm spojrzałam na piersiówkę i chyba nie ma tam nic o fiszbinie celującej w środek pachy.

            uważam, że ta zasada mogłaby mieć sens w przypadku nowych dziewczyn które nie mają dokładnie określonej linii piersi po rozsmarowywaniu przez puszapy i trudno im ocenic gdzie tak naprawde ta fiszbina powinna sięgać. ale tylko wtedy
            jednak wg mnie powinno to być dodefiniowane gdzieś później, żeby uświadomionym dziewczynom nie wydawało się, że jak kupują stanik, w którym fiszbiny okalają piersi ale nie celują w środek pachy to postępują wbrew zasadom Lobby
            • wera9954 Re: Czy to jest herezja? 29.01.09, 22:40
              Faktycznie, jest tam napisane, że miseczka powinna obejmować całą pierś. Z tym
              się zgadzam w 100%. Co do biustu rozsmarowanego przez puszapy - rzeczywiście, on
              potrzebuje szerszych fiszbin. Na początku uświadomienia nosiłam Melissy, które
              obecnie mają na mnie sporo za szerokie fiszbiny. Potem się przerzuciłam na
              Freyę, teraz najlepsze dla mnie fiszbiny ma Milena. Dlaczego? Bo mój biust
              odpoczął od pusiapków i wrócił do formy (tylko całej jędrności nie odzyskał, bu).
              • wera9954 Re: Czy to jest herezja? 29.01.09, 22:42
                A, i dodam, że fiszbiny milenowe nie celują mi w środek pachy :)
              • luincir Re: Czy to jest herezja? 30.01.09, 20:53
                To chyba muszę coś wreszcie z Mileny zamówić, tylko nic mi się nie podoba (pod
                względem wzornictwa) :(
                Myślę, że środek pachy na początek jest bardzo wskazany - nawet, jeśli ktoś
                "przed uświadomieniem" nie nosił staników krojących pierś fiszbiną (ja nosiłam o
                wiele za luźny obwód i naleśnikujące miski, ale fiszbina, choć krótka/niska nie
                leżała na piersi w żadnym miejscu), to częśc biustu mogła sobie przemigrować pod
                obwód. Szeroka miska, która nie oddziela fiszbiną potencjalnym podpachowym bułom
                powrotu na klatkę piersiową jest imo wskazana. Ja zaczęłam od Fantasie, które od
                początku wydawało mi się dość szerokie, teraz noszę Freye, ale i Freye są już za
                szerokie. U mnie właściwie nic nie migrowało z odległych partii obwodu, tylko
                trochę zmienił się (na lepsze :-)) kształt biustu. Pech, że teraz jeszcze mi
                trudniej ze stanikami, bo u podstawy biust nie sięga nawet to ramienia (do luźno
                opuszczonej ręki mam jeszcze dobre 5cm, idealna szerokość fiszbiny - 12-13cm
                (nie do dostania z odpowiednio głęboką miską), a górą mam jeszcze bułeczkę
                trochę z przodu i NAD pachą, więc potrzebuję dość nietypowej chyba konstrukcji,
                tj. niskiej i wąskiej fiszbinki z mocno skręcającą miską (żeby się zmieściła pod
                ramieniem, ale nadpachową bułeczkę zgarnęła). No, ale pytanie, czy ktoś jeszcze
                ma bułki NADpachowe to już zupełnie inny temat :-)
                • wera9954 Re: Czy to jest herezja? 30.01.09, 21:14
                  Ja potrzebuję fiszbin o szerokości 11-14 cm, w zależności od ich elastyczności.
                  Kiedyś sobie kupiłam w pasmanterii fiszbiny o szerokości 12,3 cm i jak jedną z
                  nich wsadziłam do swojej CK Emily, to okazała się dużo za krótka, ale jak
                  założyłam stanik, to ta fiszbina się naciągnęła raz z obwodem i okazała się za
                  szeroka! A teraz dalej o elastycznych fiszbinach: we Freyi Eleanor (rozmiar 28G)
                  i Milenie Flamenco (rozmiar 75F) fiszbiny mają bardzo zbliżoną szerokość w
                  spoczynku. Jednak we Flamenco fiszbiny kończą mi się przed środkiem pachy, w
                  Eleanor - celują dokładnie w środek pachy. Dlaczego? Milena po prostu daje do
                  staników znacznie sztywniejsze fiszbiny.
                  • luincir [OT] Czy to jest herezja? 30.01.09, 21:33
                    Nie napisałam o elastyczności? Bo dla mnie fiszbiny we Freyi przez pierwsze piętnaście minut są idealne, potem się rozginają, lecą pod pachę, w efekcie ubocznym obwód się luzuje i zaczyna trochę podjeżdżać. Im ciaśniej zapnę stanik, tym szybciej, bo tym mocniej obwód ciągnie fiszbiny w tył ;-) Kurczę, to w pasmanterii można dostać fiszbiny luzem? Koniecznie musze poszukać, zrobiłabym moim Freykom transplantację :}
                    • wera9954 Re: [OT] Czy to jest herezja? 30.01.09, 21:36
                      Można. Ale to takie króciutkie i rozciągliwe g....
                      • pierwszalitera Re: [OT] Czy to jest herezja? 30.01.09, 22:43
                        Fiszbiny mogą być z odzysku. Z jakiś koszmarnie szerokich obwodowo staników, ale z odpowiednio dobrą szerokością druta. Takie staniki można czasem dostać za taniochę. Mnie mój stanik podkłuwał za długą fiszbiną pod pachą, to przetransplantowałam mu odrobinę krótszą z jakiegoś 80C, który pobrudzony i lekko zeszmacony poniewierał się w wielkim koszu z przecenionymi rzeczami w sklepie i pani sprzedała mi go za 1 euro. Wyszło chyba taniej niż nowe fiszbiny w niemieckiej pasmanterii. I nawet całkiem solidne te druty były.
                        • wera9954 Re: [OT] Czy to jest herezja? 30.01.09, 22:50
                          A ja musiałabym chyba wziąć ze skorupek. A skorupkowe fiszbiny chyba krótkie są :/
            • agafka88 Re: Czy to jest herezja? 29.01.09, 22:40
              ah, rzeczywiscie nie ma tej zassady w piersiowce, przepraszam ze namieszalam ;)
    • katriel o zdejmowaniu staników przez głowę 29.01.09, 17:30
      Co jakiś czas pojawia się na forum wzmianka o staniku, który jest
      tak luźny, że można go zdjąć przez głowę bez rozpinania jak t-shirt.
      Tak jakby to było jakieś absolutne ektremum luźności, coś co da się
      zrobić tylko z superhipermegarozciągliwcem.

      Cóż... Nie miałam jeszcze stanika, którego nie dałabym rady zdjąć
      przez głowę. Przy rozmiarach 91/112 bez większych trudności mogę
      zdjąć przez głowę każdy stanik z obwodem 80, jaki zdarzyło mi się
      mierzyć. Prawdę mówiąc wydaje mi się, że w staniku tak ciasnym, żeby
      absolutnie nie dawał się zdejmować przez głowę, nie byłabym w stanie
      oddychać. Co prawda, ja jestem akurat dosyć gruszkowata w kształcie,
      a przy tym mam dużą ruchomość w stawach barkowych, ale mimo wszystko
      nie czuję się jakimś mutantem ani dziwolągiem.

      Oczywiście, zwykle jednak swoich staników nie zdejmuję przez głowę,
      bo to wcale nie jest wygodne, a poza tym mogą się przy tym niszczyć.
      Ale dać się dadzą - i wcale nie myślę, że to je dyskwalifikuje jako
      zbyt luźne.
      • tfu.tfu Re: o zdejmowaniu staników przez głowę 29.01.09, 17:49
        nawet szmatławej rozciągliwej arabelki by mi się nie udało przez głowę ;)
      • turzyca Re: o zdejmowaniu staników przez głowę 29.01.09, 17:49
        Czyli przecietny stanik w rozmiarze 80 daje sie rozciagnac do 115 cm?
        • kk345 Re: o zdejmowaniu staników przez głowę 29.01.09, 23:20
          > Czyli przecietny stanik w rozmiarze 80 daje sie rozciagnac do 115 cm?

          Właśnie to samo zwróciło moją uwagę- 35 cm rozciągnięcia??? Co TY za
          rozciągliwce nosisz? Ja nosząc 70-tki, przy 102 cm w biuście, nie dam rady, nie
          robiąc krzywdy piersiom, przeciągnąć przez nie stanika - bo to wcale nie jest
          kwestia ramion, tylko wystającego biustu po drodze...
          • kura17 Re: o zdejmowaniu staników przez głowę 30.01.09, 10:06
            ale przeciez piersi sa kompresowalne ;) i rozlaczne...
            ... mozna przelozyc najpierw jedna, potem druga, nie trzeba przepychac obu na
            raz - obwod stanika jest cienki i rozciagliwy
            • kk345 Re: o zdejmowaniu staników przez głowę 30.01.09, 10:23
              No sa kompresowalne, owszem, ale przy moich stanikach fiszbiny
              przylegają tak ściśle, że przy przeciąganiu probują odciąć mi pierś-
              wszystko jedno, czy obie naraz, czy po jednej:-)
              Poza tym nadal pozostaje pytanie: po co ktokolwiek miałby sciągac
              stanik przez głowę???????
              • kura17 Re: o zdejmowaniu staników przez głowę 30.01.09, 10:24
                nie mam pojecia po co :D

                ale chodzilo o to, ze fakt, iz jakis satnik MOZNA sciagnac przez glowe oznacza,
                ze ma za luzny obwod. z czym nie zgodzila sie jedna z dyskutantek ;)
                ... i tak sobie wlasnie off-topowo dyskutujemy, czy i jak mozna sciagnac stanik
                przez glowe :D
                • luincir Re: o zdejmowaniu staników przez głowę 30.01.09, 21:02
                  Myślę, że te przykłady o zdejmowaniu stanika przez głowę nie dotyczą takiej
                  teoretycznej możliwości i tego, czy jeśli się uprzeć, to stanik przejdzie, ale
                  raczej obrazują, że niektóre dziewczyny noszą tak luźne obwody, że zdejmowanie
                  stanika przez głowę jest szybsze, łatwiejsze i wygodniejsze niż
                  rozpinanie/zapinanie.
                  • kk345 Re: o zdejmowaniu staników przez głowę 30.01.09, 23:30
                    Chyba jednak nie, bo katriel wyraźnie napisała:
                    "Prawdę mówiąc wydaje mi się, że w staniku tak ciasnym, żeby
                    absolutnie nie dawał się zdejmować przez głowę, nie byłabym w stanie
                    oddychać" i chyba pisała poważnie, z kontekstem, ze nawet dopasowany stanik
                    przejdzie przez głowę. Ja jednak uparcie będę trwać przy zdaniu, ze dobrze
                    dobrany stanik nie ma prawa przejść przez biust, bo to oznaczałoby dla mnie
                    naciągnięcie się obwodu o 35 cm...
                    • luincir Re: o zdejmowaniu staników przez głowę 30.01.09, 23:44
                      Ona tak, ale odnosiła się do komentarzy osób dających za przykład szczytu złego
                      obwodu wkładanie stanika przez głowę. I mnie chodziło o to, że te osoby, które
                      dają takie przykłady nie mają raczej na myśli zdejmowania przez głowę jako
                      sztuki akrobatycznej, tylko jako codziennej metody.
                      A jeśli chodzi o rozciąganie o 35cm - jeśli ktoś ma biust lejący, mocno
                      kompresowalny, to obwód biustu w dobrym staniku wcale nie musi się pokrywać z
                      odstawaniem biustu od klatki piersiowej. Inna sprawa, że ja może jestem w stanie
                      trochę odciągnąć stanik od ciała, odchylić mostek, ale na pewno nie mogłabym go
                      wciągnąć nawet na jedną pierś - gdyby tak było, to równie dobrze biust mógłby mi
                      wyskakiwać dołem samoistnie, np. przy odnoszeniu rąk do góry. Nie mówię, że
                      gdybym się uparła i zacisnęła zęby, to nie udałoby mi się jakoś przeciągnąć
                      stanika w górę przez biust, ale przyznam, że piersi bolą mnie na samą myśl i na
                      pewno nie zamierzam ich krzywdzić, nawet coby się przekonać.
                      • hermenegilda_k Re: o zdejmowaniu staników przez głowę 01.02.09, 08:12
                        nie wierzę za bardzo w zdejmowanie każdego dobrego obwodowo stanika-
                        być może w niektórych modelach da się zrobić przy niezbyt dużej
                        miseczce? proponuję katriel zrobić próbę na Polce - jak zdejmiesz 36FF
                        /nie wiem, czy ten rozmiar nosisz?/ to jesteś mistrz świata :)
    • a_girl Fiszbiny w G+ 30.01.09, 10:45
      Ja się pytam - czy są osoby, którym fiszbiny w G+ przy niskich obwodach PASUJĄ?
      Ja zaliczam się raczej do małobiuściastych, ale ostatnio przekroczyłam magiczną
      granicę 65G (w 60tkach, które też mogłabym nosić bez problemu, coś powyżej 60GG)
      i kicha jest. Ja wiem, że jestem mutantem, bo mając 91 w biuście (bez stanika)
      muszę nosić staniki, które są na 95 cm, a na dodatek potrzebuje fiszbin
      najlepiej 12-13 centymetrowych. Ale jednakowoż jak mutant nie wyglądam, więc o
      co chodzi? Teraz mam jeden (dosłownie - jeden) stanik, który fajnie leży i mam
      go tylko dlatego, że Comexim w łaskawości swojej zgodził się mi uszyć swoje 65H
      z 13tocentymetrowymi fiszbinami!
      • kotwtrampkach Re: Fiszbiny w G+ 30.01.09, 13:45
        też jestem ciekawa. Był niedawno wątek, komu NIE PASUJĄ (chyba GG+).
        w wątkach producenckich jest dużo opinii wymieszanych - jedna pod drugą dotyczny
        np F- jakie wąskie fiszbiny, następna H - jakie koszmarki. Aż dziwne, ze to ten
        sam model stanika..
      • wera9954 Re: Fiszbiny w G+ 30.01.09, 19:25
        Mi, jak już mówiłam, nie pasują. Chyba zresztą zmienię sobie rozmiar stanika
        podany w sygnaturce na 65G, bo 60H nie będę nosić :/
    • daslicht Nie kupię więcej żadnego stanika... 31.01.09, 13:21
      ...o ile ich konstrukcja się nie zmieni. Wszyscy widzieli na
      zdjęciach jak one leżą. Nie chcę płacić producentowi za staniki z ZA
      DUŻĄ rozpłaszczoną michą i urodzie worka na śmieci (choć z racji że
      znajduje się tam ciało, powinnam napisać "worek na zwłoki" ;) ).

      Jak przyszła do mnie Elizka, to po odpakowaniu
      pomyslałam "jezusmaria, czarny worek na śmieci!". Teraz jest
      odpancerniona, ale i tak się wstydzę ją pokazywać. Choć jest to
      mniejsze zło niż pokazywanie T2, które noszę tylko po domu, bo mi
      Elizki szkoda - tego chomąta nikomu nie pokażę, nie jestem
      samobójcą :/

      Ponieważ nabawiłam się buły podpachowej, zastanawiam się ewentualnie
      nad pójściem do stacjonarki, przymierzeniem stanika z odpowiednią
      pojemnościowo miską (czyli jak mam np. pierś o objętości 500ml, to
      dobiorę miskę uszytą na 500ml, bo 65JJ są robione na 750ml --> te
      liczby są losowe). Następnie znajdę taki używany na Allegro i
      przerobię mu paseczki.
      Wady takiego projektu: nie umiem szyć :))))))
      • pierwszalitera Re: Nie kupię więcej żadnego stanika... 31.01.09, 13:32
        daslicht napisała:

        > Ponieważ nabawiłam się buły podpachowej, zastanawiam się ewentualnie
        > nad pójściem do stacjonarki, przymierzeniem stanika z odpowiednią
        > pojemnościowo miską (czyli jak mam np. pierś o objętości 500ml, to
        > dobiorę miskę uszytą na 500ml, bo 65JJ są robione na 750ml --> te
        > liczby są losowe). Następnie znajdę taki używany na Allegro i
        > przerobię mu paseczki.
        > Wady takiego projektu: nie umiem szyć :))))))

        A ja się dziwię, czemu ty od dawna już tak nie robisz? ;-) Szyć można się nauczyć, aż taka sztuką to nie jest. Ja jak po raz pierwszy zobaczyłam na zdjęciach te fiszbiny na plecach i połacie niepotrzebnego materiału w którym hoduje się buły podpachowe, to trudno mi było zrozumieć w czym te staniki są lepsze od starych. Mnie byłyby osobiście milsze buły z góry w za małych miskach, niż te pod pachami.
        • daslicht Re: Nie kupię więcej żadnego stanika... 31.01.09, 13:51
          Wiesz co? Chyba dlatego, że się boję :) tego że spieprzę wszystko i
          zmarnuję kupę forsy. Bo jednak za TAKĄ cenę to by już mogli
          porządnie uszyć.

          A w ogóle: dziwi mnie, że kobiety, które nie zajmują się zawodowo
          szyciem, potrafią coś z tych staników zrobić. Tymczasem zawodowcy
          tylko wytrzeszczają gały i udają, że nie wiedzą o co chodzi.
          • kotwtrampkach Re: Nie kupię więcej żadnego stanika... 31.01.09, 14:18
            > A w ogóle: dziwi mnie, że kobiety, które nie zajmują się zawodowo
            > szyciem, potrafią coś z tych staników zrobić.

            no właśnie nie wszystkie - mnie dwa nie wyszły, jeden jest taki sobie.. A poza
            tym, przeróbka często zmienia dużo - np stanik zmienia się w huśtawkę, miseczki
            robią się nagle dużo za ciasne lub za duże, albo ramiączka się wbijają, albo
            brzegi miski.. A jak do tego dojdzie sadełko zimowe, to już tragedia :-)
            • iq133 Re: Nie kupię więcej żadnego stanika... 01.02.09, 13:07
              Po moich wcześniejszych doświadczeniach i przemyśleniach związanych z H+ oraz po lekturze tego wątku twierdzę, że nie są to herezje. Po prostu stanikologia nie jest nauką ścisłą. To trochę jak z architekturą - obiekt musi być poprawnie skonstruowany i wykonany z odpowiednich materiałów, ma być bezpieczny i spełniać swoją funkcję, ale oprócz tego musi być przyjazny i wygodny dla użytkowników, musi się też dobrze prezentować (zachowane proporcje między poszczególnymi elementami, kolorystyka itp.), musi być też dobrze wkomponowany w otoczenie, tak, żeby współgrał z innymi jego elementami. Oznacza to, że dobry architekt musi być i inżynierem, i artystą. Podobnie jest z szyciem biustonoszy. Konstrukcja i odpowiednie materiały to jedno, a nasze ciała i biusty to drugie. Nie jesteśmy identyczne. Nie dość, że mamy różne proporcje, to jeszcze są one zmienne w czasie. Więc rozmiarówka i tabelki to dopiero punkt wyjścia i ogólne zasady. Ma rację kotwtrampkach, że H+ z niedużymi obwodami to osobna kategoria. Według mnie to wyższa szkoła jazdy dla producentów. I tu się dopiero okazuje ile który jest warty. A tak na marginesie, czy się to komuś podoba czy nie, dla wszystkich biuściastych i w ogóle wszystkich uznanych przez producentów za niewymiarowe umiejętność szycia jest jedną z najważniejszych umiejętności w życiu niezbędnych do normalnej egzystencji. Pozdrawiam wszystkie "niewymiarowe".
              • kotwtrampkach Re: Nie kupię więcej żadnego stanika... 01.02.09, 22:14
                iq133 napisała:
                > A tak na marginesie, czy się to komuś podoba czy nie, dla wszystkich biuśc
                > iastych i w ogóle wszystkich uznanych przez producentów za niewymiarowe umiejęt
                > ność szycia jest jedną z najważniejszych umiejętności w życiu niezbędnych do no
                > rmalnej egzystencji.

                ha ha. jeszcze umiejętność kowalstwa i pewnie parę innych
                rzemiosł by się znalazło..

                a wracając do konstrukcji biustonosza H+ (chociaż ja mam
                wrażenie ze już większość GG+) NIE JEST taka BARDZO trudna.
                Właśnie dziś przymierzałam charnosa - super nierozciągliwy
                obwód, śliczne wąskie ramiączka - ale miska zajmuje ponad
                pół szerokości obwodu!

                Przecież obwód to PRZÓD + TYŁ + dwa BOKI klatki piersiowej!
                Wymiary boków są różne, ale nie przesadzajmy, piersi
                U NIKOGO nie zajmują takiej części obwodu. (Albo moja
                wyobraźnia tchnie bylejakością) - ja naprawdę nie czepiam
                sie zabudowania miseczek, ale konstrukcja moich biustonoszy
                mija się z wiedzą którą zdobywam na forum.
                • iq133 Re: Nie kupię więcej żadnego stanika... 02.02.09, 09:08
                  Kowalstwa jeszcze nie próbowałam, ale z lektury LB wynika, że wiele
                  kobiet już je opanowało dopasowując fiszbiny. Ja też uważam, że
                  konstrukcja H+ to nie jest technologia kosmiczna, ale dla wielu
                  producentów chyba jednak jest. No i jak wskazuje przykład, który
                  podajesz, niektórzy z nich konstruują biustonosze tak, jakby nigdy
                  nie widzieli nagiej kobiety i jakoś ją sobie wyobrażają. Ci akurat
                  wyobrazili ją sobie jako istotę z cyckami przechodzącymi pod pachą i
                  sięgającymi pleców. Całe szczęście, że nie mają takiej inwencji
                  twórczej jak np. Picasso, bo pomyśl jak wtedy wyglądałyby staniki i
                  na czym musiałybyśmy je nosić.
                  • kotwtrampkach Re: Nie kupię więcej żadnego stanika... 02.02.09, 13:51
                    iq133 napisała:
                    > (...) Całe szczęście, że nie mają takiej inwencji
                    > twórczej jak np. Picasso, bo pomyśl jak wtedy wyglądałyby staniki i
                    > na czym musiałybyśmy je nosić.

                    fajnie się czasem pośmiać:-)
Pełna wersja