kotwtrampkach
27.01.09, 22:45
Takie moje przemyślenia stanikowe..
Wychodzi na to, że czasem wygodniej założyć mały stanik,
niż męczyć się w dobrym rozmiarze. Przynajmniej dla mnie
ta metoda jest lepsza. Dużo mi się odmieniło, odkąd jestem
na forum - choćby zauważam piękno naturalnego biustu - bez
krechy i uznaję wał biustowy za niestetyczny. MOgę patrzeć
na swoje piersi bez rozpaczy. Wiem, gdzie szukac staników
i co założyc pod golf :-)
ale
Moim najwygodniejszym stanikiem jest fantasie - balkonik
w rozm 32G (duzo za luźny obwód ma)... Przy czym .. na
wymiary 79/105 biała poly 32H jest prawie - trochę bułkuje..
Fantasię kupiłam przez przypadek,
:: jest za mała (ale nie tnie mi piersi),
:: fiszbiny nie dochodzą do mostka (za to kończą się pod
pachą a nie na plecach,
:: nie trzyma za bardzo biustu (ale tylko w tangu piersi
mi podskakują TYLKO TROCHĘ - to nie efekt o którym pisałyście
i o którym marzę)
:: nie unosi biustu jak bym chciała (ale tylko polka mi
podnosiła ponad fiszbiny piersi i stare push-upy 85E wiązane
na supełki)
:: no i nie obciera, nie wbija się, nie boli mnie noszenie
tego biustonosza..
grzecznie czekam na effuniaka, ale czasem myślę, ze to niemożliwe,
ze się nie uda. Ciekawe, co to będzie ;-)