Gość: Alessandra Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: 217.153.88.* 26.03.04, 09:07 Zawsze uważałam, że jak ktoś jest inteligentny, to nie da się złapać... Jak na razie teoria się sprawdza! :) Życzę wszystkim studentom dużo szczęścia w najbliższej sesji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.03.04, 09:17 Niech Szanowny Pan Dziekan zajmie się lepiej wykładowcami którzy nie przychodzą na zajęcia lub którzy na tychże zajęciach poprostu czytają książki to może wtedy nie potrzebne będą ściągi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madzia Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.icpnet.pl 26.03.04, 09:39 podpisuje sie obiema rekami pod tym ze nas ucza glupot niemilosiernych i z tego co zdawalam pol roku temu niewiele juz pamietam bo po prostu suchych definicji sie w glowce nie zachowa. ale... nie cierpie sciagajacych - sama tego nie potrafie! (nie chodzi juz nawet o umiejetnosci techniczne, ale o wlasne samopoczucie i wyrzuty sumienia) brak mi slow, kiedy widze liste wynikow z ocenami bdb dla osob, ktorych nie posadzalabym o posiadanie szarych komorek. w ten sposob nie raz wykladowcy sami sobie robia psikusa. dlatego tez uwielbiam egzaminy ustne - to czesto jedyna okazja na tych studiach by wykazac sie mysleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruda przejęci rolą IP: *.gdynia.mm.pl 26.03.04, 09:28 Pytanie o cel akcji: Czy walka ze ściąganiem podwyższy poziom wykładów? Bardzo wątpię. Czy walka ze ściąganiem doda wiedzy studentom? Nie sądzę. Czy walka ze ściąganiem da gwarancje, że ściągać się nie będzie? Wolne żarty. Najwyżej podniesie poziom ściągania; bo na pewno do ściągania nie zniechęci. Gdyby wykładowcy, zamiast bawić się w policjantów, zechcieli coś zrobić w kwestii podniesienia jakości pracy naukowej i dydaktycznej, to byłoby to z większym pożytkiem dla uczelni i jej absolwentów. To jest chore. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titt Re: przejęci rolą IP: *.botany.gu.se 26.03.04, 11:39 Ilu was jest na roku? Ilu wykladowcow? A moze zaczac cos w tym kierunku robic? Zaczac od wykladowcow wymagac. Moze studja nie sa platne ale przeciez oni pensje biora. Ale do tego czeba tez byc uczciwym. Jesli czegos naprawde nie da sie nauczyc, to nikt by tego nie zdal. I o czyms by to swiadczylo. Ale jak 90 procent zda (bo zerznelo) to o czym sie mowi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruda Re: przejęci rolą IP: *.gdynia.mm.pl 26.03.04, 12:14 Gość portalu: titt napisał(a): > Ilu was jest na roku? Ilu wykladowcow? A moze zaczac cos w tym kierunku robic? > Zaczac od wykladowcow wymagac. Moze studja nie sa platne ale przeciez oni > pensje biora. Ale do tego czeba tez byc uczciwym. Jesli czegos naprawde nie da > sie nauczyc, to nikt by tego nie zdal. I o czyms by to swiadczylo. Ale jak 90 > procent zda (bo zerznelo) to o czym sie mowi? ************************* Prze chwilę zastanawiałem się, o czym w ogóle piszesz. Ale Twój post poniżej uświadomił mi, że argumentujesz za szwedzkim modelem szkolnictwa wyższego. Słyszałem coś o tym. Jest on zupełnie odmienny od omawianego w artykule. Jeżeli się nie mylę, to ściąganie w Szwecji nie ma sensu, ale nie z powodu restrykcji, a z powodu odmiennego podejścia do nauczania. Bardzo interesującego podejścia. Argumentacja z pozycji szwedzkiej nie da się więc zastosować do polskiego modelu. Choćby z racji fundamentalnej pozycji wykładowcy, który w polskiej uczelni nie musi się przejmować poziomem wiedzy studentów i absolwentów. To jest argument przeciw sensowności tej akcji. Władze uczelni proponują tylko kij. Bez marchewki. PS. Studia i dyplomy mam dawno za sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: `marian Tak ale......... IP: *.ds3.agh.edu.pl 26.03.04, 09:41 Sciąganie nie jest dobre, ale należy zmienić sposób egzaminów. Nie nalezy wtedy wymagać, aż takiej ilości informacji. Profesorowe wymagają czasem wykucia na pamięć jakiś głupot, więc muszą się spodziewać, że będzie ściąganie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jp Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.oi.pg.gda.pl / *.oi.pg.gda.pl 26.03.04, 09:46 Sciąganie jest zwykłym oszustwem. W Nigerii (w czasie rzadow hunty wojskowej) za sściąganie groziła kara 25 lat ciężkich robót. Z drugiej strony, w Oxfordzie, profesor wysłał studenta, który ściągał do psychiatry. Ale niestety, czasami życie zmusza do oszukiwania. Są takie przedmioty i wykładowcy, że zaliczyć można tylko ściągając. Trzeba też pamiętać, że student może mieć siekierę. Problem jest szerszy i wymaga rzetelnej dyskusji prowadzącej przede wszystkim do ustalenia właściwego programu nauczania a nie sztuki zaliczania już od edukacji podstawowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Sciaganie a żona i kochanką IP: *.immt.pwr.wroc.pl 26.03.04, 09:55 Majac ściagę a tłumacząc się pozłapaniu że się z niej nie korzystalo to tak samo jak powiedziec żonie iż ma się kochanke ale się z niej nie korzystało. Zero tolerancji dla ściagania. Wyobrazcie sobie lekarzy co nie wiedza jak to choroba bo mieli sciage na kolokwium albo inzyniera ktory nie musial zrozumiec jak dziala urzadzenie bo "rypał" ze sciagi. Kto z was chcialby miec z nimi kontakt w zyciu???? No wlasnie i od tego trzeba zaczac jesli chcemy budowac prawdziwy kraj. Daniel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wzorowy uczeń Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: 194.246.124.* 26.03.04, 10:06 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wzorowy uczeń Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: 194.246.124.* 26.03.04, 10:11 Znam osobę, która ściągała na egzaminach ustnych. Zawsze, gdy przygotowywała się do odpowiedzi inny student odpowiadał. Wtedy potrafiła spisać z zeszytu wszystkie ważne informacje. Uważała za głupków tych, którzy siedzą po nocach. To typowe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jankop Signum Lepporum. IP: 5.2.* / *.chello.pl 26.03.04, 10:24 tez tak robiłem to jest genialnie proste, na ustnym belfer sadzał cztery osoby, jedna maglował, a trzy siedziały i przygotowywały się i wtedy z pomocy korzystajac przygotowywałem się. Całe studia brałem nagrody rektorskie, a kilku z tych od których sciagałem nie skonczyło studiów.Z przemeczenia.Była to PW wydział elektroniki.Jak mawiał mój matematy z liceum lepiej miec w głowie pustkę niż smieci.Pozdrawiam tumanów z prywatnych uczelni Wy to macie dobrze i łatwo raz na dwa tygodnie w niedzielę i już magister.Signum Lepporum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ecceego Może tak zlikwidować ten cały wirtualny uniwersyte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 10:17 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Goldi Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: 213.17.179.* 26.03.04, 10:22 Karanie komisją dyscyplinarną za ściąganie to mega głupota. Jestem przekonany ze wielce szanowny pan profesor będąc studentem nieraz sciągał.Jego zachowanie mozna traktowac tylko i wyłącznie jako dowód na to że ma jakięs ogromne kompleksy bądź jest niewyżyty. Takie potraktownie studentki osmiesza tylko uczelnie. Chcą być świetsi od papieża. Niech sie lepiej zajmą tym że pracują na kilku etatach i nigdy nie mają czasu dla studentów a wszystko robią z taką łaską że można się zrzygać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagna Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.adsl.wanadoo.nl 26.03.04, 10:51 Niektorzy ucza sie tylko dla ocen, nie dla dla wiedzy. A co do uczelni w PL i gdzie indziej: wyniki widac w samym kraju. Chyba amerykanskie studia nie sa takie slabe, jak moja wybitna kolezanka, naukowiec, dopiero tam mogla otworzyc skrzydla pracujac na uczelni. Co z tego, ze studia w PL niby na wysokim poziomie, jak w kraju jest jak jest? Cale zycie wmawiano mi, ze polska czekolada jest najlepsza na swiecie. Swiecie w to wierzylam i mowilam o tym za granica. Dali mi sprobowac swojej. Myslalam, ze zapadne sie pod ziemie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruda Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.gdynia.mm.pl 26.03.04, 10:59 Dali mi sprobowac swojej. Myslalam, ze zapadne sie pod ziemie. ******************* Mnie też poczęstowali. W coś takiego kiedyś wlazłem, ale nie myślałem, że to gdzieś jedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam L. Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.chello.pl 26.03.04, 11:00 Mam silne podejrzenia, że dr Wojciech Kocot, a nie Kocat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lopi Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.infa.de / *.dip0.t-ipconnect.de 26.03.04, 11:03 Studiuje na Fachhochschule w Muenster w Niemczech, tu nikt nie sciaga( z niemcow) wiec tez nie pilnuja. (ja nie jestem niemcem) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k2 Walka z wiatrakami IP: *.acn.pl 26.03.04, 11:16 Panowie i Panie, sąd kapturowy nad ściągaczami nie polepszy gwałtownie "jakości studenckiej". PRACE MAGISTERSKIE JUŻ OD DWÓCH TYSIĘCY ZŁOTYCH! barfunfel@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ricardo Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.uwm.edu.pl 26.03.04, 11:35 Słuszna decyzja (uniewinniająca). Ja też noszę ze sobą pewien instrument i mam być z tego powodu skazany za gwałt ? Przenoszenie wzorców zachowań amerykańskich na grunt europejski jest taką durnotą, że niechce mi się nawet o tym pisać. Pozdrawiam Panią studentkę. Swoja drogą, restrykcje wprowadzaja słabeusze (myślę o kadrze uczelni) żeby podbudować swoj autorytet. Ricardo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titt Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.botany.gu.se 26.03.04, 11:49 Wzorce amerykanskie? zapraszam na egzamin w GB, do Szwecji :-) I prosze nie zapomniec scagi. Jak pan bedzie mial troch szczescia to pozwala panu wytoczyc troche argumentow przed skresleniem z listy studentow. Pozdrawiam. Ps. Moze pan rowniez sprubowac ponosic "swoj instrument" na wierzchu. (Do tego nie czeba wyjezdzac z Polski). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ji Dobry wyrok... beznadziejny dziekan... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 11:50 Zal mi dziewczyny bo jak uparl sie na nia dziekan to dziewczyna ma przerabane... bo teraz wiadomo ze ta kolezanka jest "wielka bryla lodu" w oku dziekana... i pewnie dostaje on szalu kazdej chwili gdy mysli ze ona jest na jego wydziale... A ten czlowiek wprowadza jeszcze niezdrowa atmosfere... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miś Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: 5.2.* / *.chello.pl 26.03.04, 15:29 tak, tak ricardo. ściąganie jest oki. i oszustwo i złodziejstwo... śmierć frajerom... :). głosujesz na leppera? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 11:49 Male sprostowanie, w komisji zasiadał dr. Wojciech Kocot (nie Kacat) :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania ściąganie to oszustwo? IP: 195.116.73.* 26.03.04, 12:10 Sama rozpoczynam pracę na uczelni i gdy powiedziałam studentom, że ściąganie to oszustwo i u mnie oznacza to brak zaliczenia - spotkało się to z oburzeniem. Dla mnie jest to tym bardziej zaskakujące, że prowadzę zajęcia ze studentami prawa, z których część być może w przyszłości będzie sędziami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Romek Sciąganie to oszustwo? Tak! IP: 5.5R2D* / *.pg.com 26.03.04, 12:15 Pani Aniu, skonczylem studia prawnicze we Frankfurcie nad Menem i nigdy nawet nie myslalem zeby sciagac. Czy taki jestem uczciwy? Chyba nie. Po pierwsze spalilbym sie ze wstydu gdyby Polaka przylapali na sciaganiu, a po drugie i wazniejsze: kodeksy wolno bylo uzywac, zas do rozwiazania przypadku prawnego zadna sciaga nie pomoze (W Miemczech nie trzeba uczyc sie kodeksu na pamiec). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruda Re: ściąganie to oszustwo? IP: *.gdynia.mm.pl 26.03.04, 12:26 Gość portalu: Ania napisał(a): > Sama rozpoczynam pracę na uczelni i gdy powiedziałam studentom, że ściąganie to > > oszustwo i u mnie oznacza to brak zaliczenia - spotkało się to z oburzeniem. ******************************* Dobrze jest ustalić zasady "współpracy" ze studentami na samym początku. Ale czy na pewno trzeba o trąbic w internecie i na pierwszych stronach największego dziennika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: 5.3.1R4D* / 170.252.64.* 26.03.04, 12:16 Na uniwersytecie w Oxfordzie plagiat i sciaganie to sa dwa najgorze przestepstwa akademickie i po prostu odmawiaja ci uznania dyplomu. Po tgrzech latach marz trzy tgodnie ezaminow prawie non-stop - jak cie zlapia na sciaganiu, to tak jakbys nigdy nie studiowal. Koniec. I tak powinno byc tez w Polsce - jesli cos studiujesz to powinienes sie tym interesowac i rozumiec a nie sciagac..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: StefanTraba To i za gwalt mnie sadzcie! IP: 210.82.79.* 26.03.04, 12:20 Za gwalt tez bedziecie sadzic za posiadanie penisa??? Sciaga - wylatuje z egzaminu, nie sciaga - pisze. A tutaj - uniewinniona, a i tak ma gola z egzaminu. Powinna teraz zaskarzyc prowadzacego, bo w koncu to on wyszedl na kretyna. [Ze starego kawalu goralskiego] Odpowiedz Link Zgłoś
brenya Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski 26.03.04, 13:23 Mialam przyjemnosc zdawac egzamin z mikroekonomii u profesora W, dlatego staram sie spojrzec na cala sprawe troszkeczke inaczej niz na prosta akcje "zero tolerancji dla sciagania". A to dlatego, ze wiem w jaka paranoje Pan profesor W. potrafi popasc jezeli chodzi o pisanie jakiegokolwiek egzaminu. Dlaczego Pan Dziekan nie propaguje akcji "zero tolerancji dla miernych wykladowcow i rownie beznadziejnych egzaminow, ktore kaza pisac"? Egzamin u Prof. W. mozna oblac juz w momencie nieuzywania wlasciwego koloru dlugopisa (o czym strasza asystenci na zajeciach juz od poczatku roku). Na egzaminie wazna jest kolejnosc zdan lacznie z tym, brak wlasciwej kolejnosci rowna sie pala. Dlaczego Pan Dziekan nie walczy z takimi bzdurami? Dlaczego Pan Dziekan nie walczy z miernym poziomem studentow, ktorzy takie egzaminy musza zdawac? Dlaczego nie walczy ze zwyczajem FILMOWANIA przez pewnego wykladowce studentow zdajacych egzamin? Czy to jest fair? Dlaczego nie walczy ze zwyczajem chodzenia po lawkach w celu przylapania studentow na sciaganiu? Czy to jest normalne??? O malo kiedys nie oblalam egzaminu na wydziale tylko dlatego, ze poprosilam o druga kartke brudnopisu! Dobrze, ze wtedy nie trafilam pod sad studencki za probe sciagania! Nie pamietam obecnie kto prowadzil te zajecia (bo bylo to ladnych pare lat temu. Zostalam tak sterroryzowana, ze myslalam, ze nie dokoncze tego egzaminu - dlatego moge sobie wyobrazic jak zaszczuta musi byc ta studentka. Ja egzamin u Pana Profesora W. z mikro zdalam ledwo na troje, chociaz z zajec mialam jako jedna z dwoch osob w grupie piatke. Nic dodac nic ujac. Moj blad polegal na podpisaniu wykresu nie w tym miejscu co trzeba! Znajac tego czlowieka moge podejrzewac, ze rozdmuchal cala sprawe ze sciaganiem w sposob wychodzacy poza granice zdrowego rozsadku. Szkoda tylko, ze Dziekan daje sie wrobic w takie historie. Szkoda mi tylko tej biednej dziewczyny, bo kara jaka juz poniosla jest niewspolmierna do czynu, ktory popelnila - kazdy zdrowy na umysle czlowiek wie, ze na egzaminie u Profesora W. NIE DA SIE SCIAGNAC. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Indy Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.wmgalicja.krakow.pl 26.03.04, 14:11 Jak ja uwieblam takich ludzi co mowia o panstwie 200 milionowym na przykladzie tego co sami widza w jednym miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kane haha warszafka, nie moge buahaha IP: *.compower.pl 26.03.04, 14:17 ale parodia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szafirek Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.ch.pwr.wroc.pl 26.03.04, 14:22 Samo przyniesienie sciagawki jest naganne, wiec nalezy sie kara np. nagana. Kto nie ma zamiaru sciagac, ten nie przynosi ze soba sciagi. A jesli przynosi i nie sciaga to pewnie dlatego, ze mu to uniemozliwiono lub nie trafil z problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
nocna.mara Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski 26.03.04, 14:39 a ty co szafirek, masz dopiero zamiar studiowac czy juz ukonczyles zawodowke? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mkj Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.if.uj.edu.pl 26.03.04, 15:15 W USA nie ma problemu ze sciaganiem bo o otrzymaniu pracy decyduje warosc jaka przedstawiasz dla pracodawcy: (1) uczelnia (wydzial), ktora konczyles - sa szkoly, ktorych absolwenci zawsze sie sprawdzaja, (2) ocena ze studiow - im lepsza ocena tym szansa wieksze, (3) umiejetnosc "sprzedania" sie, rzucenia w oczy. Wiec studenci "trenuja", ucza sie razem, ale gdy dochodzi do egzaminu to, kazdy walczy o siebie. Dla zapewnienia takich samych warunkow, (a)egzaminy sa tylko i wylacznie pisemne, (b) studenci podpisuja oswiadczenie, ze beda rozwiazywac egzamin samodzielnie i bez NIEDOZWOLONEJ pomocy. Bylem osobiscie swiadkiem egzaminow w USA, na ktorych studenci byli zostawiani kompletnie bez nadzoru i bylo nie do pomyslenia aby ze soba wspolpracowali, bo egzamin ma byc rowniez dla nich sprawdzianem tego co naprawde umieja. W Polsce niestety, wiekszosc studentow - szczegolnie w szkolach o niskim poziomie merytorycznym - "wie lepiej", uwaza, ze ma kwalifikacje do tego aby oceniac czego sie musi nauczyc a co jest zupelna "strata czasu". naprawde chodzi o "papier" a prace to sie "zalatwi". Oczywiscie, jest tez mniejszosc, ktora dostaje potem - dzieki wiedzy wyniesionej z POLSKICH uniwersytetów - z latwioscia prace w Europie, USA, ale to zupelnie inna klasa ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzegorz Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: 195.136.120.* 26.03.04, 14:47 u mnie na studiach (przynajmniej na niektórych przedmiotach) nie było problemu ze ściąganiem - można było zupełnie oficjalnie korzystać na przykład z notatek, książek lub wzorów dostarczonych przez egzaminujących! Egzamin sprawdzał nie znajomość 'recytatorską' ale umiejętność praktycznego skorzystania z dostępnych źródeł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myszactwo Re: Sąd nad ściągawką na Uniwersytecie Warszawski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 16:51 To o czym pisze Grzegorz to nie jest sciaganie. Nie mozesz pisac ze mozna bylo sciagac bez problemu jesli zasady formy egzaminu (dozwolone notatki, dostawaliscie wzory) byly ustalane przez egzaminatora i dozwolone. Wtedy to jest wlasnie egzamin open book czy open notes. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MP Czy będzie sąd nad egzaminami z encyklopedii? IP: *.fuw.edu.pl 26.03.04, 14:51 j.w. Odpowiedz Link Zgłoś