Gość: Katarzyna
IP: *.net / 80.51.249.*
01.07.04, 11:25
Nauczyciele w-f nie boją się zmian - jat twierdzi pan Papiernik.Co da
sprawdzian jeśli nie ma warunków w szkole do pracy ? Na spotkaniu z panem P.
padały zarzuty różnego typu, wszystkie odrzucał. Miał gotowe odpowiedzi,
kompletnie nie słuchał nauczycieli. Mówił,że sprzęt nie jest najważniejszy
itp... Gdy nawet matodycy zarzucali mu zbyt trudne próby , nie chciał o tym
dyskutować. Może w sportowej szkole pan Papiernika uczniowie wykonują takie
próby jak np. mostek ze stania na rekach, czy odbicia piłki siatkowej o
ścianę z odl. 3m. w klasie VI szkoły podstawowej. Chętnie zobaczymy pokaz w
wykonaniu samego pomysłodawcy.
A czy wiecie jak miały wygladać te sprawdziany : komisje
trzyosobowe,rozgrzewka 15 minut, pokaz prób i reszta czasu sprawdzian. To
wszystko w ciagu 45 minut lekcji. Klasy po 30 uczniów, jak myslicie ile
lekcji zmarnowac trzeba na ten sprawdzian ? W jednej szkole gimnazjalnej
uczniowie byli zwolnieni dwa dni ze wszystkich lekcji, by komisje mogły
przeprowadzic sprawdzina. I to pod koniec roku, gdy nauki jest masa.
Pan Papierni chyba zapomniał ,że jest nauczycielem , bo nie ma pojecia o
pracy zwykłego n-la w-fu w szkole gdzie nie ma nawet sali gimnastycznej.
Wkurzona Kaśka