Dodaj do ulubionych

Mniej bezpłatnych studiów

IP: 213.134.163.* 09.07.04, 02:18
To że wszyscy studenci, także z prywatnych, będą się mogli ubiegać o
stypendia to jest niby pocieszenie ? Dla kogo bo chyba nie dla
przytłaczającej ilości studentów studiów dziennych ? Jasne, trzeba dawać
stypendia studentom, których rodzice są na tyle bogaci żeby opłacić kochanym
córeczkom i synkom studia w uczelniach prywatnych, a ciąć na tych, którzy
ciężką pracą wywalczyli sobie miejsca na dziennych...
Obserwuj wątek
    • Gość: K. Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.cs.bialystok.pl 09.07.04, 02:35
      Jeśli student będzie miał płacić i studiować na państwowej uczelni to już
      raczej wybierze prywatną szkołę wyższą, gdzie studenta traktuje się jak podmiot
      a nie przedmiot i gdzie są lepsze warunki - baza naukowa, sprzęt, sale
      wykładowe. I uczelnie państowe na tym na pewno stracą.
      • Gość: baby Bajki o prawie 50% wskaźniku skolaryzacji. Prawie IP: 194.146.248.* 09.07.04, 08:43
        wszystkie płatne studia mają się tak do studiów jak świnka morska do świni i
        morza. Są to dawne szkoły policealne i taki powinny mieć charakter. Rzeczywisty
        poziom skolaryzacji można by było zmierzyć tylko wtedy, gdyby studia kończyły
        się ogólnopolskimi egzaminami magisterskimi identycznymi dla różnych typów
        uczelni i studiów.
        • Gość: toudi Wyższa Szkoła Czegoś i Czegoś IP: *.era.pl 09.07.04, 09:42
          przeciez wiadomo, ze przytłaczająca większość "studiów" prywatnych to tzn.
          Wyższe Szkoły Czegoś i Czegoś lub, jak kto woli, Wyższe Szkoły Wypasania Krów,
          na których poziom jest mniej więcej taki, jak w niegdysiejszych szkołach
          pomaturalnych. Tylko zamiast 2 lat uczą się 3 i dostają licencjata, co podobno
          jest dyplomem wyższego wykształcenia.
          Na szczęście krystalizuje się w Polsce zbiór elitarnych szkół i kierunków (na
          wzór zachodni) i pracodawcy doskonale zdają sobie z tego sprawę.

          Szkoda, że zlikwidowano szkoły pomaturalne, bo teraz każdy licencjat ma
          wybujałe oczekiwania, które niestety są brutalnie weryfikowane przez
          rzeczywistość.

          t.
          • Gość: roy Re: Wyższa Szkoła Czegoś i Czegoś IP: *.stacje.agora.pl 09.07.04, 13:01
            ”Szkoda, że zlikwidowano szkoły pomaturalne, bo teraz każdy licencjat ma
            > wybujałe oczekiwania, które niestety są brutalnie weryfikowane przez
            > rzeczywistość.”

            Ty nawet po studiach doktoranckich ”będziesz zerem panie/pani toudi”
            • piotr.kraczkowski Re: Wyższa Szkoła Czegoś i Czegoś 09.07.04, 20:32
              Gość portalu: roy napisał(a):

              > ”Szkoda, że zlikwidowano szkoły pomaturalne, bo teraz każdy licencjat ma
              > > wybujałe oczekiwania, które niestety są brutalnie weryfikowane przez
              > > rzeczywistość.”
              >
              > Ty nawet po studiach doktoranckich ”będziesz zerem panie/pani toudi”

              I po co te wzajemne napascie miedzy obywatelami?
              Naszym prblemem jest w istocie, ze, inaczej niz np.
              w RFN, w Polsce nie dokonano lustracji, nie otwarto
              w ramach ustaw i sadow teczek. Uzasadnienie tego
              humanitaryzmu mozna by nawet uznac, gdyby nie pomijano
              zagrozenia dla zagrozonych lustracja plynacego z zagranicy.

              Zagrozeni lustracja i teczkami dogadali sie z byla
              opozycja, zeby teczek nie otwierac - dla dobra
              Polski. Problemem jest, ze zagrozeni lustracja
              i nieujawnionymi teczkami stawiaja swoje dobro nad
              dobro Polski. Bez wplywowej grupy zagrozonych teczkami
              CIA i Mossad nie mogliby wymusic na Polsce udzialu w
              haniebnej napasci na Irak.
              Przewodniczacy Episkopatu Niemieckiego, biskup Lehmann
              dobitnie sprzeciwil sie tej napasci w publicznym
              oswiadczeniu ukazujacym niemoralnosc tej haniebnej
              napasci:
              **In dieser Situation ist es wichtig, erneut ethische Prinzipien und christliche
              Optionen in Erinnerung zu rufen, wie wir sie in unserem Wort "Gerechter Friede"
              dargelegt haben.
              Wir wissen uns dabei in vollständiger Übereinstimmung mit dem Papst und mit der
              Kirche weltweit, deren Stimme in diesen Monaten der sich ständig weiter
              zuspitzenden Krise unüberhörbar ist. Dankbar stellen wir auch die Gemeinsamkeit
              mit den evangelischen Christen fest. (...)
              Wir bejahen deshalb das Bemühen der Vereinten Nationen, Druck auf den Irak
              auszuüben, um eine Produktion atomarer, biologischer und chemischer Waffen zu
              verhindern und die irakische Angriffsfähigkeit so weit wie möglich zu schwächen.
              Insoweit eine politische Strategie letztlich auf die Vermeidung eines Krieges
              zielen muss, kann dabei unter Umständen das Mittel der Drohung sittlich erlaubt
              sein; keinesfalls jedoch darf diese Politik in eine Eskalationslogik geraten,
              die einen Krieg am Ende unvermeidlich macht.
              Zweitens: Krieg ist immer ein schwerwiegendes Übel. Er darf darum überhaupt nur
              im Falle eines Angriffs oder zur Abwehr schlimmster Menschheitsverbrechen, wie
              eines Völkermords, in Erwägung gezogen werden. Daher erfüllt es uns mit größter
              Sorge, dass das völkerrechtlich verankerte Verbot des Präventivkrieges in den
              letzten Monaten zunehmend in Frage gestellt wird. Es geht nicht um einen
              Präventivkrieg, sondern um Kriegsprävention! Eine Sicherheitsstrategie, die sich
              zum vorbeugenden Krieg bekennt, steht im Widerspruch zur katholischen Lehre und
              zum Völkerrecht. Darauf hat vor wenigen Tagen der Hl. Vater selbst mit allem
              Nachdruck hingewiesen: "Wie uns die Charta der Vereinten Nationen und das
              internationale Recht erinnern, kann man nur dann auf einen Krieg zurückgreifen,
              wenn es sich um das allerletzte Mittel handelt".
              Ein präventiver Krieg ist eine Aggression, und er kann nicht als gerechter Krieg
              zur Selbstverteidigung definiert werden. Denn das Recht auf Selbstverteidigung
              setzt einen tatsächlichen oder einen unmittelbar bevorstehenden Angriff voraus,
              jedoch nicht nur die Möglichkeit eines Angriffs. Der Krieg zur
              Gefahrenvorbeugung würde das völkerrechtliche Gewaltverbot aushöhlen, politische
              Instabilität fördern und letztlich das ganze internationale System der
              Staatengemeinschaft in seinen Grundfesten erschüttern.

              Drittens: Bei der Entscheidung über einen Einsatz militärischer Mittel müssen
              die absehbaren Folgen stets in Betracht gezogen werden. Kann man daran zweifeln,
              dass ein Krieg gegen den Irak aller Wahrscheinlichkeit nach eine Unzahl von
              Toten und Verwundeten, von Flüchtlingen und um ihre Existenz Gebrachten mit sich
              bringen würde? Auch drohen dann schwerste politische Verwerfungen im gesamten
              Nahen und Mittleren Osten, die die Erfolge der internationalen Allianz gegen den
              Terror gefährden. (...)

              Daher fordern wir alle Verantwortlichen auf, das in ihrer Macht Stehende zu tun,
              einen Krieg im Irak zu verhindern und - mit den Worten von Papst Johannes Paul
              II. - "das unheilvolle Flackern eines Konflikts, der mit dem Einsatz aller
              vermeidbar ist, auszulöschen". Niemandem sind in dieser Stunde Resignation oder
              ein taktierender Opportunismus erlaubt, der sich mit dem scheinbar
              unaufhaltsamen Lauf der Dinge arrangiert.

              Ausdrücklich weisen wir darauf hin, dass die Weltgemeinschaft sich keineswegs
              zur Tatenlosigkeit verurteilt, indem sie die Option des Krieges zurückweist. Der
              Druck auf das Regime des Diktators Saddam Hussein und eine Politik der strikten
              Eindämmung seiner militärischen Handlungsfreiheit sind weiterhin erforderlich.
              Wir rufen alle Gläubigen auf, in diesen Tagen und Wochen im Gebet für den
              Frieden nicht nachzulassen. (...)**
              www.stern.de/politik/ausland/index.html?id=503054&eid=501105
              Takze wydanie przez Kwasniewskiegi i spolke miliardow Euro
              otrzymanych od UE na zakup nieprzydatnych Polsce wojskowych
              smieci (F16 i inne) od USA i Izraela zamiast na wyposazenie
              polskiego szkolnictwa i nauki tlumacze strachem Kwasniewskiego
              i spolki przed CIA i Mossadem:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=13621918&a=13633127
              Jak inaczej mozna sobie tez tlumaczyc, ze Kwasniewski
              wprowadzil Polske do UE jako wroga UE, a panstwa
              UE boja sie, ze Polska bedzie ich szpiegowala i zdradzala
              ich tajemnice gospodarsze USA:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=13943052&a=13957918
              Czymze tlumaczyc to antypolskie podporzadkowywanie
              interesow Polakow USA, zalecanie modelu USA skoro
              socjalna gospodarka rynkowa UE sprawdzila sie w
              ostatnich 10 latach lepiej niz zyjaca na
              koszt swiata gospodarka USA?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=13621918&a=13641565
              Piotr Kraczkowski
              CV:
              www.geocities.com/pkraczkowski/evitae.htm
              www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpatent.htm
              www.geocities.com/pkraczkowski/politik/glinkpol.htm
              www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpalesti.htm
        • bum_cyk_cyk.hey Re: Bajki o prawie 50% wskaźniku skolaryzacji. Pr 09.07.04, 09:58
          Gość portalu: baby napisał(a):

          Rzeczywisty
          >
          > poziom skolaryzacji można by było zmierzyć tylko wtedy, gdyby studia kończyły
          > się ogólnopolskimi egzaminami magisterskimi identycznymi dla różnych typów
          > uczelni i studiów.

          Dokładnie tak. Ale tego własnie najbardziej boją sie nie tylko prywatne
          uczelnie.
      • Gość: Zielona żabka Re:Piresu to port.....Rzymu IP: *.chello.pl 09.07.04, 08:44
        .....taką odpowiedź od jednego z kandydatów na wyższą (!!!!!!!!!) uczelnię
        otrzymała Pani prof. dr hab. Maria Miśkiewicz ( vide dzisiejsza GW str 2). Z
        podobnymi kwiatkami spotykam się na co dzień rozmawiając juz nie z kandydatami
        na studia lecz ze studentami i absolwentami. Horror.
        W związku z tym jestem zdecydowaną zwolenniczką wprowadzenia bardzo ostrej
        selekcji na studia, ograniczenia w przyjmowaniu na studia płatne ludzi na
        poziomie łopaty, systemu stypendialnego nie związanego z wiedzą oraz częściowej
        odpłatności za studia, które dzis są nieodpłatne.
        Nie każdy musi mieć przed nazwiskiem mgr, mgr.inż; lek.med; lek.wet;
        Wyższe wykształcenie musi wiązać się z pewną wiedzą ogólną, oczytaniem,
        znajomością zagadnień bieżących społecznych, politycznych, gospodarczych.
        Przestańmy , pod różnymi pretekstami, chołupić ludzi niedouczonych, leniwych,
        którzy progów uczelni wyższej przekroczyć nie powinni.
        Danie im mozliwości zdobycia wyższego wykształcenia ( jak część z nich
        twierdzi -"zrobienia magistra") jest szkodliwe, nawet dla nich samych.
        Kiedyś Przekrój drukował w rubryce "Humor z zeszytów szkolnych" zabawne
        wypowiedzi uczniów- dziś z równym powodzeniem można by pokusić się o "Humor z
        egzaminów na studia i wypowiedzi studentów". Tylko byłby to czarny humor.
        • Gość: Marek Rogala Re:Piresu to port.....Rzymu IP: *.softbank.pl 09.07.04, 10:08
          Zielona żabko, może i masz rację; może...choć nie do końca się z Tobą zgadzam.
          A tak na marginesie... czy ten ktoś rzeczywiście powiedział "Piresu", czy to
          Twoja literówka..? Pomijam oczywiście fakt umiejscowienia geograficznego portu
          będącego przedmiotem dyskusji :)
          I drobna uwaga (nie obraź się)..ale o ile się nie mylę to nie ma w języku
          polskim słowa "chołupić", a w każdym razie nie oznacza ono tego, co wynika z
          kontekstu Twojej wypowiedzi :)) Moim skromnym zdaniem o wiele lepiej, a na
          pewno bardziej poprawnie ortograficznie byłoby napsiać "hołubić".
          ..Jednak masz rację, horror..selekcja powinna być :))

          Marek
          • Gość: Zielona żabka Re:Piresu to port.....Rzymu IP: *.chello.pl 09.07.04, 19:28
            Moja literówka i mój błąd ortograficzny ( jeden z niewielu, w zasadzie ich nie
            robię), jednak ciut ciut się czepiasz!
        • Gość: jol Re:Piresu to port.....Rzymu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 19:22
          Zgadzam się z opinią, tylko, na litość: co znaczy to dziwne słowo: "chołupić"???
      • Gość: Karol Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.amb.bydgoszcz.pl 09.07.04, 09:35
        Drogi K., taka sytuacja moze sie zdarzyc tylko w przypadku nielicznych
        kierunkow. Sprobuj postudiowac jakies nauki eksperymentalne w prywatnej uczelni
        (np. biochemie, biologie molekularna, fizyke eksperymentalna, chemie,
        astronomie etc.). Oferta polskich uczelni prywatnych ogranicza sie jedynie do
        takich kierunkow ksztalcenia, na ktorych wodolejstwo i czytelnictwo stanowia
        jedyne dostepne srodki dydaktyczne.
        Zdrowia
        Karol
      • Gość: DOKTOR MUREK POLSKA TO NIE USA, WZPIZ TO NIE HARWARD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 16:31
    • Gość: Knut Andersen Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.dd.nextgentel.com 09.07.04, 02:36
      Why would Poland want to follow this already ancient idea of fee paying? Studies
      undertaken in countries like Finland and Norway show that state sponsored
      studies give people equal opportunities and a higher tuition quality. It is sad
      if Poland should look to Britain and USA instead of more relevant neighbouring
      countries.
      • Gość: OGIT Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 04:17
        > Why would Poland want to follow this already ancient idea of fee paying?

        I don't think that this is an _ancient_ idea :)

        > Studies
        > undertaken in countries like Finland and Norway show that state sponsored
        > studies give people equal opportunities and a higher tuition quality

        But we still have got free studies !! This isn't a majority of whole students
        but anyway it is still the primary way of studying in Poland.
        The tendency to make polish studies to be fee paying is connected with the
        situation of Poland's economy and number of candidates.
        The problem is that state can't give all people possibility of studying. Only
        part of them have access to free studying. Rest of them (this is quite huge
        number) have to pay for studies. Charges can be really high. Next problem is
        that in the most cases people who have to study for money are rather poor. So
        they spend everything they have for their studies.
        In the face of big number of students and limited places at studies nobody cares
        about who is going to study. High charges and bribes (to access to free studies)
        are the order of the day :(
        • Gość: Amerykanin Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.state.gov 09.07.04, 15:19
          Making education free is a great idea. So is growing money on trees to pay for
          it. Norway lives well from oil revenues. Poland is deeply in debt and, quite
          simply, cannot afford to give every student a free ride.

          The real question is not whether to make college free, but how to allocate
          available funding. Under the present system, government education funds go to
          pay for college education for the children of the wealthy, educated, urban
          elite. Poorer, rural, less-educated people must pay their own way. Not a very
          equitable system!

          While many people in the U.S. must pay for college, the system is actually more
          equitable than in Poland. At top private schools (Harvard, Princeton,
          Stanfored, etc.), the tuition looks very high, but all students are guaranteed
          full financial assistance. For typical working class families, this means a
          nearly complete financial aid package. (I say "nearly complete" because
          students are expected to take loans. This is a way of showing that you value
          the education you are receiving.) I personally received financial aid equal to
          move 90% of the total cost of college (tuition, room, board, books, etc.).
          Thanks to a strong commitment to diversity, schools seek out students whose
          parents did not attend college or who otherwise broaden the student base.

          At government (state) schools, students frequently have to pay tuition (and
          financial aid is less common), but tuition is greatly subsidized so as to make
          education affordable. Thus, the two systems
      • Gość: borek Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.cable.mindspring.com 09.07.04, 04:29
        Good point. Poland should invest in education. It is true that regardless of
        who pays for tuition results are equally beneficial to the state and its
        people. However, Polish politicians seem to follow the other model. Time will
        show we were right.
        I personally experienced blessing of Polish free education as well as I paid
        through my nose for my degree at American school. I value both diplomas
        equivalently.
        • Gość: Jonasz_2 Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 09.07.04, 06:14
          A co mówi konstytucja o
          płatności za wykształcenie .
      • komentator Not those examples 09.07.04, 07:53
        Gość portalu: Knut Andersen napisał(a):

        > Why would Poland want to follow this already ancient idea of fee paying?

        Are you ideologically motivated calling fee-paying 'ancient idea'?

        > Studies undertaken in countries like Finland and Norway show that state
        > sponsored studies give people equal opportunities and a higher tuition

        First of all the problem is money and taxes. Would be nice to have excess
        amounts of money like Norway and subsidize education! Now, Norway is not
        even in the EU to support poorer countries which could in turn subsidize
        education more:).

        > quality. It is sad if Poland should look to Britain and USA instead of more
        > relevant neighbouring countries.

        State subsidized systems are crumbling everywhere. This is not seen in Norway
        from obvious reasons but it is seen in Finland. Nordic societies anyway should
        be treated more as exception as the rule: they are smallish, homogenous and
        people are somehow willing to accept outrageous taxes and state colectivism.
        This is what people in Poland do not accept, in large part also because of
        weakness of state insitutions. So really the US/UK model is the way to go.

    • Gość: OGIT Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 03:29
      > Jasne, trzeba dawać
      > stypendia studentom, których rodzice są na tyle bogaci żeby opłacić kochanym
      > córeczkom i synkom studia w uczelniach prywatnych, a ciąć na tych, którzy
      > ciężką pracą wywalczyli sobie miejsca na dziennych...

      Niestety sa tez ludzie, ktorym mimo ogromnego wysilku nie udalo dostac sie na
      studia dzienne. Niektorzy poszli na uczelnie prywatne, niektorzy na zaoczne, ale
      (i tu chyba wiekszosc) poszla na studia dzienne, na jakies inne kierunki, tam
      gdzie studentow brano z pocalowaniem reki. Ja poszedlem na studia zaoczne (nie
      mieszkam w wielkim miescie, oplacenie szkoly prywatnej i mieszkania byloby dla
      moich rodzicow niemozliwe; takze wolalem isc na uczelnie panstwowa, ze wzgledu
      na reprezentowany tam poziom). I teraz powstaje pytanie. Czy oby na pewno tylko
      dzienni powinni dostawac stypendia ? Ja bym tutaj wskazal na inna kwestie.
      Wiekszosc ludzi (nie mowie, ze Ty), ktorzy dostawaja sie na studia, najpierw
      dluuuuugo uczyla sie na egz. wstepne, czesto uczeszczajac na przerozne kursy
      (oczywiscie platne). Nie wszystkich na to stac !! Ci ludzie byli lepsi w
      egzaminach, ale czy na pewno mieli lepsza wiedze/myslenie niz ci co sie nie
      dostali ?? Dlaczego przy takiej konkurencji na dziennych i tak odpada masa
      ludzi, a reszta ledwo ciagnie ?
      Na studiach zaocznych stypendiow nie ma ! Ja na moje studia zaoczne wydaje tyle
      pieniedzy, ze na niewiele juz mi pozostaje . Tak naprawde to nie moge sobie
      pozwolic nawet na kupno ksiazek. I nie zmieni mojej sytuacji nawet fakt, ze mam
      srednia 5.0 (wykladowcy pytaja mi sie czemu nie poszedlem na dzienne). Jesli nie
      bede mial kasy, to do widzenia ...
      Widze tez, ze chodzilo Tobie o szkoly prywatne, a nie studiowanie zaocznie na
      uczelniach panstwowych. Mocno sie zdziwilem, czytajac ze oni tez dostawaj
      stypendia. Bo jak to jest, ze prywatni ciagna z panstwowych pieniedzy, a zaoczni
      na uczelniach panstwowych juz nie ? Takze poziom na uczelniach prywatnych i
      kryteria oceniania czesto pozostawiaja wiele do zyczenia.
      Jak widac odpowiedz nie jest wcale taka prosta. Wszystko jest jasne jak patrzy
      sie ze swojego stolka. Gdy probujemy spojrzec na wszystko z groty (co chyba
      jednak nie wielu potrafi) sprawy czesto sie komplikuja. Jesli ktos bedzie chcial
      to znajdzie cala mase argumentow na to, ze ja stypendium dostawac nie powienem.
      I poki co, to taka opinia ma odzwierciedlenie w rzeczywistosci (polskiej
      rzeczywistosci).
      • Gość: mag Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: 213.134.163.* 09.07.04, 20:38
        Ok. Może nieprecyzyjnie się wyraziłem. Żeby była jasność - nie mam nic
        przeciwko stypendiom dla studentów zaocznych uczelni państwowych, bo wiem że
        poziom na takich studiach jest zbliżony do ich dziennych odpowiedników (ci sami
        wykładowcy, te same przedmioty i egzaminy). Ale to, że chcą dawać kasę tym
        nierobom, nieukom (W PRZEWAŻAJĄCEJ większości) z prywatnych, którzy NIC się nie
        muszą uczyć, a i tak oceny będą OK , to jest dla mnie czyste,przepraszam,
        kurestwo.
      • Gość: Autorytet Moralny Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: 217.153.143.* 09.07.04, 23:37
        Wreszcie ktos dotknal istoty problemu: kwestii systemu selecji. Bo przeciez
        natura tych absurdalnych egzaminow na ktorych trzeba wiedziec czego portem jest
        Pireus i jakie rzeki okreslaly granice Imprium Rzymskiego powoduje to ze
        dostaja sie na studia w wiekszosci ludzie z rodzin bogatych albo inteligenckich.

        A co upracie proponuje Wyborcza? Ano to ze poniewaz dzieciom z biednych rodzin
        trudno sie dostac na nieliczne bezplatne miejsca nalezy te bezplatne miejsca w
        ogole zlikwidowac i problem zniknie! Przeciez to absurd: trzeba przyjmowac na
        studia wg rzeczywistych predyspozycji intelektualnych i pracowitosci a nie
        testow oceniajacych uzykana na kursach albo elitarnych liceach pamieciowa
        wiedze lub eurdycje wyniesiona z domu.
    • Gość: jacek Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.cs.ubc.ca 09.07.04, 03:30
      "Nasz wskaźnik skolaryzacji (odsetek wszystkich dziewiętnastolatków, którzy idą
      na studia) wynosi 45,7 proc. i jest jednym z najwyższych w Europie - mówi Szulc.
      A jeszcze na początku lat 90. wynosił 12 proc.!"

      No po prostu super - ale tylko na pierwszy rzut oka. Wszyscy zapominaja jak
      spadl poziom studiow na skutek zalewu nie nadajacych sie tudziez
      nieprzygotowanych do studiow absolwentow szkol srednich. Haslo "ilosc przechodzi
      w jakosc" juz kiedys przerabialismy - z wiadomym skutkiem.

      Ratunkiem moze byc oddzielenie masowych studiow licencjackich od "elitarnych"
      magisterskich i wprowadzenie ostrej selekcji pomiedzy tymi dwoma etapami.

      J.
    • Gość: Rosomak Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: 157.25.139.* 09.07.04, 06:52
      Przyjdzie taki dzień, że przy niżu demograficznym i takiej polityce, doczekamy
      się samych mgr inż. O umiejętnościach dzieci szkoły podstawowej. Następuje
      ostra konkurencja, w efekcie odbija się o na poziomie wymagań intelektualnych i
      wiedzy. Już nie liczy się jakość tylko ilość.
    • Gość: Jaro Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 09.07.04, 07:50
      Już się zaczyna złazić buractwo, dla którego wart szacunku jest tylko ktoś, kto
      studiuje na studiach dziennych. Ale to buractwo nie pomyśli, że są też osoby,
      które pracują i studiują - i to chyba im powinien należeć się większy szacunek,
      gdyż nie żerują na rodzicach i umieją łączyć pracę z przechodzeniem kolejnych
      etapów edukacji, niż dużej części dziennych, tzw. pasożytów, które nic nie
      robią, tylko chleją po akademikach.
      • Gość: an. popieram w 100% IP: 217.11.136.* 09.07.04, 07:53
        brakuje mi szacunku dla ludzi co po 18 roku zycia ciagna kase od rodzicow,
        chlopaka, znajomych. Wieksza wyrozumialoscia darze tych co sie puszczaja by na
        siebie zarobic
        • Gość: zbig Re: popieram w 100% IP: *.icpnet.pl 09.07.04, 15:29
          W najlepszym razie zarobią sobie na te zaoczne, a kasę na utzymanie i tak od
          starych ciągną, więc wychodzi na to samo, tylko wstępnego nie muszą zdawać, bo
          kasa a nie wiedza się tam liczy.
    • Gość: robol Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 08:02
      W Polsce niepotrzebni są ludzie wykształceni,wykształconych namawia się na
      wyjazd do Grecji, na Cypr, potrzebni są ludzie posłuszni i niewolnicy.Jest to
      hipokryzja naszych rządzących.Tak samo jest z bezpłatną nauką, pobieranie
      pieniędzy za naukę to nie znaczy że narusza się konstytucję.Tak orzekł
      Trybunał.To się nazywa bandycki kapitalizm.
      • tinea0 Re: Mniej bezpłatnych studiów 09.07.04, 08:41
        Wiec co proponujesz? Jesli by teraz uznac, ze studia platne sa niezgodne z
        prawem, to:
        1/ kasujemy wszystkie uczelnie prywatne, wyrzucamy z uczelni wszystkich
        studentow zaocznych i wieczorowych
        czy
        2/ panstwo oplaca nauke kazdego studenta (oczywiscie nie stac nas na to) i
        nagle 90% mlodziezy rzuca sie na uczelnie, bo studiowac (przynajmniej do 1.
        sesji) bedzie mogl nawet najwiekszy idiota, a my za jego fanaberie bedziemy
        placic
        Swoja droga dlaczego mamy sie cieszyc, ze 45% mlodziezy idzie na studia? Po
        pierwsze, nie wszyscy te studia skoncza, a po drugie, czesc magistrow bedzie
        mialo wyksztalcenie tylko na papierze (i dopiero sie spoleczenstwo bedzie
        frustrowac, ze nasi wspaniali absolwenci nie moga znalezc pracy na miare swych
        oczekiwan).
      • Gość: DOKTOR MUREK CIESZ SIE, ZE MASZ NEOSTRADE I NIE JOJCZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 16:46
    • Gość: Grzegorz Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 08:17
      Napiszcie o PŁATNYCH DZIENNYCH studiach, na niektórych kierunkach to proporcje
      są 50/50 (np.Ak. Ekonomiczna Poznań) - nie zdasz egzaminu wstępnego idziesz na
      I rok płatnych, a na II i następne już bezpłatny (studiujesz na dziennych razem
      z tymi, którzy normalnie zdali egzamin). Kosztuje to 9800zł. Pogoda dla bogaczy.
      • Gość: DOKTOR MUREK TO IDZ NA UCZELNIE TECHNICZNA... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 16:50
        latwiej sie dostac, a daje to jakis poziom, poznajesz i uczysz sie warsztatu
        czesto obudowanego dosyc mocna matematyka, dlaczego wy uczycie sie w tych
        ekonomicznych kuzniach bezrobotnych analitykow,
        szybciesz dostaniesz prace w finansach po mechanice na politechnice, niz po
        ekonomii / aparat pojeciowy jest wazny a nie wiedza, ktora mozna nauczyc sie z
        ksiazki
    • hanka111 Re: Mniej bezpłatnych studiów 09.07.04, 08:34
      Skąd takie dane, że na bezpłatnych studiach uczą się bogaci? Uczę w szkole
      średniej i wiem, że najlepsi i najbardziej pracowici uczniowie studiują w taki
      sposób. Większość z nich pochodzi z biednych rodzin, ktore z wielkim trudem
      stać jest na opłacenie chociażby obozu naukowego. Na płatne studia w dużej
      części wybierają się osoby, które mają finansowe wsparcie rodziny i wiedzą, że
      tatuś, w razie czego,zapłaci dlatego uczą się słabiej. To właśnie oni mają czas
      na przesiadywanie w knajpach.
      • Gość: aga Licytacja na temat tego, gdzie się podziali mądrzy IP: 212.160.172.* 09.07.04, 09:02
        studenci jest śmieszna. Skończyłam studia kilka lat temu, kiedy jeszcze nie
        było możliwości wybierania między uczelnią państwową a prywatną i wszystkie
        studia były bezpłate. Potem uczyłam w uczelni państwowej - na studiach
        bezpłatnych i płatnych oraz w uczelni prywatnej (oczywiście wszystkie studia
        płatne). Z mojego punktu widzenia poziom studentów jednak jest różny - na
        bezpłatne studia teraz jest się trudniej dostać, więc można wybrać studentów
        obiektywnie lepiej do tego przygotowanych. A z drugiej strony uczelni
        państwowych nie stać na dobre płace dla kadry naukowej ani na materiały
        dydaktyczne, a wykłady prowadzone są od lat według tych samych przezroczy
        nawet, jeśli świat poszedł do przodu. W efekcie najzdolniejsi są uczeni przez
        gorszych wykładowców. I po prostu nie wykorzystuje się ich potencjału.

        Nie chciałabym w tym miejscu twierdzić, że na studiach płatnych są sami "gorsi"
        studenci. Tam też zdarzają się rodzynki, ale spotkałam ich tam po prostu mniej.

        Utrzymywanie sztucznego podziału na szkoły płatne i bezpłatne jest ze szkodą
        dla uczących się tam studentów. Uważam, że wszystkie studia powinny być płatne,
        a państwo powinno fundować stypendia pozwalające na utrzymanie się studenta,
        który ma dobre wyniki w nauce. Zadaniem państwa powinno być również
        monitorowanie jakości kształcenia i OGŁASZANIE PUBLICZNE WYNIKÓW. Każdy
        kandydat na studenta ma prawo do wiedzy, czy uczelnia, na którą się wybiera ma
        tylko dużo pieniędzy na kampanię reklamową, czy faktycznie oferuje sensowne
        studia.
        • Gość: Kristof Re: Licytacja na temat tego, gdzie się podziali m IP: *.kom / *.kom-net.pl 09.07.04, 11:33
          DROGA PANI AGATO! SAMA PANI STUDIOWAŁA BEZPŁATNIE, A TERAZ JEST ZA PŁATNYMI STUDIAMI DLA WSZYSTKICH (także tych najzdolniejszych)? CZY TO NIE JEST JAKAŚ SPRZECZNOŚĆ?

          Dobrze jest skorzystać samemu z dobrodziejstw państwowej i bezpłatnej oświaty, a potem zabronić innym tego samego (zwalczanie potencjalnej konkurencji??)...


          Pozdrawiam,

          Kristof
          student dzienny Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu
        • Gość: byly student Re: Licytacja na temat tego, gdzie się podziali m IP: 142.176.234.* 09.07.04, 18:00
          Zgadzam sie z powyzszym ale przy tym wszystkim probuje znalezc a nie moge,
          rozwiazania, ktore jest stosowane n.p. w Kanadzie - nisko oprocentowane
          pozyczki, ktore sie splaca po skonczeniu sudiow i rozpoczeciu pracy. Oczywiscie
          sa roznego rodzaje "stypendia" ale to juz inna sprawa.
    • Gość: ja Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.net.autocom.pl 09.07.04, 09:07
      UJ zrobił w tym roku 40 miejsc na anglistyce dziennej. 40!!!! Kiedy brakuje
      anglistów.Może Ministerstwo przebada uczlnie pod tym kątem.
      Gdzie podziała się reszta? Oczywiscie na płatnych. W ubiegłym roku anglistyka
      miala 80 miejsc.

      Kto się NIE DOSTANIE? CZY JEŁOPY I DEBILE? Nie, zwykli maturzyści, którzy
      zmnają świetnie język, ale na tyle, aby być na 41, 42 itd miejscu. Ile trzeba
      umieć, aby załapać się do pierwszej 40 ? Na 1000 kandydatów? Zaoczne to dla
      wielu konieczność, a nie tumaństwo i brak wiedzy. ABY DOSTAĆ SIĘ NA zaoczną
      anglistyke, trzeba zdać egzamin.
      • Gość: mgr A na rusycystyce i kulturoznawstwie pewnie po 400! IP: *.netcafe.waw.pl 09.07.04, 13:09
        W ten sposób zatrudnienie ma cała kadra.Ktoś (MENiS??)powinien kontrolować
        spoisób wydatkowania pieniędzy podatników przez UJ!
    • Gość: Daro Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: 194.106.192.* 09.07.04, 09:28
      Konstytucja została stworzona przez zdegenerowanych ludzi, którzy nie mieli
      żadnej legitymacji żeby się nią zajmować. W rezultacie zapewnia nam bezpłatnie
      wszystko, edukację, ochronę zdrowia, świadczenia socjalne, tylko że Państwa na
      to nie stać? System edukacji degeneruje ludzi od samego początku. Na dobry
      bezpłatny kierunek studiów dostać się bez koneksji jest trudno. Ludzie uczą się
      funkcjonowania w układach od samego początku, czego przykładem jest "mag",
      który broni swojego kawałka tortu w obawia, że mu się zmniejszy, egoizm w
      czystej postaci. Tymczasem wiele tysięcy ludzi nie z własnej winy musi płacić
      drugi raz (bo pierwszy płacą w postaci podatków) za edukację drugiej kategorii,
      bo faktem jest że ciężkiej pracy na etacie i na studiach nie da się pogodzić.
      Czy nie jest to "niesprawiedliwość społeczna" w skrajnej postaci? Dlatego
      edukacja powinna być płatna dla wszystkich! Finanse to jedyne kryterium, które
      jestem w stanie zaakceptować, jako w miarę obiektywne i czytelne, bez miejsca
      na manipulację. A w interesie Państwa, ale również prywatnych firm, jest
      stworzyć system, aby najzdolniejsi mogli się uczyć. Oczywiście Państwa przez
      duże "P", a nie partyjniackiego, postkomuszego i
      postsolidarnościowego "bantustanu Europy Środkowej" jak mawia prof. Osiński.
    • Gość: TP Poziom IP: 150.254.12.* 09.07.04, 09:37
      POZIOM wiedzy STUDENTÓW Kończących studia jest tragiczny bo
      student(klient) to pieniadz więc wszyscy muszą je skończyć.
      Ale mam nadzieję że rynek wymusi konkurencję i będzie jak
      w USA skończyłeś studia a gary myjesz. Liczy się prestiż uczelni.
      A tak hi hi hi widziałem uczelnię o nazwie
      Wyższa Szkoła Humanistyki i Dziennikarstwa. Młodzi Kochani Ludzie przecież tu
      chodzi o robienie kasy, co to za uczelnia, młodzież niestety żle doinformowana
      i o niskim poziomie wiedzy po szkole średniej nadal wierzy że dyplom to
      wszystko.
      • Gość: DOKTOR MUREK JESZCZE LEPSZA JEST... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 16:55
        wyzsza szkola ekologii i zarzadzania ;), maja niedzwiedza w godle, kiedys w
        radio leciala taka reklamowka: "... nasz znak to niedzwiedz, nasza dewiza to
        sukces..." zajebiste
    • witoldyna Odczułam na własnej skórze :/ 09.07.04, 10:17
      Na psychologię na UG było 27 osób na miejsce :-( Większość zapewne zdawała tam
      bo nie wie tak naprawdę co to jest za nauka. Uważam, ze w szkołach średnich
      powinni informować uczniów co dokładnie będą mogli robić po takich studiach,
      jakie są zarobki, perspektywy pracy. Mi zabrakło 4,5 punkta :-( Piszę
      odwołanie, bo niestety nie stać mnie na studia wieczorowe czy wolnego
      słuchacza :-( I jestem załamana, bo jeśli nie zdam w tym roku to każdy rok
      przerwy oddala mnie od mojej pasji :-(
    • Gość: W.D. Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 12:17
      A co sądzicie o zajmowaniu miejsc na pierwszym roku różnych kierunków studiów w
      uczelniach państwowych przez te same osoby? Najlepsi zdają skutecznie egzaminy
      na kilka kierunków, najambitniejsi podejmują studia na dwóch - wiem, że pozwala
      sie na to na przykład na Uniwersytecie Warszawskim. Z jednej strony jest to
      chwalebny pęd do wiedzy, z drugiej - jedna osoba zajmuje miejsce tym, którzy
      zdali egzamin tylko trochę gorzej.A może ci ambitni zapłaciliby za drugi
      kierunek, jeśli uważają, że muszą studiować równocześnie dwa?
      • Gość: saskia Stypendia dla wieczorowych? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 13:16
        Czy zamiast fundować stypendia studentom na płatnych kierunkach nie byłoby
        rozsądniej zwolnić z opłat (bądź ich części) tych, którzy mają wysoką średnią,
        a pochodzą z ubogich rodzin i trudno jest im się utrzymać? Dzięki temu
        pieniądze nie trafiałyby do tych, którzy nie dostali się na dzienne z braku
        wiedzy czy lenistwa, a do tych, którzy są zdolni i rzeczywiście potrzebują
        pomocy finansowej.
        Jednocześnie trzeba pamiętać, że nie wszyscy dzienni piją w akademikach i
        ciągną od rodziców kasę na ciuchy i dyskoteki. Opinie takie jak: "Wieksza
        wyrozumialoscia darze tych co sie puszczaja by na siebie zarobic" albo "trudno
        się dostać bez koneksji" są bardzo krzywdzące i po prostu przykre. Skończyłam
        liceum ze średnią 5,3, dostałam się z pierwszą lokatą na studia, II rok kończę
        z bardzo dobrymi wynikami; to wszystko bez koneksji, łapówek, kursów
        przygotowawczych, korepetycji, itd. Czy tylko dlatego, że moich rodziców stać
        by było (choć też nie bez wyrzeczeń) na opłacenie studiów mam rezygnować z
        kierunku dziennego? Dodam, że nie chodzi o psychologię ani ekonomię, ale o
        kierunek, którego próżno szukać w rozmaitych prywatnych szkołach.

    • Gość: ****** Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 16:18
      no to nieźle się dzieje , róbcie tak dalej ciekawe co te osoby które nie stac
      na opłacanie studiów maja porabiac bo przeciez pracy tez nie dostana , a
      najlepsze jest to ze osoby które sie tyle lat dobrze uczyły teraz musza
      siedziec w dobu z powodu braku miejsc
    • Gość: Veroce Re: Poziom segregacji akceptowanej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 16:22
      Interesuje mnie do jakiego poziomu Gazeta skłonna jest akceptować segregację?
      Bo o tym, że ją akceptuje świadczą np. przeprowadzane rankingi szkół
      gimnazjalnych. Z wielką atencją traktowane są gimnazja niepubliczne, i
      pogardliwie gimnazja publiczne. Płatne gimnazja publiczne są czymś dobrym, a
      darmowe niepubliczne złym. Żadne logiczne argumenty specjalistów, psychologów,
      władz oświatowych nie są brane pod uwagę przy przyjętej, jedynie słusznej
      interpretacji wyników egzaminów. Niepubliczne, płatne, z założenia mają być
      lepsze. Etap szkół średnich pomijam, gdyż nauka nie jest w nich obowiązkowa i
      rankingi, chociaż też jednostronne nic ciekawego nie wnoszą. Z kolei na etapie
      szkoły wyższej okazuje się, że według Gazety szkoły wyższe płatne są złe, bo
      trzeba za nie płacić. Ktoś, kto ciężką pracą własną, wyrzeczeniami rodziny
      dostał się na studia bezpłatne nagle staje się dyskryminowany.
      • Gość: V like victory Re: Poziom segregacji akceptowanej IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 09.07.04, 17:07
        Prawda jest niestety taka że w niepublicznych postawówkach,gimnazjach i szkołach ?rednich poziom nauczania jest rzeczywi?cie wysoki,nauczycielom zależy na przekazaniu wiedzy,przygotowujš uczniów do egzaminów ,tymczasem w publicznych szkołach nauczyciele nic nie robiš ,wydzierajš się na dzieci i wyzywajš ich od debili,półgłówków itp.Wła?ciciele uczelni wyższych prywatnych starajš się mieć jak największy zysk i nie zależy im na poziomie nauczania.

        • Gość: M Re: Poziom segregacji akceptowanej IP: *.elk.mm.pl 09.07.04, 17:27
          Nie obrażaj mnie, uczę w publicznym liceum i NIGDY nie zachowuję się tak, jak
          piszesz!Skąd wiesz,jak pracuję. co robię, a czego nie?
    • Gość: jolanta.c Re: Studia powinny być płatne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 19:26
      Bez względu na to czy są to studia dzienne czy zaoczne, państwowe czy nie.
      Najbiedniejszym, powyżej określonej średniej ocen, powinien być udzielany przez
      państwo kredyt, spłacany po ukończeniu studiów. Najlepsi, bez względu na
      sytuację materialną powinni otrzymywać stypendia. Nie było by niejasnej walki o
      kasę, podziału na gorszych i lepszych, a kandydaci na studia podejmowali by
      bardziej odpowiedzialne decyzje o wyborze kierunku.
      Studiujący na własny koszt, nie byli by odsądzani od czci i wiary w przypadku
      wyjazdu z Polski w celu podjęcia pracy na emigracji.
      • Gość: ja Re: Studia powinny być płatne. IP: *.crowley.pl 09.07.04, 20:13
        hmm... chyba łatwo debatować o słuszności idei odpłatności za studia, jesli
        myśli się o naszych, polskich prywatnych "wyższych" szkołach, które (z tego co
        wiem) pobierają 1-3 tys. zł. za semestr. no właśnie - tylko że semestr czego?
        ekonomii? zarządzania? turystyki? informatyki? to nie są kierunki wymagające
        jakiegoś specjalistycznego zaplecza naukowego. taką kwotę można zdobyć
        dorabiając sobie w ten czy inny sposób. a co z np. medycyną? 6-letnie studia
        medyczne (bez potknięć po drodze) to koszt ok. 200 tys. zł. (z budżetu
        państwa), a lekarz w szpitalu/przychodni zarabia średnio na rękę 1200 zł, jak
        długo zatem musiałby spłacać ewentualny kredyt studencki??? na medycynę szliby
        tylko najbogatsi, a nie najzdolniejsi. i to jest sprawiedliwość?
    • tawananna Re: Mniej bezpłatnych studiów 09.07.04, 19:48
      Jestem przeciwna odpłatnościom za studia dzienne. A powód jest prosty - jak
      znam życie i skuteczność wszelkich reform, część polegająca na wprowadzeniu
      opłat poszłaby świetnie, natomiast w momencie tworzenia systemu stypendialnego
      coś by się oczywiście zawaliło ;). Poza tym obawiam się, że z powodu
      niewielkich funduszy ostatecznie stypendia pokrywające koszt studiów dostałyby
      albo osoby w bardzo trudnej sytuacji finansowej, albo genialne. A co z tymi,
      którzy zarabiają "średnio"? Wiele osób jest w takiej sytuacji jak ja: mają
      wystarczająco dużo pieniędzy, by studiować dziennie i utrzymywać się w mieście,
      nie liczyć każdego grosza, a pracę podejmować po to, by zaoszczędzić pieniądze
      na coś nienależącego do podstawowych potrzeb, ale - stanowczo za mało, by
      oprócz utrzymania się jeszcze płacić za studia. Gdyby studia dzienne stały się
      płatne, dla mnie jedyną możliwością byłoby studiowania zaoczne (a mojego
      kierunku w trybie zaocznym nie ma).

      > A co sądzicie o zajmowaniu miejsc na pierwszym roku różnych kierunków studiów
      w
      > uczelniach państwowych przez te same osoby? Najlepsi zdają skutecznie
      egzaminy
      > na kilka kierunków, najambitniejsi podejmują studia na dwóch - wiem, że
      pozwala
      > sie na to na przykład na Uniwersytecie Warszawskim. Z jednej strony jest to
      > chwalebny pęd do wiedzy, z drugiej - jedna osoba zajmuje miejsce tym, którzy
      > zdali egzamin tylko trochę gorzej.A może ci ambitni zapłaciliby za drugi
      > kierunek, jeśli uważają, że muszą studiować równocześnie dwa?

      "Najlepsi", "najambitniejsi" - sam sobie odpowiadasz. Dlaczego, jeśli ktoś
      dostaje się na drugi kierunek, nie ma studiować bezpłatnie - przecież był
      lepszy od innych, należało mu się, to on się dostał! Poza tym odrobina
      realizmu - ile osób stać na opłacanie dziennych studiów (tego drugiego
      kierunku) i utrzymania w mieście? Myślę o rozpoczęciu drugich studiów, ale w
      momencie wprowadzenia za nie odpłatności byłoby to dla mnie po prostu
      niemożliwe. Czy mam być ukarana za to, że chcę robić więcej?
    • Gość: Tytularny Potrzeba wiecej uniwersytetów IP: 62.233.169.* 09.07.04, 20:18
      W Polsce mamy tylko 15 panstwowych uniwersytetów, i dwa pod patronatem Kosciola,
      wszystkie w dużych lub bardzo dużych miastach
      W podobnej do Polski Hiszpanii dzialają 44 uniwersytety, w nieduzej Portugalii
      22 uniwersytety, w Holandii 14, w Szwecji 11 , w Wielkiej Brytanii 88,
      we Francji 80, w Niemczech 56. Kazdy mieszkaniec tych krajow ma w poblizu
      miejsca zamieszkania uniwersytet do ktorego moze uczeszczac jezeli z powodow
      ekonomicznych lub osobistych nie jest w stanie (lub nie moze) wyjeżdzać na
      studia do odległych osrodków. Uniwersytety te nie sa tak duże jak polskie.
      Za to dba sie tam, żeby stanowiska naukowe i pieniądze na badania były
      równomiernie przyznawane tym uczelniom, dzieki czemu poziom tych uczelni jest
      dobry.
      Gdyby wprowadzic ten system w Polsce, to najwieksze osrodki akadamickie by sie
      nieco skurczyły, ale w zamian mielibysmy porzadne uniwersytety np. w Elblagu,
      Gorzowie,
      Czestochowie, Koszalinie, Zamościu, Kielcach, Radomiu lub Ełku.
      Podane liczby mozna sprawdzic na stronie www.campusprogram.com/universities/
      • tawananna Re: Potrzeba wiecej uniwersytetów 09.07.04, 20:36
        Każdy kij ma dwa końce - z drugiej strony, Wyborcza donosiła niedawno o
        ekspertach, którzy stwierdzili, że kilka największych ośrodków akademickich
        powinno dostawać większe dofinansowanie od reszty. Nie piszę, że się z tym
        zgadzam - ale są różne opinie...

        Osobiście uważam, że to nie tylko kwestia pieniędzy. Jakoś trudni mi sobie
        wyobrazić, żeby dało się w ciągu kilku-kilkunastu lat stworzyć porządne
        uniwersytety w tylu miastach. Weźmy też pod uwagę, że w różnych krajach
        obowiązują różne terminologie - np. polskie politechniki często tłumaczą swoje
        nazwy jako "university of technology" - może takie uczelnie w wymienionych
        przez Ciebie krajach mają status uniwersytetu? Poza tym ostatecznie nie ma
        znaczenia, czy coś jest uniwersytetem czy wyższą szkołą, akademią itd. - sama
        nazwa nie tworzy uczelni.
        • Gość: tytularny Re: Potrzeba wiecej uniwersytetów IP: 62.233.169.* 09.07.04, 20:58
          Domyslam sie w jakich miastach mieszkaja ci "eksperci", ktorzy postuluja zeby
          finansowac tylko kilka najwiekszych uniwersytetów w Polsce, a edukacje
          uniwersytecka dla mieszkancow miast takich jak Elblag lub Radom pozostawic
          nastepnym pokoleniom.
          Ja zawodowo odwiedzam uniwersytety we Francji, Niemczech, Hiszpanii. Wiele z
          nich to sa bardzo dobre uczelnie dzialajace w miastach sredniej wielkosci.
          Gdyby ci polscy "eksperci" mogli decydowac za Francuzów, to w francuskich
          miastach ktore odwiedzalem do dzisiaj nie byloby nawet wyzszej szkoly pedagogicznej.
          • tawananna Re: Potrzeba wiecej uniwersytetów 09.07.04, 21:47
            > Domyslam sie w jakich miastach mieszkaja ci "eksperci", ktorzy postuluja zeby
            > finansowac tylko kilka najwiekszych uniwersytetów w Polsce, a edukacje
            > uniwersytecka dla mieszkancow miast takich jak Elblag lub Radom pozostawic
            > nastepnym pokoleniom.
            Z tego, co pamiętam z lektury artykułu, to byli jacyś eksperci zagraniczni, ale
            niestety - skleroza :(. Artykuł był maks. tydzień temu.

            > Ja zawodowo odwiedzam uniwersytety we Francji, Niemczech, Hiszpanii. Wiele
            > z nich to sa bardzo dobre uczelnie dzialajace w miastach sredniej wielkosci.
            Myślę, że wielkość miasta nie ma nic do rzeczy - w małych miastach mogą
            rozwinąć się bardzo dobre uczelnie (czy Cambridge jest metropolią...?). Tyle,
            że w obecnej sytuacji finansowej czarno to wszystko widzę i na cuda nie liczę :
            (.
      • Gość: kupidynek Tylko co zrobić z ich absolwentami, skąd wziąć IP: *.netcafe.waw.pl 13.07.04, 12:00
        na to pieniądze no i, najwazniejsze, gdzie ci wybitni naukowcy, którzy by mieli
        na nich wykładać???Nazwa to nie wszystko, a nawet prawie nic;-)
    • Gość: mgr Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.chelmnet.pl 09.07.04, 23:58
      Studia nic nie dają, czy to prywatne, państwowe, płatne czy bezpłatne. Liczy
      się tylko doświadczenie zawodowe i umiejętności. Wkuwanie na egzaminy setek
      bzdur nikomu i niczemu nie służy, a dokładnie na tym polegają studia.
      • tawananna Re: Mniej bezpłatnych studiów 10.07.04, 00:11
        > Wkuwanie na egzaminy setek
        > bzdur nikomu i niczemu nie służy, a dokładnie na tym polegają studia

        Zabawne. Studiuję od roku - wiem, że to krótko, ale pewne reflekse mam:) - i
        nie doświadczyłam do tej pory "wkuwania na egzaminy setek bzdur", w związku z
        czym trudno zgodzić mi się ze śmiałą tezą, że to na tym polegają studia...
    • Gość: alka Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.bmj.net.pl 13.07.04, 09:17
      Studiuję na prywatnej uczelni, bo nie dostalam sie na wymarzony kierunek, gdzie
      o 1 miejsce ubiegało się ponad 12 osób osób. Mam biednych rodziców, ale dzięki
      ich staraniom, dziadków mogę studiować, to co lubię na uczelni prywatnej w
      trybie dziennym. Moja uczelnia jest fair wobec swoich studentów, nie ukrywa
      przed nami możliwości otrzymania stypendium socjalnwego, jak również naukowego.
      Otrzymałam stypendium, które na jeden semestr wyniosło 800 złotych. Niech Mag
      nie przesadza, że wszyscy dzienni studenci tak ciężko pracowali, zeby dostać
      się na państwowe studia. Połowa z nich studiuje byle co, żeby tylko mieć status
      studenta, inni zamiast upragnionej psychologii studiują filologie kalsyczną -
      na którą dostali się z konkursu świadectw. Sorry. Pozdrawiam, biednych
      studentów z prywatnych, którzy wg Mag najlepiej nie powinni studiować :D
      • Gość: V like victory Do M IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 13.07.04, 12:01
        Wiem jak uczš nauczyciele w szkołach publicznych bo mam dużo znajomych i czytam młodzieżowe pisma gdzie uczniowie wypowiadajš się na ten temat.Ponadto nauzyciele w tych szkołach najczę?ciej nie chcš uczyć ale wymagajš i często najwyższš ocenš jest tam trója.
        • Gość: Azi Re: Do M IP: *.wp.mil.pl 13.07.04, 18:24
          Po pierwsze, jak mozna porownywac studia dzienne do studiow zaocznych? Jak mialo to miejsce w jednej z wypowiedzi. Dwa jesli juz mowimy to studia wieczorowe na uczelnieach panstwowych tez sa platne i sa to studia dla bogaczy. I tak jak wg was na prywatnych ludzie zaliczaja egzaminy bo placa, tak samo dzieje sie tutaj- na panstwowych. Bo uczelnia nie wywali czlowieka dzieki ktoremu zarabia 4000tys za semestr. Co do studentow dziennych. Sam nim jestem, tylko to co rozni was od innych to to, ze strasznie sie z tym obnosicie. Ciekawe co powiecie jak na kolejnym roku podwinie sie wam noga i wylecicie...


        • Gość: Azi Re: Do M IP: *.wp.mil.pl 13.07.04, 19:04
          Ah i chcialbym przypomniec, iz takie osoby jak Oleksy, Buzek, J.M Rokita, K. Janik ukonczyly studia dzienne i dzis widac efekty ich pracy na rzecz kraju.
          m.in dzieki nim Polska znajduje sie w takim stanie jak widzimy. Wiec prosze was zadufanych w sobie studentow byscie przestali pieprzyc farmazony :]
          Bo ww przyklady calkowicie zaprzeczaja temu co mowicie...
          • Gość: Azi Re: Do M IP: *.wp.mil.pl 13.07.04, 19:06
            Oczywiscie studiowali na uczelniach panstowych ala SGH, UJ zeby nie bylo niedomowien...
    • Gość: Azi Re: Mniej bezpłatnych studiów IP: *.wp.mil.pl 13.07.04, 22:26
      Co do glownego watku tego topicu. Studia panstowe powinny byc platne. Powod jest prosty. Panstwo w was inwestuje pewne pieniadze a studjujacy np. po zakonczeniu edukacji wyjezdza za granice. Co za tym idzie? Kraj traci kilka/kilkadziesiat tysiecy na jednym studencie.
      Student sie wyksztalcil kosztem panstwa, nastepnie te panstwo olal i wyjechal np do USA. To tak jakby trener uczyl dzieciaka od 5 roku zycia jak grac w pilke nozna. Chlopak dorasta, trener poklada w nim pewne nadzieje, az tu nagle pewnego dnia chlopak mowi facetowi "papa" i wyjezdza do zagranicznego klubu. Trener czuje sie oszukany i dochodzi do wniosku, ze tak naprawde powinien zawrzec umowe. Tak samo dzieje sie na lini student - panstwo. Jesli chcesz wyjechac za granice oddaj pieniadze panstwu, te ktore ono wydalo na twoja edukacje, pokladajac w tobie nadzieje. To jest m.in jeden z powodow przemawiajacych za tym by studia byly platne.
      Zaznaczyc trzeba, iz w Polsce jeszcze nie, lecz na zachodzie studia juz sa platne. To tylko kwestia czasu...

      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka