Dodaj do ulubionych

uprawnienia pedagogiczne

23.09.04, 09:33
Witam,
mam prośbę: czy ktoś może mi udzielić odpowiedzi na pytanie - jakie są obecnie
wymagania, co do kursów pedagogicznych dla nauczycieli języka angielskiego?
Chodzi mi o ilośc obowiązkowych godzin kursu, bo podobno są jakieś zmiany w
tym temacie. Dodam, że obecnie pracuję jako lektor w szkole prywatnej, ale
chciałam zapisać się na kurs dający uprawnienia pedagogiczne do nauczania w
szkołach publicznych.
Obserwuj wątek
    • aniulekq Re: uprawnienia pedagogiczne 24.09.04, 19:38
      Obecnie w szkole publicznej trzeba ukończyć licencjat aby móc uczyć jezyka
      obcego, nie mozna podpierac sie kursami etc-to dla ministerstwa sie nie liczy.
      Krótko mówiąc trzeba miec wykształcenie wyższe zawodowe.
      • Gość: Richelieu* Re: uprawnienia pedagogiczne IP: 195.117.90.* 24.09.04, 19:56
        nauczycielami języka nie mogą ? być osoby z biegłym językiem tylko po
        przynajmniej licencjacie (który daje częsyo gorszą znajomość języka)
        zaś nauczycielami jakiegolowiek przedmiotu mogą być nauczycie przedmiotu
        innego, po rocznym studiumiku podyplomowym, kształcących nauczycieli nie
        znających się na nowym przedmiocie za to papier na swoją wiedzę mający

        zklikwidować studia podyplomowe dla nauczycieli. Chce być nauczycielem 2
        przedmiotów to 2 razy na studia mgr
        O
        i co Wy na to?
        • fion_a Re: uprawnienia pedagogiczne 25.09.04, 12:35
          Częsciowo się zgadzam, nie wyobrazam sobie, ze ktos ze mnie moglby w rok zrobic anglistke czy poloistke, ale wydaje mi sie, ze nie byloby wiekszych problemow np. z matematyka czy fizyka. Bo w ogole jestem na 5 letniej Edukacji Techiczno-Informatycznej, moge po tym uczyc z 10 przedmiotow zawodowych (od maszynozmawstwa po elektronike), a co najsmieszniejsze, kazdego z tych przedmiotow na studiach mialam mniej, niz chocby matematyki czy fizyki. I takie roczne podyplomowki mysle, ze bylyby wystarczajace dla mnie do nauczania tych przedmiotow w szkole. Oczywiscie glownie powinnam uczyc informatyki, technologii informacyjnej czy innych przedmiotow pokrewnych, ale obecnie jestem na praktykach i do wyboru mamy prowadzenie kilkunastu przedmiotow:))

          Tak wiec roczne podyplomowki mysle, ze sa wystarczajace, ale jesli chodzi o przedmioty pokrewne, nie sadze, zeby ktos np. z polonisty zrobil w rok chemika, fizyka czy odwrotnie.
          • fion_a Re: uprawnienia pedagogiczne 25.09.04, 12:38
            Mysle sobie, ze co innego, jakby te podyplomowki wydluzyc??o co najmniej rok czy dwa??
            • graz.ka Re: uprawnienia pedagogiczne 25.09.04, 12:45
              Obecnie podyplomówki trwają trzy semestry.
              • fion_a Re: uprawnienia pedagogiczne 25.09.04, 21:43
                Ale sa tez chyba roczne, tak mi sie wydaje....
                wiec jakby takie 3 semestralne wydluzyc do 5-6 semestrow, to juz cos:))
                • Gość: Richelieu* Re: uprawnienia pedagogiczne IP: 195.117.90.* 25.09.04, 21:52
                  a magistrzy będą bezrobotni, bo historykowi zachciało się podyplomówki z
                  geografii. Mam wielu znajomych, którzy bardzo chcieli by pracować w szkole i
                  co? i nic. Ciekawe jak jest osdetek nauczycieli tego przedmiotu, którego uczyli
                  się 5 lat. Ja rozumiem, że do poziomu licealnego znajomość przedmiotu nie musi
                  być straszliwie dogłębna, ale żeby dla oszczędności zatrudniać ludzi z
                  podyplomówkami, kiedy magistrzy nie mają pracy

                  wina tych śmiesznych rocznych czy 1,5 rocznych kursów
                  • fion_a Re: uprawnienia pedagogiczne 25.09.04, 22:00
                    Z tego,co mi wiadomo, to mgr jest tylulem naukowym i trzeba miec mgr,zeby robic podyplomowke, wiec w czym problem??Dla mnie jest to oczywiste,ze zaden nauczyciel nie wyzyje uczac 18h tylko w jedenj szkole, czy tylko jednego przedmiotu(gdzie czasem i tych 18 godzin nie ma), wiec jakie maja wyjscie??

                    To tak samo,jakby powiedziec,ze jak ktos jest np. informatykiem, to musi nim byc do konca zycia, i nie moze byc np. ksiegowym czy pracowac w dziale sprzedazy....
                    • r.richelieu Re: uprawnienia pedagogiczne 25.09.04, 23:05
                      1. tytuł naukowy to profesor, magister jest tytułem ale zawodowym

                      2. Nie można przedkładać dobra nauczycieli nad dobro uczniów. Co ucznia
                      obchodzi, że nauczyciel po 1,5 rocznej podyplomoewj informatyce jest głupszy
                      niż on sam. Jeśli 1150 brutto dla stażysty, 1350 dla kontraktowego, 1550
                      mianowanego nie starcza to zatrudnić się w drugiej szkole jako nauczyciel
                      wyuczonego przedmiotu, ostatecznie można udzielać korepetycji, nie mówiąc już o
                      mnóstwie zajęć jakimi parają się ludzie pracujący więcej niż nauczyciel

                      3. przekwalifikowanie to normalny proces w życiu zawodowym, jednak rok czasu
                      nie zastąpi 5 lat. Aby pracować w dziale sprzedaży praktycznie nie potrzeba
                      rewelacyjnych umiejętności, tu nie tylko podyplomówka, ale i kurs byłby
                      niepotrzebny. Z kolei księgowa to inna sprawa, bo albo będzie się z
                      podyplomówką znającej KPiR, lic. Min. Fin, które można uzyskać na studiumie,
                      więc i na podyplomówce też, ale księgowa główna nie będzie po studiumie czy
                      podyplomówce, a po 5 latach studiów. Tak więc przekwalifikować się można, ale
                      czas poświęcony temu procesowi jest proporcjonalny do wyniku końcowego, czy da
                      nam drugi zawód, czy marny kursik
                      • fion_a Re: uprawnienia pedagogiczne 26.09.04, 00:46
                        No coz,nie mogę sie z Toba zgodzic....
                        5 lat to byloby marnotrawstwo czasu, zwlaszcza,ze wiele przedmiotow by sie pokrywalo, albo, zdajmy sobie z tego sprawe, sa po prostu do niczego nie potrzebne.

                        a dwa,wiem, ze kazdy nauczyciel wolaby sie zatrudnic w drugiej szkole, niz uczyc dodatkowego=innego przedmiotu, bo to 2 razy wiecej klasowek trzeba przygotowac, 2 razy wiecej konspektow i srodkow dyd.

                        A trzy,mnie to jest obojetne, bo jak pisalam, bede mogla z 10 przynajmniej przedmiotow zawodowych uczyc(choc wcale nie czuje sie do tego przygotowana), tak samo, jak Nauczycielka, u ktorej obecnie mam praktyki nie musiala robic podyplomowki, a uczy 3 przedmiotow, a mnie uczyla(za moich czasow liceum technicznego) 2 calkiem innych, wiec wychodzi 5 przynajmniej, uczy tez w innej szkole, podejrzewam, ze jeszcze innych przedmiotow. Tyle tylko, ze choc inaczej sie nazywaja, maja jakies tam plaszczyzny wspolne, a Nauczycielka jest swietna i najmadrzejsza, jaka mialam okazje spotkac:)

                        Pozdrawiam:)
                      • fion_a Re: uprawnienia pedagogiczne 26.09.04, 00:52
                        1. tytuł naukowy to profesor, magister jest tytułem ale zawodowym

                        Cóż, będę sie jednak upierała, ze mgr to najniższy tytuł naukowy. Zawodowe to technik, lub inżynier, można być jeszcze robotnikiem biurowym;)
                        • r.richelieu Re: uprawnienia pedagogiczne 26.09.04, 03:09
                          i gdy się spotyka Nauczycieli to nie patrzy się już czy on jest przygotowany
                          czy nie. Znam chemika uczącego i chemii i angielskiego bo ma chłopak FCE. No i
                          jest dętka z angielskiego no bo co to za poziom, ale ma tak kapitalny kontakt z
                          młodzieżą, że filologowie się przy nim chowają z rezulattami pracy
                          pedagogicznej.

                          będziesz się upierała? cóż? heh, niech zgadnę praktyki szkolne między drugim a
                          trzecim rokiem ;)
                          mgr, lic, inż to tytuły zawodowe
                          dr i drhab to stopnie naukowe
                          prof to tytuł naukowy
                          jak znajdę link do wkleję, tera jest trzecia;)
                          • aniulekq Re: uprawnienia pedagogiczne 26.09.04, 11:21
                            Cięzki temat z tymi uprawnieniami.
                            Wiem ze na obecną chwile podyplomówki z niektórych przedmiotów w 2006 roku nie
                            będą nic znaczyły. Trzeba bedzie miec mgr albo chociaz licencjat z nauczanego
                            przedmiotu. Dla mnie to trochę chore, bo przeciez podyplomówka trwa dwa, trzy
                            semestry za które trzeba płacić z własnej kieszeni, a teraz okazuje się że taki
                            dyplom można sobie powiesić jedynie na ścianie.
                            • r.richelieu Re: uprawnienia pedagogiczne 26.09.04, 16:00
                              więc gdy pójdziesz na st. licencjackie z pewnością uwględnią to, że masz
                              podyplomówkę i przepiszą Ci wszystkie powtarzające się przedmioty. Ba, mogą
                              nawet od razu zapisać na drugi rok
                          • fion_a Re: uprawnienia pedagogiczne 26.09.04, 12:42
                            Dlatego pisalam o przedmiotach w miarę pokrewnych. Osobiscie uwazam, ze lepsza bylaby ze mnie nauczycielka matematyki po 3 semestralnej podyplomowce, niz nauczycielka techniki po 5 latach i magisterce, gdzie rysunek byl rok,ale na oplakanym poziomie, a matematyka byla 3 czy 4 semestry(nie pamietam;) ), poza tym w szole ucza jedynie rachunkow;))

                            Uważam tez, ze wszystko zlaezy od nauczyciele i pozimu szkoly, bo skoro podyplomowka nie wystarczy na mat-fizie, to w podstawowce czy gimnazjum owszem, jesli tylko ma sie predyspozycje do nauczania. Przyklad: moja matematyczka w podstawowce na pewno nie byla mgr matematyki, a nauczala jej swietnie:))

                            I jak pisałam, fajnie jest uczyc tylko jednego przedmiotu, ale w grupie nauczycieli przedmiotow zawodowych rzadko się to zdarza, niestety...


                            A z tym chemikiem co ma FCE to w koncu dobrze, ze uczy tego angielskiego, czy nie??;)A moze własnie nic nie jest takie jednoznaczne??

                            P.S. Ocbecnie "praktykuję" po 4 roku;))Po 2 roku mielismy ten luksus, ze wrzesien byl wolny;))

                            Szukalam w necie i przy przedstawianiu kadry dydaktycznej widzialam wyszczegolnione Tytuł naukowy: magister jakis tam;)

                            znalazłam takie cuś;) pl.wikipedia.org/wiki/Tytu%C5%82_naukowy
                            • r.richelieu Re: uprawnienia pedagogiczne 26.09.04, 15:59
                              1. źródło www.menis.gov.pl
                              to o sztuce, ale stopnie w zakrsie innych dziedzin są identyczne


                              USTAWA
                              z dnia 14 marca 2003 r.
                              o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie
                              sztuki
                              Rozdział 1

                              Przepisy ogólne

                              Art. 1.

                              1. Stopniami naukowymi są stopnie doktora i doktora habilitowanego określonej
                              dziedziny nauki w zakresie danej dyscypliny naukowej.

                              2. Stopniami w zakresie sztuki są stopnie doktora i doktora habilitowanego
                              określonej dziedziny sztuki w zakresie danej dyscypliny artystycznej.

                              Art. 2.

                              1. Tytułem naukowym jest tytuł profesora określonej dziedziny nauki.

                              2. Tytułem w zakresie sztuki jest tytuł profesora określonej dziedziny sztuki.


                              2.
                              Wiesz na jakiej zasadzie działa wikipedia? jeśli brak określonego hasła to
                              możesz sama je stworzyć. Wynikiem czego część haseł jest rzeczywiście poprawna,
                              bo piszący je znali się na rzeczy, ale część (nie wiem jaki odsetek) to bzdury.
                              Tak jakbym ja sobie zaczęła pisać definicje związane z medycyną na przykład, na
                              której się kompletnie nie znam. Dlatego wikipedia to nie tylko niewiarygodna
                              encyklopedia, ale wręcz szkodliwa, bo dezinformuje.

                              3.
                              mówiłam o praktyce między drugim a trzecim, bo umnknęło mi to, że Ty jesteś na
                              5-letniej. Na licencjatach zwykle praktyki nauczycielskie są między 2 a
                              trzecim. Ja też miałam w drugim semestrze czwartego i we wrześniu piątego. Nie
                              wiem po co, ale gdy dawali uprawnienia gratis to wzięłam ;)

                              4. Jak napisała poprzedniczka, od 2006 podyplomówki będą nieważne więc sprawa
                              jakby skończona. Ty i matematyka to co innego niż na przkład taki ekonomista,
                              który uczyć chce matmy, a miał jej tyle co kot napłakał. Mi chodzi nie tylko o
                              tych ekonomistów, ale przede wszystkim o tych, którzy kompletnie zmieniają
                              profil z biologicznego na historyczny z historycznego na muzyczny

                              5. chłopak z FCE oczywiście dobrze, że uczy. Uczy w technikum, a tam znajomość
                              języka u absolwenta jest mizerna. Nawet matury z języka nie zdają, choć z
                              liceum technicznego już tak. Więc kłopt z przyswojeniem języka największy jest
                              na samym początku. Chłopcy z technikum mają negatywny stosunek do wkuwania
                              słówek więc aby ich zachęcić i przekonać do języka ważniejszy jest dobry
                              pedagog niż dobry filolog. Jednak gdy trzeba zdawać maturę te FCE w ogóle nie
                              wystarcza, bo jakby nie było matura powinna mieć poziom FCE. No, ale zanim
                              dojdzie uczeń do poziomu maturalnego raczej pozbędzie się niechęci do języka i
                              wtedy lepsza będzie filolog, nawet wredna baba, niż chłopak-kumpel uczniów z fce
                              • fion_a Re: uprawnienia pedagogiczne 26.09.04, 19:57
                                No cóż, więc do tytułów naukowych jeszcze daleka droga przede mna;))
                                Wydaje mi sie, ze obecnie i w technikum jest matura z j.obcego, ja konczylam liceum tech, wiec zdawalam, ale matura na pewno nie miala poziomu FCE.
                                Jesli chodzi o wkuwanie slowek na pamiec, to sie zgadzam, dla mnie tez jest to nie do przebrniecia, zwlaszcza, jak mi sie z niczym nie kojarza...brr...
                                W ogole nauczyc sie czegos na pamiec..brrr..

                                A jeśli chodzi o podyplomówki, to jak to niewazne??Gdzie??Tylko w szkolnictwie??
                                Bo nosze sie z zamiarem zrobienia podyplomowego doradztwa zawodowego( w ogole jest chyba tylko w formie podyplomowki), czy to oznacza, ze nie bedzie to nic znaczylo??Nie rozumiem:((
                                • rr.richelieu Re: uprawnienia pedagogiczne 26.09.04, 21:11
                                  do tytułu nau. mi też daleko;) tak z 15 lat namniej, hehe

                                  więc właśnie, jeśli nawet matura poziomu FCe nie miała to czy przedkładać
                                  strasznego nauczyciela z ogromną wiedzą nad super metodyka z wiedzą bylejaką

                                  nic nie znaczące. nie jestem pewna, ale kilka osób o tym mówiło, trzeba
                                  sprawdzić ;), że chodzi o podyplomówki związane z nauczycielstwem, typu
                                  historyk uczący geografii po podyplomówce z geografii
                                  doradca zawodowy, też jest idiotyzmem gdy można na taką podypl iść po wszystko
                                  jedno jakim kierunku. Nie ma nawet specyzowania, że np. po kierunkach
                                  społecznych albo pedagogicznych, nic. w końcu podypl. są po to by sprecyzować
                                  zainteresowania, wyspecjalizować się w ramach swojego głównego kierunku. Taki
                                  doradca zawodowy - biolog na ten przykład. . co z niego będzie? No, ale prawo
                                  jest prawem, jeśli być może uczyć nie będzie można po podypl. to oczywiście
                                  ważne będą podypl. inne, do czasu aż komuś nie przyjdzie do głowy zmienić tego.
                                  • fion_a Re: uprawnienia pedagogiczne 26.09.04, 21:40
                                    O doradztwie zawodowym uslyszalam przypadkowo w programie TVP2 "Przystanek praca", gdzie mowiono, jakie to super, ze doradca potrzebny bedzie w kazdej szkole, najlepiej jakby to byla funkcja dodatkowa dla nauczycieli lub pedagogow szkolnych, pomysł wydał mi się interesujacy.
                                    Czy czegos mozna sie nauczyc na takiej podyplomowce, to przekonana nie jestem, ale pomyslalam, ze mogloby mi sie to przydac, a teraz to juz sama nic nie wiem:((

                                    Mysle, ze podyplomowki powinny zostac, ale tylko dla przedmiotow pokrewnych, tyle tylko, kto i na jakiej podstawie ocenilby ta "pokrewnosc" nie mam pojecia;)
        • Gość: mgr Re: uprawnienia pedagogiczne IP: 212.244.168.* 15.11.04, 18:45
          masz racje sam studiowalem z takimi lipa i brak wiedzya ucza innych!!!! podyplomowe bym zostawil ale likwidacji poddalbym kwalifikacyjne
    • Gość: Ka Re: uprawnienia pedagogiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 16:33
      1. Kwalifikacje do nauczania języków obcych i innych przedmiotów wykładanych w
      języku obcym w nauczycielskim kolegium języków obcych, posiada osoba
      legitymująca się dyplomem ukończenia:

      1) studiów magisterskich na kierunku filologia w specjalności danego języka
      obcego lub lingwistyki stosowanej w zakresie danego języka obcego i posiada
      przygotowanie pedagogiczne lub

      2) studiów magisterskich lub wyższych zawodowych ukończonych w kraju, w którym
      językiem urzędowym jest dany język obcy nauczany w kolegium i posiada
      przygotowanie pedagogiczne.

      2. Kwalifikacje do nauczania języków obcych w szkołach, o których mowa w § 2, z
      wyjątkiem nauczycielskich kolegiów języków obcych, oraz w przedszkolach,
      szkołach i placówkach wymienionych w § 3 i 4, z zastrzeżeniem ust. 4, posiada
      osoba, która:

      1) ma kwalifikacje określone w ust. 1 lub

      2) legitymuje się dyplomem ukończenia studiów wyższych zawodowych:

      a) na kierunku filologia w zakresie danego języka obcego lub

      b) w specjalności danego języka obcego lub lingwistyki stosowanej w zakresie
      danego języka obcego,

      a ponadto posiada przygotowanie pedagogiczne, lub

      3) legitymuje się dyplomem ukończenia nauczycielskiego kolegium języków obcych
      w specjalności odpowiadającej danemu językowi obcemu albo

      4) legitymuje się dyplomem ukończenia studiów magisterskich lub wyższych
      zawodowych na dowolnym kierunku (specjalności) i świadectwem państwowego
      nauczycielskiego egzaminu z danego języka obcego stopnia II lub świadectwem
      znajomości danego języka obcego w zakresie zaawansowanym lub biegłym, o którym
      mowa w załączniku do rozporządzenia, a ponadto posiada przygotowanie
      pedagogiczne.

      3. Kwalifikacje do nauczania języków obcych w przedszkolach, szkołach i
      placówkach, o których mowa w § 4, posiada również osoba, która legitymuje się:

      1) dyplomem ukończenia zakładu kształcenia nauczycieli w dowolnej specjalności
      oraz:

      a) świadectwem państwowego nauczycielskiego egzaminu z danego języka obcego
      stopnia I lub II lub

      b) świadectwem znajomości danego języka obcego w zakresie co najmniej
      zaawansowanym - wymienionym w załączniku do rozporządzenia i posiada
      przygotowanie pedagogiczne, lub

      2) świadectwem dojrzałości i świadectwem państwowego nauczycielskiego egzaminu
      z danego języka obcego stopnia I lub II.

      4. Kwalifikacje do nauczania języków obcych w przedszkolach i klasach I-III
      szkół podstawowych posiada również osoba, która legitymuje się dyplomem
      ukończenia:

      1) studiów magisterskich na kierunku pedagogika w zakresie nadającym
      kwalifikacje do pracy w przedszkolach lub klasach I-III szkół podstawowych lub

      2) studiów wyższych zawodowych:

      a) na kierunku pedagogika w zakresie nadającym kwalifikacje do pracy w
      przedszkolach lub klasach I-III szkół podstawowych lub

      b) w specjalności nadającej kwalifikacje do pracy w przedszkolach lub klasach I-
      III szkół podstawowych albo

      3) zakładu kształcenia nauczycieli w specjalności nadającej kwalifikacje do
      pracy w przedszkolach lub klasach I-III szkół podstawowych,

      a ponadto świadectwem znajomości danego języka obcego w zakresie co najmniej
      podstawowym, o którym mowa w załączniku do rozporządzenia, i która ukończyła
      studia podyplomowe lub kurs kwalifikacyjny, w zakresie wczesnego nauczania
      danego języka obcego.

      § 12.

      • Gość: aniulekq Re: uprawnienia pedagogiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.04, 21:25
        Podyplomówki prawdopodobnie nie będą uwzględniane w szkolnictwie. Tak jak juz
        pisałam, trzeba bedzie miec tytuł mgr albo studia zawodowe-licencjat.No i
        przygotowanie pedagogiczne.
        A doradca zawodowy to ciekawa rzecz-to sa studia podyplomowe?Czy kurs?
        Pani z matematyki moze kiedys nie miała studiów z matmy,ale w dzisiejszych
        czasach takie cos by nie przeszło.

        A jesli chodzi o skończoną podyplomówkę i robienie licencjatu z tego samego to
        tylko wywalanie pieniędzy. Co z tego, że zapisza na drugi rok jak i tak trzeba
        załacić za pierwszy?Nie licząc już opłat za te studia podyplomowe.
        • fion_a Re: uprawnienia pedagogiczne 26.09.04, 21:44
          Doradztwo to podyplomowka:)
          A jesli chodzi o licencjat, to rowne to by bylo z wydluzeniem podyplomowki o rok, czyli moim zdaniem jak najbardziej ok. Poza tym prace tez trzeba napisac:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka