Dodaj do ulubionych

"matura jest dla najlepszych" - gratuluję obłudy!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 15:42

Tyle krzyku o dyskryminacji i wyrównywaniu szans. Tyle kontroli, czy
umozliwia się indywidualizację nauczania uczniom z dysfunkcjami. A teraz
psycholog z Polskiego Towarzystwa Dysleksji mówi: matura jest dla
najlepszych.....
To po co cała ta hipokryzja na każdym szczeblu edukacji????


dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/11.22/Malopolska/01/01.html


- Tegoroczni maturzyści z dysleksją muszą dysponować opiniami wystawionymi
między 1 kwietnia 2003 r. a 30 września 2004 r. - wyjaśnia Krystyna Traple z
Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie. - Jeżeli w którejś z tych opinii
jest zapis, że uczeń musi pisać maturę dłużej niż pozostali abiturienci, to i
tak nie będzie to wiążące dla dyrektorów szkół, których obowiązuje komunikat
wydany w czerwcu przez CKE.

A takie zaświadczenia są wydawane. - Sama w sierpniu wystawiłam maturzyście
opinię, w której na prośbę rodziców zaznaczyłam, że uczeń powinien mieć
więcej czasu na pisanie testu - mówi Olga Pelc-Pękala, dyrektor prywatnej
Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Polskiego Towarzystwa Dyslektycznego w
Krakowie.

Przedłużony czas przysługuje natomiast uczniom szkół podstawowych oraz
gimnazjalistom piszącym sprawdziany na zakończenie nauki w podstawówce oraz
gimnazjum. - Sprawdzian i egzamin gimnazjalny są obowiązkowe, uczeń musi do
nich przystąpić, aby ukończyć szkołę, natomiast matura nie jest obowiązkowa -
tłumaczy Jan Sitarski z CKE. - Postulat przedłużenia czasu został odrzucony
przez specjalistów.

- Osoby dyslektyczne muszą sobie jakoś poradzić ze swoimi trudnościami - mówi
Olga Pelc-Pękala. - Matura i studia są dla najlepszych. W dorosłym życiu nikt
nie będzie przecież liczył się z wolnym tempem pracy takiej osoby. (ANKO)


Obserwuj wątek
    • werty126 Re: "matura jest dla najlepszych" - gratuluję obł 22.11.04, 17:34
      Tak więc ja mam w klasach I-III oceniać ucznia uwzględniając opinię poradni,
      stawiać oceny za wkład pracy a nie osiągnięcia, tłumaczyć się z każdej dwójki i
      jedynki,nie mogę zostawić na drugi rok w klasie bez sterty kwitów i uzasadnień,
      nie wyślę do szkoły specjalnej bez zgody rodzica !, moje koleżanki w klasach
      starszych zastanawiają się, co z takim dzieckiem począć, ale nadal muszą
      uwzględniać opinię poradni...Do liców trafiają ostatnio bardzo różne dzieci.
      Ale jak dojdzie do matury, to dziecko już jest na tyle dorosłe, że można mu
      wylać kubel zimnej wody na głowę? Że niby to wcześniej to było w jakim celu?
      Dziecko dyslektyczne nie zawsze znaczy głupsze.Jeżeli nie opanowało materiału,
      to czas nawet przedłużony trzykrotnie w niczym mu nie ułatwi zadania. Problem
      tkwi w tych mądrych i pracowitych, ale jednak z problemami. Pod dyslektyków
      podpadają dzieci dysgraficzne. One nie maja problemów z czytaniem czy
      rozumieniem tekstów. One bazgrzą. I, aby napisać czytelnie, muszą mieć trochę
      więcej czasu. Czy to jest problem , że dziecko pisze mało czytelnie? Dla mnie
      nie, wszak te dzieciaki mogą posługiwać się komputerem (robią to coraz
      częściej), a wtedy mają wiele do powiedzenia. Ale tak to jest, jak przepisy
      ustalają urzędnicy wg własnego widzimisię.
    • sir_delek 'małe' ale 22.11.04, 18:57
      wiadomo ze kazdy zasluguje na równe szanse, ale....
      nie widze dyslektyka np na:
      -studiach medycznych - jako lekarz wypisując zły lek na recepcie może zabić
      pacjenta
      -architekturze - dom musi stac a mała pomyłka moze przyczynic sie do katastrofy
      budowlanej
      -studiach nauczycielskich - nie chce zeby dyslektyk uczył moje dzieci

      przykłady można mnożyc niestety. wynika z tego ze studia sa jednak dla
      najlepszych
      • Gość: myslak Re: 'małe' ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 19:50
        Dyslektyk to ktoś, kto powoli czyta. Nie ma zaburzeń w pisaniu. To po pierwsze.
        Po drugie: jesli już był prowadzony w specjalny sposób przez cały proces
        edukacji, nichże zda tę maturę! Na studiach będzie mógł sprawdzić , czy da
        radę czy nie.
        Po co obłudnie (!!!) wymuszac przez 12 lat "obniżenie wymagań", jesli nie wolno
        mu potem podsumować tego świadectwem? Bo zabraknie mu (przy pełnej normie
        intelektualnej!) 15 minut na napisanie tekstu?
        To jest bzdura.
        • sir_delek Re: 'małe' ale 22.11.04, 20:29
          skoro dyslektyk wolno czyta i przedłuża mu sie egzaminy np gimnazjalne to
          wypadałoby mu wydłużyc o kilka lat studia medyczne czy prawnicze (lektur tam
          sporo)- brzmi ironicznie ale tego by chyba chcieli rodzice dyslektyków

          zreszta skad sie nagle wzielo tyle dyslektykow, dysgrafow? czy ich liczba nie
          rosnie gwaltownie przed maturami czy innymi egzaminami? jak odroznic ktory
          dyslektyk prawdziwy a ktory wywalczony przez rodzicow? ilu rodzicow stosuje sie
          do zalecen i poswieca swoj czas na walke z zaburzeniem dziecka? papierek nie
          jest tylko od ulg w szkole ale glownie od pracy - nauczycieli i RODZICÓW!
          zazwyczaj konczy sie na przyniesieniu zaswiadczenia do szkoly..... a pracy w
          domu zadnej
          • Gość: żona dyslektyka Re: 'małe' ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 20:43
            sir_delek napisała:

            > skoro dyslektyk wolno czyta i przedłuża mu sie egzaminy np gimnazjalne to
            > wypadałoby mu wydłużyc o kilka lat studia medyczne czy prawnicze (lektur tam
            > sporo)- brzmi ironicznie ale tego by chyba chcieli rodzice dyslektyków

            A kto powiedział, że dyslektyk musi iść na studia medyczne czy prawnicze? A
            nawet jak pójdzie, to jego problem. Różnica jest taka, że robiąc "trudności" na
            maturze, utrudniamy im pójście na JAKIEKOLWIEK studia. Mój mąż jest
            dyslektykiem, właśnie kończy doktorat, i widzę, jak pomimo inteligencji jest mu
            często trudno w życiu. Ile pracy musi włożyć, żeby nauczyć się języka obcego.
            Boli mnie, kiedy (na forach internetowych) jest traktowany jak niedouczony
            prostak tylko dlatego, że robi literówki czy błędy ortograficzne.
            • sir_delek Re: 'małe' ale 22.11.04, 20:55
              Gość portalu: żona dyslektyka napisał(a):

              > A kto powiedział, że dyslektyk musi iść na studia medyczne czy prawnicze? A
              > nawet jak pójdzie, to jego problem.

              właśnie, to JEGO problem - w sp czy gim traktowany byl ulgowo, mial papier
              ktory ułatwiał mu nauke. ale tak naprawde szkodził poniewaz na studiach nikt
              nie bedzie go traktowal ulgowo, nikt nie bedzie obnizal wymagan. moze to byc
              niemilym doswiadczeniem.

              Ile pracy musi włożyć, żeby nauczyć się języka obcego.
              > Boli mnie, kiedy (na forach internetowych) jest traktowany jak niedouczony
              > prostak tylko dlatego, że robi literówki czy błędy ortograficzne.

              praca z dyslektykiem jest ciezka, ale nic nie jest niemozliwe. trzeba jednak od
              malego uswiadamiac dzieciaka ze jest ciutek inne od reszty (tak samo jak kalece
              bez nog nie mozna wmawiac ze kiedys bedzie chodzil). trzeba pracowac, pracowac
              i jeszcze raz pracowac z dyslektykiem a nie ciagle glaskac po glowce. sama
              pracuje z takimi dziecmi. efekty sa oszałamiajace! zwlaszcza dzieki wspolpracy
              z rodzicami, ktorzy widza problem a nie tylko papier.
              • Gość: age Re: 'małe' ale IP: *.icpnet.pl 22.11.04, 21:21
                > praca z dyslektykiem jest ciezka, ale nic nie jest niemozliwe. trzeba jednak od
                > malego uswiadamiac dzieciaka ze jest ciutek inne od reszty (tak samo jak kalece
                > bez nog nie mozna wmawiac ze kiedys bedzie chodzil).

                Dziecko samo zauważy. Wmawianie, że jest inne niż pozostałe dzieci, może
                przynieść więcej szkody niż pożytku. Takie dziecko trzeba mobilizować do pracy i
                pokonywania konkretnych trudności, a nie rozwodzić się nad stopniem jego
                uświadomienia. U dzieci z różnymi przypadłościami należy budować pozytywny obraz
                swojej osoby i koniecznie dbać o postępy w tych dziedzinach, w których są mocne.
                Einstein też był dys-.

                > trzeba pracowac, pracowac
                > i jeszcze raz pracowac z dyslektykiem a nie ciagle glaskac po glowce. sama
                > pracuje z takimi dziecmi. efekty sa oszałamiajace! zwlaszcza dzieki wspolpracy
                > z rodzicami, ktorzy widza problem a nie tylko papier.
          • Gość: age Re: 'małe' ale IP: *.icpnet.pl 22.11.04, 21:07
            sir_delek napisała:

            > skoro dyslektyk wolno czyta i przedłuża mu sie egzaminy np gimnazjalne to
            > wypadałoby mu wydłużyc o kilka lat studia medyczne czy prawnicze (lektur tam
            > sporo)- brzmi ironicznie ale tego by chyba chcieli rodzice dyslektyków

            To można załatwić bez problemu - urlop dziekański i powtarzanie roku. Jest czas
            na dogłębne opanowanie materiału, jeżeli ktoś tego potrzebuje i stać go na takie
            studiowanie.

            > papierek nie
            > jest tylko od ulg w szkole ale glownie od pracy - nauczycieli i RODZICÓW!
            > zazwyczaj konczy sie na przyniesieniu zaswiadczenia do szkoly..... a pracy w
            > domu zadnej

            Dysgrafię u mojego dziecka stwierdzono w 15. roku życia. Badania zostały
            wykonane z inicjatywy pani psycholog, która prowadziła zupełnie inne badanie w
            zupełnie innym celu. Dysgrafii wcześniej szkoła nie zauważyła, mimo że dziecko
            było przez niektórych nauczycieli tępione za pismo, zeszyty itp. Pracy w szkole
            żadnej, droga sir_delek, bo szkoła nie jest do tego przygotowana, szkoła nie
            wie, co to jest dysgrafia i jak z takim dzieckiem postępować. Za to jak już było
            orzeczenie z poradni, szkoła poczuła się zobowiązana do opracowania specjalnych
            wymagań. Kupa śmiechu była, jak musiałam podpisać, że przyjmuję do wiadomości,
            że nauczyciel nie będzie oceniał czegoś, czego do tej pory i tak nie oceniał.
            Szkoła z takimi przypadkami sobie nie radzi, potrafi jedynie zgłaszać
            reklamacje, że dziecko wybrakowane.
      • Gość: maturzysta Re: 'małe' ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 19:56
        > -studiach nauczycielskich - nie chce zeby dyslektyk uczył moje dzieci
        a wiesz, gdzie ja to mam, kto będzie uczył Twoje dzieci??
        ;)
        pozdr.
        • sir_delek Re: 'małe' ale 22.11.04, 20:20
          masz to TAM gdzie ja mam twoje zdanie ;)
      • Gość: eM Re: 'małe' ale IP: *.mpi-cbg.de 22.11.04, 20:05
        -studiach medycznych - jako lekarz wypisując zły lek na recepcie może zabić
        > pacjenta -

        recepta jest zawsze weryfikowana przez farmaceute - zmiana jednej litery nie
        spowoduje ze zostanie podany inny lek - i tak poziom czytelnosci lekarskiego
        pisma pozostawia duzo do zyczenia -

        > -architekturze - dom musi stac a mała pomyłka moze przyczynic sie do katastrofy
        >
        > budowlanej
        -studiach nauczycielskich - nie chce zeby dyslektyk uczył moje dzieci
        >

        absolutnie bez zwiazku i swiadczy raczej o wysokim poziomie ignorancji piszacego
        cytowana wypowiedz -

        osoby o podobnym poziomie zorientowania w temacie zapewne wydawaly komentowana
        decyzje -

        > przykłady można mnożyc niestety. wynika z tego ze studia sa jednak dla
        > najlepszych

        tak - i wsrod nich jest wielu dyslektykow -
        przykro mi ze rzeczywistosc tak rozczarowuje - nie kazdego da sie tak latwo
        zaszuflakowac -
        • werty126 Re: 'małe' ale 22.11.04, 21:24
          Auguste Rodin - w dzieciństwie postrzegany był jako idiota i absolutnie
          niezdolny. Przez całe życie nie mógł opanować wiedzy z zakresu ortografii i
          arytmetyki.
          Thomas Edison - nigdy nie przyswoił sobie ortografii, miał też problemy z
          arytmetyką.
          Winston Churchill- był chłopcem, któremu ciągle się coś w szkole nie udawało.
          Albert Einstein - Zaczął czytać, mając 9 lat. Trudności z pisaniem miał zawsze.
          Sławni dyslektycy to także np. H.Ch. Andersen, P. Picasso, Leonardo da Vinci,
          M. Faraday, Agata Christie.

          Do czego by doszli, gdyby w dzieciństwie otrzymali pomoc i zrozumienie?
          • Gość: jol Re: 'małe' ale IP: *.wroclaw.mm.pl 23.11.04, 11:07
            Dobrze,że nie dostali tego wsparcia i zrozumienia. Dzięki temu zostali
            geniuszami w swojej dziedzinie. Gdyby dać im to wsparcie i zrobić z nich na
            siłę adwokatów, lekarzy, inżynierów, to byłyby to tylko miernoty, kiepsko ( ze
            względu na swe ograniczenia)wywiązujące się ze swoich obowiązków.Uważam cale to
            zamieszanie z dysleksją za głupotę i pole do nadużyc. Kogo to obchodzi, ze
            mając takie ograniczenie jak genetycznie uwarunkowana nadwaga, nie zostałam
            primabaleriną? A może z wagą 96 kg, na zasadzie wyrównywania szans, powinnam
            starać się o rolę Odetty w Teatrze Wielkim?
            • Gość: eM Re: 'małe' ale IP: *.mpi-cbg.de 23.11.04, 19:26
              nie jest to zbyt trafione porownanie - umysl a cialo to dwie rozne rzeczy ... -
              i nie ze wzgledu na wage nie zostaje sie balerina a - w uproszczeniu - skocznosc
              i zwinnosc do rytmu ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka