Gość: Michal P Studia, praca, zycie... IP: *.flexabit.net 23.03.05, 20:49 Powyzszy artykul wydaje sie mieszac kilka osobnych opinii z roznych kierunkow i przedstawia jeden zintegrowany raport na temat caloksztaltu szkolnictwa wyzszego w Polsce. Nie mozna porownywac nauczania na kierunkach technicznych lub biznesowych do nauczania na kierunkach humanistycznych. Dziedziny te charakteryzuja sie inna dynamika rozwoju i inne umiejetnosci sa tych dziedzinach potrzebne. Kilku komentatorow przede mna zwrocilo uwage kilka bardzo waznych rzeczy. I wypada mi skomentowac poniektore z nich. Po pierwsze, ci ktorzy naprawde przykladaja sie do studiow raczej nigdy nie maja problemow ze znalezieniem pracy - niezaleznie od tego na jakiej uczelni byli. I nie wazne czy studiujesz w Polsce, czy w Stanach Zjednoczonych, jesli nie wiesz co masz ze soba zrobic i nie przykladasz sie do nauki/pracy to nic z tego nie wyjdzie. Pracodawcy to dostrzegaja od pierszego momentu. Po drugie, jest calkowicie absurdalnym stwierdzenie jednego z internautow ze pracodawcy nie powinni sie wypowiadac na temat tego czego sie uczy na uniwersytetach albo ze nie powinni dyktowac tego studenci sa nauczani. Jest to w interesie wszystkich zainteresowanych - uczelni, studentow i pracodawcow, zeby byla bardza aktywna wymiana informacji o potrzebach i zapotrzebowaniach z obu stron. Przyklad jednej z uczelni za wielka woda pokazuje ze kazdy na tym tylko korzysta. College of Business przy University of Illinois w Urbana-Champaign kilka lat temu wystartowal program majacy na celu zawiazanie wspolpracy z najwiekszymi firmami w regionie. Od momentu kiedy program zaczal dzialac i wszelkie poprawki zostaly wniesione do systemu nauczania, College of Business wspial sie na najwyzsze miejsce w rankingu uczelni (w swojej kategorii), pracodawcy co roku przyjmowali 90% studentow z tego college'u, tzn. studenci nie mieli najmniejszych problemow ze znalezieniem pracy, a do szkoly zaczely walic tlumy chetnych. Fakt fakte ze takie rozwiazanie nie bedzie dzialalo dla wszystkich kierunkow, ale to tylko wlasnie dlatego ze do kazdego kierunku trzeba podejsc inaczej. Trzeci komentarz ktory sie nalezy dotyczy kadry wykladowcow. W kierunkach gdzie nauka idzie szybko do przodu, gdzie dominuje technika, biznes, etc. kadra nauczycielska powinna zawierac odpowiedni mix "regularnych" profesorow oraz wykladowcow ktorzy maja za soba lata praktyki w danej dziedzinie. Nastepna sprawa to wymagania pracodawcow... czy zeczywiscie 80% badz tez 90% firm potrzebuje ludzi ze znajomoscia jezyka obcego? Czy zeczywiscie 90% robi miedzynarodowe interesy?? Jakos nie wydaje sie to byc prawdopodobne. Dlatego zgadzam sie wypowiedzia ze pracodawcy, poniewaz nie sa w stanie zatrudinic nowych pracownikow, podnosza wymagania - co doprowadzilo do sytuacji w ktorej niektore uczelnie doslownie przeksztalcily sie w fabryki dyplomow. Ostatnia juz uwaga zwiazana jest z owa wymagana od kandydatow o prace "komunikatywnoscia". Studenci musza umiec sie sprzedac, musza umiec przekazywac pomysly i idee, musza umiec przekonywac do swoich pomyslow. Stad tez uczelnie musza zwrocic wieksza uwage na ten element nauki. To nie jest tak, jak to jeden czytelnik sugerowal, ze student jest komunikatywny albo nie jest (i basta). Bycia komunikatywnym trzeba sie uczyc! Prawda ze jednym przychodzi to lawtiej, a drugim gorzej, ale tak samo jest z matematyka i jezykami obcymi. Zachecam wszytkich do dalszej dyskusji na ten temat. Michal "In a period of rapid change, it is the adaptable, not the well-adapted, that survive. Foresight always wins in the long run. Reacting to problems means letting the system control us. Only by using foresight do we have a real chance to control the system. Those who do not try to create the future they want, must endure the future they get." <<(Draper L. Kauffman, Jr.)>> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Studia, praca, zycie... IP: *.hrl.com 23.03.05, 21:08 Panie MIchale , zgadzam sie z Panem, dodam rowniez z mojego doswiadczenia w szukaniu pracy, w wielu sytuacjach czynnik zagrozenia odgrywa role,oraz czy jest tzw chemia miedzy bezposrednim szefem a kandydatem,sa to bardzo wazne elementy, np poczucie humoru, wywiad o prace jest pytaniem, dyskusja o pracy ale rowniez rozmowa na podstawie ktorej wynikaja najrozniejsze predyspozycje lub nie charakteru, np trywialne co bylo twoim najwiekszym osiagnieciem w pracy , lub z czego jestes najbardziej dumny , pytania z pozoru blache ale jak wazne. twoje slabosci lub mocne strony, albo jak siebie widzisz za piec lat Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Studia, praca, zycie... 23.03.05, 21:27 Gość portalu: gosc napisał(a): PYTANIE > jak siebie widzisz za piec lat Odpowiedź: Na pana miejscu. Ciekawe kto przyjmie takiego delikwenta. Niemniej wątek poruszony tutaj w artykule uważam, za bardzo ważny. My czyli społeczeństwo winniśmy się zastanowić kim chcemy być za kilka lat. Czy bandą klących humanistów (słyszę to na własne ucho) czy też Tygrysem Euyropy i Świata. Mamy potenciał ku temu drugiemu. Trzeba tylko zacinąć pasa już od pierwszych lat nauki, wymagać zrozumienia matematyki na podstawowym poziomie i przyznawać promocyjne kredyty dla absolwentów. Tak dla tych, któzy będą chcieli zaryzykować w HiTech nawet od podstaw. Nawet zwolnienie z ZUS i podatków przez pierwsze 5 lat nic nie zmiania dla Polski. Zamiast być bezrobotnymi może otworzą swój dochodowy interes (podatki i ZUS wpłyną potem). Polska nie może bazować na humanistach i taniej sile roboczej. Tą drogą nikt daleko nie zaszedł. Powinna być za to ludzkim krajem, coś jak rodzicem, pozwalającym na podejmowanie wyzwań lecz baczącym na swe pociechy. Innej dorgi nie ma. A wtedy i humaniści znajdą zajęcie i docenienie. Jesteśmy na etapie rozwoju. Jak myślicie kto w jaskini znajdował uznanie? 1. Ten kto filozofował i plotkował? czy też 2. Ten kto wymyślał lepsze narzedzia i przynosił wółu lub mamuta dla reszty? Aż szlag człowieka trafia jak porównuje dwóch chemików Margaret Teacher z Jerzym Buzkiem. Ta pierwsza uzdrowiła swój kraj ten drugi go rozwalił poprze pseudoreformy, również i w edukacji by być jak w Stanach. Zapomniał o jednym SZA mają zaplecze w postaci rozwiniętego przemysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chomik Izydor Re: Pomocy!!!! Co wybrać???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 21:21 Mam taki wybór:albo chemia (mój pomysł b. lubię chemię, matę itp.) albo ekonomia (pomysł rodziców). Po czym łatwiej o pracę???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazio Re: Pomocy!!!! Co wybrać???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 21:31 Najlepiej iść na to, co się lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Pomocy!!!! Co wybrać???? 23.03.05, 21:31 Gość portalu: chomik Izydor napisał(a): > Mam taki wybór:albo chemia (mój pomysł b. lubię chemię, matę itp.) albo > ekonomia (pomysł rodziców). Po czym łatwiej o pracę???? Jeśli chemię lubisz to będziesz chyba lepszym chemikiem niźli ekonomistą? :-) Wybrałbym chemię. Ekonomię możesz zdawać na egzaminie doktorskim na chemii. A i z zarabianiem na życie nie powinno być problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala84 Re: Ekonomia, chomiku??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 21:33 Jak nie lubisz, to nie idź na to. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pankracy Re:A może matematykę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 22:06 Co można robić fajnego po macie? Poza byciem nauczycielem? Odpowiedz Link Zgłoś
mkalaska Re:A może matematykę? 23.03.05, 22:41 można być analitykiem i zarabiać gigantyczna kasę np. w 'barclays capital" lub w wielu innych. Ale trzeba znać angielski :-) powodzenia Gość portalu: Pankracy napisał(a): > Co można robić fajnego po macie? Poza byciem nauczycielem? Odpowiedz Link Zgłoś
mkalaska Re: Pomocy!!!! Co wybrać???? 23.03.05, 22:21 Jstem doradcą zawodowym, zresztą nierzetelnie cytowanym w tym artykule. Rada - bardzo zdecydowana - idź na to oc lubisz. To śiweta prawda, że dobrzy specjaliści nawet mało pozukiwanych specjalności zawsze znajdują pracę. Jako średni ekonomista masz gorsze szanse, a cieżko być dobrym w tym czego sie nie lubi. Rozice myślą że zjedli rozumy, bo sa starsi, ae często mają słabsze pojęcie o rzeczywistości niż młodzi. Ja zrezygnowałam z farmacji mimo zapewnionej pracy w interesie rodzinnym. NIGDY nie żałowałam. Pracę mam i ją kocham. To nie musi być chemia dokładnie, ale coś w tą stronę. Pomyśl też czy wybrać chemie n uniwerku czy na polibudzie. No i ucz sie jezyka przynajmniej angielskiego - chocby dlatego ze wiele z nowości technicznych i naukowych często jest opisywane najpierw w świecie a potem u nas. POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chomik Izydor Re: Dziękuję za rady. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:45 Teraz tylko pokażę je rodzicom :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mkalaska TEN TEKST NIE JEST AUTORYZOWANY !!! 23.03.05, 21:59 Nazywam się Malgorzata Kałaska. moja wypowiedź została przytoczona w tym artykule w formie zmieniajacej jej sens Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: TEN TEKST NIE JEST AUTORYZOWANY !!! IP: *.chello.pl 23.03.05, 22:04 To nie pierwszy głupi tekst pani Magdaleny Kuli, która przyczepiła się do tematu szkolnictwa wyższego i wypisuje coraz to nowe brednie na ten temat. Może lepiej zajęłaby się pisaniem o kuchni? To nie wymaga długich przygotowań, więc przy jej braku czasu byłoby w sam raz. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer To nie ma znaczenia 23.03.05, 22:05 Ponieważ, dyskusja toczy się głównie odnośnie sytauacji nauki i młodych ludzi w Polsce, a nie Pani tyłka. Odpowiedz Link Zgłoś
mkalaska Re: To nie ma znaczenia 23.03.05, 22:24 Ja tez nie pisałam o tyłku, tylko o nierzetelnych danych i wnioskach do ktorych czasami ta dyskusja sie odniosiła. Co cię tak sfrustrowało, że agresywnie reagujesz na innych? Bez poważania hummer napisał: > Ponieważ, dyskusja toczy się głównie odnośnie sytauacji nauki i młodych ludzi w > Polsce, a nie Pani tyłka. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Jeśli Panią uraziłem 23.03.05, 22:31 Bardzo proszę o podanie treści autoryzowanego artykułu. Niemniej jest mi przykro, iż stawia Pani swój tylek ponad sytuację nauki i młodych ludzi. O nich Pani się nie obruszyła natomiast o tyłek tak i to jak bardzo :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mkalaska Re: Jeśli Panią uraziłem 23.03.05, 22:38 Tak, uraził Pan, chamską formą. hummer napisał: > Bardzo proszę o podanie treści autoryzowanego artykułu. > Niemniej jest mi przykro, iż stawia Pani swój tylek ponad sytuację nauki i młod > ych ludzi. O nich Pani się nie obruszyła natomiast o tyłek tak i to jak bardzo > :-) Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Jeśli Panią uraziłem 23.03.05, 22:42 Nie mniej nie przeproszę. Może jak poda Pani treść autoryzowanego artykułu. Inaczej za co przepraszać, za to że Pani jest kobietą czy też za merytoryczne błędy. Odpowiedz Link Zgłoś
mkalaska Re: Jeśli Panią uraziłem 23.03.05, 22:57 Przeprosić nalezy za chamstwo i osobisty - niemerytoryczny akcent w Pana komentarzu do mojej wypowiedzi. W mojej wypowiedzi na forum nie było błedów merytorycznych. Mogły być treści, ktore Pana nie interesują, ale to nie jest powód zeby Pan swoje EGO pompował nieeleganckim atakiem. Mnie Pana wypowiedzi wcześniejsze też nie zachwyciły, ale to jest forum dla wszystkich, a nie tylko scena dla Ego Hummera. Nie wiem też jak mógłby mnie Pan przeprosić za to ze jestem kobietą? I po co? Głupie to co Pan pisze, i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Jeśli Panią uraziłem 24.03.05, 09:48 Cóż jak na psychologa i doradcę zawodowego z biura karier Politechniki Krakowskiej Pani wypowiedzi, nawet tu, są mało ciekawe. Chyba jak Pani coś pisze osobiście, to to już można uznać za autoryzowane? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=21984445&a=22019245 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=21984445&a=22018360 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: satr Re: TEN TEKST NIE JEST AUTORYZOWANY !!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.05, 23:49 z doświadczenia wiem jak dziennikarze przekręcają w swoich relacjach no ale nikt nie jest nieomylnym dawcą pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Studia nie uczą tego, czego chcą pracodawcy IP: w3cache.* / *.2-0.pl 23.03.05, 22:24 Co wy na to: na administracji było nas 40 osób, kończy ją tylko 15, czy aby na pewno studia zaoczne niczego nie uczą, chyba należy poszuka tylko odpowiednich kierunków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: satr Re: Studia nie uczą tego, czego chcą PracoBiorcY IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.05, 00:21 Ja tylko przypomnę że pracodawcami są absolwenci uczelni - to oni świadczą pracę, dają swoja pracę zatrudniającym ich firmom. Tzw. pracodawcy są de facto pracobiorcami oraz pensjodawcami.Precyzja języka nie ułatwia kariery, niestety... pozdr:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: satr czego chcą PracoBiorcY IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.05, 00:23 post scriptum. mówimy przedsiębiorca, nie przedsiędawca, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: satr czas pracy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.03.05, 10:58 Wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy są wielkim oskarżeniem zarządu sieci sklepów Kaufland o stworzenie systemu wyzysku pracowników Prezes Kauflandu Polska i dyrektorzy regionalni wychodzili z wczorajszego spotkania z inspektorami pracy we Wrocławiu z posępnymi minami. Nie chcieli rozmawiać. PIP sprawdziła 63 sklepy niemieckiej sieci w całej Polsce. - W większości łamano prawa pracowników - stwierdził Tomasz Gdowski, zastępca głównego inspektora pracy. W 50 sklepach źle zapisywano czas pracy. Ta ewidencja nie zgadzała się z raportami kasowymi i raportami otwarcia i zamknięcia sklepów. Na użytek kontrolerów prowadzono też podwójną ewidencję czasu pracy, zarówno szeregowych pracowników, jak i kierowników. W skrajnych przypadkach kierownicy stoisk pracowali po 15, a nawet 24 godziny na dobę (TO SIĘ NAZYWA DAĆ PRACĘ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: satr Re: czas pracy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.03.05, 11:00 15-24h/dobę (bez płacy za nadgodziny) - to sie nazywa ELASTYCZNOŚĆ pracownika Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Studia nie uczą tego, czego chcą pracodawcy 25.03.05, 14:42 z.grabowski napisał: > Opanuj 250 słówek angielskich w czasie krótszym niż 100 minut. Zdobądź czarny pas w karete w 3 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiertniczy A ja znam....... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 10:16 A ja znam absolwentów Politechniki Śląskiej, którzy nigdy nie widzieli na oczy Autocada. Śmiechu warte, naprawde. Odpowiedz Link Zgłoś
jszania te badania maja podstawowy blad metodyczny 04.04.05, 14:04 kazdy z rektorow ocenia swoich studentow. tzn. rozne osoby na podstawie subiektywnych kryteriow oceniaja rozne grupy ludzi. to moze zebrac kilka osob, dac kazdemu inne jablko i niech w dyskusji ustala ktore jest kwasniejsze. metodyka tych badan calkowicie kompromituje badacza - Instytut Spoleczenstwa Wiedzy. wnioski moga byc jakikolwiek - np ze rektorzy prywatnych uczelni sa bardziej wymagajacy juz lepsze jest kryteriom zarobkow absolwentow - tego kryterium sie uzywa na swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
komentator4 Re: te badania maja podstawowy blad metodyczny 04.04.05, 17:21 Kryterium zarobków absolwentów to największa bzdura jaką można sobie wyobrazić. Najwięcej zarabiają ci, którzy najbezwzględniej rozpychają się łokciami w konkurencji o pieniądze. Są wśród nich faceci (a może i kobiety), którzy nigdy nie studiowali, niektórzy nawet nie mają matury. Sam znam jednego milionera (milionera w markach niemieckich, teraz w euro), który skończył wszystkiego 4 klasy szkoły podstawowej, a dorobił się na handlu z polskimi marynarzami w Hamburgu. Jest głupi jak końskie kopyto, a sukces zawdzięcza bezczelności i brakowi samokrytycyzmu. Czy to znaczy, że jego szkoła podstawowa była taka dobra? Co do tego, że metoda badania była zła, zgadzam się całkowicie. Przykład z jabłkiem jest bardzo trafny. Dziwne tylko, że wyniki badania tak dobrze pasują do wyobrażeń i indywidualnych doświadzeń wielu z nas... Odpowiedz Link Zgłoś
jszania Re: te badania maja podstawowy blad metodyczny 05.04.05, 11:01 >Kryterium zarobków absolwentów to największa bzdura jaką można sobie wyobrazić. to jest kryterium obiektywne. nie twierdze, ze idealne, ale studia maja przede wszystkim charakter utylitarny. spiew i malarstwo malo kto studiuje, celem jest zarabianie pieniedzy. >Najwięcej zarabiają ci, którzy najbezwzględniej rozpychają się łokciami w >konkurencji o pieniądze. nie widze sprzecznosci. niestety, w dzisiejszych czasach niestosowanie sie do norm ulatwia zycie nie tylko w busness'ie, nawet na polskiej drodze chamstwo wsrod kierowcow to norma >Są wśród nich faceci (a może i kobiety), którzy nigdy >nie studiowali, niektórzy nawet nie mają matury. Sam znam jednego milionera >(milionera w markach niemieckich, teraz w euro), który skończył wszystkiego 4 >klasy szkoły podstawowej, a dorobił się na handlu z polskimi marynarzami w >Hamburgu. Jest głupi jak końskie kopyto, a sukces zawdzięcza bezczelności i >brakowi samokrytycyzmu. Czy to znaczy, że jego szkoła podstawowa była taka >dobra? troche nie na temat, bo text byl o porownywaniu jakosci szkol wyzszych. a dlaczego tak jest jak piszesz? bo praca zawodowa wymaga mniej wiedzy niz sie zdobywa w szkole. do przekladania papierow w biurze na ogol wystarczy 6 klas podstawowki, plus sprawnosc umyslowa zeby sie douczyc wiedzy specyficznej dla danego stanowiska pracy. watpie czy opisywany przez Ciebie czlowiek jest tylko glupi. cos jednak musialo spowodowac ze to on jest bogaty, a nie inne glupki ktorych przeciez nie brak. upowszechnianie wyzszego wyksztalcenia to bzdura, najpierw kogos ksztalca na lekarza, a pozniej delikwent chodzi po aptekach i wciska im lekarstwa. >Co do tego, że metoda badania była zła, zgadzam się całkowicie. Przykład z >jabłkiem jest bardzo trafny. Dziwne tylko, że wyniki badania tak dobrze pasują >do wyobrażeń i indywidualnych doświadzeń wielu z nas... to jest znany w naukach eksperymentalnych tzw. blad psychologiczny. badacz oczekuje pewnego wyniku i dotad "poprawia" obrobke danych az uzyska cos wokol tego co sie spodziewa. ciekawym przykladem jest historia eksperymentalnego ustalania kolejnych wartosci predkosci swiatla Odpowiedz Link Zgłoś
komentator4 Re: te badania maja podstawowy blad metodyczny 05.04.05, 14:25 Drogi Jszania, nie chcę, aby nasza dyskusja przerodziła się w przerzucanie insynuacji, ale jeśli studiowałeś tylko po to, żeby zarabiać więcej pieniędzy, to: 1. Wybrałeś nadmiernie trudną drogę do tych pieniędzy, 2. Nie wykorzystałeś szansy, którą dają studia. Studia nie są po to, żeby więcej zarabiać, tylko żeby być po nich mądrzejszym niż przed nimi. Jaki wydział kto studiuje, to sprawa drugorzędna, każdy ma inne zainteresowania i zdolności, ważne jest tylko, żeby naprawdę chciał opanować tę wiedzę, którą mu tam przedstawiają. Bywają krótsze i łatwiejsze drogi do pieniędzy, np można zostać mechanikiem samochodowym (wystarczy skończyć technikum) albo otworzyć porno shop (żadne wykształcenie nie jest potrzebne, bo na tym znają się wszyscy). Ułatwianie sobie życia przez niestosowanie się do norm to jest zła metoda. Ona działa tylko wtedy, kiedy większość ludzi jednak norm przestrzega. Ale jeśli chuliganeria zwycięży i wszyscy zaczną być samolubnymi chamami, to życie zrobi się nieznośne. Są takie kraje na świecie, gdzie nie można niczego być pewnym, bo najoczywistsze zasady cywilizowanego społeczeństwa są powszechnie lekceważone. Nie przypadkiem, ludzie żyją tam w większości w strasznej biedzie. Na przykład, takimi krajami są Rosja, Meksyk, Brazylia, Indie. Jeśli w żadnym z tych krajów nie byłeś, to zachęcam: pojedź i popatrz na nie z tego punktu widzenia. Na pewno nie chciałbyś tam żyć. Pozytywne przykłady, kraje, gdzie można czuć się bezpiecznie, bo ludzie przestrzegają reguł i szanują się nawzajem, to np. Japonia i Niemcy. Nie przypadkiem, właśnie one należą do najbogatszych krajów świata. Odpowiedz Link Zgłoś
jszania Re: te badania maja podstawowy blad metodyczny 05.04.05, 15:07 komentator4 napisał: > Drogi Jszania, nie chcę, aby nasza dyskusja przerodziła się w przerzucanie > insynuacji, nie rozumiem tej uwagi bo ja nic nie insynuuje > ale jeśli studiowałeś tylko po to, żeby zarabiać więcej pieniędzy, to po co ja studiowalem nie ma tu znaczenia, bo to bylo dawno. opisuje sytuacje obecna, tak jak ja widze. rozumiem, ze wg. Ciebie ludzie studiuja po to zeby sie rozwijac, a nie po to, zeby za ten sam czas pracy brac wiecej kasy. mam inne zdanie > to: 1. Wybrałeś nadmiernie trudną drogę do tych pieniędzy, 2. Nie wykorzystałeś > szansy, którą dają studia. Studia nie są po to, żeby więcej zarabiać, tylko > żeby być po nich mądrzejszym niż przed nimi. Jaki wydział kto studiuje, to > sprawa drugorzędna, każdy ma inne zainteresowania i zdolności, ważne jest > tylko, żeby naprawdę chciał opanować tę wiedzę, którą mu tam przedstawiają. to rewolucyjna mysl. czy sie studiuje budowanie kibli czy historie malarstwa, niewazne. wazny jest rozwoj intelektualny > Bywają krótsze i łatwiejsze drogi do pieniędzy, np można zostać mechanikiem > samochodowym (wystarczy skończyć technikum) albo otworzyć porno shop (żadne > wykształcenie nie jest potrzebne, bo na tym znają się wszyscy). mylisz sie i to podwojnie. tam gdzie jest latwo jest wysoka konkurencja i malo sie zarabia. wg. Twojej logiki najkrotsza droga do pieniedzy jest noszenie paczek w magazynie >Ułatwianie > sobie życia przez niestosowanie się do norm to jest zła metoda. tez tak uwazam. gdzies napisalem ze to dobrze? >Ona działa > tylko wtedy, kiedy większość ludzi jednak norm przestrzega. Ale jeśli > chuliganeria zwycięży i wszyscy zaczną być samolubnymi chamami, to życie zrobi > się nieznośne. Są takie kraje na świecie, gdzie nie można niczego być pewnym, > bo najoczywistsze zasady cywilizowanego społeczeństwa są powszechnie > lekceważone. Nie przypadkiem, ludzie żyją tam w większości w strasznej >biedzie. czlowieku, ja ze wszystkim tym sie zgadzam. czy ja napisalem cos przeciwnego? > Na przykład, takimi krajami są Rosja, Meksyk, Brazylia, Indie. Jeśli w żadnym >z > tych krajów nie byłeś, to zachęcam: pojedź i popatrz na nie z tego punktu > widzenia. Na pewno nie chciałbyś tam żyć. Pozytywne przykłady, kraje, gdzie > można czuć się bezpiecznie, bo ludzie przestrzegają reguł i szanują się > nawzajem, to np. Japonia i Niemcy. Nie przypadkiem, właśnie one należą do > najbogatszych krajów świata. wiesz co? czytaj uwaznie zanim odpowiesz. dyskutujesz z tezami ktorych ja nie postawilem Odpowiedz Link Zgłoś
komentator4 Re: te badania maja podstawowy blad metodyczny 05.04.05, 16:36 Napisałeś tak: "niestety, w dzisiejszych czasach niestosowanie sie do norm ulatwia zycie nie tylko w busness'ie, nawet na polskiej drodze chamstwo wsrod kierowcow to norma". To było w odpowiedzi na moje "Najwięcej zarabiają ci, którzy najbezwzględniej rozpychają się łokciami w konkurencji o pieniądze." Ja to zjawisko potępiam, a ty uznałeś, że to jest reguła dzisiejszego życia społecznego. Więc podałem ci przykłady krajów, w których ta reguła rzeczywiście działa powszechnie - z katastrofalnym skutkiem dla większości. Przy czytaniu trzeba trochę myśleć... Napisałeś też "to rewolucyjna mysl. czy sie studiuje budowanie kibli czy historie malarstwa, niewazne. wazny jest rozwoj intelektualny". To nie jest rewolucyjna myśl, tak było od zawsze. Nikt nie studiuje "budowania kibli", niektórzy natomiast studiują projektowanie urządzeń sanitarnych, i to jest całkiem obszerna wiedza. Mogę sobie świetnie wyobrazić, że ktoś robi to z zainteresowaniem. Masz kompletnie skrzywione spojrzenie na edukację. Odpowiedz Link Zgłoś
jszania Re: te badania maja podstawowy blad metodyczny 05.04.05, 17:02 komentator4 napisał: > Napisałeś tak: "niestety, w dzisiejszych czasach niestosowanie sie do > norm ulatwia zycie nie tylko w busness'ie, nawet na polskiej drodze chamstwo > wsrod kierowcow to norma". To było w odpowiedzi na moje "Najwięcej zarabiają > ci, którzy najbezwzględniej rozpychają się łokciami w konkurencji o > pieniądze." > > Ja to zjawisko potępiam, a ty uznałeś, że to jest reguła dzisiejszego życia > społecznego. Więc podałem ci przykłady krajów, w których ta reguła > rzeczywiście nie zrozumiales mnie. to ze jest powszechne to nie znaczy, ze ja je popieram. chamstwo jest skuteczne w poldzikich krajach jak Polska. wystarczy, ze cham nie przestrzega regul i staje sie bardzo skuteczny. jest skuteczny, bo wiekszosc jednak regul przestrzega, tak jak sam to napisales. tylko niestety ta wiekszosc, widzac jakie cham osiaga efekty tez sie demoralizuje. i dlatego ewolucja idzie albo w kierunku totalnego schamienia i w panstwie zaczyna rzadzic bandytyzm, albo w kierunku panstwa policyjnego, gdzie przestrzeganie regul jest pilnowane administracyjnie. w to, ze ludzie sami z siebie beda sie pilnowac regul nie za bardzo wierze. > działa powszechnie - z katastrofalnym skutkiem dla większości. Przy czytaniu > trzeba trochę myśleć... no wlasnie > Napisałeś też "to rewolucyjna mysl. czy sie studiuje budowanie kibli czy > historie malarstwa, niewazne. wazny jest rozwoj intelektualny". To nie jest > rewolucyjna myśl, tak było od zawsze. tak? > Nikt nie studiuje "budowania kibli", > niektórzy natomiast studiują projektowanie urządzeń sanitarnych, nazywa sie to inzynieria sanitarna. istotnie, lepiej brzmi > i to jest > całkiem obszerna wiedza. Mogę sobie świetnie wyobrazić, że ktoś robi to z > zainteresowaniem. ja tez moge to sobie wyobrazic. ja jedynie uwazam, ze bardziej rozwijajaca od wiedzy jak podlaczyc rure jest mechanika kwantowa. taki mam gust, nie bede sie upierac. i idac dalej - jezeli wiecej ludzi zajmuje sie studiami na kierunkach utylitarnych niz na niepraktycznych, to wniosek jest taki, ze celem studiow nie jest rozwoj jednostki. >Masz kompletnie skrzywione spojrzenie na edukację. juz w przedszkolu to wiedzialem Odpowiedz Link Zgłoś