Dodaj do ulubionych

Podwójne "ja"?

20.06.05, 23:27
Czytając wątki na forum Edukcja czy Prawa i obowiazki ucznia przewija się w
nich niekompetencja nauczycieli (np. przedłużanie lekcji, zmiana kryteriów
oceniania w ciagu roku, nieobecności na zajęciach itp). Podobny obraz
nauczyciela pamietam tez ze szkoły czy mam na uczelni(wykładowcy, adiunkci,
którym nic sie nie chce).
Uczęszczam równiez na kurs językowy, do jednej ze znanych szkół i:
-lektor sie nie spóźnia, a jak tak to powiadamia telefonicznie (to samo w
przypadku odwołania zajęć)
-ocen mam tak dużo, ze sie na 3 stronach dziennika ledwie mieszcza, oceniane
jest wszystko: aktywnosc, słownictwo, wypowiedzi ustne( płynnosc, poprawnośc
formy itp.), ocena z testu składa sie z 4 ocenianych elementów,
- kazda praca domowa jest sprawdzana, kazde zdanie przeczytane, kazde
cwiczenie rowniez
-zajęcia trwają 90 minut i ani minuty dłuzej (ani krócej)
- zajęcia są ciekawe (piosenki, programy tv, materiały ksero dodatkowe,
nadrabiajace "braki" podrecznika)
i wiele innych rzeczy...
I teraz zastanawiam się, czy to zalezy tylko od "dobrej woli" nauczyciela,czy
od wyzszej płacy?A moze wiekszej konkurencji i nadzoru? wiadomo przeciez, ze
nieudolnego lektora nikt nie bedzie w prywatnej szkole trzymał. Nie wiem tez,
czy w szkole panstwowej lektorzy ci są równie pracowici, czy moze jednak
sobie "odpuszczają".
Wiem, ze na innych lekcjach problemem moze byc liczebnosc klasy, ale na
jezyku obcym grupa tez liczy ok. 15 osób. A ze szkoły pamietam głownie nudę...
(a sprzęt był i tv, magnetofon).
A może różnica jest w samej metodzie?Ta szkolna jest zbyt nastawiona na
wiedze ksiazkowa?
Ale na inych prze4dmiotach tez pamietam dostepny sprzet: rzutniki, tv i
video, który nigdy nie był wykorzystywany (no,raz na fizyce moze ogladalismy
jakies doswiadczenia sprzed półwiecza)...
W czym tkwi róznica?
Jeżeli nie pamiętasz już czasów,kiedyś jakoś sięmiał, spójrz za siebie. Może
zapodział ci się ogon.
Obserwuj wątek
    • danuta49 Re: Podwójne "ja"? 21.06.05, 13:37
      Parę różnic jest:
      1.Na kursie są ludzie, którzy chcą(!) się uczyć i mają dośc jasny cel.
      2.Reprezentują zblizony poziom (robi się testy sprawdzające na wejściu!)i nikt
      nie bredzi o segregacji, wykluczeniu i podobnych bzdetach!
      3.Nie ma całej tej potwornej biurokracji - programy, rozkłady, dzienniki,
      statystyki frekwencji, arkusze ocen itd.Lektora ma nauczyć(najczęściej
      przygotować do egzaminu!)i ze skuteczności tego jest rozliczany!
      4.Jego zarobki i pewnośc zatrudnienia zależą od zadowolenia słuchaczy, a nie
      stażu i papierków.
      To wszystko razem działa, ale nie jest to kwestia woli tylko mechanizmów!
    • amused.to.death Re: Podwójne "ja"? 21.06.05, 16:42
      na kursach:
      - mam dostęp do: komputerów, tv, wideo, dvd
      - mam bezpłatne ksero
      - NIE mam roboty papierkowej
      - nie mam problemów z dyscypliną
      - szkoła prywatna ma bogatą bibliotekę
      - w przypadku odwołania zajęć, to szkoła powiadamia słuchaczy nie ja
      - małe grupy
      - ludzie którzy chcą się uczyć
      - płaca DUŻO większa

      co do liczby ocen, spóźniania się i odwoływania zajęć - nie widzę różnicy.
      • fion_a Re: Podwójne "ja"? 21.06.05, 17:51
        Ja chodziłam do szkoły,w której był dostęp do wiekszości urządzeń, które
        wymieniłaś, jest bezplatne ksero( nawet uczniowie jak ładnie poprosili mogli z
        niego skorzystać;)), telewizory i videa były w salach i tylko się kurzyły.
        Było to 9-5 lat temu i mieliśmy chęć do nauki(np. angielskiego) i bylismy
        raczej zdyscyplinowani.

        Rozumiem, że w klasie, gdzie lekcje sa notorycznie rozkładane, to moze byc
        problem, ale może jednak wykorzystując rózne środki dydaktyczne udałoby się
        kogos zainteresować?;)
        • cytryna76 Re: Podwójne "ja"? 21.06.05, 19:51
          Proponuję zatrudnić się w gimnazjum, a po miesiącu pojmiesz przyczynę.
          W mojej szkole nie mam ani ksera, ani jednego sprawnego magnetofonu, nie
          wspomnę już o dostępie do video. To, czym dysponuję, to kreda i tablica, grupa
          rozwrzeszczanych wyrostków, z których 3 -4 chciałoby się czegokolwiek nauczyć,
          a reszta przychodzi, bo musi, i przeszkadza. Większość energii marnuję więc na
          dyscyplinowanie, najczęściej bezskuteczne.
          Moim marzeniem jest praca w szkole zapewniajacej choćby zbliżone warunki do
          tych, które oferują szkoły prywatne, tak jesli chodzi o wyposażenie, jak i o
          stosunek uczniów do nauki.
          • fion_a Re: Podwójne "ja"? 21.06.05, 23:35
            Miałam praktyki w gimnazjum. Co prawda z informatyki, ale nie było aż tak źle;)
            Też mam nadzieję, że kiedyś będą zblizone warunki w każdej ze szkół.
            Jednak sa szkoły, w których jest dobry sprzęt zakurzony bądź w szafie pancernej
            i nauczyciele z niego nie korzystają. czy to jest przyzyczajenie do starych
            metod ksiazka, kreda i tablica, czy brak inwencji, czy checi, czy motywacji?
            Z jednej strony sie nie dziwie, ze w obecnym układzie "sił" nauczyciel traci
            motywacje i checi, ale jak sam bedzie uwazal, ze to co robi nie ma wiekszego
            znaczenia, tym bardziej beda o tym przekonani uczniowie.

            Poza tym majac tablice czy kartki a4 tez mozna cos przygotowac..

            I nie chodziło mi tylko o zajecia z jezyka obcego, ale równiez o doswiadczenia
            na fizyce, o ciekawe lekcje np. techniki czy innych przedmiotów. Przynajmniej
            od czasu do czasu.

            zapewne sami znacie nauczycieli, którzy otwierają ten sam od 20 lat stary
            zeszyt i dyktuja jakies "regułki", notatki, nic szczególnie nie tłumacząc i nie
            wysilając sie zbytnio w doborze metod i środków nauczania.

            Bardzo jestem ciekawa opinii reszty Forumowiczów, jak to jest u Was w szkołach?
            Moze macie też jakies ciekawe pomysły do zastosowania?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka