Dodaj do ulubionych

zwolnienia lekarskie

IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 21:06
Chciałbym sie dowiedzieć czy nauczyciel ma prawo żądać od dziecka
zaświadczenia lekarskiego o chorobie celem usprawiedliwienia nieobecności.
Także w przypadku niezdolności do zajęć WFu - czy nauczyciel może zarządać
zaświadczenia np. o katarze?
Czy nie wystarczy zwolnienie od rodzica?
Jaka jest podstawa prawna żądania zaświadczeń lekarskich w szkole?
Ewentualnie na jakie prawo może powołać się rodzic, który nie ma ochoty przy
każdym przeziębieniu biegać do przychodni?
pozdrawiam Irek


Obserwuj wątek
    • Gość: bleble Re: zwolnienia lekarskie IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.10.02, 15:00
      Gość portalu: Irek napisał(a):

      > Chciałbym sie dowiedzieć czy nauczyciel ma prawo żądać od dziecka
      > zaświadczenia lekarskiego o chorobie celem usprawiedliwienia nieobecności.
      Z reguły nie musi, aczkolwiek może. Jeśli chodzi tu tylko o nieobecność np.
      tygodniową, to od Ciebie zależy, czy Twoje dziecko zaniesie zwolnienie
      lekarskie czy też usprawiedliwienie napisane przez rodzica.
      > Także w przypadku niezdolności do zajęć WFu - czy nauczyciel może zarządać
      > zaświadczenia np. o katarze?
      Rozumiem, że chodzi tu o przypadek, że dziecko jest w szkole, ale nie
      uczestniczy w zajęciach z jakiegoś tam powodu. Wtedy wystarczy zwolnienie od
      rodzica, no chyba, że nauczyciel jest strasznie uperdliwy i bawi się w
      detektywa. Z reguły jednak może się zapytać dlaczego dziecko nie ćwiczy. Ale
      wówczas można udzielić odpowiedzi słownej lub standardowej w usprawiedliwieniu
      typu : "..... z powodu np. kataru lub jakiejś innej niedyspozycji".
      > Jaka jest podstawa prawna żądania zaświadczeń lekarskich w szkole?
      Zaświadczenia lekarskie są wymagane w przypadku dłuższej niedyspozycji ucznia.
      Chodzi tu głównie o zwolnienia długoterminowe jak choćby semestralne lub
      roczne. Podstawy prawnej należy się doszukiwać w wewnętrznych przepisach każdej
      szkoły. W zależności od statutu i tychże przepisów różne placówki mogą mieć
      różne wewnętrzne regulacje prawne.
      > Ewentualnie na jakie prawo może powołać się rodzic, który nie ma ochoty przy
      > każdym przeziębieniu biegać do przychodni?
      Nie ma takiego dosłownego prawa. Jednak jak brzmi mądre przysłowie: "z niczego
      zawsze można zrobić coś". Możesz choćby powołać się na konstytucyjny Art. 31 p.
      2 świadczący o tym, że "nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo
      mu nie nakazuje". Jak pewnie się domyślasz jest to strasznie wydumane, ...ale
      jest to zawsze jakaś argumentacja.
      > pozdrawiam Irek
      >

      Również pozdrawiam i życzę powodzenia w walce z WFistami :).
      • Gość: ja Re: zwolnienia lekarskie IP: *.pl 11.10.02, 19:40
        brrrrrrrrr

        jestem w jednym warszawskich liceów.łasnie szczesliwe przeszłam
        rekrutacjie.Byłam przekonana ze nauczyciel z w-f przyjmie moje
        usprawiedzliwenie napisane przez rodzica (byłam ostro przexiebiona),ale nie..
        baba kazała mi jechac do przychodzi - 13 przystanków odemnie.
        pojechałam tam 3 dni póxniej kiedy "najgorsze" miałam za sobą..zwolnienia nie
        dostałam, w autobusiee ponownie zarzaiłam sie...

        zaznaczam że to przeziębenie było bardzo widoczne. nie nalezało do "ukrytych"
        • Gość: im Re: zwolnienia lekarskie IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 17:06
          Sprawy usprawiedliwienia powinny być ujęte w Kodeksie Szkoły.Sprawdz jak jest
          w nim zapisane.Pamiętaj, że nauczyciel nie działa bo tak chce, musi
          przestrzegać zapisów, i Ty też .Pozdrawiam.im
          • Gość: abag Re: zwolnienia lekarskie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.12.02, 18:21
            1.Nie ma takiego dokumentu, jak kodeks szkoły, jeżeli już to statut, ale statut
            zajmuje się najwyżej terminami usprawiedliwania, jeżeli jest napisane np. do
            tygodnia, to trzeba to zrobić, potem żaden rodzic, żadna konstytucja ani p.
            Irek nie pomoże.
            2. Z tymi zwolnieniami jest ciut inaczej - widać, że "radzący" na szkole się
            znają, bo do niej chodzili. A więc - nie można żądać od rodzica zaświadczenia,
            że dziecko chore, ale można żądać zaświadczenia o możności uczestniczenia w
            zajęciach, bo zawsze i stale było chore, a zachodzi obawa, że jego stan jest
            poważny, więc boimy się o jego stan.
            3. Trzeba przede wszytski uważać, żeby nie przekroczyć 50% + 1 obecności na
            wf, liczy się to specytficznie, gdyz są to lekcje zaplanowane, a nie faktycznie
            zrealizowane. I tu szkoły bywają okrutne na opieszałych rodziców i dzieci. I
            znam szkoły, które zarepetrowały dzieciaki, bo nie łaziły na wf. I żadna Matka
            Boska ani żadna Kosntytucja nie pomogła.
            4. Przede wszytski trzeba bardzo uważać, a minimalizować nieobecności - i tego
            trzeba radzić i życzyć.
            5. Zdrowia życzę i mądrych doradców.
            • Gość: bleble Re: zwolnienia lekarskie IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 22.12.02, 21:47
              Napisałeś jedno wielkie pieprzenie. Nie dosyć, że nie spójne, to jeszcze nie
              gramatyczne, nie mówiąc już o tym, że się nawet na przepisach nie znasz. I po
              co w ogóle człowieku cokolwiek piszesz ? A zresztą mnie to nie obchodzi.
              Ośmieszaj się dalej.
              • Gość: abaII taaa... blebleblebleblebe... taa... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 05:39
                Gość portalu: bleble napisał(a):

                > Napisałeś jedno wielkie pieprzenie. Nie dosyć, że nie spójne, to jeszcze nie
                > gramatyczne, nie mówiąc już o tym, że się nawet na przepisach nie znasz. I po
                > co w ogóle człowieku cokolwiek piszesz ? A zresztą mnie to nie obchodzi.
                > Ośmieszaj się dalej.

                Bleble - jak widzę nomen-omen, ździebło w oku brata widzimy, ale belkę w swoim
                nie. Otóż, nie tylko mam rację, ale tak poprostu jest. I nie o rację chodzi, bo
                mnie to rybcia, ale o sutrzeżenie się przed domorosłymi prawnikami, także
                radami, w które obfituje GW, wpuszczając ludzi w total kanał.

                Taktyka na ośmiesznie kogoś, kto zna się dobrze na tych zagmatwanych
                przepisach, jest żałosna czy mam pokazać błędy ortograficzne w wypowiedzi -
                BLEBLE? chcesz tego człowieku...

                - moja wpopowiedź jest porażająco spójna, logiczna i pełna krytycznej
                życzliwości. Życzę czytania ze zrozumieniem przynajmniej na poziomie elementary
                literacy. Level F.

                :)

                Jest szkopuł bowiem w przepisach jeden - niezręczne sformułowanie, na które nie
                wszyscy zwracaja uwagę - nie chodzi o zwolnienie lekarskie, jako takie, ale o
                to, że to nie lekarz zwalnia, a dyrektor szkoły zwalnia z przedmiotu na
                podstawie opinii, wydając odpowiednią decyzję administracyjną zgodnie z kpa -
                w przepisach chodzi o opinię lekarską. Gdyby zastosować kpa, to można prawie
                każdy świstek lekarza wyrzuć do kosza i wydać decyzję negatywną (zgodnie z
                szykanami kpa).
                Robię to tylko w świetle majestatu prawa wobec szczególnie in dobitnie
                idiotycznych uczniów i rodziców tychże. Praktycznie dość rzadko, gdyż nie chcę
                dodawać lekarzom roboty, a z moimi uczniami sie przyjaźnię, bo musieliby te
                swoje zaświdczenia (zwalniam z wf...) poprostu przepisać. Prostuję wszystkich
                kombinatorów, którzy na wf nie chodzili, a np. w grudniu przyniesili zwolnienie
                lekarskie (Zwalniam/zwalnia się z wf z datą wstecz...). Ten numer nie
                przechodzi w mojej placówce, jak i w wielu poważnych i dobrych szkołach. Jeżeli
                będzie zaświadczenie/prawo obowiązywało wstecz, będziemy mieć rezcywsitość typu
                bleble... bo to jest właśnie bleble.

                Nie oburzaj się BLEBLE, ucz się pilnie, bo jesteś dopiero czeladnikiem

                Poczytaj uważnie BLEBLE, mozna się wiele nauczyć - takze tego, jak legalnie
                wykorzystać ów przepis.
                • Gość: bleble Re: taaa... blebleblebleblebe... taa... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.01.03, 16:08
                  Drogi Panie Dyrektorze lub kimkolwiek jesteś i jakąkolwiek sprawujesz funkcje w
                  tej swojej placówce. Lubię dowcipnych ludzi np. takich jak Pan :). Chyba Pan
                  nie słyszał o "falandyzacji prawa" - to można zastosować w większości spraw i w
                  różnych przypadkach, nawet tych bardzo prozaicznych (chociażby w takich jak
                  zwolnienie z WF). Polecam sprawdzić takowy wariant w sposób empiryczny.

                  Czeladnikiem nie jestem. Pochodzę z rodziny inteligenckiej i kontynuuję tą
                  tradycję.

                  Ortografią proszę mnie nie straszyć, bo mam świadomość tego, iż jest co
                  najmniej poprawna.

                  Pozdrawiam i życzę powodzenia.
                  • Gość: ABAII Re: taaa... blebleblebleblebe... taa... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 19:56
                    "tę" - tak brzmi poprawnie biernik tego zaimka, Inteligent to wie, inteligent
                    nie musi.

                    Wierzę, że warto było jednak poczytać ABAG (rasowo człowiek pisze) i
                    wykorzystać tych, co "robią w tym temacie", więc jeżeli będzie problem z wf,
                    niechże radzą ci, co wiedzą. chętnie pomogę - rada pierwsza iść i porzucac
                    tłustymi mięśniami, bo aż wstyd, jakie fajtłapy z tych młodych.

                    "Falandyzacja" - asbolutnie nie - jedynie czytanie ze zrozumieniem i
                    traktowanie prawa zgodnie z wykładniami - jest ich parę, ale zawsze najpierw
                    pozostaje czytanie ze zrozumieniem. Prawo to określone narzędzie - jest ten,
                    kto zobowiązuje (sejm, minister, czasem dyrektor), ten kto jest obowiązany
                    (uczeń i rodzic) i ten, kto ma tego pilnować (nauczyciel i dyrektor).

                    i przestac już trajkotać, tylko do roboty - dostosować się. I tyle. nikt nie
                    pyta o zdanie - wypełniać to, co prawo mówi, np. nie wydaje się decyzji wstecz,
                    zaświadczenie to nie opinia, rozporządzenie dokładnie mówi, że zwalnia z
                    przedmiotu szkolnego wyłącznie dyrektor (nie lekarz), itd.

                    Łączę uściski - trzeba się pogodzić, a nie mędrkować i "filozofać"

                    ABAII



                    Bardzo tez pomaga kpa - terminy, terminy i najprostsze zachowania obywatelskie
                    • Gość: bleble Re: taaa... blebleblebleblebe... taa... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.01.03, 20:09
                      "Tą" lub "tę" - obie formy są poprawne.

                      Jeszcze raz gratuluję poczucia humoru.
                      • Gość: ABAII Re: taaa... blebleblebleblebe... taa... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 21:34
                        Nie jest niestety poprawne! To, że dopuszcza tę formę jeden jedyny słownik tzw.
                        kręgu warszawskiego, to nie znaczy, że jest tak poprawnie. Raczej należy uznać
                        tę propozycję wydawniczą za eksperyment i ułatwiacz życia tzw. dziennikarzom.
                        Froma stanie się oczywiście poprawna, wyprzedza ją uzus, ale Inteligent długo
                        będzie pielęgnował "tę" oraz "postaci" i tym podobne. Wkrótce "wziąść"
                        wyrzuci "wziąć". A zapewne kiedyś inteligęt inteligenta... itd. Wszystko płynie.

                        To, że w sytuacji nieoficjalnej dopuszcza się kolokwializm, nie orzeka o
                        poprawności formy. To, że dopuszcza to tzw. krąg warszawski, nie przekonuje
                        innych - Warszawa przestała być centrum poprawnościowym ok. 40 lat temu.
                        (kryteria autorytetu. Mliko i se też jest poprawne, gdyż ten, kto uzył tych
                        form jest świadomy zastosowanej klamry nadawczej.

                        Poprawkę może zrobić jedynie Komisja Języka Polskiego.

                        Przecież tą/tę jest to różnica w sytuacji komunikacyjnej, itp.

                        I widzisz... tak już jest skonstruowana nasza nędzna kraina - prezydent z tak-
                        jakby-wykształceniem wyższym, gdzie nauczycielowi nie uznaje się wykształcenia
                        za wyższe, jeżeli nie zakończył etapu kształcenia obroną pracy magisterskiej. A
                        prezydent może. To jest przyład "kołodkowienia" - "falandyzacji" czy
                        skwaśnienia albo poprostu prawa powielaczowego.

                        Z wf jest tak w szkole - chore dzieci, to się pomaga - kombinatorzy, to się
                        czeka na rozwój sytuacji... nieznajomość prawa nikogo nie tłumaczy, nawet p.
                        doktor, która wypisuje zwolnienia, wchodząc nie w swoje kompetencje.

                        I w oświacie takich głupot jest wiele, za wiele, ale nie z wf.

                        Jakie państwo taki prezydent, jacy inteligenci taka inteligencja. Jakie prawo,
                        tacy prawnicy, jaka ziemia, takie ziemniaki... jacy księża, taki Księżyc.

                        A język polski jest jednym z języków bardziej obcych między Bugiem a Odrą.

                        :)



                        • Gość: bleble Re: taaa... blebleblebleblebe... taa... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.01.03, 23:36
                          Świetny teskt, wręcz doskonały. Też, że ma Pan czas na aż tak długie
                          wykłady :).

                          PS. Ja również jestem zwolennikiem słowa "postaci", a nie "postacie". Natomiast
                          zapewne słowo "wziąć" nie zostanie wyparte przez "wziąść". Co do
                          kolokwializacji, lepsza już jest chyba ona niż używanie wulgaryzmów, czego ja
                          nie mogę zupełnie zaakceptować.

                          Pozdrawiam i życzę miłego snu.
            • Gość: Hirek Re: zwolnienia lekarskie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 13:49
              Moim zdaniem nauczyciel nie ma prawa żądać od ucznia zaswiadczeń lekarskich
              ponieważ nie z każdym drobnym bólem idziemy od razu do lekarz np. gdy boli nas
              głowa nie idziemy od razu do lekarz tylko bierzemy jakąś tabletkę, a następnego
              dnia możemy iść do szkoły z usprawiedliwieniem od rodzica, więc po co od razu
              iść do lekarza skoro chorujemy tylko dzień.
      • Gość: n-l Wykładnia prawa nie jest taka prosta :-) IP: *.opole.dialup.inetia.pl 16.01.03, 04:35
        Gość portalu: bleble napisał(a):

        > Gość portalu: Irek napisał(a):
        >
        > > Ewentualnie na jakie prawo może powołać się rodzic, który nie ma ochoty
        > > przy każdym przeziębieniu biegać do przychodni?

        > Nie ma takiego dosłownego prawa. Jednak jak brzmi mądre przysłowie: "z niczego
        > zawsze można zrobić coś". Możesz choćby powołać się na konstytucyjny
        > Art. 31 p. 2 świadczący o tym, że "nikogo nie wolno zmuszać do czynienia
        tego, czego prawo mu nie nakazuje". Jak pewnie się domyślasz jest to strasznie
        wydumane, ...ale jest to zawsze jakaś argumentacja.

        Rodzic może wykorzystać tu wyłącznie środki przewidziane w prawie oświatowym. A
        więc: próbowac załatwić sprawę poprzez radę rodziców lub samodzielnie zwracając
        się z prośbą (podkreślam: PROŚBĄ) o ustalenie jasnych, życiowych i celowych
        zasad usprawiedliwiania nieobecności uczniów. Żeby nie była niejasności, rada
        rodziców także może tylko prosić, ewentualnie wnioskować o możliwość
        uczestnictwa w zespole zadaniowym, jaki dyrektor powołałby w celu opracowania
        takich zasad. W przypadku oporów dyrektora, można jeszcze prosić Radę
        Pedagogiczną o rozpatrzenie tej sprawy na najbliższym posiedzeniu.

        Jednak co dyrektor zatwierdzi do realizacji - obowiązuje bezwzględnie.
        Dyrektor może też załatwić sprawę tak, że zostawi to w gestii wychowawców klas.

        Artykuł konstytucyjny (przy okazji: nie "punkt", tylko "ustęp") nie ma tu
        zastosowania. Prawo właśnie nakłada na rodziców obowiązki związane z
        uczęszczaniem dziecka do szkoły. Do konkretyzowania wymagań w stosunku do
        rodziców, by zapewnić sumienne wykonywanie obowiązku szkolnego dyrektor szkoły
        i każdy nauczyciel ma określone - bardzo szerokie - delegacje ustawowe.

        Co dyrektor i nauczyciel zarządzi, jeśli nie jest to przeciw lub poza prawem
        (contra lub praeter legem) i służy właściwej realizacji zadań systemu oświaty,
        jest prawie że święte :-). W doktrynie prawa oświatowego niestety (a
        raczej "stety", bo chodzi o właściwe wychowanie dzieci) prawie nic nie jest
        contra lub praeter legem, prawie wszystko zaś - secundum lub intra legem.

        Pozdrawiam
    • Gość: Magda Re: zwolnienia lekarskie IP: *.chello.pl 04.01.03, 20:07
      Jestem lekarzem. W okresie jesienno-zimowych przeziębień wypisuję ok 100
      zwolnień z ćwiczeń na lekcjach WF ( niedyspozycje widać ewidentnie).Wypisuję
      tracąc czas przeznaczony na coś innego, bo żal mi dzieci i młodzieży sekowanej
      przez nadgorliwych wuefistów.
      Dadam, że jestem przeciwna uciekaniu z zajęć WF, ale trudno wymagać aktywności
      fizycznej przy dużym przeziębieniu.
    • Gość: uczeń 16 Re: zwolnienia lekarskie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 13:42
      są potrzebne bo pomagają uczniom
    • Gość: kio Re: zwolnienia lekarskie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 13:45
      nic nie sądzę bo to jestdo d... takie coś
    • Gość: dog i hirek Re: zwolnienia lekarskie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 13:45
      Nie interesujemie ten temat
    • Gość: Ela Re: zwolnienia lekarskie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 13:45
      W przypadku kataru nauczyciel nie ma prawa rzadac zwolnienia lekarskiego, ale
      jezeli jest to inna dolegliwosc np. skolioza to ma do tego pelne prawo
    • Gość: MORGAN Re: zwolnienia lekarskie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 13:46
      SĄ PRZYDATNE I TO KONIEC HAJ
    • rene23 Re: zwolnienia lekarskie 15.01.03, 10:28
      Uwazam,że nauczyciel powinienżądać zwolnienia od lekarza w sytuacji gdy dziecko
      jest nieobecne dłużej niż 5 dni.W innych okolicznościach rodzic może wypisać
      takie zwolnienie. Jednak rodzice, pod wpływem " małych symulantów"( czyt.
      dzieci )wypisują usprawiedliwienia nie zastanawiając się nad konsekwencjami.
      Rodzicu! Najpierw pomyśl a potem wypisz ZWOLNIENIE
    • Gość: mal Re: zwolnienia lekarskie IP: *.intergeo.pl 28.01.03, 19:53
      Jestem nauczycielem i muszę zdementować błędne przekonanie niektórych
      uważających, że nauczyciel ma prawo do przymuszania ucznia i jego rodziców do
      usprawiedliwiania nieobecności za pomocą zwolnienia lekarskiego. Oczywiście
      nauczyciel może mieć taką umowę z rodzicami, ale na pewno nie jest to
      obligatoryjne.
      Pozdrawiam.
      • Gość: n-l Re: zwolnienia lekarskie IP: *.opole.dialup.inetia.pl 29.01.03, 15:52
        Gość portalu: mal napisał(a):

        > Jestem nauczycielem i muszę zdementować błędne przekonanie niektórych
        > uważających, że nauczyciel ma prawo do przymuszania ucznia i jego rodziców do
        > usprawiedliwiania nieobecności za pomocą zwolnienia lekarskiego. Oczywiście
        > nauczyciel może mieć taką umowę z rodzicami, ale na pewno nie jest to
        > obligatoryjne.


        To może poprze pan(i) swoje kategoryczne stwierdzenia jakąkolwiek podstawą
        prawną...
        Bo według mojej wiedzy, to w gestii szkoły leży ustalenie zasad
        usprawiedliwiania nieobecności uczniów. Jeśli dyrektor nie uregulował tego
        jednolicie w całej szkole, to znaczy, że zostawia to poszczególnym nauczycielom.
        Ustalone przez dyrektora czy nauczyciela zasady w tej kwestii wynikają z troski
        o prawidłowość realizacji obowiązku szkolnego. Troska ta jest jednym z
        podstawowych zadań szkoły.
        Obowiązek szkolny i zadania rodziców wynikające z tego obowiązku podlegają
        egzekucji na podstawie Ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji,
        rodzice mogą być ukarani choćby grzywną (Art. 1a ust. 12 lit. b).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka