Dodaj do ulubionych

Narkotyki w szkołach

IP: *.chello.pl 14.01.03, 10:07
Zastanawiacie się w Kujonie polskim czy dyrekcja pewnego gimnazjum postąpiła
słusznie nie powiadamiając policji o posiadaniu narkotyków a załatwiając
sprawe we własnym zakresie.
Moim zdaniem dobrze, że cokolwiek zrobiła. Niestety normą jest chowanie głowy
w piasek i udawanie, że w szkole problem narkotyków nie istnieje.
Moja córka chodziął do prywatnej, elitarnrj szkoły w Śródmieściu Warszawy.
Takiej do której trzeba się zapisywać na wiele lat wcześniej. W ubiegłym roku
w klasie córki 2 uczniów regularnie przychodziło na zajęcia "na haju". I nikt
nie reagował!Dyrektor udawał, że nie widzi, zmieniał temat rozmowy. Żadnych
akcji profilaktycznych nie było ( zresztą tudno żeby były gdyż szkoła nie
zatrudnia psychologa).Zabrałam córkę ze szkoły niech sie inni martwią!
Obserwuj wątek
    • Gość: mycha Re: Narkotyki w szkołach IP: 213.241.2.* 14.01.03, 20:53
      Jesli sadzi Pani, ze poroblem sie juz rozwiazal to jest w bledzie. Gdziekolwiek
      przeniesie Pani corke, problem pozostanie.

      Wazne jest co corka o tym sadzi i jak sie zachowa, gdy zaproponuja
      jej "dzialke". To najwazniejszy sprawdzian w jej zyciu, czy bedzie potrafila
      powiedziec: nie, dziekuje.
      • Gość: ha14 Re: Narkotyki w szkołach IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 00:50
        A moje dziecko uczęszcza do normalnego gimnazjum w małej mieścinie i sa tam
        zajęcia profilaktyczne prowadzone przez pedagoga szkolnego, wychowawcow,osoby
        fachowe w tych sprawach. jeszcze raz potwierdza się opinia ze małe jest piękne
      • Gość: aga i anka zostałyśmy złapane na paleniu marihuany! IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 17.01.03, 16:42
        piszemy w sprawie artykułu, który ukazał się w Kujonie Polskim 14 01.
        Dotyczył uczniów, których przyłapano na posiadaniu marihuany. Nam
        przydarzyła się identyczna historia w szkole. Rozmawiano z nami i naszymi
        rodzicami, ale policji na szczęście nie zawiadomiono. Osoby wypowiadające
        się w artykule sugerowały, że należy to jednak zrobić. My uważamy, że jest
        to bez sensu. Chodzimy do "elitarnego" warszawskiego liceum dwujęzycznego i
        u nas około połowa osób pali marihuanę. Wolimy nie myśleć ile osób pali w
        zwykłych szkołach. Głupie jest robienie z tego takiej wielkiej sprawy.
        Nauczyciele i dyrekcja chyba nie zdają sobie sprawy jak rzeczy naprawdę się
        mają.


    • Gość: n-l Nie o słuszność idzie IP: *.opole.dialup.inetia.pl 17.01.03, 15:22
      Gość portalu: Magdalena napisał(a):

      > czy dyrekcja pewnego gimnazjum postąpiła
      > słusznie nie powiadamiając policji o posiadaniu narkotyków a załatwiając
      > sprawe we własnym zakresie.
      > Moim zdaniem dobrze, że cokolwiek zrobiła.

      A co mówi prawo?

      Art. 4 Ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich (u.p.n.):

      § 1. Każdy, kto stwierdzi istnienie okoliczności świadczących o demoralizacji
      nieletniego, w szczególności naruszanie zasad współżycia społecznego,
      popełnienie czynu zabronionego, systematyczne uchylanie się od obowiązku
      szkolnego lub kształcenia zawodowego, używanie alkoholu lub innych środków w
      celu wprowadzenia się w stan odurzenia, uprawianie nierządu, włóczęgostwo,
      udział w grupach przestępczych, ma społeczny obowiązek odpowiedniego
      przeciwdziałania temu, a przede wszystkim zawiadomienia o tym rodziców lub
      opiekuna nieletniego, szkoły, sądu rodzinnego, Policji lub innego właściwego
      organu.
      (...)
      § 3. Instytucje państwowe i organizacje społeczne, które w związku ze swą
      działalnością dowiedziały się o popełnieniu przez nieletniego czynu karalnego
      ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym sąd rodzinny
      lub Policję oraz przedsięwziąć czynności niecierpiące zwłoki, aby nie dopuścić
      do zatarcia śladów i dowodów popełnienia czynu.

      Ustawa ta doczekała się obszernych komentarzy ; niektóre - z odnoszących się
      właśnie do art. 4 - warto tu przytoczyć:

      (…)przeciwdziałanie demoralizacji nieletnich (…)jest nie tylko prawem, ale i
      działaniem w interesie społecznym.

      (…)Zakres okoliczności świadczących o demoralizacji nieletniego określony jest
      w § 1 art. 4 jedynie przykładowo(…).

      Przeciwdziałanie poza zawiadomieniem właściwych osób lub organów obejmuje
      również podjęcie przez osobę, która stwierdziła istnienie okoliczności(…)
      samodzielnych działań profilaktycznych bądź bezpośrednio zmierzających do
      przerwania zachowań świadczących o demoralizacji nieletniego. Dla przykładu:
      chodzić tu może o zwrócenie nieletniemu uwagi na niewłaściwość danego
      zachowania, przeszkodzenie w dokonaniu czynu zabronionego, odebranie narzędzi
      mających służyć dokonaniu czynu zabronionego(…), obrona innej osoby będącej
      przedmiotem zamachu bezprawnego(…), przeszkodzenie sprawcy czynu zabronionego w
      ucieczce.

      ”Stwierdzenie" istnienia okoliczności świadczących o demoralizacji nieletniego
      oznacza sytuację, gdy osoba („każdy”) bezpośrednio zetknęła się z taką
      okolicznością bądź przekonała się o jej zaistnieniu, niezależnie od tego, czy
      zachowanie nieletniego wyrządziło krzywdę zawiadamiającemu, innej osobie lub
      szkodę dobru społecznemu albo było szkodliwe dla samego nieletniego. (…)
      Przez „naruszenie zasad współżycia społecznego” (…)rozumieć należy wszelkie
      zachowania rażąco sprzeczne z nakazami moralności i obyczajów, w szczególności
      z zasadami postępowania nieletnich w zakresie ich obowiązków wobec członków
      własnej rodziny, szkoły, zakładu pracy, innych ludzi i ich dóbr, porządku
      publicznego.(…)

      „Popełnienie czynu karalnego” obejmuje dokonanie, usiłowanie i (karalne)
      przygotowanie, jak również wszelkie postacie zjawiskowe czynu karalnego. (…)
      Obowiązek zawiadomienia powstaje z chwilą, gdy w danej instytucji lub
      organizacji zostało wyjaśnione, że istnieje dostateczny stopień podejrzenia, iż
      rzeczywiście popełniono czyn karalny. Dlatego też jeszcze w łonie samej
      instytucji (organizacji) należy uzyskać właściwe rozeznanie, a w zawiadomieniu
      o czynie karalnym nie należy ograniczyć się do przytoczenia gołosłownych
      zarzutów, lecz wskazać wszelkie dane, na których oparte jest podejrzenie
      popełnienia czynu zabronionego (…).

      (…)Do zakresu czynności mających na celu niedopuszczenie do zatarcia śladów i
      dowodów popełnienia czynu należy przede wszystkim zabezpieczenie miejsca jego
      popełnienia i przedmiotów oraz śladów tam się znajdujących przed jakimikolwiek
      zmianami ze strony osób postronnych, a także ustalenie osób, które były
      świadkami czynu.
    • Gość: belfer Re: Narkotyki w szkołach IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 17.01.03, 15:26
      Narkotyki to jest problem. Mam wrażenie że często policja nie che łapać tych
      małych płotek bo to jest taka nitka do wielkich ryb. Co można zrobić? Reagować,
      rozmaiwać, chodzić na warsztaty. Chyba tylko to. Pani wspomniała o prywatnej
      szkole która nie ma psychologa i pedagoga. Śmiem wątpić w sens takiej szkoły.
      Obawiam się, że jej celem jest tylko nabice kiesy włascicielom. Pewnie osoby o
      których Pani pisała to dzieć rodziców którzy płacą i...wymagają. I chowamy
      sobie w ten sposób baranów. Sądzę, że Pani dobrze zrobiła zabierając z takiego
      miejsca dziecko. Moja rada dla rodziców jest taka abyście państwo nie myśleli
      że prywatne znaczy lepsze a przy wyborze szkoły sprawdzajcie czy jest tam np
      pedagog lub psycholog
    • Gość: aga i anka Re: Narkotyki w szkołach IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 17.01.03, 16:39

      piszemy w sprawie artykułu, który ukazał się w Kujonie Polskim 14 01.
      Dotyczył uczniów, których przyłapano na posiadaniu marihuany. Nam
      przydarzyła się identyczna historia w szkole. Rozmawiano z nami i naszymi
      rodzicami, ale policji na szczęście nie zawiadomiono. Osoby wypowiadające
      się w artykule sugerowały, że należy to jednak zrobić. My uważamy, że jest
      to bez sensu. Chodzimy do "elitarnego" warszawskiego liceum dwujęzycznego i
      u nas około połowa osób pali marihuanę. Wolimy nie myśleć ile osób pali w
      zwykłych szkołach. Głupie jest robienie z tego takiej wielkiej sprawy.
      Nauczyciele i dyrekcja chyba nie zdają sobie sprawy jak rzeczy naprawdę się
      mają.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka