Dodaj do ulubionych

Zmęczona Nauczycielka

    • rwpg Re: Zmęczona Nauczycielka 21.08.06, 21:52
      Posłuchaj Prosta: dzięki takim jak Ty, nauczycielkom, udało mi się przeżyć mój
      czas w uczciwości. TO polegało na tym, że miałem nauczycielkę, która
      ukształtowała mój światopogląd i niemu byłem wierny. Wiem, to wielkie słowa,
      ale wiedz i Ty, że może też wywarłaś wielki wpływ na postawę swojego ucznia..
    • jaszczurzyca a ja kocham swój zawód 22.08.06, 07:34
      i może wiele jeszcze przede mną ale nie wyobrażam sobie robienia niczego
      innego:) kocham uczyć dzieciaczki, natomiast to co przeszkadza mi w szkole to
      hałas, podczas przerw, szczególnie tych odbywających się w szkole ze względu na
      warunki atmosferyczne, poziom natężenia hałasu jest tak ogromny, że po 5
      minutach dyżuru uszy bolą.
      • cutsson Re: a ja kocham swój zawód 22.08.06, 14:46
        Witam wszystkich. Jestem nauczycielką od trzech lat, szczęśliwie w szkole
        średniej. I wiecie co? Lubię to, co robię, choć są czasem takie chwile, że mam
        już dość. Wtedy puszczam sobie na cały regulator muzykę (biedni sąsiedzi :D)
        albo idę na trening (trenuję karate) i zniechęcenie w jakiś sposób mija. Nie
        mówię, że te dzieciaki są świetne i wspaniałe. Nie są. Pracuję na warszawskiej
        Pradze i bywa różnie. Są takie lekcje, że mam ochotę 'siąść i płakać', a są
        takie, że aż mi się nie chce na przerwę wychodzić. Uczniom zresztą też. Praca
        jak każda inna - ma swoje wady i zalety. Naprawdę, można uwierzyć w to, co się
        robi, kiedy przy okazji dyskusji o "Dziejach Tristana i Izoldy" młodociany
        dresik z głosem drżącym z przejęcia opowiada o tym, jak on rozumie słowo
        'miłość'. Wiem, że to brzmi kretyńsko, ale to była jedna z lekcji, których
        pewnie długo nie zapomnę.
        Natomiast tych forumowiczów, którzy wytykają nam te 18 godzin, proszę o litość.
        Pracujemy naprawdę więcej. Uczę polskiego w 5 klasach - wypracowania, testy,
        przygotowanie do lekcji, matury próbne (w ramach obowiązków) zajmują naprawdę dużo.

        --
        "The Darkness around me...
        Shores of the Solar sea..."
    • bdx65 ja się tam nie męczę... 22.08.06, 14:44
      ale mam absolutny spokój na lekcjach - to po 1.
      a po 2. nie stawiam za byle co jedynek;
      a po 3. żartuję z młodzieżą; - "wykroję" 3-4 minuty z lekcji na odsapkę
      i dużo się muszę nagadać - język polski od 25 lat!!!!!!!!!!!

      chętnie wracam do szkoły po wakacjach
    • aniani7 Re: Zmęczona Nauczycielka 23.08.06, 01:43
      Doskonale Cię rozumiem! Skończyłam studia i miałam przygotowanie pedagogiczne,
      dlatego najpierw pomyślałam o szkole, ale jak powiedziano mi, że na poczatku
      zarobię 800 zł, to wyśmiałam towarzystwo i wyszłam. Jak takie warunki mogą
      kogokolwiek do czegokolwiek motywować. Chyba, że ma się męża milionera i
      wystarczy świadomość, ze zarobiło się na waciki.
      • kaisa25 Re: Zmęczona Nauczycielka 24.08.06, 09:48
        aniani7 napisała:

        > Doskonale Cię rozumiem! Skończyłam studia i miałam przygotowanie
        pedagogiczne,
        > dlatego najpierw pomyślałam o szkole, ale jak powiedziano mi, że na poczatku
        > zarobię 800 zł, to wyśmiałam towarzystwo i wyszłam. Jak takie warunki mogą
        > kogokolwiek do czegokolwiek motywować. Chyba, że ma się męża milionera i
        > wystarczy świadomość, ze zarobiło się na waciki.


        gratuluje podejscia, ciekawa jestem w jakiej pracy dostaniesz 800zl za 18
        godzin, czyli za caly etat. ludzie charuja po 40godzin zeby tyle dostac. ja
        uwazam ze mimo meczarni jaka mamy w tym zawodzie oplaca sie byc nauczycielem,
        chocby dla tych godzin, dni wolnych, ferii i wakacji. jak ktos sie nie chce
        wysilac to przetrzyma wszystko a jak komus sie jescze chce to uczniowie na tym
        skorzystaja i samemu sie cos zyska :-)
    • kuba1106 Re: Zmęczona Nauczycielka 23.08.06, 16:57
      masz jeszcze wakacje:) to spakuj walizki i wyjedź w jakieś ciche miłe miejsce:)
      Jeśli to nie pomoże to nie mam innej rady - jak zmienić pracę:)
      pozdrawiam głowa do góry!!!
      • sigrun Re: Zmęczona Nauczycielka 24.08.06, 11:11
        Myślę, że problem autorki wątku to typowy objaw depresji i "wypalenia", który
        może przytrafić się w każdym innym zawodzie. Też doświadczyłam w przeszłości
        podobnego spojrzenia na świat, jednak to właśnie obranie zawodu nauczyciela
        wyzwoliło mnie z mentalnego i materialnego marazmu. Fakt, że wpadłam od razu na
        głęboką wodę: klasy gimnazjalne, problemy wychowawcze, brak programu i
        podręcznika, naprawianie błędów po moim porzedniku (poziom wiedzy trzeciej klasy
        praktycznie taki sam jak pierwszej - czytaj zerowy), etc. Jednak zawsze mogę
        liczyć na pomoc pedagoga i psychologa szkolnego oraz wsparcie wychowawców. W
        ogóle trafiłam na wyjątkowo zgrany zespół i na wspaniałego przełożonego. I tu
        jest głównie przysłowiowy pies pogrzebany, bo to właśnie od dyrektora zależy
        dobre funkcjonowanie placówki. Nasz szef szanuje naszą pracę i starania, popiera
        i promuje różne inicjatywy, lubi uczniów ale jednocześnie trzyma ich w ryzach i
        nie pozwala na ekscesy. Już nie wspomnę o satysfakcji, kiedy po kilku
        wstawionych "pałach", przy kolejnej kartkówce mogę spokojnie postawić piątki z
        plusem :-) Doprawdy, po latach wreszcie odetchnęłam z ulgą i nie mogę się już
        doczekać ponownego rozpoczęcia roku szkolnego :-)
        Brzmi to trochę paradoksalnie, ale jak się przepracowało dziesięć lat na umowę o
        dzieło, nawet te kilkaset złotych jest wybawieniem i tych parę godzin spędzonych
        głównie na pacyfikowaniu rozbrykanych nastolatów, wieczorne sprzwdzanie klasówek
        i przygotowywanie materiałów na następne zajęcia to nic w porównaniu ze stresem,
        którego doświadczałam wcześniej. Niestety w naszym pięknym kraju jedynie
        etatowemu pracownikowi przysługują jakiekolwiek prawa. Natomiast "wolni
        strzelce" to frajerzy, którym zarówno instytucje państwowe, jak i pracodawcy
        mogą bezkarnie dokopać: wymuszać stosunek pracy na umowę o dzieło mimo
        pełnoetatowego wymiaru godzin, nie płacić przez pół roku nawet jeśli umowa
        zobowiązuje do zapłaty w ciągu 20 dni od wykonania zlecenia i zmusząjąc tym
        samym zleceniobiorcę do "bawienia się" w reketera, nie płacić świadczeń,
        ubezpieczenia, składek emerytalnych całymi latami, a w zaawansowanej ciąży
        podziękować za współpracę :-(
        Wybaczcie więc, ale nawet takie 600 zł wpływające regularnie na konto potrafią
        więcej zdziałać niż dwa-trzy tysiące na rękę raz na pięć miesięcy (i zero
        świadczeń), bo póki co rachunki przychodzą regularnie ;-) Zgadzam się, że to i
        tak niewiele, jednak coś więcej niż waciki da się kupić, naprawdę, np. spłacić
        kilka rachunków i tym samym nieco podratować budżet rodzinny, wspomagając
        małżonka :-) Owszem, kino, teatr, wystawy, knajpy, imprezy czy wyjazdy na urlop
        wypoczynkowy nawet w obrębie kraju pozostają marzeniem ściętej głowy, ale bywało
        gorzej i nie jest to dla nas "status symbol", dlatego nie narzekam.
        Tak więc każda profesja ma swoje dobre i złe strony. Grunt to znaleźć swoje
        miejsce. Dlatego autorce wątku polecam wizytę u specjalisty, odpowiednią terapię
        i spróbować znaleźć inne wyjście, chociażby przekwalifikować się lub
        przynajmniej zredukować etat. Ja będę się dalej dokształcać, bo pokochałam ten
        zawód :-) Pozdrawiam :-)
    • rennya Re: Zmęczona Nauczycielka 24.08.06, 11:25
      Mam to samo. Po 3 latach JUŻ. WIdzę, że pomimo mojego zapału dzieci i tak nie
      chcą się uczyć. Niezależnie czy nauczyciel wrzeszczy (jak moja poprzedniczka)
      czy próbuje żartem podejść do nauczania - oni i tak się nie uczą i mają w
      nosie. Aż strach pomyśleć, jak wytrwam do emerytury (jeszcze 30 lat!
      Bosz.......)
      • sigrun Re: Zmęczona Nauczycielka 24.08.06, 11:43
        Pozwól zatem, że zacytuję koleżankę z pracy. Byłyśmy wszystkie w kiepskim
        nastroju i użalałyśmy się w zaciszu pokoju nauczycielskiego. Miałyśmy podobne
        problemy z tym samym uczniem, który mimo naszych starań nie opanował nawet
        podstaw z danego przedmiotu. Wreszcie najstarsza z nauczycielek zawyrokowała: "
        Co się nim tak przejmujecie? Przecież i tak zostanie blacharzem."
        Od tego momentu wrzuciłam na luz. Przy wywołaniu do tablicy to nie ja powinnam
        się stresować ;-)
        • brutus36 Zostanie blacharzem 24.08.06, 15:13
          sigrun napisała:

          > Co się nim tak przejmujecie? Przecież i tak zostanie blacharzem."

          No tak i jako blacharz będzie zarabiał trzy razy tyle co nauczyciel, a do tego
          praca bez stresu i w każdej chwili realna możliwość wyjazdu zagranicę. Niestety
          taka jest najprawdziwsza prawda o naszym kraju, gdybym sam się z tym nie
          zetknął, za nic w świecie bym nie uwierzył.

          PS.
          Chyba, że słowo "blacharz" użyte jest tu w jakimś innym znaczeniu.
          • sigrun Re: Zostanie blacharzem 24.08.06, 15:33
            Cóż, Polska to kraj istnych paradoksów. Nie wszyscy mają te same priorytety i
            jest jeszcze - jak widzę - garstka idealistów ( w tym ja) z naiwną chęcią
            naprawiania świata i ci zawsze mieli, mają i będą mieć pod górkę. Jeśli
            upadliśmy już tak nisko aby przyszłość następnych pokoleń kształtować głównie
            przez pryzmat pieniądza i tego "co się opłaca", warto zatem wprowadzić nowy
            przedmiot - antyetykę, czyli jak po trupach, bez skrupułów dążyć do celu i robić
            tak, aby nam było dobrze, niekoniecznie innym. Może warto w ogóle nie
            przekazywać dalej swojej wiedzy, bo tylko głąby daleko zajdą? Generalnie uważam,
            że dużo demagogii jest w tym narzekaniu. Świat nie stanie się lepszy, jeśli nie
            zaczniemy od nas samych, czyli od naszego podejścia do tematu. Uczniowie nie są
            zainteresowani nauką, fakt, ale kilku z nich można tak zafascynować przedmiotem,
            że po jakimś czasie staną się prymusami i nawet poproszą nas o wpis w pamiętniku
            ;-))) Nawet paru takich uczniów potrafi przyćmić stado piramidalnych,
            niereformowalnych leserów.
          • grzmucin Re: Zostanie blacharzem 25.08.06, 11:49
            brutus36 napisał:
            > No tak i jako blacharz będzie zarabiał trzy razy tyle co nauczyciel, a do tego
            > praca bez stresu i w każdej chwili realna możliwość wyjazdu zagranicę.

            A skąd ta pewność, że będzie zarabiał trzy razy tyle co nauczyciel? I znów to
            samo: nauczyciel to najcięższa i najsłabiej opłacana profesja w Polsce.
            Niestety, blacharze, robotnicy z budowy i przedstawiciele innych, "lepszych"
            zawodów pewnie nie mogą wyrazić swojego zdania na forum, bo... ciężko pracują i
            nie mają czasu buszować w internecie. Pozdrawiam.
    • brutus36 Re: Zmęczona Nauczycielka 26.08.06, 10:16
      Sądzę, że sytuacja nauczycieli uległaby znacznej poprawie poprzez cofnięcie tej
      całej reformy szkolnictwa sprzed kilku lat, w szczególności zaś likwidację
      -) gimnazjów
      -) systemu awansu zawodowego
      -) papierologii

      Dodatkowo winien zostać wprowadzony monitoring sal lekcyjnych, tak by każdy
      przejaw agresji uczniów wobec nauczycieli oraz siebie nawzajem był
      udokumentowany. Agresja wobec nauczycieli, fizyczna czy tylko werbalna, powinna
      być prawnie traktowana tak jak wobec urzędnika państwowego czy policjanta.
      • grzmucin Re: Zmęczona Nauczycielka 26.08.06, 13:01
        brutus36 napisał:
        > Dodatkowo winien zostać wprowadzony monitoring sal lekcyjnych, tak by każdy
        > przejaw agresji uczniów wobec nauczycieli oraz siebie nawzajem był
        > udokumentowany.

        Jestem za monitoringiem. Wtedy (poza wymienionymi przez ciebie argumentami) może
        i niektórzy nauczyciele bardziej przykładaliby się do swoich obowiązków.
        • brutus36 Re: Zmęczona Nauczycielka 26.08.06, 16:36
          grzmucin napisał:

          > Jestem za monitoringiem. Wtedy (poza wymienionymi przez ciebie argumentami)
          może i niektórzy nauczyciele bardziej przykładaliby się do swoich obowiązków.

          Oczywiście, działałoby to w obie strony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka