edek47 Poslac Szkota do kaczora... 01.02.08, 11:05 to sobie pogadaja za posrednictwem fotygi. Odpowiedz Link Zgłoś
lipa21 Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 11:14 ha, setki tysiecy Polakow meczy sie ze sprawami znacznie gorszymi na Wyspach i sie nie poddaja - jestesmy zaradni. Anglicy wszystko maja podawane pod nos a jak nie to marudza, marudza i zmieniaja prace. Nie sa tak wytrwali. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 13:11 Męczymy się, bo u nas jest jak widać jeszcze gorzej. A Ian ma do czego wrócić :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mamgotamgo mnie obchodzi, czy Szkot wytrzymał 01.02.08, 11:28 Moim zdaniem najpierw trzeba przetrzepać "dupę" rodzicom tych bachorów, a potem samym bachorom. A gdyby to nie poskutkowało, to bachory do kopania rowów za 0.1 groszy na godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
luke89 Ha ha ha 01.02.08, 11:28 Bravehart... gratuluję kolejnego tytułu super brzmiącego i równie super nietrafionego. Facet faktycznie nie nadaje się do życia w kraju, którego rzeczywistość choć trochę odbiega od angielskiej i w którym nie ma pieniędzy na tony kserokopii rozdawanych za darmo. Z jego wypowiedzi nie wynika że podjął jakiekolwiek konstruktywne próby rozwiązania swoich problemów. Proponuję żeby buc wrócił do Szkocji skoro mu się nie podoba. Przecież brytyjskie szkolnictwo średnie słynie w całej Europie z wysokiego poziomu wiedzy i kultury uczniów, nie to co jakieś renomowane liceum w Łodzi:)))) No i uczniowie nie muszą płacić za ksero oraz mają super sale do nauki języków, dzięki czemu Brytyjczycy są równie znani ze swojej znajomości języków obcych:)))) ROTFL. Pani dyrektor radzę jednak, żeby się nie zrażała. Nie wszyscy Szkoci są tacy. Niektórzy radzą sobie w naszym przerażającym kraju bardzo dobrze, i jeszcze im się tu podoba! Dziwaki jakieś:) Odpowiedz Link Zgłoś
annie00 Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 11:35 Iain, come to Cracow then. We're in desperate need of native speakers here! :) Odpowiedz Link Zgłoś
highalt Szkoci to Masoni 01.02.08, 11:36 lepjej nich oni naszych dzieci nie ucza.. Odpowiedz Link Zgłoś
mike70 Niech pani dyrektor zatrudni jakąś miernotę 01.02.08, 11:44 Na pewno nie będzie stwarzać problemów, nie będzie jej przeszkadzał brak tablicy, kredy czy papieru. Pani dyrektor będzie zadowolona, ciało pedagogiczne też poczuje się bezpieczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
rrosemary polska szkoła niestety ma duże problemy 01.02.08, 11:58 niedofinansowanie(też płaciłam za papier do xero), brak odpowiednich ludzi na odpowiednich stanowiskach(zwłaszcza dyrektorów),przecież powinien być oddzielnie zarządzający administrator, ktoś kto się zajmuje grantami, sprzętem, salami, całą częścią organizacyjną i ma do tego wykształcenie i dyrektor, który jest pedagogiem tudzież ma jakieś wykształcenie podobne, doświadczenie w pracy w szkole. Jednak to nie wszystko. Wydaje mi się, że zabrakło też życzliwości i skromności. Finanse to nie wszystko. Mimo to podziwiam wielu dyrektorów i nauczycieli, którzy w imię światłych idei za psie pieniądze, bez tablic, bez ławek starają się o pchają ten wózek, starają się byśmy my i nasze dzieci czegoś się nauczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
anetciesla u nauczycieli brak życzliwośc i szacunk- żenada!!! 01.02.08, 11:59 Naprawde nasze szkilnictwo spada na psy. Kiedys były ostre zasady i sie złościliśmy, ale mogliśmy sie nauczyc szacuku i zasad funkcjonowania w społeczeństwie-bo przecież młodzi potrzebują granic. Teraz nie dosyć, że stworzyli gimnazja (porażka totalna) to jeszcze sobie nie radzą ...... Odpowiedz Link Zgłoś
pamuk22 no tak 01.02.08, 12:01 i dyrektorka wielce oburzona, ze człowiek przyjechał z cywilizowanego kraju i wybrzydza, a przeciez tak jest to po co pozwalac ludziom pracowac na odpowiednim poziomie, niech zostanie syf. i jeszcze sie bezczelnie chcial dowiedziec skad klucz do pokoju nauczycielskiego wziac!!!! ze ktos mu ulatwial bedzie sie spodziewał:/ żenada Odpowiedz Link Zgłoś
mozaika491 co na to przelozeni 01.02.08, 12:02 ciekawe, czy przelozeni takiej dyrektorki zwroca uwage na jakosc jej pracy? Kiedy moj syn konczyl w Londynie jedna szkole i przechodzil do nastepnej, dostal zaproszenie na indywidualne zapoznanie sie ze szkola. Zgadnijcie kto nas oprowadzal? Dyrektor szkoly. Znalazl czas dla ucznia i jego rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
pisdode Głupia gadanina tzw. dyrektorki 01.02.08, 12:03 Po tych wynurzeniach powinno się ją zwolnić.Tacy debile utrwalają stereotyp Polaka bałaganiarza i anarchisty.Dyrekcja w szkole jest jak du.a od srania ażeby dobrze organizować pracę.Tłumaczenie w stylu: nie ma pieniędzy jest głupim wybiegiem dla wytłumaczenia swoich niekompetencji i lenistwa Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio To juz chyba lepiej wq Kazachstanie 01.02.08, 12:06 > Chciał wiedzieć, gdzie jest jego sala, palarnia, skąd się bierze > klucze. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. > Będę szukać innego nauczyciela, chyba już nie nativa, bo trochę > się sparzyłam. To jednak inna kultura. Trudno się dopasować. "ELITARNA polska szkola" Odpowiedz Link Zgłoś
smichael to, ze pani dyrektor nie umie zarzadzac i nie przy 01.02.08, 12:09 wyklad do normalnosci, to nie znaczy, ze inni nie maja prawa wymagac tej normalnosci od niej. prawda jest taka ze w IV lo jest syf :) Calkowity brak dobrego zarzadu i checi pomocy profesjonalnemu nauczycielowi... Odpowiedz Link Zgłoś
matylda57 Wstyd i hańba 01.02.08, 12:09 Wstyd i hańba przed obcokrajowcem Taka dyrektorkę powinni rodzice na taczce ze szkoły wywieźć za pozbawienie dzieci dobrego nauczyciela. Menda się dziwi, że nowy nauczyciel pyta o to, gdzie jest jego klasa, gdzie klucze, jakie pomoce naukowe> Menda przydziela na lekcję angielskiego salę komputerową? A po jakich to znajomościach ona się na to stanowisko dostała i na nim trwa.? Mam nadzieję, że nie na długo! Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Culture shock - co kraj to obyczaj 01.02.08, 12:19 heartpumper napisał: > Poland is no place for the normal people!! Obie strony są normalne. Tyle, że zabrakło im wyobraźni i tolerancji dla innych obyczajów i warunków. Iain powinien pojeździć sobie więcej po świecie i zobaczyć, że ludzie w różnych krajach mają różne obyczaje. A dyrektorka faktycznie nie powinna zatrudniać cudzoziemca, bo też jest oburzona, że Szkot zachowuje się jak cudzoziemiec. Ale artykuł wydaje się wartościowy. Pokazuje ryzyko wyjazdu do pracy w egzotycznym kraju. Mam szansę na pracę w Korei Płd. Ten artykuł trochę mnie przestraszył do tej pracy i wyjazdu tam na dłuższy pobyt. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Culture shock- ale to nasza kultura wypadła słabo. 01.02.08, 12:57 Tylko, czy on powinien się dostosowywać do obyczaju, że w klasie albo nie ma tablicy, albo krzeseł i nie można przestawić stolików, bo jak stoją to świętość, czy też my powinniśmy się "podciągnąć", by w klasie była tablica;) Odpowiedz Link Zgłoś
cesarz_lodow_smietankowych ,,Przygotowują się do zajęć w domu." 01.02.08, 13:27 Buahahahaha. Odpowiedz Link Zgłoś
toksol Re: ,,Przygotowują się do zajęć w domu." 01.02.08, 13:48 A mnie zaciekawiło że zarobił brutto 160 zł za 8 godzin lekcji. Przy 20 godzinach zajęć tygodniowo to 400zł czyli miesiecznie 1600 zł brutto (na rekę 1200). Że też komus chce sie za taką forsę kogoś uczyć. Lepiej pilnowac jakiejś portierni. Na szczęście korepetycje są lepiej płatne. Odpowiedz Link Zgłoś
palantunio2 Kiedy ten beton wymrze a w kraju bedzie normalnie? 01.02.08, 14:49 cytat: "Poprosił, by oprowadzić go po szkole. Chciał wiedzieć, gdzie jest jego sala, palarnia, skąd się bierze klucze. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło." Facet przyszedl do nowej pracy i poprosil zeby go oprowadzic? no kurde idiota przeciez, sam wszystkiego nie wiedzilal? durni ci brytyjczycy jak cholera a jakie wymagania mają. Pani dyrektor zyczymy wiadra na glowe nalozonego przez uczniow buhaha Odpowiedz Link Zgłoś
poszeklu Pani Dyrektor, Panie Premierze: Wypier_ajcie!!!!!! 01.02.08, 15:16 palantunio2 napisał: > cytat: "Poprosił, by oprowadzić go po szkole. Chciał wiedzieć, gdzie jest jego > sala, palarnia, skąd się bierze klucze. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. > " > > Facet przyszedl do nowej pracy i poprosil zeby go oprowadzic? no kurde idiota > przeciez, sam wszystkiego nie wiedzilal? durni ci brytyjczycy jak cholera a > jakie wymagania mają. > > Pani dyrektor zyczymy wiadra na glowe nalozonego przez uczniow buhaha Odpowiedz Link Zgłoś
cesarz_lodow_smietankowych Re: Culture shock - co kraj to obyczaj 01.02.08, 13:49 Uważasz, że dyrektorka, która chwali się, że na lekcji może pisać kredką do powiek, zabrania przestawiania stołów, nauczyciela angielskigo kieruje do sali geograficznej/informatycznej, jest niezadowolona, że Iain jako jedyny z szanownego ,,ciała" nie ma w d*pie swoich obowiązków jest normalna?! Odpowiedz Link Zgłoś
barman_raven Re: Culture shock - co kraj to obyczaj 01.02.08, 15:37 Numer do Liceum.. (0 42) 633-62-93 A Pani Dyrektor juz dziękujemy .. Odpowiedz Link Zgłoś
madorster Re: Culture shock - co kraj to obyczaj 01.02.08, 22:50 To jest program IB , Nativ speaker jest jak najbardziej odpowiedni. A do wiedzy Wszystkich, Dyrekcja nie mogła znależć nauczyciela przez 4 miesiące , Kpina Odpowiedz Link Zgłoś
mafketis Sam jestem native-speakerem ... 01.02.08, 12:40 i jestem jak najbardziej po stronie szkoły. Ten Iain może jest w Polsce od czterech lat ale najwidoczniej niczego się nauczył o polskich realiach. Cały czas czytałem czekając na jakiś prawdziwy problem ale żadnego nie było (oprócz faktu, że nie umie asymilować). Dał dupę i tyle. Gdybym mieszkał w Łodzi to bym rozważał pracy w tej szkole chociaż by udowodnić, że nie każdy native jest tak zgubiony w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
anal_threat Re: Sam jestem native-speakerem ... 01.02.08, 14:25 To dyrektorka szkoła powinna robić wszystko aby podciągnąć szkołę i siebię do standardów Iaina, a nie oczekiwać od niego, aby zniżył się do poziomu jej i szkoły. Jak wszyscy będą postępować tak jak ta dyrektorka i oczekiwać od innych tolerowania tego co złe, to w Polsce nigdy nie będzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
mafketis Re: Sam jestem native-speakerem ... 01.02.08, 15:43 anal_threat napisał: > To dyrektorka szkoła powinna robić wszystko aby podciągnąć szkołę i siebię do > standardów Iaina, a nie oczekiwać od niego, aby zniżył się do poziomu jej i > szkoły. Czyli wspaniały Szkot wie lepiej jak zarządzać polską szkołę niż Polaki? Co konkretnego może dyrektor w tym przypadku robić? Jedyny przypadek gdzie ma Szkot choć trochę racji jest z salą (ale dlaczego po przemeblowaniu na zajęcia nie zwrócił salę do originalnego stanu?) Znam z własnego doświadczenia że znaleźć odpowiednią salę nie jest zawsze łatwo, szczególnie dla nowego nauczyciela (zatrudniony po początku roku akademickiego). Ale nie wystarczy narzekać trzeba mieć trochę cierpliwości, wyobrażni i chęć współpracy by znaleźć dobre rozwiązanie. Nie znalazłem niczego podobnego ze strony Iaina w tym artykule, chce co chce i aborygeny maja spełnic wymagań Jego Magnificencji. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 no właśnie, czego się Szkot czepia? 01.02.08, 12:53 przecież pani nauczycielka, z matematyczną precyzją, "udowodniła", że jest jak jest, tak jak jest jest dobrze a jest tak, bo tak zawsze było i będzie kropka wię jak się nie podoba to wynocha do Szkocji a nagielskiego dziciaki się nauczą od dozorcy notując kredką do rzęs na rękach. Byle nie chcieli o siódmej piętnaście. Ale podwyżek to belfry chcą ciągle nie? E tam 50%, żądajcie 150% od razu i 100% obniżki cen, a nawet więcej. A tak poważnie: wprowadzić motywację finansową dla nauczycieli, w zależności od wyników i od razu się ruszy. A jak się mierzy poziom wiedzy europejską metodą PISA? Bardzo konkretnie prawda? Wiem, że to nie proste i że są różne klasy ale w każdym zawodzie jest pewne ryzyko: do jakiej firmy trafisz jako pracobiorca, czy będziesz miał dobry rejon jako lekarz mający własną praktykę, czy wypali twoja strategia biznesu jako przedsiębiorcy itp. Dlaczego nauczyciele mieliby być włączeni z systemu wiążącego wyniki z zarobkami? Owszem, można trafiać na lepsze i gorsze klasy ale to się w czasie będzie wyrównywać. To nie jest tak, że drużyna piłkarska ma cały czas pecha, we wszystkich meczach. Jak jest dobra to przegra jeden czy drugi mecz a resztę wygra i też będzie wysoko. A ja mówię nie o absolutnym wyniku klasy tylko o różnicy względnej jaką nauczyciel osiągnął w danym okresie. Czyli pomiar poziomu klasy na początku i końcu danego okresu porównawczego i to w ramach danego przedmiotu. A więc matematyk, który ma matematykę w różnych klasach też nie będzie miał tylko jednej słabej klasy z reguły prawda? To wszystko da się statystycznie zamodelować. Np. odrzucając wyniki skrajne tzn. superzdolnych uczniów najlepszych (i tak się nudzą w szkole a w życiu sobie poradzą) i najgorszych (też się nudzą i powinni być np. przeniesieni do specjalnej). No bo jaką motywację ma nauczyciel żeby uczniowie robili postępy? Przecież niezależnie od wyników dostanie te same pieniądze. Jakaś premia za mierzalne wyniki powinna być. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: no właśnie, czego się Szkot czepia? 01.02.08, 13:14 > A tak poważnie: wprowadzić motywację finansową dla nauczycieli, w > zależności od wyników i od razu się ruszy. O ile nie będzie to skontruowane w taki sposób, że nauczyciel będzie musiał po godzinach wypełniac kolejnych ton lipnych papierków, których i tak nikt nie czyta... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Nauczyciel w ogóle nie ma żadnych kwitów wypełniać 01.02.08, 14:36 Nauczyciel w ogóle nie ma żadnych kwitów wypełniać ale pracować a od jego oceny to są inni. Tak, tak, gdzie indziej te systemy działają ale u nas na pewno nie, bo mamy „polską specyfikę”, bo „matematyk jest mężem kochanki” i decydują „układziki”. Otóż bzdura proszę pana, trzeba się wziąść do roboty a nie biadolić. Podałem przykład jak mierzyć efektywność nauczyciela: nie wymyślam tu nowych teorii tylko proponuję wziąść sprawdzone w praktyce modele na świecie a nie biadolić ciągle, że „w Polsce to niemożliwe”. W USA np. rodzice wybierają w szkołach, w demokratycznych wyborach, jej dyrektora więc to chyba jest motywacja żeby się starać nie? Możliwe jest także włączanie uczniów do oceny nauczycieli wedle korczakowskiej zasady „dziecko jest dzieckiem ale we własnych problemach i sprawach jest ekspertem”. I znowu – te systemy funkcjonują nie tylko na wyższych uczelniach (za granicą). A u nas nawet na uniwersytetach toczą się postępowania prawne blokujące strony internetowe, które takie oceny zamieszczają, w myśl zasady, że „nauczyciel ma zawsze rację i wara rodzicowi czy uczniowi od oceny jego postępowania”. A u nas pokutuje socjalistyczne myślenie typu „szpital to nie fabryka aut” albo „szkoła to nie fabryka aut” albo „teatr to nie fabryka aut”, że niby nie da się ocenić efektywności pracy sfery budżetowej. Otóż da się. Tylko trzeba to oddać w rące tych, którzy płacą podatki i tą sferę finansują, nie mówiąc o tym, że trzeba tą sferę gdzie się da redukować prywatyzacją. Ostanio oglądałem w brytyjskiej TV (BBC Prime, była w kablówkach w Polsce ale wycofują bo nie ma chętnych do oglądania) jak zmienia się szkoła z tzw. trudnymi uczniami po wprowadzeniu amerykańskiej zasady „zero tolerancji”. Lekcje wyglądają jak lekcje i nikt nie wkłada nauczycielowi kosza na głowę a jak próbuje to n a t y c h m i a s t w szkole zjawia się policja, no a u nas to oczywiście też „niemożliwe” a potem to dochodzi do samosądów zrozpaczonych obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
jolpin odp. jak z czasow PRL-u 01.02.08, 13:18 odpowiedzi p. dyrektor na zaistniala sytuacje sa skandaliczne i żenujace. Nie dziwie sie , ze szkot zrezygnowal. Cala jego para poszla w gwizdek... Odpowiedz Link Zgłoś
rsrh Zatrudnianie jako nauczycieli tych z GB 01.02.08, 13:30 to duży stopień ryzyka. Proszę mi powiedzieć kto sprawdza ich kwalifikacje i ma poswiadczenie z ich rejestru karanych !!! NIKT ! No to spodziewajcie sie kłopotów Odpowiedz Link Zgłoś
black.offca szok "kulturowy"? 01.02.08, 13:40 Teksty jak ten przekonują mnie, że w Polsce to ja uczyć nie będę. Za dobrze pamiętam jak było gdy byłam ucznennicą/studentką. za dobrze pamiętam jak moja Mama tyrała 24 lata a teraz ma emeryture głodową 600zł. Teraz uczę w Stanach. owszem, w szkole prywatnej - ale różnic aż takich nie ma w sposobie działania administracji, raczej w rodzaju uczniów. Wielokrotnie przeżywałam "szok kulturowy" i zadawałam sobie pytanie: "czemu w Polsce tak nie może być? To akurat pieniędzy nie potrzebuje, tylko dobrą wolę" Jeszcze jak studiowałam (za granicą, pośród Amerykanów i Zach.Europejczyków), pamiętam jak raz wysłałam mejla do sekretariatu z prośbą o napisanie dokumentu zaświadczającego, że jestem faktycznie studentką w tej instytucji. Z doświadczenia oczywiście przeprosiłam za nagłą prośbę (wieczorem wysłane, że potrzebuję następnego dnia rano o 8) i modliłam się, zeby to zrobiła. Oczywiście, że napisała, z uśmiechem o 8.05 wręczyła. Potem przesłałam jeszcze jednego mejla dziękującego i jeszcze raz przepraszającego za tak nagłe wymaganie. co mi odpisała? "ależ to żaden problem, jestem tu by służyć studentom. Jeśli masz jeszcze jakiś problem nie wahaj się przyjść". Szczena mi opadła... przypomniałam sobie panie sekretarki i panie z dziekanatu... służyc studentom? czy może raczej wyżywać sie na nich? ale co do mojej pracy teraz... - kilka rzeczy: - od razu mnie i jeszcze dwie innej nowej nauczycielce została przydzielona osoba, jako mentor. pomogła z praktycznymi rzeczami - gdzie, jak, do kogo itd, i też poza szkolnymi - do którego banku się zapisać? do którego urzędu z czymś tam.... żadne pytanie nie było głupie, żadne pytanie nie było odrzucone - chętnie odpowiadali i pytali się czy jeszcze w czymś pomóc. - genialna organizacja. sytem komputerowy, zawiadamianie, dokładnie rozpisane zajecia, sale i wszelkie zmiany. Moja szkoła jest w tymczasowym budynku, więc chaos mógłby być - ale wszystko jest pod kontrolą. I często nie pytają się czy potrzebuję pomocy - od razu prowadzą za rękę. Bo ja tu jestem od uczenia a nie od domyślania się gdzie znaleźć projektor. - każdy nauczyciel ma elektroniczny klucz do szkoły i może przyjść kiedykolwiek mu/jej się podoba. nie raz przychodzę w niedzielę aby się przygotować, moja znajoma nie raz przychodziła przed 6 rano by pracować... - drzwi do pokoju nauczycielskiego NIGDY nie są zamknięte. Choć to może być ze względu na to, że ufamy naszym uczniom. - szkoła funduje mi konferencje naukowe by sie dokształcać. Parę dni temu mieliśmy warsztaty "budujące grupę" - bo szkole zależy na atmosferze pomiędzy nauczycielami. - administracja chętnie słucha moich uwag i sugestii, poważnie do nich podchodząc. ogólnie - jestem już rozpieszczona. Mogę się skupić na tym, co robię dobrze - uczeniu. Nie muszę tracić energii i wysiłków na durne rzeczy, które nie powinny być moją odpowiedzialnością. czy jestem "mięczakiem? nie - po prostu pracuję w normalnym środowisku. Zdrowym przede wszystkim... Odpowiedz Link Zgłoś
przem-ch Trzeba tak po polsku 01.02.08, 13:45 zrownac w dol a nie ciagnac pod gore. Niech sobie jakis tam Szkocina nie wyobraza.... Odpowiedz Link Zgłoś
powolutku007 dobre :) bynajmniej nie przypadek jednostkowy. 01.02.08, 14:16 a w szkolnictwie wyższym tak samo. dofinansowanie to jedno, ale mentalność tyż trzeba zmienić, bo tak to bida... Odpowiedz Link Zgłoś