elzbieta.sikorska68 15.04.08, 21:10 W tym wątku dyskutujemy o reformie edukacji MEN. Tu możesz zgłosić każdy, Twoim zdaniem, ważny temat dotyczący reformy edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
danuta49 Co jest w oświacie istotniejsze dla jej efektów?! 15.04.08, 22:49 Od posylania 6-latków do szkoly, pozorów uowszechniania angelskiego oraz zabaw kanonem lektur i podstawami programowymi!!! Byle to nie byl(ważny skądinąd!) problem plac nauczycieli;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
krzysta1 Zróżnicowanie wynagrodzenia lub pensum. 16.04.08, 08:08 Uważam, że wśród nauczycieli różnych przedmiotów powinny być zróżnicowane pensje lub ilość godzin etatu (pensum). Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że 18 godzin wychowania fizycznego to nie to samo, co 18 godzin języka polskiego. Uważam, że nauczyciele języków, matematyki mogliby mieć 18 godzin pensum, pozostałych przedmiotów 20, a wychowania fizycznego 22. Co Państwo w ministerstwie o tym sądzą? Odpowiedz Link Zgłoś
poppy3 Re: Zróżnicowanie wynagrodzenia lub pensum. 16.04.08, 10:57 Moim zdaniem nauczyciele polskiego i historii, za sprawdzanie wypracowan powinni otrzymywac dodatkowe, wysokie wynagrodzenie. Szczególnie w liceach, gdzie wypracowania są dłuższe. Nauczyciel wf nie musi poświęcac wielu swoich prywatnych godzin na takie rzeczy, ale to nie znaczy że jest gorszy. Zabieranie im godzin doprowadzi do tego, że mniejszych, wiejskich szkołach nie będą miec całego etatu, a reformy nie powinno przeprowadzac się czyimś kosztem. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.live Re: Zróżnicowanie wynagrodzenia lub pensum. 16.04.08, 15:54 Jeśli chodzi o sprawę godzin dla nauczycieli poszczególnych przedmiotów, uważamże jest to sprawa względna. Nie można powiedziec, że n-le WF mogą miec więcej godzin, bo nie srawdzają zeszytów itp.. Moja koleżanka jest "wuefistką" i naprawdę jej nie zazdroszczę. Dziewczyna siedzi w szkole po 10 godzin dziennie, przygotowując dzieci do zawodów i naprawdę nie robi tego sporadycznie. A poza tym tak naprawdę pensum nauczyciela wcale nie wynosi 18 godzin tylko 40, tyle tylko, że wszyscy ciągle liczą tzw. godziny za biurkiem. Bo pewnie tych pozostałych nikt nie zauważa.Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: Zróżnicowanie wynagrodzenia lub pensum. 16.04.08, 18:46 O ile wiem, to nie ma prawa zmuszającego nauczyciela do pracy poza swymi godzinami. Takie praktyki to raczej efekt wymuszenia związanego ze zwyczajem. Odpowiedz Link Zgłoś
bratunia Re: Zróżnicowanie wynagrodzenia lub pensum. 05.05.08, 21:49 Dodatkowe pieniadze - jestem za! Nie zapomnijmy tez o jezykowcach - oni tez maja w LO do sprawdzania dluzsze teksty, ktorych nie zrobi sie w 5 minut! Natomiast, jak to wyglada w LO - nauczyciel mam mniej pieniedzy, bo jak odchodzi klasa III to ucinaja etat i pieniadze! Nie wiem jak to jest w roznych szkolach. Slyszalam, ze w niektorych dostaja wiecej godzin, by nadal miec caly etat pod koniec roku, ale to oznacza, ze pracuja wiecej, nie mniej! i nadal traca pieniadze. I gdzie tu sprawiedliwosc - ma sie wiecej odpowiedzialnosci, sprwadzania (przygotowanie do egzaminu dojrzalosci) - trzeba miec wyzsze kwalifikacje, a gratyfikacje tylko w postaci satysfakcji chyba???? Odpowiedz Link Zgłoś
wwieczorkowski Zróżnicować pensum! 16.04.08, 21:12 Nauczyciel języka polskiego ma zdecydowanie najwięcej pracy w szkole (poprawianie długich prac, sprawdzanie zeszytów, czytanie lektur itd.). Nauczyciele różnych przedmiotów powinni mieć różną ilość godzin pensum. Jeśli ministerstwo planuje zwiększyć pensum to na pewno nie polonistom. Odpowiedz Link Zgłoś
wwieczorkowski liczebność klas 16.04.08, 21:16 Ograniczyć liczebność klas! W szkole podstawowej i ponadgimnazjalnej nie powinno być więcej niż 20 uczniów, a w gimnazjach 10-15. Odpowiedz Link Zgłoś
wwieczorkowski Reforma nauczycielskiej pensji 16.04.08, 21:21 Czy pani minister przewidziała reformę nauczycielskich pensji? Bo reformy polskiej szkoły nie udźwignie nauczyciel zarabiający na rękę 1200 - 1500 zł (po podwyżkach) A na szczycie nauczycielskiej kariery zawodowej pensja wynosi 2200 brutto! Kwota oszałamiająca, co? Odpowiedz Link Zgłoś
wwieczorkowski religia do salek katechetycznych 16.04.08, 21:31 Zgodnie z konstytucją państwo nie powinno finansować lekcji religii.Dla niezorientowanych - w tygodniu dzieci mają 2 lekcje religii i 1 np. historię. Niech ktoś policzy ile zaoszczędzimy dla polskiej oświaty pieniędzy, usuwając religię ze szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas Re: religia do salek katechetycznych 17.04.08, 16:13 Wg planów MEN klasy 4-6 mają mieć 3 godziny tygodniowo etyki (czytaj religii) Odpowiedz Link Zgłoś
krociech Pensum x1,5 Pensja x2 17.04.08, 08:01 Stopniowo przez 4-6 lat. 18 godzin to i tak fikcja, do której każdy dorabia. Moim zdaniem 40h etatu odpowiada 27 godzin pensum. I tak każdy chce mieć te 1,5 etatu "szkolnego", nie oszukujmy się. I dopiero do takiego "etatu" naprawdę trudno byłoby/jest dorobić. Do tego pensja x 2 w stosunku do dzisiejszej, liczona w proporcji do średniej pensji. I w szkołach zaroi się od ludzi, dla których będzie ona jedynym, przyzwoicie opłacanym miejscem pracy. Do BEZWZGLĘDNIE zmuszenie dyrektorów do stosowania kryteriów naboru innych niż pokrewieństwo i powinowactwo z członkami rady pedagogicznej. Przykłady? Proszę zajrzeć na stronę dowolnej szkoły i wybrać zakładkę "rada pedagogiczna", "nauczyciele" albo "nasi pedagodzy" - to ostatnie określenie najlepiej opisuje skład rad pedagogicznych w większości szkół - to są przede wszystkim nasi, a dopiero później pedagodzy. Odpowiedz Link Zgłoś
filologini Re: Pensum x1,5 Pensja x2 17.04.08, 20:04 Bzdury Waść gadasz, albo WF-istą jesteś. Jako nauczyciel języka obcego w liceum, przy pensum 18 godzin, pracuję w rzeczywistości ponad 40 godzin z gó..ane pieniądze. Dorabiam po godzinach, bo muszę, po to żeby nie zdechnąć z głodu. Powinnam mieć czas na odpoczynek po pracy i go nie mam. Po 20 latach pracy chcę odejść z tego zawodu, póki mam jeszcze resztki sił i zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
krociech Akurat mam tę sama specjalizację 21.04.08, 16:23 Przy pensum 18 godzin wracasz ze szkoły o dwunastej - ile Ci zajmuje dodatkowa praca związana z lekcjami, które trwają 162 minuty dziennie i w większości prowadzisz je z podręcznika? Z Twoich prostych wyliczeń wynika, że codziennie spędzasz w domu 4,5 godziny zegarowej na przygotowywaniu się do 3-4 godzin lekcyjnych. Pokaż mi jednego nauczyciela, u którego ta proporcja ma zastosowanie. Sprawdzanie jednego sprawdzianu na miesiąc i trzech kartkówkek tygodniowo (x 4 grupy, bo więcej się nie da przy 18 h) nie zajmuje czterech godzin dziennie. Tak samo przygotywanie materiałów. Dlatego uważam, że pensum trzeba podnieść, bo JEST FIKCJĄ i w żaden sposób nie da się go porównać z 8-godzinną pracą na etacie. Po roku-dwóch pracy warsztat pracy pozwala zdecydowanie ograniczyć przygotowania w domu i przepracowanie 27 godzin przestaje być niemożliwe. Do tego jednak trzeba podnieść pensje bardziej (a nawet dużo bardziej) niż pensum, żeby NAUCZYCIEL mógł pracować W JEDNYM MIEJSCU, a nie, jak freelancer, oblatywać pięć firm po to, żeby raz na jakiś czas wpadać do szkoły i zarobić na ZUS. Odpowiedz Link Zgłoś
bojanusia Re: Zróżnicowanie wynagrodzenia lub pensum. 17.04.08, 09:42 Jako nauczycielka j. polskiego mogę w 100% poprzeć wniosek Krzysty. Praca nauczycieli nie jest taka sama. To właśnie poloniści mają pracy najwięcej. Nie można przecież uczyć tego przedmiotu bez sprawdzania (z innych przedmiotów można tylko odpytać lub sprawdzić sprawdzian 2-3 razy w semestrze) Odpowiedz Link Zgłoś
filologini Re: Zróżnicowanie wynagrodzenia lub pensum. 18.04.08, 21:10 To prawda - poloniści i językowcy w tej chwili harują najwięcej, za takie same jak pozostali nauczyciele nędzne pieniądze. Są to przedmioty obowiązkowe na maturze, co przekłada się na dużo większy niż w przypadku innych przedmiotowców stres, odpowiedzialność i konieczność poprawy wypracowań. Angliści są też bardziej przeciążeni od innych językowców, ponieważ angielski jest językiem powszechnie wybieranym przez uczniów do obowiązkowego egzaminu maturalnego. W liceum cały rok siedzimy w papierach poprawiając we wszystkie weekendy prace pisemne uczniów. Czy ktoś z obecnych na forum wie, o czym mowa? Czy widzieliście Państwo kryteria oceny pracy pisemniej na poziomie rozszerzonym. Taką jedną pracę doświadczony egzaminator poprawia ok. 30-40 minut. Poprawiając prace maturalne dla OKE w tym roku zarobimy ok. 23-25 PLN brutto, co nie jest stawką wygórowaną. Proszę teraz policzyć, ile powinnam w szkole zarobić za samą tylko poprawę prac, nie licząc godzin dydaktycznych, przygotowania się do nich, układania i poprawy testów leksykalno-gramatycznych, testów słuchania i czytania, itd.itp. W tym roku uczę 105 uczniów. Każdy z nich w ciągu roku pisze średnio 15 wypracowań, 6 testów leksykalno- gramatycznych, 6 testów słuchania, 6 testów czytania. Proszę teraz tylko policzyć, ile powinnam zarobić za samo tylko sprawdzenie prac pisemnych moich uczniów. Przy stawce 23 PLN jest to 36 225PLN w roku. Podzielmy to na 12 miesięcy i otrzymamy 3018PLN. A gdzie pieniądze za resztę mojej pracy? Pracuję tak od ponad 20 lat. Proszę teraz policzyć na jaką kwotę państwo mnie nacięło w moim życiu. WIadomo już teraz skąd nasz rząd ma kasę dla posłów, ministrów, samorządowców, prezesów spółek skarbu państwa. Dobrze się żyje tym wszystkim pasożytom, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 A matematycy czy przrodnicy to nie harują?;-) 18.04.08, 21:59 I jeszcze, w przeciwieństwie do filologow, muszą mysleć;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
malmarie Re: A matematycy czy przrodnicy to nie harują?;-) 18.04.08, 23:18 Brawo Danuto! Byle tak dalej! Podkładajmy sobie nadal świnię! Kto jeszcze Twoim zdaniem nie myśli w szkole? Proszę dalej! Wykaż się jeszcze swoją wyrafinowaną inteligencją, bardzo cenię sobie takie intelektualistki, jak Ty, a sądzę, że jeszcze bardziej cenią sobie ludzi Twojego pokroju kolejni ministrowie edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Nie ja zaczęlam gadać o swojej wyjątkowej pracy;-) 18.04.08, 23:29 Z intencją taką mianowicie-w szkole na szczególnie pooztywne traktownie zaslugują filolodzy, reszta to obijający się motloch;-) Kto mieczem wojuje...;-))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bratunia Re: Zróżnicowanie wynagrodzenia lub pensum. 05.05.08, 22:05 Zgadzam sie z filologini i nie rozumiem dlaczego Danuta uwaza, ze filolodzy nie mysla. Z calym szacunkiem dla przedmiotow scislych, ale naprawde latwiej i szybciej jest napisac i sprawdzic kartkowke czy test z matematyki niz poprawic prace z polskiego czy wypracowanie w jezyku obcym. I juz nawet nie biorac wypracowan pod uwage, a testy, to moje kolezanki matematyczki moga dac np trzy zadania, a z angielskiego trzy zadania oznaczaja napisanie do kazdego z nich po 5- 10 przykladow. Oczywiscie tego typu testy sprawdza sie w miare szybko, ale jak sie nie ma podzialu na grupy, bo nie ma pieniedzy i warunkow lokalowych, mimo, ze klasy sa wieksze niz 26 osob - nawet 34 osobowe, to prosze policzyc ile jest sprawdzania. Ja mam 190 uczniow, bo u nas etat to wlasnie 26 godzin i naprawde jest to bardzo duzo - to, ze od czasu do czasu znajde czas na przygotowanie dodatkowych pomocy itp, odbywa sie kosztem mojego czasu wolnego, ktorego praktycznie nie mam i marzy mi sie mniejsza ilosc klas, grupy i czas na przygotowanie super zajec. Tak, ze zdecydowanie uwazam, ze podniesienie pensum popsuje jakosc nauczania (jeszcze 20 godzin, OK, ale 25 to naprawde bardzo duzo!, a jeszcze bardziej jak sie uczy rozne poziomy! Odpowiedz Link Zgłoś
szkolny100 Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 00:36 Przywrócić 4-letnie liceum. Ofiarami reformy pani Dzierzgowskiej i spółki są rodzice i ich porftfele . Odpowiedz Link Zgłoś
rheo Idywidualizacja podejscia do ucznia 16.04.08, 03:54 Uwazam ze to jest problem w polskich szkolach. Kazdy uczen jest czlowiekiem rozniacym sie od wszystkich innych. Ma swoje zdolnosci i slabe strony. Zadaniem nauczyciela powinno byc wylapanie tych mocnych stron i praca nad rozwojem talentow dzieci oraz usuwanie brakow. Nie mozna zatem rozliczac nauczyciela ze srednich wynikow w klasie czy szkole, trzeba policzyc ilu uczniow sie rozwinelo i w jakim stopniu. Inaczej mamy kolektywizacje. W chwili obecnej jestem za granica. Moje dziecko (6 lat)chodzi do klasy w ktorej jest 19 dzieci i ... 3 nauczycielki. A wlasciwie nauczycielka glowna i 2 pomocniczki (w tym jedna studentka pedagogiki). Praca jest tak ustawiona ze kazde dziecko jest traktowane bardzo indywidualnie i jego praca w szkole jest zwiazana z tym co potrafi i z tym co powinno umiec. Strach przed polskim systemem edukacji jest najwazniejszym problemem zwiazanym z moim powrotem do Polski. Po prostu boje sie ze dzieci nie zaadoptuja sie w polskich realiach. Mysle ze te troske podzielaja rowniez inni powracajacy z zagranicy. Odpowiedz Link Zgłoś
izzo Re: Idywidualizacja podejscia do ucznia 16.04.08, 10:33 Popieram. Żeby to było możliwe, nie może być klas 30-40 osobowych. Jakiś bałwan w kuratorium (?) uchwalil przepis, że szkoła nie otrzyma dofinansowania, jesli klasy liczą mniej niż 26 osób. I upycha sie pierwszaków po 32, bo tych ponad 26 jest za mało, żeby stworzyc oddzielna klase. Klasa, jesli nie liczy co najmniej 26 osób, nie jest dzielona na lekcjach angielskiego/wfu. I tak klasa mojego syna na skutek wyjazdów dzieci liczy obecie 25 osób i angielski odbywa się w grupie 25-osobowej, podczas gdy inna klasa ma jednego ucznia wiecej i jest dzielona. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.live Re: Idywidualizacja podejscia do ucznia 16.04.08, 16:06 właściwie to nie bałwan w kuratorium wymyśla takie rzeczy tylko ministerstwo, a taka liczba uczniów w klasach jest na rękę organom prowadzącym, bo wychodzi taniej. Przecież jak samorządy szukają oszczędności, to tylko w oświacie Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.live Re: Idywidualizacja podejscia do ucznia 16.04.08, 16:04 Niestety w polskiej szkole takie coś nie przejdzie. Każdy kolejny minister jest gorszy od poprzedniego. W mojej ponad 20-letniej pracy w szkole nie zdarzyło się aby któraś reforma tak naprawdę posłużyła dzieciom. Zawsze chodziło głównie o obcinanie godzin dla kolejnych przedmiotów. Jednak to wcale nie znaczy, że nauczyciele się nie starają. Wręcz przeciwnie. My cieszymy się, jeśli w klasie jest tylko 25 uczniów, a co tu mówic o 3 nauczycielkach Odpowiedz Link Zgłoś
lesna_jagoda Zmiana terminu wakacji 16.04.08, 06:47 Pani minister proponuje zmianę terminu wakacji. Chce przedłużyc rok szkolny do konca czerwca, bądź też naukę rozpoczynac juz po 15 sierpnia. W zamian proponuje przerwę w nauce w listopadzie i w czasie matur. Odniosę się najpierw do listopada. Jaki jest sens? Zabierzemy dzieciom możliwość wakacji wtedy gdy jeszcze jest ciepło i można czas spędzac poza domem, a umozliwimy spędzenie tygodnia gdy ponuro, ciemno, zimno i pada. Zamienił stryjek siekierkę na kijek... Szanowna Pani Minister, niewielu rodziców stac na zagraniczne wyjazdy. Twierdzi Pani, ze rodzice mogliby wyjezdżac w tym czasie z dziećmi, byłoby taniej. Tylko jaki procent dzieciaków wyjeżdża? Myślę, ze niewielki. Matury to problem szkół średnich. Podstawówka ma swój sprawdzian kompetencji, który trwa jeden dzien. W ostatnich latach czerwiec jest najcieplejszym miesiącem wakacji, a Pani chce aby dzieci przebywały w tym czasie w ciasnych i dusznych klasach. Myślę, ze to również pomysł nietrafiony. I pytanie na koniec? Co złego jest w obecnych terminach wakacji? I jaki sens w tym aby w ciągu roku szkolnego powyrywać kilka pojedynczych tygodni na ferie dla dzieciaków? Brak ciągłości nie przyniesie dobrych efektów. Odpowiedz Link Zgłoś
poppy3 Re: Zmiana terminu wakacji 16.04.08, 09:51 Jak nabardziej zgadzam się z lesną_jagodą. Wakacje w listopadzie to w praktyce wakacje przed telewizorem, zamiast na dworze w sierpniu. Jest to najgłupsza rzecz o jakiej słyszałam. Chyba, że Pani minister lobbuje Polsat. Odpowiedz Link Zgłoś
mscan Re: Zmiana terminu wakacji 16.04.08, 15:08 Jest nawet taki kawał: Czy lubi pan spocone kobiety i ciepłe piwo? Nie? No to dostanie pan urlop w listopadzie. Może by tak szanowna pani minister łaskawie przestudiowała dane nt. pogody w poszczególnych miesiącach? W naszym upierdliwym do bólu klimacie 7-8 miesięcy trwa obrzydliwa jesieniozima. Wyższe prawdopodobieństwo sensownej pogody jest od maja do września. To nie Włochy czy Hiszpania, żeby w listopadzie robić dzieciom wakacje! Kolejna mundra przyszła na stołek i wymyśliła. Już lepiej niech nic nie reformują. Wystarczająco namącili wprowadzając gimnazja, nie wiadomo po co. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain To nie te czasy 16.04.08, 18:51 że "podczas deszczu dzieci się nudzą". Pogoda nie ma znaczenia. I nie wszystkie dzieci wychowuje ulica..., przepraszam, miało być - spędzają całe dnie na dworze, ale nie skreślę. Uważam, że rok szkolny powinien mieć stałą liczbę dni i to powinno być ważniejsze od daty rozpoczęcia i jego zakończenia. Odpowiedz Link Zgłoś
bojanusia Re: Zmiana terminu wakacji 17.04.08, 09:54 To prawda! W czerwcu dzieci nie chcą się już uczyć, a nauczyciele mają tyle papierkowej roboty, że padaja na twarz. Jest też duża absencja, bo dzieci wiedzą, że nic się nie dzieje i opuszczają lekcje albo za zgodą rodziców, albo i nie. Po radzie frekwencja w ogóle staje sie fikcją, bo wszyscy wpisują 100% obecności. Ja bym nie zmieniała wakacji, bo problem dotyczy liceów, a one sobie z tym radzą (mają duuuuuuże dzieci w szkole). Odpowiedz Link Zgłoś
maqwa73 Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 08:49 Skasowanie gimnzajum, moim zdaniem powinno być priorytetem pani minister i reformę należałoby zacząć właśnie od tego problemu, zamiast stresować 6 latki pójściem do szkoły (kompletnie nie przygotowanej na takie posunięcie). Jako pedagog szkolny chciałabym również innych zasad, które określiłyby moje zadania i funkcje na tym stanowisku. Uważam, że pedagog, psycholog czy terapeuta powinni być niezależnymi ekspertami, niekoniecznie uwikłanymi w strukturę danej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 18:55 Usunięcie gimnazjum jest za kosztowne - trzeba pomyśleć też o tych wszystkich nauczycielach, którzy stracą pracę w wyniku likwidacji gimnazjum. Dziwne jest dla mnie to, że w Polsce wciąż uważa się, że dzieci są za małe i za młode na naukę i że idąc do szkoły stracą dzieciństwo (czytaj - nie będą wałęsać się po dworze). Edukacja dziecka powinna się rozpoczynać jak najwcześniej - tak jest w innych krajach. Ale na pewno nie edukacja typu polskiego - uwięzienie małego dziecka w ławce i zakazanie mu ruchu i mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
krociech 6 lat SP od 6 rż, 3 lata GIM i 4 lata LIC/5 lat T 17.04.08, 08:59 I PO PROBLEMIE pod tytułem "dlaczego korepetytorzy mają coraz więcej pracy, a liceum to zmarnowany czas". Tylko dlaczego nikt tego zrobi??? Odpowiedz Link Zgłoś
bojanusia Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 17.04.08, 10:02 Gimnazja to najgorsze, co mogli wymyślić nasi rządzący. Ten etap porównałabym do pracy w poprawczaku! Nawet jeśli jakieś perełki chcą się uczyć, to giną w motłochu, chyba że stworzy się klasy lepsze i gorsze, co praktykuje się na potęgę! ALE TO JEST FASZYSTOWSKI SYSTEM WYCHOWANIA! Z tym się też łączy sprawa emerytur. Po 20 latach pracy ledwie daję radę tym bandytom, a jako 60 czy 65 letnia staruszka chyba ich pozabijam, jeśli oni mnie szybciej nie wykończą. Odpowiedz Link Zgłoś
rex33 Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 10:34 Jak i za co pracują nauczyciele w Europie? Trochę danych statystycznych dla porównania polskiej oświaty z OECD (źródło; Education AT a glance;, ;Key topics in education in Europe;, roczniki statystyczne i inne): 1. Nakłady na oświatę w EU: średnio 5,6 % PKB (w Polsce w 2004 -2,99%, 2005 - 2,88% ,2006 -2,87 %, 2007 - 2,79 % - czyli systematycznie maleją, i są jednymi z najniższych w EU! 2. Liczebność klas : średnio w EU od 12 do 24 osoby ; u nas klasy 36 osobowe są codziennością a min to 25 - wiek emerytalny nauczycieli - w EU od 52 do 60 lat - wszędzie nauczyciele mają możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę po 30 -35 latach pracy, w Polsce proponuje się 65 lat. - pensum nauczycieli (godziny lekcyjne, poza innymi czynnościami) - dla przykładu : - FRANCJA :w podstawówkach nauczyciele pracują 20 , w gimnazjum - 18 (tyle, ile w Polsce), a w liceum - zaledwie 17. - CZECHY - podstawówkach nauczyciele pracują w tygodniu 20 godz., w gimnazjum - 16, a w liceum - 15. - FINLANDIA -18 godzin; - w Polsce proponuje się 27 godzin !!! 3. Zarobki ,tu jest najgorzej - od 8x tyle co w Polsce (Lichtenstein) do 2x tyle co w Polsce Czechy; zarabiamy tyle co w Chile - płaca minimalna w Polce w 2008 to 1126 zł brutto; wynagrodzenie nauczyciela stażysty po podwyżkach, których nikt jeszcze nie ujrzał to: licencjat 1101 zł, magister 1248zł lub1418 zł - na tle EU to są zarobki niewykwalifikowanego pracownika po podstawówce 4. Stabilność pracy nauczyciela - w EU warunki pracy nauczyciela są w większości krajów unormowane układami zbiorowymi, gwarantującymi stabilność, poszanowanie, przywileje prawne i socjalne - u nas proponuje się likwidację KN- jedynego dokumentu regulującego kwestie zatrudnienia nauczycieli;. Polscy nauczyciele zarabiają dużo mniej niż ich koledzy w Unii Europejskiej, a nawet mniej niż w Meksyku czy Chile. "Gazeta Wyborcza przygotowała w tej sprawie szczegółowy raport. Jak wynika z danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (raport OECD "Education at the glance 2006") polscy nauczyciele zarabiają najgorzej nie tylko w Europie. Najwyższe pensje są Luksemburgu - rocznie nauczyciel zarabia równowartość ponad 80 tys. dol. (dane dla nauczycieli gimnazjów publicznych, z 15-letnim stażem pracy, w przeliczeniu na dolary z uwzględnieniem siły nabywczej pieniądza - tzw. PPS). To osiem razy więcej niż polscy pedagodzy ze średnim zarobkiem na poziomie 10 tys. dol. Za Luksemburczykami są Szwajcarzy - około 55 tys. dol. rocznie. Nasi sąsiedzi - Niemcy - zarabiają w szkole prawie 50 tys. dol. rocznie. W Anglii nauczyciel dostaje średnio cztery razy więcej niż w Polsce, a w Czechach - dwa razy więcej. Najbliżej polskich zarobków są Węgrzy i nauczyciele w Chile, ale i tak dostają prawie o połowę większe pensje. - To dane wiarygodne, bo z użyciem porównawczego przelicznika. Można je skomentować tylko w jeden sposób: powinniśmy nauczycielom dać dużo więcej zarobić - mówi "Gazecie Wyborczej" Jerzy Wiśniewski, ekspert Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas zarobki nauczycieli 17.04.08, 07:49 To niewiarygodne,ale ministerstwo szykuje obniżkę głodowych pensji nauczycielskich.Likwidacja Karty Nauczyciela spowoduje,że nauczyciele nie otrzymają gwarantowanej płacy minimalnej.Już ma to miejsce w szkołach przejmowanych przez samorządy,fundacje itp.W Polsce (poza Warszawą) nauczyciel najbardziej doświadczony z 30 stażem i najwyższym stponiem awansu otrzymuje na rękę 1800zl.Ministerstwo uchyla się od opracoawnia polityki płacowej dla oświaty,bo ma zupełnie inny pomysł.Pozbyć się szkół publicznych i umyć ręce od zarobków nauczycielskich. Odpowiedz Link Zgłoś
filologini Re: zarobki nauczycieli 17.04.08, 19:52 Za takie pieniądze, jakie w tej chwili pani minister płaci nauczycielowi to wkrótce nie będzie chętnych do pracy w szkole. Już się wszyscy rozglądamy za inną pracą. Wiele moich znajomych anglistek wyjechało już z kraju. 3000PLN ani 4000PLN np. dla anglisty to śmiech na sali. Proszę sobie pomnożyć moje 40 godzin tygodniowo (jako nauczyciel LO i tak pracuję więcej) x 50PLN brutto (jedna z niższych stawek - jestem egzaminatorem maturalnym) i wyjdzie moje tygodniowe wynagrodzenie. Nie potrzebuję żadnych ferii ani wakacji. Proszę mi tylko uczciwie zapłacić za moją wysoko kwalifikowaną pracę, tak abym na emeryturze, kiedy już nie będę miała zdrowia, mogła kupić sobie leki, opłacić lekarza i żebym z głodu nie zdechła - na co się zanosi sądząc po pomysłach naszych reformatorów-partaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
123tmk Liczebność w kalsach 16.04.08, 11:04 Mioim zdaniem nie trzeba reform- wystarczy by klasy liczyły 15-20 uczniów- bedzie wiecej godzin dla nauczycieli, duzo lepszy poziom nauczania i bezpieczniejsza szkoła Odpowiedz Link Zgłoś
bojanusia Re: Liczebność w kalsach 17.04.08, 10:07 To prawda! Wtedy niepotrzebne żadne inne reformy i w takich klasach- najwyżej 20 osobowych - mogę pracować aż do 60 lat. Dam radę! Odpowiedz Link Zgłoś
euterpe27 edukacja kulturalna 16.04.08, 11:07 Ja w swojej dziedzinie.A mianowicie w szeroko rozumianej edukacji kulturalnej (jestem muzykiem). Nie będę pisac o wielkim ubóstwie tego problemu w szkole, co jest prawdziwym samobójem dla przyszłości w polskiej kulturze, ale chciałam zwrócić uwagę na ogromne marnotrawstwo państwa co do tego, że wyedukowanie artystów na uczelniach wyższych (akademie muzyczne i plastyczne) kosztuje bardzo dużo, a gdy absolwenci opuszczają mury akademii są skazani albo na rozpaczliwe szukanie pracy w niewielkiej ilości szkół muzycznych i orkiestr, albo na wyjazd zagranicę (czyli głupota straszna państwa). MOim zdaniem w dużej mierze marnuje się wieloletnie nakłady państwa na takiego muzyka czy plastyka (muzyk zwykle korzysta z edukacji od 7 roku życia!) A przecież stworzenie silnego lobby za tym, żeby w szkołach umożliwiano działaność muzykom (szkolne chóry, zespoły albo orkiestry ale też nauka słuchania muzyki) czy plastykom (warsztaty) to byłby wspaniały sposób na zagospodarowanie absolwentów akademii. I budżet państwa miałby z tego korzyść, i obywatele. Tylko, niestety na początek trzeba wyłożyć pieniądze - na pensje dla nowych nauczycieli (bo proszę zauważyć, że od reformy szkolnej muzycy ze szkół zniknęli!) no i na potrzebne materiały, instrumenty, nuty. Boję się, że o te pieniądze dobre chęci się rozbiją... A naprawdę z prawdziwą przyjemnością poszłabym pracować do gimnazjum czy liceum pomuzykować z uczniami. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi6818 zmniejszenie liczby uczniów klasach 16.04.08, 12:02 Zmniejszenie ilości uczniów w klasach stanowi podstawowy klucz do radykalnej poprawy jakości nauczania w naszych szkołach.Zmiany podstawy programowej i inne tego typu działania pozorne nic nie zmienią, jesli nauczyciel bedzie pracował w 30 i wiecej osobowych klasach. Odpowiedz Link Zgłoś
poppy3 Re: edukacja kulturalna 16.04.08, 13:21 >>A naprawdę z prawdziwą przyjemnością poszłabym pracować do gimnazjum czy liceum > pomuzykować z uczniami. To ci się odechce jak przeczytasz program nauczania. Program jest tak ułożony, żeby zniechęcic młodzież do poznawania muzyki. Bo że słuchac będą, to nie ulega wątpliwości, tylko jakośc ulega zdecydowanie. W ogóle Państwo nie robi nic żeby ułatwic artystom start po studiach (spróbuj sprzedac obraz za granicę, spotkasz się z urzędnikiem w Muzeum Narodowym, który obraz, którego w Polsce nikt nie chce, potraktuje jakbys chciała wywieźc jakiegoś vangogha z Ojczyzny, potrenuje na tobie kpiny z wyższością Urzędnika Państwowego i ściągnie opłatę skarbową za każdą częśc tryptyku, który w istocie jest całością) Czyli w istocie - po co w Polsce w ogóle są uczelnie artystyczne? chyba tylko po to, żeby kształcic przyszłych artystów i nauczycieli kierunków artystycznych w Irlandii i Wielkiej Brytanii. Po co tworzyc w Posce i narażac się na nieprzyjemnosci Urzędów, jak mozna wyjechac i zrobic gdzieś indziej to samo??? Lepiej zarobic, zostac docenionym... Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: edukacja kulturalna 16.04.08, 18:59 Masz rację. Państwo marnuje mnóstwo pieniędzy na "edukację" muzyków i plastyków, tak jakby talent muzyczny czy plastyczny to było coś, czego można się nauczyć. Takie beztalencia z dyplomem za kakofonię i malowanie kolorowych kwadratów (tzn. za nowoczesną sztukę) potem oczywiście nie mogą znaleźć pracy, mimo że na świecie poszukuje się dobrych grafików i muzyków. P.S. przemyślenie to jest efektem odrzucenia projektów kolejnego dyplomowanego artysty platyka - wszyscy co do jednego próbują mi wcisnąć ohydne bazgroły a żaden nie potrafi namalować zwykłego czerwonego smoka. Odpowiedz Link Zgłoś
poppy3 Re: edukacja kulturalna 17.04.08, 12:35 Masz rację. Państwo marnuje mnóstwo pieniędzy na "edukację" muzyków > i plastyków, tak jakby talent muzyczny czy plastyczny to było coś, > czego można się nauczyć. Takie beztalencia z dyplomem za kakofonię i > malowanie kolorowych kwadratów (tzn. za nowoczesną sztukę) potem > oczywiście nie mogą znaleźć pracy, mimo że na świecie poszukuje się > dobrych grafików i muzyków. Talent to 1% reszta to praca i to bardzo, bardzo ciężka i niewdzięczna. Ze względu na takich jak ty powinno sie koniecznie wprowadzic edukację kulturalną w szkołach, bo tej teraz po prostu nie ma. A potem ludzie się frustrują, że nie są w stanie pojąc "bazgrołów" ;-) bo na "świecie" powiedzmy sobie - na zachodzie - poszukuje się dobrych grafików i muzyków - bo i edukacja społeczna jest inna. Każde mniejsze miasto w Niemczech(nie mówiąc już o większych) ma salę koncertową i, co ważniejsze - ludzie chodzą na te koncerty. Zwykli ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: edukacja kulturalna 18.04.08, 16:31 Ok, to ja ci wyślę na maila ową "sztukę" i sama oceń. Odpowiedz Link Zgłoś
r1p2 Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 12:53 Czy Pani minister podjęła już ostateczną decyzję odnośnie "osławionych" mundurków? To może błacha sprawa przy tak poważnych problemach, jak zmiany programowe i strukturalne naszej oświaty ale...nowy rok szkolny już coraz bliżej a nadal nie wiemy czy zostanie zniesiony obowiązek strojów jednolitych. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 14:25 Dlaczego ciągle nie wiąże się jakości kształcenia z liczbą uczniów w klasie? Mamy teraz niż, to znakomita okazja, by klasy były maks.24-osobowe, a wtedy można mówić prędzej o "podmiotowym traktowaniu ucznia", "indywidualnym podejściu" itp. Odpowiedz Link Zgłoś
marabut123 dlaczego tylko 4 lekcje matematyki w tygodniu, 16.04.08, 15:10 tylko jedna lub max dwie lekcje historii w tygodniu. Pani Hall wyrzuca z ramowego rozkładu godzin jedną lekcję przyrody. Zobaczmy jak wygląda tygodniowy rozkład lekcji ucznia czwartej klasy podstawówki: j. polski - 5 lekcji w tygodniu matematyka - 4 lekcje w tygodniu wf - 4 lekcje w tygodniu j. angielski - 2 lekcje w tyg przyroda - 2 (teraz są 3) religia/etyka - 3 lekcje w tygodniu historia - 1 lekcja w tygodniu plastyka - 1 lekcja w tygodniu technika - 1 lekcja w tygodniu muzyka - 1 lekcja w tygodniu informatyka - 1 lekcja w tygodniu Zadajmy teraz pytanie - jakie przedmioty są najczęściej zdawane na maturze? Te których ilość lekcji w szkole podstawowej, gimnazjum, liceum jest przy każdej "reformie" zmniejszana. Szkoła Podstawowa uczy gimnastyki, modlitwy, klejenia, lepienia, malowania. Przedmioty uczące myśleć, wypowiadać się , wiedzy o świecie są coraz bardziej spychane na margines. Odpowiedz Link Zgłoś
marabut123 z tą etyką jest jakoś dziwnie , w projekcie pisze 16.04.08, 15:24 że na tą lekcje przeznacza sie 9 godzin w ciągu trzech lat czyli wynikałoby z tego że po trzy w IV, V i VI klasie. Nic w projekcie nie ma o religii, wiec, czy ma to oznaczać, że uczeń np czwartej klasy ma w tygodniu dwie lekcje religii i jedną etyki? Czyli religia z etyką - to ilościowo o jedną wiecej lekcji niż lekcji przyrody, o dwie więcej niż historii. Nasze szkoły stają sie koraniczno - gimnastycze. Odpowiedz Link Zgłoś
johansson44 Re: z tą etyką jest jakoś dziwnie , w projekcie p 24.04.08, 17:11 Jesteś w błędzie. Będą trzy godziny religii. W zamian zmniejszono liczbę godzin z przyrody i z języka polskiego. Nie zmieniono podstawy programowej. Da to ciekawy efekt jeszcze szybszej pracy z programem. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.live Re: dlaczego tylko 4 lekcje matematyki w tygodniu 16.04.08, 16:26 A ja zaczynam się coraz poważniej zastanawiac czy aby pani minister edukacji kiedykolwiek była taką normalną "praktykującą nauczycielką" na państwowej posadzie i czy zna realia takiej pracy. Bo wszelkie jej poczynania temu przeczą. Zgadzam się. że trzeba się mocno nagimnastykowac aby wyrobic się na 4 czy 5 godzinach tygodniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: dlaczego tylko 4 lekcje matematyki w tygodniu 16.04.08, 21:50 > Szkoła Podstawowa uczy gimnastyki, modlitwy, klejenia, lepienia, > malowania. Co gorsza, gimnazjum też. No ale priorytetem byłoby wyrzucenie religii. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
renabar Re: dlaczego tylko 4 lekcje matematyki w tygodniu 16.04.08, 21:57 W końcu etyki też będą uczyć katecheci. Oni są przecież do tego przygotowani. Odpowiedz Link Zgłoś
bn21111 Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 15:33 MNIEJ LICZNE KLASY !!! W klasach ponad 30 osobowych nie da się wydajnie pracować. Zróbmy klasy max. 22 osób i zakończny rozmowę o zmianach na rok, a póżniej zobaczmy efekty Odpowiedz Link Zgłoś
theodorka Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 15:55 Oprócz problemu, który naświetliłam już na forum edukacja w wątku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=78405764 takim problemem jest moim zdaniem szkolny materiał edukacyjny, który uczniowie muszą przyswoić. Nauczyciele nie wyrabiają się z programem, ponieważ materiału jest zdecydowanie za dużo (przy mniejszej jego liczbie mógłby być rozwiązany problem skrzywionych kręgosłupów; bowiem i podręczniki byłyby wówczas lżejsze). Na dodatek znaczną jego część stanowią rzeczy anachroniczne i nieprzydatne nigdy w przyszłości poza czasem nauki szkolnej (chyba, że ktoś specjalizuje się wąsko w danej dziedzinie, a dziedzinę ma każdy jak wiadomo inną i nie da się tu prowadzić uwraniłowki). Szanowna Pani Minister! Jeśli Pani to czyta, niech otworzy Pani pierwszy lepszy podręcznik do nauki szkolnej. Zakładam, że ze zdumienia przetarłaby Pani oczy widząc nawał wiadomości o rozmaitych firletkach poszarpanych, pogłowiu owiec w Szwecji, historii południowego Mozambiku (no, może z tym ostatnim nieco przesadziłam, ale duża liczba informacji w podręcznikach jest niestety równie groteskowa). Moim zdaniem materiał należałoby zmienić, unowocześnić, przystosować go do dynamicznie zmieniającego się świata. Za dużo jest tam informacji zbędnych, nieciekawych, a nawet - (o zgrozo!) fałszywych. Odpowiedz Link Zgłoś
theodorka Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 15:58 > go do dynamicznie zmieniającego się świata. Za dużo jest tam > informacji zbędnych, nieciekawych, a nawet - (o zgrozo!) fałszywych. ...nie mówiąc już o kiczu, który panoszy się w ilustracjach podręczników do szkoły podstawowej, a MEN żywi chałturników dopuszczając takie podręczniki do użytku szkolnego (np. sprawa podręcznika "Pierwszaki śpiewaki"). Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.live Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 16:18 Zgadzam się w pełni z theodorką. Przy stale malejącej liczbie godzin, materiał wcale się nie kurczy a wymagania są coraz większe, nawet te stawiane przez komisje egzaminacyjne. Jeśli pani minister ma zamiar wprowadzic kolejne zmiany w ramówce godzin to nawet dodatkowe zajęcia z uczniami prowadzone społecznie (bo na inne nie ma pieniędzy)nie sprawią, że będą umieli i potrafili więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi6818 technika w gimnazjum 16.04.08, 16:30 Co z nauczaniem techniki w gimnazjum???? Szkoła ma przygotowywać samych humanistów i artystów?????A co z nauczaniem politechnicznym???? Mamy potem deficyty inzynierów.Niech pani nad tym pomysli pani minister. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: technika w gimnazjum 16.04.08, 21:53 Nie wierzę w powszechne nauczanie techniki w gimnazjum na takim poziomie, żeby miało to jakiekolwiek przełożenie na zainteresowanie studiami politechnicznymi. Jakby taka godzina w tygodniu coś dawała, to wszyscy szturmowaliby różne ASP i Akademie Muzyczne. O AWf-ach nie mówiąc ;) /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
tomi6818 Re: technika w gimnazjum 17.04.08, 08:34 Możesz wierzyć albo nie,twoja sprawa.Nie zmienisz jednak faktu że żyjemy w społeczeństwie otoczonym urządzeniami technicznymi.Czy mamy skazywać mł0odych ludzi na analfabetyzm techniczny????Mamy tworzyć nowoczesne społeczenstwo oparte na nauce,technice i informatyzacji??? Czy bedziemy krajem 3 swiata,rolników i poetów?? Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Tak! 16.04.08, 19:05 Myślę, że zamiast prób upchnięcia ton informacji w mózgu nastolatka w tak krótkim czasie (rzekomo czyniące z niego człowieka INTELIGENTNEGO), należy niezwłocznie wprowadzić w liceum całkowite ukierunkowanie. Do czasu, aż uczeń zdecyduje się, co chce w życiu robić, może realizować program minimalny, a w momencie, gdy nastawi się na studia, albo an określony zawód, powinien od razu specjalizować się w tym kierunku. Inne przedmioty powinny być dobrowolne. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr20002 Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 17:19 Zanim Pani Minister przystąpi do kolejnej dziwnej reformy niech troszeczkę poadministruje i zleci swoim pracownikom sprawdzenie programów nauczania z przedmiotów zawodowych. Proszę spróbowac kupic podręcznik do mechanizacji ogrodnictwa, obsługi i naprawy samochodów, podstaw techniki. Jeżeli jakimś cudem uda się je zdobyc to proszę porównac z programem nauczania i akualnym poziomem wiedzy w tym zakresie. Innym problemem jest rozsypująca się baza materiałowa i zupełny brak na rynku sensownych pomocy dydaktycznych do przedmiotów zawodowych. Pracodawcy chcą dobrych fachowców w określonym fachu. Jest im zupełnie obojętne czy pracownik przeczytał takie czy siakie lektury. Język obcy się przydaje tyle że 80% pracowników nigdy z tej umiejętności nie skorzysta. Zmieniając trochę temat. Czy w ministerstwie wiedzą jak wygląda dojazd dzieci wiejskich do szkół. Jak sześcioletnie dziecko ma wyjechac z dom np. o6.45 i wrócic około 16. Kto w szkole ma się nim opiekowac przez tyle godzin i czy szkoły posiadają odpowiednią bazę. Wyjedź Kasiu na prowincję i zobacz jakie są rzeczywiste problemy szkół. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Przede wszystkim cel: 16.04.08, 19:33 Celem edukacji ma być przygotowanie dzieci do życia we współczesnym świecie. Nie może być tak, że uczniowie muszą zapamiętywać nieaktualne, przestarzałe informacje, albo kształcić się w zawodzie, na który nie ma popytu na rynku pracy. Myślę, że najpierw trzeba skoncentrować się na przestrzeganiu obecnych przepisów, a dopiero wtedy brać się za ich zmianę. Na tym forum pojawiły się wielokrotnie sygnały o takich przypadkach jak: wpisywanie ocen do dziennika ołówkiem, karanie niezdyscyplinowanych uczniów egzaminowaniem, fałszowanie ocen, brak konsultacji z uczniami przy ustalaniu oceny z zachowania, całkowita negacja faktu, że uczeń skończył osiemnaście lat i rodzice nie są już jego opiekunami prawnymi, i tak dalej. Z drugiej strony mamy zmuszanie (albo wymuszanie) nauczycieli do pracy po godzinach, do wykonywanie czynności niezwiązanych z ich zawodem (np. robienie za ochroniarza na dyskotekach) lub wymaganie odpowiedzialności za coś, czego nie są w stanie wykonać. Ministerstwo powinno wprowadzić ściślejszy nadzór nad szkolnictwem, tak aby wyeliminować wszystkie przypadki nagminnego łamania prawa w szkole. Potrzebne jest konsekwentne działanie w przypadku uczniów niezdyscyplinowanych. Proponuję odsyłać ich pod nadzorem odpowiedniego nauczyciela do świetlicy, a w przypadku przekroczenia pewnej ilości takich odesłań - pociągnąć rodziców do odpowiedzialności (w przypadku ucznia 18-letniego - wyrzucić ze szkoły). Nauczyciele muszą mieć też jakiś podstawowy komfort pracy i nie mogą pracować w stanie stresu i zagrożenia ze strony chuliganów. To powinno być ważniejsze niż statystyki obecności w szkole. Szkoła, jako miejsce, w którym rodzic musi powierzyć swoje dziecko obcym ludziom, powinna być przygotowana do tej opieki. Bezwarunkowo w każdej szkole powinna być osoba znająca się na pierwszej pomocy, kontakt z lekarzem też powinien być zapewniony. Także z policją, gdyż niektórzy uczniowie są agresywni i nie możemy pozwolić na to, by poszkodowane były inne dzieci. Jeżeli chodzi o kadrę nauczycielską, to oczywiste jest, że powinny to być osoby niekarane i psychicznie zdrowe. Myślę, że zaniedbuje się psychikę nauczycieli, którzy powinni mieć bezpłatne wsparcie w ich trudnej pracy. Podpisałem się pod innym wątkiem w sprawie specjalizacji w liceum. Widzę to tak, że PODSTAWOWE nauczanie byłoby w podstawówce i gimnazjum - i po ukończeniu tego ostatniego młody człowiek powinien umieć czytać, pisać, liczyć i umieć obsługiwać sprzęt RTV i AGD.... Drugi etap edukacji, licealny, poświęciłbym na właśnie specjalizację. Uczeń wybierałby sobie kierunek kształcenia i naukę kończyłby albo maturą uprawniającą dom pójścia na studia, albo egzaminem zawodowym. Z tym, że jedno nie wykluczałoby drugiego. Matura każdego absolwenta zawierałaby te przedmioty, których zaliczenie potrzebne mu jest jako bilet na studia, oraz takie, których chce się nauczyć sam z siebie - mieć państwowe potwierdzenie pewnego poziomu wiedzy. To, co jest rewolucyjne w tym pomyśle, to zlikwidowanie nauki licealnej ujętej w określone ramy czasowe. Uczeń mógłby uczyć się w liceum tak długo, jak mu to jest potrzebne i możliwe byłoby dla niego na przykład rozpoczęcie od zera nauki chemii, gdyby mu się zachciało. Z tym, że dla uczniów ponadosiemnastoletnich byłoby to płatne. Problemem jest jednak logistyczne zapewnienie uczniowi możliwości nauki wybranych przedmiotów. W mieście nie widzę przeszkód, ale na wsi jest to poważna trudność. Pozytywnym aspektem takiego podejścia byłaby możliwość wprowadzenia różnych nieobecnych w szkole przedmiotów: prawa, religioznawstwa, kulturoznawstwa, dodatkowych języków. Chyba bardzo pomogłoby tutaj upowszechnienie multimedialnych lekcji, coś w rodzaju open university w wersji licealnej. Oczywiście w tym momencie frekwencja w szkole przestałaby mieć tak duże znaczenie jak dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas Rodzice-czy chcecie 55-60 letnich przedszkolanek? 16.04.08, 20:10 Zadaję to pytanie rodzicom przedszkolaków oraz rodzicom dzieciaków ze szkoły podstawowej i pozostałych typów szkół.Na zachodzie nauczyciele przechodzą na emeryturę w wieku 52-55 lat z powodu wypalenia zawodowego lub problemów zdrowotnych.Nasi nauczyciele mają pracować do 60 lat,a może dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
bojanusia Re: Rodzice-czy chcecie 55-60 letnich przedszkola 17.04.08, 10:27 Już pisałam w innym wątku, że nie wyobrażam sobie siebie jako 60- latki pracującej w gimnazjum! W innych zawodach to nie urasta do rangi takiego problemu! Młodzież będzie przez starców bardzo krzywdzona a i oni nie wytrzymają presji i zachowań młodego pokolenia. Już teraz głuchnę na dyżurze i liczę minuty do końca męki, a co za 20 lat? Praca nauczyciela to nie tylko lekcje! Głucha, ślepa i znerwicowana nie wezmę odpowiedzialności za uczniów na żadnym wyjściu, o wycieczce nie wspominając. Odpowiedz Link Zgłoś
anitka221 Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 21:21 1. Sprawa dni wolnych - wakacji. Pomysl z rozpoczeciem, roku szkolnego od 15 sierpnia spotka sie z ostrym protestem ze strony uczniow, wlascicieli biur podrozy, rodzicow i nauczycieli itd. Moze byc tak, ze 15 sierpnia do szkol przyjdzie tylko 60 - 70 % uczniow.Poza tym bedzie to mialo jakis wplyw na ekonomie kraju. Pomysl do dowodu osobistego. Wlasciwie to jaki jest sensowny cel tej zmiany????? Przerwa w listopadzie???? O co tu glownie chodzi????? 2. Wprowadzenie obowiazkowej nauki j. angielskiego??? OK. To po jakiego czorta jednoczesnie zmniejsza sie ilosc godzin nauczania tego przedmiotu??? 2- 3 godziny tygodniowo??? Mozna to porownac do nauki gry na jednym pianinie jednoczesnie 15-20 uczniow, no i oczywiscie przygotowanie do matury???. Ale chyba chodzi o dobra uniejetnosc poslugiwania sie jezykiem??? Minimum 4 -5 godz tyg - wtedy ma to jakis sens , inaczej bedzie to tylko przyuczenie. 3. Kwestia wynagrodzenia nauczycieli.Regula jest taka - kiepsko oplacany pracownik slabo pracuje. Odejda z zawodu starzy, przyjda mlodzi. A majac na uwadze kiepskie wynagrodzenie - beda to w wiekszosci nieudacznicy, ktorzy nie potrafia znalezc lepiej platnej pracy. I takie bedzie nauczanie w Nowej Szkole. 4 Zmiany wygladaja na smiale. Moze byc tak,ze kto 'wysoko' mierzy, potem nisko spada. Tylko kto wtedy naprawi te Nowa Szkole, ktora jest i tak juz 'marnowana' przez kolejna zmieniajacych sie ministrow. Proponuje Pani Minister przeanalizowanie modelu szkolu w Irlandii Polnocnej. Tam bylo bardzo zle, a jest teraz bardzo dobrze. No, ale do takich zmian potrzebna jest glowa jak Bazylika Swietego Piotra. Pani Minister odejdzie, a szkola zostanie tak jak z amnestja Giertycha. Powinno sie wprowadzic prawo karnej odpowiedzialnosci urzednikow panstwowych za ich kolejne pomysly i marnowanie szans dla naszego kraju. Chyba,ze pomysly Pani Minister sa dobre???? W takim razie MEN nie potrafi informowac spoleczenstwa, bo na razie to wszystko wyglada jak jeden wielki chaos. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 16.04.08, 21:59 > 1. Sprawa dni wolnych - wakacji. Tego się nigdzie nie postuluje. > 2. Wprowadzenie obowiazkowej nauki j. angielskiego??? OK. To po > jakiego czorta jednoczesnie zmniejsza sie ilosc godzin nauczania > tego przedmiotu??? 2- 3 godziny tygodniowo??? Niby gdzie? W podstawówce na razie może wale nie być języka obcego, więc zawsze jesteśmy do przodu. > 3. Kwestia wynagrodzenia nauczycieli. Ten problem jest istotnie pomijany przez MEN przy okazji tej dyskusji. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
bojanusia Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 17.04.08, 10:30 Zgadzam się z tą odpowiedzialnościa. Narobią diabła i odejdą, a my z tym zostaniemy! Odpowiedz Link Zgłoś
arvena64 Sprawdziany koncowe klas VI 16.04.08, 21:26 Znow porusze problem z jakim borykaja sie zarowno nauczyciele jak i sami uczniowie wiejskich szkol ( pracuje w takiej szkole jako nauczycielka edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej ). Od wynikow sprawdzianu klas VI zalezy ocena pracy nauczycieli i dyrektora danej szkoly. Jesli jest źle - szkola ma obowiazek pisac program naprawczy, a dyrektorowi grozi nawet usuniecie ze stanowiska. Ale to co wg ogolnopolskich standardow uwaza sie za zły wynik dla konkretnej szkoly albo konkretnego ucznia moze byc wrecz bardzo dobrym wynikiem. Nakazuje sie nam - nauczycielom - indywidualne podejscie do ucznia, prace dostosowana do mozliwosci owego ucznia. Wiekszosc slabych uczniow juz w zerowce, a takze w starszych klasach, przechodzi badania w poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Bardzo czestym zaleceniem specjalisty jest koniecznosc obnizenia wymagan i wlasnie dostosowanie ich do mozliwosci dziecka. Ok, wiec nauczyciele obnizaja wymagania, ograniczaja stopien trudnosci zadan i ich ilosc. I tak uczen np. Adas, dochodzi do szostej klasy. I pisze sprawdzian taki jak jego kolega uczacy sie na samych szostkach. Czy to jest w porzadku? I egzaminator z OKE sprawdzi jego test i wyliczy mu marne 10 pkt na 40 mozliwych. I kurator pozniej pomysli sobie: coz za niski poziom nauczania w tej szkole! Tymczasem my, nauczyciele z tej "marnej wiejskiej szkołki" jak dowiadujemy sie ze nasz klopotliwy uczen zdobyl 10 punktow na tescie to sciskamy go mocno, klepiemy po ramieniu i mowimy "Adasiu, wspaniale! swietnie sobie poradziles!" Bo balismy sie, ze nie napisze nic....No coz, potem napiszemy program naprawczy, ktory i tak niewiele zmieni, bo nadal beda przychodzic do wiejskich szkol tacy sami uczniowie jak ten opisywany przeze mnie... Niech madre glowy opracuja sposoby oceny poziomu i mozliwosci dzieci rozpoczynajacych nauke w klasie zerowej czyli takich "naturszczyków". Co prawda nauczycielki zerowek prowadza karty obserwacji dzieci i w rubryce wrzesniowej bardzo dokladnie wypisane jest jak duzo dziecko juz umie i a czego jeszcze nie potrafi - ale ktoz to czyta oprocz nauczycieli? Kurator? Egzaminator? A moze Pani Minister? Nie, tego startu - czesto z bardzo niskiego poziomu - nikt nie bierze pod uwage. A wypadaloby. Bo potem przychodzi ocena w klasie III. Potem w klasie VI. I powinno tu nastapic porownanie wynikow ale - nie jedynie do standardow ogolnopolskich - lecz glownie dotyczacych danego ucznia: ile osiagnal w ciagu lat nauki? My nauczyciele to wiemy. Ale urzednicy oceniajacy nasza prace tego nie wiedza. Jeden uczen mimo ciezkiej pracy i checi nie wzleci wyzej niz jego maksymalne mozliwosci. Inny uczen mimo wielkich mozliwosci, bedzie cale zycie nisko latal, bo nie ma motywacji do nauki. Oczywiscie, ze zadaniem nauczyciela jest pokonywac te trudnosci i czesac uczniom te piorka, suszyc je zeby jednak polecieli...bez wzgledu na sytuacje. Oczywiscie, ze nauczyciele nie moga calej winy za mozliwosci uczniow zwalac na rodzine i srodowisko. Od ich zapalu i wiedzy bardzo duzo zalezy. Ale oceniajacie nauczycieli i szkoly sprawiedliwie. I samych uczniow tez. Pani Minister! Dajcie do kazdej wiejskiej szkoly pedagoga, psychologa i logopede. Dolozcie godzin na zajecia dydaktyczno-wyrownawcze. Zapewnijcie prace szkolnych swietlic w pelnym wymiarze godzin. Zapewnijcie dowozy dzieciom w takiej czestotliowsci jaka jest potrzebna danej szkole ( by mozna bylo prowadzic zajecia pozalekcyjne popoludniami ). Dajcie pieniadze na modernizacje sprzetu komputerowego i internet dobrej jakosci. I pozwolcie nauczycielom pracowac w godnych warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
izzo Re: Sprawdziany koncowe klas VI 16.04.08, 21:53 Moim zdaniem trochę niesprawiedliwe jest zwalnianie laureatów wszelkich kuratoryjnych konkursów z egzaminów. Po pierwsze zawyża to faktyczne wyniki nauczania, bo nie przypuszczam, żeby każdy laureat konkursu z matematyki napisał część "humanistyczną" testu na 100% i odwrotnie. Rozumiem premiowanie laureatów konkursów, ale oni już i tak są premiowani przez zwolnienie z postępowania rekrutacyjnego do gimnazjów, a fakt, że nie piszą w ogóle testu zakłamuje wyniki danej szkoły, bo tak naprawdę wcale nie wiadomo, czy na wszystkie pytania (i które) owi laureaci napisaliby poprawne odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: Sprawdziany koncowe klas VI 16.04.08, 22:06 Iluż tych laureatów na przeciętną szkołę wypada? To nie jest raczej zjawisko istotne statystycznie. No chyba że liczba tych konkursów jakoś strasznie wzrosła w ostatnich latach, ale to trzeba by zdyscyplinować kuratoria. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
cefizka Ile zarabiają polscy nauvczyciele 16.04.08, 22:12 POD ROZWAGĘ PANI MINISTER, PREMIERA Jak i za co pracują w Europie;Trochę danych statystycznych dla porównania polskiej oświaty z OECD (źródło” Education AT a glance”, „Key topics in education in Europe”, roczniki statystyczne i inne): - nakłady na oświatę – w EU średnio 5,6 % PKB, w Polsce w 2004 – 2,99%, 2005 – 2,88% 2006 – 2,87 %, 2007 – 2,79 % - systematycznie maleją, i są jednymi z najniższych w EU… - liczebność klas – średnio w EU – od 12 do 24 osoby – u nas klasy 36 osobowe są codziennością… - wiek emerytalny nauczycieli - w EU od 52 do 60 lat - wszędzie nauczyciele mają możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę po 30 -35 latach pracy – w Polsce proponuje się 65 lat….. - pensum nauczycieli (godziny lekcyjne, poza innymi czynnościami) - dla przykładu : - FRANCJA – w podstawówkach nauczyciele pracują 2 , w gimnazjum - 18 (tyle, ile w Polsce), a w liceum - zaledwie 17. - CZECHY - podstawówkach nauczyciele pracują w tygodniu 20 godz., w gimnazjum - 16, a w liceum - 15. - FINLANDIA – 18 godzin – jak do tej pory w Polsce U nas proponuje się 27 godzin !!! - zarobki – tu jest najgorzej - od 8x tyle co w Polsce (Lichtenstein) do 2x tyle co w Polsce – Czechy – zarabiamy tyle co w Chile … - płaca minimalna w Polce w 2008 to 1126 zł brutto – wynagrodzenie nauczyciela stażysty po podwyżkach, których nikt jeszcze nie ujrzał to: licencjat – 1101 zł, magister 1248zł lub1418 zł - na tle EU to są zarobki niewykwalifikowanego pracownika po podstawówce…. - stabilność pracy nauczyciela - w EU warunki pracy nauczyciela są w większości krajów unormowane układami zbiorowymi, gwarantującymi stabilność, poszanowanie, przywileje prawne i socjalne - u nas proponuje się likwidację KN- jedynego dokumentu regulującego kwestie zatrudnienia nauczycieli …. Polscy nauczyciele zarabiają dużo mniej niż ich koledzy w Unii Europejskiej, a nawet mniej niż w Meksyku czy Chile. "Gazeta Wyborcza", która przygotowała w tej sprawie szczegółowy raport. Jak wynika z danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (raport OECD "Education at the glance 2006") polscy nauczyciele zarabiają najgorzej nie tylko w Europie. Najwyższe pensje są Luksemburgu - rocznie nauczyciel zarabia równowartość ponad 80 tys. dol. (dane dla nauczycieli gimnazjów publicznych, z 15-letnim stażem pracy, w przeliczeniu na dolary z uwzględnieniem siły nabywczej pieniądza - tzw. PPS). To osiem razy więcej niż polscy pedagodzy ze średnim zarobkiem na poziomie 10 tys. dol. Za Luksemburczykami są Szwajcarzy - około 55 tys. dol. rocznie. Nasi sąsiedzi - Niemcy - zarabiają w szkole prawie 50 tys. dol. rocznie. W Anglii nauczyciel dostaje średnio cztery razy więcej niż w Polsce, a w Czechach - dwa razy więcej. Najbliżej polskich zarobków są Węgrzy i nauczyciele w Chile, ale i tak dostają prawie o połowę większe pensje. - To dane wiarygodne, bo z użyciem porównawczego przelicznika. Można je skomentować tylko w jeden sposób: powinniśmy nauczycielom dać dużo więcej zarobić - mówi "Gazecie Wyborczej" Jerzy Wiśniewski, ekspert Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
kolytek Podmiotowość + atrakcyjność + psychologia 16.04.08, 22:12 1. PODMIOTOWOŚĆ DZIECI! Nie możemy oczekiwać, że młodzież kończąca szkołę będzie przygotowana do życia w demokratycznym społeczeństwie w sytuacji gdy szkoły są strukturami tak bardzo hierarchicznymi, ostojami myslenia feudalnego. Wiadomo, że to przeraźliwie trudne, gdyż problemem jest mentalność nas dorosłych - nauczycieli i rodziców. Ale jesli nie wymyślimy jakichś form, skłaniających do brania pod uwagę głosu dzieciaków, jeżeli nadal uczniowie i uczennice będą traktowani/ne jako materiał do przerobienia, a nie osoby z własną wolą i zdaniem, indywidualnością, najlepsze programy dydaktyczne będą kulały. Teraz można mówić o szczęściu jeśli trafia się na pojedynczą osobę - belfra, który potrafi także słuchać i brać pod uwagę realne potrzeby swoich uczniów. Kiedy się zapytać każde niemal dziecko o swobodę wypowiedzi w szkole, słyszy się śmiech. 2. Większość podręczników jest przeraźliwie nudna. Zwykle kiedy mam pomagać w nauce któemuś z moich dzieci, robię się potwornie senny. Wszelkie treści można przedstawiać w sposób atrakcyjny, dostosowany do mentalności współczesnych ludzi. Czasami mam wrażenie, że niektórzy twórcy programów i tych podręczników tkwią w XIX wieku. 3. Psychologia to bardzo odstraszające słowo. Ale dopiero gdy wprowadzimy w powszechnej skali jakieś zajęcia wspomagające rozumienie siebie, procesów jakie odbywają się w każdej grupie, edukujące emocjonalnie, możemy oczekiwać realnych zmian w szkołach. W tej chwili poziom świadomości psychologicznej dorosłych pracujących w szkołach jest na poziomie żłobkowym. A przecież to podstawa wszelkich procesó wychowawczych. To wymaga długofalowego myślenia - trzeba przygotować programy, kadry, procedury pomagające w zmianie myslenia nas wszystkich. Mam nadzieję, że dożyję :-) Odpowiedz Link Zgłoś
cbkemot Re: Podmiotowość + atrakcyjność + psychologia 28.04.08, 04:13 Tuś mi brat - kolytek. Wpisuję Cię do moich „przyjaciół”. Trzeba jak najszybciej utworzyć listę grzechów głównych: 1. systemu oświaty (jako takiego) 2. pracowników oświaty (głównie nauczycieli) 3. uczelni przygotowujących (a właściwie wydających uprawnienia dla) nauczycieli do zawodu (w tym system naboru do tego, najtrudniejszego zawodu) 4. Karty Nauczyciela 5. systemu wynagrodzeń (rozliczania czasu pracy nauczycieli) Odpowiedz Link Zgłoś
anitka221 Nowy watek - Minister Hall do wymiany wkrotce 17.04.08, 06:25 za wprowadzanie chaosu. Tak twierdza niektorzy z PO. Takze nowe watki zbedne. Odpowiedz Link Zgłoś
filologini Re: Nowy watek - Minister Hall do wymiany wkrotce 17.04.08, 19:59 Przykro mi, ale ja też tak sądzę. Narobiła pani minister sporego bałaganu i nie rozwiązała żadnego istotnego problemu w oświacie. Zajmuje się bzdurami - patrz: edukacja przedszkolna. Wykazuje się ignorancją w sprawach szkoły - nie zna realiów i ignoruje uwagi ekspertów. W dodatku nie ma szacunku dla nauczyciela, jest arogancka i bezczelna. Nie chcemy takiej minister. Żegnamy Panią - bez żalu! Odpowiedz Link Zgłoś
ankusi.w WAŻNE - twój wpływ na reformę edukacji 17.04.08, 08:51 Tu każdy z nas może się wypowiedzieć co myśli o reformie i nowych programach - po wcześńiejszym zapoznaniu sie z nimi oczywiśćie :)) www1.reformaprogramowa.men.gov.pl/?redirect_count=1 Kochani rodzice i nauczyciele - to Was potem będzie ta reforma "dotykać". Weźmy sprawy w swoje ręce, bo potem będziemy mogli mieć żal tylko do siebie, za jakoś edukacji naszego dziecka. Sama jestem nauczycielką i matką małego szkraba. Już się z tym wszystkim zapoznałam i wypowiedziałam. Myślę, że jesteśmy to winni naszym dzieciom:))) Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: WAŻNE - twój wpływ na reformę edukacji 17.04.08, 15:06 > Tu każdy z nas może się wypowiedzieć co myśli o reformie i nowych > programach - po wcześńiejszym zapoznaniu sie z nimi oczywiśćie :)) > www1.reformaprogramowa.men.gov.pl/?redirect_count=1 Uwaga, w formularzu nie można używać cudzysłowu, bo nie da się go potem wysłać ;) /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
rutka29 Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 17.04.08, 09:23 moim zdaniem każdy nauczyciel powinien przebywać w szkole przez 8 godzin, po przepracowaniu godzin dydaktycznych powinien pozostawać w szkole i być do dyspozycji uczniów i rodziców! Może wreszcie rodzice nie musieliby wydawać tyle pieniędzy na korepetycje, bo dziecko miałoby szansę iść na konsultacje do nauczyciela w ramach jego obowiązkowego wymiaru pracy - przypominam, że wg. karty nauczyciela jego wymiar pracy wynosi 8 godzin dziennie czyli 40 tygodniowo w tym godzin dydaktycznych 18. Odpowiedz Link Zgłoś
bojanusia Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 17.04.08, 10:41 Jako nauczyciel się z tym zgadzam w 100%. To moje marzenie! Żadnych zebrań, konsultacji, dyskotek, szkoleń, sprawdzania, czytania i wycieczek po godzinie 16.00! Ale szkoła nie jest w stanie zapewnić nam warunków do takiej pracy. Spójrzmy prawdzie w oczy! Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 17.04.08, 16:05 I tyle nauczyciel pracuje.Niestety,w szkole nie ma warunków do sprawdzania klasówek,przygotowania sie do lekcji.Pokój nauczycielski to pomieszczenie przypominajace poczekalnię w przychodni.Ma około 25 m kwadr. U mnie w szkole to pomieszczenie służy 70 nauczycielom.Zapewnijcie nauczycielom warunki do pracy! Nikt z nas nie chce nosić pracy do domu! w domu chcemy odpoczywać,zajmować się rodziną,jak wszyscy! Odpowiedz Link Zgłoś
wwieczorkowski nauczyciel musi pracować w domu 17.04.08, 21:04 Droga Rutko, ja muszę pracować w domu, ponieważ w pracy nie mam dostępu do komputera (w pokoju nauczycielskim jest 1 komputer na 40 osób!), do książek, do biurka, do mojego bogatego warsztatu, który sobie sama kupiłam z mojej marnej nauczycielskiej pensji (pracuję 6 lat i moja najwyższa wypłata netto to było 1328 zł z dodatkami i nadgodzinami). Raz w tygodniu w mojej szkole każdy nauczyciel ma godzinę konsultacji i jestesmy do dyspozycji uczniów i rodziców. Ruch robi się tylko pod koniec roku szkolnego. Nauczyciel ma zadaniowy czas pracy. I z tego powodu trudno jest okreslić, czy czytając książkę też nie jestem czasem w pracy, bo robie to i z poczucia obowiązku i dla przyjemności.Co mi na to odpowiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
alezero Re: nauczyciel musi pracować w domu 17.04.08, 23:21 całą reforme robią albo światopogladowi humaniści albo wuefiści. W szkołach całkowicie wyeliminowano samodzielne myślenie i jakby to nie brzmiało, pracę koncepcyjną. Działanie ucznia zostało wyeliminowane, bo tu potrzebne są efekty pracy ucznia, a tak można rzucić na ławkę podręcznik i kazać przecztać kanon lektur. A potem dziecko nie potyrafi samodzielnie kupić biletu, czy zapytać w sklepie o drobiazg, którego nie widzi w supermarkecie.I może to nie ma nic wspólnego z reformą, ale dyrektorami szkół są wuefiści albo poloniści, którzy twierdzą, że jedynie czytanie książek zrobi z ciebie pracownika do każdej firmy, a jeszcze jedna dodatkowa lekcja wf i religii poprawi jego kręgosłu. A w tak licznych klasach to nauczyciel przez całą lekcję czyta listę obecności, bo tych pod oknem i ścianą to i tak nigdy nie zapamięta.A w takim tłumie, gdzie szukać pracy samodzielnej, oryginalnej, swobody wypowiedzi i zachęcania do dyskusji, jak zbiór obecnych ryczy, na inną niezależną wypowiedź. Można mnożyć tę byłą reformę ekonomiczną. Więcej, szybciej, dalej. Tylko ucznia gdzieś po drodze niewidać, a rodzice nie wiedzą co ich dzieci robią w szkole, a nawet się dziwią, że mają jakieś pasje, zajęcia, czy tylko palą papierosy na każdej przerwie. Nie wspomnę o przekleństwach i wyzwiskach , o których w wypowiedzi własnej nie można zapomnieć.A dyleksje, dysgrafie, jak z tym pracować, jak ten uczeń od sześciolatka nie trzymał ołowka w rączce, bo często rodzic wypełnia te nieszczęsne karty pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
cbkemot Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 28.04.08, 04:37 Brawo - rutka29 ! - idziesz do grona moich „przyjaciół”. rutka29 napisała: > w tym godzin dydaktycznych 18 - czyli 13,5 godz. zegarowej, co - jak się wiele razy zdążyłem przekonać - dla sporej części nauczycieli nie jest ani zrozumiałe, ani oczywiste! (z wyjątkiem matematyków). Przysłowiowego „konia z rzędem” temu, który wykaże, że w roku szkolnym 2007/2008 wypracuje 2008 godzin (zegarowych!). Taka jest norma dla pracowników KP (w tym oczywiście urlop 26 dni). Dla nauczycieli niech będzie 35 dni po 8 godz./dzień. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
wewaw Metody pracy ograniczające stres w nauczaniu pocz. 17.04.08, 09:30 Chcialabym zwrócić uwagę na fakt, iż w polskim szkolnictwie nie ma jakichkolwiek wypracowanych metod pracy, ktore zminiejszalyby stres, ilość pomyłek, zapominań w nauczaniu początkowym. Co konkretnie mam na myśli? Kiedy dziecko przychodzi do 1. klasy posiada podręcznik, karty pracy, zeszyt nie tylko do kształcenia zintegrowanego ale także do religii, angielskiego itp. Zamiast mieć jedno konkretne zadanie domowe, przychodząc do domu musi sprawdzić te wszystkie rzeczy, w dalszym ciągu nie mając pewności czy jest zrobione wszystko. Czy nie łatwiej dla nauczyciela i dzieci przede wszystkim byłoby wypracować metodę zadawania jednego, konkretnego zadania, na jednej, konkretnie wskazanej, wydzielonej kartce, które zadawane byłoby codziennie. Tym sposobem uczeń nie miałby wątpliwości - co jest do zrobienia, czy cokolwiek jest do zrobienia, cała procedura utrwalałaby nawyk odrabiania zadań domowych, ograniczalaby stres związany z zapominaniem, zwiększaloby poziom zafania do szkoły ... Jestem rodzicem, kilka razy o tej metodzie rozmawiałam z nauczycielami ale wydaje mi się, że jeśli to nie jest opracowane, nakazane, to nie będzie to działało - slowem wszyscy kiwaja glowami i szybko zapominają - bo nie mam autorytetu, bo nie mam kierunkowego wykształcenia ale wiem jak moje dziecko w takim systemie funkcjonowało, i wiem jaki horror przeżywało pracując w tradycyjnym polskim systemie chaotycznych zadań domowych.. Odpowiedz Link Zgłoś
cadik Rankingi szkół 17.04.08, 13:27 Należy zmienić podejście do rankingów szkół. Szkoły "renomowane" rozsławiane m.in przez gazety, oceniane są wg.ilości olimpijczyków, wyników z egzaminów itp. Szkoły często nastawiają się głównie na pracę z tymi najzdolniejszymi, aby jak najlepiej wypaść w rankingu. Takie szkoły ściągają uczniów ambitnych i z ambitnych rodzin, w których nauka jest oczywistą oczywistością. Są to szkoły "samograje", gdzie dobre wyniki są nawet przy przeciętnych nauczycielach (np. szkoły muzyczne). Poziom szkolnictwa nie zależy od kilkudziesięciu czy kilkuset wybitnych uczniów - którzy zawsze będą dobrzy niezależnie od tego kto ich uczy - tylko od postępu w nauce uczniów przeciętnych. Należy oceniać szkoły wg postępu w nauczaniu, np. wprowadzić testy na początku i na końcu roku szkolnego, tak aby ocenić wyniki pracy nauczyciela. Od tych wyników uzależnić wynagrodzenie nauczyciela, a nie wg "papierowych" osiągnięć, kolejnych zaliczonych kursów itp. Dobrzy nauczyciele będą wówczas zabiegali o uczniów słabiej wyedukowanych, bo mogą po roku mieć lepsze wyniki niż wówczas gdy w klasie są same asy. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: Rankingi szkół 17.04.08, 15:10 Młócka, ot co :/ > Należy oceniać szkoły wg postępu > w nauczaniu, np. wprowadzić testy na początku i na końcu roku szkolnego, tak ab > y > ocenić wyniki pracy nauczyciela. Od tych wyników uzależnić wynagrodzenie > nauczyciela, a nie wg "papierowych" osiągnięć, kolejnych zaliczonych kursów itp Przedstaw metodę takiego pomiaru. > Dobrzy nauczyciele będą wówczas zabiegali o uczniów słabiej wyedukowanych, bo > mogą po roku mieć lepsze wyniki niż wówczas gdy w klasie są same asy. I czy to jest uczciwe w stosunku do tych dobrych uczniów? /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
filologini Re: Reforma Hall: zgłoś inny wątek 17.04.08, 16:30 Proszę Panią Minister, aby nie okłamywała społeczeństwa odnośnie wynagrodzenia nauczycieli. Jesteśmy w społeczeństwie żebrakami i nic tu nie pomoże kłamstwo . Uczeń po zawodówce zarabia dwa razy tyle, co jego nauczyciel. Moja nauczycielska emerytura będzie wynosiła ok. 700 zł, oczywiście jesli dożyję. A jak się żyje pani minister z pensji 9 000 PLN? Pewnie skromnie - na wszystko nie starcza, prawda. A nauczyciel? A co Panią minister on obchodzi? Niech zdycha. I tak nas jest podobno za dużo. Ot i kultura naszej 'klasy politycznej'. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas Jaką emeryturę dostanie nauczyciel pracując do 60 17.04.08, 18:45 Brakuje mi miesiąca,aby pójść na emeryturę wg starych zasad.Moja emerytura wyniosłaby około 1100 zł.Państwo postanowiło zrobić na mnie interes.Odchodząc na emeryturę w wieku 60 lat (pracując 5 lat dłużej) będę mieć 24 lata pracy w oświacie i 12 lat pracy w szkole wyższej.Razem 36 lat pracy,którą państwo wyceniło na 700 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
filologini Re: Jaką emeryturę dostanie nauczyciel pracując d 17.04.08, 20:10 Czy jest na to odpowiednie parlamentarne słowo? Pani minister do spółki z naszą 'klasą polytyczną' chcą zrobić z nauczyciela niewolnika, który im będzie edukował nowych niewolników, żeby sobie państwo mogli żyć w dostatku. Żerujecie na naszej pracy, na naszym zdrowiu. Jesteście pasożytami.Zero etyki. Gardzę wami i brzydzę się was. Nie wysilajcie się więc na dorabianie do swoich niskich pobudek jakiejkolwiek ideologii w postaci kretyńskich programów typu Solidarni 50+. To jest szukanie frajerów. Odpowiedz Link Zgłoś
alezero Re: Jaką emeryturę dostanie nauczyciel pracując d 17.04.08, 20:56 całą reforme robią albo światopogladowi humaniści albo wuefiści. W szkołach całkowicie wyeliminowano samodzielne myślenie i jakby to nie brzmiało, pracę koncepcyjną. Działanie ucznia zostało wyeliminowane, bo tu potrzebne są efekty pracy ucznia, a tak można rzucić na ławkę podręcznik i kazać przecztać kanon lektur. A potem dziecko nie potyrafi samodzielnie kupić biletu, czy zapytać w sklepie o drobiazg, którego nie widzi w supermarkecie.I może to nie ma nic wspólnego z reformą, ale dyrektorami szkół są wuefiści albo poloniści, którzy twierdzą, że jedynie czytanie książek zrobi z ciebie pracownika do każdej firmy, a jeszcze jedna dodatkowa lekcja wf i religii poprawi jego kręgosłu. A w tak licznych klasach to nauczyciel przez całą lekcję czyta listę obecności, bo tych pod oknem i ścianą to i tak nigdy nie zapamięta.A w takim tłumie, gdzie szukać pracy samodzielnej, oryginalnej, swobody wypowiedzi i zachęcania do dyskusji, jak zbiór obecnych ryczy, na inną niezależną wypowiedź. Można mnożyć tę byłą reformę ekonomiczną. Więcej, szybciej, dalej. Tylko ucznia gdzieś po drodze niewidać, a rodzice nie wiedzą co ich dzieci robią w szkole, a nawet się dziwią, że mają jakieś pasje, zajęcia, czy tylko palą papierosy na każdej przerwie. Nie wspomnę o przekleństwach i wyzwiskach , o których w wypowiedzi własnej nie można zapomnieć.A dyleksje, dysgrafie, jak z tym pracować, jak ten uczeń od sześciolatka nie trzymał ołowka w rączce, bo często rodzic wypełnia te nieszczęsne karty pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
cafeaulait3 Reforma bez nauczyciela się nie uda! 17.04.08, 21:46 A kto pani minister wprowadzi te reformy? Nauczyciel stażysta, który zarabia 1440 brutto, kontraktowy 1620 brutto, czy dyplomowany 22oo brutto? No, który z nich? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi-0 Re: Reforma bez nauczyciela się nie uda! 18.04.08, 15:40 Ciekawa jestem, czy Pani Minister wie, że istnieją szkoły prowadzone przez fundacje, stowarzyszenia itp, gdzie nie ma KN, pensum wynosi sporo ponad 20 godzin, nauczyciele pracują w klasach łączonych np. 0 - I, czy II - III i zarabiają sporo mniej niż ich koledzy w szkołach samorządowych? Nie jesteśmy inni, jesteśmy tak samo wykształceni, mamy takie same stopnie awansu, z takim samym oddaniem poświęcamy swój czas dzieciom, mamy tyle samo bzdurnej papierkowej pracy. Pracujemy tak samo, mimo, że zarabiamy mniej. Może należałoby pomyśleć o dofinansowaniu takich małych wiejskich szkółek, które często są jedynymi ośrodkami kultury na wsi, dzieci je lubia,nie ma w nich patologii, jest bezpieczna, rodzinna atmosfera. Na pomoc samorządów nie możemy liczyć, oni już zdecydowali, że takie szkoły są nieekonomiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
comysle Myslenie jak z XIX w. i reforma bez pieniędzy! 18.04.08, 17:08 W myśleniu o edukacji panuje niepodzielnie pogląd,że jest to domena zapaleńców, idealistów i siłaczek! Ludzie! Mamy XXI wiek! Jeśli chcecie mieć dobrych nauczycieli, to stwórzcie im szansę atrakcyjnych zarobków w godziwych warunkach pracy! Ostatnio zadziwił mnie pan Prezes banku BPH, który powiedział w GW, że zarobki w sektorze publicznym nie powinny się zbliżać do prywatnego! To znaczy pan prezes postuluje, żeby jak za komuny nauczyciel był wyrobnikiem, który powinien sie cieszyć, że nie umarł z głodu! W jaki sposób do szkoły ściągnąć ambitnych i zdolnych absolwentów szkół wyższych? W banku są to ścieżki kariery, premie motywacyjne, wyjazdy motywacyjne, pakiety socjalne itp. A w szkole? Czym szkoła może przyciągnąć dobrego absolwenta? Proszę znaleźć mi w Polsce jedną szkołę, która w walce o dobrego nauczyciela jest w stanie rywalizować z firmami z sektora produkcji? Jaką perspektywę lepszego życia ma młody człowiek podejmujący pracę w szkole? PANI MINISTER? CO POTRAFI PANI ZROBIĆ, ŻEBY POPRAWIĆ ATRAKCYJNOŚĆ PRACY W SZKOLE? Jak pani nie wie, czym się motywuje ludzi najlepiej i trwale, to proszę zapytać specjalistów od HR! Tylko nie w ministerstwie, bo wiadomo co zaśpiewają! Dziwimy się, że tak mało mamy inżynierów. A kto niby ma doprowadzić do tego, żeby było ich więcej? Zawód jest sfeminizowany do granic bólu, bo mężczyźni uciekają na wstępie od tej pracy. Kto uczy w szkole tzw. ról męskich? Kto przybliży im "męskie" zawody? Perspektywa reform bez pieniędzy? NIE! DZIĘKUJĘ SERDECZNIE! Rodzice, uczniowie, nauczyciele! Nie dajcie się zwieść obietnicom kolejnej reformy! Reform i obietnic było już mnóstwo! Odpowiedz Link Zgłoś
malmarie Re: Myslenie jak z XIX w. i reforma bez pieniędzy 18.04.08, 20:13 Pani Minister podobno ma Pani zamiar zapoznać się z tym, co nauczyciele sądzą o projekcie kolejnej reformy. Piszę więc, a ponieważ nie chcę się powtarzać, powiem na początek, że zgadzam się z przedmówcami. Sądzę, że nie ma Pani zielonego pojęcia o tym, jak wygląda codzienna praca nauczyciela gdzieś na prowincji, w szkole publicznej. Dobrze jest snuć teorie, dobrze byłoby jednak, gdyby poznała Pani nieco realia polskiej szkoły. Przede wszystkim płace: proszę nie podawać kwot z księżyca na temat zarobków nauczycieli. Te bzdurne dane statystyczne nijak się mają do rzeczywistości i doprawdy nie wiem, skąd biorą się podawane przez MEN kwoty. Chyba, że dotyczą one poborów za dwa, trzy miesiące. Sprawa kolejna - nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Pani nie lubi nauczycieli i ta niechęć uzewnętrznia się w śmiesznym i nieuzasadnionym poczuciu wyższości. Na dodatek wydaje mi się, że - prezentując swoje nieprzemyślane propozycje zmian - uważa Pani, że ma do czynienia, przepraszam za wyrażenie, ale z idiotami. Bo jak inaczej traktować pomysł zwiększenia pensum do 27 godzin? To ma być ta obiecywana przez Pani pryncypała z Gdańska podwyżka?! Jak należy traktować pojawiające się wszędzie informacje o tym, że polscy nauczyciele mało zarabiają, bo mało pracują, jeśli raport OECD świadczy o tym, że mieścimy się w średniej? A są państwa, jak Finlandia, gdzie pensum wynosi jeszcze mniej? Jak się Pani odniesie do kwestii liczebności klas? W Europie średnio wynosi ona 25 osób, u nas wcale nie należą do rzadkości klasy 40-osobowe. Przykłady można mnożyć, sądzę jednak, że szkoda czasu, bo - nie pierwszy raz - minister edukacji okazuje się nie rozsądnym mentorem słuchającym nauczycieli, ale politrukiem, który nie ma pojęcia o tym, co zrobić, by zmienić sytuację w oświacie. Odpowiedz Link Zgłoś