Dodaj do ulubionych

religia w podstawowce

07.09.03, 13:15
Witajcie!
Jestem Aga, studiuje sobie 2 kierunki, w tym...
teologie. No i w tym roku, juz od nadchodzacego
tygodnia, bede miec moje pierwsze w zyciu praktyki w
szkole - jako katechetka w szkole podstawowej (klasy
1-6). Nie wiem, czy chcialabym uczyc religii w
przyszlosci, ale chce zobaczyc, jak to jest.
Wiem, jak dziwni, czesto kiepscy katecheci, ucza czesto
w szkolach, sama teo doswiadczylam.
DLATEGO PROSZE WAS (szzegolnie uczniow i Rodzicow) o
uwagi - jak powin wygladac katecheza w szkole, co
lubicie/czego nie lubicie na tych lekcjach, itp.
Pozdrwiam i z gory dzieki!
Aga
PS. Ten same temat dalam na Kujoni, gdyby ktos szukal
Obserwuj wątek
    • Gość: ZS8 Re: religia w podstawowce IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.09.03, 22:56
      Katecheza powinna być w SALCE KATECHETYCZNEJ PRZY KOŚCIELE PO POŁUDNIU !!!!!!
      • Gość: ja Re: religia w podstawowce IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 04:04
        Zgadzam się w zupełności! Katecheza w szkole to nieporozumienie, a z
        praktyczngeo punktu widzenia strata czasu.
        • Gość: zk Re: religia w podstawowce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 06:30
          I ja sie zgadzam, ze religia w szkole to nieporozumienie ale skoro jest to cos
          Ci doradze. Nie staraj sie byc swietsza niz papiez! W tej chwili w szkole
          religia to taki sam przedmiot jak kazdy inny z ta roznica, ze nie jest
          obowiazkowy. Pamietaj wiec, ze jesli bedziesz kiepskim nauczycielem rodzice w
          kazdej chwili moga zrezygnowac z posylania dzieci na Twoje zajecia.
          • aphoper1 Re: religia w podstawowce 08.09.03, 10:45
            Dzieki za wypowiedzi i prozeo dalsze.
            Gość portalu: zk napisał(a):

            > I ja sie zgadzam, ze religia w szkole to
            nieporozumienie ale skoro jest to cos
            > Ci doradze.
            Wlasnie, a sama wolalam w salce, ale poki co, robmy cos z
            tym, co jest.
            Nie staraj sie byc swietsza niz papiez!
            OK. Ale co to dla Ciebie znaczy w praktyce?
            W tej chwili w szkole
            > religia to taki sam przedmiot jak kazdy inny z ta
            roznica, ze nie jest
            > obowiazkowy. Pamietaj wiec, ze jesli bedziesz kiepskim
            nauczycielem rodzice w
            > kazdej chwili moga zrezygnowac z posylania dzieci na
            Twoje zajecia.

            tak, na szczescie ja am spedze n razie ylko kilk tygodni.
            Ale czekam na jakies bardziej konkretne porady.
            C Was najbardziej wkurzalo na religii, a moze bylo cos
            dobrego.

            Pozdrawiam!
            Aga
    • Gość: loczki Re: religia w podstawowce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 15:23
      u mnie na religii bylo tylko dyktowanie... katecheza.. nr...temat..ble..nikt
      nawet sie nad sensem tego nie zastanawial.
    • emusia Re: religia w podstawowce 08.09.03, 21:21
      ja miałam katechetke świecką gimnazjum, prezez 3 lata. teraz na szczęście
      jestem w liceum. na pocżatku gimaznjum wszyscy byli wierzący. nie tak, zeby
      latać codziennie do kościola, jedni mniej, drudzy bradziej, ale wszysyc byli
      wierzący. pod koniec gimnazjum wierzącymi zostali tylko nieliczni. i to tylko
      dzięki temu, ze zwiewali z religi, albo robili na trej lekcji 1000 innych spraw
      byle teyklko sie słuchac tych bzdur co ta bab plotła. dla niej, na pierwsyzm
      miejscu była ona, na drugim Bóg, na trzecim skięża a gdzieś daleko na szarym
      końcu była reszta ludzkości...
      • aphoper1 Re: religia w podstawowce 08.09.03, 22:12
        dzieki za wypowiedi, Loczki i Emusiu!
        Ja mialam bardzo zle doswiadczenia z katechza w LO, troc
        podobny byl efekt jak u Emusi w klasie. ja w I klasie
        chcialam zrezygnowac z chozenia na religie. Ale jakos
        przezylam. Obym nie powielila tych bledow!
        Ale nie mam pomyslu dla dzieci...
        Moze sa tu jacys madrzy rodzice?
        pozdrawiam i zekam na Wasze glosy!
        Aga
        • Gość: zk Re: religia w podstawowce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 06:35
          O ile wiem to praktyki polegaja miedzy innymi na tym, ze najpierw hospitujesz
          lekcje innego nauczyciela i masz na czas praktyk opiekuna. Dlaczego z nim nie
          porozmawiasz o swoich watpliwosciach? Nie obraz sie ale moje doswiadczenie
          nauczylo mnie, ze jesli juz musi byc religia w szkole lepiej zeby ja prowadzila
          siostra lub ksiadz. Oni potrafia nabrac czasem troche luzu, troche dystansu,
          wyjasnic watpliwosci, podyskutowac, przekonac do swoich racji /lub nie:)/ ale
          nie uciekaja od wielu tematow. Przeciwnie niz katecheci. Ci, z ktorymi mialam
          do czynienia po pierwsze byli nudni jak flaki z olejem, po drugie prowadzili
          religie jak normalna lekcje lacznie z kartkowkami i sprawdzianami i
          koniecznoscia posiadania elegancko prowadzonego zeszytu. Zadnych usmiechow,
          dowcipu tylko kapaiaca ze wszystkich scian powaga. A nie daj Boze zeby ktos np.
          zahaczyl o temat seksu:). Wykazywali sie brakiem tolerancji dla innosci,
          niechecia do podejmowania dyskusji. Wszystko nalezalo przyjmowac tak jak oni
          sobie tego zycza. To nazywam byciem ":swietszym niz sam papiez".
          • aphoper1 Re: religia w podstawowce 09.09.03, 06:43
            Gość portalu: zk napisał(a):

            > O ile wiem to praktyki polegaja miedzy innymi na tym,
            ze najpierw hospitujesz
            > lekcje innego nauczyciela i masz na czas praktyk
            opiekuna. Dlaczego z nim nie
            > porozmawiasz o swoich watpliwosciach?
            Z nim oczywiscie tez rozmawiam,ale jestem ciekawa opinii
            Was - nie-katechetow, tylko uczestnikow teo szalonego
            przediewziecia:)
            Nie obraz sie ale moje doswiadczenie
            > nauczylo mnie, ze jesli juz musi byc religia w szkole
            lepiej zeby ja prowadzila
            >
            > siostra lub ksiadz. Oni potrafia nabrac czasem troche
            luzu, troche dystansu,
            > wyjasnic watpliwosci, podyskutowac, przekonac do swoich
            racji /lub nie:)/ ale
            > nie uciekaja od wielu tematow. Przeciwnie niz
            katecheci. Ci, z ktorymi mialam
            > do czynienia po pierwsze byli nudni jak flaki z olejem,
            po drugie prowadzili
            > religie jak normalna lekcje lacznie z kartkowkami i
            sprawdzianami i
            > koniecznoscia posiadania elegancko prowadzonego
            zeszytu. Zadnych usmiechow,
            > dowcipu tylko kapaiaca ze wszystkich scian powaga. A
            nie daj Boze zeby ktos np.
            >
            > zahaczyl o temat seksu:). Wykazywali sie brakiem
            tolerancji dla innosci,
            > niechecia do podejmowania dyskusji. Wszystko nalezalo
            przyjmowac tak jak oni
            > sobie tego zycza. To nazywam byciem ":swietszym niz sam
            papiez".

            Ciekawe, co mowisz. Ja mialam i takich, i takich
            katechetow. A najgorsi byli cystersi:(
            No, zobaczymy! Trzymajcie kciuki za dzieciaki:)

            Pozdrawiam!
            Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka