Dodaj do ulubionych

Czy ktos moze to wyjasnic?

25.06.08, 08:01
Obecnie średnie wynagrodzenie wynikające z Karty Nauczyciela wynosi:
1701 zł dla stażysty, 2126 zł dla nauczyciela kontraktowego, 2977 zł
dla nauczyciela mianowanego i 3827 zł dla nauczyciela dyplomowanego
miesięcznie.

Chodzi mi o te 3827 zl dla dyplomowanego? Czy ktos tyle kiedys
dostal? Czy raczej jest to klamstwo i spekulacja MEN. Pytam zatem -
ktos kradnie moje pieniadze po drodze z kasy MEN do mojego portfela,
kto to jest?????


Obserwuj wątek
    • majowa36 Re: Czy ktos moze to wyjasnic? 25.06.08, 10:15
      I właśnie tym sposobem świetnie manipuluje się opinią publiczną, bo
      ja jako nauczyciel dyplomowany nigdy nie otrzymałam takiej sumy,
      teoria jest bardzo ładna, a w praktyce zarabiam dwa stopnie niżej,
      czyli tyle, co nauczyciel kontraktowy.
    • dandelion Re: Czy ktos moze to wyjasnic? 25.06.08, 17:25
      Z tego wniosek,ze te pieniadze kradnie MEN. To jest w ogole wielka
      niegodziwosc i manipulacja ze strony MEN, ale i glupota, oglaszajac
      na swojej stronie internetowej i podajac do publicznej wiadomosci
      kwoty, ktore sa jednym wielkim klamstwem. No chyba, ze to sa srednie
      wspolnie z MEN i kuratoriami. To w takim razie ile oni zarabiaja.
      Wychodzi na to,ze nauczyciele sa tylko i wylacznie dodatkiem do MEN
      i kuratoriow. Z powdawania takich kwot minister oswiaty powinna
      wytlumaczyc sie natychmiast i przeprosic nauczycieli. Wychodzi na
      to,ze Tusk to oszust i manipulator.
    • genny1 Re: Czy ktos moze to wyjasnic? 25.06.08, 19:09
      A skąd ty wzięłaś te dane? Tabela mówi co innego
      • dandelion Re: Czy ktos moze to wyjasnic? 25.06.08, 20:08
        A stad www.men.gov.pl/content/view/10360/47/

    • olias Re: Czy ktos moze to wyjasnic? 26.06.08, 07:55
      może wliczają w to odprawę pośmiertną i ... dowody wdzięcznosci?
      na serio - albo błąd, albo podgrzewanie nastroju, albo są różnice
      między np. Warszawą, Wrocławiem, Poznaniem i Gdańskiem a resztą
      kraju.
      • genny1 Re: Czy ktos moze to wyjasnic? 26.06.08, 09:10
        No faktycznie ... Mowę mi odjęło. Tabela płacowa mówi zupełnie coś
        innego. A tu jeszcze:
        Sposób wynagradzania nauczycieli nie zdaje egzaminu
        Dorota Poznańska, Mikołaj Herbst 26-06-2008, ostatnia aktualizacja
        26-06-2008 04:56
        Choć wyrażone w relacji do PKB średnie wynagrodzenie polskiego
        nauczyciela po 15 latach pracy nie odbiega od średniej OECD, to
        przeciętna pensja początkującego nauczyciela jest u nas zdecydowanie
        najniższa. Problemem jest głównie archaiczny system wynagradzania
        nauczycieli


        źródło: Rzeczpospolita

        źródło: Rzeczpospolita

        źródło: Rzeczpospolita
        +zobacz więcejZgodnie z realizowaną przez rząd zasadą „pieniądze za
        reformy” zaoszczędzone dzięki wygaśnięciu przywilejów emerytalnych
        środki mogą zostać przeznaczone na podwyżki dla nauczycieli. Jeśli
        jednak zwiększeniu płac nie będzie towarzyszyć zmiana filozofii
        wynagradzania, dodatkowe środki nie przełożą się na poprawę
        funkcjonowania polskiej szkoły. Nauczyciele wykonują trudną,
        odpowiedzialną pracę, której wysoka jakość jest kluczowym warunkiem
        osiągania przez Polskę ambitnych celów rozwojowych. Powinni być
        dobrze wynagradzani. Jednak co najmniej równie ważne jak odpowiedź
        na pytanie: ile?, jest to, w jaki sposób należy płacić nauczycielom,
        by nie tylko umożliwić im osiąganie finansowej satysfakcji, ale
        także motywować do lepszej pracy i ciągłego rozwoju. Tymczasem
        trudno się oprzeć wrażeniu, że w publicznej debacie na temat
        wynagrodzeń nauczycielskich omija się problemy, które są naprawdę
        istotne dla jakości polskiej oświaty. Koncentrując się na wysokości
        ewentualnych podwyżek, zapomina się, że dzisiejszy system
        wynagradzania nauczycieli nie premiuje wysokiej jakości, jest
        nieprzejrzysty i przeregulowany.

        Poważną wadą obecnego sposobu wynagradzania nauczycieli jest oparcie
        się na złym modelu awansu zawodowego. Obowiązujący system, w ramach
        którego osiąga się kolejno status nauczyciela stażysty,
        kontraktowego, mianowanego i dyplomowanego, wymknął się spod
        kontroli zaraz po jego wprowadzeniu osiem lat temu. Awans zawodowy,
        który w założeniu miał mieć charakter selektywny, w praktyce okazał
        się biurokratyczną formalnością mającą niewiele wspólnego z oceną
        jakości pracy. W efekcie, począwszy od roku szkolnego 2007/2008, w
        założeniu elitarna grupa nauczycieli dyplomowanych stała się
        najliczniejszą grupą awansu, a wkrótce będą stanowić ponad połowę
        kadry nauczycielskiej szkół publicznych. Tymczasem po osiągnięciu
        statusu nauczyciela dyplomowanego, co jest możliwe po około
        dziesięciu latach pracy, nauczyciel nie ma już przed sobą żadnej
        ścieżki awansu ani motywacji finansowej, by dalej się rozwijać i
        podnosić jakość pracy.

        Mało selektywny charakter awansu zawodowego ma poważne konsekwencje
        dla struktury płac nauczycielskich w Polsce. Zakładając elitarność
        nauczycieli dyplomowanych, w Karcie nauczyciela wprowadzono zapis,
        że średnie wynagrodzenie po osiągnięciu tego stopnia awansu stanowi
        nie mniej niż 225 proc. pensji nauczyciela stażysty. W praktyce
        zróżnicowanie wynagrodzeń między stażystą a nauczycielem
        dyplomowanym jest jeszcze większe i wynosi średnio około 250 proc.

        Masowy i szybki awans sprawił, że stosunek średniego wynagrodzenia
        nauczyciela z 15-letnim stażem do wynagrodzenia nauczyciela
        początkującego w zawodzie jest w Polsce znacznie wyższy niż w
        jakimkolwiek innym kraju OECD. Choć wyrażone w relacji do PKB
        średnie wynagrodzenie polskiego nauczyciela po 15 latach pracy nie
        odbiega od średniej OECD, to przeciętna pensja początkującego
        nauczyciela jest u nas zdecydowanie najniższa. Niskie wynagrodzenia
        nauczycieli stażystów i kontraktowych ograniczają napływ młodych,
        zdolnych kandydatów i prowadzą do negatywnej selekcji w zawodzie. Na
        miejsce odchodzących na emerytury nauczycieli nie przychodzą
        najlepsi, tylko ci, którzy godzą się na niskie pensje. W rezultacie
        co czwarty stażysta nie ma wymaganego prawem wykształcenia wyższego
        z przygotowaniem pedagogicznym, a rotacja po pierwszym roku pracy w
        szkole sięga 50 proc.

        Drugą charakterystyczną cechą obecnego systemu wynagradzania
        nauczycieli jest ścisła regulacja płac każdej z grup awansu
        zawodowego. Państwo ustala minimalne stawki wynagrodzenia
        zasadniczego, a także minimalny średni poziom całkowitego
        wynagrodzenia, jaki powinien być osiągany na terenie danej gminy czy
        powiatu.

        Karta nauczyciela definiuje także liczne dodatki do wynagrodzeń
        nauczycielskich i dokładnie określa sposób naliczania części z nich.
        Dotyczy to w szczególności dodatku za wysługę lat oraz niewliczanych
        do oficjalnego wynagrodzenia tzw. dodatków socjalnych
        przysługujących nauczycielom pracującym na wsi i w małych
        miasteczkach. Zgodnie z Kartą nauczyciela ci ostatni mają ponadto
        prawo do mieszkania służbowego, a nawet działki szkolnej, przy czym
        stopień realizacji tych uprawnień nie jest możliwy do zweryfikowania
        ze względu na brak jakichkolwiek danych statystycznych.

        Skomplikowana i sztywna struktura wynagrodzeń zniechęca do
        prowadzenia aktywnej polityki płacowej premiującej osiągane wyniki i
        adekwatnej do sytuacji na lokalnych rynkach pracy. Jej konsekwencją
        jest także zmniejszenie przejrzystości skutkujące szeregiem
        nieporozumień dotyczących faktycznej wysokości wynagrodzeń
        nauczycielskich.

        Przytaczane w debacie publicznej kwoty zarobków nauczycieli dotyczą
        na ogół tylko części faktycznie uzyskiwanego wynagrodzenia. W 2008
        roku przeciętna pensja nauczycielska, bez uwzględnienia dodatków
        socjalnych oraz takich świadczeń jak na przykład prawo do służbowego
        mieszkania, powinna przekroczyć 3100 złotych brutto miesięcznie, co
        odpowiada mniej więcej przeciętnemu wynagrodzeniu w gospodarce.

        Za znamienny można uznać fakt, że przeciętne wynagrodzenie
        nauczycieli zatrudnionych w szkołach publicznych jest wyraźnie
        wyższe niż w prowadzących sprawozdawczość szkołach niepublicznych,
        gdzie nie obowiązuje Karta nauczyciela i umowy są podpisywane na
        zasadach rynkowych. Dowodzi to, że podstawowym grzechem obecnego
        systemu wynagradzania nauczycieli szkół publicznych nie jest niski
        poziom środków przekazywanych na ich finansowanie, ale zbyt sztywne
        zasady dotyczące obowiązkowych składników płac i zasad wynagradzania
        na poszczególnych stopniach awansu zawodowego.

        System, w ramach którego osiąga się kolejno status nauczyciela
        stażysty, kontraktowego, mianowanego i dyplomowanego, wymknął się
        spod kontroli
        Obecny model wynagradzania nauczycieli wymaga istotnego uproszczenia
        i deregulacji. W szczególności należy odejść od kontrolowania
        przeciętnych wynagrodzeń na poziomie jednostek samorządu
        terytorialnego. Stawiane w tym zakresie wymagania są nie tylko
        trudne do spełnienia przez samorządy, ale okazały się wręcz
        nieegzekwowalne. Natomiast wynikająca z tego zapisu zasada, że
        wynagrodzenia nauczycieli poszczególnych stopni awansu zawodowego
        ustalane są w relacji do wynagrodzenia stażysty, sprawia, iż w
        świetle prawa ewentualne znaczne podwyżki dla najmniej zarabiających
        nauczycieli wymagają znalezienia środków na proporcjonalne
        zwiększenie płac wszystkich nauczycieli. Tymczasem podwyżki powinny
        dotyczyć przede wszystkim nauczycieli stażystów i kontraktowych, tak
        by zapobiec negatywnej selekcji do zawodu. Ponadto konieczne jest
        wprowadzenie wymogu regularnego badania jakości pracy nauczycieli i
        szkół, z wykorzystaniem również wyników egzaminów zewnętrznych, co z
        wielu powodów jest zadaniem metodologicznie trudnym, ale wykonalnym.

        Obecny model wynagradzania nauczycieli wymaga istotnego uproszczenia
        i deregulacji
        W dalszej perspektywie pozwoli to na reformę systemu awansu
        zawodowego i szerszą zmianę sposobu wynagradzania nauczycieli,
        umożliwiając przejście od modelu opartego na finansowaniu zasobów do
        systemu premiującego osiągane wyniki.

        Autorzy są członkami Zespołu Doradców Strategicznych Prezesa Rady
        Min
        • randybvain Ale jaja... 27.06.08, 19:40
          > Za znamienny można uznać fakt, że przeciętne wynagrodzenie
          > nauczycieli zatrudnionych w szkołach publicznych jest wyraźnie
          > wyższe niż w prowadzących sprawozdawczość szkołach niepublicznych,
          > gdzie nie obowiązuje Karta nauczyciela i umowy są podpisywane na
          > zasadach rynkowych.

          No a czy nauczyciele szkol niepublicznych strajkuja?
    • etykietka Re: Boże! Kto uczy nasze dzieci? 27.06.08, 20:40
      Podana suma jest sumą brutto!!!!!!
      Odlicz podatek i Zus
      Przy kwocie 3827 zł, potrącą Ci -373.52zł składki emerytalnej
      -57,41 rentowej
      -93,73 chorobowej
      -na NFZ 297,21
      -zaliczka na poczet podatku 301 zł
      OTRZYMASZ NA RĘKĘ-2704,1 ZŁ

      Może by tak nauczyciele zeszli na ziemię?
      naprawdę nie wiecie ,że ludzie płacą podatki? i ZUS?
      • mist3 Re: Boże! Kto uczy nasze dzieci? 27.06.08, 21:20
        Jest to suma brutto ale i tak za wysoka. Ja jestem nauczycielem kontraktowym i
        zarabiam brutto 1644 zł, tak jak i WSZYSCY moi znajomi nauczyciele kontraktowi z
        mojego powiatu, a także innych miejsc w kraju (o Warszawie się nie wypowiadam bo
        nie mam tam znajomych nauczycieli). Więc droga etykietko nie musisz nas od razu
        obrażać. Ja nie znam żadnego nauczyciela - a pytałam ich wielu - który zarabia
        tyle, ile podano w tym zestawieniu.
        Jeszcze raz powtarzam - wiem, że to jest płaca brutto.
        • mist3 Re: Boże! Kto uczy nasze dzieci? 27.06.08, 21:34
          etykietka
          Tu masz tabelę, wg której płace naliczają księgowi we WSZYSTKICH szkołach,
          które znam:
          www.progman.com.pl/tabela_men.pdf
        • etykietka Re: Boże! Kto uczy nasze dzieci? 29.06.08, 11:47
          Przecież nie omawiamy Twoich zarobków, ani nikogo a Twoich znajomych.
          Założycielka wątku szuka osób które zarabiają maksymalną kwotę.
          Z jej właśnie postu wzięłam ww kwotę
          Ktoś piszący po mnie słusznie zauważył,że jeszcze trzeba doliczyć nagrody i
          trzynastkę. Bo przecież dostajecie trzynastkę?
      • dandelion Re: Boże! Kto uczy nasze dzieci? 28.06.08, 11:22
        2700 na reke??? Odlicz od tego ponad 700 zl. I tyle zarabia
        nauczyciel dyplomowany po ponad 20 latach pracy. No to gdzie jest to
        ponad 700 zl? Gdyby nauczyciel zarabial 2700 to byloby OK. No, ale
        po co w takim razie MEN tak ochydnie manipuluje. Niech placa tyle
        ile mowia,ze placa. Tak manipulujac podrazniaja sytuacje, a to juz
        troche swiadczy o charakterze manipulujacych. Wyjdzie na to,ze nigdy
        nie wierz Tuskowi i sondaze na to wskazuja,a beda mieli jeszcze
        gorsze. Jakby teraz zrobic zondaz wsrod nauczycieli to PO mialoby
        mniej niz 10%. Te 10% to MEN plus kuratoria, bo az tylu ich jest i
        oni pewnie cos zarabiaja, a co ktorzy odwalaja robote musza sie
        prosic o podwyzke. WSTYD> WSTYD i chanba.
        • alva_alva Moja płaca. 28.06.08, 19:23
          Jestem nauczycielem kontraktowym w dożyc dużym mieście, woj. kujawsko-
          pomorskie i zarabiam dokładnie tak jak w tej tabeli, 1644 zł brutto. Nie dostaje
          żadnych dodatków.
        • chilly Re: Boże! Kto uczy nasze dzieci? 28.06.08, 20:12
          Przypuszczam, że:
          1) Podano kwoty brutto.
          2) Uwzgledniono także "nauczycieli" z ministerstwa, kuratoriów,
          Komisji Egzaminacyjnych itp.
          3) Doliczono "trzynastki".
          4) uwzgledniono godziny ponadwymiarowe.
          5) ?
          W kwestii artykułu z "Rzepy".
          Pierwotnei zakładano 6 stopni awansu zawodowego nauczycieli. Z
          przyczyn finansowych (?) zostały cztery (ostał sie też
          chyba "profesor oświaty", ale jao tytuł honorowy - bez dodatkowego
          wynagrodzienia). To pierwszy błąd. System jest spłaszczony - po max
          12 latach wszyscy (!) zostawali "dyplomowanymi", ze świadomościa, że
          chocby żyły sobie wypruwali, to więcej mogą zarobic tylko biorąc
          dodatkowy etat lub godziny (stąd te mniejsze zarobki w szkołach
          prywatnych - bo to często tylko dodatkowa praca). No a skoro wszyscy
          dość szybkio zostaja dyplomowanymi, to cały system nie ma wiekszego
          sensu. Można by bez zbędnej fatygi wprowdzic automatyczny awans na
          kolejny stopień np. co 4 lata.
    • marabut123 dyplomowany to 2380 brutto, więc kwota zaczynająca 30.06.08, 21:59
      się od trzech tys. nie jest nawet kwotą brutto
      Podane zarobki są wzięte z księżyca
      Nauczyciele po przeczytaniu takiej informacji powinni
      pójść do dyrektorów i domagać sie takich pieniędzy, no bo ktoś tu
      kłamie, jeśli tyle zarabiają to dlaczego nie zarabiają tyle, kto
      zgania tą różnicę
    • juanita_p Re: Czy ktos moze to wyjasnic? 30.06.08, 22:24
      Aż zajrzałam z ciekawości do PIT-a...
      Muszę wam powiedzieć, że mój osobisty dyplomowany facet zarobił w zeszłym roku
      miesięcznie 3808 brutto za 23(a może 24?) godziny lekcyjne tygodniowo. Te
      godziny to tzw. etat uśredniony (w wrześniu 27 godzin, ale potem odpada dużo
      godzin w klasach maturalnych i z powodu praktyk)
      • etykietka Re: Czy ktos moze to wyjasnic? 05.07.08, 14:45
        A więc znalazł się taki co tyle zarabia?:)
        co na to założycielka wątku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka