IP: *.acn.pl / *.acn.pl 12.10.03, 13:49
Czy ktoś uczył się angielskiego w Berlitzu? Firma mnie tam chce wysłać, ale
pokrywa tylko 30% kosztów, a słyszałam że tam drogo. Może jednak opłaca się
tam wydać kasę jak dobrze uczą. A może znacie nne miejsca dobre.
Obserwuj wątek
    • Gość: jaagna Re: Berlitz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.03, 15:20
      Gość portalu: klaudia napisał(a):

      > Czy ktoś uczył się angielskiego w Berlitzu? Firma mnie tam chce wysłać, ale
      > pokrywa tylko 30% kosztów, a słyszałam że tam drogo. Może jednak opłaca się
      > tam wydać kasę jak dobrze uczą. A może znacie nne miejsca dobre.

      Berlitz jest rzeczywiście drogą szkołą. Cena zalezy od liczby uczestników w
      grupie i ilosci zajęć w tygodniu.
      Nie polecam tej szkoły, jeśli NIGDY nie uczyłas się jezyka. ALe jeśli masz
      choćby "podstawowe podstawy" - idź. Świetnie się w tej szkole rozgadasz. Taki
      jest sposób nauczania - zero gramatyki (jest, ale wyłącznie w praktyce -
      trochę mi to przeszkadzało) i cały czas mówienie PO ANGIELSKU. W Berlitzu na
      zajęciach NIE WOLNO mówić po polsku. Za to mały minus, bo niczego nie
      wytłumaczą po polsku.
      Jak się juz rozgadasz, to po prostu zmień szkołę na tańszą - chyba, że szkoła
      zaproponuje Ci lepsze warunki finansowe - czasem tak robią przy kontynuacji,
      ale trzeba ich sie o to spytać.
      • Gość: werty Re: Berlitz IP: 62.233.164.* 23.10.03, 13:45
        ja uczyłam się w Berlitzu i polecam ze względu na dobrze wykwalifikowaną kadrę.
        Większość to obcokrajowcy z różnym akcentem. jak ich zrozumiesz to będzie
        dobrze. jeśli jednak nie uczyłaś się wcześniej tego języka, to możesz mieć
        problem, bo po polsku nie usłyszysz słowa. Poza tym jest strasznie drogo.
        Bardziej opłaca się wziąść lekcje prywatne tylko dla siebie i wyjdzie taniej.
        pozdro:)
    • Gość: suel Re: Berlitz IP: 217.153.49.* 23.10.03, 15:03
      zalezy na jakiego wykladowce sie trafi - ja przerobilam tam trzez - jeden z
      nich byl tak fatalny, ze sami prosilismy zeby z nim nie miec - zreszta wtedy
      byla taka zasada, ze wszyscy prowadzili zajecia wg . schematu ale ogolnie
      zajecia prowadzilo 2-3 nauczycieli rotacyjnie (nie wiem czy bylo to zalozenie
      czy tak im pasowaly godziny) byly z kims innym. Uczylo to na poziome
      zaawansowanym kontaktu z roznymi odmianami akcentu, wymowy ale nie wszyscy z
      prowadzacych byli warci tych pieniedzy.... tradycyjnie jak to w naszym kraju
      albo trafisz albo nie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka