Dodaj do ulubionych

eksperyment filadelfijski

04.07.09, 03:26
---
połowie października 1943 roku Marynarka Wojenna USA przeprowadziła
serię eksperymentów na morzu oraz w stoczni w Filadelfii oraz w
Nortflok Newport News w stanie Wirginia. O eksperymencie tym pisano
w książkach jednak źródła informacji nie ten temat pozostają nie
znane. Niektórzy świadkowie zmarli, inni, którzy powinni wiedzieć
coś na ten temat milczą. Eksperyment ten miał na celu uczynić
potężny okręt marynarki USA niewidocznym. Do tego celu chciano
zastosować generatory elektromagnetyczne. Okręt stał w doku i za
pomocą prądu stałego i zmiennego wytworzono wokół niego silne pole
magnetyczne. Wyniki były niesamowite. Niestety dla załogi było to
tragiczne przeżycie. Najpierw pojawiło się przymglone zielone
światłopodobne do zielonkawej mgły, o której opowiadają ludzie
ocalali z katastrofy w Trójkącie Bermudzkim Wkrótce wypełniła ona
cały okręt i jednostka wraz z załogą zaczęła rozpływać się w
powietrzu, widać było jedynie linię zanurzenia. W tym samym czasie
niszczyciel pojawił się i znikł w Norfolk w stanie Wirginia. Mogło
to być rezultatem przebiegu doświadczenia i wiązać się z efektem
przesunięcia w czasie. Były członek załogi doniósł, że próba na
morzu zakończyła się sukcesem. Otrzymano pole niewidoczności w
kształcie obrotowej elipsy na sto metrów z każdej strony statku. Gdy
moc pola zwiększono zaczęli znikać ludzie na pokładzie. Żeby
sprowadzić ich z powrotem używano techniki >nakładania rąk<...
Całkowite usunięcie procesu znikania było jednak trudna. Podobno
marynarze trafiali do szpitala, umierali albo popadali w obłęd.
Wydawało się, że wzrosły ich zdolności psychiczne, ale wielu
odczuwało efekty uboczne transmutacji w czasie. Znikali na jakiś
czas i znów pojawiali często w innym miejscu, w domu, na ulicy, w
barach, restauracjach wzbudzając sensację śrut gości. Dwa razy kiedy
wynoszono go na ląd, kompas okrętu stanął w ogniu, co miało to
tragiczne skutki dla niosących Połowa marynarzy tamtego okrętu
momentalnie zwariowała, niektórzy trzymani są do dzisiaj w
specjalnych zakładach, gdzie otrzymują pomoc jeśli czują, że unoszą
się w powietrzu, jak to nazywają wiszą w powietrzu i tkwią w nim.
Człowiek, który znalazł się w takim stanie nie może poruszać się o
własnych siłach. Jeśli w takiej chwili nie podbiegnie do niego
kolega znajdujący się z nim w polu i nie dotknie go, to wtedy
zamarza. Kiedy jakiś człowiek zamarza, oznacza się jego pozycję i
wyłącza pole magnetyczne. Wszyscy poza zamrożonymi mogą się znów
poruszać. Potem członek załogi o najkrótszym stażu musi iść w to
miejsce, gdzie jest zamrożony i odszukać jego twarz, lub kawałek
odsłoniętej skóry. Rozmrożenie trwa czasem godzinę, sześć, a nawet
sześć miesięcy. Do tej pory pozostało niewielu członków załogi
biorących udział w eksperymencie Większość oszalała jeden, po prostu
zniknął przez ścianę swojej kwatery na oczach żony i dziecka.



Źródło książka „Trójkąt Bermudzki” Carles Berlitz i list Doktora
JESSUPA (badacz UFO)








WSTECZ


Podobne strony
1 megalit.republika.pl
2 megality.republika.pl
3 acid19.republika.pl

Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka