Dodaj do ulubionych

Edukacja w USA

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 23:12
Tytul : HOMO AMERICANUS
JERZY ZIOLKOWSKI
We wrzesniu 1993 r.
opublikowane zostaly wyniki badan Departamentu Edukacji Stanow Zjednoczonych
zatytulowane "Umiejetnosc czytania i pisania w USA". Byly to
najobszerniejsze
studia, jakie kiedykolwiek przeprowadzono nad Amerykanami: trwaly 4 lata i
objely 26 tys. osob.

DEBIL AMERYKANSKI

Wyniki zaszokowaly
amerykanska opinie publiczna; okazalo sie, ze w USA zyje 27 mln analfabetow
i
45 mln tzw. analfabetow funkcjonalnych. Prawie polowa ze 191 milionow
doroslych
Amerykanow nie jest w stanie wykonac tak prostej czynnosci jak wypelnienie
przekazu bankowego. Tylko 4 proc. potrafi przy uzyciu elektronicznego
kalkulatora obliczyc koszt wykladziny, majac podana cene metra kwadratowego
i
rozmiary pokoju.
Naukowcy przeprowadzajacy
badania zmuszeni byli zastosowac nowa definicje analfabetyzmu. W tradycyjnym
pojeciu analfabeta byl osobnik podpisujacy sie krzyzykiem. Testy
Departamentu
Edukacji dowiodly, ze wiele osob umie czytac w technicznym tego slowa
znaczeniu, tzn. sa w stanie rozszyfrowac slowa, ale brak im umiejetnosci
koniecznych do korzystania z tej informacji (sa to owi analfabeci
funkcjonalni,
ktorych liczbe szacuje sie na 45 mln). Co ciekawe, polowa osob, ktore
osiagnely
najgorsze wyniki, to absolwenci High School. Niektorzy z dyplomami tych
uczelni
nie umieli w ogole ani czytac, ani pisac.
Poziom nauczania w USA
jest o wiele nizszy niz w Europie Zachodniej, np. 40 proc. uczniow
europejskich
szkol srednich jest w stanie rozwiazac zadania matematyczne, ktorych 90
proc.
amerykanskich uczniow na tym samym poziomie nie umie rozwiazac.
W 1947 r. 45 proc.
uczniow w USA bylo w stanie odnalezc na mapie Europe, w 1988 r. bylo ich
zaledwie 25 proc. Podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r., kiedy to 500
tys.
zolnierzy amerykanskich znajdowalo sie na froncie, az 80 proc. Amerykanow
nie
wiedzialo, gdzie lezy Irak, natomiast 92 proc. wiedzialo, ze prezydent Bush
nie
lubi i nie bedzie jadl brokul.
Dzieje sie tak
pomimo, ze w latach 80. USA zainwestowaly w edukacje 420 mld dol. (czyli o
29
proc.) wiecej niz kiedykolwiek w historii. W wielkosci wydatkow na
ksztalcenie
studenta Stany ustepuja na swiecie jedynie Szwajcarii. Okazuje sie jednak,
ze
wysokie naklady finansowe nie gwarantuja rownie wysokiego poziomu nauczania.
Skad wiec fenomen -
jak to okresla prasa w USA - "debila amerykanskiego"?


AMERYKANIZOWAC I WYROWNYWAC!

Na poczatek
przyjrzyjmy sie systemowi edukacji. Na mocy ustawy federalnej szkolnictwo
jest
obowiazkowe do 16 roku zycia: zaczyna sie w wieku lat 6, a nawet 5 od
Elementary School, ktora trwa 4 lata; potem idzie Middle School, wzglednie
Junior High - klasy 6, 7 i 8; nastepnie High School, wzglednie Senior High -
klasy 9, 10, 11 i 12. Tak wiec przecietnie w wieku lat 18 Amerykanin konczy
szkole srednia.

W USA nie ma matury,
jedynie SAT dla tych, ktorzy chca studiowac. SAT to skladajacy sie z dwoch
czesci - matematycznej i werbalnej - egzamin, okreslajacy kwalifikacje do
studiow wyzszych. Jest on dla uniwersytetow praktycznie tym samym, co Dow-
Jones-
Index dla Wall Street. Dla tych, ktorzy nie chca studiowac, nie jest on
istotny. Dyplom High School otrzymuje sie niezaleznie od SAT-u. Wystarczy
zaliczyc dana liczbe kursow (credits).

High School to
szkoly narodu, ktory jest podzielony na katolikow, protestantow, Zydow,
tubylcow i emigrantow, bialych, czarnych, zoltych itd. Zadaniem szkol
amerykanskich bylo zawsze zacieranie tych roznic w klasie, innymi slowy:
zrobienie z tych dzieci Amerykanow. "Amerykanizowac i wyrownywac!", brzmialo
glowne haslo.

W 1918 r. National
Education Association uchwalila 7 glownych priorytetow szkolnictwa
sredniego:
1. zdrowie, 2. wladanie podstawowymi technikami kultury, 3. wartosciowe
zycie
rodzinne, 4. zawod, 5. cnoty obywatelskie, 6. sensowna organizacja wolnego
czasu, 7. charakter etyczny. Pomijajac "podstawowe techniki kultury", pod
czym
rozumiano pisanie, czytanie i rachunki, nie znajdziemy w tym spisie niczego
o
nabywaniu wiedzy w jakichkolwiek przedmiotach.


EGZAMIN Z PROSTYTUCJI

Powolana w
kwietniu 1983 r. przez prezydenta Reagana The National Commision on
Excellence
in Education opublikowala raport zatytulowany "A Nation At Risk" ("Narod w
niebezpieczenstwie"). Okazalo sie, ze w latach 1976-81, w porownaniu z
latami
1964-69, obnizyl sie razaco poziom wymagan w szkolach, zredukowano powaznie
liczbe zadan domowych, a w 13 stanach wprowadzono zasade dobrowolnosci przez
ucznia przedmiotu.

Szkoly upodobnily
sie przez to do centrow handlowych, tzw. shopping malls, ktore przyciagaja
szerokie spektrum konsumentow o roznych gustach. Przegladajac katalog jednej
ze
szkol (nota bene, liczacy 65 stron i zawierajacy 400 kursow) znajdziemy tam
takie przedmioty nauczania, jak: astrologia, cheerleading, higiena dziecka,
mass media, zywnosc, football amerykanski, prostytucja, sztuka kulinarna,
rysowanie komiksow, bron, gra na gitarze, nauka jazdy, ogien i my, szycie
plecakow, smierc, jak uzyskac skuteczne srodki antykoncepcyjne itd.
Jednoczesnie oferta uzalezniona jest od zapotrzebowania uczniow, np. jesli
na
kurs z matematyki nie zapisze sie odpowiednia liczba chetnych, jest on
skreslony z rejestru.
W katalogu znalazlem
tez "jezyk angielski dla klasy 8". Oferowane byly 3 kursy o roznym stopniu
trudnosci: najwyzszy "dla tych, ktorzy chca i sa w stanie przeczytac 2 albo
3
ksiazki kwartalnie, i ktorzy napisza o swoich przezyciach czy tez o ksiazce
raz
na tydzien"; sredni "dla uczniow, ktorzy czytaja i pisza tylko wtedy, kiedy
musza"; najnizszy "dla tych, ktorzy maja klopoty z czytaniem i pisaniem.
Wiekszosc czytania bedzie wykonywana podczas lekcji." Te ostatnie zajecia
zdominowane sa przez lekture "Piotrusia Pana" i "Czlowieka Pajaka".
W Stanach nie istnieje
cos takiego jak powtarzanie klasy, powtarza sie jedynie nie zaliczony kurs w
roku nastepnym.
Co piaty
publiczny college ma obowiazek przyjac kazdego absolwenta szkoly sredniej
bez
wzgledu na jego wyniki w nauce, jezeli jest obywatelem danego stanu. Oznacza
to, ze obojetnie, czy uczen zakonczy kurs rysowania komiksow i gotowania
obiadow, czy fizyki i chemii - i tak zostanie przyjety na studia.




Obserwuj wątek
    • Gość: Triss Merigold Re: Edukacja w USA IP: *.acn.waw.pl 27.10.03, 23:38
      Miałam okazję w dzieciństwie chodzic przez dwa lata do amerykańskiej szkoły
      publicznej, moja siostra kończyła w USA high school, powiedziałabym to samo
      nawet nie cytując tych danych. W większości szkół poziom nauczania jest dla
      debili, najgorszy w tych z dużą liczbą nie białych uczniów, którzy mają
      problemy z angielskim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka