Dodaj do ulubionych

Edukacja historyczna ma się de facto kończyć w I k

20.12.08, 07:59
Tak w pierwszej krasie LO ma się kończyć edukacja historyczna.Jaki to cel
przyświeca PO by zubożyć naród w wiedzę o tym skąd idziemy gdzie jesteśmy i
dokąd zmierzamy?

kecaw
Obserwuj wątek
    • dopamina2 Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 20.12.08, 18:24
      Sprawa dotyczy nie tylko historii ale i przedmiotów przyrodniczych (
      biologia, chemia, fizyka, geografia). Rozumiem, że do matury
      przygotowuje wtedy gimnazjum. Dziwi mnie ta cisza nt. nowej podstawy
      programowej. Chyba emerytury pomostowe i sprawa 6-latków do szkół
      sprawiają, że nikt (np. rodzice)sie tym tematem nie interesują. A
      tymczasem szykuje się prawdziwa rewolucja w nauczaniu. No i chyba
      zwolnienia w szkołach, bo w mojej prawie 1000 osobowej, jest 3
      biologów, a po reformie ledwo starczy godzin dla jednego.
      • gdabski Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 20.12.08, 20:02
        > Dziwi mnie ta cisza nt. nowej podstawy
        > programowej. Chyba emerytury pomostowe i sprawa 6-latków do szkół
        > sprawiają, że nikt (np. rodzice)sie tym tematem nie interesują

        Niestety, ale jeśli nie można przy danym temacie zaistnieć, to politycy sprawą
        się nie zajmą. A gdy sprawa jest na wskroś merytoryczna, nie ideologiczna, i nie
        da się zaaranżować kłótni przed kamerami, media też nie są zainteresowane.

        > Rozumiem, że do matury
        > przygotowuje wtedy gimnazjum.

        Do matury to ma przygotować II-III klasa liceum. Gorzej, gdy ktoś nie wybierze
        odpowiedniego profilu. Ale zgoda, że poziom wykształcenia ogólnego z licealnego
        reforma obniża na gimnazjalny. Ten jeden rok w liceum nic nie zmieni, jeśli ma
        być tylko dokończeniem tego, co było przez trzy lata w gimnazjum.

        /Gdabski

    • dopamina2 Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 20.12.08, 18:31
      Tak sobie myślę ( ale wcale nie jest mi do śmiechu), że należy
      stworzyć kierunek studiów o profilu NAUCZYCIEL. Absolwent taki i
      język polski poprowadzi i funkcję kwadratową wytłumaczy , a jak
      trzeba to i podstaw siatkówki nauczy. Albo lotne brygady
      nauczycielskie- 1 zmotoryzowany nauczyciel objeżdża wszystkie szkoły
      ponadgimnazjalne w powiecie. Starczy w sam raz na pensum. Witajcie w
      Ciężkich Czasach.....
    • graz.ka cztery linijki niżej 20.12.08, 20:30
      wątek z odpowiedziami na zadane pytanie:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=84915947
    • dopamina2 Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 20.12.08, 21:11
      Interesujące. Osobiście cieszę się, że polska szkoła nauczyła mnie
      tylu niepotrzebnych rzeczy. Dzięki nim za granicą potrafiłam
      dyskutować na wiele tematów wzbudzając szacunek swoich rozmówców.
      Nieoczekiwanie wiele tych "bzdur" okazało się niezwykle użytecznymi.
      Nie gloryfikuję polskiej szkoły. Obawiam sie jedynie, że poziom
      naszego szkolnictwa systematycznie się obniża i.... końca nie widać.
      • gobi05 niepotrzebna historia 21.12.08, 09:41
        > Osobiście cieszę się, że polska szkoła
        > nauczyła mnie tylu niepotrzebnych rzeczy.
        Czy jesteś przekonana, że gdybyś miała
        wybór, to uczyłabyś się tylko WF-u
        i śpiewu?

        > Dzięki nim za granicą potrafiłam
        > dyskutować na wiele tematów
        > wzbudzając szacunek swoich rozmówców.
        Gratuluję. Gratuluję rozległej wiedzy,
        znajomości języka obcego (też ze szkoły,
        domyślam się?) w stopniu pozwalającym
        na specjalistyczne dyskusje, no i
        skromności też ;-)

        > Obawiam sie jedynie, że poziom naszego
        > szkolnictwa systematycznie się obniża
        > i.... końca nie widać.
        Ależ skąd, przecież o wiele więcej młodzieży
        idzie teraz na studia, niż kiedyś! Jakież inne
        wskaźniki stanowią o poziomie szkolnictwa?

        Moim zdaniem ta zmiana nic nie zmienia, to znaczy
        służy utrwaleniu przestarzałego systemu. Nieważne
        ile godzin w siatce przewidziano na historię,
        ani jaki zakres obejmuje materiał nauczania.
        Istotne jest to, że wszyscy równocześnie mają
        zrozumieć przyczyny rozbiorów Polski i wszyscy
        naraz mają wyrobić sobie opinię o Piłsudskim.
        To jest chore.
        • kecawa Re: -do tego doprowadzi jej de facto usunięcie 21.12.08, 11:31

          Do tego najprawdopodobniej doprowadzi jej usunięcie
          www.dziennik.pl/opinie/article285948/Wyksztalciuchy_skladaja_hold.html
        • dopamina2 Re: niepotrzebna historia 21.12.08, 17:08
          Masz na myśli wskaźnik scholaryzacji? To fakt-polska w ciągu kilku(
          nastu?) lat wywindowała się przed Albanię. Tylko co z tego??? Czy
          ukończenie studiów na Wyzszej Uczelni Czegoś Tam w Pasikurowicach
          Dolnych i uzyskanie tytułu magistra o czymś świadczy? Mnóstwo tzw.
          Uczelni przyjmuje każdego, kto potrafi utrzymać długopis w ręku i
          deklaruje chęć studiowania.Dziś ukończenie studiów nie jest
          wyznacznikiem NICZEGO ( a na pewno poziomu intelektualnego). Na
          papierze w sprawozdaniach dla Unii Europejskiej pewnie wszystko
          wygląda dobrze i jeszcze lepiej. I stąd ten wzrost liczby osób z
          wyższym wykształceniem z 7% do...49% ( tyle osób w wieku 19-24 lata
          studiowało w roku szkolnym 2005-2006). A tymczasem król jest
          nagi......
          • gobi05 Re: niepotrzebna historia 22.12.08, 19:07
            > Dziś ukończenie studiów nie jest
            > wyznacznikiem NICZEGO ( a na pewno
            > poziomu intelektualnego).

            Może stawiasz zbyt wysokie wymagania
            wobec wykształcenia? Zadaniem szkoły
            nie jest IMHO wynoszenie poziomu
            intelektualnego społeczeństwa na
            wyżyny.
            Moim zdaniem obecnie zadaniem systemu edukacji
            jest edukowanie społeczeństwa, a celem jest
            wyedukowane społeczeństwo - cokolwiek ktoś
            sobie zechce tu przyporządkować.

            Piszesz, że poziom naszego szkolnictwa
            systematycznie się obniża, ale czy umiesz
            powiedzieć, jak się mierzy poziom szkolnictwa?
            Na jakim poziomie mieliśmy je 20 lat temu,
            a na jakim jest teraz?
        • jakw Re: niepotrzebna historia 21.12.08, 22:07
          gobi05 napisał:

          > Ależ skąd, przecież o wiele więcej młodzieży
          > idzie teraz na studia, niż kiedyś! Jakież inne
          > wskaźniki stanowią o poziomie szkolnictwa?
          Za "moich" czasów na studia szło może ze 20% rocznika - trzeba było
          nie tylko zdać egzamin, ale i zdać go dobrze lub bardzo dobrze.
          W tej chwili na studia idzie pewnie z 50% rocznika albo i więcej -
          część na państwowe studia dzienne, część na prywatne, inni na
          zaoczne itd. Większa ilość młodzieży na studiach wynika z większej
          ilości miejsc na studiach. Obawiam się jednak, że nie oznacza to
          wyższego poziomu studentów. Rozkład takich rzeczy jak głupota czy
          mądrość jest raczej podobny. A skoro 2 czy 3 razy więcej młodzieży
          kończy studia to pewnie raczej oznacza to, że średni poziom
          inteligencji absolwenta szkoły wyższej jest jednak niższy niż 20 lat
          temu. A skoro studenci teraz są średnio mniej zdolni a studia kończą
          to jest to znak obniżenia poziomu szkolnictwa, a nie jego
          podwyższenia.
          cbdu
          • gdabski Re: niepotrzebna historia 21.12.08, 22:17
            > A skoro studenci teraz są średnio mniej zdolni a studia kończą
            > to jest to znak obniżenia poziomu szkolnictwa, a nie jego
            > podwyższenia.

            Do tego momentu dobrze i taki klops. O poziomie szkolnictwa to akurat mało mówi.

            /Gdabski
          • gobi05 Re: niepotrzebna historia 22.12.08, 19:36
            > Obawiam się jednak, że nie oznacza to
            > wyższego poziomu studentów.
            Obawa nie jest przekonywującym argumentem
            w dyskusji.

            > Rozkład takich rzeczy jak głupota czy
            > mądrość jest raczej podobny.
            Zgodzę się z powyższym jeśli udowodnisz,
            że wróbelek różni się od zwłaszczy.

            > A skoro studenci teraz są średnio mniej zdolni a studia kończą
            > to jest to znak obniżenia poziomu szkolnictwa, a nie jego
            > podwyższenia.
            Równie dobrze można powiedzieć, że obecnie szkoła
            lepiej kształci, dzięki czemu absolwenci ogólniaków
            zamiast iść od razu do pracy, idą na studia i je kończą.

            Szanowny kolego/żanko, z przykrością stwierdzam,
            że źle się z tobą dyskutuje, ponieważ brak ci
            ścisłości. Piszesz:
            > wyższego poziomu studentów. Rozkład takich rzeczy jak głupota czy
            > mądrość jest raczej podobny. A skoro 2 czy 3 razy więcej młodzieży
            > kończy studia to pewnie raczej oznacza to, że średni poziom
            > inteligencji absolwenta szkoły wyższej jest jednak niższy niż 20 lat
            > temu. A skoro studenci teraz są średnio mniej zdolni a studia kończą
            > to jest to znak obniżenia poziomu szkolnictwa, a nie jego
            > podwyższenia.
            Są tu: "poziom studentów", "mądrość", "inteligencja"
            i "zdolności" wymienione obok siebie, a może nawet
            zamiennie. Otóż są to zupełnie różne pojęcia, w różnym
            stopniu (i jednostkach) mierzalne, różnie powiązane
            z kształceniem i wykształceniem. Chcę również podkreślić,
            że zdolności nie gwarantują ukończenia studiów, a brak
            zdolności nie dyskwalifikuje ze studiów.
            Ponadto pojęcie "zdolności w ogóle" nie istnieje - niektórzy
            są sprawni fizycznie (co liczy się na AWF i kilku innych
            uczelniach), niektórzy mają zdolności plastyczne (raczej
            nieprzydatne na politechnice), zaś inni jeszcze inne.

            pozdrawiam
            • jakw Re: niepotrzebna historia 22.12.08, 20:30
              gobi05 napisał:

              > Równie dobrze można powiedzieć, że obecnie szkoła
              > lepiej kształci, dzięki czemu absolwenci ogólniaków
              > zamiast iść od razu do pracy, idą na studia i je kończą.
              >
              Pewnie można, ale nie sądzę, żeby dało się to udowodnić. Zwłaszcza
              gdy profesura politechniczna co roku podnosi lament na temat coraz
              słabszego poziomu wiedzy matematycznej studentów zaczynających
              studia. Z mojej klasy matfiz w LO ludzie poszli zarówno na
              politechnikę, jak i SGH, medycynę, socjologię , prawo czy SGGW. Nie
              sądzę, żeby było to możliwe, gdyby historia, przyroda czy chemia
              zakończyły się 2 lata przed maturą. Mam wrażenie, że wg projektu MEN
              młody człowiek w wieku lat 16 ma decydować o tym co będzie
              studiował.
    • jakw Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 21.12.08, 12:50
      Łatwiej będzie ludzi ogłupić jedynie słuszną drogą wiecznej
      przyjaźni z bratnimi narodami? Za to nauczymy się wielu języków
      obcych - chyba głównie po to, żeby być skutecznymi hydraulikami w
      Paryżu czy Londynie. A że przeciętny maturzysta nie będzie miał nic
      ciekawego do powiedzenia w jakimkolwiek języku to nieistotne. Bo
      przecież naszą rolą jest zamknąć buzię i nic nie gulgotać.
      • kecawa Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 21.12.08, 19:26
        Michał Korybut Wiśniowiecki znał wiele języków obcych lecz w żadnym z nich nie
        miał wiele do powiedzenia .


        • kotapsota Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 22.12.08, 21:05
          Kecawa, nie martw się. Zawsze znajda się 2 czy trzy klasy, ktore
          wybiora historie w II i III klasie i bedzie wtedy duzo godzin tego
          pzredmiotu.
          Najgorzej z fizyką. Nikt nie utworzy klasy dla 5-6 uczniów, których
          interesuje fizyka (pytanie-dlaczego???).
          Juz dzis nie ma inzynierów, poziom matematyki jest żenujący, a
          opinie mami sie problemem szescilatków lub kolejnych zmian w spisie
          lektur z polskiego, których nikt nie czyta.
          A w ogóle to najlepiej byc katechetą! Stosunek religii do fizyki w
          całym cyklu kształcenia: 6:1 [sic!] Katecheta będzie miał pracę, a
          odpowiedzialność żadna-nie ma egzaminów ani matury z religii na
          dzien dzisiejszy.
          I rzeczywiście, rodzice nie wiedzą, co sie święci. Nauczyciele tez
          się mało tym interesują.
          Pozdrawiam
          • kecawa Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 23.12.08, 21:05
            Natura nie znosi próżni. Wypełni ją szkolnictwo wyznaniowe.Te wyznaniowe szkoły
            pozostaną przy tradycyjnym systemie i przy tradycyjnych metodach wychowawczych.

            szkoda jednak tego co znika

            kecaw
    • rama24 Powrót do starego systemu! 23.12.08, 09:37
      Bez gimnazjów - wylęgarni patologicznych zachowań. Bez 3-krotnego
      powtarzania tych samych wiadomości. Bez tzw. kluczy przy maturze. Z
      egzaminami wstępnymi na studia. Bez polityków w MEN!
      • dziwny_gosc Re: Powrót do starego systemu! 24.12.08, 07:38
        Może to i dobre by było, ale nierealne. Powrót do starego systemu oznaczałby
        likwidację ogromnej ilości atrakcyjnych etatów. Mniej placówek, to mniej
        dyrektorów, wice, sekretarek, księgowych, woźnych, pracowników
        administracyjnych, technicznych itd.
    • czpw Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 28.12.08, 23:17
      W kraju aktualnie brakuje wykształconych (magistrów) inżynierów do
      kierowania budowami dróg, budynków, mostów, zakładów pracy,
      projektowania nowoczesnych maszyn i urządzeń. Brakuje dobrze
      wykształbonych ekonomistów, którzy potrafiliby dobrze zarządzać.
      Brakuje inteligentnych, umiejących logicznie myśleć prawników
      potrzebnych do tworzenia dobrego prawa (na studia zdawali
      historię !!!!). A Ty upominasz się o naukę historii, która od
      dziesięcioleci produkuje polityków i politykierów na niczym się nie
      znających ale zajmujących wiele stanowisk kierowniczych i
      decydujących o rzeczach, o których nie mają pojęcia. Często są to
      ludzie nie potrafiący logicznie myśleć. Myślę, że to oni są źródłem
      wszystkich poronionych pomysłów, reform, itp.
      Tak więc "naukę" historii powinno się pozostawić telewizji,
      internetowi, książkom (kto się interesuje, ten szuka, ogląda, czyta
      i przyswaja) a w szkole powinno się uczyć logicznego myślenia w
      ramach przedmiotów użytecznych społecznie (matematyka, filozofia -
      nie historia filozofii !!!, fizyka, ekonomia). Oczywiscie również
      język polski powinien być jednym z najwazniejszych przedmiotów - ale
      jako język, którym się posługujemy, porozumiewamy (ujęcie
      filozoficzne języka), a nie historia polskiej literatury. Dlatego
      też powiniem być całkowicie zmieniony kanon lektur na książki primo
      wartościowe artystycznie, etycznie, interesujące a nie primo polskie
      (z tym chorym cierpiętnictwem, mesjanizmem, którego młodzież i tak
      nie rozumie więc nie czyta).
      Przepraszam za ogromny skrót myslowy (moznaby napisać wielką książkę
      na zadany temat) ale mam tez nadzieję, że zroizumiane zostanie moje
      przesłanie. "Historia dla hobbystów, przedmioty użyteczne dla
      wszystkich".
      • learning-to-fly Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 29.12.08, 03:28
        Po pierwsze, nie wszystkich polityków mamy po historii, po bardziej
        "przydatnych" kierunkach też znajdą się wybitni wręcz idioci. Po drugie, jeśli
        myślisz, że historia nie uczy logicznego myślenia tylko wkuwania dat i nazwisk,
        to miałeś bardzo złego nauczyciela. Po trzecie nie bardzo rozumiem jak np. uczyć
        filozofii osoby nie znające historii filozofii? Albo jak zrozumieć literaturę
        wartościową etycznie i artystycznie nie mając pojęcia o zawartych w niej
        symbolach czy aluzjach literackich?
        >kto się interesuje, ten szuka, ogląda, czyta i przyswaja
        To samo można powiedzieć o każdej innej dziedzinie. Kto czyta, rozwiązuje
        zadania ma takie same szanse zrozumieć matematykę jak historię
        Silniejsze sprofilowanie klas w liceum nie jest złym pomysłem, nie po to, żeby
        dzielić przedmioty na lepsze i gorsze, tylko żeby móc pracować nad danym
        przedmiotem na wyższym poziomie, z osobami, które to interesuje, a nie bawić się
        jeszcze 2 lata w matematykę, historię i 10 innych przedmiotów na miernym
        poziomie. Takie mamy czasy, że bardziej wartościowa jest dogłębna wiedza z danej
        dziedziny niż "po trochę ze wszystkiego".
        A tak na marginesie "chory mesjanizm" warto poznać, bo jest źródłem wielu
        naszych obecnych problemów.
        • czpw Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 29.12.08, 18:50
          learning-to-fly napisała:

          > Po pierwsze, nie wszystkich polityków mamy po historii, po bardziej
          > "przydatnych" kierunkach też znajdą się wybitni wręcz idioci.
          Racja, niestety.
          > Po drugie, jeśli myślisz, że historia nie uczy logicznego myślenia
          tylko wkuwania dat i nazwisk, to miałeś bardzo złego nauczyciela.
          Uczyło mnie 4 nauczycieli historii na różnych etapach mojej edukacji
          a do tego moich synów dodatkowo 5. Wszyscy byli źli (taki pech) czy
          tak jednak wygląda po prostu w Polsce nauka histotii? Czytałem
          artykuł Ursuli le'Guin (wybitnej pisarki, której bodajże mąż jest
          naukowcem historykiem tam) o nauczaniu historii w USA i tam nauka
          historii naprawdę wygląda inaczej. Jeśli to prawda, to tam nauka
          historii jest nauką życia.
          > Po trzecie nie bardzo rozumiem jak np. uczyć filozofii osoby nie
          znające historii filozofii?
          To proste - tak jak matematyki bez historii matematyki.
          > Albo jak zrozumieć literaturę wartościową etycznie i artystycznie
          nie mając pojęcia o zawartych w niej symbolach czy aluzjach
          literackich?
          Po to właśnie byłyby lekcje języka polskiego, żeby uczniowie w
          umiejętnie kierowanej przez nauczyciela dyskusji dochodzili do
          prawd - miałem taka świetną polonistkę w LO. Wszyscy "się bili" o
          miejsca w pierwszej ławce i żadne lekcja nie była nudna. A ile tam
          było filozofii (o czym wtedy wcale nie mieliśmy pojęcia).
          > >kto się interesuje, ten szuka, ogląda, czyta i przyswaja
          > To samo można powiedzieć o każdej innej dziedzinie. Kto czyta,
          rozwiązuje
          > zadania ma takie same szanse zrozumieć matematykę jak historię
          Wybacz ale tu mnie rozbroiłeś. Chodziłeś w ogóle do szkoły na
          matematykę i historię?
      • gdabski Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 29.12.08, 04:06
        > Brakuje dobrze
        > wykształconych ekonomistów, którzy potrafiliby dobrze zarządzać.

        Za łączenie ekonomistów z zarządzaniem pała na starcie.

        > Brakuje inteligentnych, umiejących logicznie myśleć prawników
        > potrzebnych do tworzenia dobrego prawa

        Niestety, na studiach z prawa uczą raczej jego stosowania, a nie tworzenia.
        Zresztą żeby tworzyć prawo trzeba jeszcze mieć pojęcie o zagadnieniu, które ma
        być regulowane, a tego żadne studia z prawa nie dadzą.

        >A Ty upominasz się o naukę historii,

        Tu nie chodzi tylko o historię, ale o sprowadzenie do poziomu gimnazjalnego
        całego kształcenia ogólnego w polskiej oświacie.

        /Gdabski
        • czpw Re: Edukacja historyczna ma się de facto kończyć 29.12.08, 18:32
          gdabski napisał:

          > > Brakuje dobrze
          > > wykształconych ekonomistów, którzy potrafiliby dobrze zarządzać.
          >
          > Za łączenie ekonomistów z zarządzaniem pała na starcie.

          Napisałem dokładnie, to co myślę. Przedsiębiorstwem produkcyjnym
          powinien zarządzać ekonomista a nie człowiek, który o ekonomii nie
          ma pojęcia, przez 5 lat uczy się manipulować ludźmi a potem jak
          wróżka zgaduje czy jego doradca d/s ekonomii jest kompetentny, czy
          jest uczciwy i czy ma nosa w sprawach rynku. Kim jesteś, że
          próbujesz mi wmówić, że myślę co innego niz myślę!? Wróżką
          po "zarządzniu i marketingu"?

          >
          > > Brakuje inteligentnych, umiejących logicznie myśleć prawników
          > > potrzebnych do tworzenia dobrego prawa
          >
          > Niestety, na studiach z prawa uczą raczej jego stosowania, a nie
          tworzenia.
          > Zresztą żeby tworzyć prawo trzeba jeszcze mieć pojęcie o
          zagadnieniu, które ma
          > być regulowane, a tego żadne studia z prawa nie dadzą.
          >
          A powinni tam tego uczyć zamiast jedynie zmuszać do wkuwania
          kodeksów obowiązujących i tych historycznych.
          > >A Ty upominasz się o naukę historii,
          >
          > Tu nie chodzi tylko o historię, ale o sprowadzenie do poziomu
          gimnazjalnego
          > całego kształcenia ogólnego w polskiej oświacie.
          >
          Przeciwnie - spójrz na temat wątku. Tu chodzi o historię. Może w
          innym wątku o stan polskiej oświaty albo o naukę religii w szkole.
          > /Gdabski
    • danuta49 W polskiej szkolej edukacji historycznej nie ma!!! 29.12.08, 12:44
      I nie bylo.Jest kucie dat (na zasadzie 3z) oraz indoktrynacja
      polityczna wg upodobań nauczyciela ew.lokalnie rządzących!!!
      Więc dobrze że ten bezsens i marnowanie czasu kończy się w kl.I i
      szkoda ,że dopiero wtedy!!!Historykom po prostu za godzinami i
      etatmi żal ... ściska to i dorabiają do tego "patriotyczną"
      ideologię;-)))))))))))
      • gobi05 Re: W polskiej szkolej edukacji historycznej 30.12.08, 09:54
        nie ma i nie było - zgadzam się.

        Myślę jednak, że zanim odżegnamy
        historyków od czci i wiary,
        moglibyśmy dopuścić do siebie myśl,
        że widzą oni w historii coś więcej
        niż my.
      • kecawa Re: W polskiej szkolej edukacji historycznej nie 30.12.08, 20:21
        Współczuję Ci moja droga miałaś złego nauczyciela historii -on Cię po prostu
        skrzywdził na całe życie.

        Brak wiedzy o przeszłości powoduje, iż nie wiemy skąd i dokąd
        podążamy.Historia to nie kucie dat lecz rozmowa o przyczynach i skutkach
        wydarzeń.Data pojawia się przy okazji i jest mało istotna!

        serdecznie pozdrawiam
        • czpw Re: W polskiej szkolej edukacji historycznej nie 30.12.08, 21:26
          kecawa napisał:

          >
          > Brak wiedzy o przeszłości powoduje, iż nie wiemy skąd i dokąd
          > podążamy.Historia to nie kucie dat lecz rozmowa o przyczynach i
          skutkach
          > wydarzeń.Data pojawia się przy okazji i jest mało istotna!
          >
          Po pierwsze nie każdy człowiek wie, co zrobił wczoraj. Jeszcze
          częściej (jeśli wie, co zrobił) nie wie, dlaczego to zrobił. Nawet
          się nad tym nie zastanawia. A historycy są tak genialni
          (wszechwiedzący, jasnowidzący), że wiedzą np. nie tylko, co jakiś
          tyran rzymski zrobił przed x wiekami ale i dlaczego. Prawda, że to
          ciekawe. Aż żal takiego marnotrawstwa. Takie jasnowidztwo możnaby
          przcież wykorzystać do takiego pokierowania losem świata, że już
          dawno mielibyśmy raj na ziemi.
          A moim zdaniem (np.), gdy Katarzyna Wielka kazała ściąć jakiegoś
          człowieka, to może dlatego, że ją bolał ząb, albo człowiek ten nie
          zaspokoił jej seksualnie, może po pijanemu zapomniał powiedzieć, że
          jest najpiękniejsza, może znalazła kogoś lepszego a tamtego chciała
          się pozbyć ostatecznie a może było tak, jak mówią historycy :-))))).
    • graz.ka dyskusja w RZ 31.12.08, 14:03
      www.rp.pl/artykul/9157,235811_Prawdziwy_koniec_historii_.html
      www.rp.pl/artykul/9157,241223_Konca_historii_nie_bedzie_.html
      • gobi05 Re: dyskusja w RZ 31.12.08, 18:58
        Ależ mnie rozśmieszył Krzysztof 1
        na blogu pisząc:
        "Największy paradoks wolnej Polski.Kiedy można
        otwarcie,bez białych plam uczyć historii sami
        ograniczamy tą swoją możliwość."

        Wydawałoby się - wykształcony, a taki naiwny!
        • czpw Re: dyskusja w RZ 31.12.08, 23:39
          Mnie z kolei zażenowały dwie równości postawione w samym artykule,
          którego dotyczył blog (też ciekawe - blog a nie komentarze czy
          dyskusja) a mianowicie: wychowanie = nauka historii, człowiek
          wychowany = patriota. Dlatego wyżej zaproponowałem naukę filozofii w
          szkole.
          • graz.ka Re: dyskusja w RZ 02.01.09, 10:38
            www.rp.pl/artykul/9157,242374_O_historii_bez_konca_.html
            • gobi05 bardzo mnie denerwują podrygi 02.01.09, 16:57
              nazywane reformą edukacji w Polsce,
              jednak muszę wskazać głos drugiej strony
              www.rp.pl/artykul/9157,241223_Konca_historii_nie_bedzie_.html
              Ciekawe, że te baby podają przedmiot
              Historia i Społeczeństwo jako równoważny
              Historii.
              Nigdy Historii nie lubiłem, możliwe że HiS
              ma być lepszym sposobem nauczania o naszym
              dziedzictwie, ale nie są one równoważne.
              • danuta49 Radziwll umiera po kolejnej chemii.Ona podpisala 02.01.09, 18:28
                najwyżej ten tekst, ale o nim i nowej podstawie pojecia nie ma.
                To prof.Jolanta Choińska-Mika wzięla grubą kasę z EFS za
                przygotowanie tego gniota wg obstalunku i bronić go będzie, jak
                swojej kasy, do upadlego.Jasne,że zadne argumenty jej nie
                przekonają;-))))
                • kecawa Re: Radziwll umiera po kolejnej chemii.Ona podpis 18.01.09, 08:46
                  Tak łatwo ciskasz kalumnie na Radziwiłł- zbyt łatwo moja droga

                  kecaw mający krytyczny stosunek do reformy programowej a zwłaszcza w kwestii
                  nauczania historii
                  • danuta49 Czy umieranie na raka jest czymś zdrożnym? 18.01.09, 16:02
                    >Tak łatwo ciskasz kalumnie na Radziwiłł- zbyt łatwo moja droga<
                    To stwierdzenie faktu,po prostu!
                    • kecawa Re: Czy umieranie na raka jest czymś zdrożnym? 19.01.09, 20:52
                      Przytaczasz fakt w nieco dziwnej konfiguracji

                      mimo to pozdrawiam kecaw
                      • danuta49 No i na czyje wyszło???;-) 23.01.09, 21:52
              • graz.ka Re: bardzo mnie denerwują podrygi 03.01.09, 09:28
                gobi05 napisał:

                > nazywane reformą edukacji w Polsce,
                > jednak muszę wskazać głos drugiej strony

                Wkleiłam już ten link wyżej :)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=88794858&a=89146106
                • czpw Re: bardzo mnie denerwują podrygi 18.01.09, 13:17
                  graz.ka napisała:


                  > Wkleiłam już ten link wyżej :)
                  > <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                  f=33&w=88794858&a=89146106"
                  Trzeci raz wklejasz ten link jako argument za... no własnie - za
                  czym? Czytałem pewną liczbę wypowiedzi tam zamieszczonych. Większość
                  to demagogia, którą można streścić w kilku słowach:
                  wychowanie=patriotyzm, człowiek kulturalny=patriota, Polak=człowiek
                  żywiący się narodowym cierpiętnictwem, martyrologią, poczuciem
                  krzywdy narodowej. Żyję już w tym kraju kilkadziesiąt lat i mogę
                  stwierdzić, że to kłamstwo wpajane przez niewielką liczbę ludzi
                  mających w tym własny interes (np. ciepłą posadkę w szkole, na
                  uczelni, jakiś tytuł magistra czy doktora historii itp. czyli
                  poczucie bycia naukowcem i zaspokojenie własnych ambicji, łatwość
                  utrzymania społeczeństwa żyjącego w ubóstwie w ryzach w imię
                  patriotyzmu). Każda filozofia mówi, że celem życia człowieka jest
                  osiągnięcie szczęścia. Jedni znajdują to szczęście w samobiczowaniu
                  (masochiści lub uczciwi chrześcijanie), inni w hedoniźmie, itp. aż
                  wreszcie niektórzy w krzewieniu patriotyzmu (polegającemu na
                  gotowości do wyrzeczeń w imię ojczyzny, przy czym wyrzeczenia
                  najlepiej jak dotyczą bliźnich - nie samego guru).
                  Pozdrawiam Państwa serdecznie.
                  • danuta49 Podpisuję się obiema rękami!;-) 18.01.09, 16:05
                    Historia/patriotyzm to po prostu biznesik tych co o nich gromko
                    rozprawiają i z nich żyją!!!Prawdziwy patriota nie odmienia tego
                    slowa przez przypadki tylko coś pozytecznego robi dla swojego
                    kraju!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka