Dodaj do ulubionych

Panie premierze

03.02.09, 18:28
Panie ministrze i Wy szanowni forumowicze.
Wytłumaczcie taką oto bzdurkę
Trzeba przesunąć pójście sześciolatków do szkoły, bo kryzys. Ale nie trzeba
odwoływać zamówienia na podręczniki dla sześciolatków?
Czy to oznacza, że siedmiolatki będą się uczyły z podręczników dla gó...arzy?
Ot taka bzdurka pani Hall?
Obserwuj wątek
    • los_muchos Re: Panie premierze 03.02.09, 18:29
      proszę spytac pania min Hall, bo pan premier jest juz powaznie
      przemeczony.
    • nowenikigiwikasuje_nacalego pani Hall ma "strategiczne plany", nie tam ksiazki 03.02.09, 20:32
      bzdurkasygnaturka napisała:

      > Panie ministrze i Wy szanowni forumowicze.
      > Wytłumaczcie taką oto bzdurkę
      > Trzeba przesunąć pójście sześciolatków do szkoły, bo kryzys. Ale
      nie trzeba odwoływać zamówienia na podręczniki dla sześciolatków?
      > Czy to oznacza, że siedmiolatki będą się uczyły z podręczników dla
      gó...arzy?
      > Ot taka bzdurka pani Hall?

      • nena22 Re: pani Hall ma "strategiczne plany", nie tam ks 05.02.09, 00:53
        Podobno ta podstawa jest już zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego.
        I to będzie tak: Jak dojdą do tego, że ta podstawa jest durna i uczą
        się z niej siedmiolatki zamiast sześciolatków to ją wycofają, ale to
        już będzie w trakcie roku szkolnego więc nikt już podręczników nie
        wycofa. Natomiast za rok czyli w 2010 wróci stara podstawa
        programowa, tylko według niej będą się uczyły siedmiolatki, które
        rok wcześniej uczyły się w oddziałach zerowych według nowej podstawy
        dla sześciolatkow gdzie nie ma nauki pisania i czytania i wejdą w
        starą podstawę, która zakłada, że już potrafią czytać, bo się
        w "zerówce" trochę nauczyły. No tylko, że się nie nauczyły bo
        " zerówki" nie było.
        Stawiam, że tak się to skończy...
        To co zrobiła Hall z tą reformą to jest tak absurdalne i
        nielogiczne, że ja nawet już tego komentować nie mogę. I żadnych
        konsekwencji nie poniesie z tego tytułu.
        A pan premier reformę wycofuje,ale zostawia pilotaż, a pani Hall
        robi poprawki i od wczoraj znów cały rocznik 2003 może się stawić w
        szkole na życzenie rodziców, tylko, ze szkoły kasy już nie dostaną
        bo oszczędności premier robi i reformę przeuwa, tylko właściwie jej
        nie przesuwa...
        W sumie dopiero luty, więc jeszcze przeżyjemy dużo poprawek i
        fajnych pomysłów Premiera i Hall. Bo do września to tyle jeszcze
        czasu, ze spoko wszystko będzie dobrze...

    • czpw Re: Panie premierze 05.02.09, 09:02
      bzdurkasygnaturka napisała:


      > Ale nie trzeba
      > odwoływać zamówienia na podręczniki dla sześciolatków?
      O co Tobie właściwie chodzi? Czy pani Hall ma dziecko 6-letnie i
      zamówiła dla niego książki i nie odwołała, czy ma księgarnię, czy ma
      hurtownię książek i zamówiła i nie odwołała? Od kiedy to minister
      zamawia książki? Chyba chodziło Ci o co innego?
      > Czy to oznacza, że siedmiolatki będą się uczyły z podręczników dla
      gó...arzy?
      Jeżeli już nazywasz 6-latka gó...arzem, to 7-latek już nim nie jest?
      Gdzie znajdę stosowaną przez Ciebie definicję gó...arza?
      Widzisz - nie umiesz sobie poradzić z 6-linijkowym tekstem a
      czepiasz się człowieka, który musi wykonać nieporównywalnie większą
      pracę. Bynajmniej nie bronię tu naszych władz ale chcę uswiadomić
      czytającym, że jak się kogoś atakuje, to warto to robić z głową,
      żeby nie osiągnąć odwrotnego skutku.
      • nena22 Re: Panie premierze 11.02.09, 22:46
        Obrońco władzy! Toć chodzi o to, że jeszcze ustawy nie ma i nie
        wiadomo kto będzie się uczył z tych książek, a nawet jak ustawa
        wejdzie w życie z dniem jakimś tam to i tak odsetek dzieci
        szescioletnich będzie niewielki, więc z książek będą sie uczyły
        siedmiolatki a nie sześciolatki. Siedmiolatki po zerówkach a
        podręczniki są dla dzieci o rok młodszych bez przygotowania
        zerówkowego - nie znających według tejże podstawy jeszcze lieterek.
        Więc jest to gniot świadomie i z premedytacją wprowadzony, tylko po
        to żeby pokazać kto tu rządzi. I to powinno wystarczyć aby tą Panią,
        której tak bronisz, usunąć z tego stanowiska. Bo jakimż to prawem
        wprowadza przed ustawą takie rozporządzenie które pozwala na
        rozwalenie systemu edukacyjnego dla najmłodszych dzieci. Ale
        premier woli udawać, że tego nie dostrzega a konsekwencje tego ruchu
        będą opłakane. A jeśli wydarzy się to co opisałam wyżej to już w
        ogóle będzie katastrofa dla dzieci i nauczycieli także.
        Tak poza tym ja mam dziecko sześcioletnie ( rocznikowo) i jakoś za
        tego gó...arza sie nie obraziłam...
        • czpw Re: Panie premierze 13.02.09, 09:18
          Proponuję przeczytać jeszcze raz moją wypowiedź, ale tym razem
          starając się trochę zrozumieć. Jak się nie uda, to radzilbym nie
          zabierać głosu.
          • gobi05 odwołać podręczniki 13.02.09, 09:34
            To chyba ty starasz się nie zrozumieć.
            Nena pisze wyraźnie, że ustawy jeszcze nie ma,
            ale reforma prze do przodu. Bo i Hall prze
            jak lodołamacz jakiś, patrzy sobie w lusterko
            i prze nadal. Wbrew narodowi, wbrew rozsądkowi,
            nie mając poparcia robi tą reformę, niech nas
            Pan Bóg broni przed nią.
            Do wprowadzenia podręczników ustawy nie trzeba,
            więc wprowadzone zostaną, bo też działania Hall
            mają na celu wzrost obrotów wydawców - nic innego.
            Chyba że jakiś spadek, pogorszenie, załamanie
            i klęskę zupełną. Jedyne, co dobrego widzę w jej
            działaniach, to ze sobie wydawcy trochę zarobią
            na podręcznikach. Reszta Polski stratna będzie.
            • czpw Re: odwołać podręczniki 15.02.09, 17:04
              To (brak umiejętności czytania ze zrozumieniem) naprawdę jest
              żenujące.
              Nie komentowałem ustawy, działań ministra ale głupi sposób ataku na
              te zdarzenia. I NIE BRONIŁEM ministra i jego działań. Napisałem to
              dosłownie a Nena dokładnie to odwraca.
              Na marginesie: człowiek choć trochę kulturalny zwraca się w formie
              pisemnej do drugiej osoby z wielkiej litery (>Ty< a nie >ty<).
              Nawet , gdy się z nią nie zgadza. Dziękuję za uwagę.
              • nena22 Re: odwołać podręczniki 15.02.09, 20:36
                To nie byl glupi atak, tylko może bardziej post skierowany do ludzi,
                którzy wiedzą o co chodzi. Nie da się po raz kolejny wyłuszczać
                absurdów tej reformy i żenującej, karygodnej postawy tzw. Minister
                Edukacji.
                I może szkoda, że nie ma dziecka właśnie siedmioletniego, bo moze
                wtedy nie fundowała by mu podstawy programowej cofającej go w
                rozwoju, kiedy urzędnicy z jej ministerswa krzyczą, że siedmiolatki
                powtarzają zerówkę i trzeba to wreszcie zmienić... widzisz sens?
                Bo ja jak wielu rodziców sensu nie widzę, bo go po prostu nie ma.
                • czpw Re: odwołać podręczniki 16.02.09, 21:24
                  No, skoro mnie prowokujesz do wypowiedzenia się na temat władzy
                  oświatowej (a na ten temat w tym watku sie nie wypowiadałem
                  jeszcze), to napiszę:
                  1. Uczniowie po 9 latach nauki przynoszą do ogólniaka dużo mniej niż
                  kiedyś z 8-letniej podstawówki. Gimnazjum jest szkołą
                  rozleniwiającą, nauka toczy się tam w bardzo spowolnionym tempie i
                  nie wnosi wiele ponad to, co umieja z podstawówki. Wniosek dla mnie
                  jest prosty: twórcy gimnazjum to sabotażyści i powinni "siedzieć".
                  Ciekawi mnie tylko, dlaczego wtedy (przy wprowadzaniu gimnazjum)
                  społeczeństwo nie buntowało się tak , jak teraz, gdy dzieci 6-
                  letnie mają chodzić do szkoły.
                  2. Próba usadzenia dzieci 6-letnich w ławkach na ileś x 45 minut
                  dziennie może skończyć się na 2 sposoby: grzeczniejsze (bardziej
                  zdyscyplinowane) dzieci bedą cierpiały fizycznie (prawidłowy rozwój
                  aparatu ruchowego u tak młodych ludzi wymaga ruchu) i psychicznie.
                  Dzieci nie znające dyscypliny z domu bedą nie do opanowania przez
                  nauczyciela i będzie śmiesznie. Szkoła nie będzie wtedy odzdziaływać
                  pozytywnie na młodego człowieka w ogóle. Ani nowych umiejętności,
                  ani poczucia obowiązku, ani przyjemności z nauki (małe dzieci, u
                  których szkoła nie zdążyła zabic naturalnej ciekawości sa
                  wdzięcznymi uczniami). Od razu złe nawyki, które wpłyną na
                  późniejsza edukację. Tylko do pani minister to nie dotrze.
                  3. Wprowadzenie religii do szkół bynajmniej nie służy pogłębianiu
                  religijności polskiego społeczeństwa (jest wręcz odwrotnie) a
                  jedynie dobrobytowi kleru. Inne zdanie na ten temat to zwykła
                  hipokryzja.
                  To tylko takie 3 punkciki z dziesiątków, które można by tu napisać.
              • gobi05 Re: odwołać podręczniki 18.02.09, 01:50
                > Nie komentowałem ustawy, działań ministra ale głupi sposób ataku na
                > te zdarzenia.
                Bzdurkasygnaturka opisała paradoks dobrze
                i konkretnie - nie był to "głupi sposób
                ataku".
                Incydent z podręcznikami to jedno z wielu
                zdarzeń trudnych do racjonalnego wyjaśnienia,
                chyba że założymy ZŁĄ WOLĘ MINISTRA edukacji.

                > Na marginesie: człowiek choć trochę kulturalny zwraca się w formie
                > pisemnej do drugiej osoby z wielkiej litery (>Ty< a nie >ty<).
                Chyba Cię po&^(*%ło! jeśli myślisz,
                że będę pisał:
                Bardzo proszę Mocium Panie
                Mocium Panie me wezwanie
                Mocium Panie wziąć w sposobie...

                Odwiedzam rozmaite fora polskie
                i anglojęzyczne i nikomu to jakoś
                do tej pory nie przeszkadzało...
                • czpw Re: odwołać podręczniki 18.02.09, 20:28
                  1. Kultura osobista upada, zwłaszcza w dobie internetu, co nie
                  oznacza, że człowiek kulturalny musi się temu upadkowi poddawać.
                  2. W kraju pyszałków (Anglia) rzeczywiście tylko ja (I) pisze się z
                  wielkiej litery. Reszta dla Anglika to jego tło. Dlatego wielu
                  Polaków ich nie lubi. Wydaje mi się, że w omawianym zagadnieniu
                  powinni dla nas być żadnym wzorem do naśladowania.
                  3. Jest przecież ogromna różnica między nadskakiwaniem komuś
                  i "mociumpanowaniem" a zwykłym wciśnięciem >shift< od czasu do
                  czasu. Jest przecież zasada złotego środka, która mówi, że każda
                  przesada w każdej dziedzinie jest niedobra. A takie >Cię< zamiast
                  >cię< wiele nie kosztuje a oddaje rozmówcy tę odrobinę szacunku jako
                  człowiekowi (a nie jakiemuś tam nickowi) a zwracającemu się dodaje
                  poloru.
                  Pozdrowienia
                  • nena22 Re: odwołać podręczniki 19.02.09, 21:00
                    Nie chcę się wymądrzać ale zdaje się, ze nie ma "wielkiej" litery,
                    tylko duża litera. I nie " z " welkiej litery tylko piszemy dużą
                    literą. Tak mnie kiedyś uczono w szkole, ale nie wiem czy nauczyciel
                    miał rację. Miał?
                    • czpw Re: odwołać podręczniki 20.02.09, 14:05
                      www.polszczyzna.fora.pl/tropiciele-wiel-bladow,5/wielka-litera-a-nie-z-wielkiej-litery-quot,66.html
                      www.forumjezykowe.com.pl/viewtopic.php?t=1095
                      www.ortografia.ryu.pl/w/wielkieimale.php
                      To kilka adresów, pod którymi porusza się ten temat. Na jednym z
                      forów jest wypowiedź rozstrzygająca, rzekomo według profesora
                      Miodka. Obie formy "wielką..." i "z wielkiej..." są poprawne.
                      Mnie zaś uczono: "z dużej litery" ale od profesora Miodka nauczyłem
                      się "z wielkiej...". Ale w końcu przez 30 lat od mojej matury mogło
                      się to zmienić.
                      Pozdrawiam sedecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka