Maturzysta mówi: sprawdzam

04.07.09, 07:51
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sobotniaporannakawa Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 08:56
      "Nauczyciele nie chcą widzieć odpisujących maturzystów". Zgodnie z
      regulaminem, nauczycielom nie wolno chodzić po sali podczas egzaminu. To może
      przeszkadzać zdającym...
      • oklahoman Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 09:11
        Zgodnie z regulaminem, nauczycielom nie wolno chodzić po sali podczas egzaminu
        bzdury, proszę pokazać, gdzie to jest napisane - nie ma takiego "regulaminu" chyba że szkoła sobie sama coś tak idiotycznego wymyśli...
        • firmenell Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 09:21
          komisja musi siedziec za stolem i nie ruszac sie z miejsca ani
          wychodzic. w zwiazku z tym odebranie sciagawki jest niemozliwe.
          koniec i kropka.
          • oklahoman Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 09:37
            co wy, ludzie, za bzdury piszecie! zacytujcie na tym forum taki punkt jakiegoś tam regulaminu, gdzie tak jest napisane! a nie wprowadzajcie w błąd...
            • lonelyboy1989 Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 11:12
              U nas też tak było że nauczycielom nie wolno było szwędać się po sali.
          • czpw Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 22:36
            firmenell napisała:

            > komisja musi siedziec za stolem i nie ruszac sie z miejsca ani
            > wychodzic. w zwiazku z tym odebranie sciagawki jest niemozliwe.
            > koniec i kropka.
            Jeżeli matuta jest przed tobą, to żebyś się nie zdziwił. Oczywiście,
            że nikt ci nie odbierze ściągi. Tylko przerwą i unieważnią ci
            egzamin. Nastepny za rok.
          • aaahaaa Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 21.03.11, 10:45
            Noo tak, powinni też zachowywać się w miarę cicho. Jednak nie zawsze tak jest, przynajmniej u mnie tak nie było... Pani z komisji tak kaszlała, że myślałam że się udusi!


            drukarnia wielkoformatowa
        • ja_biedronka_pstra *****G_N_O_J_E_N_l_E***** 04.07.09, 11:26
          Gnojenie Polaków przez Polaków to nasza narodowa specjalność.
          Gnojenie sądami prokuraturami skarbówkami i donosami.
          Do elity gnojenia dołącza w pięknym stylu szkolnictwo.
          Po zgnojeniu emerytów bezrobotnych bezdomnych inwestorów czas się zabrać za
          gnojenie przedszkolaków i niemowląt.
          Forpoczta już jest rodzice kaci wpisujący się w ten ogólnonarodowy trend
          pokazują tę "piękną drogę".
          • old_dog Re: *****G_N_O_J_E_N_l_E***** 04.07.09, 14:23
            Wypowiadając się jako obywatel II kategorii wyrażam ubolewanie, że młode
            pokolenie rządzone jest przez nawiedzonych bęcwałów. Na pocieszenie niech nikt
            nie myśli, że walczący o pełnię władzy Kaczyńscy i trzeci bliźniak Tusk zrobią
            cokolwiek dobrego dla społeczeństwa. Jeżeli młode pokolenie nie widzi jak Polska
            staje się pariasem Europy to znak, że osiągamy dno. Nie wiem w co wierzą młodzi
            Polacy ale jeżeli wierzą, że bóg im pomoże i jakoś to będzie, to widomy znak
            zaniku zdrowego rozsądku i siły czarnego bractwa w sukienkach. I byle do wyborów
            a "ciemny naród" wybierze Tuska na prezia. Pozdrawiam
      • czpw Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 22:33
        sobotniaporannakawa napisała:

        > Zgodnie z
        > regulaminem, nauczycielom nie wolno chodzić po sali podczas
        > egzaminu.
        To bzdura. Członkowie zespołu nadzorującego (bo w takiej roli są na
        sali nauczyciele) nawet muszą w określonych sytuacjach chodzić. Np.
        jesli ktoś skończy egzamin wcześniej albo jesli zdającemu wypadnie z
        kieszeni np. telefon komórkowy i dochodzi do przerwania mu egzaminu.
        Trzeba właciwie zrozumieć ten przepis a nie powtarzac głupoty.
        Pamiętam w pierwszej sesji nowej matury w czasie egzaminu próbnego
        odezwał się uczeń: "no przeciez nauczyciele mieli nie chodzić".
        Myslał z swojej naiwności, że będzie mógł robić, co będzie chciał
        (oczywiście chodzi o ściąganie), bo nauczycielom nie wolno
        chodzić :-) Mógł być wyproszony za zakłocanie przebiegu egzaminu.
    • oklahoman Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 09:16
      nie ma egzaminu, żeby czegoś nie spierniczono, oczywiście odpowiedzialnych nie ma, a młodzież otrzyma kolejną (bolesną) lekcję życia w naszym kraju.
      ja byłem zawsze zwolennikiem egzaminów zewnętrznych, ale nie w takiej postaci - to parodia kafkowsko-mrożkowska...
      • takajednaania Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 12:01
        Jest odpowiedzialny - szef CKE Konarzewski. Nie udało mu się zreformować
        szkolnictwa to przynajmniej dorwał się do tego stołka. Z widocznym skutkiem.
    • stratosek Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 09:44
      wybuchłaby wielka awantura gdyby chociażby wybiórczo porównano odpowiedzi i
      wypracowania maturzystów i jak zostały one ocenione - niektórzy eksperci od
      edukacji są o tym przekonani. Egzaminatorzy nie chcą się wychylać, ale
      anonimowe głosy potwierdzają tą tezę
    • frytkaa5 Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 09:53
      skandal!!
      po co obiecywano nam że błędy będą poprawione...?
      żebyśmy mieli głupią nadzieje..??
      co roku jest coraz większy cyrk z maturami.. żałosne... ;/
    • karol_7 [...] 04.07.09, 10:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ipswich1 O jakim egzaminie... 04.07.09, 10:48
      DOJZALOSCI mowicie? Skoro tego "egzaminu" nie sa w stanie zdac
      dorosli? Co roku tzw. "dorosli" daja tzw. ciala. Komu jest to
      potrzebne? Czy nie lepiej jest kultywowac, wpajac mlodym ludziom
      wytrwalosc w pracy, bo to sie oplaci na koncu szkoly? Suma
      wszystkich swiadectw doprowadzi CIEBIE na lepsza uczelnie i ku
      lepszej przyszlosci?
      O czym swiadczy ta WASZA matura? O samodzielnosci myslenia? NIE! O
      wiedzy? TEZ NIE? Inteligencji? NO TU JUZ PRZESADZILEM! Tak wiec o
      czym? O PRZYDATNOSCI W SYSTEMIE!!! Czyz az tak bardzo sie myle?
      O jakiej "dojzalosci" mowicie? DOJZALOSCIA jest zycie codzienne, to
      jest egzamin. Zwiazanie "konca z koncem". Praca, dom, praca, dom...
      A nie to "co poeta mial na mysli"... Niech dorosli najpierw zdadza
      ten "egzamin" a pozniej beda mogli egzaminowac innych. Moja corka w
      tym roku zdawala ten chory egzamin... zdala celujaco(wg Szanownej
      Komisji) - wedlug mnie zdala go znacznie wczesniej znacznie lepiej.
      Kocham Cie Misiu!
      • ambl Re: O jakim egzaminie... 04.07.09, 11:07
        Dobrze prawisz,a POza tym ortografia głupku!!!
        • takajednaania Re: O jakim egzaminie... 04.07.09, 12:04
          Ambl jak pies Pawłowa, gdy napotka jakiekolwiek słowa w którym występują po
          sobie litery "p" i "o" pisze je jako wielkie. Długo was tresowali?
    • barbara1212 Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 11:22
      Centralna Komisja Egzaminacyjna ma rok na przygotowanie zadań,
      sprawdzenie już wydrukowanych wersji. I tłumaczenia ze strony CKE
      typu winni są nauczyciele, uczniowie i jeszcze na pewno rodzice...
      czyli cały świat nic nie pomogą. CKE wypuszcza buble egzaminacyjne
      nie tylko na egzaminie maturalnym, ale także egzaminie
      potwierdzającym kwalifikacje zawodowe. Od tych egzaminów zależy los
      wielu młodych ludzi, a ktoś nie umie dokładnie sprawdzić arkuszy.
      Może wreszcie ktoś powinien tak przynjamniej dla zasady odejść ze
      stanowiska, bo o przyznaniu się do błędu nie mamy co liczyć.
      • eeela Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 12:28
        > Centralna Komisja Egzaminacyjna ma rok na przygotowanie zadań,
        > sprawdzenie już wydrukowanych wersji.

        Co ty za pierdoły gadasz. Drukowanie arkuszy egzaminacyjnych odbywa się w dzień
        przed egzaminami, są natychmiast pakowane i lakowane, nocą rozwożone i
        odpieczętowywane rano na egzaminie. Gdzie ty tu masz rok na sprawdzanie wydruków???
        • carpaccio4 Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 12:43
          eeela napisała:

          Drukowanie arkuszy egzaminacyjnych odbywa się w dzień
          > przed egzaminami, są natychmiast pakowane i lakowane, nocą rozwożone i
          > odpieczętowywane rano na egzaminie.
          brzmi normalnie jak scenariusz jakiegoś pornosa, szczególnie to lakowanie nocą...
    • angrusz1 Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 11:33
      Osoby sprawdzające były o fakcie pomyłki poinformowane na czas i
      trzeba było dodatkowo zaznaczać tę błędną wersję .

      Ale to święta prawda że " Bo młodzi ludzie ściągają na potęgę "

      Tak przez cała szkołę .
      Dlatego stopnie w szkole są mało wiarygodne .
    • pyteasz Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 11:48
      W moim liceum wprowadzono taki terror maturalny, że młodzież bała się kichnąć na
      egzaminie, co dopiero obracać się i patrzeć na innego piszącego.


      Mówiono, że jeżeli ktoś nie przyjdzie ubrany na galowo*, to nie zostanie
      wpuszczony na egzamin.

      *biała bluzeczka, granatowa spódniczka.
    • kolodziejo Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 11:53
      W LO miałem bardzo wymagającego nauczyciela od angielskiego. Z mojej klasy (mała
      miejscowość na Warmii) 3 osoby były w pierwszej dziesiątce krajowej olimpiady
      WSL (w tym ja :P). Pozostali byli również bardzo zaawansowani językowo.
      Niestety, matura rozszerzona poszła w naszej klasie fatalnie (średni rezultat
      74%, wszyscy pisali poz. rozszerzony). Kilka osób pojechało do OKE w Łomży
      odwoływać się od wyniku i zobaczyć swoje prace. Okazało się, że PIE...NE
      GŁĄBY, które śmią nazywać się nauczycielami i egzaminatorami (sprawdzał nas
      Białystok, to wiele tłumaczy) uznały za błędy w wypracowaniu inwersję
      stylistyczną, mieszane conditionals, wyrażenia idiomatyczne, część phrasal
      verbs... Prace bardzo bogate stylistycznie zostały ocenione fatalnie, bo ci
      idioci nie znali zastosowanych w nich zabiegów stylistycznych i gramatycznych,
      uznając je za błędy. Najlepszy kwiatek to zdanie z pracy koleżanki: "It was
      because of her parents' will", gdzie jakaś tępa suka podkreśliła "of", apostrof
      po "parents", słowo "will", a na koniec całe zdanie... którego nie zrozumiała,
      bo nie wiedziała, że po "because" może wystąpić "of" i nie wiedziała, że "will"
      nie tylko wskazuje na czas przyszły, ale znaczy również "wola"... Tak więc
      poziom sprawdzania matur wynika z poziomu wiedzy "nauczycieli"... mniemam, że
      nie tylko z Podlasia.
      • glos_europy Dokładnie !!!! 04.07.09, 12:29
        Ja spotkałem się z identyczną sprawą w swojej własnej przeszłości, z tym, że
        sprawa dotyczyła historii, podałem fakty, których sprawdzająca osoba nie znała i
        uznała je za wymyślone...
      • kicior99 Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 12:32
        Jest możliwość zaskarżyć coś takiego?
        • olias Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 15:09
          a skądże! Ty myślisz że oni tacy głupi?!
      • kicior99 Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 12:34
        > apostrof po "parents"
        Przepraszam, ale to występuje chyba w każdym podręczniku gramatyki... BTW "will"
        (w kontekście bez last oznacza również testament. Podejrzewam, że tak
        daleko ich wiedza również nie sięgała, choć znając to słowo mogli wpaść na
        rzeczownikowe znaczenie...
      • kitikitik Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 12:37
        Czas najwyższy zlikwidować te durne przepisy o egzaminach maturalnych,
        gimnazjalnych, w podstawówkach i po 3 klasach. Kto to wymyślił? Czas wrócić do
        jednego egzaminu maturalnego, bez centralnych komisji egzaminacyjnych i
        zlikwidować gimnazja. Szkoła podstawowa, średnia, wyższa i tyle.
      • conthekst Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 12:51
        A co się dziwić... W komisjach zasiadają osoby, które nie potrafią nieraz ocenić
        ucznia bo nie są do tego przygotowane. Przykład? Na angielskim siedziała u mnie
        w komisji... polonistka :D A czemu? Bo to była dyrektorka :P Kij z tym, że że
        angielski znała na poziomie niższym niż uczniowie zdający angielski na poziomie
        podstawowym.
        Moja siostra została oblana z matematyki przez swoją własną wychowawczynię -
        matematyczkę. tylko dlatego, że przygotowywałem do niej ją ja. Byłem bowiem
        matematykiem z fascynacji i nauczyłem ją metod, algorytmów rozwiązywania zadań,
        których owa nauczycielka nie znała. Czy ona była po kursie czy studiach
        matematycznych? Jeszcze w czasie liceum mi podpadła właśnie za nieuctwo. Tylko
        moi rodzice mnie powstrzymali bym w szkole nie robił jej co rusz wstydu przy
        uczniach. Gdy ta "matematyczna kaleka" wysłała na poprawkę moją siostrę dopiero
        się rodzicom klapki otwarły i żałowali, że mi nie pozwolili tego zrobić. A jak
        uczyła? Miała kartki z rozwiązaniami napisane przez męża-matematyka (o wiele
        lepszego). W razie zgubienia lub zapomnienia wysyłała najlepszego ucznia w
        klasie do tablicy bo sama nie potrafiła rozwiązać zadania. A jeśli i on nie
        potrafił znaleźć szybko rozwiązania problemu to stawał się on pracą domową :D
        Dodam, że nie potrafiła ona kompletnie uczyć. Gdy poszła na urlop macierzyński
        klasa dostała w zastępstwie matematyczkę, która uczyła także mnie. O dziwo nagle
        okazało się, że wszystkim w klasie oceny nagle podskoczyły o 2 stopnie do góry.
        Nawet największym tłukom. Dlaczego tak się stało? Bo owa nauczycielka była
        naprawdę dobra i nawet największym antytalentom matematycznym potrafiła
        wytłumaczyć. Jaki tego był efekt? Jako klasa matematyczno-fizyczna dostaliśmy
        najtrudniejsze możliwe zestawy (to była jeszcze stara matura). Wszyscy napisali
        grubo przed czasem i najniższa ocena to była 4! Z tego co wiem to nikt z tych co
        poszli na studia nie miał większych problemów z matematyką.
        Bo to jest największy problem naszych szkół. Fatalnie wyszkolona młoda kadra.
        Starsza nadrabia jeszcze jakoś doświadczeniem swoje braki. Ewentualnie pasją.
        Dziwne, że pasjonaci swojego przedmiotu to niemal nigdy osoby młode. To
        zazwyczaj te już przed emeryturą, uczące "na pół etatu", byleby tylko uczyć. Ale
        znam też starszych, którzy uczą gorzej niż źle, ale trzymają się w szkole dzięki
        znajomościom. Tacy są najgorsi, bo robią co chcą i nie biorą za nic
        odpowiedzialności. Miałem w szkole takiego matematyko-informatyka. Facet z infy
        siedział w epoce DOS-a, a i to słabo. Programy w Turbo Pascalu działały choć jak
        sam mówił "to nie ma prawa działać". Schowaliśmy mu zeszyt z zadaniami w czasie
        przerwy między dwoma lekcjami informatyki to nie potrafił rozwiązać problemów w
        zadaniach jakie nam podyktował. Nawet algorytmu nie potrafił wymyślić :D A z
        matematyką było jeszcze gorzej. W klasie maturalnej powiedział uczniom, że ich
        nie będzie przygotowywał i mają to robić na własną rękę, bo on nie bierze za
        nich odpowiedzialności! Dla porównania, inni nauczyciele zostawali po zajęciach
        i prowadzili zajęcia przygotowawcze. Co ciekawe... Zostawali na nich także
        bardzo dobrzy uczniowie często by słabszym pomóc w zrozumieniu i wytłumaczyć.
        Dlaczego NADAL ów "nałuczyciel" uczy mimo braku kompetencji? Ponieważ ma plecy w
        urzędach. Które nawet na okres odwołania poprzedniej dyrektorki szkoły uczyniły
        go tymczasowym dyrektorem placówki! Jeśli tak stoi nasza edukacja "wysoko" to
        nie ma się czemu dziwić. I tak egzaminy obecne są banalnie proste w porównaniu
        do starych matur. A nauczyciele się boją wychylić bo to po wynikach są oceniani.
        Jeśli więcej osób zda to i szansa wpadki mniejsza. Stąd przymykają oko na różne
        nieprawidłowości podczas pisania.
        A błędy drukarni w testach sam przerabiałem bo i na studiach podczas kolokwiów
        się one zdarzają. Na szczęście tam jeśli student znajdzie błąd merytoryczny lub
        rzeczowy i wspomni o tym egzaminatorom podczas trwania jest NAGRADZANY
        dodatkowymi punktami. Sam miałem sytuacje, że egzaminator wstawał i mówił tekst
        w stylu: "W arkuszu znaleziono błąd. Kto go wskaże i opisze dostaje dodatkowe
        punkty." Ale nie sądzę by na maturach coś takiego się zdarzało.
    • takajednaania Panu Konarzewskiemu 04.07.09, 11:58
      gratuluję kolejnej kompromitacji.
    • carpaccio4 co prawda jestem piękny i młody 04.07.09, 11:59
      ale wiem jedno. dobre oceny gwarantuje między innymi sex z paniami
      nauczycielkami. o panach nie będę pisał bo to oczywiste.
      • k_r Re: co prawda jestem piękny i młody 04.07.09, 15:06
        rozumiem że u jednych i drugich zagwarantowałeś sobie dobre oceny ?
    • hugow Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 12:01
      na sciaganie jest prosta rada: wyrzucac sciagajacych z wilczym
      biletem zakazujacym przystepowanie do egzaminu z jakiego zostali
      wyrzuceni przez minimum 3 lata i kasacja ocen pozytywnych z trzech
      lat poprzedzajacych przylapanie na sciaganiu. To proste i konieczne -
      bo sciagajacy sa nieuczciwi - i jako przestepcy powinni byc
      traktowani jak pospolite mendy a nie miec dopust na studia czy
      mature.
    • unamatita Pod rządami nieudaczników z PO, niedopatrzenia i 04.07.09, 12:14
      pomyłki Centralnej Komisji Egzaminacyjnej są jeszcze bardziej żenujące. Kto za
      ten burdel odpowiada panie płemierze?
      Na POhybel nieudacznikom!
      u.
    • truten.zenobi czepiacie się... 04.07.09, 12:19
      najważniejsze by z była ocena z religii... "reszta to śmieci"
    • tralala31 To nie wina drukarni! 04.07.09, 12:56
      tylko tego gamonia co prace takie dopuscil do egzaminu bez sprawdzenia, wogole
      nowa matura jest beznadziejna i ciesze sie ze zdawalem stara
    • nieb70 Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 13:14
      1.Większość egzaminatorów z języków obcych NIE jest po
      filologiach,tylko mają certyfikaty językowe.
      2.W tym roku powołano wyjatkowo dużo nowych,niedoświadczonych
      egzaminatorów,zamiast starych-ubiegłorocznych.Podobno przyszły
      wytyczne z CKE,aby pokazać starym kto tu rządzi - że OKE chętnych
      sobie znajdzie - więc przestańcie się buntować.Dane mozna
      sprawdzić,mają je OKE.
      3.To samo ,co w punkcie wyżej dotyczy weryfikatorów.
      4.Prace sprawdza sie gdzies na prowincji,przepraszam z góry osoby
      świetne językwo,ale jeżeli pracę ucznia z Warszawy z dobrego liceum
      sprawdza pani po FCE na tzw. ścianie wschodniej Polski,należy liczyć
      się z problemami. Prace powinni sprawdzać egzaminatorzy WYŁĄCZNIE z
      dużych ośrodków.
      Najlepszy przykłąd pokazał tu internaut w poscie powyżej.
      5.OKE powinno ztarudnić swocih własnych egzaminatorów i wysyłać ich
      na kontrolę do KAŻDEJ sali egzaminacyjnej.Dodatkowy kontroler
      przebiegu egzaminu, zamiast trzeciego członka komisji z obcej szkoły.
      6.Szkoły powinny co roku miec obowiazek zmiany szkoły partnera. tzn.
      współpraca szkół w zakresie przeprowadzania egzaminów się juz
      ugruntowała - negatywnie, swój swojemu oka nie wykole.
      7.Arkusze odpowiedzi na językach i innych maturach są ZA DUŻE! Z 2
      metrów widać zaznaczenie.
      8.Arkusze odpowiedzi ustnej matury z języków sa co roku TE SAME!
      Każdy nauczyciel już je zna. Albo robic co roku NOWE arkusze do
      czesci ustnej, albo zrezygnowac z czesci ustnej, albo opublikować na
      stronie CKE listę 500 pytań do czesci ustnej. TAKICH SAMYCH we
      wszystkich jezykach. I to niech bedzie baza pytań do cz. ustnej.
      9.OKE lokalnie opierają się na idiotach, zmaiast na fachowcach.Ludzi
      dobrych merytorycznie się odsuwa i rezygnuje z nich na rzecz
      pokornych i słabych merytorycznie.



    • g.suss Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 13:24
      goyahkla napisał:

      > 04.07.1610. 6tyś Polaków pokonuje 40tyś Rosjan. 399 rocznica zwycięstwa pod
      Kłuszynem. Moskwa upokorzona.

      04.07.2009 - z braku sukcesów w jakiejkolwiek dziedzinie sfrustrowanym Polakom
      pozostaje już tylko masturbować się myślą o zwycięstwach sprzed 400 lat i
      zaśmiecać wątki, które nie mają z tym nic wspólnego.
      • p8 Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 15:01
        A to akurat Historia Polski więc pytanie o tę bitwę również mogłoby paść na
        egzaminie maturalnym ;)
      • ar.co Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 15:43
        Jakoś brak informacji jak się ta cała awantura skończyła. Pewnie
        dlatego, że skończyła się dla "zwycięskich Polaków" raczej
        nieszczególnie, łącznie ze zjadaniem przez zwycięskie wojsko trupów
        i jeńców.
    • uhu_an Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 14:36
      do kitu z ta nowa matura!
    • olias Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 15:03
      Rzeczpospolita Krewnych i Znajomych Królika - indolencja, ignorancja,
      tumiwisizm, nepotyzm, bylejakość. ktoś nie dopilnował, ktoś nie zrobił
      porządnie. byle jak, byle co, byle kasa była. Jak się ma TAKI system doboru
      kadr i awansów to NIE WOLNO się potem dziwić.
      Gratulacje dla pani Hall. zawsze Wielkiej Nieobecnej ... czy zauwazyliście to?
      ze ona w tv sprawia wrażenie że jest z innej galaktyki? i w innym czasie?
    • ar.co Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 15:40
      Pomijając już sprawę twojego braku kultury osobistej (wersja dla
      ciebie i tobie podobnych: twojego chamstwa i prostactwa), to również
      dzięki "nowej maturze z jednolitą punktacją" renomowane licea
      utrzymują swoją renomę - bo tak się jakoś dziwnie dzieje, że właśnie
      w renomowanych liceach, zazwyczaj z dużych ośrodków poza "ścianą
      wschodnią" wyniki tych nowych matur są nadal najlepsze. I bez
      względu na ogólnie żałosny poziom tychże nowych matur, to różnice
      nadal są widoczne.
      A z tego, że "was" nie znam - bardzo się cieszę. I bez względu na
      to, gdzie to "u was" jest nie mam ochoty tam być.
    • mfmarylka Posądzanie uczniów o oszustwa to potwarz! 04.07.09, 16:19
      Wynika z tego, że nadzoruje się tylko maturzystów! Młodzież zanim weźmie
      długopis do ręki już jest podejrzewa na o oszustwa!
      cyt.„Bo młodzi ludzie ściągają na potęgę - nie kryje Lucyna Grabowska”. W
      takim razie gdzie jest komisja egzaminacyjna i po co ona w ogóle jest !!!?
      Niech pani Grabowska powie ilu maturzystów w tym roku zostało przyłapanych na
      ściąganiu – może trochę statystyki, jaki to jest procent wszystkich
      maturzystów? skoro robi takie uogólnienia. Posądzanie uczniów o oszustwa to
      skandal! Młodzież oraz rodzice maturzystów powinni żądać wywalenia na zbity
      pysk każdego kto ośmiela się wypowiadać w ten sposób. Pani Lucyna Grabowska z
      takimi poglądami w ogóle nie powinna zajmować się młodzieżą i niczym co jest z
      nią związane.

      Pani Grabowska jako szefowa działu matur w CKE powinna stworzyć takie
      procedury, aby wszelkie pomyłki były wykluczone. Wynika z tego, że nikt nie
      nadzorował pracy drukarni z ramienia CKE. Wygrali przetarg wzięli kasę i to
      nie małą a nie wywiązali się rzetelnie ze swoich zobowiązań. Drukarnia
      popełniła błąd, który jest wymierny finansowo, pracę trzeba sprawdzać
      ponownie, czyli są to dodatkowe koszty oraz narażenie młodzieży na ogromny
      stres, którego nie da się przeliczyć na pieniądze.
      • angrusz1 Egzaltowane panienki 04.07.09, 20:07
        trzeba olewać a trzymać się realiów .
        Realia są takie , że uczniowie " ściągają na potęgę " - to jest
        moje doświadczenie z wieloletniej pracy w szkole .

        Ile na maturze ? Nie wiem .Ja zgłosiłem problem - przy sprawdzaniu
        matury w tym roku - różne charaktery pisma .

        A w innym okresie - w ilu wypracowaniach może pojawić się taka sama
        naza psa - Czarek . = Temat byl o ulubionym zwierzęciu .

        To na języku angielski .

        I owszem , nie bardzo wierzę w uczciwość komisji , sam nadzorowałem
        egzamin gimnazjalny wiele lat temu - widziałem zachowania ,
        pokazywałem uczniom gestem by zachowywali się właściwie , potem
        zgłosiłem niewłaściwe zachowanie dyrektorce . Olała . Za dwa lata
        OKE sama unieważniła egzamin gimnazjalny w tej sali .
    • don_kapucyn Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 17:04
      W tym roku zdałem mature. Było zaje. Usiadlem w garniaku, poluzowalem krawat,
      i wyjolem dlugopis. Potem pani od matur dala koperty. Nie wiedzialem jak
      nakleic nakleiki z kodami, ale pani od matur pomogla. Zdalem na szesciedziat %
      i ide na studia (prywatne) na biznes. Potem bede prowadzil interesy i zarabial
      pieniazki, a w wolnych chwilach kupowal garnitury.
      • abort Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 20:22
        @ don_kapucyn: za "szesciedziat" i "wyjolem" (i nie czepiam się polskich
        diakrytyków) to ja bym Ci nawet egzaminu do gimnazjum nie zaliczył, bo na
        wypracowaniu z polskiego byków miałeś zapewne rząd wielkości więcej.

        No ale prywatne uczelnie biznesu łykną wszystkich, byle czesne im opłacać.
      • mist3 Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 20:23
        1. Nie ma żadnego punktu w regulaminie, że nauczyciel nie może chodzić po sali -
        nauczyciel nie może po prostu przeszkadzać uczniom (czyli np. nie wolno mu
        zaglądać w prace uczniów).
        2. W komisji maturalnej nie może siedzieć nauczyciel uczący danego przedmiotu i
        nauczyciel ten nie sprawdza również prac swojego ucznia (ktoś wcześniej uczynił
        taki zarzut, że matematyczka oblała ucznia na matematyce).
        3. Akurat w moim okręgu (Małopolska) prace w większości poprawiali doświadczeni
        egzaminatorzy, więc nie wiem skąd te informacje o nakazie zatrudniania tylko
        młodych. Komisje są zazwyczaj mieszane - część młodych, część starych - żeby
        następowała naturalna wymiana pokoleń.
        4. Matury rozszerzone poprawiają właśnie najlepsi z najlepszych w danym okręgu i
        zazwyczaj właśnie w stolicy ośrodka. Tak przynajmniej jest w ośrodku małopolskim.
        5. Jako osoba 'z certyfikatem a nie po filologii' pozwolę się nie do końca
        zgodzić z tezą o wyższości tych drugich nad tymi pierwszymi (to moja jak
        najbardziej subiektywna ocena). Ja na ten certyfikat (CPE) pracowałam również
        ciężko i nadal się szkolę, tymczasem wielu absolwentów filologii prezentuje
        żenujący poziom ale za to wysoko zadziera nosa (co widzę przyjmując studentów
        tychże na praktykę - był już o tym kiedyś wątek).
        6. Co do ściągania. Moja szkoła słynęła przy starej maturze z niesłychanej
        pobłażliwości dla ściągających, co sprawiało, że największe tumany i analfabeci
        maturę zdawali. Taką samą metodę zastosowano na pierwszej maturze. Za ściąganie
        oke unieważniła egzamin całej sali, starosta i kurator nakazali dyrektorowi
        wpisać całej komisji na tej sali naganę do akt i problem ściągania na maturze
        skończył się jak ręką odjął. Owszem, uczniowie próbują (to już zależy od
        nauczyciela - jak się zbierze komisja nauczycieli, o których jest fama że
        pozwalają ściągać, ja akurat należę do tych zołz które nie dają ściągać nigdy i
        nikomu), bo tego ich nauczyło społeczne przyzwolenie - rodziców i nauczycieli,
        ale wszyscy mający w perspektywie naganę w aktach szybko takie próby ukrócają.
        Tak więc da się, wszystko zależy jednak od nauczycieli, dyrekcji i organów
        nadzorujących szkołę.
        7. A o tym, że w wielu oke i samej cke jest bałagan nie musicie drodzy
        maturzyści przekonywać nas nauczycieli - biurokracja, papierologia, udowadnianie
        że nie jest się wielbłądem - to częste 'atrakcje' czekające egzaminatorów i
        dyrektorów szkół. Tak więc ten bałagan i lekceważenie nie dotyczy tylko Was -
        uczniów, ale też i nas - nauczycieli, tylko o tym się nie mówi. Ale czego się
        spodziewać po wszelkich urzędnikach z nadania politycznego, w każdym urzędzie...
        • xiv certyfikat a filolog 05.07.09, 23:46

          jako osoba bez certyfikatu i bez filologii, za to uczona jezyka
          angielskiego przez okropnegu tluka metodycznego powiem tak:

          CPE jest piekny, ale normalny licencjat filologiczny daje taka sama
          wiedze, a do tego jeszcze daje metodyke

          i nie mowie to na podstawie zupelnie przecietnej szkoly jaka bylo
          Wyzsza Szkola Pedagogiczna w Rzeszowie
      • gwawrzyn Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 20:48
        @ don kapucyn

        Ty bys nie potrafil nawet garnituru sobie kupic...

        Ledwo wyrosles z pieluch juz ci mamuska garnitur dopasowywala.

        Tatus dal forse na studia- pewnie nawet nie wiesz ile. Liczby za duze, zeby to
        wszystko pomiescic w 60 % mozgu...IQ tez takie masz?
      • don_kapucyn Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 21:09
        Gupi jesteście. Zdawałem trzy - SŁOWNIE 3 - pszedmioty podstawowe. Ponad to,
        pani katechetka dała mi dyplom z katechezy. Byłem wzorowym uczniem na lekcjach o
        Bogu i jego mondrości. Skoro zgłembiłem wiedze o panubogu, możecie muwić co wam
        rzywnie usta na język przyniesie. I tak będe garnitury kupywał.
        • don_kapucyn Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 21:11
          Dodam, że znam wrzystkie tajemnice rużańca.
          • fiodor44 Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 21:21
            sp ... laj TROLU!!!



            nie karmic pacana
            • stratosek Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 22:04
              dokładnie, podpisuję się pod Twoim postem co się nie liczy jako karmienie
              trolla, tego powyżej (mam nadzieję).
              łatwiej jest udawać geologa niż idiotę, mimo to wielu próbuje i zaśmieca fora

              jednolite sprawdzanie matur mimo klucza jest fikcją; egzaminy na studia byłyby
              dużo bardziej sprawiedliwe od obecnej metody, zwłaszcza, że o tym czy ktoś się
              dostanie na wymarzony kierunek może zaważyć 1pkt... zamiast wydawać tyle
              pieniędzy na egzamin zewnętrzny można by przywrócić starą maturę i dać więcej
              pieniędzy dla uczelni by mogły przeprowadzać kursy dla kandydatów, oraz
              rozbudowany e-learning

              • fiodor44 Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 23:06
                wg mnie maturę powinno się w ogóle zlikwidować. Przecież to co jest teraz to nie
                matura tylko parodia matury. Z tego co wiem (proszę poprawić jak się mylę) na
                początku XX wieku maturę zdawało się ze WSZYSTKICH przedmiotów. Później - w
                ramach umasawiania edukacji, tj. kretynienia - liczbę tę zmniejszano, aż
                skończyło się na 3 obowiązkowych. Do tego ten próg - 30%. Wystarczy znać 1/10
                materiału plus zupełnie przypadkowo strzelać na teście, i 30% może osiągnąć
                największy debil. Zatem tego "egzaminu" mogłoby w ogóle nie być i nic nikomu by
                się nie stało.
                Po skończeniu liceum uczeń dostałby do ręki świadectwo ukończenia. Jeśli chce
                iść na studia to zdaje egzaminy przygotowane przez uczelnie. Skończyła by się
                hipokryzja i cała szopka wokół egzaminu, który wprowadza więcej zamieszania niż
                daje pożytku, bo tak naprawdę jest egzaminem pozorowanym.
                • angrusz1 Co to za egzamin !! 05.07.09, 07:34

                  Do fiodora44 :

                  Też mam podobne zdanie .

                  Np matura z angielskiego , większość zadań polega na strzelaniu .

                  A jeśli zadanie typu true/ false to jest 50 % szans ,że się trafi .

                  Natomiast, kiedy przechodzi się do zadań otwartych - krótki i
                  dłuższy tekst - to wtedy zaczynają się problemy .

                  Niektórzy w ogóle nie piszą nic ,a mimo to zdają -30 % wystarczy .
                  • mirkar1 50% szans? Na co? 05.07.09, 21:46
                    angrusz1 napisał:

                    > A jeśli zadanie typu true/ false to jest 50 % szans ,że się
                    trafi .
                    >
                    >
                    50% szans na poprawność jest przy pojedynczej odpowiedzi, ale
                    jeśli zadanie liczy 5 zdań, co do których nalezy zdecydować
                    true/false, prawdopodobieństwo poprawnego rozwiązania zadania wynosi
                    1/32, więc wcale nie tak różowo...
                    • angrusz1 Re: 50% szans? Na co? 06.07.09, 16:50
                      Do mirkar1 .

                      Nie wiem jak to policzyłeś . Być może to wynika z rachunku
                      prawdopodobieństwa .Może przedstaw dokładniejszą procedurę
                      obliczenia .

                      Ale dla mnie, chyba przyznasz mi rację , że jak mam do wyboru albo
                      prawdę albo fałsz i strzelam to mam 50 % szans na trafienie .
                      I tak za każdym razem w tym zadaniu ( 5 pytań ) . a przecież do
                      końcowego wyniku wszystkie pytania się liczą i wystarczy 30 % takich
                      trafień .

                      To ile może ten wynik zaliczający zależeć od zwykłego rachunku
                      prawdopodobieństwa , a ile od wiedzy ucznia .

                      Sklecenie prostego tekstu - krótka forma - to poziom szkoły
                      podstawowej 5-6 klasa .
                      A sporo uczniów i tego nie potrafi - nic nie piszą albo jakieś
                      bzdury , w dłuższej formie jeszcze gorzej .
                • czpw Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 05.07.09, 10:56
                  fiodor44 napisał:

                  > wg mnie maturę powinno się w ogóle zlikwidować.
                  Mam inne zdanie. Wyjaśnienie poniżej.
                  > Przecież to co jest teraz to nie matura tylko parodia matury.
                  Stara matura rzeczywiście była parodią a właściwie rytuałem
                  sciągania i gierek. Np. pani, która przez 4 lata nie uczyła,
                  chodziła po sali i swoim lizuskom dyktowała rozwiązania a tych,
                  którzy nie lubiła, pilnowała skrupulatnie. Pilnowanie na nic się
                  zdało, bo kilku "specjalistów" pochowanych po różncyh zakamarkach
                  szkoły produkowało ściągi, które potem rodzice wnosili w kanapkach
                  na salę :-)
                  > Z Do tego ten próg -> 30%. Wystarczy znać 1/10 materiału plus
                  > zupełnie przypadkowo strzelać na teście, i 30% może osiągnąć
                  > największy debil.
                  Piszesz w zasadzie o egzaminach z języków obcych. Na matmie np. nie
                  ma strzelania - nie ma testów.
                  > Po skończeniu liceum uczeń dostałby do ręki świadectwo ukończenia.
                  Świadectwo naprawdę nic nie znaczy. Szkoła szkole nierówna. Bez
                  matury wielu nauczycieli spokojnie wyluzowałoby jeszcze bardziej a
                  tak to matura chociaz troche ich mobilizuje.
                  • fiodor44 Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 05.07.09, 14:18
                    > Stara matura rzeczywiście była parodią a właściwie rytuałem
                    > sciągania i gierek.
                    Mogę się z tym zgodzić (zdawałem ją), ale jeśli stara była parodią matury, to
                    nowa jest parodią parodii.
                    > Świadectwo naprawdę nic nie znaczy. Szkoła szkole nierówna.
                    Na tym "świadectwie" kończyło by się kształcenie tych, co nie idą na studia,
                    czyli idą do łopaty albo na przedstawicieli handlowych albo szparki-sekretarki.
                    Myślisz że ich pracodawców będzie interesować jakie mieli wyniki z polskiego czy
                    wosu? Fakt, że oceny na świadectwach wydanych przez różne licea będą
                    nieporównywalne, ale i tak nikt do nich nie będzie zaglądał. Miałyby one jedynie
                    zaświadczać, że dany człek skończył liceum, więc 100%-owym bałwanem nie jest i
                    jest sens go zatrudniać (a że może być 90%-owym, to już inna sprawa).
                    > Bez
                    > matury wielu nauczycieli spokojnie wyluzowałoby jeszcze bardziej a
                    > tak to matura chociaz troche ich mobilizuje.
                    To może zrobimy w drugą stronę? Zamiast matury na koniec, po każdym semestrze
                    sesja taka sama jak na studiach, a nie tylko zbieranie zaliczeń. Szkoda, że to
                    nierealne, ale przyznasz, że poziom by wzrósł.
                    • czpw Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 05.07.09, 21:33
                      fiodor44 napisał:

                      > To może zrobimy w drugą stronę? Zamiast matury na koniec, po
                      każdym semestrze
                      > sesja taka sama jak na studiach, a nie tylko zbieranie zaliczeń.
                      Szkoda, że to
                      > nierealne, ale przyznasz, że poziom by wzrósł.
                      Tak się składa, że oglądam przeciętne liceum w każdy dzień roboczy
                      od ponad 20 lat. Więc nie gdybam ale mam poważne podstawy do różnych
                      stwierdzeń. Więc nie przyznam Ci racji np. w kwestii sesji. Chyba,
                      że egzaminy sprawdzałyby niezależne anonimowe komisje. Bo podstawowa
                      zaleta nowej matury to to, że zdający i egzaminator są dla siebie
                      anonimowi. Nie zadziałają jakieś uczucia typu "sytuacja domowa
                      ucznia", znajomości, przywiązanie, ...
                      • angrusz1 Egzaminator mówi : sprawdziłem 06.07.09, 16:45

                        a jeszcze nie zapłacone .

                        Do Czpw :

                        Piszesz :

                        "Bo podstawowa
                        zaleta nowej matury to to, że zdający i egzaminator są dla siebie
                        anonimowi. Nie zadziałają jakieś uczucia typu "sytuacja domowa
                        ucznia", znajomości, przywiązanie, ... "

                        I to należy cenić .

                        Anonimowość i w miarę rozsądne kryteria oceniania i powtarzalne
                        procedury , powodują , że ta , ta nowa matura jest bardziej
                        wiarygodna .

                        Owszem ma wady .

                        • czpw Re: Egzaminator mówi : sprawdziłem 06.07.09, 21:38
                          angrusz1 napisał:

                          >
                          > a jeszcze nie zapłacone .
                          >
                          A u mnie owszem :-)
            • don_kapucyn Re: Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 22:05
              Chciałem jedynie wykazać, że ludzie mieniący się con. dostatecznym
              wykształceniem i z taką namiętnością wypowiadający się o wartościowości tegoż
              wykształcenia - sami mają problemy z interpretacją, oceną i analizą tekstów, np.
              tak prowokacyjnych jak moje. Przedmówcy gratuluję wyczucia. A reszta: do nauki !
    • wkopec1 Maturzysta mówi: sprawdzam 04.07.09, 22:57
      Na to całe gderanie na tym forum jest tylko jedna rada, którą
      dał „kitikitik”: „Czas najwyższy zlikwidować te durne przepisy o
      egzaminach maturalnych, gimnazjalnych, w podstawówkach i po 3
      klasach. Kto to wymyślił? Czas wrócić do jednego egzaminu
      maturalnego, bez centralnych komisji egzaminacyjnych i zlikwidować
      gimnazja. Szkoła podstawowa, średnia, wyższa i tyle”.

      Dodam tylko: i uczciwie płacić nauczycielom za ich ciężką pracę. To
      będzie dowód, że naprawdę zależy nam na wykształceniu i wychowaniu
      społeczeństwa. Ale nie robimy tego i nie domagamy się nawet, bo nam
      na tym nie zależy. Wprowadzić takie zasady to dla polskiego
      eseldowsko-pisowsko-peeselowsko-peowiackiego bezmózgowia
      politycznego jest po prostu za trudne. Szkoda słów.
      Kto nam może zreformować edukację? Tusk? Gdyby chciał, już by to
      zrobił. Kaczyński? Tak samo? Pawlak? Żart jakiś.

      Po prostu wielki wstyd. I będzie głupio jak było, a nasza młodzież
      będzie ćwiczona bezmyślności na głupiutkich temacikach o Zosi i
      Telimenie. I znajdą się tacy, którzy udowodnią, że w tym jest sens i
      zgarną za to grubą kasę. Nie bez powodu nas kiedyś pozbawiono
      suwerenności. Na to jesteśmy w Europie, żeby zamiatać i sprzątać, a
      nasze „elyty” mydlą nam oczy, że chcą dla nas dobrze.
      „Cóż za zwierzęce pędzicie życie, chłopy silne i zdrowe. Zbuntujcież
      się, chłopy potężne, przeciwko swojemu sobaczemu losowi”. Kto tak
      myślał w polskiej literaturze, drodzy Maturzyści? Pytanie wciąż, a
      może coraz bardziej w polskiej rzeczywistości aktualne.

      Tylko żal, że „Solidarność” pod szyldem AWS-u rozwaliła polską
      oświatę, pomogło potem w tym SLD, pomógł PiS, pomógł PSL, a teraz
      kończy to wszystko PO, które ma poparcie ponoć połowy narodu. I to
      już mówi za wszystko. Temu narodowi zależy nie na dobrej edukacji,
      tylko na dobrym żarciu. 20 lat majstrują przy oświacie ci z lewej i
      ci z prawej strony, aby ją psuć, a naród wybiera i jednych i
      drugich. Co za wstyd.
      Każdego, kto podziela to zdanie, proszę o kontakt (wkopec1@wp.pl).
      Ratujmy polską szkołę.
Pełna wersja