14.09.06, 21:23
Poszłam wczoraj na chwilę do pracy, z młodym, wieczorem. prowadzimy z M firmę
i poszłam go zastąpić na dosłownie godzinę, bo do 18 przyjmujemy klientów a
on musiał wyjść. Udało mi się jakoś kolebiąc wózkiem obsłużyć ich (na
szczęście było tylko dwóch). Potem młody zasnął i spał obok w pomieszczeniu a
ja nadganiałam papierkową robotę. I było super! Siedziałam do 22.
Siedząc w domu mam poczucie, że mnie rozsadza. Karmię, butli nie chcę, więc
czekam aż młody podrośnie na tyle, żeby mu dodać coś innego do cyca i wtedy
wrócę na dobre, a Franiem zajmie się moja mama. ale teraz M zasuwa za nas
dwoje. Od rana do nocy, dziś wyszedł o 5:30 a jeszcze go nie ma. A jak ja
pracuję to dzielimy robotę na pół i zostaje jeszcze dużo czasu dla nas i
dzieci.
A domowych robót nienawidzę, gospodyni ze mnie kiepska. Nie gotuję (poza tym
nie mam komu: starszy w przedszkolu, M na mieście), sprzątam tylko tyle ile
trzeba i właściwie cały dzień poświęcam Franiowi i Antkowi. No cóż, ale teraz
Franc ma pierwszeństwo! A mój mąż poszkodowanysad(
Obserwuj wątek
    • polaquinha Re: praca:))) 14.09.06, 22:10
      Kobieto, dobrze Cie rozumiem smile
      Tak sobie wymarzylam,zeby miec wlasny maly biznesik,tak zeby czasem moc juniora ze soba zabrac smile
      Ehh-chcialabym pracowac a jednoczesnie miec mnoostwo czasu dla dzieciorow (mam nadziejewink i mezusia. A chalupka-niech najlepiej sie sama posprzata i juz ;-P
      Tak sobie mysle,ze kiedys to mi sie na pewno uda a tymczasem serdecznie Cie pozdrawiam i ciesze sie,ze masz fajnie smile
      Paula
    • emmilka Re: praca:))) 14.09.06, 22:17
      ja probuje pracowac w pokoju obok, ale mam duuuuzo mniej szczescia do spania
      malego - najlepiej spi jak jestem obok a inaczej - max 30 minut... zadna praca...

      zazdroszcze i gratuluje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka