estusia
26.10.05, 20:26
Witajcie, zaglądnełam tu przypadkiem ale nie obcy jest mi problem endometriozy
i chciałabym pocieszyć wszystkie zrozpaczone starające się o dziecko. 4lata temu
okazało sie ze mam torbiel, którą usunieto laparoskopowo. Podczas zabiegu
okazało się zę mam ognisko nedometriozy. Lekarz zaporoponował mi albo leczenie
albo ciąże (ciąza też leczy end.). Jak wiele z Was wie, leczenie jest
hormonalne bo wtedy udaje sie oszukać organizm i zablokować owulację, co za
tym idzie śluzówka edometriozy usycha i nie ma przerzutów,ale nie o tym
chciałam pisać, jako 19 letnia dziewczyna miałam zdecydować,czy szkoła, czy
praca, czy dziecko. Po leczeniu hormonalnym nie łatwo zajsc w ciąże ale
postawiłam właśnie na to, mając niadzieję ze bedzie szybko łatwo i
pezproblemowo. Niestety było ciężko, przez hormony wpadłam w depresje 2 razy
przerywałam leczenie, za drugim razem postanowiłam ze juz wiecej nie wezme
zadnych pigułek i co bedzie to będzie, uwierzcie nie było łatwo, bałam sie ze
nie mam owulacji, były problemy w pracy, zawalona szkoła i kłótnie z
chłopakiem. Dla mnie było to za dużo, nie wiedziałam co robić, gdybym była
starsza i miała już jakoś życie ułozone, to było by inaczej i od razu
zdecydowałabym sie na dziecko, ale nie w takiej sytuacji w jakiej byłam.
Wkońcu postanowilismy działać. Działaliśmy tak pół roku, dzień w dzień, co
drugi dzień, kilka razy w ciągu dnia, później doszły testy owulacyjne, metody
NPR i udało się, od 9 mscy jestem szczęśliwą mamą. Endometrioza jak była tak
jest ale "skurczyła się" do zaledwie paru cm w 2 miejscach na macicy. Obecnie
leczę się ponieważ sa duze szanse ze się ją wyleczy (mam świadomość tego że
moze wrócić), myślę pozytywnie i Wam życzę żebyście też myślały pozytywnie i
nie poddawały się, bedzie ok.
a o to moje dzieciątko :