Dodaj do ulubionych

dr Ludwik Grzeniewski

29.01.07, 13:42
chcaiałam poznać opinie i dr. L. Grzeniewskim, przyjmuje w szpitalu na
Szeserów i prywatnie na Polnej. Bardzo proszę o opinie
Obserwuj wątek
    • judyta32 Re: dr Ludwik Grzeniewski 12.02.07, 16:56
      Witam,
      lecze sie u dr Grzeniewskiego od dawna i bardzo polecam. Chodze do niego na
      wizyty wlasnie na Szaserow. Myśle ze ten lekarz :), ze to dobry wybor.
    • macda Re: dr Ludwik Grzeniewski 08.01.08, 13:13
      No coz....mam zgola odmienne i bardzo zle zdanie o tym "lekarzu".
      Na pierwszej wizycie, bez zbadania mnie (!!!) i po pobieznym rzuceniu okiem na
      wykres moich cykli (skad inad - idealny) stwierdzil, ze nie mam owulacji, moje
      cykle sa patologiczne, nie ma mozliwosci zebym w naturalny sposob zaszla w
      ciaze, ze jego doswiadczenie i intuicja mowia mu, ze mam niejaki syndrom
      poswinkowy (i nie obchodzilo go, ze ani ja, ani nikt z moich bliskich nie
      przechodzil swinki)i ze mam blony na jajnikach, ktore mi zajscie w ciaze
      uniemozliwia. Nie dal mi praktycznie dojsc do glosu, byl niesympatyczny,
      opryskliwy, a czasami pozwalal sobie na wrecz chamskie teksty.
      Zalecil mi laparoskopie (podkreslam raz jeszcze - BEZ BADANIA) i rozpatrzenie
      sztucznego zaplodnienia.
      W trakcie pobieznego badania, o ktore sie upomnialam zdiagnozowal tylozgiecie
      szyjki macicy.
      Po 15 minutach u niego wyszlam zdruzgotana.

      Do czasu az nie poszlam do DOBREJ lekarki, ktora robiac usg stwierdzila piekna
      owulacje.
      Zadnych blon, zadnego tylozgiecia nie mam.
      W ciaze zaszlam w pierwszym cyklu staran.

      Szczerze odradzam tego lekarza!!!!
      I przyznam sie, ze myslalam o zgloszeniu sprawy do Izby Lekarskiej.
      • buba32 Re: dr Ludwik Grzeniewski 06.06.08, 10:40
        Ja również nie mam dobrych doświadczeń jeśli chodzi o tego lekarza.
        Został mi prez kogoś polecony, więc spodziewałam się czegoś zupełnie
        innego. Tymczasem na pierwszej wizycie pan doktor stwierdził u mnie
        zespół policystycznych jajników - na podstawie zdjęcia usg które
        było robione ponad trzy lata temu - przed zajściem w ciążę i
        urodzeniem dziecka. Zrobił badanie trzech podstawowych hormonów -
        (wyników mi nie udostępnił ani nie pokazał mimo, że za nie dodatkowo
        zapłaciłam)i na tej podstawie zaordynował leczenie antyandrogenowe -
        yasmin, dexamethason i spironol. Dopiero później dowiedziałam się,
        że należy przedtem zbadać enzymy wątrobowe - niestety przypłaciłam
        to bardzo silnymi bólami.
        Nie polecam jako lekarza.
        Dodatkowo denerwujący jest fakt, że zwykle jest "opóźnienie" rzędu
        30-45 minut, a gdy grzecznie poprosiłam Panią która umawia na
        wizyty, żeby kolejnym razem informowała telefonicznie, że jest duże
        opóźnienie wzruszyła ramionami i odpowiedziała, że jak mi sie nie
        podoba mogę sobie zmienić lekarza.
        Na koniec dobił mnie sam Pan doktor, który prawdopodobnie słyszał
        ww. rozmowę i "obraził się na mnie" - gdy nadeszła wreszcie moja
        kolej odmówił przyjęcia mnie - stwierdził, że myślał, że
        zrezygnowałam z wizyty (wyszłam na zewnątrz, żeby telefonicznie
        poprezsuwać terminy spotkań, które miałam zaplanowamne na ten dzień -
        nie było to proste). Mimo więc, że nic się w kolejności nie
        zmieniło - i właśnie nadeszła moja kolejka Pan doktor mnie do
        gabinetu nie przyjął. Jak stwierdził "zburzyłam mu jego tok myślowy".
        To przykre, że tak łatwo zburzyć tok myślowy rozumnemu,
        wykształconemu zdawałoby się człowiekowi. Jeszcze bardziej przeraża
        jednak fakt, że przepisywane są leki które bez sprawdzenia czy nie
        istnieją przeciwwskazania - nie powinny zostać podane.
        Przestrzegam
    • kamila_inc Re: dr Ludwik Grzeniewski 26.06.08, 10:27
      Szczerze nie polecam tego lekarza. Ja dostałam skierowanie do niego
      na początku roku z rozpoznaniem PCOS. Na pierwszej wizycie było ok,
      ustawił mi leczenie na dwa miesiące. Na drugiej wizycie, oczywiście
      opóźnionej o dwa tygodnie, pan doktor zapisał mi kolejne leki (bez
      żadnych badań), coś tam zawile tłumaczył, że badania mam zrobić
      12dc, zapisał mi zastrzyki, ale nie powiedział kiedy je brać
      (dowiedziałam się od własnego lekarza) i nie kazał się zapisywać do
      niego, tylko dzwonić z wynikami. 12dc przyjechałam do szpitala na
      badania, ale okazało się, że doktor nie przyjmuje (a nawet gdyby
      przyjmował, to mnie przyjmie, bo nie jestem zapisana). Badania
      musiałam robić na własną rękę, lekarz który je robił powiedział, że
      mam dobre wyniki i dostałam numer do prywatnego gabinetu dr
      Grzeniewskiego. Zadzwoniłam po południu powiedziałam co się dzieje,
      a doktor powiedział, że moje wyniki nie są zadowalające, więc mam
      wykupić następne leki, które mam na recepcie. Jakież było oburzenie,
      kiedy mu powiedziałam, że nie wypisał mi żadnej dodatkowej recepty,
      tak jak by to była moja wina. W końcu ustaliliśmy, że mój lekarz
      wypisze mi receptę. Powiedział też że mam zacząć brac leki za pięć
      dni. Ok, rozłączyłam się. Ale zadzwoniłam drugi raz, żeby chociaż mi
      powiedział co to za leki, a pan doktor odpowiedział, że on teraz nie
      będzie mi tłumaczył, takie mam leczenie i mam je brać. Tyle. Nie
      wspominając o tym, że tym razem kazał je brać od 1 dnia cyklu. A i
      jeszcze jedno, następną wizytę mam na wrzesień a leczenie ustawione
      na miesiąc, nie wiem co dalej. Pielęgniarka powiedziała, że tego
      typu leczenie nie może być prowadzone w warunkach szpitalnych. OK,
      tylko dlaczego mówią mi o tym teraz, bo tak na dobrą sprawę zostałam
      w tej chwili bez opieki, z toną przepisanych leków hormonalnych.
      Dodam jeszcze, że wszystkie informacje związane z lekami i leczeniem
      znalazłam na forach w internecie, bo od tego lekarza nie uzyskałam
      żadnych odpowiedzi.
      ODRADZAM!
      • kbern Re: dr Ludwik Grzeniewski 25.07.08, 13:25
        A ja jestem z doktora zadowolona,
        fakt czasem jest opóźnienie i trzeba poczekać ale dłużej niz 20 min. nie
        czekałam.(ale to w gab. prywatnym, nie wiem jak jest w przychodni)
        fakt nie zawsze tłumaczy do końca co do czego i dlaczego, ale ja tez wole nie
        wiedzieć, bo później tylko sie denerwuje
        Nie wiem dlaczego nie chciał ci dać badan ja na którejś wizycie zapomniałam
        zabrać, po pól roku mi sie przypomniało i bez problemu je odzyskałam.
        Tłumaczy mi przez telefon o ile moje pytanie nie jest idiotyczne, nigdy nie
        odmówił odpowiedzi na moje pytanie, chociaż czasami odpowiedzi bywają
        wymijające, nie był zniecierpliwiony kiedy dzwoniłam z jakimiś objawami i
        pytaniem co robić i co to może być.
        Doktor zwraca bardzo duża uwagę na badania- cyferki to wg niego one świadczą o
        poprawie stanu zdrowia.
        Ja jak na razie jestem zadowolona, ale wyznaje zasadę że lekarz jest lekarz i to
        on sie uczył fachu, ja też nie lubię jak mi sie "pacjent" wtrąca do leczenia,
        wymagam zaufania i ufam tez swoim lekarzom.
        Minusem ogromnym wizyt u doktora jest to że są cholernie drogie, trzeba robić
        równie drogie badania, no i wykupować leki które też do tanich nie należą
        Faktem jest jednak to, że wyniki moich badań po leczeniu są dobre, pełny sukces
        osiągnę ciążą.Jak już osiągnę to napisze:)
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka