Dodaj do ulubionych

boję się, że drugi raz już nie wygram...

30.10.07, 17:22
Dwa lata temu usunięto mi jajnik, dziś choroba powraca - ognisko na
drugim jajniku. Jestem grubo przed 30-tką i nie mam dzieci- to
najbardziej boli. Lekarz jedynie przepisuje mi tabletki Marvelon
(dwa lata temu jedynie zahamowały rozwój choroby ).Nie mam pojęcia
czy pomogą. Napiszcie czy jest jeszcze jakas szansa? Czy któraś z
Was wygrała z endo i jakim sposobem, bo moja nadzieja maleje...
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • gosiaczek557 Re: boję się, że drugi raz już nie wygram... 31.10.07, 09:17
      Cześć,
      Nie możesz tak myśleć, że nie dasz rady wygrać z chorobą! Przede
      wszystkim powinnaś znaleźć dobrego lekarza... niestety poziom
      naszych ginekologów w zakresie rozpoznawania i leczenia endometriozy
      pozostawia wiele do życzenia.
      A skąd wiesz, że masz ognisko endometriozy na drugim jajniku? Miałaś
      robiona laparoskopię diagnostyczną?
      Jeśli choroba tak się rozwija, to może najlepsza byłaby sztuczna
      menopauza, czyli przeleczenie Zoladexem lub podobnym lekiem.
      Nie poddawaj się... endometriozę naprawdę da się leczyć. Trzymam
      kciuki. Jeśli jesteś z Warszawy, to mogę podać Ci namiar na dobrego
      lekarza.
      Pozdrawiam,
      Gosia
      • wt.misia Re: boję się, że drugi raz już nie wygram... 31.10.07, 11:53
        gosiaczek557 czy mogłabyś podać mi namiar na tego lekarza? Ja
        mieszkam niedaleko od W-wy i wciąż szukam dobrego lekarza, a o
        takiego dość trudno. Będę wdzięczna. Pozdrawiam wwzystykie
        dziewczyny walczące z endo.
        • ania_05 Re: boję się, że drugi raz już nie wygram... 31.10.07, 13:41
          Ja też poproszę o namiary.
      • gosiaczek557 namiary 31.10.07, 14:35
        Doktor nazywa się Wojciech Strzyżewski - jest ordynatorem
        ginekologii w szpitalu na Solcu - i przyjmuje w pryw. gab. na
        Grochowskiej (217 lok. 2), tel. do gabinetu to 022 870 38 11.
        Leczę się u niego od 2005 roku. Po dłuuuuuugich miesiącach (a nawet
        latach) chodzenia po lekarzach on pierwszy rozpoznał u mnie od razu
        endometriozę. Tyle że wizyta kosztuje 140 zł, więc tani nie jest:( a
        USG 100 zł:( (robi na miejscu).
        M:)
    • nat.ani Re: boję się, że drugi raz już nie wygram... 31.10.07, 16:54
      Ja też jestem "grubo przed trzydziestką", i jajników niestety już
      nie mam...dzieci też nie...
      Już się z tym pogodziłam, chociaz ciężko było. I nie chodzi tu nawet
      o dzieci (których nie będę miała, bo komórka jajowa od obcej
      dawczyni nie wchodzi w grę) ale przykra jest świadomość, iż
      sprawiono mi w tak młodym wieku sztuczną menopauzę. Oczywiście jej
      skutków nie odczuwam bo biorę hormony, i będę je brac conajmniej do
      50 roku życia. Gdybym przestała je brać zaraz rozpoczęłoby się
      klimakterium, a tak utrzymują one mój organizm w normie i wszystko
      jest w porządku. Oczywiście druga rzecz że nieźle się przestraszyłam
      gdy przeczytałam na ulotce jakie mogą być skutki długotrwałego
      stosowania htz... ale nie chce się też zestarzeć w wieku dwudziestu
      kilku lat...:/
      Też mnie leczono marvelonem ale to nic nie dało. Co prawda brałam go
      tylko 3 miesiące na istniejącą już torbiel, kiedy to endo nie było
      jeszcze całkowicie potwierdzone.
      "Profilaktycznie" na torbiele żadnych hormonów mi nie przepisano, bo
      najprawdopodobniej niestety błędnie dokonano rozpoznania
      histopatologicznego po pierwszej operacji. Lekarz, który mnie wtedy
      operował mówił po operacji że to endo, że drugi jajnik jest trochę
      powiększony (jeden mi wtedy usunęli) i że konieczna będzie półroczna
      kuracja żeby ten jajnik uchronić. Jednak gdy przyszedł wynik badania
      histo zmienił zdanie, powiedział że to nie endo i że nic nie musze
      brać. Chociaż sam mówił że ten jajnik co mi został był powiększony.
      Boję się że zrobił to specjalnie, bo nie dałam mu w łapę, a
      chciał. "Coś mi tam pani odpali" usłyszałam przed operacją.
      Oczywiście nic mu nie "odpaliłam".
      W 2 miesiące po tej pierwszej operacji poszłam do innej lekarki i
      nowa torbiel oczywiście już była:/ na tym jedynym jajniku który mi
      pozostał.
      To, co mnie zastanawia, czemu nikt, żaden z lekarzy nie zaproponował
      mi nigdy zoladexu, o którym dowiedziałam się z tego forum, niestety
      trochę za późno...

      Mam nadzieję żę u Ciebie wszystko skończy się dobrze. Z tego, co
      przeczytałam na tym forum to więksość torbieli endo jest usuwanych
      bez większej szkody dla jajnika. Takie przypadki jak mój są chyba
      rzadsze. Ja miałam po prostu za.ranego pecha.
    • olka981 Re: boję się, że drugi raz już nie wygram... 01.11.07, 02:07
      do Nat.ani czy usuneli ci macice tez? sa rozne ziola na menopauze sa
      tez kremy z progesteronem ja tez mam endo i pytalam mojego
      specjaliste o zoladex i tez ma skutki ubuczne i mowil ze endo tez
      szybko wraca po tym chyba ze sa stranie o dziecko zaraz po tym
      ja tez mialam torbiel 8 cm i mi usuneli i mowil ze jajnik tez do
      wyciecia ale tego nie zrobil i juz 3 lata i nic z nim sie nie dzieje
      ale to byl inny lekarz niz teraz co sie lecze ten jest specjalista
      od endometriozy i ivf i laporoskopowe wycinanie macicy wiec jak
      narazie mu wierze robi mi tylko ca 125 co pol roku i biore tabletki
      • nat.ani Re: boję się, że drugi raz już nie wygram... 01.11.07, 13:52
        Macicę i szyjkę mi zostawili. Ale nie potrzebuję żadnych ziół i
        kremów bo jak napisałam biorę hormony. Mam więc co miesiąc tę niby
        miesiączkę i czuję się jak najbardziej normalnie. Nie odczuwam
        żadnych dolegliwości menopauzy.
        Zachowali mi macicę ze względu na wiek (25 lat). Powiedziano mi, że
        mogłabym nawet urodzić dziecko; komórka jajowa oczywiście od obcej
        dawczyni. Jak dla mnie taka opcja jest nie do przyjęcia. Wg mnie to
        obrzydliwe - nosić w sobie dziecko obcej kobiety.
        • superanulka Re: boję się, że drugi raz już nie wygram... 01.11.07, 21:57
          kurcze przeczytalam nat twoje wypowiedzi i strasznie mi przykro ze
          to cie spotkalo ja mam 29 lat i strasznie sie balam laparotomii i
          tego ze moge stracic jajnik (tez nie mam dzieci) i nie podpisalam
          zgody na rozszerzona operacje ale na szczescie wszystko poszlo
          dobrze i mam oba cale na ale ile nie to nerwow kosztowalo...doszlo
          to cholerne endo i jutro odbieram wynik hist. i boje sie co wyjdzie
          dlugo sie zastanawilam gdzie isc na operacje wlasnie ze zgledu na to
          ze sie obawialam ze w szpitalach panstwowych moga nie dbac o
          pacjenta i moze im nie zalezec na renomie i wytna mi za duzo w koncu
          poszlam do prywatnego szpitala ale trafilam akurat na moment ze
          dostali kase na nowy kontrakt z NFZu ,i bardzo jestem zadowlona z
          pobytu tam trzymaj sie mocno i cieplo pozdrawiam
          • izulkad Re: boję się, że drugi raz już nie wygram... 22.11.07, 08:25
            Cześć,
            a myślałam, że ja mam przechlapane. Niesprawiedliwy ten świat jak
            cholera jasna. Ja mam już 2 dzieci wiec martwię się w sumie tylko o
            to aby obudzić się po narkozie (w styczniu mam laparoskopie), aby
            nie wycieli mi za dużo - mam endo z naciekami już i lekarz
            powiedział, ze może być tak, ze wytną mi również kawałek
            jelita :-(.No i oczywiście o to alby nie było to jednak jakieś
            złosliwe krabisko.Boję się tego bardzo. W ciągu 2 tygodni stałam się
            chodzacym dołem i nerwicą i schudłam chyba ze stresu z dobre 4 kg
            więc jak tak dalej pójdzie to osiągnę jakąś pajęczą wagę niecałych
            50 kg i sie w końcu nie wygrzebię z tego świństwa. Staram się jakos
            trzymać ale prześladuje mnie myśl, ze moje dzieci wychowują się beze
            mnie, są jeszcze małe i tak bardzo jestem im potrzebna.
            Wiecie co, każdy ma inne podejście do pewnych spraw ale nie widze
            nic obrzydliwego w noszeniu w sobie komórki jajowej innej kobiety i
            gdybym nie miała jeszcze dzieci zrobiłabym to z pewnością. To
            przecież Ty noszisz je pod sercem przez tyle miesięcy i Ty je w bólu
            rodzisz, Ty się nim opiekujesz, to Twoje dziecko.Nikogo innego.
            I powiem Wam jeszcze, ze to okropne, ze tak młode dziewczyny spotyka
            coś takiego. Czuję się jakby ktoś mi dosłownie podarował 10 lat (mam
            34 lata),endometriozę najprawdopodobniej bardzo długo ale wiem o
            niej od 2 tygodni. Chociaż - moze gdyby zdiagnozowano ją wcześniej
            to nie musiałabym mieć operacji a wystarczyłyby leki. Moja była na
            tyle podstępna, ze nie dawała mi w sumie żadnych poważnych objawów,
            nie miałam jakichś potwornych bóli ani guzków wcześniej.Ściskam Was
            wszystkie bardzo mocno i życzę dużo dużo zdrowia.POWODZENIA.





































            • brickoo Re: boję się, że drugi raz już nie wygram... 26.11.07, 22:38
              nie ma co panikować przed operacją. ja jestem już po pięciu - wszystkie były
              długie i ryzykowne i po każdej udało mi się obudzić :) zresztą nie biorę innej
              opcji pod uwagę bo samotnie wychowuję dziecko. Jajnika pozbyłam się już siedem
              lat temu, jelita też mam zdrowo posiekane, a o drugi jajnik od kilku lat walczę.
              kolejna operacja w grudniu. Endometriozę stwierdzono dopiero po piątej operacji,
              więc wszystkie wcześniejsze to tylko papranina i błąd za błędem. U mnie sytuacja
              jest kiepska, bo bardzo późno mnie zdiagnozowano przez co mój brzuch jest jednym
              wielkim zrostem. Myślę jednak, że nie powinnaś się przejmować bo lekarze cię
              zdiagnozowali i czeka cię laparoskopia pod kątem konkretnego problemu - a to
              bardziej zabieg niż operacja. Chętnie bym się z tobą zamieniła, bo u mnie
              laparoskopii już nie da się zrobić - za dużo zrostów. tak więc głowa do góry.
              mam 100% zaufanie do lekarza, na którego w końcu trafiłam, a on twierdzi, że
              najskuteczniejszą metodą leczenia jest: 1. operacja, 2. danazol lub zoladex lub
              coś takiego, 3. piguły.
              trzymaj się, będzie dobrze
    • olka981 Re: boję się, że drugi raz już nie wygram... 22.11.07, 12:23
      jestes w podobnej sytuacji jak ja tez nie mialam objawow mam 2
      dzieci mialam juz laporoskopie gdzie wykryli endo ale nic nie
      usuneli i teraz czeka mnie kolejna gdzie lekarz chce usuwac mi ale
      ja sie boje i tez mysle o dzieciach i bolala mnie jajniki i to mnie
      meczy bo inaczej bym nie myslala o operacji zreszta tabletki tez
      maja swoje zle strony takze musimy walczyc
      • izulkad Re: boję się, że drugi raz już nie wygram... 22.11.07, 14:45
        Ola,napisaam do Ciebie i podałam ci nr gg. Słuchaj , mi mają
        wycinać, czemu tobie tylko badanie zrobili a nie usuwali ognisk
        endometriozy? Mój lekarz powiedzial, ze nie ma innej możliwości
        leczenia mnie i podejrzewam, ze te 3 guzki na szyjce to light a
        masakre to mam pewnie gdzieś blizej jelit albo w brzuchu może (mam
        bóle brzucha często i od bardzo bardzo dawna).Boje sie potwornie.
        Długo czekałas na wyniki histopatologiczne? Ja czekam jeszcze teraz
        w ciśnieniu na wyniki cytologii.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka