frodolong
13.03.08, 10:11
dziewczyny, swego czasu napisałam tu na forum parę postów - nie
wiele w sumie, ale dziś chciałam się podzielić z wami moim
szcześciem. Zaczęłam dziś 9 tydzień ciąży :))) Wiem, że to jeszcze
wczesnie, al eserduszko dzidziusia bije i jestem dobrej mysli i nie
potrafię już tego tłamsić w sobie.
Spełnił sie scenariusz, o którym nawet nie śniłam. Wielka zasługa
jets w tym mojego lekarza. Endo 3 st. zdagnozowane w marcu 2007,
potem szybko laparoskopia, usunięto b. dużo zrostów, potem zoladex -
wzięłam chyba 4 czy 5 dawek już sama nie wiem. Działał dobrzea. Dla
uskopojenia jajników lekarz dał mi potem jeszcze jasmin ale brałam
ja chyba tylko 2 cykle bo miałam jakis psychiczny opór po prostu
czulam ż enie chce już pigulek. Na wizycie w grudniu lekarz mówil,
że jajniki nie wyglądają źle ale jeszcze słabo się rozbudziły po
tych wszystkich hormonach. Powiedział, że można się starać a w
kwietniu miałam przyjść, żeby zacząć monitoring i podac jakies leki
wspomagające starania. A tu jeszcze dobrze się nie rozkecilismy z
meżem, bez mierzenia temp. badania śluzu (no moż enie do końca bo
właśnie na podst śluzu identyfikowałam mniej więcej płodne dni:))))
Mam maleńką fasolkę w brzuchu:))) trzymajcie proszę za mnie kciuki a
ja za trzymam za te dziewczyny z endo, które też pragną dzidziusia.
Przed pierwsza ciążą było PCOs tez laparoskopia i porządne leczenie,
teraz endo a jednak sie udało. Byleby tylko fasolka zdrowo rosła :)))