Dodaj do ulubionych

Serial wg Elizabeth George

24.05.07, 17:22
Powtarzają teraz (codziennie) na BBC Prime (20.00, 23.00, i następnego dnia
15.00 ! -) serial o Lynley'u. Sporadycznie to oglądam, ale drażni mnie
obsada. Czy Anglia nie dysponuje wysokimi i przystojnymi blondynami? Czy
aktorka grająca Barbarę jest nieatrakcyjna (uważam, że jest urocza)? I to,
co drażni mnie najbardziej - lady Helena Clyde. Czy ktoś mi wytłumaczy - ona
miała być piękna i arystokratyczna? Staram się nie czepiać takich szczegółów
zazwyczaj, ale to jeden z tych przypadków, kiedy wszystko jest " na opak".
Czy zdażyło Wam się przeżyć też taką irytację w związku ze źle dobraną obsadą?
Obserwuj wątek
    • zoe125 Re: Serial wg Elizabeth George 25.05.07, 14:51
      Mam wrażenie, że w serialu o pannie Marple, tej z Joan Hickson, wybrano napawdę
      brzydkie i nieatrakcyjne aktorki. Z paroma wyjątkami, ale nielicznymi.
      Porównajmy chociaż Gryzeldę Clement z serii z Joan Hickson z tą z serii z
      Geraldine McEwan.
      • agridulce Re: Serial wg Elizabeth George 26.05.07, 18:26
        A ja w ogóle nie widziałam serii z Geraldine McEwan ...-( Za to przyczepiłabym
        się do samej Joan Hickson - trochę dla mnie za łagodna, panna Marple bywała
        złośliwa. Ale wygląd JH - bez zarzutu. We wczorajszej telewizyjnej jest
        artykuł o odtwórcach Poirota. Mnie najbardziej odpowiada Suchet, ale co z
        tego, kiedy tej ekranizacji nie lubię - mam wrażenie, że wszyscy tam ciągle
        puszczają oko do widza, że to i tak wszystko jest na niby. A uroda - rzecz
        względna, ale możnaby się trzymać przynajmniej wzrostu i tuszy, a włosy
        przefarbować w razie czego -)
        • kasiulek1976 Re: Serial wg Elizabeth George 27.05.07, 14:08
          Gdy jeszcze miałam możliwość oglądania serialu o Lynley'u (obecnie nie mam
          niestety BBC Prime) miałam dokładnie takie samie odczucia! Nawet chyba kiedyś
          dałam im wyraz na tym forum.
        • zoe125 Re: Serial wg Elizabeth George 27.05.07, 20:39
          Ja w zasadzie za idealną pannę Marple uznałabym połączenie Geraldine McEwan i
          Joan Hickson. W zasadzie bliższa ideału jest mi Geraldine McEwan, chociaż
          książkowa panna Marple sprawiała często wrażenie kruchej, bezradnej, słodkiej
          staruszki. Pani McEwan zdecydowanie nie sprawia wrażenie bezradnej starowinki,
          prędzej żylety. Natomiast Joan Hickson nie pasuje mi ani z wyglądu, ani z
          charakteru. Jest zdecydowanie mniej sympatyczna, jakaś taka powolna i niezbyt
          ruchliwa.

          Co do Poirota, ideałem jest dla mnie Suchet, ale np. moja mama uważa, że Poirot
          powinien być wyższy i szczuplejszy - mimo, że książkowy Herkules jest niski i
          okrągły. Kapitan Hasting, miss Lemon i inspektor Japp - rewelacyjnie dobrani!

          Z serii o pannie Marple z Joan Hickson podoba mi się też grający inspektora
          Slacka David Horovitch - czyż nie jest on genialny, zwłaszcza w chwili, kiedy
          przyjeżdża na miejsce zbrodni, a tam już wita go panna Marple? Każda scena z
          udziałem tych dwojga gwarantuje atak śmiechu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka