Dodaj do ulubionych

Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -1

11.10.09, 03:56
Po piętnastu dniach spędzonych w Meksyku wróciliśmy do UK rozczarowani i w
niezbyt dobrych humorach. Nie jesteśmy wielkimi podróżnikami ale widzieliśmy
w życiu kilka niezapomnianych miejsc na świecie udało nam się przejechać i
zwiedzić około 20 krajów w Europie i Afryce. W trzech z nich mieszkaliśmy
dłużej niż dwa lata. To wszystko razem wzięte pomnożone przez dwa w porównaniu
z tymi 15 dniami w Meksyku rozczarowało nas. Nasz zły humor wynika z faktu, że
Meksyk odwiedziliśmy tak późno, byliśmy tam tak krótko i zobaczyliśmy tak
mało. Tylko firmie Mexico Entero zawdzięczamy to, że zobaczyliśmy Meksyk taki
jaki jest, a nie taki jak widzą go turyści z perspektywy hotelowych basenów i
ruin w Chichen Itza. Ale wszystko od początku. Wiem, że to co napisze było
poruszane na tym forum setki razy. Ale ja chcę napisać coś z perspektywy
Mexico – laico. Czyli kogoś kto był tam pierwszy raz i wiedział NIC o
WSZYSTKIM. Mam nadzieję, że choć garstka informacji oraz moich subiektywnych
odczuć i ocen przyda się komuś.

LOT I PODRÓŻ
Sam lot liniami Thomas Cook Airlines był mówiąc delikatnie koszmarkiem. W
samolocie niestety pościskanie rzędy i wąskie fotele. Powtarzam że był to
samolot biura podróży a nie rejsowy. Mam 185 cm wzrostu i moje nogi po 2
godzinach lotu były kompletnie zdrętwiałe a tu jeszcze 8-9 godzin zostało. W
tych warunkach nie powinno się już podróżować w 21 wieku. Co do bagażu jest
to 15+5 kilogramów ale bagaż podręczny nie był ważony ani przy wylocie z Mx
ani w UK. Przy wyjściu z lotniska w Mx jest stanowisko z jednym przyciskiem
wszyscy pasażerowie wychodzący naciskają ten nieszczęsny guzik. Jest to
normalne losowanie. Jeśli po naciśnięciu zapali się czerwona, twój bagaż jest
dodatkowo przeszukiwany jeśli zielona idziesz dalej. Moja rada jeżeli
podróżujesz z drugą osobą przejdźcie tę bramkę w odstępie czasowym w razie
czerwonego światła rozbebeszony będzie tylko jeden bagaż. Jeżeli idziecie
oboje dwa bagaże są przeszukiwane albo w przypadku zielonego przechodzicie
oboje. Opcja do wyboru. Jeżeli przewozicie jakikolwiek proszek typu puder,
zupa w proszku, kisiel na bank macie trzepanie – no chyba że cud . W Mx
kupujcie pamiątki ale nie Tequile. Tę kupcie na strefie wolnocłowej po
odprawie ile zdołacie unieść my tak zrobiliśmy ceny były dobre i nikt nie
robił problemów. Dzięki temu mięliśmy 11 kilogramów nadbagażu – opłata = 0. W
drodze powrotnej przeżyliśmy małe piekło, a mianowicie 4 godzinne bardzo silne
turbulencje nad Atlantykiem. Spocony jak szczur z zapiętymi pasami i
mdłościami starałem się nie myśleć o tym, że lecimy takim samym Airbusem A330,
który 1 czerwca w czasie silnego frontu burzowego spadł do oceanu z
niewyjaśnionych do tej pory przyczyn – ale to już niczyja wina… po prostu zła
pogoda.

CO ZABRAĆ
Środek na komary (w Mx nie ma Malarii jako takiej więc jedyna konsekwencja to
piekielne swędzenie. My kupiliśmy w sieci sklepów Boots środek o nazwie
„jungle formula insect repelent” i sprawdził się doskonale)

Środek na komary do kontaktu (kiedyś przed snem przez balkon wpadł jeden komar
mieliśmy przez jedną noc po dwadzieścia kilka nowych ukąszeń – rankiem
najedzony zginął śmiercią męczeńską z moich rąk)

Maść po ugryzieniu (nie zabierajcie z Europy żadnych środków jeśli już ugryzie
użyjcie miejscowego środka o nazwie VITACILINA kosztuje ona w aptece około 20
Peso czyli grosze. Nie dajcie sobie wcisnąć drogich maści i środków na komary,
które nawet po 20 dolarów próbują wcisnąć często meksykańscy rezydenci biur
podróży dokonujący transferów z lotniska do hotelu. Te same środki kupicie w
hotelowej aptece za 500% mniej)

Buty do pływania (takie specjalne gumowe. Np. w naszym hotelu plaża była
piaszczysta ale wejście do morza było kamieniste, pełne muszli i skamieniałych
fragmentów rafy. Czasem bolało i były drobne skaleczenia żałowałem, że nie
miałem takich butów na miejscu były do kupienia w cenie od 30-60 USD w
zależności od rozmiaru.)

Plastikowe pudełko na śniadanie (miało je sporo gości w naszym hotelu i
zabierało w nim różne rzeczy po śniadaniu. Np. na wycieczkę czy plaże. W
hotelach z opcją all inclusive jest to dozwolone i nikt nie robi z tego
problemu. Widziałem też delikwentów z wielkimi kubkami zwanymi coolerami do
których wlewali kilka drinków i dzięki temu nie musieli latać do baru co 5
min. Bo wiadomo, że raczej drinki podaje się w małych szklaneczkach – do
rozpatrzenia)

Waga na bagaże (są w sprzedaży świetne kieszonkowe urządzenia o zaletach chyba
nie muszę pisać)

Płaszcze przeciw deszczowe (od maja do października obowiązek. 10 – 20
minutowe nawałnice to norma a później znów 36 w cieniu )

Notatnik + długopis (można pisać ceny i dogadywać się z osobami nie znającymi
angielskiego – no chyba że znacie hiszpański )

Maska i rurka (jednak najlepszą opcja jest zabranie swoich lub zakup na
miejscu (od 45 do 500 usd) nie traci się czasu w cenotach, parkach rozrywki na
wypożyczanie kaucje itd. Itd. Masz swoją zakładasz i pływasz a wszędzie warto
spojrzeć pod lustro wody)

SPRAWY RÓŻNE
Waluta (napisze jak jest przy wylocie z UK bo nie ma pojęcia jak jest z polski
oto moja kalkulacja.
100 GB = 156 USD
156 USD = 1880 Peso

100 GB = 1995 Peso
To wyliczenie zrobiłem w Playa del Carmen i oznacza ono że lepiej jest zabrać
funty niż kupować dolary a za nie peso bo na dwukrotnej wymianie traci się. W
moim mniemaniu najlepszym rozwiązaniem jest zabranie 60% funtów które
wymieniamy na Peso i 40% dolarów, którymi płacimy na miejscu. Dodam tylko, że
moja karta z banku Lloyds, która działała wszędzie w Mx nie chciała zadziałać
nawet w ScotlandBank – jeszcze tego nie wyjaśniłem ale dobrze, że postawiłem
na gotówkę)

Parowanie kamer i aparatów (przed wyjściem z klimatyzowanego pokoju
aklimatyzujcie swój sprzęt foto. Wszystko paruje niesamowicie zawsze jest
warto mieć jakąś „ściereczkę do przetarcia obiektywów na przecieranie lustra
się nie odważyłem i cierpliwie czekałem)

Środek na komary rozpuszcza plastik !!! ( uwaga bo środek na komary działa jak
rozpuszczalnik, tym sposobem moja szybka w zegarku zrobiła się matowa a z
mojego aparatu poznikały wszystkie napisy które miały kontakt z moimi palcami)

Woda z kranu (nie polecam picia moja żona popiła w nocy tabletkę i następny
dzień miała wycięty z życiorysu i to naprawdę konkretnie)

Auto (Jeżeli podróżujecie nocą i jedziecie autostradą lub względnie dobrą
drogą zawsze i wszędzie możecie trafić na progi zwalniające i poszybować jak
Małysz. Rozumiem bezpieczeństwo – ale lokalizacja i ilość tych zwalniaczy w
niektórych miejscach może świadczyć tylko o jakiejś skomplikowanej chorobie
psychicznej tego kto je tam zainstalował )

Xcaret (dużo już było napisane o tym miejscu na tym forum złego i dobrego na
ten temat. Moje zdanie jest takie Xcaret to holiwoodzki kicz ale jeżeli macie
mało czasu w Mx, jesteście z dziećmi, kochacie przyrodę i zwierzęta
obowiązkowy punkt programu. Uwaga wychodząc z show o 21:00 nie bierzcie
taksówki spod bramy wyjściowej tylko odejdźcie 500 metrów w kierunku wyjazdu.
Będzie jakieś 5 USD taniej bo taksówkarz nie musi odpalać doli Xcaretowi amen)

Ciąg dalszy w następnym poście...
Obserwuj wątek
    • sebastian_uk Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 11.10.09, 03:57
      ciąg dalszy

      MEXICO ENTERO

      Na”trop” Mexico Entero trafiliśmy już w Anglii za sprawą Internetu i ich strony. Zdaję sobie sprawę, że to co chcę o nich napisać przez wielu zostanie potraktowane jako tekst sponsorowany. Mówiąc niegrzecznie mam to gdzieś ! Otóż piszę to z własnej woli, nikt mnie o to nie prosił, nie dostałem żadnych rabatów finansowych na wycieczki nie jestem członkiem rodziny nikogo z pracowników, ani naganiaczem klientów. To moja opinia o pracy 2 osób z tego biura: Ewy i Pawła. Z Mexico Entero wybraliśmy się na 4 wycieczki z ich programu. Muszę przyznać, że były to wspaniałe niezapomniane chwile. Grupy były małe kameralne od 6–8 osób a klimat tych wyjazdów jedyny w swoim rodzaju. Relacje z przewodnikami były bardziej na stopie przyjacielskiej niż klient i dostawca usług. Nie można tego mylić jednak z nie profesjonalizmem. Paweł i Ewa nie są pracownikami żadnego molocha turystycznego, których los (czyt. właściciel), wraz z kilkoma kartkami papieru z drukarki zawierających treści do przekazania turystom, rzucił do Meksyku. Są to ludzie, którzy są zakochani w Ameryce Środkowej i mieszkający tam od lat. Wiele interesujących mnie informacji na temat realiów teraźniejszego życia Meksykan, bo o ich dawnych potomkach napisano 100 tyś książek, można usłyszeć i dowiedzieć się tylko od kogoś kto żyje w tych realiach. Największe wrażenie niewątpliwie zrobiła na nas wycieczka do wioski Indian Maya, do miejsca totalnie „odturystycznionego” . Ciągle oglądam zdjęcia tych ślicznych, rozpromienionych bosych dzieci i zastanawiam się kto jest bardziej szczęśliwy. Ja żyjąc w wirtualnym świecie w pogoni za kolejnymi przedmiotami, czy te dzieci które wybuchały radością i śmiechem widząc swoją twarz na wyświetlaczu mojego aparatu. Jeszcze długo nie da mi to spokoju Wycieczki po strefach archeologicznych nie odbywały się na model „a teraz macie 4 minuty i 23 sekundy na zakupy i 7 minut na oglądanie piramidy” – czego nie nawiedzę. Było raczej mocno elastycznie i na temat  . Niemal wszystkie wyjazdy kończyły się programowym obiadem jedzonym w sprawdzonych i smacznych meksykańskich knajpach zwykle okraszone burzliwą dyskusją kto kiedy ostatni raz jadł bigos, pierogi, kiszoną kapustę i ogóry . Z tego miejsca chciałbym też podziękować Ewie i Pawłowi za wsparcie w czasie dość poważnej choroby mojej żony, która zaczęła się po spożyciu „kranówy” i miała naprawdę ostry przebieg w postaci wymiotów nawet po łyku wody. Te telefony od Ewy do pokoju hotelowego i zapewnienie o tym, że w razie „w” nie jesteśmy sami, że są dobrzy prywatni lekarze do których jeśli trzeba zostaniemy przez nich dostarczeni, 10 tyś. km od domu, znaczyły dla nas więcej niż wszystkie ubezpieczenia świata. Bo co Ci po ubezpieczeniu kiedy hotel przyśle Ci jakiegoś etatowego konowała który skasuje 500 USD i zapisze Paracetamol. To tyle o Mexico Entero. Polecamy tę firmę z czystym sumieniem i dziękujemy za wspólnie spędzony czas. Mam nadzieję, że jej właściciele nie będą źli na powyższy tekst ale tak poukładany jest ten świat. Oni wykonali usługę a ja mam prawo ją publicznie ocenić…

      PODSUMOWANIE
      Strasznie się rozpisałem ciekawe czy ktoś dotarł do końca . Ale już kończę. Meksyk to niesamowite miejsce na ziemi, myślę że wie to 80% ludzi na tym forum. Z pewnością dołączamy do grona miłośników tego miejsca. Z pewnością też tam wrócimy. Zaimponował nam nie tylko Meksyk ale tez i Meksykanie. Dumny naród, potomkowie Mayów, Olmeków, Tolteków, Zapoteków, który w wichrach historii szarpany wojnami i rządami nie zawsze mądrych przywódców popadł w ubóstwo. Stał się krajem kontrastów pomiędzy bardzo bogatymi i bardzo biednymi ludźmi. Udało nam się zobaczyć te dwa światy. Z jednej strony strefy hotelowe Playa, Cancun ze swoim tandetnym blichtrem i Hummerami na podjazdach, a z drugiej strony prawdziwi ludzie żyjący w dżungli, których raduje wschód słońca. To ten drugi świat nas zachwycił i ten drugi świat chcemy poznać bardziej . Po powrocie obiecaliśmy sobie, że zapiszemy się na kurs hiszpańskiego bo widzieć to jedno a rozmawiać to zupełnie inny poziom poznania. Kto wie a może któregoś dnia hiszpański przyda się nam w Meksyku nie tylko jako turystą ale jako miejscowym…

      saludos para los amantes de México

      hola
      • majamichalska Re: 11.12.09, 15:46
        Rozpedzilam sie i poprosilam w Twoim linku nt. przygotowan do
        wyprawy, o jej ocene,ale juz nic nie pisz:) fantastycznie się to
        czyta i wiele z tego wynosi! oby wszytskie porady na forum tak
        wygladały! pozdr
        • arnie31 Re: 12.12.09, 10:36
          Tyko czemu mexico entero ma aż tak drogie wycieczki????
          Muszę jednak przyznać,że widziałem na swojej trasie taką wycieczkę z mexico
          entero jak mniemam i rzeczywiście przewodnik ujmował swoim sposobem traktowania
          całej sprawy w sposób bardzo fajny:)
          Spotkałem ich na szczycie piramidy w ek balam więc po wejściu a jest naprawdę
          wysoka-przysłuchiwałem się i trochę z nimi rozmawiałem.
      • sebastian_uk Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 12.12.09, 13:48
        Dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że moje rady mogły się komuś przydać. Dużo czytałem przed wyjazdem do Mx na tym forum i napisanie własnego textu było chyba jedynym sposobem na odwdzięczenie się za pomoc. Co do cen wycieczek Mexico Entero ciężko mi jest coś powiedzieć bo nie wiem według jakiego klucza są one skalkulowane.Nie wiem też nic na temat kosztów, podatków, opłat itd. itd. w Mx. Porównując jednak te ceny z cenami jakie widzieliśmy w Hotelu Riviera Maya w Puerto Aventuras były one wyższe średnio o 20% . Ale np. Chichen Itza w naszym hotelu kosztowała 70 USD i to była naprawdę dobra cena !. My zapłaciliśmy za tą wycieczkę 87 dolarów i pojechaliśmy z Mexico Entero. W programie Hotelowym była tylko Chichen a my za 17 USD więcej widzieliśmy dodatkowo cenotę Ikkil i kościół i miasteczko Valladolid + oczywiście obiad + polskojęzyczny przewodnik. 17 USD to 50 zł. Czy ta różnica jest duża czy mała - to pozostawiam ocenie indywidualnej każdego z Was :) Po za tym, mimo że mieszkamy w Anglii od prawie 4 lat i nasz język jest w miarę dobry, to jednak ciężko zrozumieć anglojęzycznego przewodnika operującego słownictwem z zakresu historii, architektury, ornamentyki. Pomijając fakt, że akcent i angielski niektórych meksykańskich przewodników mówiąc delikatnie pozostawia wiele do życzenia :)Cóż doszliśmy więc do wniosku, że skoro jesteśmy tyle kilometrów od domu i za spore dla nas pieniądze to nie "przetoczymy" się przez strefy archeologiczne jak stado baranów robiąc sobie zdjęcia na tle piramid, o których za bardzo nawet nic nie wiemy :)- postawiliśmy więc na jeżyk polski. Nie bez znaczenia też, a może i najważniejszy, jak już pisałem w powyższych postach, był dla nas głód i ciekawość poznania współczesnego Meksyku - więc wybór padł na M.E. Mogę chyba pozwolić sobie na napisanie, że oprócz wycieczek zyskaliśmy wspaniałych przyjaciół w osobie Ewy i Pawła kontakt utrzymujemy do dziś z nadzieją na spotkanie w Meksyku w przyszłym roku. Żeby bardziej zobrazować Wam jaki jest klimat wycieczek z Mexico Entero zamieszczam linki do czterech clipów, które w prezencie mikołajkowym zrobiłem dla Ewy i Pawła. Zapraszam do oglądania i życzę wszystkim miłośnikom Meksyku Wesołych, spokojnych i rodzinnych Świąt a w Nowym Roku zasobów finansów pozwalający na częste odwiedzanie pewnego słonecznego kraju w Ameryce Środkowej :)

        www.youtube.com/watch?v=Iqq7MGwmZzM
        www.youtube.com/watch?v=T6M4Qmn794k&feature=related
        www.youtube.com/watch?v=uXgHTyYsCC8&feature=related
        www.youtube.com/watch?v=tY3GlM7njpY&feature=related
        Feliz Navidad a todos los amantes de México



        • arnie31 Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 12.12.09, 18:19
          W agencji a Playa del carmen Chitchen wraz z tym samym programem co napisaliście
          kosztuje 35$,natomiast dla mnie było bez sensu jeżdżenie gdzieś z kimś skoro do
          chitchen itza jeżdziły co pół h autobusy,więc pojechałem tam samemu,to dopiero
          była frajda zobaczyć to bez ludzi z samego rana,jak zaczęły wylewać się tłumy to
          wtedy ja uciekłem ale już byłem po zwiedzaniu.Byłem ze znaną agencją z playa w
          rio lagartos i ek balam,z obiadem kosztowało to 70 $,było bardzo miło,czasu od
          groma a nawet czasem za dużo i zero turystów, w tych rejonach,z mexico entero
          koszt 120 $,dla mnie to bez sensu żeby zapłacić 50$ więcej za osobę,za 100$ w
          przypadku dwóch osób mieliśmy 100$ w kieszeni które wydaliśmy na inne rzeczy bez
          uszczerbku dla jakości.
          Być może to zbyt racjonalne ale jakoś nie lubię bez sensu wydawać pieniędzy.
          Nie przeczę,że entero jest ok,ja bym jednak dodał ludziom nieco odwagi i
          możliwości próbowania innych rozwiązań,sam chciałem ze względu na obawy jakieś
          językowe etc pojechac z nimi-jednak zachęcam-jeśli macie połączenia
          autobusowe-jezdzijcie sami-meksyk to naprawdę fajnie zorganizowany turystycznie
          kraj:)
          Nie przepłacajcie za taką samą a czasem lepszą jakość.
          Pozdr.
      • leonardito Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 14.12.09, 02:46

        "Kto wie a może któregoś dnia hiszpański przyda się nam w Meksyku nie
        tylko jako turystą ale jako miejscowym… "

        no to zaczynajmy tutaj :
        leonardito.com/miscn/spanishpolish.shtml
        suerte

        ... > << ( ( (*> .... Wpadnij na vinko do leonardito .... leonardito.com/
      • sebastian_uk Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 11.10.10, 15:12
        "Kto wie a może któregoś dnia hiszpański przyda się nam w Meksyku nie tylko jako turystą ale jako miejscowym..." Tak zakończeniem moje sprawozdanie z Meksyku rok temu. I dzisiaj mogę już napisać że udało się od kilku dni mieszkam w Playa del Carmen i aklimatyzuje się. Jest dokładnie tak jak sobie to wyobrażałem :) Warto wierzyć w marzenia....
        • kasiameksyk Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 12.10.10, 16:48
          Witaj Sebastain UK

          Ależ Ci zazdrościmy, byliśmy w PdC w listopadzie 2008 i zakochaliśmy się (oczywiście w PdC), dlatego ponownie wybieramy się tam w styczniu 2011 ale tylko na 3 tyg. Też myśleliśmy o zamieszkaniu w tym uroczym miejscu, ale nie pozwala nam na to praca i uczące się dziecko. Może będzie okazja żeby się spotkać jak przylecimy, Twoje doświadczenia z mieszkania w Playa na pewno będą cenną wskazówką.
          • sebastian_uk Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 12.10.10, 17:18
            Nie ma sprawy :) zapraszam
            • kasiameksyk Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 13.10.10, 17:01
              Witaj Sebastian
              Mam już pierwsze pytanie. Czy możesz powiedzieć coś na temat plaż w Playa del Carmen. Czy faktycznie jakiś ogromny huragan niszczy Yukatan i okolice Cancun? Czy plaże w Playa też pozabierało do połowy tak jak to było w ubiegłych latach? ( okolice Iberostara i Riu ) Będę wdzięczna za odpowiedź, bo martwi mnie, że nie będzie tych cudnych plaż.
              Pozdrawiam
              P.S. Dzięki za zaproszenie
              • sebastian_uk Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 13.10.10, 21:15
                :)
                Byłem dziś na plaży i nic się szczególnego tam nie dzieje nie ma nawet dużych fal. Huragan przeszedł ale żadnych sensacji nie było. Nawet tak nie wiało bo tylko zahaczył ogonem o ta cześć wybrzeża. Na Isla Mujeres wiało i na Kubie wieje teraz. Szczerze mówiąc to Paola przeszła nocą i nawet mnie za bardzo nie obudziła :). Jest pięknie i lazurowo jak zawsze :).
                • kasiameksyk Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 14.10.10, 13:17
                  Wielkie dzięki, bardzo mnie uspokoiłeś. W tym roku prześladuje mnie wyjątkowy pech i od razu pomyślałam, że nawet wyjazd się nie uda przez jakiś cholerny huragan.
                  Pozdrawiam
                  • tartaczek Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 26.12.10, 16:31
                    A czy bedzie niedyskrecja zapytanie czym masz zamiar zajmowac sie na Playa? No bo z czegos trzeba zyc.
                    • tartaczek Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 26.12.10, 17:09
                      @sebastian
                      Czy zatrudniles sie w Mexico-entero? Sa tacy, co ich opisali negatywnie na tym samym forum. Ale juz sie ponoc przemianowali.To tez z tego forum.
                      Z mojej skromnej znajomosci jezyka hiszpanskiego wynika, ze dwukrotnie pozdrawiasz wszystkie swoje kochanki w Meksyku. Czy aby napewno to miales na mysli?
                      Bo wyglada to jak w dowcipie:
                      A pocaluj mnie pan w d..e i vice versa.
                      Jak sie nie zna znaczenia slow to nie powinno ich sie uzywac.
                      • dor217 Re: Meksyk z UK - obserwacje i rady laika CZ -2 27.12.10, 06:13
                        @tartaczek
                        kilkakrotnie czytałam co napisał Sebastian i rozumiem to jako pozdrowienia dla wszystkich tych, którzy kochają Meksyk. Konsultowałam to z moim mężem Meksykaniniem i on też tak to zrozumiał. Jeżeli Sebastian chciał jednak pozdrowić swoje kochanki to lepiej jakby napisał ´saludos a todas mis amantes de México´ ;-))).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka