północny Meksyk

13.02.06, 23:50
Przymierzamy się do wyjazdu do Meksyku (w bliżej nieokreślonym czasie w
przyszłym roku), ale chcielibyśmy zobaczyć nie tylko typowo turystyczne
miejsca. Jeśli chodzi o centralną i południowo-wschodnią część kraju, to
mniej więcej orientuję się, co i jak. Byłam tam parę lat temu, więc trochę
pamiętam. Co jednak na północy? Ktoś tam był? Co warto zobaczyć, a co można
sobie darować? Myślałam, żeby pojechać aż do Tijuany - albo w ogóle stamtąd
zacząć - ale nie wiem, czy damy radę. Będę wdzięczna za wszystkie rady i
wskazówki.

Wyjazd byłby budżetowy, więc drogie biura podróży i ich wycieczki odpadają w
przedbiegach.
    • mojito El Norte. 14.02.06, 02:37
      yskyerka napisała:

      " Myślałam, żeby pojechać aż do Tijuany..."

      Hola Yskyerko,

      Tijuana jest znana z paru wzgledow ale najmniej z atrakcji turystycznych.
      Bliskosc granicy ze Stanami utworzylo w Tijuana specyficzny klimat.
      Glowny "przemysl" Tijuana to przerzut ludzi i narkotykow do Stanow oraz
      olbrzymie fabryki skladajace produkty z importowanych czesci (maquiladoras).
      Wladze miasta usilnie pracuja nad zlagodzeniem obrazu miasta (utworzono
      nawet opere :) ale ciagle maja jeszcze dluga droge do przebycia.
      W ciagu dnia miasto jest nawet bezpieczne ale...

      Zatloczone jest ciagle poniewaz ok 50 milionow Amerykanow rocznie odwiedza
      je z roznych powodow. Najmniej turystycznych :). Mozecie sobie miasto darowac.
      Przewodniki nawiazuja do Tijuana tak jak do Katowic (z calym szacunkiem)
      - jezeli nie musisz, nie jedz.

      Dotarcie w okolice Tijuana mialoby sens gdybyscie zdecydowali sie
      dotrzec do Ensenada i pozniej wjechac do Baja California do La Paz
      i ewentualnie dalej do Cabo San Lucas. Mozecie rozwazyc przejechanie
      calego polwyspu (ok. 1300 km). Podroz warta zastanowienia sie. Zupelnie
      inny Meksyk.

      Na Polnoc mozecie dotrzec do stolicy stanu Sonora, Hermosillo.
      I po drodze obejrzec Canon del Cobre. Kanion jest wiekszy od amerykanskiego
      Grand Canyon ale nieporownywalnie mniej znany. Mozecie zdecydowac sie
      na bardzo atrakcyjna podroz koleja z Chihuahua do Los Mochis na wybrzezu
      Pacyfiku. Pokonanie calego odcinka (670 km) zajmuje ok 13h.
      Pociag zatrzymuje sie w punkcie widokowym El Divisadero na 20 minut
      aby pozwolic pasazerom uciszyc sie i zachwycic majestatycznym widokiem
      Canon del Cobre. I pozniej przez Mazatlan, Guadalajara, Morelia wracac
      do Mexico City.

      Saludos,
      mojito.
      • yskyerka Re: El Norte. 14.02.06, 09:04
        Mojito, wielkie dzięki za informacje. :)

        Przyznam, że ta Tijuana chodzi za nami raczej pod wpływem filmów, ale nie jest
        to miejsce, które koniecznie musimy odwiedzić. O kanionie del Cobre też
        słyszałam, że robi ogromne wrażenie, więc na pewno się tam wybierzemy.

        > Mozecie rozwazyc przejechanie calego polwyspu
        > (ok. 1300 km). Podroz warta zastanowienia sie.
        > Zupelnie inny Meksyk.

        Może to naiwne pytanie, ale to znaczy jaki?
        • mojito Baja California. 15.02.06, 02:50
          Yskyerko,

          byc moze wiec warto odwiedzic Tijuana i porownac Wasz filmowy obraz
          miasta z realnym :). Dla mnie podobnie nieodparty urok filmowy i
          beletrystyczny mialo przed laty Acapulco. Koniecznie chcialem je zobaczyc.

          Baja California jest inna niz reszta Meksyku. Sami Meksykanie mowi o Baja
          z dystansem. Ci, ktorzy tam mieszkaja mowia, ze od amerykanskiej Southern
          California dziela ich setki km pustyni i gor a od Meksyku dzieli ich "mar
          abierto" (otwarte morze Corteza). Uwazaja sie za mieszkajacych na wyspie :).
          Mozna przeprowadzic pewna analogie do Alaski i reszty Stanow. Z poprawka na
          temperatury oczywiscie.

          Baja ma bardzo zroznicowana flore i faune. Duza ilosc nieskazona jeszcze
          do konca obecnoscia ludzi plaz. Na jesieni migruja tutaj tysiace wielorybow
          z Ciesnin Beringa z Alaski. Ogladanie wielorybow jest jedna z lokalnych
          atrakcji.

          Na poczatku lat 70` Meksyk wybudowal Transpeninsular Highway laczaca
          Baja Norte z Baja Sur. Do tego czasu polwysep byl praktycznie w izolacji
          od reszty kraju. Na poludniu polwyspu powstaly najbardziej luksusowe
          osrodki wypoczynkowe w Meksyku. Wszechobecny 15% podatek (IVA) tutaj tylko
          wynosi 10%. Mimo to Baja California jest najdrozszym miejscem w Meksyku.

          Mozecie rozwazyc podroz autobusem z Tijuana do La Paz (ok. 22h) i dalej
          do Los Cabos. Po zachwyceniu sie sceneria mozecie wrocic promem z La Paz
          do Los Mochis (Topolomampo). Plynie sie ok. 6h.

          Turysci z Polski nie docieraja do Los Cabos jeszcze w takich ilosciach
          w jakich laduja w Cancun i to byc moze wyjasnia brak dotychczasowych
          relacji o nagannym zachowaniu sie w Baja California Amerykanow i o ich
          powszechnie znanym polskim turystom braku miedzynarodowego obycia i oglady.
          Optymistycznie jednak sadze, ze za pare lat gdy Baja California zostanie
          "odkryta" przez pierwsze desanty turystyczne z Polski o zlym zachowaniu sie
          Amerykanow/gringo na polwyspie wielokrotnie przeczytamy :))).

          Hasta luego!
          m.


Pełna wersja