Pracujacy grubas....

IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 01.06.04, 22:17
Witam, jak wiele osob z forum moim problemem jest zbyt wysoka waga. Obecnei
waze 70kg przy wzroscie 170cm. Podjelabym wszelkie kroki jesli tylko ktos
podpowiedzial mi czy mozna osiagnac sukces (spadek wagi) przy moim trybie
zycia - ktorego nie moge zmienic. Obecnie pracuje po 11-12 godzin siedzac
przed komputerem - taki charakter pracy, niestety tego nei da sie zmienic.
wieczorem wracajc do domu jestem tak padnieta, ze mysle tylko o lozku i
spaniu. O wszelkich cwiczeniach moge zapomniec bo czasu wciaz brakuje -
dodatkowo studiuje. W ciagu dnia jadam: rano - sniadanie, jak czas rano
pozwoli o 6, obiad o 13, no i kolacja ok 20. Staram sie jadac malo i nie jesc
slodyczy, ale obawiam sie ze to nic nei daje, bo prowadzac taki tryb zycia
spalam bardoz malo kalorii i nawet dieta 1000kalorii to za duzo. Pomozcie bo
sama nei wiem co robic - to jak zamkniete kolo - nie moge cwiczyc bo pracuje,
duzo pracuje wiec sie malo ruszam - malo sie ruszam to tyje i tak w kolko.
Juz sama nei wiem co robic. Prosze napiscie cos, czy tez macie takie problemy?
    • goblin.girl Re: Pracujacy grubas.... 02.06.04, 16:48
      Po pierwsze nie wydaje mi sie, zeby 1000 kcal to bylo za dużo; w spoczynku
      organizm tez spala kalorie. Specjalnie sie tym nie interesowalam ;) ale cos
      pamietam ze dla kobiety o wadze 60 kg to "spoczynkowe" spalanie wynosi srednio
      1400 kcal na dobę. Moze byc mniej lub wiecej, to zalezy od tego, jakie masz
      proporcje miesni w stosunku do tkanki tluszczowej, od metabolizmu i tak dalej.
      Nie muszisz sie głodzić przez to ze prowadzisz siedzący tryb zycia, iwekszosc z
      nas takie zycie prowadzi.
      Po pierwsze - moze Ci sie wydaje ze jesz mało, ale gubi Cię podjadanie, spróbuj
      przez pare dni zapisywac sobie wszystko, co jesz, kazdy drobiazg, moze sie
      okazać, ze kalorycznie wcale nie jest tak mało.
      Po drugie - jka znależć czas na cwiczenia. Znam ten bol...jeszcze dwa lata temu
      trenowałam po parę godzin dziennie, teraz pracuję teoretycznie 8 godzin, czasem
      10-11, wiekszosc czasu przy kompie, czasem w terenie, no i niestety nie mam juz
      tyle czasu co kiedyś, ale ciągle wystarcza mi go na sport, nauke, rozrywkę i
      parę innych rzeczy. Jezeli nie masz szans na wygospodarowanie sobie godziny
      dziennie na trening, spróbuj to rozłozyc na małe porcje ruchu w ciagu dnia. NIe
      wiem, gdzie mieszkasz i czy mieszkasz sama, czy masz rodzinę, czy dojeżdzasz do
      pracy itd, wiec nie moge Ci doradzic, ajk sobie zorganizowac dzień, ale spróbuj
      znalezc chociaz 15 mnintu na gimnastyke rano, albo wstan wczesniej i idz do
      pracy na piechotę lub jedz rowerem, w pracy rób przerwy, chodz po schodach
      zamiast jezdzic windą, przespaceruj sie od czau do czasu. Zmien rozkład posiłków
      - 8 wieczorem to bardzo dobra pora na trening, mozesz zjesc kolacje wczesniej, a
      wieczorem pobiegac albo chociaz pospacerowac; ja czesto cwiczę wieczorem. Mysle,
      ze Twoim problemem jest głownie zmeczenie, a dodatkowe kilogramy to tylko sprawa
      posrednia. Jezeli wprowdziasz chociaz drobne zmiany, poczujesz sie duzo lepiej i
      zaczniesz sobie coraz lepiej organizowac czas, praca bedzie Ci szla wydajniej i
      stwierdzisz, ze masz tego czasu więcej. Powodzenia.
      --
      Hey, you know something people?
      I'm not black
      But there's a whole lots a times
      I wish I could say I'm not white
    • Gość: Mirabelka Re: Pracujacy grubas.... IP: *.68.241.46.brutele.be 02.06.04, 21:49
      Hej,
      chcialabym cie pocieszyc. Ja rowniez pracuje na siedzaco przed komputerem chyba
      jak wiekszosc z nas, i do tego dojezdzam autem do pracy, wiec caly dzien na
      siedzaco. Zauwazylam, ze nie potrafie schudnac od czasu jak przesiadlam sie na
      samochod, wczesniej jezdzilam pociagiem a na dworzec zasuwalam spory kawalek na
      pieszo dosc intensywnie, bo zazwyczaj spieszylam sie. Bardzo mi tego ruchu
      teraz brakuje, ale niestety nie znosilam pociagu i przesiadek. Wiec pozostaje
      samochod. rzeczywiscie ciezko znalezc czas ale przeciez w weekendy nie
      pracujesz ? Zacznij ruszac sie wtedy, to juz jest jakies rozwiazanie. Ze mna
      jest tak, ze jak tylko zaczynam sie ruszac, i wpadam w odpowiedni rytm, to
      cialo sie przyzwyczaja, zaczyna to lubic i juz sie nie moge obyc.
      Najtrudniejsze to wpasc w ten rytm. Ja wlasnie od niedawna zaczelam sie ruszac
      i zaczynam odczuwac tego pozyteczne skutki, czuje sie lepiej. W Weekend
      zrobilam sobie intensywne cwiczenie w domu przy kasecie Cindy Crawford, na
      nastepny dzien jazda rowerem, ale tak dosc ostro pedalujac przez godzine z
      zegarkiem w reku. Dzisiaj udalo mi sie wyrwac na aquagym, zdazylam na seans na
      19.30, to bardzo przyjemne po calym dniu pracy, woda chlodzi i przyjemnie
      meczy. W piatek znowu kaseta, a moze uda mi sie po pracy wyskoczyc na jakies
      zajecia grupowe, w sobote basen z synem a w niedziele rowery. Po prostu trzeba
      sie przemoc, tez wiem co to zmeczenie, kiedy wrocisz pozno z pracy, a tu
      jeszcze trzeba zrobic kolacje, polozyc dziecko spac, pozmywac. Ale jesli ty
      sama sie nie zmobilizujesz, nikt tego za ciebie nie zrobi.
      Trzymam kciuki!
    • jogger Re: Pracujacy grubas.... 05.06.04, 01:29
      Nawet pracując przy kompie można ćwiczyć - ćwiczenia izometryczne (napinanie i
      rozluźnianie mięśni). Ważne jest tu oddychanie przeponowe - nauczysz się tego
      na pilates. Spróbuj znależć klub z zajęciami w weekend.
    • Gość: mios Re: Pracujacy grubas.... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 08.06.04, 22:16
      Witam ponownie:) Dziekuje za odpowiedzi i slowa otuchy. Wiem, ze nie tylko ja
      borykam sie z takim problemem. Postanowilam wiec, ze bede walczyc o lepsza
      figure, lepsze zycie, zdrowsze zycie. Ale potrzebuje Waszej pomocy - zwlaszcza
      znawcow tematu. Mianowicie chodzi mi o cwiczenia jakie moge wykonywac w domu,
      pryzminimalnym nakladzie finansowym - niestety. Moj problem to szczegolnie
      brzuch, biodra posladki i uda-w szczegolnosci. Prosze poradzcie mi jak cwiczyc,
      aby prznioslo to efekty. czy cwiczenia w godiznach 21-22 maja sens? czy cwiczyc
      codziennie czy moze co dwa dni? Jedyne na co moge sie teraz zdecydowac to
      cwiczenia w domu. Dodam, ze mam 26 lata, pracuje i ucze sie- wycieczki
      weekendowe odpadaja. Podejme wszelkie kroki tylko niebardzo wiem sama jak sie
      do tego zabrac, by nie marnowac niepotrzebnei czasu i energii wykonujac
      niewlasciwie cwiczenia. Licze na Wasza pomoc. Pozdrawiam.
      • jogger Re: Pracujacy grubas.... 12.06.04, 12:48
        Trochę sprzętu trzeba kupić
        www.sfd.pl/topic.asp?whichpage=1&topic_id=92199&x
        na str.2
        PROGRAM VII-DLA KOBIETY TRENUJĄCEJ W DOMU Z UŻYCIEM SZTANGIELEK/HANTLI Z
        NACISKIEM NA DOLNĄ POŁOWĘ CIAŁA
Pełna wersja