biegi-chyba ze mnie mieczak

IP: *.toya.net.pl 04.09.05, 18:40
Postanowiłam wziąć się za siebie bo mimo że mięśnie mam dość silne to
wytrzymałościowo jestem dętka. Ucze się grać w tenisa, skacze na skakance i
biegam. Nie wszystko jednego dnia:-) ale staram się żeby nie było dnia bez
aktywności.
Jak czytam o waszych 40-50 minutach biegu to się załamuję. Ja robie 2
okrążenia parku ( to około 2 kilometrów trudno mi powiedzieć ile to czasu ale
mniej niz godzina) i jestem potem zdyszana koszmarnie. Staram sie biec dość
wolno, swoim tempem, kontroluje oddech i tętno ale te 2 km to max. jeśli
zmieniam bieg na szybki marsz to potem biegnie mi się koszmarnie.
Niestety nie mogę biegac rano na czczo lub po małym śniadaniu bo sama boję
się iść do parku gdy jest tam całkiem pusto. Biegam z mężem wieczorkiem po 2-
3 godzinach od posiłku.
Chciałabym trochę schudnąć, co do diety to po prostu MŻ :-) ograniczyłam
pieczywo i ziemniaki a poza tym jem to na co mam ochotę ale mniej, skaczę na
skakance mniej więcej co 2 dni ( zaczynałam od 400skoków z dziką zadyszka
teraz jest 600 a mam nadzieję że dziś bedzie jeszcze lepiej)
Nie stać mnie na żadne płatne zajęcia. Jakieś porady i sugestie?
Dodam że nie jestem otyła mam 170cm wzrostu i coś około 55kg wagi tylko że
pupa spora w stosunku do reszty ciała i nózki takie miękko galaretkowe.
Bardziej zależy mi na obwodach niz kilogramach no i na kondycji:-)
    • Gość: fgdfg Re: biegi-chyba ze mnie mieczak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 19:56
      kondycja z czasem się polepszy, nie załamuj się, ja od jutra zaczynam biegać,
      ogólnie dużo się sportuje ale zależy mi na bieganiu bo kondycje mam kiepską, np
      potrafie przejechać na rowerze 24km w godzine, to chyba nieźle ale przy tym
      potrafie przebiec swobiednie gora 4 minuty, więc cierpliowście, ja od jutra
      zaczynam mój bój o kondyche :D
    • Gość: mała Re: biegi-chyba ze mnie mieczak IP: *.toya.net.pl 04.09.05, 22:02
      dziś na skakance juz 800 i chyba dałabym rade jeszcze ale nie chciaąłm
      przesadzic żeby jutro wstać z łóżka bez dzikiego bólu łydek.
      Tylko czekam na jakąs poradę dotyczącą biegania.
      • Gość: go Re: biegi-chyba ze mnie mieczak IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.05, 22:59
        mi sie wydaje ze 55 kg przy wzroscie 170 to chyba predzej niedowaga niz
        otylosc, ale coz..a takie pyt ile czasu zajmuje ci te 800 czy 600 skokow n
        askakance, bo ja w sumie nigdy nie liczylam skokow tylko czas ich
        wykonania..pozdrawiam
        • Gość: mała Re: biegi-chyba ze mnie mieczak IP: *.toya.net.pl 04.09.05, 23:09
          jak juz pisałam do wagi nie mam zastrzezeń i bardziej zależy mi na poprawie
          obwodów bo w biodrach i udach mam nieproporcjonalnie więcej niż wyżej. a poza
          tym mam miekkie i nieumięśnione ciałko ( przez parę miesięcy nie mogłam nic
          ćwiczyc ze względów zdrowotnych i dało to efekty tym bardziej że nigdy jakos
          super umięśniona nie byłam) Ja tam mogę wazyć i 70kg byle obwody były bardziej
          proporcjonalne:-)
          A skacze około 15 minut ale mam plastykowa zabawkowa skakankę( jeszcze nie
          kupiłam porządnej) i co jakis czas musze przerwać i ja rozprostowywac bo
          strasznie sie skręca więc efektywnego skakania bedzie pewnie cos koło 8-10 minut
          • Gość: Stonoga Re: biegi-chyba ze mnie mieczak IP: *.chello.pl 05.09.05, 09:48
            Mysle, ze nie ma co wpadac w panike,ja teraz doszlam do tych 40-50 minut,ale podkreslam nie jest to bieganie ciagle,tylko z przerwami na marsz, a to zupelnie co innego,poza tym potrzeba bylo mi czasu zeby dojsc do takiego stanu, tj. ok miesiac biegania po lesie, a wczesniej ze 2 miesiace lekkiego biegania na biezni na silowni. I ja tez bylam zalamana chwilami, bo byly takie dni ze ledwo dyszalam, bolalo mnie wszystko od gory do dolu.
            I masz ten plus, ze chcesz biegac dla kondycji, a ja chce schudnac co najmniej 10 kg i to jest moj glowny cel, a bardzio ciezko jest mi go osiagnac. Moze sprobuj biegac co drugi dzien, a jak poczujesz, ze miesnie sa naprawde zmeczone, to daj sobie kilka dni odpoczynku. A co do pory, to ja tez biegam roznie, raz rano, raz wieczorem, w zaleznosci od planu dnia. Powodzenia!
    • matylda.fm Re: biegi-chyba ze mnie mieczak 05.09.05, 20:31
      podnoszę wątek
    • Gość: scept89 bieganie wytrzymalosciowe IP: *.ljcrf.edu 06.09.05, 09:26
      dorzuc jazdy na rowerze, wrotkach, plywanie i rozciaganie. Chodzi Ci przeciez o
      ogolna sprawnosc a nie zeby biegac ultramaratony.

      Bieganie jest zacne ale paradoksalnie mozna niekiedy zrobic wieksze postepy
      mniej biegajac a wiecej cwiczac nogi (+ serce i pluca) sportami ktore mniej
      obciazaja stawy (tak sie sklada iz wszystko co robisz w znacznym stopniu je
      obciaza). Wybierz sie na w miare wolna ale parogodzinna jazde rowerem,
      przechadzke po pagorach z plecakiem, wbiegnij na 10te pietro etc.















    • matylda.fm Re: biegi-chyba ze mnie mieczak 09.09.05, 19:51
      no powoli zaczynam czuc polepszanie się kondycji. Dziś te 2 kilometry
      przebiegłam ciągiem bez chwili marszu a do tej pory choć kawałek musiałam iść.
      Wiem że i tak to słabizna ale ja tam sie cieszę że jest jakiś efekt moich
      zmagań.
      Poza tym po ponad 3 tygodniach aktywności fizycznej minimum 5 dni w tygodniu
      zauważyłam że na nogach powoli zaczynają zarysowywać się ślady mięśni, przedtem
      były zupełnie galaretkowate:-)
      I tak się buduje mobilizację:-)
      • matylda.fm Re: biegi-chyba ze mnie mieczak 09.09.05, 19:52
        mała=matylda.fm-nie zawsze mogę się logowac
        • ron5 Re: biegi-chyba ze mnie mieczak 10.09.05, 16:38
          Witam,ja zaczynałem biegać z nadwagą i na początku przebiegałem 2 min.
          truchtem,dalej nie mogłem,bolało mnie serce.
          Teraz biegam w tygodniu 4x 4km a w Niedzielę 1x 10km i jestem po tym lekko
          zmeczony.A zatem-kwestia cierpliwości i polubienia biegania.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja