Dodaj do ulubionych

fat burnery

04.04.06, 11:23
Mam pytanie a propos fat burnerów. Chciałabym schudnąć 8 kg. Nie zależy mi na
tym, żeby stało się to w dwa tygodnie, nie zamierzam stosować diet cud, etc.
Ćwiczę co najmniej 5 razy w tygodniu - cztery razy aeroby, raz pływanie.
Jeśli ćwiczę sześć razy w tygodniu, to zwiększam liczbę wizyt na basenie, nie
na aerobach. Przestałam jeść białe pieczywo, ciemne tylko rano 1-2 kromki
opieczone w tosterze, oczywiście zero słodyczy, napojów typu coca-cola,
ziemniaków, ryżu, kasz, makaronów, zup ze śmietaną. Na obiad zazwyczaj jem
kurczaka lub rybę usmażone na łyżce oleju z oliwek z warzywami, pieczarkami.
Niestety wciąż słodzę herbatę - 2 łyżeczki, ale to jedyna przyjemność w moim
kulinarnym życiu:) Schudłam 4 kg w ciągu miesiąca.
Który fat burner jest dorby dla mnie - zaznaczam, że nie chcę by wyrosło mi
wielkie karczycho i czarne wąsiska:) Zależy mi na spaleniu tłuszczu, a nie
rozroście masy mięśniowej. Nie chcę też żeby stało się to zbyt szybko, bo
skóra nie da sobie z tym rady.

A i dodam jeszcze, że kupiłam L-karnitynę firmy Olimp - tabletki do ssania.
Tylko nie wiem, jak ją stosować, czy na pół godziny przed posiłkiem, czy na
pół godziny przed treningiem, czy może 3-6 godzin przed treningiem, bo
dopiero wtedy L-karnityna najlepiej spala tkankę tłuszczową.
Obserwuj wątek
    • helga0 Re: fat burnery 04.04.06, 21:21
      A tak liczyłam na scepta89 i joggera! Skąd gruba baba ma wiedzieć, jaki fat
      burner jest dla niej dobry?? Help!!
    • scept89 Re: fat burnery... 04.04.06, 21:32
      Karnityna w badaniach nie dziala.

      W/g naukowcow zajmujacych sie lekami na otylosc wiekszosc klinicznie testowanych
      srodkow daje kilu-kilkunasto procentowe efekty. Te ktore dzialaja albo sa
      (slusznie) nielegalne albo maja duze skutki uboczne. Mysle tez ze uzaleznianie
      sie od poganiaczy (np. efedryny) jest hmm, niezbyt rozumcze, podobnie "sensowne
      inaczej" jest samomedykowanie sie hormonami tarczycy na zwykle urojona jej
      niedoczynnosc majaca wytlumaczyc rozwoj sadla.

      Ergo: poza osobnikami ktorych trzeba wozkiem widlowym na sale gimnastyczna
      dowozic nie ma sensu brac czegokolwiek poza ewentualnie glukozamina/chondroityna
      wspomagajaca stawy, piciem zielonej herbaty, mocna kawa przed treningiem kardio.


      • mimi.25 Re: fat burnery... 04.04.06, 21:40
        dorzucilabym tran i witaminki+minerały
      • helga0 Re: fat burnery... 04.04.06, 21:46
        Czyli olać L-karnitynę? To mi ulżyło, bo jej nie lubię i ona ma na dodatek w
        sobie aspartam, którego NIENAWIDZĘ. Kawy niestety też nie pijam, może zmuszę
        się do zielonej herbaty...

        Dziękuję Ci dobry człowieku, że się ulitowałeś. No i przyznam się, wcale nie
        jestem jakoś strasznie gruba, ale musiałam użyć podstępu:)

        ps. A wiesz może dlaczego osoby, które zażywają te fat burnery tak dramatycznie
        się pocą na kardio?? Bo jeśli chudnięcie za pomocą fat burnerów ma polegać na
        utracie wody, to dobrze, że nie mam do nich przekonania...
        • nanai11 Re: fat burnery... 05.04.06, 09:19
          Therm line jest dla cieie dobry. Rano przed jedzeniem i popołudniu przed
          cwiczeniami, po dwei tabletki.
          • helga0 Re: fat burnery... 05.04.06, 09:32
            A ten Therm line nie powoduje rozrostu tkanki mięśniowej? I generalnie czy
            mógłby mi ktoś wytłumaczyć, jak ten fat burnery działają? Na jajkiej zasadzie?
            • yoric Re: fat burnery... 07.04.06, 01:33
              Nb. rozwinięcie mięśni jest w Twoim najlepszym interesie, bo mniej mięśni -->
              mniejsze zapotrzebowanie kaloryczne --> więcej kalorii spożywanych niż spalanych
              --> efekt jojo.
              • helga0 Re: fat burnery... 07.04.06, 09:43
                No nie do końca, bo ja nie chcę mieć rozrośniętych bicepsów, szerokiego karku i
                generalnie atletycznej budowy. Chcę przede wszystkim schudnąć no i znacznie
                poprawić kondycję. Wiem, że wtakim wypadku nie obejdzie się bez wzrostu masy
                mięśniowej, ale ten chciałabym ograniczyć do minimum. Choć przyznam, że mięśnie
                brzucha, które zaczynają być delikatnie widoczne, podobają mi się. Ale chyba
                najbardziej podoba mi się coraz mniejsza warstwa tłuszczu:)
                • Gość: niwejka Re: fat burnery... IP: *.orange.pl 07.04.06, 10:19
                  a dlaczego tak się boisz mięśni??? i większość kobiet także? umięśniona
                  sylwetka w przypadku kobiet wcale nie oznacza rozrośniętych barków itd...
                  zresztą kobiecie ciężko osiągnąć ten efekt bez jakiś silnych wspomagaczy
                  umięśiona sylwetka to przecież bardzo ładny widok, bo ciało ma ładne kształty i
                  nic nie "wisi"
                  więc się nie bój mięsni!
                • ip.150.519.68 Re: fat burnery... 07.04.06, 11:05
                  helga0 napisała:

                  > No nie do końca, bo ja nie chcę mieć rozrośniętych bicepsów, szerokiego karku
                  > i generalnie atletycznej budowy.

                  Ostatnio widziałem kobietę (a nawet kilka) która pasuje do tego opisu : w TV
                  przy okazji jakichś zawodow "strong man" a raczej "strong woman" ;)
                  Płeć piękna mierzyła się tam z cięzarami przekraczającymi miejscami 200 kg.

                  Ale żeby taki stan ci groził musiałabyś treningi uczynić swoim zawodem i
                  jeszcze go sumiennie i długo wykonwyać plus specjalna dieta - tak że "spoko"
                  kobietom naprawdę nie jest łatwo "dostać karku" ;)
                • yoric Re: fat burnery... 09.04.06, 00:45
                  > No nie do końca, bo ja nie chcę mieć rozrośniętych bicepsów, szerokiego karku
                  i generalnie atletycznej budowy.

                  Marzenia :). Wierz mi - gdyby to było takie proste, to brałbym therm line
                  garściami :).
                  Generalnie zdecydowaną większość roboty w fatburnerach robi efedryna, ale ta
                  chyba w Polsce jest zakazana (chyba, że jako Tussipect). Tak więc głownym
                  składnikiem jest kofeina, która sama z siebie daje głównie tyle, że ogranicza
                  apetyt (to ma realne znaczenie dla odchudzania). Z tego co wiem stricte
                  termogeniczne działanie kofeiny jest nieznaczne, ale mogę się mylić. Poza tym
                  kofeina pobudza, dając więcej energii do treningu.
                  Co do innych składników nie mam pewności, ale to raczej upiększacze.
                  Moim zdaniem fatburnery z efedryną są ryzykowne, a bez - niewiele skuteczniejsze
                  od mocnej kawy. Ale czekam na polemikę.
                  Pozdrawiam
                  • ip.150.519.68 Re: fat burnery... 09.04.06, 01:45
                    yoric napisał:

                    > Tak więc głownym składnikiem jest kofeina, która sama z siebie daje głównie
                    tyle, że ogranicza apetyt.

                    To nie polemika, ale okazuje się że co organizm to inne działanie - na mnie
                    wypicie kawy w ilości 2 łyżeczki kawy rozpuszczone w 250 g wody (z cukrem!)
                    działa tak, że ... trzęsę się z głodu. I nie jest to apetyt tylko GŁÓD !
                    Mam uczucie że jak nie "zeżrę" to zemdleję. Co ciekawe guarana takich efektow
                    nie daje ;)
                    • yoric Re: fat burnery... 09.04.06, 04:16
                      Od razu zaznaczę, że nie jestem dietetykiem, więc wszystko co napiszę wymaga
                      weryfikacji :).
                      Jest jednak sensowne wytłumaczenie tego zjawiska. Cukier szybko podnosi poziom
                      cukru we krwi, co powoduje gwałtowne wydzielenie dużej dawki insuliny (tzw.
                      insulin spike), a kawa wzmaga ten efekt. Taka dawka insuliny powoduje ogołocenie
                      krwi z cukru, co powoduje osłabienie i głód.
                      Spróbuj wypić tę samą kawę bez cukru, jesli efekt będzie ten sam, to moje
                      wyjaśnienie upada.
                      Pozdr.
                      • ip.150.519.68 Re: fat burnery... 09.04.06, 13:03
                        Zgadzam się, bardziej jednak dziwi mnie tempo w jakim to u mnie zachodzi.
                        Bo gdybt tak wszyscy moi znajomi ktorzy kawę w pracy piją co 2 godziny (też z
                        cukrem) i wogóle zaczynają kazdy dzień od kawy często po słabiutkim sniadaniu
                        a "one" nawet bez (a nie są na kopenhaskiej ;) to raczej przypominalibyśmy
                        szpital dla omdlałych ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka