Gość: ada
IP: *.wns.uni.wroc.pl
25.05.03, 17:02
Witam,
moze podziele sie swoimi doswiadczeniami na temat kopehaskiej. Rozpoczelam ja
jakies 3 tygodnie temu... kiedy po trzech dniach okazalo sie, ze czekal mnie
ogromna uroczystosc i ograniczanie podczas niej jedzenia bedzie
niegrzecznoscia. Wobec czego zaczelam jesc ostroznie, ale normalnie... po
dwoch dniach odezwalo mi sie takie laknienie slodyczy... iz czulam sie jak na
glodzie narkotykowym... wiem zatem juz, iz po kopenhaskiej efekt jo-jo jest
nieuniknionym skutkiem, w kazdym razie w moim przypadku.
Opanowalam swoje zapedy, wrocilam do dietetycznego jedzenia, unikania
slodyczy i macznych potraw, jedzenia warzyw i picia kawy (ktora uwielbiam).
Do tego cwicze intensywnie, zatem uchronilam sie przed 'skutkami odwrotnymi
od zamierzonych'. Jednak mam swiadomosc, ze kopehaska... to slepy zaulek.
Zapewne teraz uslysze jakie to bledy popelnilam i ze sama jestem sobie
winna ;)
Choc nie wiem czemu bo teraz wrocilam do regularnej diety jaka sluzy mi
najlepiej. Chcialam tylko zasygnalizowac, iz kopehaska nie jest srodkiem
na 'cale zlo'.
Choc przykro mi to mowic... ale post, iz idea forum gdzies sie zagubila
(watek o idiotach na forum fitness)... winien nas naklonic chyba do
refleksji... .
Pozdrawiam cala szczesliwa, ze mnie naklonil :))
qrcze... o dobra zabawe w koncu chodzi... wiec moze lepiej idzcie do jakiegos
klubu pocwiczyc :))
ada