Dodaj do ulubionych

Wołyn - Analogia

24.03.13, 09:45
W sobotniej GW powiada Adam Michnik;
"W przeszłości polsko-ukraińskiej można przywoływać koszmarne sceny z akcji antypolskich na Wołyniu i polskiego odwetu. Ukraincy często wspominają, że wcześniej znaczna część polskiej opinii nie uważała ich za naród, lecz za "Rusinów" (uwaga!), odmianę narodu polskiego!
To raniło ukraińską godność narodową, choć nie usprawiedliwia okrutnych mordów i bestialstw na Wołyniu.
Te zdarzenia zawsze będą wspominane" - koniec cytatu
---------------------------------------------------
To jes jakoś polsko choroba te spolszczanie wszyskigo co sie z nimi zetknie. Szpetno choroba
Obserwuj wątek
    • szwager_z_laband Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 10:30
      tukej wazne je tuo historyczne bo np niy powinno sie zapomniec ze tam 70procynt miyszkancow to jeszcze na poczontku 20 wieku to niy byli Poloki ino Ukraince

      a co zrobiyli w latach 30ych Poloki z Ukraincami?

      represje bouy niysamowite = zaczli im na sioua zmiyniac wiara, wsadzali ich do obozow koncyntracyjnych, znyncali sie inad nimi i odbiyrali prawo samostanowiynia i rownouprawniynie bouo deptane z nakazu panstwa
    • heli34 Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 12:35
      cirano napisał:

      > W sobotniej GW powiada Adam Michnik;
      > "W przeszłości polsko-ukraińskiej można przywoływać koszmarne sceny z akcji ant
      > ypolskich na Wołyniu i polskiego odwetu. Ukraincy często wspominają, że wcześni
      > ej znaczna część polskiej opinii nie uważała ich za naród, lecz za "Rusinów"
      > (uwaga!), odmianę narodu polskiego!

      > To raniło ukraińską godność narodową, choć nie usprawiedliwia okrutnych mordów
      > i bestialstw na Wołyniu.
      > Te zdarzenia zawsze będą wspominane" - koniec cytatu
      > ---------------------------------------------------
      > To jes jakoś polsko choroba te spolszczanie wszyskigo co sie z nimi zetknie. Sz
      > petno choroba

      =====================
      Do samej sprawy idzie podejść w roztomanty sposob.
      Jo mom fragmenty informacje z piyrszej rynki.
      Siedzioł ech w jedne ławce z synkym,kiery cudym przeżoł.
      Nazywoł sie Zbyszek Czuba.
      Jak w nocy napadli na jego rodzinny dom mioł 8 abo 9 lot i społ w jednym łożku z dwiyma siostrami.
      Jak te siostry wywlykali to nejstarszo wykopała go ku ścianie i spod pod łożko.
      Widzioł jak rozpłotali siekiyrom głowa jedne dzioszki a drugo myńszo rozwalyli o ściana.
      Śmierci matki i ojca nie widzioł bo pastwiyli sie nad niymi na placu.
      Rano prziszli krewni i go znejdli pod tym łożkym.
      Na placu były porombane na konski szczontki ludzke.
      Tego Zbyszka zawiyźli do ciotki,kiero miyszkała 80 km od tyego miejsca bo by i jymu tu nie odpuściyli.
      Ciotka go wychowywała i prziwiyzła na Ślonsk w ramach "repatriacji".

      I drugo sprawa,jeszcze boleśniejszo.
      Czy wiysz,ze tyn "guru" w sprawach Wołynia na kierego sie sam powołujesz je rodzonym synym Ozjasza Szechtera, sekretarzem KPZU ( Komunisticzeskaja Partia Zapadnoj Ukrainy) w Stanisławowie, członka jej Komitetu Centralnego i zastępcą członka Komitetu Centralnego nielegalnej Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy dążącej do oderwania od Polski Galicji Wschodniej i Wołynia oraz przyłączenia tych ziem do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.
      Idzie inakszy pedzieć,ze pochodzi z familie,kiero dowodziyła przinajmnij ideologicznie tymi akcjami.
      • cirano Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 13:32
        Dobre braciszku, ale czy to do mie osobiście asz take ważne żech mioł brata chachara?
        Som Michnik jeszcze niymiło niy podpod, a wiync niy ma powodu go tympić,...myśla
        • heli34 Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 16:08
          cirano napisał:

          > Dobre braciszku, ale czy to do mie osobiście asz take ważne żech mioł brata cha
          > chara?
          > Som Michnik jeszcze niymiło niy podpod, a wiync niy ma powodu go tympić,...myśl
          > a
          =================
          Toż przeca! Nowet mo sie nadzwyczaj dobrze z tym swoim wrodzonym stalinowskim puklym.
          Jego matka historyk z wykształcyna była urzyndowom fałszerkom historii w czasach PRL-u.
          W zbrodniach PRL-u uczestniczył też jego brat jako syndzia ferujoncy lekkom rynkom wyroki śmierci bez udowodniania winy.
          Potympiony za to jeszcze w tym PRL-u i usuniynty z sondu zostoł adwokatym. Też sie mo nadzwyczaj dobrze za granicom a wnioski o jego ekstradycja do Polski za popełnione zbrodnie sondowe nie odnoszom skutku.

          Racja,że som tyn istny za to ni może ale też ni może być świadkym w sprawie w kiero je zamiyszano jego familia.
          Tak je we sprawiedliwych sondach i tak je w regulowanym prawami życiu.
      • laska_je_nebeska Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 16:46
        Heli, nie wiem czy tu się nie mylisz. Rzeź na Wołyniu i nie tylko była inspirowana przez nacjonalistów ukraińskich działajacych w OUN i zbrojnym ramieniu UPA. Komunisci źydowscy, radzieccy byli przez nich zwalczani. Oczywiście te dzialania UPA były pobłogosławione przez Niemców, to wszystko działo się teź pod administracją niemiecką. Tu trzeba teź zaznaczyć, źe mordowani byli teź mieszkający tam od pokoleń Czesi, Ukraincy w mieszanych małźeństwach, potomkowie kolonistów niemieckich wźenionych w miejscową ludność.
        • gaon81 Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 18:14
          laska_je_nebeska napisał:

          > Tu trzeba teź zaznaczyć, źe mordowani byli teź mieszkający
          > tam od pokoleń Czesi, Ukraincy w mieszanych małźeństwach, potomkowie kolonistó
          > w niemieckich wźenionych w miejscową ludność.

          Warto pamietac, ze wyrznieto wtedy rowniez miejscowych Ormian, ktorzy od pokolen mowili po polsku, ale mieli wlasny kosciol. Z tej spolecznosci ormianskiej wywodzi sie znana aktorka Sonia Bohosiewicz. Ona uwaza sie za Slazaczke, ale jej przodkowie ze strony ojca byli wolynscy Ormianie(Bohosiewicz- Boghosyan)



          "Dziś mija 68 rocznica ludobójstwa Polaków w Kutach nad Czeremoszem na Wołyniu. Zbrodni tej dokonali nacjonaliści ukraińscy w marcu i kwietniu 1944 r. na ludności polskiej i ormiańskiej w miasteczku Kuty położonym w powiecie kosowskim województwa stanisławowskiego (w II RP). Zamordowano około 200 Polaków i Ormian. Kulminacja mordów nastąpiła w dniach 19-21 kwietnia 1944 r. W nocy z 19 na 20 marca 1944 r. załoga niemiecka ewakuowała się z miasteczka. Od tego momentu do 21 kwietnia 1944 r. (zajęcie Kut przez Armię Czerwoną) miały miejsce pogromy dokonywane przez banderowców na polskich i ormiańskich mieszkańcach. Mordy odbywały się tylko w nocy, według ustalonej listy. Początkowo zabijano mężczyzn uznanych za zdolnych do stawiania oporu, później także kaleki, kobiety i dzieci. Banderowcy wchodzili do mieszkań i sprawdzali, czy wszyscy mieszkańcy są w domu, następnie ich mordowali. Po zabiciu obecnych osób dom podpalano i czekano, aż z kryjówek wyskoczą ukrywający się. Zdarzały się przypadki torturowania ofiar, np. ukrzyżowano inż. Zarembę. Jako podżegającego do mordów a nawet biorącego w nich udział świadkowie wskazują księdza greckokatolickiego Zakrzewskiego. Niektórzy Ukraińcy udzielali pomocy Polakom. Większość Polaków uciekła z Kut. Z około 1000 polskich mieszkańców w miasteczku pozostało ok. 100 osób."



          "Sonia Bohosiewicz, herbu Sas:
          Bohosiewiczowie pieczętują się herbem Sas, nadanym rodzinie Soni przez Jana III Sobieskiego za szczególne zasługi dla Rzeczypospolitej. Sonia Bohosiewicz jest z pochodzenia Ormianką, a jej „małą ojczyzną” jest miasto Kresowe Kuty, położone na południe od Kołomyi, w pobliżu Wiżnicy. W mieście, nad którym króluje góra Owidiusz, jeszcze przed wojną posługiwano się mieszaniną wielu języków: ormiańskiego, tureckiego i tatarskiego. "


        • heli34 Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 20:16
          laska_je_nebeska napisał:

          > Heli, nie wiem czy tu się nie mylisz. Rzeź na Wołyniu i nie tylko była inspirow
          > ana przez nacjonalistów ukraińskich działajacych w OUN i zbrojnym ramieniu UPA
          > . Komunisci źydowscy, radzieccy byli przez nich zwalczani.

          ==================
          Oczywiście,że w omawianym miejscu i czasie nie można mówić o jakiejkolwiek ingerencji
          komunistów.
          Wspomniałem jedynie o i d e o l o g i c z n e j inspiracji.
          Ta osiągnęła swój rozkwit w latach dwudziestych XX wieku
          i była żywa zwłaszcza w czasie t.zw. wojny bolszewickiej.
          To wtedy w październiku 1918 r.komuniści galicyjscy utworzyli Zachodnio-Ukraińską Republikę Ludową z siedzibą we Lwowie,która przetrwała zaledwie 2 lata.
          Jednak sama idea pozostała żywa przez cały okres trwania III RP.
          To w tym czasie działał tajny komitet centralny KPZU na czele z wspomnianymi osobami
          i przygotowywał grunt pod przyłączenie Zachodniej Ukrainy do ZSSR.
          Dopiero drugie wkroczenie armii niemieckiej do Galicji spowodowało masową ucieczkę
          tych ideologów do ZSRR.
          Rodzina Szechterów uszła do Fergany a następnie przemierzyła cały szlak z Andersem na zachód.
          Ukraiński ruch nacjonalistyczny znalazł nowego protektora i przyjął aktualną i jedynie możliwą ideologię.
          Na jego czele stanęli ludzie o których wspominasz reprezentujący poglądy o wyraźnym zabarwieniu nacjonalistycznym.
          Trzeba tu jednak zaznaczyć,że Niemcy choć podsycali pewne marzenia tych organizacji o "Swibidnej Ukrainie" by zjednać sobie miejscową ludności ukrainską to jednak nigdy nie popierali ani propagandowo,ani czynnie omawianych tu aktów terrorystycznych.



    • gaon81 Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 18:02
      cirano napisał:

      > To jes jakoś polsko choroba te spolszczanie wszyskigo co sie z nimi zetknie. Sz
      > petno choroba

      Polska choroba?
      Polacy juz dawno pogodzili sie z istnieniem narodu ukrainskiego, a Rosjanie, i to nawet ci o calkiem normalnych pogladach potrafia twardo twierdzic, nawet w rozmowach z Polakami, ze Ukraina to dla nich, jak dla Polakow Wielkopolska, a Kijow to takie ich Gniezno, bo w tym miescie mial miejsce chrzest Rusi w 988. Z kolei ukrainski to dialekt jezyka rosyjskiego z licznymi zapozyczeniami z polskiego.

      Turcy calkiem niedawno negowali istnienie narodu kurdyjskiego, a mieszkancow regionow zamieszkanych przez Kurdow nazywali tureckimi Goralami.


      Grecy nie uznaja slowianskich Macedonczykow mieszkajacych w okolicach Solonik, a nawet panstwa macedonskiego, bo przeciez historyczna Macedonia to Grecja, a Grekiem byl Aleksander Macedonski

      Serbscy i chorwaccy nacjonalisci jeszcze w czasie wojny w Bosni twierdzili, ze ludnosc bosniacka wyznajaca islam to nic innego jak zislamizowani Chorwaci i Serbowie.

      Izraelczycy calkiem niedawno udowadniali, ze cos takiego jak Palestynczycy nie istnieje. Premier Golda Meir jeszcze w latach 70 tych potrafila twardo udowadniac, ze NIE MA TAKIEGO narodu, a jest jedynie zbieranina Arabow z roznych krajow, ktora tam sie osiedlila i nie posiada zadnej swiadomosci narodowej.

      Hiszpanie nie uznawali Katalonczykow i Galisyjczykow ani ich jezyka. Bo jak niby mial istniej jezyk i narod galisyjski jak sam Franco byl 100% Galisyjczykiem?

      Litwini o polskiej mniejszosci z okolic Wilna mowia, ze sa to spolonizowani Litwini, ktorzy sobie uroili, ze sa Polakami albo ktos im to wmowil.

      Przyklady mozna mnozyc....
      • szwager_z_laband Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 20:29
        a czymu niy spominosz to co cirano miou na mysli?

        • heli34 Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 21:27
          szwager_z_laband napisał:

          > a czymu niy spominosz to co cirano miou na mysli?
          >
          ============
          ===========
          Bo to jeszcze jedne nieprowda komunistow polskich i ruskich.
          Piyrszom państwowościom na wschod od Polski była Ruś Kijowska o czym wiysz tak samo dobrze jak jo.
          Narod tam żyjoncy to byli jak wyniko z logiki jynzykowej, R U S I N I.

          W tym czasie w późniejszej Rosji każdy pomniyjszy chan mongolski mioł możnego ruskiego bojara za podnożek przi wsiodaniu na konia.
          O jakimś państwie Ruskim abo Rosyjskim nie było mowy.
          Do tej przeszłości Rusom jest ciynżko sie prziznać czymu sie nie dziwia.
          Bez toż ich historiografia lansuje opowieść o kolebce rosyjskiej państwowośći w Kijowie.

          Zaś pojyńcie Ukraina powstała w królewstwie polskim w czasach wojen kozackich i oznaczała
          " u kraja królewstwa" i służyło celom cołkym przeciwnym niż to sugeruje Michnik.
          Ludzi miyszkajoncych tam jednak nigdy nie nazywano Ukraincami aby nie sugerować,że som oddzielnym narodym. Byli po prostu poddanymi Korony Polskiej tak jak moc inkszych narodow
          żyjoncych w granicach Unii Polsko - Litewskiej.
          Dopiyro Chmielnicki z powodow politycznych poddoł sie pod berło Ruskich carow a ci przejyli polske określrnie Ukraina choć som Chmielnicki mowioł o państwie kozackim.

          Jak sie godo ze świadkami,kierzi żyli na tych terenach do 1946 roku to wszyjscy wspominajom
          swoich somsiadow Rusinow i o małżeństwach miyndzy Polokami a Rusinami.
          W wielu mieszanych rodzinach jeszcze dzisiej na terenie Polski i Zachodniej Ukrainy obchodzi sie polske świynta i świynta rusińske.Nie jest to pojyńcie obelżywe jak chce Michnik ale wskazowka,że ci ludzie nie majom nic wspólnego z Rosjom moskiewskom do kierej jego familii było tak teskno.
          Zresztom do dzisiej Rusy używajom wobec Ukraincow nejchyntnij obelżywego przezwiska
          " Hochły".
          • szwager_z_laband Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 21:43
            Analogia sam ale polego na tym ze niy je prziwilejym ani prawym Polokow decydowac o tym kim sie mo czuc Ukrainiec abo Slonzok

            ani oni ani my niy som Polokami i niy bydymy
            • szwager_z_laband ps 24.03.13, 22:15
              Polonizacja Słowian wschodnich[edytuj]

              W 1323 zmarli (zapewne otruci) dwaj ostatni książęta z dynastii Rurykowiczów halickich, a pretensje do ziem Księstwa wołyńsko-halickiego wysunęli władcy: polski Władysław Łokietek, węgierski Karol Robert, mazowiecki Trojden I, oraz litewski Giedymin. Kandydatura mazowiecka początkowo wydawała się najsłabsza, syn Trojdena I – Bolesław był jednak osobą, na którą mogły się zgodzić wszystkie strony konfliktu, licząc, że będą w stanie roztoczyć pełne zwierzchnictwo nad młodym Piastowiczem.

              Wyprawa zbrojna na Ruś pod wodzą Władysława Łokietka, z posiłkami Karola Roberta, ruszyła jeszcze pod koniec 1323 lub na początku roku następnego. Koalicjantom z powodzeniem udało się pokonać siły wrogie panowaniu na Rusi mazowieckiego Piasta. Jednak z biegiem lat jego panowania miejscowi zarzucili mu nadmierną opiekę nad mieszczanami i cudzoziemcami, porzucenie prawosławia, zbyt łagodne traktowanie katolickiego kleru i ograniczenie wpływów panów wołyńskich. Jak zapisał jeden z roczników polskich Bolesław Jerzy „usiłował zmienić ich prawa i obyczaje”, co oczywiście nie wpłynęło pozytywnie na jego popularność wśród miejscowych bojarów. Bolesław Jerzy II zmarł bezpotomnie 7 kwietnia 1340, jak zgodnie informują współczesne źródła, otruty przez bojarów. Podpisany dwa lata wcześniej układ otworzył wtedy przed Kazimierzem Wielkim widoki na powrót ziem ówczesnej Rusi Halickiej do Polski.

              Polonizacja Rusi i Litwy była więc dziełem tego samego impulsu politycznego (przyłączenie południowej Rusi, Podlasia, Wołynia, Kijowa), i okazała się dla dziejów kultury polskiej wagi pierwszorzędnej, ponieważ polonizacja Rusi litewskiej szła odtąd w przyśpieszonym tempie. Szybka polonizacja ruskich i litewskich warstw wyższych w początkowym okresie spowodowana była atrakcyjnością demokratycznych idei i praw, jakie uzyskiwano przystępując do nowej warstwy, zwłaszcza szlachty. Polonizacja tego obszaru nie była jednak procesem łatwym i szybkim. Na przeszkodzie asymilacji Rusinów stała obok innych czynników różnica obrządku kościelnego oraz aspiracje feudałów polskich, którzy chcieli odgrywać w stosunku do innych rolę narodowości panującej. Przy zachowaniu pewnych odrębności kulturowych i wyznaniowych społeczności ruskiej wyrazem polskich dążeń było m.in. założenie Akademii Zamojskiej „takie są rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” – na terenach etnicznie mieszanych. W I Rzeczypospolitej ludność pochodzenia ruskiego mogła się starać o przyjęcie do prawa miejskiego dopiero po roku 1724.

              Dawna kraina Ukraina znajdowała się pod zwierzchnictwem Korony Królestwa Polskiego, a jej obszar zamieszkiwali zarówno Kozacy, miejscowe ruskie chłopstwo zwane czernią, napływowa polska i litewska szlachta, duchowieństwo oraz Żydzi, Ormanie i inni. Zaraz po unii lubelskiej (1569) wysunięto program poszerzenia federacji o Księstwo Ruskie i utworzenie Rzeczypospolitej Trojga Narodów, ale program ten upadł (patrz: Unia Hadziacka).

              Główny zarząd nad ziemiami ruskimi, królewszczyznami i starostwami (woj. kijowskie, bracławskie, czernihowskie, podolskie itd.) sprawowały rody magnackie, głównie Lubomirscy, Potoccy, Czartoryscy, Wiśniowieccy, Zasławscy, Ostrogscy. Część historiografii właśnie im przypisuje główną odpowiedzialność za wybuch buntów, jednak obecnie hipoteza ta jest podważana. Najnowsze badania udowodniły, że sytuacja chłopów ruskich nie różniła się od reszty kraju, a w latach urodzaju była nawet lepsza. Mimo początkowego długiego okresu tzw. wolnizny (czyli użytkowania ziemi pańskiej bez ponoszenia za to opłat) przysługującej także chłopstwu ruskiemu, a tym samym stawiającego go w znacznie lepszej sytuacji niż chłopstwa w centralnej Polsce, następowało stopniowe podnoszenie powinności pańszczyźnianych, tym samym nawarstwiając (spotęgowaną już przez uprzedzenia religijne) nienawiść tzw. prostego ludu do warstw uprzywilejowanych.

              Procesy polonizacyjne nie wygasły również w okresie rozbiorów. W roku 1848 gubernatorem Galicji został Wacław Zaleski, dzięki któremu w miastach wprowadzono samorząd oraz rozszerzono polonizację administracji i szkolnictwa, politykę tę wspierał również hrabia Agenor Gołuchowski. Konsekwencją tego było m.in. przyśpieszenie procesu polonizacji kadr – „Nie znający języka polskiego odchodzili, od najwyższych do najniższych stanowisk w Galicji aparat państwowy obsadzony był przez Polaków, ze słabym, przeważnie na niższych stanowiskach, udziałem Ukraińców”, postępowała polonizacja szkolnictwa[10]. W tym czasie nastąpiła również gwałtowna polonizacja kleru ruskiego, a język ukraiński został wyparty nawet z obrad konsystorzy greckokatolickich, „ponieważ dla przywódców Cerkwi był on zanadto prostackim. W tych warunkach żaden duchowny ukraiński nie używał języka rodzimego w korespondencji[11]. Równocześnie likwidacja wykładów w języku ruskim przez zaborcę spowodowała zaprzepaszczenie przez Ukraińców istniejącej szansy rozwoju narodowego[12].

              Działania polonizacyjne władz międzywojennych[edytuj]

              Próby polonizacji Ukraińców (w jęz. ukraińskim synonimami polonizacji полонізації są – cпольщення, ополячення, оляшіння), były procesem ciągłym od początku istnienia II Rzeczypospolitej[13], i nabrały ostrości po śmierci Piłsudskiego[14]. Zamierzano stopniowo, poprzez administracyjne naciski, doprowadzić do polonizacji Ukraińców[15].

              Polska w lipcu 1919 ratyfikowała traktat o mniejszościach narodowych stanowiących uzupełnienie traktatu wersalskiego. O rozstrzyganiu kwestii językowych w szkolnictwie, sądownictwie, urzędach itp. decydował udział mniejszości narodowych wśród ludności jednostek terytorialnych. Według części badaczy tematu administracja państwowa stosowała manipulacje w celu pomniejszenia udziału mniejszości w ogólnej populacji Kraju. Polityka polonizacji ludności ukraińskiej i białoruskiej zmierzała do podważenia traktatu o mniejszościach, który zresztą Polska wypowiedziała w 1934[16]. Po 1921 w Warszawie zwyciężyły koncepcje asymilacyjne tzw. mniejszości słowiańskich. O ile jednak Białorusini poddawali się polonizacji, o tyle bardziej od nich świadomi narodowo Ukraińcy w części wybrali opór. W 1929 powstała tajna Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. Jej metodą stał się terroryzm – jedną z ofiar był m.in. wicepremier płk Bronisław Pieracki, na co władze II RP odpowiadały działaniami pacyfikacyjnymi[17].

              Jedną z dróg do polonizacji Ukraińców prawosławnych, władze widziały w osłabieniu pozycji majątkowej Kościoła prawosławnego. Miały miejsce różne akcje „wzmacniania polskości” w rodzaju niszczenia „niepotrzebnych” cerkwi na Lubelszczyźnie i nawracanie siłą prawosławnych na katolicyzm na Wołyniu. Propagandowo przedstawiano ją jako odwracanie skutków prawosławizacji Polaków za czasów carskich. W jej ramach na Chełmszczyźnie i Podlasiu zniszczono ponad 100 cerkwi, prawie 200 przejął Kościół rzymskokatolicki. Akcja rewindykacyjna wpisywała się w ogólną politykę II Rzeczypospolitej wobec kościoła prawosławnego, dążącą do maksymalnego ograniczenia jego wpływów politycznych i społecznych oraz zerwania jego związków z mniejszościami narodowymi ukraińską, rosyjską i białoruską. całkowicie starano się wyprzeć prawosławie z Chełmszczyzny i Podlasia, zgodnie z deklaracją wojewody lubelskiego Stanisława Moskalewskiego, który oznajmił w 1921, że po Bug kraj jest czysto polski. W podobnym duchu wypowiadało się zresztą MWRiOP w lutym 1924, deklarując, iż na Lubelszczyźnie należy w ogóle wyprzeć prawosławie, lub też doprowadzić do jego zupełnej polonizacji. Znamienne było tutaj przemówienie wojewody lubelskiego Józefa Rożnieckiego z 1935, dla którego prawosławie z czynnika rusyfikacji stało się potencjalnym narzę
              • szwager_z_laband Re: ps/ps 24.03.13, 22:16
                pl.wikipedia.org/wiki/Polonizacja
                • gaon81 Re: ps/ps 24.03.13, 22:25
                  Co do polonizacji to obecnie jedyne obszary Ukrainy, gdzie jezyk ukrainski jest naprawde zywy i uzywany w mowie codziennej to tereny, ktore nalezaly do II RP. Ziemie, ktore dluzej byly w posiadaniu Rosjan sa calkowicie czy tez niemal calkowicie zrusyfikowane. Obecnie jedynym duzym ukrainskim miastem, w ktorym niemal cala ludnosc mowi po ukrainsku jest Lwow. Kijow, Donieck, Charkow czy Dniepropietrowsk, Odessa sa niemal w 100% rosyjskojezyczne. Niby mlodzi ucza sie ukranskiego w szkole, ale i tak mowia po rosyjsku.
                  • szwager_z_laband Re: ps/ps 24.03.13, 22:36
                    to juz ale je rusyfikacja

                    a wracajonc do tematu zasadniczego:

                    "Działania na Wołyniu[edytuj]

                    W grudniu 1937 na Wołyniu, wbrew opinii wojewody Henryka Józewskiego, rozpoczęto akcję przymusowych konwersji lokalnych społeczności na rzymski katolicyzm, co uzasadniano potrzebą powrotu do polskości osób zruszczonych w epoce zaborów. Pierwszą miejscowością, w której przeprowadzono akcję, były Hrynki, gdzie oddział Korpusu Ochrony Pogranicza, po znieważeniu przez mieszkańców wsi portretów dostojników państwowych, odebrał dokumenty 40 chłopom, zabronił mieszkańcom opuszczania Hrynek po zachodzie słońca i otoczył wieś. Rezultatem końcowym tych działań było przejście z prawosławia na katolicyzm 572 chłopów. Podobnymi metodami "nawrócono" na Wołyniu do 1939 10 tys. osób. Rząd konsekwentnie twierdził, że wszyscy konwertyci dobrowolnie zmienili religię, środowiska ukraińskie i prawosławne utrzymywały natomiast, że większość przechodzących na katolicyzm czyniła to pod wpływem szantażu i przymusu, lub też za sprawą zatargów z lokalnym klerem prawosławnym[60]. Obecnie wiadomo, że KOP, główny wykonawca akcji nawracania, stosował głównie obietnice nadania chłopom ziemi po przejściu na katolicyzm, przekonywał, że ich przodkowie należeli do katolickiej szlachty zagrodowej, stosował również aresztowania i zastraszanie prawosławnych[60].

                    W akcji nawracania na katolicyzm uczestniczyło czynnie duchowieństwo rzymskokatolickie, bezpośrednio promujące swoją religię wśród ludności oraz systematycznie rozszerzające sieć parafialną, by osoby formalnie nawrócone nie wróciły de facto do prawosławia nie mogąc uczęszczać do kościołów rzymskokatolickich. Niektóre parafie były przy tym zakładane na terenach, gdzie żyły tylko niewielkie grupy katolików, lub nawet nie było żadnych wiernych, zwłaszcza na terenach niezurbanizowanych[61]. Silnymi wiejskimi ośrodkami katolicyzmu na terenie Wołynia były jedynie Huta Stepańska, Wyrka, Zasmyki i Kuty[62].

                    pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_rewindykacji_cerkwi_prawos%C5%82awnych_w_II_Rzeczypospolitej#Akcja_rewindykacyjno-polonizacyjna_1937.E2.80.931938
            • laska_je_nebeska Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 23:24
              A jak jes we Niemcach Szwagier??? Możesz być ino Ślonzokiem i mieć kajś Niymcy??
              • szwager_z_laband Re: Wołyn - Analogia 24.03.13, 23:41
                zauoz na tyn temat co cie interesuje Jakis wontek i kulturalnie go poprowadz a ci odpowiym

                sam je trocha inkszy temat ale.
    • szwager_z_laband Burzenie cerkwi w II Rzeczypospolitej czyli ... 24.03.13, 22:59
      "Tadeusz Chrzanowski po czterdziestu trzech latach od tamtych wydarzeń wspominał: I z tamtego czasu też zachowałem taką kliszę: ojca purpurowego na twarzy i krzyczącego, choć nie wolno było mu się denerwować, bo miał ciężką chorobę serca, ale wtedy to właśnie krzyczał, krzyczał na rząd, na Sławoja i na Mościckiego i nawet na Rydza, chociaż mnie uczono w szkole, że oni są mądrzy i dobrzy, więc przerażony słuchałem, jak przepowiadał, że nas kiedyś Rusini wyrżną, bez cienia litości, że nam tego nigdy nie wybaczą; [...] Baby wiejskie zbiegły się w swych sutych spódnicach i chustach i jak kokosze starały się sobą osłonić i tymi chustami, owe drewniane świątynki, piękne, choć bidniutkie, ale wówczas przyjeżdżała straż pożarna i rozpędzała je strumieniami wody. [...] Sikawki „fajermanów" przyczyniły się do rozniecenia tysięcy owych „czerwonych kurów", które rozświetlały ostatnie noce spędzone przeze mnie w rodzinnym domu"

      ukraina.blox.pl/2008/01/Burzenie-cerkwi-w-II-Rzeczypospolitej-czyli.html
    • szwager_z_laband i jeszcze jedna ciekawostka 24.03.13, 23:23
      te ludzie po wojnie i we Glywicach sie znodli - trefiouo mi sie kedys downo ze sie mie pytali co majom zrobic coby wyjechac na staue do niymiec:

      www.wolhynien.de/images/wege.jpg
      • cirano Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 10:48
        Sanacyjny (niy)rzond to boua banda durni, analfabetow i zwyrodnialcow, ftorym ino jedna prziświycała idea, idea mocarstwa polskigo bez Niymcow i Żydow.
        Pluli niynawiściom na kożdego i wszyskich co ino inkszego bou zdanio jak uoni sami. Plonym jejich "polityki" bouo wszelke zło jake trocha późnij Polska nawiedziyło.
        Idea budowy Polski poprzez okradanie, rabowanie, kolonizowanie somsiadow niy jes nowo i...prawie zawsze oberwali po pycholu w ostatecznym rozrachunku.
        Rachunek ostatni, steht noch offen (?)
        • gaon81 Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 11:10
          cirano napisał:

          > Sanacyjny (niy)rzond to boua banda durni, analfabetow i zwyrodnialcow, ftorym i
          > no jedna prziświycała idea, idea mocarstwa polskigo bez Niymcow i Żydow.

          Przypomne tylko, ze w II RP 1/3 ludnosci zydowskiej, czyli jakis MILION glow to byli Zydzi sowieccy, ktorzy uciekli przez bolszewikami. Pilsudski dal im obywatelstwo. Jednym z tych Zydow byl Marek Edelman i jego rodzina
          pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Edelman
          Jeszcze w 1938 roku IIRP wpuscila okolo 20 tysiecy Zydow z Niemiec. Wtedy z Niemiec do Polski zostal wyrzucony Marcel Reich- Ranicki:
          pl.wikipedia.org/wiki/Polenaktion
          • zeflik.kowol Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 15:15
            gaon81 napisał:

            > cirano napisał:
            >
            > > Sanacyjny (niy)rzond to boua banda durni, analfabetow i zwyrodnialcow, ft
            > orym i
            > > no jedna prziświycała idea, idea mocarstwa polskigo bez Niymcow i Żydow.
            >
            > Przypomne tylko, ze w II RP 1/3 ludnosci zydowskiej, czyli jakis MILION glow to
            > byli Zydzi sowieccy, ktorzy uciekli przez bolszewikami. Pilsudski dal im obywa
            > telstwo. Jednym z tych Zydow byl Marek Edelman i jego rodzina
            > pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Edelman
            > Jeszcze w 1938 roku IIRP wpuscila okolo 20 tysiecy Zydow z Niemiec. Wtedy z Nie
            > miec do Polski zostal wyrzucony Marcel Reich- Ranicki:
            > pl.wikipedia.org/wiki/Polenaktion


            Tyn tys pitnou do antysemickiej Polski, kaj pono Zydow tak tympili

            pl.wikipedia.org/wiki/Europa,_Europa
            Film oparty jest na autobiografii Solomona Perela, wydanej w 1989 roku, opisującej losy Żyda, który by uniknąć nazistowskiego prześladowania udawał Aryjczyka.


            Rok 1938. Salomon, młody Żyd, mieszka z rodziną w Niemczech. W przededniu jego bar micwy następuje noc kryształowa. Zabita zostaje jego siostra. Rodzina postanawia wtedy uciec do Polski, ale we wrześniu 1939 roku Niemcy dokonują inwazji.

            • 1fatum Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 19:57
              zeflik.kowol napisał:


              >
              > Tyn tys pitnou do antysemickiej Polski, kaj pono Zydow tak tympili

              ********************************************

              Najwidoczniej zapominasz o zasadzie wyboru mniejszego zła.

              Nie każdego było stać i nie miał technicznych możliwości ucieczki za Ocean. Mając nóż na gardle Żyd wolał bat nad rzycią.

              Nie da się ukryć, że nawet dziś społeczeństwo jest antysemickie. Władze mówią co innego, a "narodek" swoje wie.
              Prawdziwym ewenementem jest taka niemal genetyczna nienawiść do Żydów i to niezależnie od ilości lat życia. Antysemitami są młodzi i starzy.
              Zrozumiałbym tych, którzy pamiętają przedwojennych "chałaciarzy". Czemu odczuwają obŻYDzenie ludzie młodzi i w średnim wieku, którzy z Żydami nie mieli nic wspólnego. Nawet na tym forum pojawiają się wypowiedzi, że ten, czy ów jest niewiarygodny, bo ma parchate pochodzenie.
              Ja sam, choć mnie Żydzi nic złego nie uczynili, to nie darzę ich miłością. Uważam, że niech sobie żyją w swoim Izraelu jak najdalej ode mnie.

              Trzeba przyznać, że antysemityzm jest czymś wyjątkowym i najczęściej powtarzanym zwrotem. Jakoś nie słychać o innych anty-tyzmach, tylko ten jeden niczym stara lajera wraca do znudzenia.
              Nawet nieakceptowani Cyganie nie dorobili się tego "tyzmu" co Żydzi.

              Co takiego jest w ludziach lub Żydach, że pojawiają się niechęci?
              • gymbalski1 Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 20:40
                1fatum naszkryflou:
                "Ja sam, choć mnie Żydzi nic złego nie uczynili, to nie darzę ich miłością. Uważam, że niech sobie żyją w swoim Izraelu jak najdalej ode mnie."

                Meszuga! No to mos hopje dupny problym bo jo tukej- we Polin- miyszkom jus 14 rok, bo mom po fatrze sztatatsbuergerszaft i mysla co byda tukej miyszkac jesce wiela lot, bo zyyr git siy na tyj ziymi cuja. Jo siy do Erec niy wybiyrom i robiyc aliji niy byda- jak koszdy wiy nos galutowych Jehudim jes wiynkszosc. Jak rzes jes judnfajnd to wes powiyc direkt, a niy fandzolis, co insze Poloki myslom jak Ty. Sofdy jak takich suchom abo cytom to siy mocka dziywuja cymu uoniy durch godajom, co koszdy mysli tak ja uoniy, a to niy jes profda!
                Pyrsk!
                • 1fatum Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 21:40
                  gymbalski1 napisał(a):

                  > 1fatum naszkryflou:
                  > "Ja sam, choć mnie Żydzi nic złego nie uczynili, to nie darzę ich miłością. Uwa
                  > żam, że niech sobie żyją w swoim Izraelu jak najdalej ode mnie."
                  >
                  > Meszuga! No to mos hopje dupny problym bo jo tukej- we Polin- miyszkom jus 14 r
                  > ok, bo mom po fatrze sztatatsbuergerszaft i mysla co byda tukej miyszkac jesce
                  > wiela lot, bo zyyr git siy na tyj ziymi cuja. Jo siy do Erec niy wybiyrom i ro
                  > biyc aliji niy byda- jak koszdy wiy nos galutowych Jehudim jes wiynkszosc. Jak
                  > rzes jes judnfajnd to wes powiyc direkt, a niy fandzolis, co insze Poloki myslo
                  > m jak Ty. Sofdy jak takich suchom abo cytom to siy mocka dziywuja cymu uoniy du
                  > rch godajom, co koszdy mysli tak ja uoniy, a to niy jes profda!
                  > Pyrsk!

                  *****************************************

                  Jeżeli ty meszugenekopf masz zamiar pisać pokancerowanym jidisz, to lepiej pisz pismem obrazkowym. Jak masz udawać godką śląska, to też ci nie wychodzi.
                  • 1fatum Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 21:48
                    Zapominałbym dodać:

                    קוש מיין טאָכעס
                    • gymbalski1 Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 21:57
                      1fatum napisał:

                      > Zapominałbym dodać:
                      >
                      > קוש מיין טאָכ
                      > עס
                      >
                      >


                      I Ty uwazasz, ze jestes inteligentny i na poziomie?
                  • gymbalski1 Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 22:01
                    1fatum napisał:

                    > Jeżeli ty meszugenekopf masz zamiar pisać pokancerowanym jidisz, to lepiej pisz
                    > pismem obrazkowym. Jak masz udawać godką śląska, to też ci nie wychodzi.

                    Jidysz? Ciekawe....
                    Ekspercie, z calym szacunkiem, ale mysle, ze slaski znam lepiej od Ciebie....
                    Zaraz, a moze Ty sie pochwal znajomoscia godki, bo jakos nie przypominam sobie Twoich komentarzy w dialekcie slaskim. Sprobujesz?
                    • 1fatum Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 22:09
                      Jak spróbujesz pisać na temat, to OK, jak nie, .......
                      To nie groźba, to tylko ostrzeżenie.
                      • gymbalski1 Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 22:11
                        1fatum napisał:

                        > Jak spróbujesz pisać na temat, to OK, jak nie, .......
                        > To nie groźba, to tylko ostrzeżenie.

                        Ja napisalem na temat...
                        Nic nie poradze, ze Ty nie rozumiesz po slasku.
                        Z jidysz w calym tekscie sa ledwie 3- 4 slowa.
                        • 1fatum Re: i jeszcze jedna ciekawostka 25.03.13, 22:37
                          Niezwykle uprzejmie proszę o powrót do tematu.
    • 1fatum Re: Wołyn - Analogia 25.03.13, 11:28
      cirano napisał:

      > W sobotniej GW powiada Adam Michnik;
      > "W przeszłości polsko-ukraińskiej można przywoływać koszmarne sceny z akcji ant
      > ypolskich na Wołyniu i polskiego odwetu. Ukraincy często wspominają, że wcześni
      > ej znaczna część polskiej opinii nie uważała ich za naród, lecz za "Rusinów"
      > (uwaga!), odmianę narodu polskiego!

      > To raniło ukraińską godność narodową, choć nie usprawiedliwia okrutnych mordów
      > i bestialstw na Wołyniu.
      > Te zdarzenia zawsze będą wspominane" - koniec cytatu
      > ---------------------------------------------------
      > To jes jakoś polsko choroba te spolszczanie wszyskigo co sie z nimi zetknie. Sz
      > petno choroba

      ****************************************************

      Temat przewekslowano na pochodzenie i światopogląd oraz sympatie polityczne.

      Nie odzywałem się czytając z uwagą wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że nie są ważne racje, czy prawda historyczna, ale narodowość, jaką ktoś miał rodzinę, kim byli dziadkowie, i rodzice. Jak byli komunistami, to na pewno nie ma on racji. Nie daj boże, gdyby był na dodatek Żydem.
      Taki osobnik ponosi odpowiedzialność za swoich krewnych. A przecież krewnych się nie wybiera. Ich się ma.

      Przykro się coś takiego czyta, bo podobnego rozumowania byli naziści, którzy też oceniali po czystości krwi aryjskiej.
      Jedynym przypadkiem, który nabywa się automatycznie po matce jest ten: "Jeżeli matka jest ku*wą, to syn automatycznie jest sku*wysynem".

      Ten akurat przypadek pozostaje internacjonalistyczny bez względu na wyznanie czy polityczne poglądy.
      • ballest Re: Wołyn - Analogia 25.03.13, 15:01
        a czytalesciue na temat tego planowanego pomnika ;)

        Nagie piersi powieszonej matki - to główna różnica między starą a nową
        wersją monumentu upamiętniającego polskie ofiary ludobójstwa na Kresach
        Wschodnich.

        Nowy projekt autorstwa prof. Mariana Koniecznego stanął wczoraj w siedzibie
        stowarzyszenia Polska-Wschód na Marszałkowskiej. Gotowy pomnik ma wyrosnąć na
        placu Grzybowskim we wrześniu przyszłego roku - jak to określili
        organizatorzy wczorajszej prezentacji - "w 65. rocznicę apogeum rzezi
        wołyńskich".

        - My tym pomnikiem pokazujemy, że działalność OUN-UPA to nie była walka, jak
        oni to teraz próbują przedstawiać, to były czystki etniczne, mordowanie
        kobiet i dzieci - mówi Stanisław Michalkiewicz, rzecznik Ogólnopolskiego
        Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa OUN-UPA. - Nie możemy milczeć
        szczególnie dziś, gdy odżywa zbrodniczy, postbanderowski nacjonalizm -
        dodaje.

        W pierwszej wersji - urzędowo aprobowanej jeszcze za prezydenta Warszawy
        Lecha Kaczyńskiego - pomnik przedstawiał jedynie czwórkę przybitych do pnia
        martwych dzieci - bez matki.

        Nowa wersja prezentuje wiszącą na pniu obnażoną kobietę, otoczoną ciałami
        martwych dziatek. Drzewu towarzyszą tablice po polsku i ukraińsku: "Czyż mamy
        się bać własnej pamięci? Ukrywać pamięć Wołynia i Podola? Zapomnienie o
        zbrodniach to prosta droga do nowych zbrodni. Potrzeba pojednania na drodze
        rzetelnej wiedzy o zbrodni".

        - Dziś jesteśmy świadkami zakłamywania historii w Polsce i na Ukrainie. Nie
        możemy milczeć, chcemy, by zbrodniarze byli potępieni, by młode pokolenia
        Ukraińców nie były już zatruwane ideologią banderowską - od takich deklaracji
        zaczęła się wczorajsza uroczystość, na której pojawiło się około setki
        weteranów września i kresowiaków.

        Zaprezentowany zebranym 1,5-metrowy model pomnika oparty jest na dostarczonym
        przez komitet budowy monumentu zdjęciu przedstawiającym umęczone dzieci.
        Miały być ofiarami UPA, zamordowanymi w latach 1943-44 we wsi Kozowa lub
        Łozowa, powiat Tarnopol.

        Na początku tego roku reporterka "Gazety" Teresa Torańska publicznie
        poprosiła Koniecznego, by w imię dobrych stosunków z Ukraińcami nie stawiać
        tak drastycznej rzeźby. Wiosną br. historyk PAN prof. Dariusz Stola ogłosił
        sensację (pisała o tym "Rzeczpospolita", potem "Gazeta"): to nie są dzieci
        zabite przez UPA. To ofiary przedwojennej zbrodni oszalałej matki. Dowód:
        zdjęcie rzekomych ofiar wojny opublikowało już w 1928 r. polskie czasopismo
        naukowe "Rocznik Psychiatryczny".


        - Czy odkrycie prawdziwej historii powieszonych dzieci nie przeszkadza
        komitetowi? - zapytaliśmy Michalkiewicza.

        - Nawet jeżeli w szczególe jest to nieprawda, to w ogóle - prawda -
        odpowiedział. - Tego typu zbrodnie zdarzały się na kresach. Mamy
        tu "zmyślenie prawdziwe". Pomnik jest artystyczną wizją służącą wspomnieniu
        cierpień bezbronnych Polaków pomordowanych przez OUN-UPA, a nie ilustracją
        konkretnego zdarzenia.

        Życie i śmierć Cyganki Marjanny Dolińskiej oraz historia, która sprawiła, że
        zdjęcie jej dzieci stało się symbolem wołyńskiej rzezi - w poniedziałek w
        magazynie "Duży Format"



        Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna"

        Pytam sie po co Polacy z pomaranczowymi wstazkami paradowali, po co?
        • socer-schlesier Re: Wołyn - Analogia 26.03.13, 08:14
          Ta polsko kobiyta to zrobiyla z biydy bo niy miala czym te dzieci wyzywic ale Poloki to wykorzystali w swoim oklamywaniu .Faktym jest ze te zdjyncie budzi przerazynie.
          • 1fatum Re: Wołyn - Analogia 26.03.13, 08:18
            socer-schlesier napisał:

            > Ta polsko kobiyta to zrobiyla z biydy bo niy miala czym te dzieci wyzywic ale P
            > oloki to wykorzystali w swoim oklamywaniu .Faktym jest ze te zdjyncie budzi prz
            > erazynie.

            ************************************************

            To był okrutny czyn chorej psychicznie kobiety. Jak wytłumaczyć kiszenie dzieci w kapuście? Tu nie było choroby.
    • cirano Re: Wołyn - Analogia 26.03.13, 08:33
      Zastanawiam się stale, co było przyczyna eksplozji nienawiści przeciwko Polakom wtedy na Wołyniu. Słyszę o polsko-prawnym, aczkolwiek "wielce nieuczciwym podziale ziem", o spolszczaniu Ukraińców wbrew ich woli ... Więcej ale nic.
      Polacy ciężko się doją, a temat zamieciony po dywan nie łatwo wymieść.
      Trzebaby wybrać się w Ukrainę...
      • socer-schlesier Re: Wołyn - Analogia 26.03.13, 09:40
        1fatum 26.03.13, 08:18 Odpowiedz
        socer-schlesier napisał:

        > Ta polsko kobiyta to zrobiyla z biydy bo niy miala czym te dzieci wyzywic ale P
        > oloki to wykorzystali w swoim oklamywaniu .Faktym jest ze te zdjyncie budzi prz
        > erazynie.

        ************************************************

        To był okrutny czyn chorej psychicznie kobiety. Jak wytłumaczyć kiszenie dzieci w kapuście? Tu nie było choroby.
        =======================

        1fatum Ty bys tysz do gowy dostol jak bys miol piync dzieci do wyzywiynio a niy miol bys im co do gymby wsadzic a co dopiyro matka.Te wszystke Poloki co na nasz Slonsk za robotom pszijyzdzali jest tygo najlepszym dowodym.
        • cirano Re: Wołyn - Analogia 26.03.13, 12:50
          Besto, niyma sie co dziwić, że Poloki dzieci niy chcom i tak mało sie jich rodzi.
          Do tyj pory rodziły sie i tak nojczynścij z przipadku...ku uciesze kleru.
    • cirano Re: Wołyn - Analogia 26.03.13, 13:04
      Dobry text, Kresy widziane i opisane z pozycji Polaka.
      wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-ryszarda-surmacza/48755-polecam-ksiazke-koniec-kresowego-swiata-prof-anny-pawelczynskiej
      Bardziej interesujące chyba byłoby spojrzenie na te sprawy z pozycji Ukraincow, co oni mieli przeciwko Polakom, że posunęli się aż tak daleko?
      • zeflik.kowol Re: Wołyn - Analogia 26.03.13, 17:08
        cirano napisał:

        > Bardziej interesujące chyba byłoby spojrzenie na te sprawy z pozycji Ukraincow,
        > co oni mieli przeciwko Polakom, że posunęli się aż tak daleko?

        Tadeusz Bohdan Isakowicz-Zaleski, orm. Թադևոս Վարդապետ Իսահակյան-Զալեսկին, Tatewos Wartapet Isahakian-Zaleski, pseud. Jacek Partyka, Jan Kresowiak, Ksiądz Robak (ur. 7 września 1956 w Krakowie) – polski Ormianin, duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, historyk Kościoła, wieloletni uczestnik opozycji antykomunistycznej w PRL, poeta.
        www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=66&nid=2065
        KS. TADEUSZ ISAKOWICZ-ZALESKI: Bandera był terrorystą i ludobójcą.





        Przez część środowisk politycznych Ukrainy kreowany jest na bohatera narodowego, symbol antykomunistycznego oporu.


        W życiu Bandery jest kilka okresów. W czasach międzywojnia kierował on terrorystyczną bojówką pod nazwą Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, która w bestialski sposób zabijała nie tylko Polaków, ale także Ukraińców. Głównie tych spośród nich, którzy opowiadali się za pojednaniem polsko-ukraińskim. Celem było skonfliktowanie obu naszych narodów.


        Druga Rzeczpospolita wsadziła go za tę działalność do więzienia

        Tak i został skazany prawomocnym wyrokiem sądowym za zabójstwo Bronisława Pierackiego, ówczesnego ministra spraw wewnętrznych. Wcześniej ta sama bojówka zamordowała posła Tadeusza Hołówkę oraz dyrektora lwowskiego i ukraińskiego gimnazjum Iwana Babija, gorących zwolenników polsko-ukraińskiego porozumienia. Później Bandera współpracował z Hitlerem. Już od międzywojnia był płatnym agentem Abwehry, a od 1939 do 1941 utworzył przy jej boku dwa ukraińskie bataliony. Współpraca ta trwała oczywiście także po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej. To właśnie wtedy oddziały te weszły do Lwowa, gdzie przez 12 dni Bandera był organizatorem marionetkowego rządu ukraińskiego, a jego ludzie z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów dokonali straszliwych pogromów na ulicach miasta. Zabijano tysiące Żydów jak również Polaków. Był świadomym swojej działalności zbrodniarzem, kolaborantem i ludobójcą, a nie – jak przedstawiała go swego czasu „Gazeta Wyborcza” - ”romantycznym terrorystą”.

        Ale ci sami Niemcy z którymi współpracował osadzili go później w obozie koncentracyjnym.


        Rzeczywiście później trafił do Sachsenhausen, ale Niemcy nic mu tam nie zrobili i wypuścili w 1944 roku na wolność. W tym czasie, utrzymywał przez cały czas kontakt z OUN, która przekształciła się w Ukraińską Powstańczą Armię. I nie był – jak chce tego Jan Rokita, jedynie „patronem” tej organizacji, ale tym, który dał podwaliny pod nią w postaci „twórczego terroru”, który przerodził się w ludobójstwo. Po odzyskaniu wolności podjął się znów organizacji kolaboranckich oddziałów ukraińskich.


        Nie spodobał się księdzu komentarz Jana Rokity, w którym podkreślał, że pamięć o UPA jest jednym z fundamentów ukraińskiej tożsamości i tego nie zmienimy?


        Kompletnie się z nim nie zgadzam, gdyż uważam, że świadomie pominął te wszystkie wątki o których wcześniej powiedziałem i powyrywał z kontekstu fakty, przedstawiając Banderę jako męczennika za sprawę. Jest to nieuczciwe ze strony wiedzy historycznej. Uderza mnie, że pisząc swój komentarz był zupełnie niewrażliwy na to, jak wielkie krzywdy ponieśli Polacy z rąk UPA i jak wielkie zbrodnie zostały popełnione. Przecież również Żydzi, którzy byli przez nich mordowani, byli obywatelami II RP. Nie rozumiem jak można do tego wszystkiego włączać hetmana Żółkiewskiego.


        Ale lisowczycy też palili i rabowali całe wsie. Straszono nimi w Rosji dzieci.


        Ale to byli najemnicy a nie regularne wojsko polskie. Plądrowali także Polskę, za co ich Sejm rozwiązał.


        Rehabilitując Banderę strona ukraińska rzeczywiście w ten sposób buduje swoją tożsamość, wskazując, że źródła niepodległej Ukrainy wiążą się z działalnością OUN i UPA, walczącymi nie tylko z Polakami, ale również komunistami i sowietami. Czy Ukraińcy nie mają lepszych wzorców?


        Ależ oczywiście, że mają. Bandera nie jest bohaterem wszystkich Ukraińców. I jest to nieprawda wykreowana przez wąską grupę nacjonalistów wywodzących się głównie z Galicji Wschodniej, emigrantów lub reemigrantów, którzy powrócili z Kanady i USA do swojego kraju.

        Ale przecież OUN-UPA najbardziej akcentowały konieczność powstania niepodległej Ukrainy. Pytaniem jest na kogo mogą się powołać Ukraińcy budując własną tożsamość?


        Tak jest z pewnością, tylko nie można pomijać tego jaką drogą szli walcząc o tę niepodległość. Adolf Hitler, również walczył z komunistami i do dziś dnia dla wielu Niemców jest bohaterem narodowym, a Stalin jednym z wielkich przywódców Rosji. Podobna sytuacja jest z Banderą, który oczywiście dążył do dobra własnych rodaków, przy okazji strasznie krzywdząc Polaków. Porównywanie Bandery do wielu europejskich patriotów i przywódców narodowowyzwoleńczych jest dla nich samych krzywdzące.


        Jaka jest więc geografia świadomości historycznej Ukraińców? Gdzie UPA kojarzy się pozytywnie a gdzie negatywnie?


        Za rzeką Zbrucz, w Żytomierzu i Charkowie czy na Krymie Bandera uważany jest za bandytę. Dlatego, że zabijał również Ukraińców.

    • 1fatum Re: Wołyn - Analogia 27.03.13, 10:20
      Nawet obecnie stosunki polsko - ukraińskie wywołują śmiertelne emocje. Tak bardzo silne, że w rodzinie na tym tle dochodzi do krwawych rękoczynów. Mamy przykład, że kiedyś emocje były jeszcze silniejsze i zapewne stąd nie udało się do dziś rozstrzygnąć meczów AK vs UPA, czy polscy wieśniacy kontra ukraińscy wieśniacy.

      Zabił syna, bo Polska przegrała z Ukrainą

      Piłka nożna wywołuje ogromne emocje. Ale żeby aż takie?! Jak można zabić własne dziecko z powodu kłótni o mecz reprezentacji z Ukrainą? To się jednak zdarzyło – w maleńkim Kurowie w Lubelskiem. Podczas sprzeczki po ostatnim meczu „polskich orłów” Andrzej Ś. ugodził własnego syna nożem w szyję. Artur Ś. nie przeżył ciosu - informuje Fakt.pl.

      Mieszkańcy Kurowa są w szoku. Większość od lat znała mieszkającą na obrzeżach miejscowości rodzinę. Wszyscy mieli o niej jak najlepsze zdanie.

      – Od lat ich znam. Andrzej to dobry chłop. Ciężko pracuje za granicą. Teraz właśnie przyjechał na święta. Czasem, jak sobie wypije, dostaje białej gorączki i trudno mu się uspokoić. Pewnie i tym razem tak było. Szkoda Artura. Porządny był z niego chłopak – mówi jeden z sąsiadów rodziny.


      Do tragedii doszło niedzielnego wieczoru. Zawodowy żołnierz Artur Ś. odwiedził rodziców. Po pysznym obiedzie pojawił się alkohol. W końcu ojciec z synem zaczęli się kłócić... – Rozmawiali o futbolu. Więcej szczegółów zdradzić nie mogę dla dobra postępowania – potwierdza Dariusz Lenard, szef prokuratury w Puławach, wyjaśniającej sprawę zabójstwa.

      Nam udało się dowiedzieć, że ojca z synem poróżniła ocena gry naszej reprezentacji z Ukrainą. Jeden gorąco bronił naszych, drugi mocno krytykował. W pewnej chwili Andrzejowi Ś. całkiem puściły nerwy. Mężczyźni zaczęli się szarpać. Ojciec w szale chwycił za nóż i wbił go w szyję syna. Artur Ś. zginął na miejscu. Synobójca uciekł.

      Został szybko złapany. Ukrywał się w pobliskich zabudowaniach. Złapany wydmuchał ponad promil alkoholu. Za zamordowanie syna Andrzejowi Ś. grozi dożywotnie więzienie.

      wiadomosci.onet.pl/regionalne/lublin/zabil-syna-bo-polska-przegrala-z-ukraina,1,5454464,region-wiadomosc.html
      • cirano Re: Wołyn - Analogia 28.03.13, 08:34
        Polsk i jakże katolicka ściana wschodnia. Tam nadal pokutuje opinia o więlkości Polski i przewadze nad Ukraincami, żarliwie przez klechy podniecana i skwapliwie przez wschodnio - polskie prymitywy podchwytywana. Zwycięstwo Ukrainców jest dlatego osobistą zniewagą.
        Cywilizacja iście kaukaska. Co robić
        • 1fatum Re: Wołyn - Analogia 28.03.13, 10:34
          Nie tylko na ścianie wschodniej Ukraińcy, Białorusini, Liteviusy, czy Rusy są tymi gorszymi. Nawet w dowcipach są tymi głupszymi. Może to efekt odreagowania amerykańskich polish jokes.
          Od starego po młodych panuje przeświadczenie o wyższości Polski.
        • gaon81 Re: Wołyn - Analogia 28.03.13, 10:36
          cirano napisał:

          > > Cywilizacja iście kaukaska. Co robić

          Coz, kiedy przodkowie Slazakow radosnie skakali po drzewach, to na Kaukazie rozwijaly sie wspaniale cywilizacje.


          pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Armenii
          pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Gruzji
          • 1fatum Re: Wołyn - Analogia 28.03.13, 12:35
            gaon81 napisał:

            > cirano napisał:
            >
            > > > Cywilizacja iście kaukaska. Co robić
            >
            > Coz, kiedy przodkowie Slazakow radosnie skakali po drzewach, to na Kaukazie ro
            > zwijaly sie wspaniale cywilizacje.
            >
            >
            > pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Armenii
            > pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Gruzji

            *****************************************************

            Ślązacy, choć na drzewach to byli, a co z Polakami? Zapewne są kulturą starszą od armeńskiej i gruzińskiej, bo przecież bez przyczyny nie wziąłby się nieślubny syn Przewalskiego zwany Soso. W czasach komuny uwidaczniały się w narodzie silne ciągoty do tych kultur, bo wokół sklepów monopolowych wala się flaszki po armeńskich i gruzińskich napitkach udających koniak.
            • gaon81 Re: Wołyn - Analogia 28.03.13, 19:38
              1fatum napisał:

              bo przecież bez przyczyny nie wziąłby się nieślubn
              > y syn Przewalskiego zwany Soso.

              Przewalski nie byl Polakiem i Koba nie byl jego synem, hehe. A co do koniakow to armenski Ararat jest wysmienity- jednym z wielbicieli tego trunku byl sam Churchill:-)



              www.standard.co.uk/news/uk/first-chance-to-buy-brandy-that-stalin-served-churchill-7582925.html
              Drinking buddies: Joseph Stalin and Winston Churchill at Yalta, where the prime minister first tasted ArArAt. Stalin later sent him 400 bottles a year


              "W Polsce dyskutuje się pochodzenie Przewalskiego. Często wskazuje się, że był zrusyfikowanym Polakiem, inne źródła wymieniają narodowość rosyjską, białoruską, litewską czy ukraińską. W istocie prapradziad uczonego Korniło Anisimowicz Perewalski był Kozakiem, za zasługi wojskowe w wojnie przeciw Rosji obdarzonym szlachectwem przez Batorego[1]. Wtedy zmienił wiarę na katolicką i nazwisko na Przewalski. Jego syn, Kazimierz po ucieczce z kolegium jezuickiego przeszedł na prawosławie i to wyznanie utrzymało się w rodzinie, która później służyła Rosji. Ojciec Nikołaja, Michał, służył jako ochotnik w carskiej armii i walczył przeciwko Polakom w powstaniu listopadowym. Sam Nikołaj Przewalski uważał się za Rosjanina i jako ochotnik prosił o skierowanie przeciwko powstaniu styczniowemu. Dlatego powszechne w źródłach międzynarodowych i rosyjskich traktowanie go jako Rosjanina wydaje się w pełni prawdziwe.

              Według jednej z legend jest prawdopodobnym biologicznym ojcem Józefa Stalina (nasuwa się podobieństwo fizjonomii obu mężczyzn w wieku dojrzałym), podaje się często informacje, że liczne podróże Przewalskiego do Azji zazwyczaj wiodły przez Gruzję, gdzie w Gori jakoby miała mu usługiwać mu matka Stalina, praczka Jekatierina Dżugaszwili. Jednak żadne badania naukowe nie potwierdziły nie tylko samego związku matki Stalina z Przewalskim, ale nawet nie stwierdzono nawet, by Przewalski kiedykolwiek był na Kaukazie! Prawdopodobnie zwolennicy tej legendy mylą Nikołaja Przewalskiego z jego bratem, który często wypełniał wojskowe zadania w tym rejonie. Fizyczne podobieństwo nie może być dowodem, o czym świadczy pospolitość sobowtórów znanych postaci."



              Sir Winston Churchill's favourite Armenian brandy — said to have played a key role in the shaping of postwar Europe — has gone on sale in Britain for the first time.

              The prime minister developed a taste for the ArArAt brandy when it was served by Stalin at the Yalta conference in February 1945. After the Second World War, the Soviet leader arranged for Churchill to be sent 400 bottles every year.

              The brandy, which was also a favourite of Agatha Christie and Frank Sinatra, has been made in the Ararat Valley since 1887. The brand is now owned by French drinks giant Pernod Ricard.


          • gymbalski1 Dwa pierwsze kraje chrzescijanskie 29.03.13, 10:26
            gaon81 napisał:

            > cirano napisał:
            >
            > > > Cywilizacja iście kaukaska. Co robić
            >
            > Coz, kiedy przodkowie Slazakow radosnie skakali po drzewach, to na Kaukazie ro
            > zwijaly sie wspaniale cywilizacje.
            >
            >
            > pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Armenii
            > pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Gruzji

            Data przyjecia chrzescijanstwa:
            Armenia 301
            Gruzja 317
            Cesarstwo rzymskie 337
            Frankowie 496
            Niemcy VII w
            Polska 966
            Wielkie Księstwo Kijowskie 988
            Litwa 1387-1388
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka